Bezwzgledna matka mojego dziecka

05.11.03, 11:04
Prosze was o pomoc. Od 10 lat place na dziecko alimenty jego matce (nie
jestesmy malzenstem). Dziecko jednak od 5 lat wychowuje sie u swoich
dziadkow (rodzicow matki), a kwota alimentow nie jest przekazywana na
dziecko, tylko utrzymuje matke mojego dziecka i jej konkubenta. Matka nie
utrzymuje ZADNYCH kontaktow ze swoimi rodzicami, a sporadycznie z dzieckiem
(to za chwile), poniewaz jej "przyjaciel" tego sobie nie zyczy. Dziadkom
syna jest ciezko, chcialbym zeby moje pieniadze byly przekazywane im, bo oni
zadbaja o jego potrzeby, kochaja go bardzo. Niestety - prawnie syna
wychowuje matka... Potrzebuje go wtedy tylko gdy przyzna sie ze dostal ode
mnie pieniadze, a ze bardzo teskni za matka i potrzebuje jej akceptacji, za
kazdym razem dzwoni i mowi o tym. Wtedy matka zaprasza go do siebie, zabiera
na zakupy, i za kazdym razem "dla niego nie moze znalezc nic ciekawego", ale
za to dla siebie znajduje mase. Potrzebowala go tez w innym momencie:
poniewaz jest kobieta agresywna, rzucila sie na sasiadke, pobila tak, ze ta
znalazla sie w szpitalu. Sprawa w sadzie, a ona na ten czas usunela
konkubeta z domu, zabrala syna do siebie, i udaje matke, bo samotnej matce
nie kaza siedziec. Czy jest na to wszystko jakies prawo? Mam dosc patrzenia
jak meczy sie moje dziecko, jak podle i bezwzglednie wykorzystuje swoja
pozycje jego matka.
    • orvokki Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 11:14
      To chyba dziadkowie musieliby się zwrócić do sądu z wnioskiem, żeby alimenty
      były przekazywane im, a nie matce...
      • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 11:39
        orvokki napisała:

        > To chyba dziadkowie musieliby się zwrócić do sądu z wnioskiem, żeby alimenty
        > były przekazywane im, a nie matce...


        To chyba niemozliwe. Z tego co wiem, oni boja sie ze matka im zabierze wnuka
        (sa w podeszlym wieku), obchodza sie z nia jak z jajkiem, poza tym boja sie
        jej, bo jest niebezpieczna. Zreszta, ruszyc gowno to smierdzi, ona gotowa
        zabrac dziecko do siebie zeby nie stracic tych alimentow!!
    • Gość: Dorota Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka IP: 217.98.61.* 05.11.03, 12:42
      Po pierwsze jestem w szoku ze takie kobiety bez serca istnieja na tym swiecie
      kawal s...(przepraszam za wyrazenie ale nie mam litosci dla takich ludzi bo w
      tym momecie jest krzywdzone dziecko)
      Po drugie dlaczego ty nie starasz sie o ustanowienie opieki nad dzieciem
      30-latka
      • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 13:00
        Poniewaz jestem dla niego praktycznie obcym czlowiekiem - od poczatku
        zabraniala mi kontaktu z synem, utrudniala jak mogla, wychowywala w nienawisci
        do mnie, nie wolno mu mowic do mnie i o mnie inaczej niz po imieniu etc.
        Mieszkam w innym miescie - a syn jest silnie zwiazany z dziadkami, ma swoja
        szkole, kolegow. Poza tym nie postrzega matki zle - jest calkowicie
        uzalezniony od jej akceptacji, od jakichkolwiek przejawow uczucia, jest
        przeciez jeszcze dzieckiem... Gdybym go zabral do siebie moglbym mu wyrzadzic
        wielka krzywde, kocha dziadkow, tuli sie do nich, do mnie nie. Nie chce i nie
        moge naruszac jego poczucia bezpieczenstwa.


        Gość portalu: Dorota napisał(a):

        > Po pierwsze jestem w szoku ze takie kobiety bez serca istnieja na tym
        swiecie
        > kawal s...(przepraszam za wyrazenie ale nie mam litosci dla takich ludzi bo
        w
        > tym momecie jest krzywdzone dziecko)
        > Po drugie dlaczego ty nie starasz sie o ustanowienie opieki nad dzieciem
        > 30-latka
        • Gość: Dorota Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka IP: 217.98.61.* 05.11.03, 13:13
          Nie wiem jak to mozna rozwiazac ale chyba jak juz to cos maja do powiedzenia
          dziatkowie.
          A w jakim wieku jest kobieta dziecka?
          30-latka
          • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 13:18
            Ma 37 lat.
            • Gość: DOROTA Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka IP: 217.98.61.* 05.11.03, 13:33
              Dojrzala kobieta teoretycznie.
              • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 13:45
                Gość portalu: DOROTA napisał(a):

                > Dojrzala kobieta teoretycznie.


                Niestety, tylko teoretycznie. Nie pracuje, wiec jest pod scisla ochrona
                panstwa (samotna matka, nie pracujaca). Nie kocha dziecka, czasem mysle ze
                wrecz go nienawidzi (syn mi kiedys powiedzial "bo mamusia to by teraz wszystko
                miala gdyby mnie nie urodzila")- skad u niego takie teksty??! Obarcza dziecko
                za swoje niepowodzenia?! Duzo pije, stad brak pracy, ma "szemrane"
                towarzystwo, ale jak ona umie grac! Kiedy trzeba i ktos patrzy tuli go do
                siebie, caluje, nawet potrafi zaplakac! Dzieciak za takie chwile pol zycia by
                oddal, a nie zdaje sobie sprawy, ze to na pokaz: opiece spolecznej, w sadzie,
                na policji... Potem cos tam wygrywa, cos jej sie przez to udaje, i spowrotem
                dzieciaka nie zna. A syn ciagle rysuje dla niej laurki "kochana mamuniu kocham
                cie bardzo", serce sie kraje.
                • Gość: Dorota Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka IP: 217.98.61.* 05.11.03, 13:56
                  Takiej małpie głowe bym urwała. Ale wydaje mi sie ze tez wina jest po Twojej
                  stronie (jeśli moge powiedzieć). Chodzi mi o kontakty z malcem wiem byly
                  urtudnione ale nie powinienes rezygnowac nie dac za wygrana. To jest też Twoje
                  dziecko a teraz serce Ci sie kraje i nie dziwne ze jestes obcym dla malca
                  30-latka
                  • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 14:10
                    Wiem, duzo tu mojej winy, czlowiek byl glupi, nieraz uniosl sie honorem -
                    kiedys gdy maly mieszkal jeszcze z matka wezwala policje gdy "wtargnalem" zeby
                    odwiedzic syna, zanosila sie placzem gdy przyjechali ze ja ja pobilem (!),
                    tymczasem byla szarpanina, tyle ze to ona mnie bila piesciami ze mam sie
                    wynosic, trzymalem ja za rece, ona sie rzucala, dzieki temu uzyskala jedno
                    zadrapanie i czerwone nadgarstki. Stalem jak osiol i czekalem na ich przyjazd,
                    a co, przeciez powiem jak bylo. Przyjechali, a ja zobaczylem scene jak z
                    filmu - kobieta zraniona, bezbronna, blagajaca policjantow o pomoc.
                    Wybauszylem oczy, zabrali mnie na "przechadzke", pouczyli, a ja wtedy zacialem
                    sie - nie pojde tam wiecej! I rzeczywiscie... troche mnie nie bylo... Teraz by
                    moze syn nie czul takiego dystansu, ale coz -czasu nie cofne... Stracilem
                    najwazniejsze lata.


                    Gość portalu: Dorota napisał(a):

                    > Takiej małpie głowe bym urwała. Ale wydaje mi sie ze tez wina jest po Twojej
                    > stronie (jeśli moge powiedzieć). Chodzi mi o kontakty z malcem wiem byly
                    > urtudnione ale nie powinienes rezygnowac nie dac za wygrana. To jest też
                    Twoje
                    > dziecko a teraz serce Ci sie kraje i nie dziwne ze jestes obcym dla malca
                    > 30-latka
                    • Gość: Dorota Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka IP: 217.98.61.* 05.11.03, 14:24
                      Napewno straciłes ale może uda sie Tobie jakoś zbliżyc małymi kroczkami do
                      dziecka życze z całego serca
                      30-latka
                      • belle4 Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 14:40
                        No wlasnie! To prawda ze straciles najwazniejsze lata z dzieckiem ale jest
                        wiele kolejnych lat przed wami. Postaraj sie, aby syn wiedzial ze moze liczyc
                        na ciebie i twoja milosc.Teraz zna tylko swoja matke i liczy na jej milosc bez
                        wzgledu na to czy ona mu ja ukazuje czy nie. Za pare lat jak podrosnie to sam
                        zrozumie co tak naprawde czuje do niego matka a wtedy bedzie potrzebowal ciebie
                        i tojego uczucia. Daj mu odczuc ze na tobie moze polegac. Zabierz go do siebie
                        na weekendy, poswiec mu swoj czas, odwiedzaj go czesto po porostu daj mu znac
                        ze jestes. Na poczatku moze byc trudno ale z czasem sie to zmieni, szczegolnie
                        jak syn podrosnie i jak juz pisalam bedzie wiecej rozumial. Wszystko przed
                        wami, chopiec zawsze potrzebuje ojca, czy jak jest dzieckiem, nastolatkiem czy
                        doroslym czlowiekiem. Zawsze bedzie potrzebowal twojej milosci i twojej
                        przyjazni. Nie zawiedz go tym razem. Powodzenia.
    • belle4 Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 14:46
      jeszcze tylko podpowiem abys umiescil ten watek na forum KOBIETA, na pewno
      otrzymasz wiele odpowiedzi.
      • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 21:26
        belle4 napisała:

        > jeszcze tylko podpowiem abys umiescil ten watek na forum KOBIETA, na pewno
        > otrzymasz wiele odpowiedzi.

        Mowisz? OK, umiescilem tez na psychologii, o Kobiecie nie pomyslalem. dzieki.
    • joasia1 Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 18:07
      gefin napisał:

      > Prosze was o pomoc. Od 10 lat place na dziecko alimenty jego matce (nie
      > jestesmy malzenstem).

      A masz wogole pewnosc ze to Twoje dziecko?
      • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 21:22
        joasia1 napisała:

        > gefin napisał:
        >
        > > Prosze was o pomoc. Od 10 lat place na dziecko alimenty jego matce (nie
        > > jestesmy malzenstem).
        >
        > A masz wogole pewnosc ze to Twoje dziecko?

        To JEST moje dziecko, bo mam go w sercu. Pozdrawiam.
        • joasia1 Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 05.11.03, 23:29
          Uczucia to jedna a sytuacja prawna to inna strona sprawy.
          • gefin Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 06.11.03, 09:34
            Mam syna "w dowodzie" jesli ci o to chodzi.
    • ruda31 Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka 06.11.03, 16:03
      ZARAZ , ZARAZ JESTEŚ TATUSIEM ? OD DAWANIA PIENIĘDZY I ŻAŁOWANIA NA ODLEGŁOŚĆ!?
      ZABIERZ DZIECIAKA DO SIEBIE I WYCHOWUJ GO BEZ ALIMENTÓW!
    • Gość: granna Re: Bezwzgledna matka mojego dziecka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 21:39
      Drogi Gefinie
      BArdzo mi żal Twojego dziecka. To miło, że przejmujesz się jego losem. Ja
      wychowałam się w podobnej sytuacji - matka wariatka, ojciec daleko i obcy.
      Uwielbiałam matkę mniej więcej do 11 - 12 roku życia, bez względu na wszystko
      co mi robiła. Marzyłam o ojcu ale bardzo po cichu. Przyszedł jednak taki
      moment, ktory, jestem pewna przyjedzie również w życiu twojego syna - że
      potrzebowałam bardzo prawdziwego, realnego wsparcia, przyjaźni, akceptacji,
      miłości i dotarło do mnie, że mamusia nigdy mi tego nie da.
      W tym własnie momencie musisz już z nim być, on musi już wiedzieć, ze go lubisz
      i ze ci na nim zależy. Wtedy możesz mu bardzo pomóc, wręcz uratowac życie albo
      zepchnąć w otchłań totalnej samotności i bezsensu. On na pewno przyjdzie do
      ciebie. Bo to ty jesteś tą druga osobą bardzo dla niego ważną. Nawet jeśli tego
      nie widać.
      no cóż pozdrawiam i zyczę jak najwięcej przyjemności z bycia tatą
Pełna wersja