Tolerancja

14.12.08, 21:06
Drodzy forumowicze, proszę, powiedzcie mi, jak zdefiniować słowo TOLERANCJA.
Proszę o Wasze opinie, wyrażone jedynie własnymi słowami, nie jakimiś
zerżniętymi tekstami znalezionymi w google.

Nie ma co ukrywać, że słowo tolerancja bardzo trudno określić. Że tak powiem
profesjonalnym wytłumaczeniem tolerancji jest znoszenie czegoś, wytrzymywanie
czegoś. To jak to jest, być tolerancyjnym, to być niezgodnym z samym sobą, ze
swoimi poglądami(jeśli jest to przymykanie oka na coś, wytrzymywanie czegoś
wbrew swej woli).

Proszę o Wasze opinie.
    • Gość: Magda Re: Tolerancja IP: 116.200.134.* 14.12.08, 21:19
      Irytuje mnie brak tolerancji w polskim społeczeństwie. Ludzie mają
      problem z tolerowaniem mojej homofobii i czynią mi z tego powodu
      zarzuty.
      • danistce Re: Tolerancja 14.12.08, 21:23
        To zależy co mamy tolerować. Gdy coś jest sprzecznego z naturą, to tego nie
        powinno się tolerować. Gdy coś jest naturalne, to tolerancja jest wskazana
        • Gość: Magda Re: Tolerancja IP: 116.200.134.* 14.12.08, 21:29
          No właśnie! Dlatego tak trudno jest mi zrozumieć brak tolerancji dla
          homofobii.
    • Gość: Master Of Desire dziś po raz ostatni zaglądam na to forum więc IP: *.chello.pl 14.12.08, 21:46
      postaram się powiedzieć łopatologicznie, szanownym forumowiczom,

      iż tolerancja bierze się dokładnie z tego, iż jesteś na głębszym etapie
      świadomości.

      dopóki dzieci, nie zrozumieją że wszystko jest zbyt skomplikowane i każdy ma
      inną motywację i powód do takiego a nie innego działania, i kierować się może
      całkowicie innymi wartościami, a więc że

      żyjemy na jednym świecie, różni, i różniaści to do realnej tolerancji nie dojdzie.

      o ile ten ktoś już zrozumie że jesteśmy różni, i nie ma "lepszych" i "gorszych"
      - ponieważ tego typu ocena jest jedynie subiektywizmem danej osoby, to:

      może osiągnąć podstawowy etap tolerancji polegający na postawie 'życiowej',
      takim stosunku na zewnątrz do innych ludzi, opartej na dystansie do zjawisk.

      ale prawdziwa tolerancja nie oznacza, tego że coś tylko "akceptujesz" bo jest to
      jedynie postawa zewnętrzna, ciągle rodzaj kompromisu. prawdziwą tolerancję
      rozumiemy jako całkowitą akceptację wszelkich zjawisk które są REALNĄ EMANACJĄ
      INNYCH LUDZI.

      najłatwiej tolerancji jest uczyć, na podstawie bliskości. najprawdopodobniej
      człowiek pozbawiony realnie bliskich relacji z ludźmi, nie będzie zdolny do
      pojęcia tolerancji. to cały proces.

      tolerancja może mieć też różne definicje "poboczne", czyli - abstrahujące od
      CZŁOWIEKA. na przykład "tolerancja dla zjawisk", "tolerancja dla nurtów", dla
      "prądów", dla "reżimów". itp. jednak ten rodzaj tolerancji często może być
      pomylony z konformizmem.

      tolerancja którą możemy zaliczyć do świadomej i wynikającej z Twojej osobowości
      postawy wobec LUDZI, jednostki oznacza dokładnie to - że akceptujesz WSZYSTKO w
      innych ludziach, dopóki ci ludzie, nie próbują ograniczać Twojej wolności.
      czyli, dopóki Ciebie zjawiska nie dotyczą, a jedynie są przez Ciebie widziane, i
      obserwowane, tolerancja oznacza że akceptujesz je w pełni takimi jakimi są. nie
      musisz ich rozumieć, nie musisz się z nimi zgadzać. po prostu wychodzisz z
      założenia, o którym napisałem na górze - wszystkie konteksty zachowań ludzkich
      mogą mieć niezbadaną historię, tolerancja oznacza że się w to nie wtrącasz.
      akceptujesz że tak jest.

      tolerancja, nie musi oznaczać, że nie masz zdania na jakiś temat, że nie możesz
      czegoś piętnować i krytykować. jeśli jesteś osobą w pełni świadomą, i dojrzałą,
      jesteś osobą szczerą i otwartą w życiu. a więc najprawdopodobniej będziesz
      jeździć na wszystkich ile wlezie :). trzeba więc odróżnić TOLERANCJĘ od POZORÓW
      TOLERANCJI. tolerancja, oznacza że coś akceptujesz. a nie że tego nie
      krytykujesz. możesz kogoś zrównać z ziemią, ważne jedynie żeby Twoja
      tolerancyjna postawa, nie wykluczała prawa do egzystencji obok dla Twojej wizji
      - przeciwstawnych zjawisk. możesz się z nimi nie zgadzać fundamentalnie. mogą
      one zaprzeczać Twoim wartościom. możesz je "profanować" i "obrażać" w każdym
      calu, bo też tolerancja jest tolerancją do opinii ludzi, na wszelkie zjawiska i
      wolności do wyrażania tej opinii na tyle sposobów ile Ci się podoba. tolerancją
      do zachowań. tylko przy tym wszystkim, nie negujesz, tych zjawisk które tak
      krytykujesz :).

      postawa tolerancyjna, najczęściej wiąże się z dużo większym krytycyzmem niż
      mylona z nią postawa konformistyczna. postawa konformisty jest postawą nie
      mającego swojego zdania słabego człowieka który w życiu posługuje się grą,
      nieszczerością, i manipulacją.

      postawa otwartej osoby, która jest dojrzała, i tolerancyjna, oznacza tolerowanie
      wszystkiego, przy założeniu że wynika to z CZYJEJŚ WOLNOŚCI. jeśli ktoś uważa że
      tak robi, bo tak jest dobrze, to fantastycznie i niech to robi - nawet jeśli mi
      się od tego robi nie dobrze. natomiast tolerancja, dla CZŁOWIEKA nie musi
      oznaczać tolerancji dla ZJAWISK. na przykład zjawisk ograniczających wolność
      jakiegokolwiek człowieka.

      punkt wyjścia jakim jest tolerancja, jest źródłem dla takich stwierdzeń jak
      liberalizm, czy na przykład anarchia. /ponieważ te pojęcia pasują do
      terminologii społecznej/.

      tolerancja wynika z WOLNOŚCI, i dąży do WOLNOŚCI. i jej celem jak i punktem
      wyjścia jest WOLNOŚĆ.

      nietolerancja, czy tzw. fałszywa tolerancja, dąży do regulacji życia ludzi, do
      systemu kar i zakazów, powstawania tzw. zwyczajów i norm społecznych, tworzenia
      się systemów, na podstawie których budowana jest niesprawiedliwość społeczna,
      często określana paradoksalnie "sprawiedliwością" :). tolerancja odwrotnie, dąży
      do "równouprawnienia" wszystkiego co możesz sobie tylko wyobrazić.

      co więc najprościej oznacza tolerancja?

      to że jeśli kobieta która jest moją sąsiadką, modli się 3 razy dziennie, ja to
      toleruję.

      to, że jeśli ja uważam że to jest głupota, to ona to toleruje, i toleruje że ja
      się nigdy nie modlę.

      to że jak ja jej mówię 'cześć ty jebana ku...' na klatce, ona akceptuje w 100%
      moją postawę.

      a jak ona mówi "ty niewychowany chamie" ja też akceptuję jej stosunek do mojej
      postawy czy też "wychowania" :).

      że jak ja lubię przemoc, to nie atakuję ludzi którzy nie lubią przemocy.

      ale jeśli ludzie nie lubią przemocy, to nie atakują mnie, za to że ja lubię
      przemoc.

      jeśli widzę święte towarzystwo które nie wie co to seks, i podnieca go gra w
      chińczyka, albo co powiedział Kaczyński, to mówię "trudno".

      ale jak ja pie... kurwę tak że się drze na całą kamienicę, to też oni mówią
      "trudno".

      i nikt nie ogranicza niczyjej wolności.

      wolność jest nie do "nie widzenia", i "nie słyszenia". tylko wolność jest do
      'ROBIENIA'.

      przemożnie mnie irytuje miliony zjawisk ludzi którzy zachowują się tak a nie
      inaczej, ale jako człowiek tolerancyjny pozwalam im się tak zachowywać, mam
      swoje zdanie, śmieszy mnie to. oczekuję tylko reakcji zwrotnej, i świadomości że
      inni mają taki sam stosunek do tego co robi cała reszta.

      tolerancja więc w jakimś sensie jest wolnością od "kategorycznych" ocen, innych
      ludzi, które te oceny - są zawsze subiektywnymi ocenami. jeśli każda ocena, jest
      subiektywna - żadna nie jest ważniejsza i lepsza od innej. ile ludzi - tyle może
      być ocen. oceniać będziemy i tak, bo wszyscy którzy żyją w zgodzie z samymi
      sobą, są przekonani o słuszności swojej postawy i swojego życia. tolerancja
      wynika z tej świadomości i jest po prostu akceptacją tej rzeczywistości, że
      nigdy nie będziemy tacy sami, że jesteśmy różni. jeśli ktoś na prawdę jest
      wewnątrz tolerancyjny, wcześniej czy później dojdzie do etapu, kiedy będzie
      dążył do totalnej akceptacji wszystkiego co - jednostkowe, kontra temu - co
      próbuje ograniczać wolność jednostki. tolerancja dla OSOBY, i JEDNOSTKI oznacza
      nietolerancję dla tego co tą wolność jednostki ogranicza, a co jest narzucone
      najczęściej przez "władzę" która przecież też jest tworzona przez grupy ludzi.

      największym błędem ludzi rozważających pojęcie tolerancji, jest mylenie
      tolerancji do CZŁOWIEKA z tolerancją do tego co ogranicza wolność tego
      człowieka. tolerancja nie oznacza, że muszę "tolerować" przepisy drogowe,
      strukturę społeczną, mechanizmy społeczne, listę płac, i wszelkie regulacje, czy
      tolerować władzę. oznacza jedynie to że nie wpie...my się do życia innych
      ludzi, i pozwalamy im żyć tak jak im się to tylko podoba. nie uznajemy że ich
      życie jest lepsze, czy gorsze, ważniejsze, czy mniej ważne, tylko dlatego że
      mamy takie zdanie.

      jeśli przyjmiemy że źródłem postawy tolerancyjnej jest szacunek dla WOLNOŚCI, to
      zrozumiemy szybko że jednocześnie tolerancja, oznacza całkowitą negację zjawisk
      mających krępować czyjąś wolność i wpływać na życie wolnych jednostek.

      tolerancja oznacza że akceptujesz wszystko co robią inni ludzie 'wokół' dopóki
      nie robią tego "gwałtem" na Tobie, robiąc Ci, w Twoim pojęciu krzywdę. absolutna
      tolerancja na ogół doprowadza również do pełnej akceptacji tego, co robią
      względem Ciebie, nawet 'gwałtem' bowiem to oznacza, akceptację ich wolności do
      robienia tego. nawet Tobie, i nawet gwałtem.

      ale takim punktem wyznaczenia tolerancji "minimum" jest pełna akceptacja
      wszystkiego, co Cię otacza (ale co nie zmusza do dostosowan
      • Gość: Master Of Desire ale takim punktem wyznaczenia tolerancji "minimum" IP: *.chello.pl 14.12.08, 21:51
        ale takim punktem wyznaczenia tolerancji "minimum" jest pełna akceptacja
        wszystkiego, co Cię otacza (ale co nie zmusza do dostosowania się do otoczenia -
        bo dostosowanie, to nie to samo co akceptowanie).

        dziś, żyjemy w totalnie nietolerancyjnym świecie, i droga do wychodzenia z tego
        stanu, jest grzęźnięciem w bagnie. ponieważ ludzie tak są zmaltretowani i
        wypaczeni, przez jakiekolwiek narzucane i wpajane im od urodzenia "wartości", że
        praktycznie ciągle nikt nie umie nawet zdobyć się na wytworzenie swoich. tak
        więc tu widzisz, że najczęściej nietolerancja DZIŚ, wynika nie wcale z Twoich
        poglądów, ale z poglądów jakie Ci wpojono i jakie przyjęłaś za swoje. jeśli
        Twoje życie opiera się na wytycznej narzuconej Twojemu życiu przez innych,
        dopóki jesteś nimi ograniczona, będziesz ograniczać innych. tak to już jest.

        tolerancja w najprostszej definicji - oznacza tolerancję do LUDZKIEJ WOLI i EGO.
        jeśli ktoś coś CHCE, to znaczy że DOBRZE. jeśli ktoś musi coś czego NIE CHCE
        czyli jest ograniczany, to jest ŹLE. granica jest tam, gdzie się zaczyna wolność
        i dobrowolność drugiego człowieka.

        • Gość: jedynydorosły Re: ale takim punktem wyznaczenia tolerancji "min IP: *.gprs.plus.pl 14.12.08, 22:00
          Mówiąc w skrócie facet powiedział, że wszystko to c..j w porównaniu z prędkością
          światła
          • yoma Re: ale takim punktem wyznaczenia tolerancji "min 22.12.08, 16:28
            Wygląda, że patriota się przechrzcił
        • malachwila Master Of Desire 15.12.08, 14:29
          jedyna godna uwagi to twoja wypowidz
          • Gość: Master Of Desire dodaję następne. IP: *.chello.pl 15.12.08, 20:20
          • caroli_ne_86 Re: Master Of Desire 15.12.08, 21:28
            malachwila napisała:

            > jedyna godna uwagi to twoja wypowidz

            Bardzo lubię czytać komentarze tego ..Pana, pozwlają przeprowadzić spokojną ...refleksję nad poruszanym... tematem.
            To bardzo mądry człowiek i dobry ..duszek:)

            Pozdr:))
            pl.youtube.com/watch?v=6Vb2F1mQZ58
      • matylda1001 Re: dziś po raz ostatni zaglądam na to forum więc 14.12.08, 21:52
        O... NIEeee! Patriota sie przedzieżgnął...! Chyba jednak nie jestem
        tolerancyjna! Przeczytałam tylko nagłówek i pamiętaj, trzymam Cię za
        słowo!
        ---------------------------------------------------------------
        "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
      • Gość: access Bzdury IP: *.chello.pl 21.12.08, 14:15
        Tolerancja to nie akceptacja!!!!.
        To typowy błąd jaki popełniają zwolennicy poprawności politycznej. I dlatego
        też, cały twój wywód jest bez sensu.
    • katrina_bush Tolerancja to wzajemny szacunek i respekt :-) 14.12.08, 21:53
      danistce napisał:

      > Drodzy forumowicze, proszę, powiedzcie mi, jak zdefiniować słowo TOLERANCJA.
      > Proszę o Wasze opinie, wyrażone jedynie własnymi słowami, nie jakimiś
      > zerżniętymi tekstami znalezionymi w google.
      >
      > Nie ma co ukrywać, że słowo tolerancja bardzo trudno określić. Że tak powiem
      > profesjonalnym wytłumaczeniem tolerancji jest znoszenie czegoś, wytrzymywanie
      > czegoś. To jak to jest, być tolerancyjnym, to być niezgodnym z samym sobą, ze
      > swoimi poglądami(jeśli jest to przymykanie oka na coś, wytrzymywanie czegoś
      > wbrew swej woli).
      >
      > Proszę o Wasze opinie.

      Tolerancja to wzajemny szacunek i respekt :-)
      Tolerancja działa zawsze w obydwie strony.

      konkretny przykład z naszej historii, Edykt o Tolerancji:
      tolerancja religijna miedzy katolikami a protestantami



    • matylda1001 Re: Tolerancja 14.12.08, 22:08
      Nie lubię słowa "tolerancja". Ono już z gory zakłada, że
      coś "gorszego" dopuszczamy na siłę, wbrew sobie, że tak naprawde
      pogardzamy tym a przyzwalamy tylko warunkowo. Najczęściej każą nam
      być tolerancyjnymi w stosunku do odmienności religijnych,
      politycznych, seksualnych, a tymczasem nie wystarczy przyjąć do
      wiadomości, że INNI myślą inaczej, i nie miec do nich o to żalu.
      Trzeba uznać,że przekonania INNYCH są takie same dobre jak i nasze.
      Po prostu, my wybraliśmy jedno, INNI drugie. Tolerancyjna to ja bym
      mogła byc w stosunku do plujących na podłogę, uprawiających seks na
      środku ulicy, dla złodzieja, dla pedofila, czyli czegoś, co się nie
      mieści w kanonach przyzwoitości. Jednak dlaczego miałabym być
      tolerancyjna?
      ---------------------------------------------------------------
      "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
      • Gość: Master Of Desire no właśnie dlatego powinnaś być tolerancyjna IP: *.chello.pl 15.12.08, 20:19
        że jeśli nie powinniśmy oceniać KATEGORYCZNIE, to Twoja ocena jest tylko Twoją
        oceną "przyzwoitości". kto Ci powiedział że plucie na podłogę jest czymś złym? a
        może jest to bardzo przyjemne? wytłumacz mi POWAŻNIE co w tym jest ZŁEGO?

        a no widzisz, nie ma nic.

        więc nie jesteś tolerancyjna i jesteś 'ocenna', do tego nie potrafisz wskazać
        zapewne kryteriów na podstawie których coś oceniasz jako przyzwoite czy złe
        myśląc o pluciu na podłogę.

        właśnie. uprawiam seks w miejscach publicznych. powiedz mi czemu robię to SAM, a
        nie inni? jestem tolerancyjny bo pozwalam innym nie robić w miejscach
        publicznych. powiedz mi czemu Ty widzisz coś złego w tym że robię to w miejscu
        publicznym? mam się nie pokazywać? a może zazdrościcie? może seks jest zły?

        pedofilia jest często związana z ograniczaniem wolności, więc tu mogę mieć
        kompromis dla tolerancji.

        złodziejstwo zależy. każda ocena jest relatywna. jeśli okradasz Słowika z
        Prószkowskiej, to uważam że ok. jeśli okradasz złodzieja polityka to też ok. nie
        szanuję kryteriów na podstawie których się bogacą, bo neguję ten system. jeśli
        kradniesz babci emerytce pół emerytury to nieok. ale jeśli na przykład dzięki
        temu załatwiasz coś ważnego - to jest coś za coś. czyli mogę tolerować.


        • 1_bad_d Re: no właśnie dlatego powinnaś być tolerancyjna 09.01.09, 15:19
          Facet ty nie masz tu z kim i o czym pogadac To ćwoki same .Madych tu nie ma
          .Zakompleksione stare baby i faceci ktorzy je liza po starych dupsakch
      • a.giotto Re: Tolerancja 15.12.08, 20:38
        matylda1001 napisała:

        > Trzeba uznać,że przekonania INNYCH są takie same dobre jak i nasze.
        > Po prostu, my wybraliśmy jedno, INNI drugie.

        no to ja wybrałem homofobię.
    • wielki_czarownik Re: Tolerancja 15.12.08, 00:03
      Tolerancja oznacza przyjęcie pewnego faktu do wiadomości i niezwalczanie go.
    • brum.pl1 Re: Tolerancja 15.12.08, 00:20
      Prosisz, by napisać to swoimi słowami. Proszę bardzo. Dla mnie tolerancja polega
      na przyjęciu do wiadomości, że istnieją odmienności i respektowaniu ich.
      Ograniczyłbym jednak tolerancję do kilku dziedzin. Będą to z pewnością religia,
      orientacja seksualna (z wyłączeniem dewiacji np pedofilia), zapatrywania
      polityczne czy kulturowe. Z pewnością nie będę tolerował chamstwa, zbrodni,
      przestępstw i postaw aspołecznych. Nie ma też mowy o tolerowaniu zezwierzęcenia,
      czy totalnej głupoty. Nawet w tych dziedzinach, w których jestem tolerancyjny
      istnieją pewne nienaruszalne granice, których przekroczyć nikt nie ma prawa. I
      tak, jeśli ktoś będzie mi na siłę narzucał swój pogląd musi się liczyć z ostrą
      reakcją z mojej strony. Dam prosty przykład. Jeśli homo będzie sobie mieszkał
      obok mnie i będzie zachowywał się kulturalnie i grzecznie, włos mu z głowy nie
      spadnie. Ale jeśli będzie się do mnie zalecał, dostanie po gębie. Proste?
      • Gość: Master Of Desire proste. jesteś prymitywnym głąbem który nie ma w IP: *.chello.pl 15.12.08, 20:12
        sobie żadnej tolerancji. tolerujesz to czego nie oceniasz "źle", resztę byś
        zlikwidował. więc chcesz żeby Twój subiektywizm decydował o losach innych a
        właściwie chciałbyś innych eksterminować, bez względu na to czy są oni w tej
        inności szczęśliwi, czy też nie. czyli jesteś za wpływem OCEN na życie innych.
        takich ludzi powinno się wytresować.


        co to za stwierdzenie na przykład "chamstwo". a czy otwartość, bezpośredniość,
        szczerość nie daje chamstwa? wielu ludzi brak chamstwa rozumie jako trzymanie
        języka za zębami oraz owijanie w bawełnę, i brak otwartości w wyrażaniu siebie.
        jeśli coś CHCĘ to ROBIĘ. i gó... mnie obchodzi czy ktoś to oceni tak czy
        inaczej. nikt nie będzie mnie ograniczał. jeśli robię to prostacko bo lubię
        często prostacko, to pewnie jest to CHAMSTWO. i nic złego w tym nie widzę.
        nienawidzę ułożonych ulizanych w pizdę chłopczyków, chętnie bym im
        przypie...ł. ale jestem TOLERANCYJNY, więc toleruję to co mnie tak bardzo
        wku...a :)


    • abelitka Re: Tolerancja 15.12.08, 14:33
      Bardzo krótko: żyj i pozwól żyć innym.
    • Gość: !!!!!!!!!!!!!! Polska jeszcze nie jest wolna!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 15:10
      Polska jeszcze nie jest Wolna!!!Z Polski jeszcze nie wyszła Iskra
      Boża,która przygotuje Polskę i świat na Powtórne Przyjście Pana Boga
      Jezusa Chrystusa naszego Zbawiciela,Mesjasza,Syna Bożego-
      Człowieczego?!
    • Gość: Andrzej Re: Tolerancja IP: *.lukman.pl 15.12.08, 18:23
      Kiedyś zaproszono mnie do szkoły, abym powiedział coś uczniom o tolerancji. Moja wypowiedź była krótka. Pokazałem im cztery książki: Pismo Święte, "Breviarum fidei" (wybór najważniejszych doktrynalnych dokumentów Kościoła), dokumenty Soboru Watykańskiego II i Katechizm Kościoła Katolickiego. Następnie powiedziałem: "W żadnej z tych książek nie występuje słowo tolerancja. W kulturze i praktyce chrześcijańskiej odpowiednikiem tolerancji jest miłość. Mamy kochać ludzi, a nie ich tolerować". Ta oczywista prawda chrześcijaństwa jest jednak coraz mniej w Polsce oczywista. Mass media robią wszystko, by tolerancja stała się podstawową wartością w naszej kulturze. Wspiera je szkoła, a nawet niektóre środowiska katolickie. Te wysiłki są coraz bardziej skuteczne. Onegdaj słyszałem w Radiu PLUS dyskusję, z której wynikało wprost, że tolerancja to podstawowa cnota ewangeliczna. Upowszechnianiu czegoś, co można by już nazwać kultem tolerancji, towarzyszą zabiegi wprowadzające w życie, tak w myśleniu, jak i w działaniu, jej podstawowe zasady.

      Cóż to jest tolerancja? Tak oto definiuje ją "Mały słownik terminów i pojęć filozoficznych" (Warszawa 1983): "Postawa wyrażająca się w przyznawaniu innym prawa do wypowiadania własnych poglądów i do zgodnych z nimi zachowań, chociaż są odmienne od tego, co samemu się uważa za prawdziwe i słuszne". Jest to świetna definicja.

      Wystarczy chwilę nad nią podumać, by dojść do wniosku, że doktryna tolerancji jest niekonsekwentna, wewnętrznie sprzeczna, wręcz absurdalna i niebezpieczna. Jeżeli bowiem będziemy przyznawać dosłownie wszystkim ludziom prawo do "wypowiadania własnych poglądów i do zgodnych z nimi zachowań", to tym samym automatycznie będziemy zgadzać się na każde ewidentne, nawet największe zło. Nawet najzagorzalsi zwolennicy tolerancji zgadzają się w praktyce na to, że tolerancja ma jednak pewne granice.

      Określanie tych granic przez głosicieli tolerancji dokonuje się w sposób, z konieczności zresztą, dosyć dowolny. To oni więc w konsekwencji zaczynają sami autorytatywnie, w oparciu o jakieś swoje bliżej niesprecyzowane przeświadczenia i odczucia określać, co jest jakimś złem, którego nie można tolerować. Bardzo często zdarza się, że takim złem, obok np. hitleryzmu, jest wszystko to, co związane jest z chrześcijaństwem, a przede wszystkim z katolicyzmem.

      Fanatycy tolerancji argumentują w takich wypadkach, że dlatego nie można tolerować pewnych poglądów i postaw właściwych dla chrześcijan, bo godzą one w... tolerancję. Ten argument jest nielogiczny i zabawny, ale też jakoś przerażający. Ujawnia on, że doktryna tolerancji i samo zjawisko tolerancji niewiele ma w istocie wspólnego z akceptacją drugiego i szacunkiem do niego. Zauważmy przy tej okazji, że przytoczona definicja tolerancji nie wyklucza poglądów i zachowań negujących samą tolerancję.

      W teorii zwolennicy tolerancji powinni więc akceptować nie tylko chrześcijaństwo, lecz także każdy autorytaryzm. W praktyce są bardziej skłonni tolerować np. satanizm niż katolicyzm. Dlaczego? Doktrynalnym fundamentem tolerancji jest relatywizm poznawczy (nie ma obiektywnej prawdy) i moralny (nie ma obiektywnego dobra). Tolerancja jest zatem, ze swojej istoty, postawą akceptacji dla różnej maści relatywistów, którzy głoszą ten sam pogląd, a różnią się co najwyżej w sposobach jego uzasadniania.

      Tolerancja obejmuje, ale już tylko na zasadzie pobłażania, wszystkich tych, którzy uznają jakieś "prawdy" i jakąś "moralność", ale podkreślają przy każdej okazji, że są to wyłącznie ich "prawdy" i ich "moralność" i nie negują "prawd" i "moralności" przyjmowanych przez innych. Promotorzy tolerancji zwracają się więc np. do katolików, mówiąc: "Jeżeli chcecie być tolerancyjni, przyznajcie, że wasze prawdy są tylko wasze i że nie są lepsze od prawd np. buddyzmu". Wielu katolików zaczyna już bezmyślnie reagować na to wezwanie, zapominając o fundamentalnych dla chrześcijaństwa twierdzeniach, że jedynym Zbawicielem jest Jezus Chrystus, że to On jest Prawdą, Drogą i Życiem, i że życie sprzeczne z Bożymi przykazaniami jest życiem chybionym, nie tylko godzącym w Boga i Zbawienie, ale niszczącym samego człowieka. Katolik nie może tolerować fałszu i zła. Musi tylko pamiętać o tym, że zwalczając je, nie wolno mu złamać któregokolwiek z dziesięciu przykazań, a przede wszystkim dwóch przykazań miłości.

      Tolerancji nietolerancja Czy w perspektywie prawdy i dobra i w chrześcijańskiej perspektywie możemy w ogóle mówić o tolerancji czy nietolerancji? Gdy ostatnio występowałem w telewizji TRWAM i wspomniałem o tolerancji, zareagował na to telefonicznie jeden z telewidzów, sugerując, że dla tolerancji jest tyle miejsca w życiu, co w budownictwie. W trakcie budowania domu należy trzymać się ściśle pewnych wyliczeń.

      Dopuszcza się tu tolerancję rzędu paru milimetrów. Uwaga ta świetnie ilustruje coś, co można by nazwać chrześcijańską tolerancją. Możemy tolerować pewne drobne odchylenia od norm i tylko te, które nie owocują fałszem i złem.
      Czy odrzucając tolerancję, przyjmujemy postawę nietolerancji? Oczywiście, że nie. Nie ma tu takiego prostego przeciwstawienia: albo jesteś tolerancyjny, albo nietolerancyjny. Jeżeli coś nie jest czarne, to nie oznacza, że musi być białe. Może być przecież albo zielone, albo żółte, albo np. czerwone. Katolik ma być przeciwnikiem tolerancji i niewolnikiem miłości, która pragnie dla osoby ukochanej prawdy i dobra. Sytuacja tutaj ma być taka sama, jak sytuacja matki kochającej swoje dziecko, która nie będzie tolerować nie tylko narkotyków w życiu swojego dziecka, ale i jego lenistwa, głupoty, kłamstwa itd.

      Zrobi wszystko, by jej dziecko było dobrym, mądrym, prawym, uczciwym i szczęśliwym człowiekiem. Jeśli dziecko popełni zło lub będzie błądzić w jakikolwiek sposób, nie spotka się ze strony matki z postawą nietolerancji, odrzucenia, ale postawą miłości walczącej o prawdę i dobro, postawą, która nie będzie godzić w fałsz i zło tak, by zarazem negować dobro dziecka i samo dziecko.

      Zwolennicy tolerancji bronią np. sekt, domagając się dla nich swobody - tolerancji. Potem, gdy w wyniku działania jakiejś sekty dochodzi do drastycznej zbrodni, umywają ręce jak Piłat, nie chcąc zauważyć, że współodpowiadają za tę zbrodnię. Gdy kierujemy się miłością bliźniego, uniemożliwiamy jednym bliźnim czynić szkodę innym. Miłość nam podpowiada, że mamy tu prawo posunąć się bardzo daleko, by uniknąć zła, nawet aż do ograniczenia wolności krzywdzicieli. Gdy jedno z naszych dzieci robi krzywdę pozostałym, wkraczamy stanowczo, uniemożliwiając zło, posuwając się tak daleko, jak to jest konieczne. Nie ma to nic wspólnego z nietolerancją.

      Masońskie korzenie Kto sformułował doktrynę tolerancji? Kto pierwszy i najgłośniej się jej domagał? Można tu wyróżnić dwie grupy ludzi. Po pierwsze, będą to wyznawcy tolerancji, dla których świętością jest relatywizm poznawczy i moralny. Dla kogo to jest świętość? Dla wszystkich tych, którzy człowiekowi, a przynajmniej wybranym ludziom, przyznają status bóstwa. Relatywizm wiąże się przecież z przekonaniem, że każdy może sobie kreować prawdę i dobro.

      Tego zaś, kto jest autorem prawdy i dobra, nazywamy inaczej Bogiem. Tych, którzy nazywają człowieka Bogiem, określamy w zależności od genezy ich poglądów albo poganami albo satanistami. Pogaństwo, jak zresztą i satanizm, ma tysiące twarzy. Jedną z sekt pogańskich jest np. masoneria. Masoni zawsze programowo głosili tolerancję. Jej promocję można znaleźć na łamach większości numerów masońskich periodyków, takich jak "Ars Regia" czy "Wolnomularz Polski". Dla ilustracji przytoczmy tu jedną z publicznych wypowiedzi Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu Polski prof. Andrzeja Nowickiego. Uzasadniając swoje wstąpienie do masonerii, stwierdził: "Można powiedzieć, że w świecie masońskim przebywam już kilkadziesiąt lat, a moje wstąpienie do loży Europa w 1994 roku było tylko formalnością. Potwierdzającą moją działalność na rzecz wolnej myśli, tolerancji, świeckości państwa oraz wiernośc
      • Gość: Master Of Desire :) niezłe. no i właśnie widzisz że na wyborczej IP: *.chello.pl 15.12.08, 20:43
        nie można się wypowiedzieć.

        a wy widzicie, jaka krzywda spotyka "doktrynerów" i ich wyznawców.

        oczywiście, że tolerancja wychodzi z założenia, że nie ma dobra i zła
        "obiektywnego" a każdy relatywnie i subiektywnie nadaje KONTEKST temu co jest
        dla niego dobre i złe. tolerancja dąży do WOLNOŚCI. a nietolerancja czyli
        zaprzeczenie tolerancji do OGRANICZEŃ WOLNOŚCI.

        wiara katolicka i chrześcijaństwo to jest sekta. jako człowiek uważający się za
        "Boga" w Twojej definicji :), a rzeczywiście jestem Masterem, mógłbym dążyć do
        zniszczenia wszelkich religii mając przekonanie że wypaczają ludziom mózgi i
        zabierają cenne życie które ma się 1. ale jako człowiek tolerancyjny, uznaję że
        możecie sobie istnieć i nawet nazywać się najważniejszą religią - Chrześcijanie.
        jestem przeciwny tradycji, ale nie będę jej na siłę wykorzeniał. uważam że
        ludzie mogą jedynie być "Bogami" i nie ma żadnych innych "Bogów" nad nimi. to
        długa polemika.

        postawa nietolerancji bierze się ze zniewolenia jednostki. jednostka zniewolona
        przeszczepia swoje spętanie (na przykład indoktrynacją i przekonaniami) na inne.
        chcąc je ograniczać.

        postawa tolerancji bierze się z wolności tejże jednostki. chcąc mieć wolność,
        chcę żeby inni byli wolni.

        mama która chce dobra dziecka wsłuchuje się w głos dziecka, a nie narzuca mu
        swój ograniczony światopogląd (bo każdy światopogląd to ograniczenie). nie mówi
        mu co jest dobre a co złe, a raczej uczy go jak radzić sobie w życiu, uczy go
        niezależności i siły, uczy go budować własną tożsamość. oczywiście ja jako
        Master dla swojej suki, czyli mojej partnerki potocznie nazywanej moją kurwą :),
        nie dam jej ćpać nałogowo, w moim rozumieniu jej dobra. skąd się to bierze? stąd
        że ją zniewoliłem i jest ze mną w związku niewolniczym i że ma się zachowywać
        tak jak ja chcę, mam nad nią kontrolę. ale Ona tego chce. gdyby nie chciała, to
        by odeszła z dnia na dzień i mogła sobie ćpać. uważam że branie drugów jest złe
        jeśli prowadzi do uzależnienia (a tylko głupie branie drugów prowadzi do
        uzależnienia), ale nie będę swojego światopoglądu narzucał innym. więc bierzemy
        - okazjonalnie.

        nikt nie powiedział że masz receptę na prawdę, i wartości, szczęście,
        spełnienie, i cokolwiek w tym życiu. może zawsze być INACZEJ i LEPIEJ. przy czym
        LEPIEJ, nie oznacza znowu "obiektywnie lepiej", mogą być ludzie, dla których
        jest lepiej inaczej, i drudzy ludzie dla których będzie lepiej jeszcze inaczej.
        ważne żeby to był ICH WYBÓR a nie żebyś ograniczał ten wybór.

        jeśli kocham to moją sukę. i tu nie ma tolerancji, bo ponieważ ją kocham i ona
        tej miłości chce, to mogę za nią decydować dopóki ona tego chce.

        nie mam prawa ograniczać wolności innych ludzi. jeśli chcą inaczej, to ich
        sprawa. mogę im tylko mówić, zmieniać ich, wpływać na ich rzeczywistość,
        próbować otwierać na inny światopogląd i doświadczenie.

        za Twoim dylematem stoi to co zawsze jest źródłem konfliktu indywidualistów w
        odniesieniu do reszty. w kategoriach społecznych - nisz, do społeczeństwa,
        alternatywy, do mainstreamu. postawa podobna do Twoich uznaje autorytaryzm
        jakichkolwiek doktryn względem człowieka, postawa tolerancyjna uznaje
        równouprawnienie wszystkich postaw, czyli jest to konflikt między prawami
        jednostki do swojej "prawdy" czy swoich "wartości" z innymi którzy chcą narzucić
        tej jednostce swoje przekonania i ograniczenia. jest wo więc konflikt między
        wolnością i WIĘZIENIEM. ja, jestem za więzieniem DOBROWOLNYM. tak jak jako
        tolerancyjny człowiek w pełni pozwalam istnieć kościołowi katolickiemu (dużej
        sekcie), tak pozwalam istnieć małym sektom. dopóki ktoś jest tam dobrowolnie, i
        nie jest zmuszany do bycia wewnątrz siłą. tolerancja wynika więc z przekonania
        że ja jako jednostka, lepiej wiem co jest dla mnie dobre, niż reszta. tacy
        ludzie jak Ty, chcą żeby każdy poddawał się "ogólnemu przekonaniu" o
        wartościach, i był bezmózgim baranem który poddaje się owej wiedzy za wszystkich
        o ich dobru.

        człowiek powinien sam poszukiwać, i znajdywać.

        skąd Twoje przekonanie że wszyscy powinni się kierować w życiu tymi samymi
        "wartościami"? to przekonanie które oznacza że myślisz, że wszyscy powinni być
        jednakowi. przekonanie takie rzeczywiście nigdy nie doprowadzi do tolerancji.

        przekonanie że wszyscy są różni, i nie ma jedności między ludźmi, dopiero może
        doprowadzić do różnorodności, a z czasem do tolerancji. czyli akceptacji
        świadomości że każdy ma inne "wartości".

        wytłumaczę Ci to na przykładzie na przykład feminizmu i B D S M.

        feministki uważają że mają "rację". tolerancja oznacza że tolerujemy feministki,
        ale ich problem polega na nietolerancji do tego co nie odpowiada postawie
        feministycznej. jako człowiek tolerancyjny akceptuję że feministka ma takie
        poglądy jakie ma i że sobie tam o coś walczy, ale nie znaczy to że się z nią
        zgadzam. uważam że efekty działalności feministek są gorsze niż lepsze dla
        prawdziwych kobiet (ocennie uznaję że feministki to są takie niepełne kobiety),
        bowiem ich chęć zamazania różnic między płciami, powoduje że kobieta, która jest
        bardzo kobieca :), w swojej seksualnej naturze, determinującej jej osobowość
        coraz trudniej radzi sobie w sfeminizowanym społeczeństwie. ale ok - niech tam
        sobie robią co chcą. w czym się objawia nietolerancja feminizmu? tym, że
        feministki uznają że wszystkie kobiety są jak feministki! oczywiście, stoi za
        tym indoktrynacja a nie tolerancja.

        jeśli chodzi o BDSM. istnieją na świecie masochiści (co powinieneś wiedzieć z
        religii), i sadyści, do tego ludzie dominujący i ulegli (szersza definicja - to
        temat życia). ludzie tacy jak Ty chcieliby innym narzucić swoje wartości, i
        zakazać BDSM pewnie uważając że torturowanie czy okaleczanie ludzi, jest czymś
        złym. ale przez takich jak Ty masochiści, są całkowicie niespełnioną i
        wyeliminowaną z życia społecznego grupą ludzi (a jest ich na pewno ponad 1%). są
        ludzie którzy dzięki sadystom i dominatorom się spełniają. feministki chciałyby
        zakazać najlepiej istnienia jakichkolwiek związków z dominującą rolą mężczyzny,
        uważając że jest to "dyskryminacja" w ogóle nie licząc się z tym, że wiele
        kobiet takich związków chce. "święci" chcieliby zakazać istnienia BDSM tylko
        dlatego że mają inne wartości, wynikające najczęściej z ich seksualnej
        NIEŚWIADOMOŚCI.

        nietolerancja mistrzu, bierze się z KSENOFOBII. dokładnie z tego, że NIE
        ROZUMIESZ tego że inni mają inny światopogląd, inny kąt patrzenia, inny
        organizm, inaczej odczuwają, nadają inny kontekst, i znaczenie temu co robią, są
        kreatorami swojego życia. co innego determinuje ich życie, co innego daje im
        szczęście. ale ludzie którzy tego nie rozumieją, nie są w stanie tego
        zaakceptować. bo oni chcą tego, żeby wszyscy byli JEDNAKOWI. jest to więc
        odwieczny konflikt między RÓŻNORODNOŚCIĄ i prawem do WŁASNEGO ŻYCIA a tymi, co
        chcą tą WOLNOŚĆ do WŁASNEGO ŻYCIA ograniczać. jest to więc konflikt między
        NIEZALEŻNOŚCIĄ indywidualizmów, a UBEZWŁASNOWOLNIENIEM ich wobec narzuconych
        "norm", "wartości", "światopoglądów" itp.
        • Gość: Master Of Desire kończąc. IP: *.chello.pl 15.12.08, 20:47
          tolerancja, oznacza po prostu to, że nie narzucasz swojego światopoglądu innym
          do tego stopnia, żeby ich dyskryminować. czyli oznacza równouprawnienie
          WSZYSTKIEGO co jest DOBROWOLNE. czyli że nikt nie powinien mieć prawa do
          decydowania za innych co jest lepsze czy gorsze - ponieważ nie ma OBIEKTYWNYCH
          metod na pomiar tego co "dobre" a co "złe". to tylko kwestia INTERPRETACJI.
          dopóki nie będziesz w "sekcie" nigdy nie zrozumiesz co jest w niej dobrego czy
          złego, musisz tam być i żyć żeby to ocenić, a i tak ocena będzie tylko Twoją
          prywatną oceną. najczęściej ocenę negatywną sektom wystawiają ludzie którzy nie
          znają sekt, a z założenia nawet nie dopuszczają możliwości ich równoprawnego
          istnienia. samo słowo "sekta" już coś dla nich znaczy. o narkotykach możesz
          mówić po tym jak je brałeś, a nie mówić z punktu widzenia doktrynera
          przekonanego o tym że nie powinno się ich brać, bo sam ich nie wziął :).

          tak więc zawsze jest to konflikt "anarchizmu" czyli możliwości życia na swoich
          wolnych zasadach "od zera" i wolności do wszystkiego, z potężniejszymi od
          jednostki strukturami które są tworzone przez grupy ludzi kierujących się jakimś
          ograniczonym przekonaniem. jest to konflikt wolności jednostki, z tym co tą
          wolność ogranicza.

          tolerancja oczywiście jest wartością absolutną - albo tolerujesz WSZYSTKO, albo
          nie jesteś tolerancyjny.

          bo jej punktem wyjścia jest zakładanie, że nie ma jednej ogólnej zasady,
          wartości, prawdy dla wszystkich. to wszystko jest kwestia poznania i
          doświadczenia. system przekonań, jest dopasowany do JEDNOSTKI, i nigdy nie
          zaspokoi wszystkich ludzi. czemu tolerować? bo jeśli byśmy uznali że każdy jest
          różny, i nie możemy tego akceptować to byśmy się nawzajem pozabijali. toleruję,
          bo nie chcę żeby inni czuli się gorsi ode mnie / bez względu na to co myślę o
          nich prywatnie, i nie chcę być tak samo dyskryminowany w społeczeństwie w którym
          inni nie chcą tolerować na przykład mnie.

          mi jest dobrze. bo jestem silny. raczej nie mam żadnych problemów z tym żeby
          mnie ludzie akceptowali, jestem lubiany. ale brak tolerancji dąży do schowania
          się wielu ludzi, w swoje skorupki i dostosowania do NORM, mimo że ich wewnątrz
          nie podzielają i nie akceptują - w swoim prywatnym życiu. tolerancja może
          dopiero uwolnić pokłady jakie drzemią w ludziach niezależnych, do ich PRYWATNEJ
          ewolucji, w ich prywatnym życiu. inaczej nawet najwięksi indywidualiści, będą w
          mroku cienia, i będą się męczyć w ograniczonych społeczeństwach czy
          społecznościach. tolerancja dopiero pozwoli im niezależnie i społecznie
          funkcjonować.

          przepraszam za niekonsekwencję, dziś już ostatni. po prostu Andrzej dał dobrą
          prowokację, i bardzo lubię słuchać Radio Maryja (dla rozrywki :).
          • sad_gi_rl Master-patrioto:) 07.01.09, 00:56
            Czy nie mogłeś dać mi coś..prostszego w obsłudze,specjalnie dla mnie??
            TAM nie potrafie nic odsłuchac,nie wiem jak głosowć,nie wiem gdzie pytać o sprawy techniczne,nic nie wiem:((
            Wiesz,że jestem nIeRoZgArNiEtA ,nIeKuMaTa:(
            Pozdrawiam
          • marzannasz Re: kończąc. 12.01.09, 18:29
            niestety w praktyce dochodzi do "przegiec" czlowiek pozostanie czlowiekiem i gdy
            dasz jednemu za duzo wolnosci to inny ucierpi, nie mozna tolerowac wszystkiego,
            gdy tolerancja doprowadza do krzywdzenia ludzi w imie tolerancji innych - czy
            mam tolerowac odmiennosc Islamu, ktory nie toleruje mojej religii, czy mam
            tolerowac ze moja wolnosc - czlowieka bialego - jest lamana przez czarnychy,
            ktorym nic npowiedziec nie mozna, kazdy przejaw ludzkiej antypatii jest przez
            nich odbierany jako rasizm, czy to ze nie lubie gejow, co jest sprzeczne z
            natura, nasi "madrzy" naukowcy nazwali homofobia, czyni ze mnie czlowieka
            chorego, gdy tymczasem wedlug zdrowego rozsadku to oni ze swoja odmiennoscia sa
            chorzy. Otorz do Was ktorzy tak popieracie tolerancji - mam zamiar walczyc o
            prawo tolerowania "normalnosci" - rodziny skladajacej sie z mamusi, tatusia i
            dziecka ( a nie dwoch tatusiow i dzidzius), wyrazania opini o innych kolorowych
            nacjach, bo murzyn jest czarny, a nie jakich afro.
      • truten.zenobi Re: Tolerancja 21.12.08, 22:55
        W kulturze i praktyce
        > chrześcijańskiej odpowiednikiem tolerancji jest miłość.

        powiem tak strasznie brakuje miłości i dla tego tak wielu walczy
        chociaż o jej namiastę tolerancję
      • nick3 "Ja rzekłem: Bogami jesteście!":) 11.01.09, 01:59

        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        >Relatywizm wiąże się przecież z przekonaniem, że każdy może sobie
        >kreować prawdę i dobro.

        >Tego zaś, kto jest autorem prawdy i dobra, nazywamy inaczej Bogiem.


        Prawda i dobro, które w swoim bycie byłyby czymś obcym naszej
        wolności, nie byłyby warte być nazywane prawdą i dobrem - przez nas.

        Zaś bóg, który byłby "Narzucaczem", nie zasługiwałby w żaden sposób
        na uznanie.


        Nie wiem co za to grozi;) Wiem, że nie ma dobrych kontrargumentów.
    • dritte_dame Tolerancja to jest "odpuszczenie sobie" 15.12.08, 20:44
      danistce napisał:

      > Proszę o Wasze opinie, wyrażone jedynie własnymi słowami


      Tolerancja to jest "odpuszczenie sobie".

      To jest machnięcie ręką na coś co nam trochę przeszkadza i trochę drażni ale nie
      na tyle żeby nam się chciało to zwalczać, *mimo tego* że gdybyśmy chcieli to
      moglibyśmy skutecznie z tym czymś walczyć i z naszego środowiska wyeliminować.


      (Nie jest na przykład tolerancją znoszenie czegoś z konieczności: gdy coś nam
      przeszkadza ale nie mamy żadnej obiektywnej możliwości (z powodu braku
      wystarczającej siły fizycznej, czasu, pieniędzy, sojuszników, itp...) tego
      zwalczyć.)
      • danistce Re: Tolerancja to jest "odpuszczenie sobie" 15.12.08, 23:14
        I czy to nie jest głupie? Idealizowanie słowa tolerancja? Jeśli czegoś nie
        toleruje, nie akceptuje, to powinienem to zwalczać (oczywiscie właściwymi,
        godnymi metodami), na tym polega rozwój świata. Więc mamy stać w miejscu,
        tolerawać wszystko, olewać, czy zmieniać świat na lepszy, bardziej doskonalszy,
        pozbawiony tego, co nam się nie podoba. Nie podoba się Kościół, proszę, nie módl
        sie, nie przyjmuj Sakramentów Świętych, dyskutuj na temat wiary(ale godnie, nie
        obrażając księży, puszczając ploty itp. ) To jest tylko przykład jeden z wielu.
        Dlatego szlak mnie trafia, gdy słyszę w mass mediach "trzeba być tolerancyjnym,
        nowoczesnym".
        Podsumowując, tolerancja to jedno wielkie gó..., nie można być nadto
        tolerancyjnym, to co nam się nie podoba, mamy zwalczać, to co nam się podoba,
        jest mądre, mamy wywyższać, a nie przymykać oko na wszystko, i być jak większość
        (CV 1.Urodziłem się 2. Przerwałem naukę w gimnazjum 3.Zmarłem). Dlatego
        TOLERANCJA to jest coś, co ma nam przymykać oczy, abyśmy nie mieli własnego
        zdania, byli podatni na działanie mediów. Zdementujcie to co napisałem, bo być
        moze się myle ;)
        • dritte_dame Re: Tolerancja to jest "odpuszczenie sobie" 15.12.08, 23:40
          danistce napisał:

          > I czy to nie jest głupie? Idealizowanie słowa tolerancja?

          Jest głupie i wynika z niezrozumienia znaczenia słowa.


          > Jeśli czegoś nie toleruje, nie akceptuje, to powinienem to zwalczać

          Ale tylko wtedy gdy warto takim czymś w ogóle zawraczć sobie głowę.

          Każda walka pochłania środki walczącego.
          Środki, których z większym pożytkiem dla siebe mógłby być może użyć
          w jakimś innym celu.

          Czasami wobec tego po prostu korzystniej jest machnąć ręką na jakąś
          irytującą ale w sumie mało istotną duperelę.


          > słyszę w mass mediach "trzeba być tolerancyjnym,
          > nowoczesnym".

          To jest właśnie albo niezrozumienie znaczenia słowa albo odruchowe
          zastąpienie go innym, mniej znanym słowem po to, aby przemycić
          prawdziwą a wyraźnie bezsensowną intencję wypowiedzi w bardziej
          strawnym opakowaniu.

          Autor tegoż zamierzał wyrazić: "akceptującym wszelkie - nawet dość
          irytujące i niewygodne zmiany w naszym dotychczasowym życiu,
          nowoczesnym" a podświadomie chciał uniknąć narażenia się na pytania:

          Dlaczego bez dyskusji i uzasadnienia mam akceptować wszelkie
          niewygodne zmiany?
          I dlaczego niby ma to świadczyć o mojej nowoczesności?


          > TOLERANCJA

          W wypaczonym znaczeniu tego słowa...

          > to jest coś, co ma nam przymykać oczy, abyśmy nie mieli własnego
          zdania, byli podatni na działanie mediów.
    • Gość: 'vvv Re: Tolerancja IP: *.range81-151.btcentralplus.com 15.12.08, 20:49
      To jak to jest, być tolerancyjnym, to być niezgodnym z samym sobą, ze
      swoimi poglądami(jeśli jest to przymykanie oka na coś, wytrzymywanie
      czegoś
      wbrew swej woli).

      Nie. To znaczy rozumiec ze ludzie sie roznia, swoim widzeniem innych
      rowniez, i akceptowaniem tego - nie niszczeniem bo mysli inaczej niz
      ja (oczywiscie jesli nie przekracza prawa).
      (Gdyby prawo w Polsce bylo lepsze i system sprawny ludzie nie
      rwaliby sie tak do oceniania innych i wymierzania sprawiedliwosci.)
      • dcio Re: Tolerancja 15.12.08, 22:02
        Ja np brzydze sie i gardze gejami ale ich nie zabijam.
        To prawdziwa tolerancja.
        • Gość: vvv Re: Tolerancja IP: *.range81-151.btcentralplus.com 15.12.08, 23:49
          a ja toleruje, choc niechetnie, takich d... jak ty.
        • Gość: wiem Re: Tolerancja IP: 77.88.133.* 21.12.08, 12:49
          > Ja np brzydze sie i gardze gejami ale ich nie zabijam.
          > To prawdziwa tolerancja.
          to doprawdy jest glupota jakiej swiat nie widzial ,durny czlek z
          ciebie .
        • focus35 Re: Tolerancja 22.12.08, 00:33

          nie - to nie jest tolerancja, to tylko hamowanie prymitywnych
          morderczych instynktow - tylko tyle....

          dcio napisał:

          > Ja np brzydze sie i gardze gejami ale ich nie zabijam.
          > To prawdziwa tolerancja.
    • piwi77 Tolerancja to 21.12.08, 15:00
      powstrzymanie się od czynnych działań (idących dalej niż prezentacja
      własnego stanowiska) w dziedzinie ideologii i obyczajowości, gdy ich
      celem nie jest samoobrona i które prowadzą do łamania zasady
      równości wobec prawa.
      • mg2005 Re: Tolerancja to 22.12.08, 17:17
        piwi77 napisał:

        > powstrzymanie się od czynnych działań (idących dalej niż
        prezentacja
        > własnego stanowiska) w dziedzinie ideologii i obyczajowości,

        A wiec Ty, podobnie jak "dama" , uważasz, że tolerancja nakazuje
        zezwolenie na publiczną nagość i kopulację na ulicach... :/
        • kolter_one Re: Tolerancja to 22.12.08, 21:13
          mg2005 napisał:

          > piwi77 napisał:
          >
          > > powstrzymanie się od czynnych działań (idących dalej niż
          > prezentacja
          > > własnego stanowiska) w dziedzinie ideologii i obyczajowości,
          >
          > A wiec Ty, podobnie jak "dama" , uważasz, że tolerancja nakazuje
          > zezwolenie na publiczną nagość i kopulację na ulicach... :/

          Jak nazwiesz to co robił papież wojtyła w sprawie setek pedofilii których
          ukrywał w swoim kosciele ?
        • piwi77 Re: Tolerancja to 23.12.08, 07:57
          mg2005 napisał:

          > A wiec Ty, podobnie jak "dama" , uważasz, że tolerancja nakazuje
          > zezwolenie na publiczną nagość i kopulację na ulicach... :/

          A jest taki zakaz?
        • Gość: !! Re: Tolerancja to IP: *.ip.netia.com.pl 11.01.09, 16:06
          mg2005 napisał: A wiec Ty, podobnie jak "dama" , uważasz, że tolerancja nakazuje
          zezwolenie na publiczną nagość i kopulację na ulicach... :/

          ty sie zajmuj pedofilami w czarnych sukienkach co gwalca dzieci bo sie okaze ze
          twokje zgwalca i w nagrode zmienia im parafie na lepsza!
    • gewaraz Tolerancja 21.12.08, 20:14
      Termin jest używany w każdej dziedzinie życia i nauki. Dlatego też winno się
      wybierać odpowiednie znaczenie do danego zagadnienia z dziedziny. Mniemam, że
      chodzi o wzajemne relacje międzyludzkie. Tolerancja moim zdaniem to umiejętność
      powstrzymania się od czynnego działania przeciwko czemuś co nie przeczy z
      ogólnie przyjętymi regułami, naturą. Coś co przeczy i publicznie niszczy któryś
      z tych podmiotów staje się powodem waśni. Weźmy pod uwagę homoseksualistów. Ich
      związki przeczą naturze i przeczą ogólnie przyjętymi zasadami. Trudno
      zaakceptować takie cechy, skoro dążą to złamania reguł i norm, które warunkują
      ułożone życie w społeczeństwie.
      • focus35 Re: Tolerancja 22.12.08, 00:40
        gewaraz napisał:

        Weźmy pod uwagę homoseksualistów. Ich
        > związki przeczą naturze i przeczą ogólnie przyjętymi zasadami.

        w nautrze zachowania homoseksuane wystepowaly i wystepuja wiec to
        nieprawda co piszesz. Ogolnie przyjete zasady sluza ludziom a
        homoseksualisci o ile nie morduja, nie kradna, placa podatki itd.
        nie naruszaja ogolnie przyjetych zasad:)

        Trudno
        > zaakceptować takie cechy, skoro dążą to złamania reguł i norm,
        które warunkują
        > ułożone życie w społeczeństwie.


        to ze cos jest ulozone nie znaczy, ze jest dobre dla poszczegolnych
        ludzi i trudno akceptowac reguly czy normy, ktore sluza ogolnemu
        ulozeniu spolecznstwa a nie konkrentym ludziom tworzacym owo
        spoleczenstwo!
        • Gość: Echo Re: Tolerancja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.12.08, 02:52
          > w nautrze zachowania homoseksuane wystepowaly i wystepuja wiec to
          > nieprawda co piszesz. Ogolnie przyjete zasady sluza ludziom a
          > homoseksualisci o ile nie morduja, nie kradna, placa podatki itd.
          > nie naruszaja ogolnie przyjetych zasad:)

          Z homoseksualizmem to cos tak jak z feminizmem: zaczyna sie od rownouprawnienia
          a konczy na wyuzdanych ekscesach i atakowaniu innych.
          Dlatego trzeba postawic granice: toleruje co sobie robisz w domu, nawet formalne
          zwiazki homoseksualne ale jak zaczynasz przedefiniowywac malzenstwo,
          indoktrynowac dzieci ze to to samo, to moja tolerancja sie konczy.
          • focus35 Re: Tolerancja 22.12.08, 16:19
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            >
            > Z homoseksualizmem to cos tak jak z feminizmem: zaczyna sie od
            rownouprawnienia
            > a konczy na wyuzdanych ekscesach i atakowaniu innych.

            ???? jakie wyuzdane ekscesy widzisz w przypadku feminizmu? co do
            atakowania to zwykle wszechopolaki czy temu podobe osobniki rzucaja
            kamieniami w homosiow czy wrzeszcza cos o feministkach...

            > Dlatego trzeba postawic granice: toleruje co sobie robisz w domu,
            nawet formaln
            > e
            > zwiazki homoseksualne ale jak zaczynasz przedefiniowywac
            malzenstwo,
            > indoktrynowac dzieci ze to to samo, to moja tolerancja sie konczy.

            oczywiscie, ze to nie jest to samo:) - malzenstwo zawieraja kobieta
            i mezczyzna, zwiazek faceta z facetem czy kobiety z kobieta
            malzenstwem w oczywisty sposob nie bedzie, ale nie jest to gorszy
            zwiazek niz malzenstwo - jesli ci ludzie sie kochaja, laczy ich
            wiez, wspolen zycie itd.
            pokazywanie tego dzieciom nie jest indoktrynacja - nikt dzieci w
            szkolach nie naucza, ze jedyny dobry zwiazek to pan z panem czy pani
            z pania...

            ale generalnie owszem - feminizm i mniejszosci roznego typu walcza o
            rowne prawa, ktore sa im przynalezne z racji bycia ludzmi - a
            ograniczeniem tych praw jest zycie czy krzywda innych osob - inne
            stawianie tych granic to dyskryminacja wynikajaca zwykle z jakichs
            ideologicznych uprzedzen (kazdy zwykle jakies tam ma:)
            • Gość: Echo Re: Tolerancja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.12.08, 16:56
              > ???? jakie wyuzdane ekscesy widzisz w przypadku feminizmu?

              Ataki werbalne na mezczyzn. Fanatyzm proaborcyjny.

              > oczywiscie, ze to nie jest to samo:) - malzenstwo zawieraja kobieta
              > i mezczyzna, zwiazek faceta z facetem czy kobiety z kobieta
              > malzenstwem w oczywisty sposob nie bedzie, ale nie jest to gorszy
              > zwiazek niz malzenstwo

              Gorszy czy lepszy to jest kwestia gustu. Ale najgorsze jest to ze chca to
              nazywac malzenstwem i nazywaja bigotami tych co malzenstwem nazywaja cos innego.
              Taka "bigoteria" moze byc karalna jesli zwiazek homoseksualny bedzie sie prawnie
              nazywal "malzenstwem."

              > pokazywanie tego dzieciom nie jest indoktrynacja - nikt dzieci w
              > szkolach nie naucza, ze jedyny dobry zwiazek to pan z panem czy pani
              > z pania...

              Pojedz do Massachusetts gdzie dzieci musza w szkokal czytac bajki jak to krol
              kochal krola... O dynastii i racji stanu sie nie wspomina bo to za trudne dla
              dzieci.
              • focus35 Re: Tolerancja 22.12.08, 19:37
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > > ???? jakie wyuzdane ekscesy widzisz w przypadku feminizmu?
                >
                > Ataki werbalne na mezczyzn. Fanatyzm proaborcyjny.

                wiesz, w porownaniu z tym co niektorzy panowie na swiecie robia
                kobietom w majestacie prawa (szczegolnie roznych praw o podlozu
                ponoc religijnym) to najbardziej glosne krzyki na mezczyzn jako
                abstrakcyjna grupe na nie na zadnego z osobna, personalnie to jest
                diametralna roznica - i wyuzdanie jest tu ewidentnym naduzyciem!!!

                fanatyzm jakikolwiek jest szkodliwy - ale takze slowo wyuzdanie
                tutaj jest jak kula w plot...!!!

                >
                > > oczywiscie, ze to nie jest to samo:) - malzenstwo zawieraja
                kobieta
                > > i mezczyzna, zwiazek faceta z facetem czy kobiety z kobieta
                > > malzenstwem w oczywisty sposob nie bedzie, ale nie jest to gorszy
                > > zwiazek niz malzenstwo
                >
                > Gorszy czy lepszy to jest kwestia gustu.

                to nei pierniczki czy wybor sukienki i to nie jest kwestia gustu -
                to jest cos o wiele powazniejszego - mowimy o zyciu ludzi!

                Ale najgorsze jest to ze chca to
                > nazywac malzenstwem i nazywaja bigotami tych co malzenstwem
                nazywaja cos innego

                naduzywaja slow albo niewlasciwie ich uzywaja - to u ludzi bardzo
                czeste, sama to robisz, jak widac powyzej...

                > .
                > Taka "bigoteria" moze byc karalna jesli zwiazek homoseksualny
                bedzie sie prawni
                > e
                > nazywal "malzenstwem."
                >
                jak zwal tak zwal - grunt, zeby ludzie pozwoli zyc innym i sami zyli
                w pokoju

                > > pokazywanie tego dzieciom nie jest indoktrynacja - nikt dzieci w
                > > szkolach nie naucza, ze jedyny dobry zwiazek to pan z panem czy
                pani
                > > z pania...
                >
                > Pojedz do Massachusetts gdzie dzieci musza w szkokal czytac bajki
                jak to krol
                > kochal krola... O dynastii i racji stanu sie nie wspomina bo to za
                trudne dla
                > dzieci.

                i co w tym zlego - dzieci sie uczy w kazdym systemie, ze wszyscy
                maja sie kochac i byc dla siebie dobrzy, przeciez o to w gruncie
                rzeczy chodzi:)))
                • Gość: Echo Re: Tolerancja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.12.08, 04:24
                  Ale najgorsze jest to ze chca to
                  > nazywac malzenstwem i nazywaja bigotami tych co malzenstwem
                  nazywaja cos innego

                  >naduzywaja slow albo niewlasciwie ich uzywaja - to u ludzi bardzo
                  >czeste, sama to robisz, jak widac powyzej...

                  Roznica jest taka ze slowa sa uzywane do szantazowania ludzi ktorzy traca prace
                  bo osmielili sie glosowac na propozycje ze malzenstwo jest miedzy kobieta i
                  mezczyzna.

                  www.hawaiireporter.com/story.aspx?cd51a8bc-01ea-4238-8d36-897486261503
                  Ostatecznym celem jest zastraszenie wiekszosci zeby mowila i myslala tak jak
                  chce mniejszosc, wbrew faktom ze malzenstwo to cos zupelnie innego niz zwiazek
                  homoseksualny. Dlatego toczy sie bezwzgledna wojna zeby to co nazywalo sie
                  malzenstwem przez dziesiatki tysiecy lat, zostalo przedefiniowane prawnie. Wtedy
                  bedzie mozna z moca prawa zamykac tych co twierdza ze malzenstwo jest miedzy
                  kobieta i mezczyzna.

                  • focus35 Re: Tolerancja 23.12.08, 20:26

                    tutaj calkowicie sie zgadzam - taka sytuacja (naciski, by zwalniac
                    ludzi za poglady itp.) to jest przegiecie calkowite!!!!


                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > Ale najgorsze jest to ze chca to
                    > > nazywac malzenstwem i nazywaja bigotami tych co malzenstwem
                    > nazywaja cos innego
                    >
                    > >naduzywaja slow albo niewlasciwie ich uzywaja - to u ludzi bardzo
                    > >czeste, sama to robisz, jak widac powyzej...
                    >
                    > Roznica jest taka ze slowa sa uzywane do szantazowania ludzi
                    ktorzy traca prace
                    > bo osmielili sie glosowac na propozycje ze malzenstwo jest miedzy
                    kobieta i
                    > mezczyzna.
                    >
                    > www.hawaiireporter.com/story.aspx?cd51a8bc-01ea-4238-8d36-897486261503
                    > Ostatecznym celem jest zastraszenie wiekszosci zeby mowila i
                    myslala tak jak
                    > chce mniejszosc, wbrew faktom ze malzenstwo to cos zupelnie innego
                    niz zwiazek
                    > homoseksualny. Dlatego toczy sie bezwzgledna wojna zeby to co
                    nazywalo sie
                    > malzenstwem przez dziesiatki tysiecy lat, zostalo przedefiniowane
                    prawnie. Wted
                    > y
                    > bedzie mozna z moca prawa zamykac tych co twierdza ze malzenstwo
                    jest miedzy
                    > kobieta i mezczyzna.
                    >
        • Gość: Ola Re: Tolerancja IP: *.net.pulawy.pl 26.12.08, 21:20
          Sposób współżycia mężczyzn homoseksualnych przeczy naturze w tym
          sensie, że imituje (a chyba nie musi) stosunek mający na celu
          prokreacje zapłodnienie kobiety przez mężczyznę.

          Ogólnie przyjęte zasady to co innego.

    • truten.zenobi Re: Tolerancja 21.12.08, 22:52
      to poszanowanie dla drugiej osoby, jej odmiennosci, innosci,
      poszanowanie wcale nie musi oznaczać zgody na określone
      zachowania... ale niestety bardzo czesto w praktyce oznacza właśnie
      zgodę, przyzwolenie, czy udawanie że się nie widzi zachowań
      szkodliwych, nagannych czy wręcz przestępczych,
    • Gość: Echo Re: Tolerancja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.12.08, 02:45
      > Drodzy forumowicze, proszę, powiedzcie mi, jak zdefiniować słowo TOLERANCJA.
      > Proszę o Wasze opinie, wyrażone jedynie własnymi słowami, nie jakimiś
      > zerżniętymi tekstami znalezionymi w google.

      Tolerancja to najnizsza pozytywna forma relacji wobec innych osob. Latwo
      przetestowac: powiedz bliskiej osobie "wiesz ja cie goraco toleruje"
      • piwi77 Re: Tolerancja 22.12.08, 07:58
        Gość portalu: Echo napisał(a):

        > Tolerancja to najnizsza pozytywna forma relacji wobec innych osob.
        > Latwo przetestowac: powiedz bliskiej osobie "wiesz ja cie goraco
        > toleruje"

        Tę najniższą formę relacji międzyludzkiej przetestuj na osobie
        bardzo bliskiej, powiedz osbie kochanej
        Tak bardzo cię kocham, że nawet twoja kochankę będę tolerować.
        Jak człowiek kocha to toleruje wszystko, no nie?
        • Gość: Echo Re: Tolerancja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.12.08, 08:01
          > Jak człowiek kocha to toleruje wszystko, no nie?

          Powyzej pisalam ze wszystko ma granice. Znow nie uwazales.
          • piwi77 Re: Tolerancja 22.12.08, 16:23
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Powyzej pisalam ze wszystko ma granice. Znow nie uwazales.

            To, że wszystko ma granice, wiem dobrze. Myślałem, że to Ty
            propagujesz istnienie rzeczy bez granic, np. życie wieczne, ale
            skoro nie, to mamy niemal podobne poglądy.
            • Gość: Echo Re: Tolerancja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.12.08, 16:59
              >mamy niemal podobne poglądy.

              co do materialnej rzeczywistosci.
    • serpentor666 Re: Tolerancja 23.12.08, 20:43
      Cóż, dla mnie tolerancja to jest akceptowanie innych, inne przekonaniam, sposoby
      życia itd. Sęk w tym, że ci co najgłośniej krzyczą o tolerancji sami nie są
      tolrenacyjni.
      • kolter_one Re: Tolerancja 07.01.09, 14:00
        serpentor666 napisał:

        > Cóż, dla mnie tolerancja to jest akceptowanie innych, inne przekonaniam, sposob
        > y
        > życia itd. Sęk w tym, że ci co najgłośniej krzyczą o tolerancji sami nie są
        > tolrenacyjni.

        Masz na myśli tych z ambony ?
      • 1_bad_d Re: Tolerancja 09.01.09, 15:23
        serpentor666 napisał:

        > Cóż, dla mnie tolerancja to jest akceptowanie innych, inne przekonaniam, sposob
        > y
        > życia itd. Sęk w tym, że ci co najgłośniej krzyczą o tolerancji sami nie są
        > tolrenacyjni.
        ty chyba jakiś moher koscielny jestes?

        bad_d
    • Gość: Ola Re: Tolerancja IP: *.net.pulawy.pl 26.12.08, 21:02
      Odniosłabym się tutaj do natężenia emocjonalnego związanego z takim
      definiowaniem.
      Toleruję dane zachowanie. Nie podoba mi się, nie postąpiłbym w taki
      sposób, ale ludzie są różni i uznaję, że ktoś może np dłubać w nosie
      w miejscu publicznym.
      Określenie, że znoszę zachowanie (w znaczeniu wytrzymuję) jakiejś
      osoby wobec mnie oznacza, że ponoszę wysiłek emocjonalny związany z
      takim zachowaniem, wprawia mnie ono np w zakłopotanie.


    • e-skin tolerancja to przyzwolenie na wszelkie zło 07.01.09, 13:51
      i brak akceptacji dla tradycji
      • Gość: cc Re: tolerancja to przyzwolenie na wszelkie zło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 13:58
        ale durne z was ludzie tu pisza Co za glupie forum!
        • kolter_one Re: tolerancja to przyzwolenie na wszelkie zło 07.01.09, 14:01
          Gość portalu: cc napisał(a):

          > ale durne z was ludzie tu pisza Co za glupie forum!

          Ty też je tworzysz .
    • e-skin Tolerancja to opium dla elit 11.01.09, 01:22
      • nick3 Dla ciebie nie ma tolerancji. 11.01.09, 02:01
        • e-skin a kto tak zarządził i na jakiej podstawie? 12.01.09, 15:21
    • bydziooutsider Re: Tolerancja 11.01.09, 07:24
      Już w Twoich słowach wyczuwa się wątek pejoratywny - "znosić coś,
      wytrzywmywać". Dla mnie to jest bardziej związane z siłą woli,
      wytrzymałością, a nie z tolerancją.
      Tolerancja - to akcpetacja otaczającego Cię świata i zjawisk. Nie
      mówię, że bezwarunkowa, ale jest to uznanie określonego bytu i jego
      praw. Akceptujemy coś nie siląc się od razu na komentarze, negację
      czy niepohamowany zachwyt!
    • lili80_pl Re: Tolerancja 16.01.09, 14:00
      glupoty piszecie - zadnej tolerancji w naszym narodzie nie ma!
    • pa.tryk26 Re: Tolerancja 29.04.09, 10:25
      tolerancja to świadomość, iż każdy człowiek ma pewne prawa, w tym prawo do
      wolności myśli i przekonań
      Otwartość umysłu jest jedyną metodą, by w naszym zachowaniu nie kierować się
      uprzedzeniem albo niewiedzą i unikać błędu.
      Może działania prowadzone w tym kierunku doprowadzą kiedyś do pozornego
      paradoksu: całkowitego braku tolerancji dla ludzi nietolerancyjnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja