Dziwne zajęcia integracyjne

10.12.08, 12:01
Otóż moja ukochana od niedawna pracuje w pewnej instytucji finansowej. Na jej
szczęście spóźniła się na pierwszą część szkoleń wstępnych, ale od koleżanki
dowiedziała się, co tam się wyprawiało. Kilkunastoosobowa grupa nowych
pracowników - pod czujnym okiem szkoleniowca - zajmowała się przez 2 godziny
zabawami ruchowymi na poziomie przedszkola. "A teraz kładziemy się na podłodze
i turlamy!" - wesołym głosem oznajmiała pani trejner ;). Potem był głuchy
telefon, "odstaw krzesło" i inne gry na podobnym poziomie. I tak właśnie
kilkanaście dorosłych osób, skrępowanych przedziwną sytuacją, acz skupionych
na solidnych warunkach umowy turlało się i biegało z zawiązanymi oczami
(ciuciubabka też była) po sali!
Osobiście miałem do czynienia z podobnymi praktykami w - również - całkiem
poważnych zakładach pracy, gdzie miałem grać w koszykówkę (nie znoszę - niski
jestem :D), grać w berka i inne takie. Ale pamiętam też, jak w pewnej firmie
przywieźliśmy z kumplem mikser i gramofony do placówki, pograliśmy dobrą,
klubową muzykę, f-ma zakupiła parę skrzynek piwa, przyszliśmy zapraszając
znajomych i bawiliśmy się prawie do rana :). Skąd się biorą te pomysły na
infantylne zabawy dla dorosłych ludzi ?
    • hypatia69 Re: Dziwne zajęcia integracyjne 10.12.08, 12:06
      Z poronionego przekonania, ze w każdym z nas tkwi dziecko? Albo, ze
      jeśli hurtem zrobimy z siebie idiotów, to nikt nikomu świni nie
      podłoży, żeby ten nie powiedział "a ja widziałem, jak robiłeś
      fikołki"? Cholera wie...
    • grenzik Re: Dziwne zajęcia integracyjne 10.12.08, 17:03
      No piszcie, noo :)
      • Gość: krytykantka07 Re: Dziwne zajęcia integracyjne IP: 89.204.202.* 11.12.08, 20:26
        No cóż to nie do końca tak jest.
        Otóż szkoleniowcy wymyślili sobie sposób na szkolenia.
        Ja byłam kiedyś na szkoleniu: " efektywna komunikacja warunkiem
        rozwoju firmy "
        Były tam też zabawy w głuchy telefon, układanie puzzli, budowanie
        wieży z papieru, układanie klocków i inne.
        Na tej podstawie szkolący zdobywali wiedzę o tym jak wygląda
        komunikacja i współpraca w danym zakładzie pracy...
        Podział na grupy i wprowadzenie rywalizacji temu sprzyjały.
        Co ciekawe.
        Wtedy nawet gdy lepsze efekty można było osiągnąć dzięki współpracy
        ludzie koniecznie chcieli rywalizować...
    • prskchx [...] 10.12.08, 17:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • grenzik Re: Dziwne zajęcia integracyjne 10.12.08, 17:23
        Akurat po twoich postach to widać, że nie przeżyjesz bez osobistych przytyków,
        ale cóż... nawet prezydent tego kraju tak ma :) A doskonale wiesz, że tego
        rodzaju techniki stosowane są w wielu miejscach pracy i o komentarz na ten
        właśnie temat tutaj proszę. No ja wiem, to mogło być za długie zdanie i mogłeś
        nie złapać, więc nie zależy mi specjalnie na odpowiedzi. :)
    • powiernia Skad? Stad. 10.12.08, 17:59
      Stad, ze gdzies dzwoni ale ne wiadomo w jakim kosciele. Ktos gdzies
      wyczytal, ze tak sie robi w Ameryce (w Ameryce, podkreslam, nie w
      Europie Zachodniej) i probuje to wdrazac w Polsce, nie majac tak
      naprawde pojecia o co chodzi. To znaczy scislej- o co chodilo,
      kiedys dawno temu.

      W mej ( amerykanskiej w Ameryce) firmie od takich idiotyzmow
      odstapiono bardzo dawno temu, imprezy z akhoholem za firmowa kase
      sa zabronione z bardzo nielicznymi wyjatkami, a ludzie po pracy
      spotykaja sie wylacznie prywatnie i wylacznie w malych grupach.
      Szkolenia, owszem, typowo fachowe i zawsze na miesjcu.

      Ale coz sie dziwisic w koncu , Polska to kraj wielkich karier osob
      takich jak Radek - Plakietka albo Maxia Kolonko. Wiec spoko.
      • hypatia69 Re: Skad? Stad. 10.12.08, 18:06
        Cudne USA zaś najwyraźniej przoduje we wdrażaniu durnych pomysłów i
        produkuje kariery na miarę pana Busha, którego działalność do czego
        doprowadziła - każdy widzi.
        Nie, zebym była dumna z naszego drobiu, o nie! Ale dalej nie mamy
        tylu otyłych [procentowo], co w Twoim Eldorado...
        • powiernia Re: Skad? Stad. 11.12.08, 15:39
          Prezydent to kariera? No, moze. USA za pare lat uznaja prezydenture
          Buska za jedna z bardziej udanych prezydentur. To bedzie w
          momencie, gdy Polska wroci wlasnie na swe miejsce - w ogonie
          Europy.

          To co sobie inni mysla o USA to mi lata, bo ja obcy tu jestem a
          zyje jak paczek w masle.
          I smieje sie, gdy mi ktos pisze jak to po kilku latach mordrczej
          tyry kupil sobie samochod "z napedem na cztery kola" .Tyrania,
          warto dodac, na amfetaminowym dopie i trawie, uzywkach etc.
          Ci ludzie beda juz skonczeni gdy ja wlasnie bede przenosil sie
          na Kostaryke na emeryture, intensywnie myslac czy przelezec dzien
          na plazy czy poplywac na lodce. A moze przejechac sie poogladac
          ptaszki w rainforest ?

          Jesli zas o otylosc chodzi, to dobrze sobie sprawdz dane. Zdaje sie
          ze blyskawicznie doganiacie USA na "EU -ropejskim wikcie", wiec
          poczytaj zrodal najpierw zanim sie wyrwiesz z czyms. Jest tego
          sporo, nawet GW o tym pisala niedawno.
          • hypatia69 Re: Skad? Stad. 11.12.08, 19:20
            "Prezydent to kariera?"
            Nie, skąd... Prezydent, sprzątaczka, trener piłki wodnej w SP... Co
            za różnica?
            "USA za pare lat uznaja prezydenture Buska za jedna z bardziej
            udanych prezydentur."
            No. Jak już muzułmanie rozpierniczą większość co ciekawszych miejsc
            w USA. Inna rzecz, ze w "kraju wszelkich możliwości" żaden debilizm
            wykluczony nie jest...
            "Ci ludzie beda juz skonczeni gdy ja wlasnie bede przenosil sie na
            Kostaryke"
            Nie bierz ze sobą kompa, dobra?
            I zdadź mi, skąd też sie ten amfetaminowy dop i trawa oraz moda na
            używanie takowych wspomagaczy u nas wzięła. Z Zambii?
            "My" doganiamy? Rozejrzyj się uważnie. Buraki, żywiące sie w fast
            foodach faktycznie tyją na potegę. Ale większość ludzi dalej woli
            domowe żarcie. Przy czym, zauważ, że McDonalds taki mało EUropejski.
            A skoro tak Ci sie w tym USA podoba, taki tam jesteś szcześliwy, a
            jednocześnie wisi Ci, co inni o tej cud-krainie myślą, to nie
            rozumiem, czemu tak najeżdżasz na Unię, Polskę i lokalnych
            mieszkańców w obronie USA. Ciżby jednak kompleksy?
            • powiernia Re: Skad? Stad. 11.12.08, 19:55
              Nie chce mi sie odpowiadac na tego typu bzdury, twoj post to
              milionowa przyczynka do tego, ze uznaje Polakow za narod dosc
              smutnych, zlosliwych i zgorzknialych debili a Polske za najgorsze
              miejsce do zycia, no, wlasciwie do odwiedzania, bo zyc to bym tam
              za zadne skarby swiata nie mogl i nie chcial.

              PS.Co to jest Mc Donalds? Znam jeden, to glowna atrakcja
              turystyczna, na Monciaku w Sopocie. To ten ?
              • hypatia69 Re: Skad? Stad. 11.12.08, 20:05
                A żyłeś tu kiedyś? Jeśli tak, to ładnie udało Ci się zapomnieć powy
                ojczystej. Dobrze, że chociaż ortografów nie sadzisz, jak PPS.
                Poza tym skąd, na bogów, pomysł, ze jestem Polką? Zgadzam sie, ze
                spory odsetek Polaków jest taki, jak piszesz. Acz nie tylko Polaków.
                Nie wiem, co to jest Monciak w Sopocie. Jeśli popełniłam błąd w
                pisowni, to musisz mi wybaczy, ja nawet nie zbliżam sie do
                przybytków typu McDonald's. Tak, jak nie oglądam "jurosportu" i nie
                używam "kompjutera".
                • powiernia Re: Skad? Stad. 11.12.08, 20:24
                  Serio? A co zle napisalem? Wskaz. Zylem, zylem, ale widzisz, chce
                  zapomniec. Moze to stad i jezyka nie chce pamietac ???

                  Polka? A pewnie , ze jestes . Tyklko Polacy , jedyna taka nacja na
                  swiecie, pierdza ogniem na innych przy kazdej okazji albo i bez
                  okazji. Polaka wyczuwam po jednym zdaniu, nawet jak mowi dosc
                  poprawnie w innym jezyku.
                  A poza tym ( to tylko taki maly przykladzik) to ktoz inny wymija
                  psie lajno codziennie na chodniku, jak nie Polak/ Polka/Polacy???
                  prosze, pare miesiecy temu stapala po psich gownach, a teraz juz
                  nie-Polka jest. Jak to sie ludzie "rozwijaja".

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=77960183&a=78054667
                  W USA i innych cywilizowanych za pozstawienie psiego ekskrementu na
                  chodniku placi sie mandat i to bardzo wysoki !

                  Wiec spokojnie porzuc swirowanie.
                  • hypatia69 Re: Skad? Stad. 11.12.08, 20:40
                    Hyhyhy. Dobre.
                    Jasne. Taki masz uraz do ojczyzny, że składni pamiętać nie chcesz.
                    To czego, braciszku, szukasz na polskich forach? Guana, w które
                    możesz wdepnąć?
                    A Polką pewnie, że jestem. W takim samym stopniu, jak szlachcice
                    Poznańscy, czy Warszawscy, nauczyciel Czernikow, albo piłkarz Roger
                    Guerreiro. Albo jak Ty jesteś Amerykaninem, myślicielu. Fakt, że się
                    gdzieś mieszka o niczym nie świadczy;]
                    I co to znaczy "pierdzieć ogniem"? Bo ja pierdzę raczej na przykład
                    metanem.
                    Ja Polaków za granicą wyczuwam po tym, ze głównie w swoim
                    języku "zapominają" mówić, albo chociaż nabyerayo akcentu, jak
                    Kolonko, czy Kraśko. Żałosne. A tutaj hurraHamerykanie zapominają,
                    jak sie pisze. Jeszcze żałosniejsze.

                    Przepisy dotyczące psiego łajna i ich egzekucja nie należą do mnie.
                    A wnoszę, że masz jakieś zaległe żale do mnie, skoro chciało Ci sie
                    dłubać w zarchiwizowanym wątku. A jak jeszcze pogrzebiesz i
                    znajdziesz, że jestem Polką, to dostaniesz order uśmiechu Rodneya
                    Kinga:D
                    • powiernia Re: Skad? Stad. 11.12.08, 20:50
                      Jest juz weekend, przynajmniej dla mnie , ja ostatnio pracuje juz
                      tylko 4 dni w tygodniu bo dosc w zyciu zarobilem i nie bede sobie
                      psul nastroju przed-weekendowego na takie indywiduum jak ty.
                      Tak ze mozesz sobie wybrac kogos innego do wydzielania ci
                      kopniakow na forum.

                      Co zas do obacnosci na polskim forum, to zwaz ze w tym samym
                      czasie napisalismy: ja 31 postow, ty 3434 . Mniejsza o to jakie
                      to forum, wazniejsze chyba kro zyje w realu a kto tylko na forum.
                      • hypatia69 Re: Skad? Stad. 12.12.08, 00:23
                        A Ty mi wydzielasz kopniaki? Oooo... Nie zauważyłam. Wybaczysz?
                        Co zaś do obecności na polskojęzycznym forum to ja nie żywie
                        niechęci do Polaków ani do polszczyzny.
                        Awansowałeś na mojego kolejnego fana;] Nawet wiesz, ile mam
                        postów... Szkoda, ze nie wiesz, ile skasowanych, bo już całkiem
                        byłbyś pod wrażeniem, gringo;]
                      • Gość: smiech na sali powiernia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 15:22
                        TA hypatia nie ma RODZINY jest samotna baba a w domu cuchnie bo nie
                        ma kto sprzatac bo ona przed kompem spedza kazda chwile To samo ta
                        migreniasta walnieta w nozg i dritte_dame
                        ale jajaaaaa .hahahahha
                  • caroli_ne_86 Re: Skad? Stad. 11.12.08, 20:50
                    Przepraszam ..bardzo ale ja po swoim maleńkim ..piesku ..sprzatam:)
                    łopatka plus kilka siateczek na ..kupki- wprawdzie nie kupione w Polsce tylko w .. Maastricht bo w kraju nie było w sprzedaży- potem do woreczka aluminiowego i do pojemnika ...'Kosz na psią qpę'
                    Pozdr:)))
                    • powiernia Re: Skad? Stad. 11.12.08, 20:57
                      Bardzo chwalebne. W 3Miescie mozna nawet za 50 gr. kupic w
                      automacie specjalny woreczek, jak ktos zapomni z domu.
                      Chetnych do zakupow nie widzialem.
                      • caroli_ne_86 Re: Skad? Stad. 11.12.08, 21:02
                        powiernia napisał:

                        > Bardzo chwalebne.

                        Aż się ..zarumianiłam:)

                        Wiem ,to są groszowe ..sprawy ale kiedy chciałam zakupic w kraju to nie ..było a
                        ponieważ mam Babcie w Holanadii to mam ..zapas,zawsze:)
                        • caroli_ne_86 Re: Skad? Stad. 11.12.08, 21:05
                          No i jeszcze dodam ,że ON robi takie maleńkie ..kupki ktore najpierw trzeba ... znaleźć:)
                          Miłego ..weekendu:)
                          pl.youtube.com/watch?v=3RaqzxHOEl0
                          • powiernia Re: Skad? Stad. 11.12.08, 21:18
                            Wzajemnie:0)
                            To dobrze masz :) jak malukie robi.
                            • caroli_ne_86 Re: Skad? Stad. 12.12.08, 19:44
                              powiernia napisał:

                              > Wzajemnie:0)
                              > To dobrze masz :) jak malukie robi
                              Ano:)
                              Masz w domu pieska czy inne ..zwierzątko ..stworzątko?
                              Pozdr:))
                              • powiernia Re: Skad? Stad. 15.12.08, 16:12
                                Nie, nie mam. Przepisy w moim budynku zabraniaja :( mam w Polsce ,
                                gdyz przyjezdzam na wizyty.
                  • iberia.pl powiernia-skoro chcesz zapomniec 13.12.08, 16:27
                    to po diabla sie udzielasz na polskim forum? Moze idz sie popisywac
                    na forum made in USA?
                    • powiernia Re: powiernia-skoro chcesz zapomniec 15.12.08, 05:22
                      Wiesz lubie sobie od czasu do czasu przypomniec, dlaczego wyjechalem z Polski i
                      dlaeczego nie chce tam wracac. I jakie to szczescie ze nie musze




                • Gość: Ola Re: Skad? Stad. IP: *.net.pulawy.pl 24.12.08, 18:17

                  Żyję dalejna planecie Ziemia. Mowa ojczysta? Podstawowych
                  umiejętności komunikowania się ze światem nabywamy w dzieciństwie od
                  rodziców, rodziny, znajomych rodziców, potem w ramach formalnego
                  nauczania, jednocześnie cały czas praktykując w otoczeniu jakim
                  żyjemy na codzień.
                  Duma ze znajomości miejsca, w którym się urodziliśmy i wychowaliśmy
                  jest czasem uciążliwa w porozumiewaniu się ze światem. Chyba zalezy
                  od tego w jakim celu chcemy zaznaczyć swoją "wyjątkowość".
                  Na przykład czując z kimś więź duchową, lub chcąc nawiązać bliższy
                  kontakt szukamy części wspólnej, wspólnych znajomych, wspólnych
                  zainteresowań lub tematów dla nas ważnych.
    • uasiczka Re: Dziwne zajęcia integracyjne 11.12.08, 09:51
      to sobie obejrzyj szefa microsoftu(co prawda trochę z boku tematu
      ale tylko trochę)
      pl.youtube.com/watch?v=wvsboPUjrGc
    • piwi77 Jeżeli potem ma być wyżerka i pełen bar, to trochę 13.12.08, 16:38
      sportu przedtem nie zaszkodzi.
    • rudolf.ss Re: Dziwne zajęcia integracyjne 15.12.08, 17:36
      tłuk...

      Wszelkie gry i zabawy na poziomie przedszkolnym mają na celu
      integrację pracowników. Jeżeli przeżyjesz z kimś nawet taką "głupią
      grę" to właśnie dzięki tej "głupocie" to cię zbliży do reszty
      katowanych tymi praktykami. W ten sposób razem byliście poniewierani
      i kazano wam robić takie głupoty, zamiast przynieść wam piwo i
      włączyć jakieś dicho. Razem w ten sposób poznaliście się bliżej i to
      napewno na jednak wyższym poziomie niż podczas picia piwa.

      Czuwaj!
      • powiernia Racja. 15.12.08, 17:54
        rudolf.ss napisał:

        Jeżeli przeżyjesz z kimś nawet taką "głupią
        > grę" to właśnie dzięki tej "głupocie" to cię zbliży do reszty
        > katowanych tymi praktykami.

        .... i teraz macie dodatkowo jeszcze wspolny temat, do obgadywania
        za plecami kierownictwa- w jakiej to poebanej firmie przyszlo wam
        pracowc i "co oni jeszcze , ku.a, moga nam wymyslec"??

        Albo: skoro takie glupoty przeszliscie, to juz nic wam
        niestraszne. No bo jeszcze moga wymyslic ? Wsadzic sobie w tylek
        kij od miotly i biegac po Marszalkowskiej nago ?
        • ursz-ulka Re: Racja. 21.12.08, 13:42
          > Albo: skoro takie glupoty przeszliscie, to juz nic wam
          > niestraszne. No bo jeszcze moga wymyslic ? Wsadzic sobie w tylek
          > kij od miotly i biegac po Marszalkowskiej nago ?

          to by było ciekawe ;)
    • Gość: Sylwia Re: Dziwne zajęcia integracyjne IP: *.net.pulawy.pl 24.12.08, 17:16
      "infantylne zabawy ludzi dorosłych" niektóre "poważne zakłady pracy
      (?)" opierają na tym całą swoją działalność.
      Smiem twierdzić, że podobno nabywają tam doświadczenia na
      stanowiskach kierowniczych (cokolwiek to oznacza) lub pracy
      zespołowej (cokolwiek to oznacza również). Można śmiało powiedzieć,
      że praca dorosłych ludzi w firmie finansowej nie różni się niczym od
      turlania po parkiecie w przedszkolu, zabawa "w głuchy telefon na
      okrągło".
Pełna wersja