hypene
07.01.09, 10:59
Tak po ostatnim maratonie spotkań rodzinnych się zaczęłam zastanawiać. Co to
właściwie znaczy być kulturalnym? Bo przy stole nastoletnia kuzynka wygarnęła
wszystkim, że nie dochodzi do nas nic co się dziej w kulturze po roku 2000...
no i chyba ma rację. Ale co ja poradzę, że nie lubię Feel'u, z resztą to dla
mnie nie kultura.
Inna sprawa z kulturą osobistą: mąż siostry nie podaje ręki kobietom, co
wywołuje dużo głupich sytuacji kiedy np. mama chce się witać. W rękę też nie
całuje, "bo to poddańcze", więc w mojej świadomości istnieje pod hasłem
"burak". Nie przekonał go nawet podręcznik z zasadami dobrego wychowania.
Ale właściwie, czy uznalibyście za geltelmena lub damę, osobę zachowującą się
b. uprzejmie ale nieoczytaną i nieopatrzoną? I co trzeba przeczytać, zeby
pewien stopień "obycia" osiągnąć? Bo pozostaje to dla mnie zagadką :P
Hypene- w drodze do doskonałości :D