tultowa
05.01.09, 23:08
Wstawałam na ósmą i na dziewiątą, ale teraz sobie tego nie wyobrażam ,
szczególnie w jak taki śnieg i zimno. Nie jestem też w stanie pojąc jak to
możliwe, że ludzie wstają o szóstej albo piątej, bo np muszą dojechać. Dla
mnie najlepsza pora na pobudkę to jedenasta, wtedy mogę oczekiwać że dzień
będzie udany, solidnie przepracowany, a na koniec dosięgnie mnie zdrowe
zmęczenie połączone z satysfakcją z masy wykonanej pracy. I gdzieś mam wymysły
jakichś pseudo naukowców, którzy obliczyli, że trzeba spać przed północą, a
żołądek najlepiej pracuje między trzynastą a piętnastą i wtedy mam właśnie
jeść, nawet jak mi się nie chce. Ja jestem typowym nocnym Markiem, a jak u was
z przystosowaniem do ogólnie przyjętego rytmu dnia. I absolutnie nie jestem
żadnym leniem co śpi do południa, bardzo lubię moją pracę i dużo jej poświęcam.