KSIĄDZ: zawód czy powołanie.

    • jchlebowska Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 23:23
      I tymi slowami pokazales, ze jestes grzesznikiem :P

      memor napisał:

      > Rozśmieszają mnie osoby,które piszą,że wierzą w Boga a nie chodzą do kościoła b
      > o
      > księża są źli.A wiecie dlaczego?
      > Bo daje głowę,że takie osoby w większości przypadków też się nie modlą i nie
      > obchodzą innych świąt niż Wigilia i Wszystkich Świętych.
      >
      > A przecież modlitwa JEST UJĘTA JAKO OBOWIĄZEK osoby wierzącej w Piśmie
      > Świętym!!!Prawda jest taka,że większość Polaków tworzy sobie własną,wygodną
      > religię,coś sobie dopisując i coś wykreślając.
      >
      > A atak na księdza jest w stylu SLDowskich mend,którzy korzystają ze słabej
      > pozycji kościoła.
      >
      > A poza tym-taki temat ostatnio był na forum,nim coś się zacznie-trzeba poczytać
      > wcześniej forum;)
    • jchlebowska Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 02.01.09, 23:25
      A jeszcze jedno cztales Biblie kosciół to ludzie a nia jakies budynki i ksieża znaj temat a pożniej zacznij dyskutowac :) Bo ze mna przegrasz :)
      • drakaina Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:21
        jchlebowska napisała:

        > A jeszcze jedno cztales Biblie kosciół to ludzie a nia jakies budynki i ksieża

        To bardzo piękna utopia i miło, że jeszcze ktoś w to wierzy, ale zapytaj o to
        przeciętnego polskiego katolika... Poza tym nie powinnaś wymagać od człowieka
        niewierzącego, żeby tak uważał. Dla osoby spoza kościoła, kościół to przede
        wszystkim instytucja.

        Wymagasz od innych zrozumienia swojej perspektywy, ale dopóki nie spróbujesz
        wyobrazić sobie perspektywy kogoś, kto w chrześcijańską Biblię (konkretnie:
        przede wszystkim pisma Pawła z Tarsu, bo to on stworzył kościół) nie wierzy, też
        mówisz o czymś, o czym nie masz pojęcia.

        > znaj temat a pożniej zacznij dyskutowac :) Bo ze mna przegrasz :)

        Oczywiście, każdy z tobą "przegra", bo Ty znasz ostateczną Prawdę, zgadza się?

        --
        antiquitates.blox.pl
    • ewwwwa Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 02:03
      Większość Polaków myśli i postępuje zgodnie ze swoim rozumem i
      sumieniem. BÓG dał człowiekowi rozum, też po to aby nie dał się
      ogłupiać oszukańczymi kazaniami.
      • jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:41
        kosciol nie namawia do zlego.
    • Gość: no spam Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: 82.132.136.* 03.01.09, 02:04
      DO MEMORA:Idź spamować gdzie indziej.WON!!!
    • Gość: no spam Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie czy może spam IP: 82.132.136.* 03.01.09, 02:07
      Idź spamować gdzie indziej.WON!!!
      • Gość: ktosik hmmm IP: *.hsd1.nj.comcast.net 03.01.09, 02:14
        Nospam
        Jestes absolutnym tchurzem, z podwojnym nickem
        • Gość: no spam Re: hmmm IP: 82.132.136.* 03.01.09, 18:26


          > Nospam
          > Jestes absolutnym tchurzem, z podwojnym nickem

          Co to jest "tchurzem"?
    • sammler Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 02:19
      memor napisał:

      > Rozśmieszają mnie osoby,które piszą,że wierzą w Boga a nie chodzą do kościoła b
      > o
      > księża są źli.A wiecie dlaczego?
      > Bo daje głowę,że takie osoby w większości przypadków też się nie modlą i nie
      > obchodzą innych świąt niż Wigilia i Wszystkich Świętych.

      Zacytuj fragment Biblii, gdzie wśród "obowiązków osoby wierzącej" (jak to niżej
      ująłeś) wymieniono "chodzenie do kościoła" czy też świętowanie czegoś takiego
      jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc.

      > A przecież modlitwa JEST UJĘTA JAKO OBOWIĄZEK osoby wierzącej w Piśmie
      > Świętym!!!

      Bądź uprzejmy nie utożsamiać wiary tylko i wyłącznie z religią chrześcijańską. A
      jeśli już odwołujesz się do Biblii, to którą masz na myśli? Żydowską, katolicką,
      protestancką?

      Poza tym, co rozumiesz przez modlitwę?

      > Prawda jest taka,że większość Polaków tworzy sobie własną,wygodną
      > religię,coś sobie dopisując i coś wykreślając.

      Reprezentują tym samym zdroworozsądkowe podejście do swojej wiary. Bo rzymski
      katolicyzm w wydaniu B16 jest po prostu niestrawny i do obecnych czasów raczej
      nie przystaje. Niestrawny dla wszystkich, nie tylko rzymskich katolików.

      > A atak na księdza jest w stylu SLDowskich mend,którzy korzystają ze słabej
      > pozycji kościoła.
      [...]

      Powiedział prawdziwy Polak-katolik :) Poza tym bądź uprzejmy pisać o swoim
      Kościele bez błędów ortograficznych i nie stosować przekłamań. Kościół w Polsce
      jest słaby?

      S.
      • pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 10:44
        > Zacytuj fragment Biblii, gdzie wśród "obowiązków osoby wierzącej"
        > wymieniono "chodzenie do kościoła" czy też świętowanie czegoś takiego
        > jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc.

        Jeśli mówimy o Kościele Katolickim (a tak wynika z kontekstu), to oprócz Biblii
        wiążące dla katolików są też Tradycja i Prawo Kościelne.
        Nie możesz twierdzić: "jestem katolikiem, ale liczy się dla mnie tylko to, co
        jest w Biblii"
        A jeśli już chcesz konkretnego odwołania do Biblii to masz cytat: "Ty jesteś
        Piotr Opoka i na tej Opoce zbuduję Kościół mój (...) cokolwiek zwiążesz na ziemi
        będzie związane w niebie (..)" - ot i masz wyjęte z Biblii "upoważnienie"
        Kościoła do stanowienia prawa kościelnego obowiązującego wyznawców.
        • sammler Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 13:36
          pawelcio23 napisał:

          > > Zacytuj fragment Biblii, gdzie wśród "obowiązków osoby wierzącej"
          > > wymieniono "chodzenie do kościoła" czy też świętowanie czegoś takiego
          > > jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc.
          >
          > Jeśli mówimy o Kościele Katolickim (a tak wynika z kontekstu), to oprócz Biblii
          > wiążące dla katolików są też Tradycja i Prawo Kościelne.
          > Nie możesz twierdzić: "jestem katolikiem, ale liczy się dla mnie tylko to, co
          > jest w Biblii"
          > A jeśli już chcesz konkretnego odwołania do Biblii to masz cytat: "Ty jesteś
          > Piotr Opoka i na tej Opoce zbuduję Kościół mój (...) cokolwiek zwiążesz na ziem
          > i
          > będzie związane w niebie (..)" - ot i masz wyjęte z Biblii "upoważnienie"
          > Kościoła do stanowienia prawa kościelnego obowiązującego wyznawców.

          No i na tym właśnie polega wasz problem. W rzymskim katolicyzmie może z 5-10%
          wagi przywiązujecie do tzw. Pisma Świętego, księgi natchnionej (wg was), a
          90-95% do słów ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do wskazywania wam, co jest
          dobre, a co złe. Na szczęście to jest wasz problem :)

          Gdybyś czytał ze zrozumieniem, odkryłbyś łatwo, że celowo pytałem o Biblię, bo
          na nią powoływał się mój przedmówca. Zadałem te pytania, by łatwo mu wykazać, że
          nie zna nawet fundamentów, na jakich opiera się jego religia. I że
          podporządkowuje się dziwnym nakazom ustanowionym przez funkcjonariuszy Kościoła
          (którzy nie pozostają ze swoją firmą w stosunku pracy, więc pracownikami ich
          nazwać nie mogę), a nie mających nic wspólnego z Biblią, która zresztą sama w
          sobie jest jedynie dobrze przemyślaną kompilacją tekstów, dobranych przez ludzi,
          a nie żadnym Pismem Świętym natchnionym przez boga.

          Wyjaśnisz mi, w czym zawarte w niej opowiastki są lepsze od pozostałych tekstów,
          które nie miały szczęścia się w niej znaleźć, zwanych dziś apokryfami?

          A teraz pytanie do ciebie. Czy chcesz powiedzieć, że tymi słowami wasz bóg
          scedował na ludzi prawo stanowienia i że tym samym podporządkował się decyzjom i
          woli ludzi? I że są one dla niego wiążące?

          Bądź również uprzejmy wyjaśnić mi, jak z tej lapidarnej wypowiedzi o budowie
          Kościoła (gr. ekklesia - społeczność / zgromadzenie wywołanych / wybranych)
          wyciągnąłeś wniosek o tym, że powstać miała mająca na sumieniu tak wiele istnień
          ludzkich (by nie rzec: zbrodnicza) organizacja pod nazwą Kościół
          rzymskokatolicki? W takiej formie, w jakiej istnieje do dzisiaj?

          S.
          • pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 15:25
            > No i na tym właśnie polega wasz problem. W rzymskim katolicyzmie może z 5-10%
            > wagi przywiązujecie do tzw. Pisma Świętego, księgi natchnionej (wg was), a
            > 90-95% do słów ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do wskazywania wam, co jest
            > dobre, a co złe. Na szczęście to jest wasz problem :)

            Problem rzeczywiście byłby, gdyby te wg Ciebie 90-95% było sprzeczne z tymi 5 - 10% zawarte w Piśmie Świętym. A tymczasem oficjalne nauczanie Kościoła oparte jest przede wszystkim na Biblii - owszem jest rozwinięciem, uzupełnieniem, uszczegółowieniem, uaktualnieniem idei zawartych w Piśmie Świętym, ale nigdy z nim sprzeczne. Proszę o przykład, co w oficjalnym nauczaniu Kościoła jest wprost sprzeczne z tym co jest w Piśmie Świętym? Sprzeczne, a nie na zasadzie "Kościół tego naucza, ale w Biblii nie ma o tym słowa".

            >I że
            > podporządkowuje się dziwnym nakazom ustanowionym przez funkcjonariuszy Kościoła
            > (...), a nie mających nic wspólnego z Biblią,

            Dlaczego dziwnym i jakim nakazom?
            Nie rozumiem, dlaczego podważasz sens i zasadność nauczania i stanowienia prawa kościelnego przez "funkcjonariuszy Kościoła" - jak ich nazywasz?
            Wszak w Piśmie Świętym stoi: "idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody" ("idźcie na cały świat i głoście ewangelię"). A wiec NAUCZAJCIE i GŁOŚCIE - a nie czytajcie. Zresztą ewangelie pisane powstały ładnych kilkadziesiąt lat po Chrystusie, więc w żadnym wypadku nie chodziło Mu o czytanie bądź odczytywanie jego nauki bądź tylko dosłowne powtarzanie tego co udało się zapamiętać, ale o głoszenie IDEI zawartych w jego nauczaniu. A więc również dostosowaniu nauki tak dla odbiorców jak i do współczesnych czasów. (Np w Biblii nie ma nic o przekraczaniu prędkości, co nie znaczy że księdzu na ambonie nie wolno powiedzieć: "Nie jeździj szybko i po pijanemu" - co jest logicznym i współczesnym rozwinięciem "Nie zabijaj". Czy to wg Ciebie jest "dziwnym nakazem"??)

            > Wyjaśnisz mi, w czym zawarte w niej opowiastki są lepsze od pozostałych tekstów,
            > które nie miały szczęścia się w niej znaleźć, zwanych dziś apokryfami?

            Proste - te "opowiastki" zostały uznane przez Kościół Katolicki za "natchnione" i wliczone w Kanon Ksiąg Świętych.
            Mnie, jako katolikowi to uzasadnienie wystarcza, ale wchodzimy tu w sferę duchowości, bo "księga natchniona" czym innym jest dla katolika, zaś nie-katolikowi to nie wystarcza - cóż pozostaje tylko odesłać do fachowej literatury opisującej proces formowania i powstawania Kanonu.

            > A teraz pytanie do ciebie. Czy chcesz powiedzieć, że tymi słowami wasz bóg
            > scedował na ludzi prawo stanowienia i że tym samym podporządkował się decyzjom
            > i
            > woli ludzi? I że są one dla niego wiążące?

            Po pierwsze nie na ludzi tylko na jednego człowieka (św. Piotr) i jego następców czyli papieży. Z kolei papież część tego "prawa stanowienia" scedował na biskupów, a ci z kolei znowu pewną część na księży. Zatem księża owszem mają "prawo stanowienia" ale tylko w takim zakresie w jakim im zostało przyznane - zatem ksiądz może udzielić rozgrzeszenia, co jest owszem wiążące dla Boga, ale nie może np wymyślić i udzielać jakiegoś zupełnie nowego sakramentu, bądź udzielać go niezgodnie z przepisami- bo takie prawo nie zostało mu dane.

            Poza tym nie za bardzo rozumiem, jak Bóg miałby się "podporządkowywać decyzjom ludzi", skoro prawo stanowione przez Kościół jest dla ludzi a nie dla Boga. Jakoś nie znam przepisu Kodeksu Kanonicznego mówiącego: "Nakazuje się Bogu przynajmniej raz na miesiąc wysłuchania modlitwy Jana Kowalskiego"


            > Bądź również uprzejmy wyjaśnić mi, jak z tej lapidarnej wypowiedzi o budowie
            > Kościoła (gr. ekklesia - społeczność / zgromadzenie wywołanych / wybranych)
            > wyciągnąłeś wniosek o tym, że powstać miała mająca na sumieniu tak wiele istnie
            > ń
            > ludzkich (by nie rzec: zbrodnicza) organizacja pod nazwą Kościół
            > rzymskokatolicki? W takiej formie, w jakiej istnieje do dzisiaj?

            Oj, dosyć mocne słowa i zdecydowanie jednostronne (pomijające np wszelkie charytatywne działania Kościoła) ale OK, odpowiem.
            Widzisz Kościół tworzą ludzie, a Ci są grzesznikami, czy wręcz czasami draniami - a tacy tez są w Kościele i mają wpływ na jego działania. Kościół nie jest kółkiem wzajemnej adoracji dla świętych i "idealnych" bezgrzesznych ludzi,ale jest też, a może przede wszystkim dla grzeszników. A że niektórzy z nich to prawdziwi łajdacy, którzy wykorzystują swoje stanowisko, także w Kościele dla jak najgorszych celów to owszem - jest problem, ale to nie znaczy że Kościół jest złem. Polecam książkę: "Święty Kościół grzesznych ludzi" - treść, a nawet i już tytuł oddaje istotę rzeczy.
            • sammler Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 20:24
              Przykro mi, ale z fanatykami nie prowadzę konwersacji :) Szkoda tylko, że nie
              widzisz, jak bardzo masz wyprany mózg...

              Mnie za cały komentarz z twojej strony wystarczy to stwierdzenie:

              "(...) zostały uznane przez Kościół Katolicki za "natchnione" i wliczone w Kanon
              Ksiąg Świętych. Mnie, jako katolikowi to uzasadnienie wystarcza (...)"

              Bez odzewu z mojej strony...

              S.
              • pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 20:41
                Fanatykami?? Ech... (gdybym był fanatykiem napisałbym: Kościół Katolicki ma
                zawsze rację zatem wszelka dyskusja z Tobą jest bezzasadna)

                Starałem się użyć racjonalnych argumentów, a że w jednym przypadku wprost
                racjonalnie i tylko racjonalnie wytłumaczyć się nie da no tu już trudno...
                Podobnie jak tylko racjonalnie (odsuwając istotę wiary) nie da się racjonalnie
                wytłumaczyć np. Przeistoczenia w czasie mszy...

                Należę do Kościoła Katolickiego nie tylko dlatego, że po dogłębnym rozważeniu
                wszystkich za i przeciw uznałem że racjonalnie i wg przesłanek obiektywnych jest
                to najlepsza organizacja dla mnie, ale dlatego że w Coś Wierzę. A może przede
                wszystkim dlatego, że w Coś wierzę... A wiara nie jest wprost przekładalna na
                przesłanki i argumenty racjonalne... Wiara to nie od razu fanatyzm...
        • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 05.01.09, 11:51
          pawelcio23 napisał:

          > Jeśli mówimy o Kościele Katolickim (a tak wynika z kontekstu), to oprócz Biblii
          > wiążące dla katolików są też Tradycja i Prawo Kościelne.

          Durna nauka mająca za cel podtrzymanie za wszelka cenę dominacji kleru ;Mar 7 ,5-9
          Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie
          postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? (6)
          Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest
          napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. (7)
          Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. (8) Uchyliliście
          przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania
          dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. (9) I mówił do
          nich: Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować.

          > Nie możesz twierdzić: "jestem katolikiem, ale liczy się dla mnie tylko to, co
          > jest w Biblii"

          Czyli łamiesz nakazy Jezusa .

          > A jeśli już chcesz konkretnego odwołania do Biblii to masz cytat: "Ty jesteś
          > Piotr Opoka i na tej Opoce zbuduję Kościół mój (...) cokolwiek zwiążesz na ziem
          > i
          > będzie związane w niebie (..)" - ot i masz wyjęte z Biblii "upoważnienie"
          > Kościoła do stanowienia prawa kościelnego obowiązującego wyznawców.

          Masz dowody ze akurat Jezus mówił o ,,tym" kościele ? uwikłanym w każda podłość
          jaką sobie tylko można wyobrażić!
          • pawelcio23 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 10.01.09, 00:15
            kolter_one - Twój podstawowy błąd wynika stąd, że traktujesz Pismo Święte jak
            szaradę. Jest to podejście pełne grzesznej pychy i próżnej wiary w to, że
            człowiek za pomocą logicznego rozumowania jest w stanie zgłębić każdą tajemnicę
            - również tajemnicę boską. Ponadto to całkowite odrzucenie wiary na rzecz nauki.
            Świętość sprowadza się tu do intelektualnej zabawy w pojedynek na cytaty.
            Wygrywa ten, kto szybciej odnajdzie fragment Pisma, którym da się zaszachować
            przeciwnika.

            To samo robią protestanci - kazania, które co niedzielę można oglądać na
            wszystkich kanałach telewizji amerykańskiej, to zwyczajne przerzucanie
            powyrywanych z kontekstu wyimków Ewangelii. Komponowanie ich w pozornie logiczne
            ciągi wynikowo - skutkowe. W taki sposób można posłużyć się Biblią do
            uzasadnienia dowolnej tezy. Nawet najbardziej szatańskiej.
            • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 19.01.09, 15:36
              pawelcio23 napisał:
              pawelcio23 napisał:

              > kolter_one - Twój podstawowy błąd wynika stąd, że traktujesz Pismo Święte jak
              > szaradę. Jest to podejście pełne grzesznej pychy i próżnej wiary w to, że
              > człowiek za pomocą logicznego rozumowania jest w stanie zgłębić każdą tajemnicę
              > - również tajemnicę boską. Ponadto to całkowite odrzucenie wiary na rzecz nauk

              Trafiłeś jak kula w płot !! dla mnie to cytowanie wersetów biblijnych to nic
              innego jak obnażanie analfabetyzmu biblijnego u ludzi którzy sami siebie
              nazywają wierzącymi , udowadniam im że nie maja zielonego pojęcia w co i po co w
              ogóle wierzą.

              to zwyczajne przerzucanie
              > powyrywanych z kontekstu wyimków Ewangelii.

              Czyli sugerujesz ze biblia non top sobie zaprzecza ?w jednym wersecie mówi to a
              dwa dalej już co innego ?

              W taki sposób można posłużyć się Biblią do
              > uzasadnienia dowolnej tezy. Nawet najbardziej szatańskiej.

              Ale najpierw należy ją poznać ::)))
    • gadolinn KSIĄDZ: nie zawód i nie powołanie, ale ... 03.01.09, 06:46
      ZBOCZENIE
    • p.wlodziu Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 10:45
      Jeszcze do początku lat 80-tych to okolo 70-80 % bylo to
      powołanie.Natomiast juz dziś jest to raczej zawod powolania są
      minimalne 10-15%.Ale stwarzane pozory tylko mylą spoleczeństwo.
      Zreszta ONI sa ludzmi wykształconymi i potrafią ostro manipulować.
      Kiedyś w katolickiej rodzinie jak było 3 synów /szczegolnie na wsi/
      to jednego szykowano na księdza-czy chciał czy nie chciał -
      powolanie samo przyjdzie z wiekiem /do dóbr materialnych/.Dzisjaj to
      na dziesieciu może jeden z powolania idzie na księdza,reszta tylko
      mysli o uwiciu sobie spokojnego gniazdka.
      • jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 12:43
        kazdy robi to co chce.
    • e-skin to jest tak samo jak z lekarzem 03.01.09, 10:48
      i pracownikami socjalnymi.. niby biorą zato kase ale za to nierzadko musza być dyspozycyjni 24h a więc kosztem rodziny, to z tego wzgl pomyslano by księża nie zakładali rodzin bo by je po prostu zaniedbywali ..
    • adekmarij Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 11:35
      CZLONKOWSTWO! JAK TO W MAFII.
    • jakks Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 03.01.09, 11:42
      to musi byc powolanie.tak samo jak lekarz.
    • naprawdetrzezwy Ksiądz, to nie zawód. 03.01.09, 12:19
      To sposób na życie.
      • Gość: jane Re: Ksiądz, to nie zawód. IP: *.hsd1.nj.comcast.net 03.01.09, 15:25
        Dokladnie, to zawod, sposob na zycie.
        A swoja droga, dentysci powinni tez miec powolanie.
        Niestety, ostatnio trudno znalezc takiego, ot Byznesmeni.
        • labadine ksiadz to perz i chwast 04.01.09, 11:28
          a nawoz na polu jest o wiele pozyteczniejszy
    • Gość: baraobara Ksiądz to menda przede wszytkim IP: *.acn.waw.pl 04.01.09, 14:35
      a potem cwaniak, hipokryta, wcielenie obłudy, manipulator,
      najczęściej pedał albo zboczeniec i co tam jeszcze chcecie. I tyle.
    • 3paczka Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 04.01.09, 14:49
      tolo1 napisał:

      > Ostatnio z znajomymi weszliśmy na temat księży i ich powołania. Ja
      > wychodze z założenia, że jeśli ktoś coś robi - niezależnie co to
      > jest - i pobiera za to wynagrodzenie to jest to już praca
      zarobkowa
      > a nie powołanie.
      oczywiście praca-powołanie to oddanie a nie liczenie kasy-o w tej
      grupie zawodowej -kasa to problem nr.1
      • tolo1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 04.01.09, 19:42
        A czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem zdjęcie celibatu i
        umożliwienia księżom podjęcia decyzji czy chcą żyć w celibacie czy
        założyć rodzine i być kimś w rodzaju pastora który ma normalnie żone
        i pensje...
        • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 05.01.09, 11:19
          tolo1 napisał:

          > A czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem zdjęcie celibatu i
          > umożliwienia księżom podjęcia decyzji czy chcą żyć w celibacie czy
          > założyć rodzine i być kimś w rodzaju pastora który ma normalnie żone
          > i pensje...

          Dla kogo lepszym ? może dla starych kardynałów , którzy w tej hipokryzji żyli
          latami i niczego zmieniać nie chcą !
          • tolo1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 05:41
            No ale w takmi przypadku ksiądz miałby żone, dzieci, jego sytuacja
            byłaba jasna a i na tóżnego rodzaju naukach wiedziałby bardziej o
            czym mówi.
    • swarozyc Xionc to taki pan... 04.01.09, 20:48
      na ktorego obce dzieci mowia ojcze, a wlasne - wujku...
    • missiaczek Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 04.01.09, 22:10
      www.bowbelt.za.pl/kmicic/
    • gandalph Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 04.01.09, 22:57
      W tym przypadku ani zawód, ani powołanie, lecz synekura.
      • tolo1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 05.01.09, 05:42
        Też dobre...
        • Gość: synekura Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.rzeszow158.tnp.pl 05.01.09, 11:53
          no to proszę mi powiedzeić ile zarabia netto zwykły ksiadz w zwyklej
          parafii...niech to bedzie wikary bo ich jest znacznie więcej niż
          proboszczów...

          i jakim przeciętnie samochodem taki ksiądz jeździ....

          i skąd czerpiecie dane do swoich odpowiedzi???

          no prosze...
          • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 05.01.09, 14:03
            Gość portalu: synekura napisał(a):

            > no to proszę mi powiedzeić ile zarabia netto zwykły ksiadz w zwyklej
            > parafii...niech to bedzie wikary bo ich jest znacznie więcej niż
            > proboszczów...

            Kiedyś czytałem co były ksiądz na ten temat pisał z 10 lat temu pod łodzią jako
            młody wikary mając strasznie skąpego proboszcza i tak wyciągał 3-4 tysiące na
            miesiąc,ale może parafia była duża i bogata bo pewno wikary w jakieś dziurze
            tyle nie ma ?
    • Gość: Katolik Funkcjonariusz kościoła katolickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 17:50
      zwany potocznie księdzem to zawód należący do sektora usługowego
      (odprawianie mszy, udzielanie ślubów, pogrzebów, chrztów).
    • Gość: :))) Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.chello.pl 05.01.09, 18:00
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Siostry-przytulanki-czyli-hipokryzja-Kosciola,wid,10718523,wiadomosc.html
    • Gość: traf Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.chello.pl 05.01.09, 23:36
      Jestem księdzem, bo mogę realizować swoje hobby - powiedział jeden
      pan ksiądz na wycieczce w Egipcie. Lubię podróże.
      A drugi - gdy miał dziecko z nauczycielką - to kupił jej mieszkanie
      daleko od swojej parafii. Za gotówkę. A trzeci - kupił za gotówkę
      mieszkanie [ na bratanicę}, bo jak bedzie na emeryturze to musi
      gdzieś mieszkać. Jacy oni są biedni i wychudzeni. Żal duszę ściska -
    • Gość: dzony_blyskawica Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.pai.net.pl 06.01.09, 07:34
      Ksiadz powiniem byc oczywiscie z powolania , a ze bywa roznie to
      inna sprawa.
      • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 11:04
        Gość portalu: dzony_blyskawica napisał(a):

        > Ksiadz powiniem byc oczywiscie z powolania , a ze bywa roznie to
        > inna sprawa.

        Powołania do czego ? czym różni się głęboko wierzący od księdza , jeden i drugi
        ponoć wierzy w boga i chce mu służyć to czemu na księdza mówi sie ze ma
        powołanie a ten drugi już nie ?
        • Gość: janek blyskawica Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.pai.net.pl 06.01.09, 12:01
          > Powołania do czego ? czym różni się głęboko wierzący od księdza ,
          jeden i drug
          > i
          > ponoć wierzy w boga i chce mu służyć to czemu na księdza mówi sie
          ze ma
          > powołanie a ten drugi już nie ?


          Najlepiej porozmawiaj z ksiedzem to Ci odpowie,ten drugi rowniez ma
          powolanie tyle ,ze inne , podobnie jak nie kazdy wierzacy zostaje
          zakonnikiem .Powolanie to marzenie Boga o Twoim zyciu :)Powszechne
          jest przeciez powolanie do swietosci ,choc drogi ludzi sa oczywiscie
          rozne.Czy ktos powolany do malzenstwa moze byc szczesliwy w zakonie
          i odwrotnie? Wyobrazasz sobie aby ktos bez powolania byl w zakonie
          szczesliwy i ,ze w ogole by zdolal tam reszte zycia wytrzymac ?
          • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 12:16
            Gość portalu: janek blyskawica napisał(a):

            > Najlepiej porozmawiaj z ksiedzem to Ci odpowie,ten drugi rowniez ma
            > powolanie tyle ,ze inne , podobnie jak nie kazdy wierzacy zostaje
            > zakonnikiem .Powolanie to marzenie Boga o Twoim zyciu :)Powszechne
            > jest przeciez powolanie do swietosci ,choc drogi ludzi sa oczywiscie
            > rozne.Czy ktos powolany do malzenstwa moze byc szczesliwy w zakonie
            > i odwrotnie? Wyobrazasz sobie aby ktos bez powolania byl w zakonie
            > szczesliwy i ,ze w ogole by zdolal tam reszte zycia wytrzymac ?

            Oj Janek chodzi mi o to ze nie ma czegoś takiego jak powołanie na duchownego czy
            świeckiego bo wszyscy którzy są uczniami Jezusa są równi ,za czasów pierwszych
            chrześcijan nie było kleru wszyscy głosili chwałę bożą.
            • Gość: zdzisiu blyskawica Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.pai.net.pl 06.01.09, 12:31
              > Oj Janek chodzi mi o to ze nie ma czegoś takiego jak powołanie na
              duchownego cz
              > y
              > świeckiego bo wszyscy którzy są uczniami Jezusa są równi ,za
              czasów pierwszych
              > chrześcijan nie było kleru wszyscy głosili chwałę bożą.


              Chcialoby sie powiedziec : jak nie ma , jak jest.Sugerujesz ,ze
              czlowiek ,ktory zostaje ksiedzem czy zakonnikiem czyni to z
              przymusu ?A jesli nie ,to jak mozesz powiedziec ,ze nie ma mowy o
              czyms takim jak powolanie?(Pomijajac patologie rzecz jasna)I nie ma
              to nic wspolnego z rownoscia ,ale z roznorodnoscia .Przeciez z
              zalozenia kaplanstwo jest sluzba .I co znaczy ,ze za czasow
              pierwszych chrzescijan , nie bylo kleru , skoro mowa o biskupach czy
              prezbiterach jest mowa w wielu miejscach Biblii .
              • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 13:02
                Gość portalu: zdzisiu blyskawica napisał(a):
                > Chcialoby sie powiedziec : jak nie ma , jak jest.Sugerujesz ,ze
                > czlowiek ,ktory zostaje ksiedzem czy zakonnikiem czyni to z
                > przymusu ?

                Nie, ja napisałem ze nie ma w chrześcijaństwie czegoś takiego jak kler , bo nic
                takiego nie wynika z Biblii.

                A jesli nie ,to jak mozesz powiedziec ,ze nie ma mowy o
                > czyms takim jak powolanie?(Pomijajac patologie rzecz jasna)I nie ma
                > to nic wspolnego z rownoscia ,ale z roznorodnoscia .Przeciez z
                > zalozenia kaplanstwo jest sluzba .I co znaczy ,ze za czasow
                > pierwszych chrzescijan , nie bylo kleru , skoro mowa o biskupach czy
                > prezbiterach jest mowa w wielu miejscach Biblii

                Mowa jest ale czy pierwotny Biskup (prezbiter)był taki jak teraz np w katolicyzmie ?

                1 Tym 3,1-5
                Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego
                zadania. (2) Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy,
                rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, (3) nieprzebierający
                miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy
                na grosz, (4) dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z
                całą godnością. (5) Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu,
                jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?

                >
                • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 13:04
                  > Nie, ja napisałem ze nie ma w chrześcijaństwie czegoś takiego jak kler , bo nic
                  > takiego nie wynika z Biblii.

                  Mat 23,8-12
                  Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel,
                  a wy wszyscy braćmi jesteście. (9) Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym
                  ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. (10) Nie chciejcie również,
                  żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. (11)
                  Największy z was niech będzie waszym sługą. (12) Kto się wywyższa, będzie
                  poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
                  • Gość: lejacy stojac Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.gprs.plus.pl 06.01.09, 13:32
                    ktos napisal"Celibat jest po to by słuzyc wiernym 24h/ dobe nie
                    mieli by czasu dla swojej rodziny"
                    Błąd!

                    Celibat jest po to by pomnazac i tak wielki majatk kleru,a nie
                    dzielic go[uszczuplac] po smierci ksiedza na dzieci zone rodzine..
                    • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 13:36
                      Gość portalu: lejacy stojac napisał(a):

                      > ktos napisal"Celibat jest po to by słuzyc wiernym 24h/ dobe nie
                      > mieli by czasu dla swojej rodziny"
                      > Błąd!

                      To lekarz też musiałby żyć w celibacie , bo on też ma służyć non top!
                • Gość: heniek blyskawica Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.pai.net.pl 06.01.09, 13:42
                  Nie, ja napisałem ze nie ma w chrześcijaństwie czegoś takiego jak
                  kler , bo nic
                  > takiego nie wynika z Biblii.


                  > Mowa jest ale czy pierwotny Biskup (prezbiter)był taki jak teraz
                  np w katolicyz
                  > mie ?


                  Zaprzeczasz sam sobie.Najpierw piszesz,ze nie ma czegos takiego , a
                  pozniej ,ze jednak mowa o tym jest.Podales nawet fragment to
                  potwierdzajacy.
                  W przytoczonym cytacie chodzi Ci zapewne glownie o celibat .
                  A przeciez celibat jest tylko zwyczajem(zreszta rowniez zalecanym w
                  wielu miejscach w Biblii) ,ktory to zmienil sie na przestrzeni
                  wiekow i moze zmienic nadal,nie jest to kwestia doktrynalna."Dobrze
                  jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą" Jednak "ze względu na
                  niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda
                  swojego męża [...] to, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z
                  nakazu. Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje
                  własny dar od Boga, jeden taki, a drugi taki" (1 Kor 7, 1-6)"Jesteś
                  wolny? Nie szukaj żony""człowiek bezżenny troszczy się o sprawy
                  Pana, o to, jak by się przypodobać Panu, ten zaś, kto wstąpił w
                  związek małżeński zabiega o sprawy świata, o to, jak by się
                  przypodobać żonie [...], podobnie i kobieta [...] tak więc dobrze
                  czyni, kto poślubia swoją dziewicę, a jeszcze lepiej ten, kto jej
                  nie poślubia" (1 Kor 7, 32-38) Poza tym nie w calym Kosciele
                  Katolickim tak jest, obowiazuje w rycie lacinskim,a sa i inne
                  ryty. "Przedmiotem nauczania Apostoła nie jest biskup-celibatariusz,
                  który powinien mieć jedną żonę (a nie ma żadnej). Wynika to już
                  choćby z tego, że przecież sam Paweł żony nie miał (por. 1 Kor 7, 7
                  i 9, 5).
                  Przedmiotem nauczania jest tutaj biskup lub kandydat na biskupa,
                  który gdyby został wdowcem nie powinien żenić się po raz drugi.
                  Podobnie jak wdowy, aby być wpisane na listę Kościoła musiały być
                  według 1 Tm 5, 9 "żoną jednego męża" (a nie dwóch, na przykład gdyby
                  wdowa wyszła za mąż po raz drugi), tak samo biskup musiał być według
                  1 Tm 3, 2 "mężem jednej żony" (a nie dwóch, gdyby po śmierci
                  pierwszej znowu się ożenił). List do Tymoteusza nie jest więc
                  poleceniem, aby biskup koniecznie miał żonę zamiast żyć w celibacie,
                  ale jest ograniczeniem nałożonym na małżeńskie zwyczaje biskupów. O
                  ile każdy inny chrześcijanin mógł po owdowieniu szukać sobie nowej
                  żony, o tyle biskup (a nawet kandydat na biskupa) nie. Jasne jest
                  więc, że już Kościół apostolski opisany w Biblii uważał, że
                  małżeńskie zwyczaje biskupów powinny być inne, bardziej powściągliwe
                  niż wszystkich pozostałych chrześcijan."

                  • kolter_one Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 18:16
                    Gość portalu: heniek blyskawica napisał(a):

                    > Zaprzeczasz sam sobie.Najpierw piszesz,ze nie ma czegos takiego , a
                    > pozniej ,ze jednak mowa o tym jest.Podales nawet fragment to
                    > potwierdzajacy.

                    Nie zaprzeczam sam sobie , po prostu w Kościele hierarchicznym biskup jest czyś
                    innym niż Np w małych społecznościach protestanckich !!

                    List do Tymoteusza nie jest więc
                    > poleceniem, aby biskup koniecznie miał żonę zamiast żyć w celibacie,
                    > ale jest ograniczeniem nałożonym na małżeńskie zwyczaje biskupów.

                    Oj człowiecze takiej propagandy dawno nie czytałem ; jakie ograniczenia dla
                    Biskupa czy on nie był takim samym członkiem zboru jak wszyscy inni ?

                    O
                    > ile każdy inny chrześcijanin mógł po owdowieniu szukać sobie nowej
                    > żony, o tyle biskup (a nawet kandydat na biskupa) nie. Jasne jest
                    > więc, że już Kościół apostolski opisany w Biblii uważał, że
                    > małżeńskie zwyczaje biskupów powinny być inne, bardziej powściągliwe
                    > niż wszystkich pozostałych chrześcijan."

                    To ciekawe ,ale czy Biskupa nie dotyczyło czasem(paetz) to o czym napisał ap
                    paweł w 1 Kor 7,9
                    Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki
                    małżeńskie. Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąc.
    • cwel3 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 10:52
      ZDECYDOWANIE ZAWOD....CIEZKI..I ..PRACOCHLONNY.GLOSUJE ZA POMOSTOWKA DLA
      RYDZYKA.CO WY NA TO?????
    • paranormalny Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 06.01.09, 19:01
      To jest POWOŁANIE [czyli nieodparta skłonność do lenistwa,
      wygodnictwa...] do ZAWODU, który pozwala na 100% realizacji własnych
      skłonności:/
      • Gość: lejacy stojac Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. IP: *.gprs.plus.pl 06.01.09, 22:11
        Powołanie do wygodnictwa nie robstwa łajdactwa w czarnych sukniach a
        purpuraci do pomnazania majatku.[w wiekszosci].A nam wciskaja stale
        kit by martwic sie tylko o dobra duchowe a nie materialne.
      • tolo1 Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 17.01.09, 10:57
        Ale chyba nie wszyscy są tacy.
    • 1.nick.na.chwile Re: KSIĄDZ: zawód czy powołanie. 19.01.09, 12:48
      zawod ,jak każdy inny ..
Pełna wersja