tarja30
31.12.08, 14:27
witam
Od pol roku mieszkam w 10 rodzinnej kamienicy
ludzie fajni oprocz jednej sasiadki ktora to skutecznie zatruwa
wszystkim zycie bo jej wolno bo jest w zarzadzie wspolnoty
pech chce ze miszkamy nad nia i czasami przechodzimy pieklo
kilka przkladow:gdy bylam w ciazy nasylala na mnie policje gdyz
zdarzalo mi sie w nocy wstawac do ubikacji i splukiwac wode,chodzic
po mieszkaniu bo meczyly mnie skurcze nog
ale ok bylo minelo
od 2 tyg.mamy malego psiaka (w kamienicy oprocz nas jeszcze kilka
rodzin posiada psiaki)jako,ze nasze podworko nie nalezy do duzych
zawsze nosimy ze soba woreczki by sprzatnac po naszych pupilach
moj pies zawsze jest na smyczy i kontroluje wszystko
do rzeczy...dzis rano schodze a tam kilka ogloszen o tresci:ze
zabrania sie wyprowadzania psow na podworko i chodzenia z nimi pod
oknami pod grozba kary administracyjnej
teraz tak...akurat na dole z jednej i drugiej strony sa ona owej
sasiadki i innego przejscia nie ma wiec jak niby mamy wogole wyjsc z
domu?wiadomo,ze sprawe zglosila ta sasiadka pomimo,ze sama dokarmia
bezdomnego psa ktory spi u niej na wycieaczce i zalatwia swoje
potrzeby miedzy innymi pod naszymi drzwiami ale nigdy nie przyszlo
mi do glowy by zglaszac to do administracji czy awanturowac sie z ta
pania
poprostu sprzatamy po tym psie,jest bezdomny i niech sobie bedzie
tu...probowalismy z ta pania wyjasni sprawe ogloszenia to
uslyszelismy,ze mamy psy wywzic za miasto by sie zalatwily.Kolejna
rzecz...dlaczego administracja powiesila owo ogloszenie tylko
w naszej kamienicy???
dookola jest kilkanascie innych tam nic...
co moge zrobic?
czy administracja ma prawo wywieszac cos takiego tylko w jednm
budynku???
ja mam psatylko 2 tyg.ale widze z okna jak wlasciele sprzataja po
swoich psach
psa dostal moj 10 letni syn i ma isc z nim na ruchliwa ulice zeby
sie zalatwil?mamy podworko o ktore dbamy i nikt nie chce by lezaly
tam psie kupki bo w wiekszosci mamy male dzieci dlatego kazdy sprzata
ale jak mozna zabraniac chodzenia z psem kolo okien?latac nikt tu
nie umie.
ehh brak mi slow
co ciekawe badac dzis z psiakiem na spacerze zaczepilam innego
wladciciela z psem ktory mieszka przy tej samej ulicy tyle ze dalej
zapytalam czy u nich tez sa takie ogloszenia i co o nich
mysli...odp.tylko ze nie ma i zapytal w ktorej kamienicy
mieszkam...gdy odp.to sie tylko zasmial i powiedzial,ze mamy tam
chora na glowe sasiadke i ze o jej robota
Prosze o jakies rady bo nie wiem co robic