tolo1 01.01.09, 13:30 Ostatnio z znajomymi weszliśmy na temat księży i ich powołania. Ja wychodze z założenia, że jeśli ktoś coś robi - niezależnie co to jest - i pobiera za to wynagrodzenie to jest to już praca zarobkowa a nie powołanie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pocoo Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 14:10 Podobne powołanie jak do wojska? Na szczęście niedługo nie będzie powołań. Ilu duchownych wierzy w istnienie Boga? Wolę nie myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 14:42 Ale w wojsku to jest troche inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 15:09 tolo1 napisał: > Ale w wojsku to jest troche inaczej. Masz na myśli ze na dupie kariery nie zrobisz ::))) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 16:13 I hełmu na lewą stronę nie załozysz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawiedziony bez po Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.pools.arcor-ip.net 03.01.09, 13:01 To slowo powolanie pasuje do ksiezy tak jak koscielne nakazy i zakazy sa nauka. Nauka zaprasza do dyskusji, do wymiany zdan - logicznych i na temat poruszony oczywiscie. Czy ktos na religii tez ma prawo wypowiadac co mysli? Odpowiedz Link Zgłoś
jagrudz Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 07.01.09, 18:46 Ksiądz, nauczyciel,policjant itp.każdy zawód jest dobry, gdy ma się odpowiednie podejście i zaangażowanie,szczególnie-uczciwość.Powolanie można mieć w każdym zawodzie,ale to zawsze zawód.O powolaniu świadczy jego zaangażowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 15:05 Powołanie jest (albo go nie ma) wtedy, gdy wybieramy swoją drogę życiową. Jest różnica w przypadku lekarza, który idzie na medycynę dla pieniędzy, a takim, który jest ogarnięty pragnieniem pomagania ludziom. Podobnie z księżmi, hydraulikami, nauczycielami, politykami. Powołanie pomaga w tym, by byc dobrym w swoim zawodzie. ---------------------------------------------------------- Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi! Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 18:47 No ale lekarz nie ślubował ubóstwa w przeciwieństwie do księży. Druga sprawa to jest taka, że jak na mszy komuniinej moich siostrzenic słucham jak to mało parafianie na tace dają i ile to kosztuje utrzymanie kościoła a przed kościołem stoi auto księdza na które ja muszę kilka lat pracować to mnie holera bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
martha31 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 21:29 tolo1 napisał: > No ale lekarz nie ślubował ubóstwa w przeciwieństwie do księży. > Druga sprawa to jest taka, że jak na mszy komuniinej moich > siostrzenic słucham jak to mało parafianie na tace dają i ile to > kosztuje utrzymanie kościoła a przed kościołem stoi auto księdza na > które ja muszę kilka lat pracować to mnie holera bierze. To, że ludzie mało na tace daja to fakt. Z tacy forsa idzie na utrzymanie budynku koscioła ,a nie na samochód ksiedza. Na samochód on zbiera z ofiar tylko dla niego (koled, ofiar z racji slubow, pogrzebów). A dlaczego ksiądz za własna prace nie moze kupic sobie samochodu? Ty za prace możesz sobie kupić(pracujesz?), a ktos inny nie? Chciwość i zazdrośc z Ciebie wychodzi my dear... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.gprs.plus.pl 01.01.09, 22:36 Raz jeden widziałem w moim długim życiu księdza, który budując plebanię(wyjątkowo skromną jak na polskie warunki) zasuwał w drelichu przy betoniarce razem z tymi, którzy przyszli mu pomóc przy budowie. Cała reszta to pasożyty z jednym paluszkiem do pracy. No fakt, oni "pracują intelektem " ... Odpowiedz Link Zgłoś
martha31 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 08:16 No własnie jedendorosły-piszesz jak fizol. Ja mam większość znajomych zajmujacych się pracą umysłową (świeccy)- uwazasz,ze oni wszyscy to lenie? Wypraszam sobie! Swoja drogą, ilu znasz księży,zeby wiedzic co który robi? Najczęściej o księżach wypowiadają się osoby,które żadnego nie znają a informacje wyciagają wyłacznie z własnej wyobrazni i pojedynczych przypadków. Przeciez to arcygłupie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.gprs.plus.pl 02.01.09, 16:23 Daruj sobie. Każdy jeden klecha coś buduje, naprawia, przerabia. Stać ich na to. Potrafią z ambony wzywać ludzi do pracy(fizycznej, kasę sami liczą), potrafią też z ambony gromić tych, co do pracy(fizycznej) do nich nie przyszli. Wypadało by choć stwarzać pozory, że pracuje się wspólnie. Ale nie, księdza łopata obraża...Czy Twoi znajomi(pracujący umysłowo oczywiście) budowali kiedyś dom(własny) wysługując się innymi? Ludziom się płaci, a jak pomagają za friko i z serca, to zasuwa się razem z nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 16:33 > Ludziom się płaci, a jak pomagają za friko i z serca, to zasuwa się razem z nimi. Oj już nie te czasy, kiedy kościoły i plebanie budują parafianie własnymi rękami i umiejętnościami. Kościoły budują profesjonalne, duże firmy które mają do tego sprzęt, dają na wykonanie gwarancję i w razie gdyby wiernym w czasie mszy cegła na głowę spadła, to proboszcz ma od kogo żądać odszkodowania. A ksiądz nie jest od biegania z łopatą, ale za sprawy organizacyjne związane z budową - i sam nie wiem co gorsze dla takiego księdza. Wierni parafianie to co najwyżej mogą potem przyjść i posprzątać (z księdzem) otoczenie kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 11:26 > Wierni parafianie to co najwyżej mogą potem przyjść i posprzątać (z księdzem) otoczenie kościoła. ? Te nieroby nie sprzątają sami nawet własnych sypialni. Mają od tego służące >>Oj już nie te czasy, kiedy kościoły i plebanie budują parafianie własnymi rękami i umiejętnościami. ? Fakt, teraz nie buduje się kościołów, tylko dziwaczne monstra z żelbetu. Wspominany przeze mnie z nostalgią ksiądz jednak budował z wiernymi swoją plebanię, i razem z wiernymi sam dbał o jej otoczenie. Założył mini zoo i ogródek botaniczny, jeździł z chłopakami na mecze i sponsorował im sprzęt. Jeździł ładą i nie wstydził się tego. Dzieciaki lgnęły do niego i miały zaufanie, bo trzymał łapki przy sobie. Nie podobał się miejscowym dewotkom i już go nie ma. Przyszedł nowy, który zaczął urzędowanie od wyznaczenia kwartalnych opłat. Na miejscu pięknego ogrodu firma za 80 tyś zł położyła bruczek pod nową toyotę proboszcza i jest ślicznie i bogato, tak jak oni lubią. Tylko te dzieciaki zamiast wokół księdza, gromadzą się pod barem. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 11:47 a tobie kto sprzata?zona? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 15:01 Oczywiście, ale to ja ją utrzymuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbb Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: 217.147.104.* 06.01.09, 08:22 Gość portalu: jedynydorosły napisał(a): > Oczywiście, ale to ja ją utrzymuję. ... a nie ona mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
muckal Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 07.01.09, 12:06 ongis wszyscy czy tego chcieli, czy nie budowali i placili za powstawanie salek katechetycznych dla dzieci przy kosciołach, pozniej dzieci wykopano z salek , chc bylo tam sympatycznie i klimatycznie. Co teraz z salkami? dzialalnosc gospodarcza prowadza spryciarze w sukienkach? a moze tak przytulic ofiary przemocy w rodzinie np, kobiety z poczetymi, ktore nie maja gdzie sie podziac...zmarznietych bezdomnych Odpowiedz Link Zgłoś
varna771 [...] 02.01.09, 23:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.cec.eu.int 05.01.09, 11:11 Zeby zajmować się praca umysłową trzeba też mieć predyspozycję, a znakomita większość księży to intelektualne karły, które nie są nawet na bierząco ze swoją działką. Sorry ale seminarium to szkółka małżeńsko - pogrzebowa, którą skończyć może każdy przygłup po liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 14:24 Może przynajmniej na bieżąco są z ortografią... Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 15:36 martha31 napisała: > To, że ludzie mało na tace daja to fakt. Z tacy forsa idzie na > utrzymanie budynku koscioła ,a nie na samochód ksiedza. Na samochód > on zbiera z ofiar tylko dla niego (koled, ofiar z racji slubow, > pogrzebów). A dlaczego ksiądz za własna prace nie moze kupic sobie > samochodu? Bo Kościół na pewno nie pozwoli mu ani chodzić na golasa ani umrzeć z głodu? Po co mu samochód za 90 tysięcy? Nie wystarczy kilkuletnie proste autko za 8000 żeby miał czym dojechać do umierającego z ostatnim namaszczeniem? Poza tym... Uświadamiałaś kiedyś może jakiegoś księdza, że pracuje i bierze wynagrodzenie za pracę wykonując zawód "ksiądz"? Spróbuj, a wrażenia i reakcję księdza opisz na forum... :) Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 11:51 sami chcecie jezdzic dobrymi samochodami a ksiadz ma jezdzic gruchotem.datki sa dobrowolne i nie takie duze.daje ten kto chce.nic nie ma za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:00 jakks napisała: > sami chcecie jezdzic dobrymi samochodami a ksiadz ma jezdzic gruchotem. Niech jeździ takim samochodem jak przeciętny nauczyciel z państwowej szkoły i przeciętny lekarz czy pielęgniarka z państwowego szpitala - wtedy będzie przyzwoicie. Ale ksiądz albo zakonnica rozbijająca się najnowszym modelem za 60-100 tys. to lekka przesada. Naprawdę na co dzień wystarczy im seicento, a resztę kasy można by przeznaczyć na "działalność statutową" czyli zajmowanie się potrzebującymi parafianami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: offoff Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.lublin.mm.pl 03.01.09, 22:56 A kto to są ci potrzebujący parafianie? Znasz chociaż jednego takiego? I czego oni potrzebują? Odpowiedz Link Zgłoś
chybawierzacy Ja ksziedzu dam kase i nikomu iinemu nie. 02.01.09, 21:27 O co ci chodzi cienki bolku. Janosik jakis jestes,Lenin czy kto? Ksieza sie chetnie podziela kasa. tylko nie bardzo wiedza z kim. Ci co potrzebuja sie wstydza, inni nie chodza do kosciola i im nie wypada itd, itp. Ty nie masz tych problemow. A zaangazuj sie. Przy kosciele mozesz kazdym stworzyc sobie nisze dla pomocy potrzebujacym. Zobacz jak to latwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kloss sam jestes cienki bole moherze jeden IP: *.111.135.130.static.crowley.pl 05.01.09, 11:56 >Ci co potrzebuja sie wstydza > , inni nie chodza do kosciola i im nie wypada itd, itp No jasne, wiec problem z glowy, i ksiadz moze spokojne zamawiac auto za 100 tys., no nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
ewwwwa Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 01:10 Tacy w kościele nie powinno być. 50% sumy z kolendy(10zł od rodziny) podzielona na liczbę księży w parafii wynosi znacznie więcej niż moje magisterskie roczne dochody. A co z chciwym wyzyskiwaczem Rydzykiem. martha31-nie umiesz liczyć albo kłamiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 11:44 ksiadz tez czlowiek i musi z czegos zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 11:56 martha31 napisała: > Na samochód > on zbiera z ofiar tylko dla niego (koled, ofiar z racji slubow, > pogrzebów). A dlaczego ksiądz za własna prace nie moze kupic sobie > samochodu? Niech kupuje z pensji, którą ma za te śluby, pogrzeby i kolędy - nie musi mieć volva czy mercedesa. Nie musi jeszcze sępić dodatkowej kasy. Dlaczego dodatkowa opłata u lekarza to jest korupcja, a pieniądze wymuszane za ślub czy pogrzeb nie? I wielka mi praca - kolęda. Byłam świadkiem kolędy u rodziców (sama nie przyjmuję, oni tylko dlatego, że "wypada" i "żeby nie drażnić sąsiadów", co roku toczymy o to boje zresztą, ale ksiądz o tym nie wie, traktuje ich jak wszystkich parafian - czyli zdawkowo, nic o nich nie wie, bo go to nic nie obchodzi): odklepana modlitwa, dwa słowa o niczym, "spieszę się dalej". I niestety koperta. To nie jest praca, to jest hipokryzja i pięknie opakowane wyłudzanie kasy. Nawiasem mówiąc, rzecz dzieje się w centrum Krakowa, dom należy do uniwersytetu, parafia teoretycznie oddelegowuje tam księdza na poziomie, żeby miał o czym z wykształciuchami pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:04 > parafian - czyli zdawkowo, nic o nich nie wie, bo go to nic nie obchodzi): > odklepana modlitwa, dwa słowa o niczym, "spieszę się dalej". I niestety koperta Czyli co? doprasza się o tę kopertę czy jak?? Zdarzyło mi się (a także moim znajomym),że pomimo tego, że miałem przygotowaną "kopertę" zapomniałem dać ją księdzu. I wyobraź sobie, że jakoś nie zostałem przez księdza wyklęty na kazaniu, ani nie spotkała mnie żadna inna "dolegliwość" ze strony księdza. Jeśli nie chcesz, a tym bardziej nie zadowolony jesteś ze sposobu w jaki ksiądz odwiedza parafian, to mu nie płać. Proste. Gwarantuję Ci, ze klątwa kościelna Cię za to nie spotka :) Odpowiedz Link Zgłoś
heksawa Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 16:38 Taca jest przeznaczona na utrzymanie kościoła.Pieniędzy z tacy jest niewiele to prawda.Duże pieniądze to pieniądze ze ślubów,pogrzebów,intencji mszalnych.Chciałabym wiedzieć na co wykorzystywane są te pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 14:27 > No ale lekarz nie ślubował ubóstwa w przeciwieństwie do księży. Mylisz się. Zwykli księża parafialni nie ślubują ubóstwa - ubóstwo ślubują tylko zakonnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 18:07 Jak zwał tak zwał. Fakt faktem powinni mieć troche przyzwoitości w stosunku do parafian. A tak przy okazji, zapytaj sie któregokolwiek księdza dlaczego taki nacisk kładzie się w seminariach na zajęcia z socjotechniki. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 22:03 > Jak zwał tak zwał. Fakt faktem powinni mieć trochę przyzwoitości w > stosunku do parafian. Otóż i to. Napisałem, że teoretycznie ksiądz idący do łóżka z kobieta ma taki sam grzech jak każdy inny idący do łóżka z kobietą która nie jest jego żoną, ale może do tego dojść jeszcze (choć nie musi): 1) grzech zgorszenia - gdy ludzie się o tym dowiedzą może to podważyć ich wiarę i stosunek do religii; 2) grzech nieodpowiedzialności - w przypadku pojawienia się dziecka ksiądz nie ma takiej możliwości jak każdy świecki - po prostu ożenku z matką dziecka i założenia rodziny i wychowania dziecka p.s. aczkolwiek jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, kiedy te dwa przypadki nie wystąpią - np. bezpłodny ksiądz żyjący na bezludnej wyspie z kobietą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adwokat_diabla Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.de.ibm.com 02.01.09, 14:28 ksieza tez nie slubuja ubostwa... Niektore zakony tak ale nie ksieza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mili Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 19:17 księża nie slubują ubóstwa - zakonnicy tak tolo1 napisał: > No ale lekarz nie ślubował ubóstwa w przeciwieństwie do księży. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 19:30 Gość portalu: mili napisał(a): > księża nie slubują ubóstwa - zakonnicy tak > > tolo1 napisał: > > > No ale lekarz nie ślubował ubóstwa w przeciwieństwie do księży. Ta czyli te słowa Jezus kierował do Marsjan ? Mat 6,19-21 Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. (20) Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. (21) Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
annika.h bądź konsekwentny 03.01.09, 02:03 nie wydaje ci się ,że to właśnie księża powinni świecić przykładem? No chyba ,że słowa Jezusa,które przytoczyłeś skierowane są jedynie do owieczek ,a nie do pasterzy kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.toya.net.pl 07.01.09, 13:42 A w Łukaszu: 41 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 42 Jak możesz mówić swemu bratu: "Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku", gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata. Ksiądz to też człowiek:) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 07.01.09, 13:54 Gość portalu: a napisał(a): Ksiądz to też człowiek:) Który sam siebie postawił wyżej innych ludzi ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pol Wyszoło szydło z worka IP: 80.50.128.* 03.01.09, 00:37 > No ale lekarz nie ślubował ubóstwa w przeciwieństwie do księży A gdzie ksiądz ślubował ubustwo(niektórzy zakonnicy ślubują ubustwo - nie dotyczy samych zakonów). O "obowiązku" bycia ubogim przez księdza uczyli tylko za komuny na zebraniach partyjnych, i w głupich gazetach. > Druga sprawa to jest taka, że jak na mszy komuniinej moich > siostrzenic słucham jak to mało parafianie na tace dają i ile to > kosztuje utrzymanie kościoła Faktycznie wielu ludzi woli zmarnować pieniądze a nawet przeznaczyć je po to aby zaszkodzić swojemu zdrowiu niż współuczestniczyć w utrzymaniu obiektów sakralnych > przed kościołem stoi auto księdza na > które ja muszę kilka lat pracować to mnie holera bierze. Ciekawe czy cholera ciebie bieże jak widzisz zdecydowanie lepsze auto swojego prezesa. A może uważasz że nikt nie może mieć więcej od ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
ewwwwa Re: Wyszoło szydło z worka 03.01.09, 01:22 Jeżeli ksiądz nie ślubuje ubóstwa tzn. że cały kler nas kazaniami ogłupia i wykorzystuje. Nie ujawnia dochodów i nie płaci podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: Wyszoło szydło z worka 03.01.09, 11:50 > Jeżeli ksiądz nie ślubuje ubóstwa tzn. że cały kler nas kazaniami > ogłupia i wykorzystuje. Niby jak? Możesz skonkretyzować? >Nie ujawnia dochodów i nie płaci podatków. Tia, jasne. Kurcze! - skąd to fałszywe przekonanie, że księża nie płacą podatków jest takie powszechne??? Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Re: Wyszoło szydło z worka 03.01.09, 12:06 pawelcio23 napisał: > Tia, jasne. Kurcze! - skąd to fałszywe przekonanie, że księża nie płacą podatkó > w > jest takie powszechne??? Bo płacą jedynie od oficjalnej pensji, która jest (zapewne) niska. Ale nie płacą od całej swojej - nazwijmy to po imieniu - szarej strefy. Jak nauczyciel daje korepetycje i nie uwzględnia tego w podatkach, to się to krytykuje w prasie (ale na szczęście jeszcze nikt się na serio nie czepia), jak lekarz bierze dodatkowe pieniądze (i mówmy tu tylko o wynagrodzeniu po leczeniu, a nie warunku przed), to się wrzeszczy o korupcji. A jak ksiądz bierze dodatkowe pieniądze za swoje usługi, to wszyscy grzecznie kiwają głowami. Poza tym każda instytucja, która zbiera datki na swoją działalność, musi je rozliczyć. Wszystkie te skarbonki na TOZ, domy dziecka czy w szpitalach na ich działalność, nie mówiąc już o WOŚP, muszą być rozliczane i dokumentowane. A taca w kościele i kolęda - nie. Dziwisz się, że ludzi to wkurza? Zwłaszcza że kościół rozpaczliwie nie przestrzega przykazań ewangelicznych i ludzie to też widzą. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: Wyszoło szydło z worka 03.01.09, 12:17 > Bo płacą jedynie od oficjalnej pensji, która jest (zapewne) niska. A nieprawda: "Osoby duchowne, osiągające dochody z tytułu pełnienia obowiązków duszpasterskich, podlegają opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym, a jeżeli z niego zrezygnują, to płacą podatek dochodowy na ogólnych zasadach. Dochody uzyskiwane przez osoby duchowne z innych źródeł (np. działalności gospodarczej, stosunku pracy, rent i emerytur) podlegają opodatkowaniu na takich samych zasadach, jak u innych osób fizycznych. Majątek "prywatny" osób duchownych podlega ogólnym zasadom opodatkowania. W obowiązującym systemie podatkowym obciążającym majątek nie ma żadnych ulg i zwolnień przysługujących tej grupie podatników. " Poza tym weź pod uwagę jedno - te wszystkie opłaty pobierane przez księdza są dobrowolne - nie ma przymusu chrztu czy ślubu kościelnego. Druga sprawa - podałaś przykład lekarza - tak się składa, że kontakt z lekarzem mamy najczęśćiej wtedy gdy "musimy" a więc choroba, wypadek itp. Póki co nie ma u nas "przymusu" kontaktu z księdzem, jeśli nie chcesz, WSZYSTKO możesz załatwić w instytucjach świeckich... Odpowiedz Link Zgłoś
tomash8 Re: Wyszoło szydło z worka 03.01.09, 12:47 "Poza tym weź pod uwagę jedno - te wszystkie opłaty pobierane przez księdza są > dobrowolne - nie ma przymusu chrztu czy ślubu kościelnego." Teoretycznie nie ma. W większych miastach raczej faktycznie nie ma. Natomiast zaufaj mi że np. na podkarpackich wiochach to troszkę inaczej wygląda. Tam ksiądz proboszcz jest ważniejszy od Boga i nie ma mowy żeby ktokolwiek śmiał się mu przeciwstawić. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: Wyszoło szydło z worka 05.01.09, 11:55 pawelcio23 napisał: > > Jeżeli ksiądz nie ślubuje ubóstwa tzn. że cały kler nas kazaniami > > ogłupia i wykorzystuje. > > Niby jak? Możesz skonkretyzować? Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią.(Mat 23,3) > > >Nie ujawnia dochodów i nie płaci podatków. > > Tia, jasne. Kurcze! - skąd to fałszywe przekonanie, że księża nie płacą podatkó > w > jest takie powszechne??? Bo i powszechnie stosowana metoda jest to ze płacić to płacą ale marne grosze symbolicznie wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek że co? 06.01.09, 14:23 tolo1 napisał: > No ale lekarz nie ślubował ubóstwa w przeciwieństwie do księży. To księża ślubują ubóstwo??? A może Tobie się wydaje, że wszyscy księża są zakonnikami? Odpowiedz Link Zgłoś
ewwwwa Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 00:57 Lekarz, hydraulik i nauczyciel pracuje dla pieniędzy i tak powinno być. Natomiast ksiądz nie przyznaje się do swoich dochodów, tzn kłamie, tak nie powinno być. Warto lubić dobrze płatną pracę. Płace powinny być jawne, wszystkie. Powołanie wymyślił bogaty oszust i kłamca. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 15:08 tolo1 napisał: > Ostatnio z znajomymi weszliśmy na temat księży i ich powołania. Ja > wychodze z założenia, że jeśli ktoś coś robi - niezależnie co to > jest - i pobiera za to wynagrodzenie to jest to już praca zarobkowa > a nie powołanie. On jest powołany do tego zawodu ,więc masz już dwa w jednym. Odpowiedz Link Zgłoś
ebilinder Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 15:22 Patrząc na to, co się dzieje, to pomału można wątpić w ogóle w istnieje powołania w środowisku księżowskim. Moj znajomy zawsze był łasy na łatwy biznes(=szybkie i łatwe pieniądze). Niedawno chciał być z jakąs dziewczyną. Dostał kosza. Za tydzień wylądował w seminarium. Wnioski same się cisnął na myśl choć wolałabym żeby były mylne. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 16:17 Księży z powołania poznałam w życiu dwóch. Jeden już nie jest ksiedzem, bo mu celibat wadził w życiu rodzinnym. Słyszałam własnousznie księdza, któremu na chrzcie czy ślubie fotograf "w pracy przeszkadzał". Zgadzam sie z Matyldą - powołanie nie ma nic wspólnego z wypłatą. Bo tak samo ktoś może być psychologiem czy nauczycielem, czy lekarzem, czy stolarzem z powołania, albo i takowego nie mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 21:42 W przypadku stolarza to raczej bym mówił o talencie. Pozostałe wymienione przez ciebie zawody talentu nie wymagają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 03.01.09, 01:09 moze ci mlodzi klerycy to sa z powolania albo widoku latwego sposobu zycia .W wojjewodztwie ednio bialostockim to ksiadz byl imoze jest osobarowna papizowi ,Sluby,pogrzeby ,wesela doprowadzaja do ruiny rodzine aleczy ksieza nie widza jak biedne jest prawie cale wojewodztwo ziemie niurodzajne Mysle ze ksiadz powinien nyc cieply do wiejskich ludzii ciagle mowic opotrzebach kosciola Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 16:46 raczej „sposób na życie”... Łatwe. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:47 nie wiem czy takie latwe. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 19:30 Ja rozumiem, powołanie, jako talent do wykonywania danego zawodu, w tym sensie niemal do każdego zawodu potrzebne jest powołanie. Bez powołania człowiek będzie sie męczył jako nauczyciel, kierowca, czy ogrodnik. Co do zawodu księdza trudno powiedzieć. Do tego zawodu w ogóle nic umieć nie trzeba, robić znak krzyża i ględzić bez sensu w sumie każdy potrafi, chociaż ja robiąc to męczyłbym się niemiłosiernie, więc może tu też powinno być powołanie? Odpowiedz Link Zgłoś
martha31 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 01.01.09, 21:25 Czemu widzisz sprzeczność mędzy zawodem a pobieraniem za to wynagrodzenia? Pobieranie wynagrodzenia za prace, która sie wykonuje jest dobre i sprawiedliwe, człowiek musi z czegoś sie utrzymać i ma do tego prawo. A czy dany zawód człowiek wybrał z powołania, czy nie to inna rzecz. Księdzem bez powołania nie da rady długo być, zbyt trudna droga. Czy ksiądz tylko gada? Nauczyciel tez tylko gada, nie wiem dlaczego dla niektorych praca to tylko fizyczna praca, żadna inna się nie liczy. Nawet modlitwa to praca ,jak ktos się modli długo i regularnie, to wie jaki to wysiłek(duchowy, psychiczny, intelektualny). Jeszcze dochodzi udzielanie sakramentów, praca w kancelarii, odprawienie mszy, odwiedzanie chorych, posługa w szpitalach, domach opieki, w Caritasie, we wspólnotach , we wspólnotach ludzi upośledzonych, w zakonach czesto w wydawnictwach, urzędach kościelnych, w pracach w ogrodnictwie i przetwórstwie( produkty benedyktynskie-pychota:) Aha, ksieza diecezjalni nie przesiegaja ubostwa, wyłącznie celibat i posłuszeństwo biskupi- nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
martha31 czy to łatwe powołanie? 01.01.09, 21:40 Czy powołanie na księdza jest łatwe? Spójrzmy: -nie ma własnego mieszkania (nie mówiąc o domu), -mieszkanie zmienia co kilka lat i nie może sam sobie go wybrać gdzie bedzie mieszkał, - jest bezwzglednie posłuszny biskupi i jego decyzjom co do swojego losu - czesto przydzielny jest do prac,których nie lubi i nie ma na to większego wpływu (np. ma zając sie wspolnotą młodziezy, a jest starszym gosciem starej daty albo ma byc katechezta w szkole a cale nie ma pedagogicznej żyłki) - jego mieszkanie jest jednoczesnie miejscem jego pracy, nie moze uciec z pracy "do domu", -pracuje 24 godziny na dobe i musi byc cigle dyspozycyjny (jak ktos przyjdzie o 23 sie wyspowiadać czy w środku nocy dzwowni do umierajacego to musi jechać), - nie ma własnej rodziny,a wiec nie ma na codzien oparcia w bliskich nie bedzie miał tez opieki na storosc i wyląduje w domu "ksiedza emeryta" czyli takim księżowskim domu starców, -w zakonach nie moze miec żadnego swojego majatku (samochodu, komputera, telewizora, nawet komórki- musi na to miec pozwolenie itd). Przy tym wypominanie mu posiadania samochodu w czasach gdzie samochodem jezdżą i bezrobotni i uczniowie jest śmieszne... Jesli to takie łatwe to dlaczego do seminariów jest tak mało zgłoszeń i tyle osób rezygnuje z tej drogi? Brak logiki się kłania.... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: czy to łatwe powołanie? 01.01.09, 21:48 martha31 napisała: > Jesli to takie łatwe to dlaczego do seminariów jest tak mało > zgłoszeń Dzisiaj dewiację seksualną nazywa sie dewiacją, nie powołaniem i dewianta nie posyła do seminarium, a normalny tam przecież nie pójdzie > i tyle osób rezygnuje z tej drogi? Ci co mają resztki przyzwoitości i którym zbrzydnie oglądanie paskudztwa od wewnątrz, mogą odejść, bo nie spotyka ich społeczny ostracyzm jak dawniej. > Brak logiki się kłania.... Ano brak. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: czy to łatwe powołanie? 01.01.09, 22:31 Piwi, tak nie mozna, krzywdzisz wielu wspaniałych ludzi. To zrozumiałe, że w takiej dużej grupie, jaką stanowią księża znajdzie sie nie jeden, który zaszczytu reszcie nie przynosi. Co byś jednak pomyślał, gdybym twierdziła, że wszyscy , którzy maja nick na literę "p" są ludzmi złymi, zgodzilbyś się z takim stwierdzeniem? ---------------------------------------------------------- Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi! Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: czy to łatwe powołanie? 01.01.09, 22:49 matylda1001 napisała: > Co byś jednak pomyślał, gdybym twierdziła, że wszyscy , którzy > maja nick na literę "p" są ludzmi złymi, zgodzilbyś się z takim > stwierdzeniem? Znająć Ciebie, pomyślałbym, że coś w tym twierdzeniu być musi i widocznie są szuje o niku na p. Być może nawet większość na p to szuje. Być może przytłaczająca większość. Może nawet wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: czy to łatwe powołanie? 02.01.09, 00:35 :) No i gadaj tu z Nim... na złość ojcu uszy sobie odmrozi, a nie przyzna oczywistej oczywistości, że nie ma odpowiedzialności zbiorowej. --------------------------------------------------------------- "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: czy to łatwe powołanie? 02.01.09, 07:42 matylda1001 napisała: > :) No i gadaj tu z Nim... na złość ojcu uszy sobie odmrozi, a nie > przyzna oczywistej oczywistości, że nie ma odpowiedzialności > zbiorowej. Nieprawda bo jest, cały czas mamy z nią do czynienia, a razi nas tylko wtedy, gdy nas niesłusznie dotyka. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: czy to łatwe powołanie? 02.01.09, 15:58 >Nieprawda bo jest, cały czas mamy z nią do czynienia, a razi nas tylko wtedy, gdy nas niesłusznie dotyka.< Tak mógłby myśleć każdy trzeżwy szewc. Czyli uznajesz, że przyporządkowanie człowieka do jakiegoś zbioru, może byc dla niego krzywdzące? --------------------------------------------------------------- "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks a ojciec rydzyk? 02.01.09, 14:35 martha31 napisała: > Czy powołanie na księdza jest łatwe? > Spójrzmy: > -nie ma własnego mieszkania (nie mówiąc o domu), a ojciec rydzyk? > -mieszkanie zmienia co kilka lat i nie może sam sobie go wybrać > gdzie bedzie mieszkał, a ojciec rydzyk? > - jest bezwzglednie posłuszny biskupi i jego decyzjom co do swojego losu a ojciec rydzyk? > - czesto przydzielny jest do prac,których nie lubi i nie ma na to > większego wpływu (np. ma zając sie wspolnotą młodziezy, a jest > starszym gosciem starej daty albo ma byc katechezta w szkole a cale > nie ma pedagogicznej żyłki) a ojciec rydzyk? > - jego mieszkanie jest jednoczesnie miejscem jego pracy, nie moze > uciec z pracy "do domu", a ojciec rydzyk? > -pracuje 24 godziny na dobe i musi byc cigle dyspozycyjny (jak ktos przyjdzie o 23 sie wyspowiadać czy w środku nocy dzwowni do > umierajacego to musi jechać), a ojciec rydzyk? > - nie ma własnej rodziny,a wiec nie ma na codzien oparcia w bliskich a ojciec rydzyk? > nie bedzie miał tez opieki na storosc i wyląduje w domu "ksiedza > emeryta" czyli takim księżowskim domu starców, a ojciec rydzyk? > -w zakonach nie moze miec żadnego swojego majatku (samochodu, > komputera, telewizora, nawet komórki- musi na to miec pozwolenie > itd). ;-))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: a ojciec rydzyk? 03.01.09, 12:01 O.Rydzyk jest posluszny swoim przelozonym. Odpowiedz Link Zgłoś
muckal Re: a ojciec rydzyk? 07.01.09, 12:38 znajomy pracowal w domu ksiezy emerytow, powiada, ze takiego jedzenia nigdy w zyciu nie mial, darmowa opieka z MOPS... Pracuje 15 lat, nie mam wlasnego mieszkania, nie mam szans na nie....nie mam tez pracy, ktora mieszkanie gwarantuje, o samochodzie jakimkolwiek nie wspomne....przeciez trzeba placic podatki, miec kase na jego utrzymanie, zrobic prawo jazdy... Ludzie z wynagrodzenia sami nie sa w stanie sie utrzymac i nie stanowie, niestety, wyjatku Odpowiedz Link Zgłoś
ewwwwa Re: czy to łatwe powołanie? 03.01.09, 01:37 Być uczciwym księdzem bez powołania, jest trudno. Ksiądz z powołania nie robi kasy dla kleru, żyje skromnie i nie jest wynoszony przez swoich zwierzchników. Dlatego księży z powołania prawie nie ma, a wszyscy zwierzchnicy kościoła to oszuści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: czy to łatwe powołanie? IP: 195.93.250.* 03.01.09, 09:47 Ludzie a czy wogóle musicie w coś wierzyć? czy niewyznawanie jakiejś wiary jest karalne? A olejcie to i żyjcie po swojemu a nie w sposób jaki to chce na siłę Nam narzucić kler.Manipulowali kiedyś naszymi umysłami komuniści celowo aby nas zniewolić psychicznie i nakłonić do popierania swoich matactw i oszukańczych idei.Tak samo teraz postępuje kler i jak to przyroda nie lubi próżni tak teraz wszędzie tam gdzie kiedyś byli towarzysze sekretarze - tak teraz są tam wszelkiej maści kapelani a to kapelan od tego a to kapelan od tamtego.Czyż nie zauważacie analogii do działań komunistów,a przynajmniej z korzystania przez kler z Ich metod oddziaływania na umysły wyznawców? Dość tego jeśli ktoś chce Nam coś narzucić na siłę to od razu wiadomo,że ma nieczyste zamiary. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: czy to łatwe powołanie? 03.01.09, 10:35 >A olejcie to i żyjcie po swojemu a nie w > sposób jaki to chce na siłę Nam narzucić kler Ależ ja żyję po swojemu i jest to życie zgodne (a przynajmniej staram się by takie było ) z nauką KK. Nigdy nie odczuwałem, że kler cokolwiek mi narzuca na siłę, a jeśli miałem jakieś wątpliwości (a i owszem) to starałem się dociekać, dyskutować by zrozumieć dlaczego jest tak i tak. > Czyż nie zauważacie analogii do działań komunistów,a > przynajmniej z korzystania przez kler z Ich metod oddziaływania na > umysły wyznawców? Dość tego jeśli ktoś chce Nam coś narzucić na siłę > to od razu wiadomo,że ma nieczyste zamiary Przepraszam, ale w jaki sposób niby kler stosuje metody komunistów? Jakoś nie widzę na ulicach uzbrojonych funkcjonariuszy duchowieństwa wyłapujących i przyprowadzających na siłę do kościoła niechętnych im obywateli. Jakoś nie słyszałem o więźniach "politycznych" zamykanych za działania i postawę anty-kościelną. Ani tez nie wydaje mi się, żeby Kościół cenzurował wszystkie wychodzące czasopisma i książki... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: czy to łatwe powołanie? 05.01.09, 11:46 pawelcio23 napisał: > Jakoś nie widzę na ulicach uzbrojonych funkcjonariuszy duchowieństwa > wyłapujących i przyprowadzających na siłę do kościoła niechętnych im obywateli. Już nie widzisz! dawniej za to palili na stosach. > Jakoś nie słyszałem o więźniach "politycznych" zamykanych za działania i postaw > ę > anty-kościelną. Bo śmieci szacunku dla ludzi nauczył już rewolucja francuska. Ani tez nie wydaje mi się, żeby Kościół cenzurował wszystkie > wychodzące czasopisma i książki... Dostał po dup.ie to i zlikwidował indeksy ksiąg zakazanych. Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Re: czy to łatwe powołanie? 03.01.09, 12:11 martha31 napisała: > - nie ma własnej rodziny,a wiec nie ma na codzien oparcia w bliskich > nie bedzie miał tez opieki na storosc i wyląduje w domu "ksiedza > emeryta" czyli takim księżowskim domu starców, W którym opieka jest znacznie lepsza od zwykłego domu starców. Nie rób na siłę z księży biednych sierotek, bo jest to jeden z najbardziej lukratywnych zawodów w Polsce i nawet czasem w liberalnej katolickiej prasie dyrektorzy seminariów po cichu przyznają, że coraz więcej chłopaków tam idzie, żeby się łatwo dorobić. > -w zakonach nie moze miec żadnego swojego majatku (samochodu, > komputera, telewizora, nawet komórki- musi na to miec pozwolenie > itd). I co z tego, jeśli zakon to wszystko ma? Jakoś dziwnie często widzę zakonnice w drogich samochodach? W końcu teraz powszechne są samochody leasingowe - też nie ma ich kierowca, tylko firma, więc co za różnica. Swoją drogą takie nieswoje samochody to zmora, bo kierowcom na nich nie zależy i rozbijają siebie i innych na prawo i lewo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: czy to łatwe powołanie? IP: *.acn.waw.pl 03.01.09, 22:22 ta, idź do takiego Domu Ksiezy Emerytów i zobacz jakie tam panują warunki.... Jedna osoba rozmawia z Wami jak z ludzmi, to robicie z niej głupią babę; a dziewczyna dobrze pisze..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:12 'martha31' lecz sie kobieto jak jeszcze nie jest za pozno . Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 14:41 martha31 napisała: > Czemu widzisz sprzeczność mędzy zawodem a pobieraniem za to > wynagrodzenia? > Pobieranie wynagrodzenia za prace, która sie wykonuje jest dobre i > sprawiedliwe, jasne, "albo wyskakujesz z sześciu stówek co łaska albo se sam pochowaj babunię"... > Aha, ksieza diecezjalni nie przesiegaja ubostwa, wyłącznie celibat i posłuszeństwo biskupi- nic więcej. Aha, no popatrz, przysięgają celibat a potem mają dzieci - ot ciekawostka - niepokalanie poczęte chyba w takim razie, bo przecież w końcu przysięga to przysięga... :) Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 14:49 > Aha, no popatrz, przysięgają celibat a potem mają dzieci Przysięga Celibatu nie jest ślubem czystości - celibat to jedynie zakaz zawierania małżeństwa. Teoretycznie ksiądz idący do łóżka z jakąś kobietą grzeszy tak samo jak każdy zwykły, świecki człowiek idący do łózka z kobietą z którą nie ma ślubu. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks no coś ty? 8-) 02.01.09, 15:06 pawelcio23 napisał: > Przysięga Celibatu nie jest ślubem czystości - celibat to jedynie > zakaz zawierania małżeństwa. > Teoretycznie ksiądz idący do łóżka z jakąś kobietą grzeszy tak > samo jak każdy > zwykły, świecki człowiek idący do łózka z kobietą z którą nie ma > ślubu. A próbowałeś może tą twoją teorię konsultować z jakimś księdzem? :) Pewnie nie bo by ci powiedział że KK nie przewiduje pójścia do łóżka z kobietą w sposób inny niż w ramach uświęconego przez Boga związku małżeńskiego. Celibat - czyli bezżeństwo - oznacza więc automatycznie także szlaban na seks mężczyzny z kobietą (bo pójścia do łóżka z tą samą płcią KK nie przewiduje w ogóle więc tu celibat jest zbędny - trudno zakazywać czegoś co jest wbrew naturze). Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: no coś ty? 8-) 02.01.09, 15:16 Zgoda - Kościół nie aprobuje seksu pozamałżeńskiego, (niezależnie czy jest to ksiądz, czy świecki) ale hipokryzją jest oburzanie się na seks księży przy jednoczesnym akceptowaniu seksu poza małżeńtwem nie-księży. Jeśli ktoś uważa, że seks pozamałżeński jest OK (choć sprzeczny z oficjalną nauką Kościoła) to czemu oburza go seks księży (tak samo sprzeczny z nauką Kościoła)?? grzech teoretycznie ten sam (dla katolika) Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: no coś ty? 8-) 02.01.09, 15:22 pawelcio23 napisał: > Jeśli ktoś uważa, że seks pozamałżeński jest OK (choć sprzeczny z oficjalną > nauką Kościoła) to czemu oburza go seks księży (tak samo sprzeczny z nauką > Kościoła)?? Bo jeśli daję palantowi w łapę 500pln za pół godziny poświęcone na mój ślub to oczekuję, że przynajmniej on rzeczywiście wierzy w Boga i jeśli Jemu coś przysiągł, to nie po to, żeby pakować ptaka w pierwszą lepszą laskę, która poleci na jego sutannę? Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: no coś ty? 8-) 02.01.09, 15:38 > że przynajmniej on rzeczywiście wierzy w Boga Wiara w Boga nie eliminuje automatycznie grzechów - co więcej zdecydowana większość wierzących grzeszy - (mniej lub bardziej ale jednak) - ksiądz grzesząc (poprzez) nie zapiera się wiary w Boga; > i jeśli Jemu coś przysiągł (...) Przysiągł właśnie celibat - czyli bezżeństwo a nie czystość. Ok, jeśli podpisujesz się pod nauką Kościoła i uważasz że seks pozamałżeński jest niedopuszczalny (i to stosujesz w praktyce), to masz prawo oczekiwać, że i udzielający Ci ślubu ksiądz seks pozamałżeński tez uważa za niedopuszczalny i też to stosuje w praktyce. Nie chodzi mi o pochwalanie seksu księży, ale o hipokryzję tych, którzy potępiają seks księży jednocześnie nie widząc nic zdrożnego w seksie pozamałżeńskim świeckich. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: no coś ty? 8-) 02.01.09, 15:42 pawelcio23 napisał: > Nie chodzi mi o pochwalanie seksu księży, ale o hipokryzję tych, > którzy potępiają seks księży jednocześnie nie widząc nic zdrożnego w seksie pozamałżeńskim świeckich. Ale czy ja gdzieś napisałem, że to nie jest hipokryzja? :) Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: no coś ty? 8-) 02.01.09, 16:17 > Ale czy ja gdzieś napisałem, że to nie jest hipokryzja? :) Ot, te Twoje wcześniejsze ironiczno - sarkastyczne słowa: >Aha, no popatrz, przysięgają celibat a potem mają dzieci - ot >ciekawostka - niepokalanie poczęte chyba w takim razie, bo przecież >w końcu przysięga to przysięga... :) są - jeśli nie oburzeniem to na pewno nieakceptowaniem tego stanu rzeczy - a już za tym kryje się hipokryzja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia z Lodzi Re: no coś ty? 8-) IP: *.185.rev.vline.pl 02.01.09, 21:19 a co ty sie tak przejmujesz ich celibatem każdy z nas ma sumienie i musi to odpokutowac .tym bardziej jeżeli jest to ksiądz z powołania wcześniej czy pózniej będzie tego żałowł. Tobie też radzę żyj tak abys nikogo nie skrzywdził.Gorzej jest jeśli się na ten wyrzut sumienia musi codziennie patrzeć .współczuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: no coś ty? 8-) 03.01.09, 12:06 .nie ma zadnego przymusu.niech kazdy pilnuje siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.185.rev.vline.pl 02.01.09, 21:04 no niestety malo jest takich księzy jak w serialu Plebania i babcie Józie tez się rzadko zdarzają.Teraz są przebiegłe np.Organiściny ,ktorym Proboszczowie daja mieszkania za darmo.No coz zdarzają sie dobrzy księżą ,ale są kobiety kŧore polują na księzy i polują do skutku a ludzie przeciez to widzą i nazywają to brakiem powołania lub gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
annika.h skarbie, skoro to zawód 03.01.09, 02:14 i pobiera się za wykonywanie go kasę(w czym nie ma nic złego),powinien podlegać tym samym prawom ,co wszystkie inne zawody. A zatem księża powinni płacić podatki i rozliczać się jak wszyscy inni obywatele.Każda niejawność rodzi spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: skarbie, skoro to zawód 03.01.09, 10:25 >A zatem księża powinni płacić podatki Ależ księża płacą podatki, tylko jakoś mało się o tym mówi... >powinien podlegać tym samym prawom ,co wszystkie inne zawody Problem w tym, ze nie ma jednego prawa dla wszystkich zawodów - np sędziowie nie płaca składek ZUS, a emeryturę jak najbardziej pobierają - ale jakoś na ten temat nie słychać tylu głosów oburzenia, co na rzekome nie płacenie podatków przez księży... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: skarbie, skoro to zawód 05.01.09, 11:43 pawelcio23 napisał: > >A zatem księża powinni płacić podatki > > Ależ księża płacą podatki, tylko jakoś mało się o tym mów Ksiądz mając dochód w wysokości np 5 tys zł płaci podatku tyle co kasjerka z biedronki czyli mało co ! > Problem w tym, ze nie ma jednego prawa dla wszystkich zawodów - np sędziowie ni > e > płaca składek ZUS, a emeryturę jak najbardziej pobierają - ale jakoś na ten > temat nie słychać tylu głosów oburzenia, co na rzekome nie płacenie podatków > przez księży... Sędziowie za to odprowadzają wysokie podatki zaś klerowi zus opłaca państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.chello.pl 01.01.09, 22:21 najwięcej o tej instytucji zwanej kosciołem mówią byli księża i byli zakonnicy. a wiejscy i małomiateczkowi chłopcy o sklonnosciach homoseksualnych lub oziębli seksualnie juz teraz nie muszą chronic sie przed coraz mniej wścibskim otoczeniem. kiedyś zostawało im starokawalerstwo lub mówienie rodzinie i znajomym że poczuło się hm hm "powołanie" i pójście w kleryki wyborcza.pl/1,90705,5944482,Proboszcz_bal_sie_obciachu.html Odpowiedz Link Zgłoś
gelbigel Ksiądz to zdecydowanie zawód. 01.01.09, 23:05 Jak w temacie. Moim zdaniem to wielki zawód. Czasem zawód przez wzwód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adwokat_diabla Re: Ksiądz to zdecydowanie zawód. IP: *.de.ibm.com 02.01.09, 14:33 A moim zdaniem czesto powtarza sie obiegowe, nieprawdziwe i wulgarne opinie. Osobiscie znam kilku (a moze kilkunastu) ksiezy i wiekszosc z nich to ludzie z powolaniem. Czesc mnie zlosci czy irytuje ale zdecydowana czesc jest wg mnie nazwyczajniej rzecz biorac dobrymi ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
w.s2 Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 00:49 Dostrzegam pewną sprzeczność w Twoim pytaniu, a własciwie w próbie Twojej odpowiedzi na nie. Pytasz o to, czy o wyborze drogi życiowej realizowanej poprzez założenie sutanny decyduje "powołanie"? Bardzo chciałbym wiedziec co nazywasz powołaniem? I jak owo "powołanie" miałoby się ujawniać? Moja ciekawość jest w tym przypadku spotęgowana tym, że decyzję o wyborze takiej drogi podejmuje człowiek młody, którego poglądy na wiele spraw dopiero sie kształtują. Czy taki człowiek odczuwa wtedy powołanie? Jeśli tak, to w jaki sposób? Moim zdaniem błąd w takim podejściu do zagadnienia "bycia księdzem" tkwi w tym, że owo "bycie" wiąże się z tą sferą naszego zycia, która jest poza zasięgiem namacalności. Może nie powinniśmy patrzeć na księżostwo jako na zawód (o ile się nie mylę to "ksiądz" nie wystepuje chyba w oficjalnych wykazach zawodów), ale na formę realizacji czyjejś drogi zyciowej. I jeśli nawet za wykonywanie czynności łączących sie z realizacją takiej, a nie innej ścieżki zycia otrzymuje jakąś gratyfikację pieniężną nie odbierajmy tego jako pracy zawdowej. Dlaczego? Wprawdzie jest powiedziane, iż "nie samym chlebem zyje człowiek, ale każdym słowem pochodzacym od Boga". Niemniej jednak Chrystus nigdy nie nawoływał do rezygnacji ze spożywania posiłków. Jeżeli zaś ktos decyduje się na trud propagowania idei opartej na czynieniu dobra, to oceniajmy go po jego owocach. Jeśli są one dorodne i okazałe, to kwestia "zawodostwa" staje się (moim zdaniem) mniej istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 01:14 No ale na ślub teoretycznie się daje co łaska a nie z góry ustalonego cennika. Zakonnice na przykład nie mają wynagrodzenia. Poza tym czy nauczyciel też nie jest osobą z powołania? To też jest osoba która pełni ważną rolę w naszym społeczeństwie bo wymaga się od niej częściowego wychowania naszych dzieci a jak pójdą na emeryturę to nikt nie proponuje im pobytu w tak luksusowym ośrodku jakim jest Dom Józefa tuż za Katedrą w Katowicach. Dla przykładu kilkadziesiąt metrów obok katowickiej Katedry jest obskurny Dom Dziecka. A wspomniany Dom Józefa to wybudowano może za datki z pogrzebów, ślubów, chrzcin itp? Czy raczej z moich podatków? Odpowiedz Link Zgłoś
w.s2 Re: Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 01:55 tolo1 napisał: > No ale na ślub teoretycznie się daje co łaska a nie z góry > ustalonego cennika. Wpływy z tytułu "iura stolae" sa elastyczne. Niepokoi mnie jednak to, że przy okazji pisania (przez kogokolwiek) o "płaceniu za ślub" kościelny widzi sie w kontekście tego tylko księdza, który asystuje przy sakramencie. Wypadałoby pamiętać o tym, że ślub kościelny to nie tylko czynności wykonywane przez księdza. To także koszt oświetlenia, koszty przygotowania itp. W zestawieniu z kosztami ślubu kościelnego, koszty przyjęcia weselnego i pozostałe świeckiej oprawy nie są już tak wielkie - prawda? Jeśli to prawda, to dlaczego? > Poza tym czy nauczyciel też nie jest osobą z powołania? To też jest > osoba która pełni ważną rolę w naszym społeczeństwie bo wymaga się > od niej częściowego wychowania naszych dzieci Nie podważając bardzo ważnej funkcji, jaką nauczyciel pełni w społeczeństwie nie sposób odpowiedzieć na Twoje pytanie. Dlaczego? Bo nadal nie uzgodnilismy jednego - czym owo "powołanie" jest? Poza tym po czym odróżnić nauczyciela "z powołania" od nauczyciela bez takowego atrybutu? > od niej częściowego wychowania naszych dzieci a jak pójdą na > emeryturę to nikt nie proponuje im pobytu w tak luksusowym ośrodku > jakim jest Dom Józefa tuż za Katedrą w Katowicach. Dla przykładu > kilkadziesiąt metrów obok katowickiej Katedry jest obskurny Dom > Dziecka. A wspomniany Dom Józefa to wybudowano może za datki z > pogrzebów, ślubów, chrzcin itp? Czy raczej z moich podatków? Zdaje się, że rozmawiamy o kwestii "powołania" do wykonywania posługi (niezależnie od tego czy świeckiej czy duchownej). Nie mieszajmy zatem kwestii metafizycznych (powołanie) z materialistycznymi (fatalna redystrybucja środków pochodzących z podatków). Nie sądzę, by młody człowiek podejmujący decyzję o przywdzianiu sutanny czynił to pod wpływem pokusy (a może nawet wizji), że starość przyjdzie mu spędzic w "tak luksusowym ośrodku jakim jest Dom Józefa tuż za Katedrą w Katowicach." (czy jakkolwiek inaczej nazwany ośrodek w jakimkolwiek innym mieście). Twoje ostatnie pytania zdają się wskazywać na to, że nie jesteś pewien źródła pochodzenia środków na budowę owego domu. Skorzystaj zatem z "USTAWA z dnia 6 września 2001r. o dostępie do informacji publicznej". Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 06:22 A ile może kosztować przygotowanie do ślubu? Wstążki i dekoracje które są wykorzystywane wielokrotnie to nie jest ten wydatek jak sobie żąda ksiądz za udzielenie sakramentu ślubu. A za kwiaty to się pobiera najczęściej osobną opłate bądź "prosi" by przyniosło własne. Któraś z osób wcześniej w tym wątku pisała iż ksiądz musi z czegoś żyć i właśnie śluby, komunie, pogrzeby itp. Są dla niego chlebem. To wychodzi na to, że co, pięć pogrzebów ksiądz odprawi i będzie taki bonus od przełożonego w postaci premii? Jeśli chodzi o te super gmachy które są w posiadaniu Episkopatu to nie ma wątpliwości, że spora część środków na ich budowę i utrzymanie pochodzi ze środków samorządowych. Kościół sam w sobie i tak jest bardzo bogaty ale może nie rozmawiajmy o pieniądzach. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 07:56 Rozmowy na temat skandalicznego zachowania sie kk sa jakos zawsze sprowadzane do tematu opłat za sakramenty. A przecież nie o to chodzi. Jeżeli ktoś chce sakramentu, który kosztuje, to powinien płacić i nie to powinno być tematem rozmowy. Czemu nie mówi się o dojeniu państwa przez kk, wtrącaniu sie do spraw państwowych, wymuszaniu ustaw dotyczących niewierzących, wciskaniu znaków religijnych do instytucji publicznych? To ma być tematem, nie opłata za ślub koscielny, bo ona się należy. Odpowiedz Link Zgłoś
lumpior "Kto ma ksiedza w rodzie,tego bieda nie ...." 02.01.09, 08:04 ubodzie",czyli o to chodzi i to nie tylko ksiedzu,do tego dochodzi..swietosc calej rodziny,to "wyzsza" klasa wiary.No i co to jest:zawod,powolanie,a moze zwykly interes biznesowy,wyznaniowy? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: "Kto ma ksiedza w rodzie,tego bieda nie ...." 02.01.09, 08:05 Współudział. Współudział w przestepstwie. Być może potrzebne jest powołanie, bo nie każdy tak potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
lumpior Re: "Kto ma ksiedza w rodzie,tego bieda nie ...." 02.01.09, 08:14 piwi77 napisał: > Współudział. Współudział w przestepstwie. Być może potrzebne jest > powołanie, bo nie każdy tak potrafi. W kregach wyznawcow KK /np.moherow-talibow/ zwie sie to:darem niebios. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rydz78 Re: "Kto ma ksiedza w rodzie,tego bieda nie ...." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 22:34 Jasne-to starodawne porzekadło pamiętające czasy pańszczyzny i dziesięciny dla kościoła na przestrzeni dziejów jest tak udokumentowane faktami ze włos się jeży.Ubolewać należny,ze m.in dokumenty w zakresie walki kościoła katolickiego w Polsce z ruchem postępowym są pochowane w zasobach archiwalnych i długo mnie ujrzą światła dziennego,gdyż wysładza świecka liże święte tyłki biskupie i wali im haracz z budżetu. A powołanie-bzdura-dla maluczkich te klocki by mieli świadomość ,ze przez usta kalana `duch święty do wiernych leci.Kasa,obłuda,chciwość itp.Tak jak nie mieszam wina z gównem,tak kościoła z Bogiem.Chrystus u Rydzyka,Gleba,Jankowskiego? Nie róbmy kpin-panowie Rodacy przestańcie klepać paciorki a przeczytajcie biblie i sięgnicie do zakazanych przez kościół ksiag! Amen Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: Spójrzmy na to z innej strony. 03.01.09, 12:15 nikt nie musi brac slubu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Spójrzmy na to z innej strony. IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.09, 15:53 Pewnie, jak nie mają pieniedzy to mogą żyć bez ślubu! ale ci sami księża ich za to będa potępiali. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks no ręce opadają... ;) 02.01.09, 15:18 w.s2 napisał: Wypadałoby pamięt > ać o tym, że ślub kościelny to nie tylko czynności wykonywane przez księdza. To > także koszt oświetlenia, koszty przygotowania itp. Wiesz jak się liczy koszt prądu zużytego przez żarówkę? Trzeba znać moc żarówki, cenę 1kWh i czas, w którym była włączona. Oszacuj sobie teraz ile i jakich żarówek pali się w kościele podczas ślubu, który trwa powiedzmy 50 minut, przyjmij że 1kWh kosztuje 40 groszy i zobacz jaki koszt oświetlenia otrzymasz. A potem pisz bzdury na forum :) Dla ułatwienia: pięćdziesiąt 100-watowych żarówek w ciągu 50 minut zużywa prąd za AŻ 1,67 PLN (przyjmując 40 groszy za kilowat). Porażające, prawda? :) Co rozumiesz przez "koszty przygotowania"? Co takiego, co nie byłoby przygotowywane na każdą zwykłą mszę, których kilka w ciągu dnia jest odprawianych w każdym kościele, musi być specjalnie przygotowane na mszę, podczas której odbywa się ślub? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały pajączek Re: no ręce opadają... ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 21:38 Jak już piszesz o energii elektrycznej, to dodaj organy, oświetlenie podczas dekoracji kościoła (owe przygotowanie), zimą dodaj ogrzewanie (toć nie farelka), poza tym same koszty świecenia żarówki wynikające z jej mocy - to nie wszystko - jak już piszesz tak dokładnie cenę energii elektrycznej zużyte przez ileś tam żarówek... Niby nic, ale na pewno coś się uzbiera. Odpowiedz Link Zgłoś
a.szr Re: Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 13:44 Zakonnice pracujące przy kościołach na parafiach mają wynagrodzenie. Są katechetkami, dostają za to pieniądze. Przy pogrzebach itd. dostają od wiernych opłatę bezpośrenio, nie z rąk księdza - są umowne stawki. Jesli nie są katechetkami to i tak dostają od Kościoła wynagrodzenie (tu nie jestem do końca pewna jak to jest zorganizowane). Z pewnością są ubezpieczone bo przecież przechodzą na emerytury i renty z ZUSu. Podobnie gospodyni na parafi pracuje legalnie i ksiądz płaci za nia ubezpieczenie do ZUS tak aby liczyło się to do emerytury. Jak jest w zakonach zamkniętych nie wiem. Ale choćby ubezpieczenie zdrowotne, przecież potrzebują lekarza. ALE te wynagrodzenia zbiera siostra przełożona i to ona decyduje o zakupach dla całego domu sióstr. Inne nie noszą portfeli chyba, że dostaną pozwolenie na konkretny cel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooo Re: Spójrzmy na to z innej strony. IP: *.chello.pl 03.01.09, 00:31 To co wymieniasz jest płacone z budżetu państwa, nie z kieszeni kleru Odpowiedz Link Zgłoś
ewwwwa Re: Spójrzmy na to z innej strony. 03.01.09, 01:55 Utrzymanie rodziny kosztuje znacznie więcej niż utrzymanie kościoła, a kler ma znacznie większe dochody i majątki od każdej rodziny. Będę chodziła do kościoła jak kler zacznie ujawniać swoje dochody. BÓG jest wszędzie i można się modlić w domu. W kościele kazania ogłupiają. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: Spójrzmy na to z innej strony. 03.01.09, 12:19 nie musisz chodzic do kosciola.nikt cie do tego nie zmusza.z niewolnika nie ma pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walny Re: Spójrzmy na to z innej strony. IP: *.greenlan.pl 03.01.09, 11:11 "a.szr", w 1945 komuna zabierając kościołowi i klasztorom majątki, głownie grunty, w rekompensacie przyznała klerowi darmowe ubezpieczenia zdrowotne i emerytury z ZUS. Obecnie kler odebrał to co mu komuna zabrała a nawet jeszcze wiecej np była Biblioteka UW którą w 1912 zabrał car, a bezpłatne ubezpieczenia zdrowotne i emerytury z naszych składek zachował. Czy to jest w porzadku? Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: Spójrzmy na to z innej strony. 03.01.09, 11:45 >a bezpłatne ubezpieczenia zdrowotne i > emerytury z naszych składek zachował. Czy to jest w porzadku? Po pierwsze - księża jak najbardziej płacą składki na ZUS - owszem znaczną część płaci Fundusz Kościelny, ale księża też płacą. A patrząc z innej strony: czy w porządku jest że składek na ZUS nie płacą np sędziowie?? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: Spójrzmy na to z innej strony. 05.01.09, 11:53 pawelcio23 napisał: > >a bezpłatne ubezpieczenia zdrowotne i > > emerytury z naszych składek zachował. Czy to jest w porzadku? > > Po pierwsze - księża jak najbardziej płacą składki na ZUS - owszem znaczną częś > ć > płaci Fundusz Kościelny, ale księża też płacą. Fundusz kościelny zasilany jest pieniędzmi całego społeczeństwa nie kościoła > A patrząc z innej strony: czy w porządku jest że składek na ZUS nie płacą np > sędziowie?? Tak z ciekawości podaj żródło? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 09:23 w.s2 napisał: > Jeżeli zaś ktos decyduje się na trud propagowania idei opartej na > czynieniu dobra, to oceniajmy go po jego owocach. Jeśli są one do > rodne i okazałe, to kwestia "zawodostwa" staje się (moim zdaniem) > mniej istotna. Czy w przypadku zawodu, o którym jest ten wątek, są one (owoce) dorodne i okazałe? Ciekaw jestem Twojego zdania, bo dużo pytań stawiasz, ale żadnej tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: Spójrzmy na to z innej strony. 02.01.09, 10:05 Owoce są napewno dorodne. Choćby słynny na całą Polskę Maybach ojca dyrektora który nawet Papieżowi się sprzeciwia i nikt mu nic za to nie robi. Prowadzi telewizje i radio w sposób za który normalny człowiek w tym kraju już dawno poszedłby siedzieć albo w najlepszym wypadku niewypłacił się z kar do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... 02.01.09, 14:51 w.s2 napisał: >Wpr awdzie jest powiedziane, iż "nie samym chlebem zyje człowiek, ale każdym słowem > pochodzacym od Boga". Niemniej jednak Chrystus nigdy nie nawoływał do rezygnacji ze spożywania posiłków. No i super. Po to właśnie jest ofiara na tacę w niedzielę. A czemu za chrzest albo ślub musisz zabulić 5 stówek prosto do tłustej, wypielęgnowanej rączki ubranego na czarno handlarza usługami dla ludności oferowanymi przez Kościół Katolicki? Podejmiesz się wytłumaczenia tego nurtującego wielu ludzi problemu? Odpowiedz Link Zgłoś
martha31 Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... 02.01.09, 15:09 ideefiks napisał: > w.s2 napisał: > >Wpr awdzie jest powiedziane, iż "nie samym chlebem zyje człowiek, > ale każdym słowem > > pochodzacym od Boga". Niemniej jednak Chrystus nigdy nie > nawoływał do rezygnacji ze spożywania posiłków. > > No i super. Po to właśnie jest ofiara na tacę w niedzielę. > A czemu za chrzest albo ślub musisz zabulić 5 stówek prosto do > tłustej, wypielęgnowanej rączki ubranego na czarno handlarza > usługami dla ludności oferowanymi przez Kościół Katolicki? > > Podejmiesz się wytłumaczenia tego nurtującego wielu ludzi problemu? jak się pozbędziesz takich propagandowych obrazków rodem z gazetek "NIE" i wyobrażać sobie scenki,w których sam nie bedziesz nigdy uczestniczył, to może ktoś poważny będzie chciał nawet z Tobą gadać, kto wie?:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... 02.01.09, 15:29 martha31 napisała: > jak się pozbędziesz takich propagandowych obrazków rodem z > gazetek "NIE" i wyobrażać sobie scenki,w których sam nie bedziesz > nigdy uczestniczył, to może ktoś poważny będzie chciał nawet z Tobą > gadać, kto wie?:)))) Kto wie, może faktycznie odmowa przeprowadzenia pogrzebu babci mojej znajomej w razie gdyby "cołaska" było mniejsze niż 300pln to zmyślona historia z gazetki "NIE"... Odpowiedz Link Zgłoś
w.s2 Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... 02.01.09, 16:33 ideefiks napisał: > > No i super. Po to właśnie jest ofiara na tacę w niedzielę. > A czemu za chrzest albo ślub musisz zabulić 5 stówek prosto do > tłustej, wypielęgnowanej rączki ubranego na czarno handlarza > usługami dla ludności oferowanymi przez Kościół Katolicki? > > Podejmiesz się wytłumaczenia tego nurtującego wielu ludzi problemu? Owszem. Wyjasnienie jest proste - nie musisz! Ślub brałem krótko przed denominacją. Już wtedy "normą" były wieści jakoby za ślub księża brali "co łaska, nie mniej jednak niż trzy miliony". Jak sie okazało były to tylko pogłoski. Jedyna opłatą (zwyczajową) jaką wniosłem było dwieście tysięcy złotych (równowartość dzisiejszych 20 złotych). Dwójka moich dzieci była chrzczona po 1995 roku i... za żaden z tych chrztów nie płaciłem. Warto pamiętać, że opłaty z tytułu "iura stolae" to _ofiary_ nie zaś _opłaty obowiązkowe_. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orzel Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... IP: *.radom.vectranet.pl 03.01.09, 00:08 a kto ci kaze bulic? ja jesli uwazam ze ktos zada zbyt wysokiej ceny za swoja usluge to jej nie kupuje. Nikt cie nie zmusza do brania slubu, prawda? No chyba ze boisz sie zrezygnowac ze slubu a udajesz odwaznego by ponawrzucac ksiezom na anonimowym forum? zal! Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... 03.01.09, 22:08 Ale nie odmówisz dziecku sakramentu komunii. Księża o tym wiedzą doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... 03.01.09, 12:22 nikt cie nie zmusza do brania slubu. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... 03.01.09, 19:22 A jeżeli zmuszają przekonania? Co ma powiedzieć osoba, która według swoich przekonań uważa, że ślub powinna mieć kościelny, a okazuje się że ją/jego na "łaskę" nie stać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no spam Re: jak takiś mądry to mi coś wytłumacz... IP: 82.132.136.* 03.01.09, 20:24 bubster napisała: > A jeżeli zmuszają przekonania? > Co ma powiedzieć osoba, która według swoich przekonań uważa, że ślub > powinna mieć kościelny, a okazuje się że ją/jego na "łaskę" nie stać? Dokładnie. Za pieniądze się modli czarna hołota Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:11 zawod jak kazdy inny tyle ze ksiadz ma lepiej platny . Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Ksiądz = zdrada. 02.01.09, 14:13 Oddanie sie na usługi obcego państwa i przyłączenie do organizacji bezlitoście rabującej Polskę należy rozpatrywać w kategorii zdrady, ża którą należy się kulka w łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adwokat_diable Re: Ksiądz = zdrada. IP: *.de.ibm.com 02.01.09, 14:41 tiaa... bez zdrajcow typu Sapiecha, Wojtyla, Popieluszko i paru innych to bys kochany pisal te newsy po rosyjsku albo niemiecku... Ja rozumiem ze nieprzepadasz za Kosciolem, masz inne poglady itd ale to co piszesz i glosisz jest zwyklym klamstwem i chamstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racjonał Re: Ksiądz = zdrada. IP: *.chello.pl 02.01.09, 14:41 O zdradę zaraz bym nie posądzał. Problem w tym że idąc do seminarium i stając się duchownym to tak jakby zapisać się do partii politycznej, która wprawdzie nie wygrywa wyborów, nie rządzi ale kieruje. Jak każda partia składa się z frakcji (toruńska,łagiewnicka). Cechą kk jest to, że frakcje te trzymają się blisko rządzących. Poprzez swoją działalność misyjną dostarczają rządzącym wyborców Wygranie wyborów jest głównym celem wszystkich partii politycznych. Wpływy hierarchii są tak silne, że wpływają nawet na korzystne dla siebie uchwalane ustawy,liberalne prawo podatkowe dla kk,oraz wysokopłatne stanowiska kapelanów ,etaty katachetów, oraz wpływy na wszelką władzę terenową. Oto i całe powołanie. Bóg tym panom jest potrzebny jako logo albo znak firmowy.A świadczy o tym przestrzeganie zasad, które wiernym wpajają. Sami zaś ich nie przestrzegając. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bajka Re: Ksiądz = zdrada. IP: *.185.rev.vline.pl 02.01.09, 21:35 nie sądzę aby ktokolwiek mi nakazał jak mam głosowac.I nawet kościól nie ma dla mnie nic do tego .Ci co tak krzyczą nie glosują tylko siedza w domu i zatruwają powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
tolo1 Re: Ksiądz = zdrada. 04.01.09, 09:40 Gdyby tak jak na przykład w Niemczech wprowadzono "podatek od wiary", to zapewne podobnie jak tam nagle by się okazało, że zdecydowana większość społeczeństwa nie deklaruje się jako wierzący. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: Ksiądz = zdrada. 03.01.09, 12:31 gdyby kosciol byl nikomu niepotrzebny to by go nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia z Lodzi Re: Ksiądz = zdrada. IP: *.185.rev.vline.pl 02.01.09, 21:32 Nie szafujćie tak porażająco tymi słowami w kierunku księży .Czy my musimy w Polsce pozbyć sie jakichkolwiek autorytetow?Plujmy na wszystko a jutro pójdzmy sie wyspowiadac . Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: Ksiądz = zdrada. 05.01.09, 11:23 Gość portalu: basia z Lodzi napisał(a): > Nie szafujćie tak porażająco tymi słowami w kierunku księży .Czy my musimy w > Polsce pozbyć sie jakichkolwiek autorytetow?Plujmy na wszystko a jutro pójdzmy > sie wyspowiadac . Ksiądz pedofil tez jest autorytetem ? Odpowiedz Link Zgłoś
marek.lipski Ksiadz,Pastor,Rabi?Praca i powolanie? 02.01.09, 14:28 Ksiadz,Pastor,Rabi?Praca i powolanie?Tak oczywiscie jak w innych zawodach.Nic szczegolnego.Temat jak zwykle poruszajacy ale wielu piszacych zapomina ze w czasach kryzysu finansowego KK,Diakonia i inne organizcje zatrudniaja miliony obywateli w EU,USA i na naszej planecie.Mamy panstwo jak w EU swieckie wiec temat wydaje mi sie mily ale wyjatkowo zartobliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
martha31 Towarzystwo z Forum Religia? 02.01.09, 14:57 Nie wiem czy dobrze poznaję, ale chyba piszące tu osoby przywędrowały tutaj z Forum "Religia" i tutaj teraz śmiecą i obniżają poziom rozmów. Nikt Was tam już słuchać nie mógł czy sami siebie mieliście dość? hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Towarzystwo z Forum Religia? IP: *.chello.pl 02.01.09, 15:31 kosciol to przezytek a ksiaza w wiekszosci sa obludni i zdemorlizowani ale jeszcze wiecej caritas wiem jak dzialaja ich domy opieki i jak okradaja osoby niepelnosprawne kosciol to biznes w ktorym tak jak wszedzie liczy sie forsa na swiecie mowi sie ze katolicyzm to obłuda Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: Towarzystwo z Forum Religia? 02.01.09, 15:40 Gość portalu: gosc napisał(a): > kosciol to przezytek a ksiaza w wiekszosci sa obludni i zdemorlizowani Z drugiej strony nie można też twierdzić, że wszyscy księża to nastawieni na zysk handlarze usługami kościelnymi. Są też prawdziwi księża "z powołania" choć pewnie ich odsetek w tej chwili jest już mniejszy niż odsetek homoseksualistów w każdym zdrowym społeczeństwie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
pawelcio23 Re: Towarzystwo z Forum Religia? 02.01.09, 15:57 > Są też prawdziwi księża "z powołania" choć pewnie ich odsetek w tej > chwili jest już mniejszy niż odsetek homoseksualistów w każdym > zdrowym społeczeństwie... Nie przesadzaj, bo albo dookoła mnie żyje mnóstwo zakamuflowanych homoseksualistów, albo ja sam miałem okazję spotykać tylko i wyłącznie ten mały procent księży "z powołania" - aż w takie swoje szczęście nie uwierzę... Dla przykładu - piszesz o 500 zł które trzeba dać - ja księdzu za mój własny ślub (4 lata temu) dałem 150 zł - a i jeszcze przyjąć nie chciał - bo "na pewno macie i tak wiele wydatków związanych ze ślubem poza tym młodzi jesteście i jeszcze bez dorobku") Rok wcześniej moja siostra dała za swój ślub też tylko 150 zł ( w innej parafii). Osobiście nie słyszałem,żeby jakikolwiek mój znajomy za swój ślub księdzu dał więcej niż 200 zł... Więc albo mam cholerne szczęście spotykać tylko takich księży i mieć takich znajomych, albo te wszystkie horrendalne kwoty ZAWSZE płacone za ślub KAŻDEMU księdzu to gruba przesada. Nie twierdzę, że gdzieś nie ma takich sytuacji, ale uogólnianie tego to przesada.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JolaS Re: Towarzystwo z Forum Religia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 18:09 pawelcio23 napisał: > ... ja księdzu za mój własny ślub (4 lata temu) dałem 150 zł - a i > jeszcze przyjąć nie chciał - bo "na pewno macie i tak wiele > wydatków związanych ze ślubem poza tym młodzi jesteście i > jeszcze bez dorobku")... ... > Więc albo mam cholerne szczęście spotykać tylko takich księży i > mieć takich znajomych, albo te wszystkie horrendalne kwoty ... to > gruba przesada. ... No, gratuluje szczęścia. Mnie sie nie udało. Za zgodę na slub w innej parafii musiałam zapłacić (niemało). Dziecko chrzczone w parafii, w której wtedy mieszkałam; teraz (mieszkamy na drugim końcu Polski) przy każdej okazji muszę jechać do tejże parafii po metrykę chrztu, bo ta dostarczona do mojej obecnej parafii przy okazji I komunii nie wystarcza (zaginęła, czy cholera wie co) do bierzmowania. Pomijając koszty dojazdu to wypisanie świstka papieru (co łaska, oczywiscie) kosztowało mnie w zeszłym tygodniu 20 zł, bo jak połozyłam 10, to ksiądz mnie omal wzrokiem nie zabił. Może to nie jest wiele, ale i tak uważam, że to chamstwo i zdzierstwo ze strony koscioła jako instytucji. Skoro córka była do I komunii i jest to zapisane w księgach parafialnych to chyba logiczne jest, że chrzczona była i nie powinnam latać z tą metryką po raz kolejny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irenka Re: Towarzystwo z Forum Religia? IP: *.hsd1.nj.comcast.net 02.01.09, 16:02 Jakie to przykre, ze tak sie narobilo w KK, ze ci ktorych uwazalismy za "duchownych" nie sluza przykladem. jestem stara juz, po poznaniu pewnego mlodego ksiedza polaka za granica, chama niesamowitego i pijaka znienil sie moj stosunek do nich. Przykre, uwazalam naprawde ich za "specjalnych" wybranych ludzi, niestety, obraz tego chama, dziwkarza zmienil moje uczucia do nich wszystkich. Rozumem wszystkich zgorszonych. Zaznaczam, nie jestem pierwszej mlodoscii nie wiem w jakim swiecie beda zyc moje dorastajace wnuki. A mozw bedzie lepiej? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_one Re: Towarzystwo z Forum Religia? 02.01.09, 19:31 Ty przybyłaś tu na biały ośle z forum tadziu rydzyk ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papaja Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.54.175.169.tvksmp.pl 02.01.09, 15:37 sęk w tym, że oni oficjalnie pensji nie dostają! a powinni jak w kościołach protestanckich. i sprawa byłaby jasna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g odchodzą IP: *.chello.pl 02.01.09, 16:45 wyborcza.pl/1,90705,5944482,Proboszcz_bal_sie_obciachu.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: odchodzą IP: 77.88.133.* 02.01.09, 16:51 odchodza bo musza poddac sie badaniom a to najczesciej zboczki zyciowe sa. Odpowiedz Link Zgłoś
dzi1a psychiatrzy o księżach 02.01.09, 18:01 Psychiatrzy o klerze Kk "Psychiatrzy Conrad W. Baars i Anna Terruwe przedstawili swoje badania w 1971 r. na Synodzie Biskupów w Watykanie. Odwołując się do swojej długoletniej praktyki lekarskiej - obejmującej 40 lat, w których leczyli ok. 1,5 tys. księży - zauważyli oni, że 20-25 proc. kapłanów w USA miało poważne psychiczne zaburzenia, a 60-70 proc. cierpiało z powodu niedojrzałości emocjonalnej. Tylko 10-15 proc. amerykańskich księży uznano za osoby dojrzałe psychicznie. Pod koniec swego wystąpienia dr Baars powiedział: “Wszyscy księża (a niektórzy w znacznym stopniu) charakteryzują się niewystarczająco rozwiniętym czy też zaburzonym życiem emocjonalnym, a równocześnie wymaga się od nich, aby identyfikowali się z grupą mężczyzn, których natura obdarzyła wyższą inteligencją i uczuciowością. W niektórych przypadkach, przyczyny (...) miały początek w dzieciństwie i pozostały nierozpoznane w trakcie formacji seminaryjnej. Inni mieli raczej normalne dzieciństwo, ale zaczęli mieć kłopoty ze sobą z powodu źle pojętych praktyk ascetycznych w seminarium”. Wyniki badań Eugene’a Kennedy’ego i Victora Hecklera, również na księżach i zakonnikach z USA, były jeszcze bardziej kłopotliwe. Według nich tylko 7% kapłanów to osoby psychologicznie i emocjonalnie rozwinięte (developed), 18% to osoby rozwijające się (developing), 66,5% to osoby słabo rozwinięte (underdeveloped), zaś 8,5% to osoby źle rozwinięte (maldeveloped). Autorzy zajmujący się problematyką seksualnego wykorzystania osób nieletnich przez duchownych w USA zauważyli ostatnio, że badania dotyczące księży “słabo rozwiniętych” wydają się potwierdzać obserwacje Baarsa i Terruwe dotyczących księży “niedojrzałych emocjonalnie”. Obie zaś grupy odpowiadają profilowi duchownych, którzy wykorzystują seksualnie dzieci i młodzież. Jak zauważyli Kennedy i Heckler, “seksualność pozostaje niezintegrowanym wymiarem w życiu słabo rozwiniętych księży”, z których wielu “funkcjonuje na etapie przed-adolescencyjnego lub adolescencyjnego rozwoju psychoseksualnego. Jeśli będziemy pamiętali, że słabo rozwinięci emocjonalnie księża czują się bardziej komfortowo w kontaktach z nastolatkami, a nawet dziećmi, i że tylko niewielu z nich ma przyjaciół w kręgu własnych rówieśników, dojdziemy do wniosku, że podobnie jak w przypadku wszystkich słabo rozwiniętych księży, ich problemy dotyczą głównie sfery emocjonalnej i psychoseksualnej. Wspólne im wszystkim jest unikanie konfrontacji z własną niedojrzałością, a także uciekanie się do mechanizmu obronnego - intelektualizacji własnych postaw i ich (nie)zgodności z powołaniem i święceniami. Dochodzi do tego brak umiejętności wchodzenia w relacje z innymi i zatrzymanie się (“fiksacja” w rozwoju psychoseksualnym" Dotychczasowe badania sugerują, że w kwestii przeżywania własnej seksualności księża różnią się od reszty społeczeństwa. Wyniki testów prowadzonych wśród amerykańskich duchownych wskazują, że ok. 40 proc. z nich ma skłonności homoseksualne. Inne badania z USA - choć uważane za niereprezentatywne i obarczone słabościami metodologicznymi (przeprowadzone w oparciu o wywiady z tysiącem księży katolickich, z których połowa była poddana terapii, oraz z pięciuset ich seksualnymi partnerami) - doprowadziły prowadzącego je psychiatrę do wniosku, że 20 proc. duchownych żyło w związkach homoseksualnych, a tylko 20 proc. w stałych związkach z kobietami." Całość w Tygodniku Powszechnym. Odpowiedz Link Zgłoś
jchlebowska Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 21:30 Po tym co oni robia to juz jesz praca zarobkowa :/ Ja wierze ale do kosciola ide tylko dla zmarlych. Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:36 nie musicie chodzic do kosciola i dawac na kosciol.nikt nikogo nie zmusza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyczliwy Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:57 Zobaczcie to forum: tu pisze ksiądz , ktory uwaza sie za Boga, naprawde, i ktory jest traktowany jak bostwo. Tak , w malych miasteczkach ksieza tak sie nadal zachowuja. www.susz.info Ba ten ksiadz pisze pod swoimi prawdziwymi danymi, obraza ludzi i uwaza ze nikt mu nic nie zrobi... Odpowiedz Link Zgłoś
dzi1a pustki w seminariach duchownych 02.01.09, 22:43 wyborcza.pl/1,76842,5607007,Mniej_powolan__Sila_w_reklamie_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar Re: pustki w seminariach duchownych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 01:07 zawód,kolęda-akwizycja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibc no pewnie ze pustki IP: *.hsd1.nj.comcast.net 03.01.09, 01:36 Przeciez byc ksiedzem to juz nie byznes!! Teraz bedziemy mieli kssiezy z powolaniem. A widzicie jaka Natura jest madra. Dzieki Bozi Odpowiedz Link Zgłoś
jchlebowska Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 23:22 a wiec sie mylisz :/ Mi dwi osoby umarly> A gdzie wiara a modlitwa. Ja nie uwazam ze jestem godna prosic o cos w boga. Wierze w Boga moge zmawiac a reszta to prosba. Tylko infaltylni ludzie, nie mogacy sami czegos dokonac dalej sie modla. Dla mnie wiara to czyny a ie modlitwa Odpowiedz Link Zgłoś
jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:38 bez Boga nie mrugnelabys powieka. Odpowiedz Link Zgłoś