salimis
21.12.08, 13:43
Byłam dzisiaj z mężem w Tesco.Wśród wielu zakupów znalazły się spodnie
Cheroke.Na metce widniała cena 99 złotych,obok zaś nalepka że spodnie są w
promocyjnej cenie po 49 złotych.Przy kasie okazało się że czytnik nabił z kodu
kreskowego cenę 69 złotych.Gdyby nie to że któreś z nas zauważyło różnicę
cen,bylibyśmy do tyłu 20 złotych.Niby niewiele ale przy sporych zakupach
pewnie więcej takich "promocji" by się znalazło.Tak więc w ferworze
przedświątecznych zakupów warto przyjrzeć się bliżej cenom aby nie stracić,bo
w końcu może okazać się ze promocję zrobiło sobie Tesco samo dla siebie a my
dopłacamy do interesu.