first-adriano
02.01.09, 12:17
Mam cholerny problem.... Nie mogę się dogadać z moim starszym o 14 lat bratem. On ma zonę i dziecko.. WRRRR dziecko bachor 5 lat i rozpuszczone jak nic. Zabawek tyle, że do piwnicy wynosi. Ale nie zmierzam do tego. Chodzi mi głównie o to, że brat napusza swojego syna na mnie. Jak się dzieciak popłacze to ta sama wymówka: "nie możesz ustąpić 5 letniemu dziecku? masz 18 lat ustąp mu...." A jak mam mu ustąpić skoro niszczy mój dom...
Ostatnio sytuacja: siedzę w pokoju napie*dala w drzwi mimo tego, że nie chce go wpuścić. ok otworzyłem drzwi zabrał telefon poszedłem za nim i grzecznie poprosiłem o oddanie telefonu bez stresu, za to jego ojciec zaraz zapodał tekst "świetnie Mati dobrze" Podpuszcza go przeciwko mnie. Moja gonitwa za nim doprowadziła do mojego pokoju zabrałem mu moją rzecz oraz poprosiłem o wyjście. Nie chciał wyjść więc wziąłem go na ręce i wyniosłem, a tu z za rogu mój brat we mnie wleciał jak bym Mateuszowi krzywdę zrobił, Pobiliśmy się - straty w moim pokoju. Na to wszystko wbiegł Nasz Tata i Drugi brat. Coraz bardziej mi brzydnie mieszkanie z nim. Takich sytuacji było o wiele więcej nie chce mówić o tym rodzicom bo zaraz matka się denerwuje. Mieszkamy na tej samej posesji 1 duży dom 2 oddzielne wejścia tylko z tego się ciesze ;)
Jak mogę mu dopiec?
Nie chce nieustannie się z nim bić.
Kiedyś tak nie było. DO tego strasznie się popisuje, czepia się byle czego nawet moich przyjaciół.... Moich rodziców buntuje przeciwko mnie. Czasami mu się to udaje ale bardzo rzadko. Jak mogę mu się odpłacić? Nie wiem czy mam się zemścić? A jeśli jak to w jaki sposób?