antypatie

18.12.08, 21:47
chciałabym napisać o pewnej przypadłości, która mnie obecnie dotyka.
Jestem wykształconą osobą, atrakcyjną z zewnątrz kazdy by pomyślał,
ze niczego mi nie brakuje. Mam wspaniałych przyjaciól i dla nich
jestem otwarta, rozrywkowa, rozesmiana niczym dusza towarzystwa, a...
w pracy lub wsród ludzie którzy nie sa moimii znajomymi nie umiem
tak sie zachować. SPINAM się, denerwuje... nie potrafię się
wyluzować, a w konsekwencji czuję niechęć innych osób do mnie. Nie
umiem normalnie zagadać, na luzie rozmowy żeby nie brzmiała
sztucznie. Staram się być soba, ale... no własnie nie jestem!
Niedawno zaczelam prace w nowej firmie. Tak jak w poprzedniej
odczywam dyskomfort z powodu ludzi, którzy mnie otaczają. Nie
wszystkich, ale więszkości... Zdarzają się tylko pojedyncze
jednostki w tłumie, z którymi czuje się swobodnie i moge pogadac nie
mysląc ze oni źle mnie odbierają lub odbiorą lub czy polubią czy
nie. Zauwazylam, że to sa ludzie b wyluzowani i "nie oceniający". A
reszta po prostu mam wrazenie jakby mnie nie lubiła i uwazala mnie
za dzwiną osobę. A przeciez tak nie jest! Jestem normalna, kochają
mnie przyjaciele... Nie rozumiem tego. To mnie męczy. W konsekwencji
zamykam się w sobie i jest jeszcze gorzej, vbo zaczynam tak sie bać
tych ludzi, ze uciekam... od kontaktu.
Kiedys (w poprzedniej pracy) powiedzialam sobie, że musze sie
przełamać i spróbowac polubić tych ludzi, wkupić się i probowałam..
wyjechalam na wyjazd sluzbowy, ale był to najgorszy mój wyjazd w
zyciu! Rozmawialam tylko z 1 osobą - i to z facetem, który na mnie
leciał!, a reszta to miałam wrazenie jakby rozmawiala ze mną z
łaski. A przeciez nic im nie zrobiłam!!! chciałam ich lubić!!! byłam
miła!!! zawsze jestem miła!!! a czułam, że męczyło ich moje
towarzystwo, denwerowała ich moja obecnosc...
Pisze teraz na forum to, bo juz nie radze sobie w kolejnej pracy
podobnie jest, wiec cos w tym jest! ale co??? moze mi cos
poradzicie???prosze...
    • raveness1 Re: antypatie 18.12.08, 22:20
      Skoro masz tylu przyjaciol, ktorzy cie lubia i kochaja, to po co na
      sile szukasz akceptacji u pozostalych otaczajacych cie osob?

      p.s. Co dokladnie rozumiesz przez "zawsze jestem mila"?
      • 26_ona_kasia Re: antypatie 18.12.08, 22:34
        to, że nie rodze konfliktów, ze nie kłoce sie, ze jak o cos pytam to
        spokojnie, a czuje ze ktos mi niechętnie odpowiada a nie tym samym,
        ze ktos nie jest serdeczny,..
        • pocoo Re: antypatie 19.12.08, 00:01
          Przyjaciele nie są Twoją rodziną.Kiedy byli osobami dla Ciebie obcymi to znalazłaś sposób aby się z nimi zaprzyjaźnić.Każda rada jest zbędna.
        • raveness1 Re: antypatie 19.12.08, 10:08
          Spoleczenstwo jest coraz bardziej chore, nieufne, agresywne.
          Wszedzie wietrzy spisek i nieczyste intencje. Oni (wspolpracownicy)
          tacy sa i ciebie traktuja tak samo. Mierza cie ta sama miarka.

          Ogolnie coraz trudniej jest dotrzec do ludzi w sposob naturalny.
          Stosuje sie notorycznie tzw. polityke usmiechow i uprzejmosci, ktora
          nie ma nic wspolnego z prawdziwym stanem ducha danej osoby. To tylko
          gra, ale taka, ktora moze byc brzemienna w konsekwencje, kiedy
          przestaje byc gra i trzeba stawic czola realnym problemom,
          rzeczywistosci. Wtedy te prawdziwe uczucia, tlumione gdzies w
          podswiadomosci wychodza na wierzch ze zdwojona sila. Stad np. tyle
          rozwodow.

          Dlatego pytalem, co rozumiesz przez slowa "zawsze jestem mila"...
          hmm, nie ma w tym nic zlego, ale...to tez jest rodzaj polityki... ;)
    • yoma Re: antypatie 19.12.08, 11:01
      Jak zaczynasz znajomość od "Jestem wykształconą osobą, atrakcyjną z
      zewnątrz kazdy by pomyślał,
      > ze niczego mi nie brakuje. Mam wspaniałych przyjaciól i dla nich
      > jestem otwarta, rozrywkowa, rozesmiana niczym dusza towarzystwa",

      to się nie dziw, że podchodzą z dystansem - po prostu weryfikują
      tezę :P
    • prskchx Re: antypatie 19.12.08, 11:09
      Dobrze, że w pracy jesteś "spięta". Praca to nie spotkanie z przyjaciółmi.
      Musisz uważać co mówisz i co robisz. W pracy jesteś "ofiarą" a Twoi przełożeni
      "drapieżcami". To takie zwykłe ekologiczne zależności.
      • rudolf.ss Re: antypatie 19.12.08, 15:44
        ekologia to zbrodnia przeciw ludzkości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja