mlhm
16.12.08, 18:12
Patrząc na to w jakich warunkach sprzedający przetrzymują żywe ryby, potem
pakują w foliowe torebki(ryba często ląduje przy tym na ziemi) i ciągle żywa
jest transportowana,słowem męczy się tylko tego nie słychać (gdyby ryby miały
głos), sam przestałem kupować żywe. A może warto pomyśleć o zakazie sprzedaży
żywych ryb. Rozumiem, że w końcu i tak skończy na patelni ale jednak to nie
jest w porządku. Dużo zależy też od sprzedawcy, ale niestety dla większości
ważny jest zysk a nie jakieś tam humanitarne duperele. Wesołych Świąt.