malachwila
15.12.08, 14:54
Można jak najbardziej zrozumieć ludzi, którzy chcą mieć dziecko i
starają się o sztuczne zapłodnienie. Zwolennicy tej opcji widzą
przeciwnika in vitro tylko w religiach. Błąd. Przeciwnikiem jest tu
ewolucja, natura.
Jeśli dana para nie może mieć dzieci to z punktu widzenia
ewolucyjnego, być może nie powinna. Selekcja naturalna, na przykład
z powodu potencjalnej
(u potomstwa) kombinacji wadliwych genów. Ci sami ludzie często mogą
mieć dzieci, ale z kimś innym...
Jeśli nie mogą, to in vitro tę cechę (niezdolność zapłodnienia u
danej pary) może powielać na następne pokolenia. Niepłodność jest
dziedziczna.
Nie ma też statystyk co się dzieje z ludźmi dorosłymi poczętymi in
vitro. Nie ma danych z jakimi chorobami się borykają oni i
ewentualnie ich potomkowie.
Podaje się tylko ilości skutecznych zapłodnień i urodzeń.
Nie chcę absolutnie powiedzieć, że odmawiam ludziom prawa do
potomstwa. Nikogo nie pouczam. Uważam tylko, że warto czasami
zastanowić się bez zaślepienia ideologicznego.
Kościoły mogą sobie mówić co chcą, też argumentują tylko i wyłącznie
z pozycji ideologicznej. Tak samo jak bezkrytyczni zwolennicy. To
nie powinno zamykać rzeczowej dyskusji o skutkach in vitro. Ale
zamyka.
Dlatego potrzebni są ludzie bezstronni i...odważni, nie zaangażowani
w spory światopoglądowe, specjaliści od genetyki, medycyny i etyki,
którzy będą mówić swoje za i przeciw.
Z tym jest beznadziejnie. Albo kościoły/religie czegoś zabraniają
lub zachęcają w imię boże, albo robi się to samo ale w imię
poprawności politycznej.
Temat, ingerencja w naturę, jest bardzo ciekawy i bardzo ważny.
Trudno jednak o rzetelną dyskusję, ponieważ
jakiekolwiek "odstępstwa" od oficjalnych "doktryn" są traktowane
jako oszołomstwo. Przez obie strony.
Prosty przykład: cukrzyca. Cukrzyca należy do chorób dziedzicznych.
Dopóki człowiek nie ingerował bo nie potrafił, ludzie chorzy albo
umierali nie dożywając wieku rozrodczego, albo dość często bywali
bezpłodni. Znacznie rzadziej rodzili więc kolejne pokolenia
cukrzyków. Funkcjonowała ewolucyjna selekcja naturalna. Teraz się
leczy i cukrzycy jak najbardziej mogą mieć dzieci i mają.Więc
choroba rozprzestrzenia się na kolejne pokolenia. I tak samo wiele
innych dziedzicznych chorób.
Ewolucja jak widać jest brutalna, ogranicza i eliminuje. Z ludzkiego
punktu widzenia jest więc brutalna. Człowiek się z tym nie godzi,
wciąż z nią walczy.
Z jakim skutkiem na przyszłość, trudno nawet sobie wyobrazić. Nie
chodzi nawet o in vitro czy leczenie chorób, ale o te znacznie
poważniejsze ingerencje w genetykę i całą strukturę człowieka.