Nowe nie zawsze jest lepsze...

28.12.08, 12:13
Telefon komorkowy oczywiscie jest lepszy od porozuimewania sie za
pomoca rozpalania ognisk na gorce, zeby ostrzec przed wrogiem. Ale
nie wszystko co nowe jest lepsze od starego.

Eleganckie plaszcze w stylu wiktorianskim, posiadaja wiecej walorow
estetycznych niz zimowa kurtka z ortalionu.

Nie rozumiem DLACZEGO nie mozna np; jezdzic nowoczesnycm samochodem,
a ubierac sie elegancko jak w latach 1930? Albo rozmawiac przez
telefon komurkowy, oraz posiadac dobre maniery, oraz znajomosc
savoir vivre. Przeciez jedno nie wyklucza drugiego.

Osobiscie rozwazam kupienie sobie fraku w stylu jaki nosil Fryderyk
Chopin, bede je nosil na codzien. Moze ktos wkoncu cos skontaktuje i
zrozumie ze nie wszystko co nowe jest koniecznie lepsze.
    • piwi77 Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:15
      Nie wszystko co nowe jest lepsze, ale nowe to juz walor.
      • polska_potega_swiatowa Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:23
        piwi77 napisał:

        > Nie wszystko co nowe jest lepsze, ale nowe to juz walor.



        Nie do konca rozumiem co masz na mysli z tym "walorem".

        Wolalbys miec impreze i zaprosic swoich znajomych, kolegow, oraz
        przyjaciol... w eleganckich salach palacowych, czy w nowym budynku
        kontenerowym?

        Wolalbys zjesc tradycyjny smaczny obiad z dziewczyna/zona z talerzow
        porcelanowych w eleganckiej sali restauracyjnej, czy zjesc
        hamburgera ze styropianowego pudelka, w budzie z pilszni i aluminium?
        • piwi77 Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 15:45
          No więc tak. Numizmat wole stary niż nowy, ale już np samochód wolę
          nowy, jeżeli w tej samej klasie.
    • migreniasta Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:21
      A wiesz ,że frak dobrze leży po jakiś trzystu latach?
      • piwi77 Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:23
        Czyli radość z ciucha nadejdzie w 2. połowie życia wiecznego.
        • migreniasta Piwi wytłumacz mu po amerykańsku 28.12.08, 12:28
          bo po ja chyba nie potrafię.
      • polska_potega_swiatowa Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:25
        migreniasta napisała:

        > A wiesz ,że frak dobrze leży po jakiś trzystu latach?

        Skoro noszono je przez stulecia, to znaczy ze byly wygodne, oraz
        spelnialy swoje funkcjie. I z tym frakiem wcale nie zartuje!
        • migreniasta Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:27
          Ja też nie.Chyba taki przejęty tym frakiem jesteś ,że nic do Ciebie nie dociera.
          • polska_potega_swiatowa Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:34
            sugerujesz ze fraki to przeszlosci, jak ludzie je noszacy w XVII i
            XIX stulecu, ale przeciez czas nie stoi w miejscu. Ktos za 200 lat
            powie ze dzinsy, i kurtki z ortalionu byly noszone przez ludzi
            ktorzy leza w trumnach od co najmniej 2 stuleci.

            Nic nie rozumiesz. Wolalabys "nowiutki" obraz jakiegos ucznia ASP
            namalowany w roku 2008, czy "stary" obraz namalowany w 1831 roku
            przez mistrz Delacroixa?
            • migreniasta Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:39
              Frak dobrze leży po trzystu latach to stwierdzenie dumnych Brytyjczyków ,którzy
              sądzą że frak to coś więcej niż ubranie.Frak to symbol. Symbol dostojeństwa i
              ogłady.A ogłada to coś co nabiera się latami.Po założeniu fraka będziesz nadal
              sobą a "na salonach" wyczują Twój brak ogłady.
              Jeśli zaś chodzi o obrazy to Kossak zanim namalował konia malował osiołki. I też
              kiedyś miał naście lat.
              • polska_potega_swiatowa Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:46
                ...sa tacy ktorzy wygladaja dostojnie we fraku majac 20 pare lat, a
                sam wiek nie dodaje czlowiekowi dystunkcji. Ale w eleganckim ubaniu
                kazdy bedzie prezentowal sie dobrze, nawet gdyby we frak wsadzic
                Kazika, oczywiscie pod warunkiem ze wezmie kapiel oraz uda sie do
                fryzjera...

                Twoja teoria legla w gruzach.
                • migreniasta Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:47
                  Jednak nadal nie kumasz o co chodzi.Zapytaj się kogoś mądrzejszego.
                  Powodzenia.Ja coś zjem.
                  • polska_potega_swiatowa Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:53
                    migreniasta napisała:

                    > Jednak nadal nie kumasz o co chodzi.Zapytaj się kogoś mądrzejszego.
                    > Powodzenia.Ja coś zjem.

                    To ze ty "o czyms wiesz", nie znaczy od razu ze jest to warte uwagi.
                    Moze to dobrze ze ignoruje cos co nie ma zadnej wartosci...
                  • polska_potega_swiatowa Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:57
                    migreniasta napisała:

                    > Jednak nadal nie kumasz o co chodzi.Zapytaj się kogoś mądrzejszego.
                    > Powodzenia.Ja coś zjem.


                    Aha, jednak dla jasnosci mimo twojemu chamstwu i arogancji powiem,
                    ze sam fakt ze nie sie ze nie podzielasz moich pogladow, nie oznacza
                    ze Waldek jako taki nie moze wygladac dystyngowanie we fraku, bo
                    przeciez z Migreniasta sie nie zgadza :)

                    Rozumujesz jak dziecko, nie zawsze ten ktorego nie lubisz, jest
                    glupi i brzydki.
                    • migreniasta Ło dzizuz ale obrażalski.... 28.12.08, 15:36
                      Wcale nie sugerowałam ,że Cię nie lubię. Próbowałam uzmysłowić Ci fakt,że nie
                      skóra zdobi człowieka ,a frak jest tylko gadżetem.Frak to symbol pewnej
                      zamkniętej grupy społecznej.Taki swoisty atrybut. Nie bez kozery dumni synowie
                      Albionu powtarzają ,że leży on dobrze po około trzystu latach. Oznacza to ni
                      mniej ni więcej ,że frak to odzienie , w którym powinien się urodzić Twój
                      pradziadek.
                      A wracając do lubienia i nielubienia to wzbudzasz we mnie sympatyczne
                      odruchy.Może czasem jesteś zbyt siermiężny ale czynisz to w miarę wdzięcznie. Na
                      tyle wdzięcznie,że chętnie zaglądam do Twoich wątków.
                      Więc nie bocz się okrutnie bo to szkodzi na muskuły.
                  • purchawkapuknieta ja mu wytłumaczę 28.12.08, 15:48
                    waldek,
                    jak świni założysz pióropusz, to nie wskoczy ona na płot i nie zapieje.
                • Gość: ma Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... IP: 195.245.213.* 28.12.08, 15:46
                  Waldziu to nie jest teoria Migreniastej tylko Brytyjczyków. Mógłbyś
                  doczytać dokladnie jej posta zanim sie obruszysz. A teoria ta znaczy
                  mniej więcej tyle, nuworysz nie stanie sie z dnia na dzień
                  dżentelnemem. Do tego potrzeba kilku pokoleń.
        • p.s.j Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 29.12.08, 16:39
          jakie stulecia? Frak ukształtował się (w takiej postaci, w jakiej go znamy) w
          XIX wieku. W połowie XVIII wzbudziłbyś na ulicy we fraku takie wrazenie, jak w
          pomarańczowym tiulu eksponującym łańcuszek między sutkami w Grójcu a.D. 1950.
    • niedo-wiarek Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 12:58
      A chodź sobie we fraku. A nawet kontuszu. Albo w kalesonach. Wolna wola. Ważne tylko, żeby się nie obnażać, bo za to mogą przymknąć ;)
    • yoma Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 28.12.08, 16:22
      Walduś, a kto jeszcze chodzi w ortalionie? Chyba tylko waldusie.

      Poza tym bardzo nieelegancko jest rozmawiać przez "telefon komurkowy".
    • wuzet21 Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 29.12.08, 16:54
      Tak, dobre stare to wino i skrzypce
    • paco_lopez Re: Nowe nie zawsze jest lepsze... 30.12.08, 22:29
      a potem jeszcze kup sobie perukę i chodż w rajtuzach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja