Nie ma w czym isc na Sylwestra?

31.12.08, 12:42
Moja zona,a 1200PLN ktore poszlo z mojej kasy.LITOSCI!!!!
    • 33qq Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 31.12.08, 12:44
      To co, pączki za wszystko kupiła?
      • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 31.12.08, 13:04
        33qq napisał:

        > To co, pączki za wszystko kupiła?
        To bylaby wyzerka,ale na "szmatki"juz miejsca brakuje.No i wszystko
        sama kupowala,ale w wiekszosci za moje.No i ciagle to samo.Czy to
        jest choroba?
        • marguyu Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 31.12.08, 15:39
          Nie ma?
          No to niech siedzi nago w domu.
          Nie przejmuj sie.
          To nie jest choroba, wiekszosc kobiet tak ma :)
        • yoma Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 31.12.08, 18:51
          Rodzonej zonie żałujesz, ty kutwo?
          • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 31.12.08, 19:04
            yoma napisała:

            > Rodzonej zonie żałujesz, ty kutwo?
            Rodzona,a moze tesciowa tez? Dobrze,ze na jedna loze i zawsze "a ja
            nie mam co na siebie wlozyc".Oszalec mozna i ..kasa cierpi.Pozdr.
            • yoma Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 17:06
              Na przyszłość: albo się nie żeń, albo zmień pracę na lepiej płatną. I nie
              zapomnij o świątecznych życzeniach :)
              • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 18:46
                yoma napisała:

                > Na przyszłość: albo się nie żeń, albo zmień pracę na lepiej
                płatną. I nie
                > zapomnij o świątecznych życzeniach :)
                No napewno ozenku juz nie bedzie,nie wchodzi sie do tej samej rzeki.
                Pracy nie zmieniam,bo ja sam tworze,daje.Zyczenia skladam i to z
                roznych okazji,ale ten wymiar wyznaniowy jest mi najmniej bliski.Sa
                inne okazje/imieniny,urodziny,rocznice,Nowy Rok/Pozdrawiam Serdecznie
              • Gość: wiem Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:11
                'yona' ty tu od pouczania innych na tym forum jestes?? chyba stara
                panna bo cale dnie tu siedzisz?
    • piwi77 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 31.12.08, 16:03
      Ślub to błąd. Z punktu widzenia mężczyzny. Pewnie sam już na to
      wpadłeś.
      • Gość: rita Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.chello.pl 31.12.08, 19:49
        o rany ale wypociny aż szkoda czytać!~maszjeszcze coś równie odkrywczego do powiedzenia!?
      • green-aria Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 31.12.08, 21:11
        piwi77 napisał:

        > Ślub to błąd. Z punktu widzenia mężczyzny. Pewnie sam już na to
        > wpadłeś.
        Zapewniam Cię,że z punktu widzenia wielu kobiet też.
      • Gość: wiem Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:10
        slub z madra osoba to nie blad .
    • Gość: Dosiego Roku Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 02:56
      Powiedz żonie, że ładnemu we wszystkim ładnie.
    • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 16:20
      Macie podział kasy na moja/twoja? Fajnie. Jakby mi mój mąż
      powiedział, ze jakaś kasa jest *jego*, a nie *nasza*, to by takiego
      kopa dostał, ze guano by mu zęby wybiło.

      Żonę zawiń w prześcieradło i cześć.
      • yoma Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 17:06
        Worek po kartoflach może być...
        • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 17:50
          ...sznurówki...
      • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 18:40
        hypatia69 napisała:

        > Macie podział kasy na moja/twoja? Fajnie. Jakby mi mój mąż
        > powiedział, ze jakaś kasa jest *jego*, a nie *nasza*, to by
        takiego
        > kopa dostał, ze guano by mu zęby wybiło.
        >
        > Żonę zawiń w prześcieradło i cześć.
        Sylwester byl udany,nawet te ciuchy zaakceptowala,a wiec "gadanina"
        to fanaberie kobiece.Podzial kasy? No to jest jak z racja,argumenta-
        mi i dupa:kazdy ma swoja,ale czesto to nas laczy.Mamy wspolna i
        kazdy swoja i to nawet:panienska i kawalerska,tu nie ma problemow.
        A w Nowym Roku pozdrawiam,a szczegolnie tego Twojego "tuptusia-
        mezusia",biedactwo.Kopa? Mysle,ze po tych slowach i jego odpowiednim
        dzialaniu,bylabys juz "na bruku",a napewno juz odsiedzialby czesc
        wyroku,a moze bylby "w zawiasach"? Kopa? Marna istoto,fantasto.
        • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 19:01
          Gadaniny to ja nie pojmuję, bo łachów mam dość, żeby nie marudzić,
          ze nie mam sie w co ubrać.
          Od mojego tuptusia łapy precz, bo "swoje" pieniądze to on mógł mieć,
          jak nie miał rodziny. Teraz po ptokach i z takim durnowatym
          podejściem to ja bym musiała wyłącznie *moje* prać, zmywać i jeść, a
          on *swoje*. Wspólne chyba musiałoby się samo.
          Mogę sobie być dla Ciebie marna istotą, ale przynajmniej nie mam
          męża-faszysty, coby mi kkasę wydzielał.
          Intercyzę, zakładam, podpisałeś, na okoliczność, gdyby małżonka
          chorego stanu rzeczy nie wytrzymała?
          A w Nowym Roku pozdrawiam szczególnie Twoją żonę, bo to ptrzewalone
          mieć mężusia, który niedość, ze kasę wydziela to jeszcze sie skarży
          na forum;]
          • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 19:21
            > A w Nowym Roku pozdrawiam szczególnie Twoją żonę, bo to
            ptrzewalone
            > mieć mężusia, który niedość, ze kasę wydziela to jeszcze sie
            skarży
            > na forum;]
            Dzieki,przekaze/teraz jest w odwiedzinach/.Przeczytaj tytul watku.
            Nie kasa jest problemem,ale ta "babska gadanina" i to za kazda kase.
            Teraz po ptokach i z takim durnowatym
            > podejściem to ja bym musiała wyłącznie *moje* prać, zmywać i jeść,
            a
            > on *swoje*. Wspólne chyba musiałoby się samo.
            No a jak z seksem,tez "cos za cos"? No i > męża-faszysty, coby mi
            kkasę wydzielał.
            Kobieto nie zapedzasz sie,nie rozroznisz pojec?Nie mam ochoty na
            taki poziom dyskusji.Przemysl,moze warto?
            • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 19:31
              Seks ma, zdaje sie, przynosić przyjemność obu stronom? Też sie nie
              zgodzę, jak nie mam ochoty, logiczne. A mój mąż się jeszcze nie
              nauczył udawać wzwodu;]
              "Nie kasa jest problemem,ale ta "babska gadanina" i to za kazda
              kase."
              Mało logiczne. Nie kasa tylko gadanie o kasie? To właściwie na jedno
              wychodzi.
              Głupie gadanie to chyba na każdy temat jest denerwujące, a Ty masz -
              odnoszę wrażenie - problem z tym, ze kasa właśnie. Popraw mnie,
              jeśli sie mylę.
              • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 20:20
                A mój mąż się jeszcze nie
                > nauczył udawać wzwodu;]
                To jest jedyne prawdziwe zdanie,tylko ze to dotyczy KAZDEGO samca.
                Forsa? Mylisz sie,ale juz pisalem."Gderanie" i to takie babskie,to
                jest nawet zabawne,tyle ze to wyglada jak nalog,to serial kobiecych
                fanaberii,a w tym:"a jak ktos bedzie taka sama kreacje,buty,fryzure"?
                • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 20:36
                  Wiesz co? Ja chyba jestem z innego świata. Bo nie wydaje mi się, ze
                  trzeba wydać półótora kawałka, żeby wyglądać inaczej niż
                  ktokolwiek... Przeciwnie, lecąc do sklepu można sobie kupić to, co
                  pół populacji juz ma. Poza tym mi to zwisa swobodnym kalafiorem, czy
                  ktoś ma takie same buty albo gacie.
                  Zatem pozostaje mi powspółczuć Ci żony, która pasjami wydaje forsę
                  na pierdoły.
                  • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 20:45
                    > Zatem pozostaje mi powspółczuć Ci żony, która pasjami wydaje forsę
                    > na pierdoły.
                    To nie forsa jest problemem.A najwazniejsze ze:ja ja KOCHAM!!! No a
                    teraz przyznaj:Czy WY to tak Wszystkie/no moze w 99%/.Pozdrawiam.
                    A jeszcze jedno:ta kreacja juz nie bedzie w uzytku,bo: "taka stara".
                    • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 10:16
                      To, że kochasz żonę bardzo Ci się chwali. Życie z kimś, kogo się nie
                      kocha jest, moim zdaniem, bez sensu.
                      A które my tak wszystkie czy tam większość? Po jednym użyciu czy
                      uważamy, że kreacja stara i nie do użycia? Gminna wieść niesie, ze
                      faktycznie tak mamy, ale z obserwacji mi wynika, ze wiecej wokół
                      tego zjawiska legend niż w nim faktów. Dla mnie zaś osobiście ten
                      problem jest w ogóle abstrakcyjny.
                      Pozdrawiam wzajemnie.
          • piwi77 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 19:24
            hypatia69 napisała:

            > Gadaniny to ja nie pojmuję, bo łachów mam dość, żeby nie marudzić

            Ja też nie pojmuję, ale to kobiece, a kobiety jeszcze nikt nie pojął.
            • wuzet21 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 20:46
              piwi77 napisał:

              > hypatia69 napisała:
              >
              > > Gadaniny to ja nie pojmuję, bo łachów mam dość, żeby nie marudzić
              >
              > Ja też nie pojmuję, ale to kobiece, a kobiety jeszcze nikt nie
              pojął.
              Pojął, za żonę...
    • wuzet21 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 20:39
      Jak się kiedyś chciało wkładać, to teraz trzeba wyciągać...
    • caroli_ne_86 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 01.01.09, 23:13
      Ej ..tam ,ja nie narzekam ,że nie mam na siebie co ..włozyć ,ale żoną nie jestem
      ,jeszcze:)
      Chyba większość kobiet lubi zmieniać zawartość ..szafy:)
      Uwielbiają sie się ubierać ,przebierać...szukać niestandardowych rozwiązań i
      magii w swoim.... ubiorze:)
      Każda kreacja pokazuje naszą ..duszę a mężczyzni powinni patrzeć i..podziwiać:)
      Pozdrawiam
      • Gość: tak tak Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 23:51
        Wątpię czy mężczyźni patrzą na kreację.
        Raczej na kobietę.
        • caroli_ne_86 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 00:21
          Gość portalu: tak tak napisał(a):

          > Wątpię czy mężczyźni patrzą na kreację.
          > Raczej na kobietę.

          Podziwiają ..kobiete, tak ,tak:) ale niektorzy może tez patrzą na ten ..dodatek na ktory czesto wydali swoje wszystkie ..oszczędności?:)
          Pozdr:)
          pl.youtube.com/watch?v=F3TOh252J2E&feature=related
          • Gość: lol Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:07
            ja moge wydac na swoja zone wszystkie oszczednosci i nigdy nie bede
            zalowal
            • caroli_ne_86 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 05.01.09, 14:44
              Gość portalu: lol napisał(a):

              > ja moge wydac na swoja zone wszystkie oszczednosci i nigdy nie bede
              > zalowal
              Szczęściara z Niej:)
              Pozdr:))
        • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 07:19
          Gość portalu: tak tak napisał(a):

          > Wątpię czy mężczyźni patrzą na kreację.
          > Raczej na kobietę.
          Zadnych watpliwosc,to jest pewne i..rozsadne.
      • lumpior Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 07:43
        > Każda kreacja pokazuje naszą ..duszę a mężczyzni powinni patrzeć
        i..podziwiać:)
        > Pozdrawiam
        Osobiscie patrze i..rozbieram z tej kreacji.Podziwianie/nawet
        domyslne/nie ma nic wspolnego z "szmatkami",one wrecz utrudniaja ten
        proces/no i w wielu przypadkach,to dobrze,mozna sie zawiesc/.
        ale żoną nie jeste
        > m
        Staraj sie bardziej,czas leci,Nowy Rok to jednak rok wiecej.Skladam
        zyczenia na Nowy Rok,no i kreacji:SLUBNEJ.No i meza-ideala/nie
        istnieja!!!/,ale niech facet ma za swoje,czyli tak jak ja.Och gdzie
        te czasy,kiedy chodzilem jak "jelen po rykowisku"? No niech ma tak
        jak ja. Pozdrawiam.
        • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 10:21
          Nie przesadzaj, chyba nie masz jakoś dramatycznie? Serio tęsknisz za
          czasami "wolności"? Kiedy sam musiałeś sobie gotować, sam po sobie
          zmywać, papier toaletowy nie wyrastał w kibelku, a ciuchy dziwnie
          upierały sie same nie prać, nie prasować i nie frunąć poskładane do
          szafy?
          No i poza tym czy ceremoniał podpisania umowy wiązanej obustronnej
          jest faktycznie tak ważny, że go życzysz koleżance?
        • caroli_ne_86 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 05.01.09, 14:57

          > Staraj sie bardziej,czas leci,Nowy Rok to jednak rok wiecej.Skladam
          > zyczenia na Nowy Rok,no i kreacji:SLUBNEJ.No i meza-ideala/nie
          > istnieja!!!/,ale niech facet ma za swoje,czyli tak jak ja.Och gdzie
          > te czasy,kiedy chodzilem jak "jelen po rykowisku"? No niech ma tak
          > jak ja. Pozdrawiam.

          Tak ,tak ,taka staruszka jak ja to już pewnie powinna mieć z trojkę dzieci??:)
          Musi być ideał(jaki?, to wiesz) jak nie będzie
          ( moze już jest?))pójdę do ..klasztoru. Jako dziewczynka byłam pewna, że zostanę
          ..zakonnicą ale obecnie ,z przyczyn damsko -męskich zdecydowałam się odwlec w
          czasie swoją ostateczną.. decyzję :)
          Dziękuje za zyczenia
          A jeśli kiedyś bedzie ślub to taki jak go opisałam na innym forum:)
          Pozdr:))
      • piwi77 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 10:27
        caroli_ne_86 napisała:

        > Każda kreacja pokazuje naszą ..duszę a mężczyzni powinni patrzeć
        > i..podziwiać:)

        Kobieta prawdy powiedzieć nie potrafi, a już na pewno nie w sprawach
        wagi tak nadrzędnej jak outfit.
        Nie chodzi Wam o żadną duszę, nie chodzi Wam o błysk przed facetami,
        ale żeby pokazać innym babom, ja jestem pierwsza. I o tylko tyle i o
        nic więcej.
        • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 13:52
          O więcej, Piwi, o więcej. Wbrew pozorom Wam też sie chcemy podobać.
          Jak chcemy przywalić koleżance w nowym kapeluszu, to jej mówimy, że
          z roku na rok wygląda w nim coraz lepiej. Ale spodobać sie
          mężczyźnie skutkiem podstępnej przemowy niesposób.
          Chociaż też nie wiem, co kiecka moze mieć wspólnegon z duszą. Chyba,
          ze Caroli_ne nie chodzi o kieckę i duszę, a o "kreację i ...duszę"
          ;)
          • piwi77 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 14:07
            Nadal nie mogę się zgodzić. Tak, oczywiście, że kobieta chce się
            mężczyźnie (tu powinna być liczba mnoga) podobać, ale dlaczego?
            Mężczyzna pełni tu rolę mało istotnego instrumentu, ma on zrobić
            wielbicielski wianuszek wokół kobiety i to jest całe jego zadanie,
            aby ta mogła triumfować i pokazać innym paniom, widzisz, tobą nikt
            się nie interesował, a widziałaś jaki tłum kłębił się wokół mnie, no
            powiedz, widziałaś? To co najmniej tyle samo warte co kobiecy orgazm
            (przymiotnik, kobiecy, jest tu ważny, bo kobiecy jest dużo bardziej
            odlotowy).
            • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 14:47
              Kolejny mit. Jak cholesterol. Ja sie lubie podobać mężczyznom i
              cześć. I nie przeszkadza mi, jak mam "konkurentkę", która też sie
              podoba. I też nie na uwielbieniu każdego osobnika płci męskiej mi
              zależy, a jednynie wybranye egzemplarze.
              Wiesz, ta historia z tym, że "a ty sie nikomu nie podobasz" jest
              zazwyczaj mocno przesadzona. Jeśli którać kobieta ma takie
              podejście, to prędzej sobie narobi wszędzie wrogów, niż zyska
              uwielbienie mężczyzn;] I większość znanych mi kobiet nie ma
              skłonności do takich wygłupów. Szpile sobie zazwyczaj wbijamy we
              własnym gronie, bez obserwujących nas samców;)
              • piwi77 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 14:54
                hypatia69 napisała:

                > I też nie na uwielbieniu każdego osobnika płci męskiej mi
                > zależy, a jednynie wybranye egzemplarze.

                Ten świat jest porąbany, bo przeważnie tylko te nie wybrane
                egzemplarze zwracają uwagę, a te wybrane, nie. Ja przynajmniej tak
                mam.
          • caroli_ne_86 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 05.01.09, 15:12
            >
            Chyba,
            ze Caroli_ne nie chodzi o kieckę i duszę, a o "kreację i ...duszę
            Chodzi o projekcję zewnętrzną ,poprzez kreację, właśnie tego, co gra w
            "duszy bohaterki":)
            Pozdr:)))
            pl.youtube.com/watch?v=pB5h_SiiTH4
      • Gość: wiem Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:09
        nie spiesz sie być zona bo łatwo z pospiechu mozna wpasć w byle g..
        a 22 lata to mloda jestes i uzywaj sobie bo malzenstwo to nie
        bajka ,obowiazki i klopotow czesto cala masa.
        • piwi77 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 14:14
          Najgorsze w małżeństwie są te pełne politowania spojrzenia, gdy
          przyjdzie się głośno przyznać, że to już 25 lat wspólnego pożycia.
          • hypatia69 Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? 02.01.09, 14:48
            Serio? Jakoś nie zauważyłam...
    • Gość: lo Re: Nie ma w czym isc na Sylwestra? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:06
      ale skapy jestes ,i ty mowisz ze kochasz żonę?? kiepski maż z ciebie
Pełna wersja