Zakaz palenia w miejscach publicznych

07.01.09, 19:31
Jestem jak najbardziej za zakazem palenia w miejscach publicznych. Tylko
dlaczego zaczyna sie to robic od konca? Wprowadza sie zakaz palenia w
miejscach gdzie najmniej ono szkodzi - np. na przystankach i peronach
kolejowych. A tymczasem we wszelkich kawiarniach, pubach, restauracjach i
innych tego typu lokalach mozna palic i truc innych dookola. A przeciez
palenie zwieksza wielokrotnie wystapienie raka u niepalacych lecz zmuszanych
wdychac dym papierosowy.
    • seth.destructor Nie powinno byc zakazu palenia gdziekolwiek! 07.01.09, 19:41
      Powinno byc sformulowanie, ze wolno palic tylko w miejscu, w ktorym
      wlasciciel tego miejsca zezwoli. W przypadku miejsc "publicznych"
      zezwalalby rzad.
      • arek103 Palenie powinno byc zakazane rowniez w domach pryw 07.01.09, 23:09
        seth.destructor napisał:

        > Powinno byc sformulowanie, ze wolno palic tylko w miejscu, w ktorym
        > wlasciciel tego miejsca zezwoli. W przypadku miejsc "publicznych"
        > zezwalalby rzad.

        To moze zakazu zabijania tez nie powinno byc? Palenie powinno byc absolutnie
        zabronione we wszystkich miejscach zamknietych, wlasciwie lacznie z domami
        prywatnymi. Rodzic nie powinien miec prawa do palenia papierosow w tym samym
        pomieszczeniu, w ktorym przebywaja dzieci. To tak jakby swoim dzieciom
        specjalnie i regularnie dosypywac do jedzenia troche trucizny.
    • strikemaster Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 07.01.09, 19:50
      Istnieją puby dla osób niepalących (podobno). Zakazowi jestem całkowicie przeciwny. Dlaczego chcecie mnie dyskryminować?
      Na zewnątrz piździ, a ja mam zapieprzać tam co chwilę na papierosa? Dlaczego?
      Bo ktoś, przychodząc do knajpy, nie chce się truć?
      Tą sprawę mógłby załatwić rynek- po prostu mogłyby powstać knajpy tylko dla niepalących lub sale dla niepalących w większych lokalach. Niepalący lub palący w towarzystwie osób niepalących mogliby tam chodzić z własnej nieprzymuszonej woli.
      Odnośnie palenia na przystankach, mimo braku zakazu, nie palę nigdy pod wiatami/blisko wiat, jeżeli na przystanku są też inni ludzie- to chyba raczej kwestia kultury, zakazy są ze swojej natury sprzeczne z moimi przekonaniami.
      • dritte_dame Zakaz palenia 07.01.09, 21:15
        strikemaster napisał:

        > Istnieją puby dla osób niepalących (podobno).

        A w moim obecnym kraju nie istnieją już w ogóle żadne puby *dla
        palących*!

        Co jakiś czas ktoś tam próbuje obejść ten powszechny zakaz
        deklarująć że restauracja jest "prywatnym klubem" - tylko
        dla "członków", ale żaden taki wybieg dotychczas jeszcze nie ostał
        się w sądzie.

        Dodatkowo: Wyroby tytoniowe można legalnie kupić dopiero po
        ukończeniu 19 lat, paczek papierosów nie można w miejscach sprzedaży
        wystawiać na widok publiczny, pomieszczenia "dla palących" (nawet
        szczelnie odizolowane od innych części budynku i ze specjalną
        wentylacją wprost na zewnątrz) są poza nielicznymi wyjątkami -
        zakazane, rozpowszechnia się zakaz palenia w samochodach jeśli są w
        nich osoby poniżej 19 roku życia, palenie na zewnątrz budynków
        biurowych - jeśli w ogóle dozwolone - musi się odbywać tylko w
        miejscach specjalnie do tego wyznaczonych położonych odpowiednio
        daleko od drzwi, od otwieralnych okien i od wlotów wentylacyjnych:

        en.wikipedia.org/wiki/List_of_smoking_bans#.C2.A0Canada

        > Na zewnątrz piździ, a ja mam zapieprzać tam co chwilę na
        papierosa? Dlaczego?

        Nikt Ci nie każe.
        Możesz nie zapieprzać, siedzieć wewnąrz, i nie smrodzić.


        > Bo ktoś, przychodząc do knajpy, nie chce się truć?

        Przede wszystkim: nie chcą się truć PRACOWNICY knajpy - kucharze i
        kelnerzy.
        A nawet jeśli nie mówią że nie chcą to i tak pracodawca NIE MOŻE
        dopuszczać do ich trucia.

        Pracownicy nie mają wolnego wyboru czy mają przyjść czy też nie
        przyjść do tej lub do innej knajpy. Mają obowiązek spędzenia
        określonego czasu w pracy w określonym miejscu a pracodawca ma
        obowiązek zapewnić im bezpieczne warunki tej pracy.

        Że "jak się nie podoba to nie ma obowiązku tu pracować"?

        Owszem.
        Pracownik nie ma obowiązku nająć się do pracy.
        Ale pracodawca MA obowiązek zapewnić *każdemu* przyjętemu do pracy
        bezpieczne dla zdrowia warunki pracy - TAKŻE temu przyjętemu
        pracownikowi, który twierdzi że trujący dym mu "nie przeszkadza" i
        że on nie ma nic przeciwko pracy w takich warunkach.

        Innymi słowy: jakakolwiek "zgoda" pracownika na pracę w warunkach
        nie spełniających przepisów BHP *nie ma żadnego znaczenia* - w żaden
        sposób nie zdejmuje z pracodawcy obowiązku przestrzegania tych
        przepisów.


        > Tą sprawę mógłby załatwić rynek

        Masz całkowitą rację.
        Rynek to także w Polsce załatwi w trymiga.
        Gdy tylko zaczną się sypać pozwy pracowników przeciwko pracodawcom -
        o wysokie odszkodowania za utratę zdrowia a nawet o przyczynienie
        się do przedwczesnej śmierci.


        > po prostu mogłyby powstać knajpy tylko dla nie
        > palących lub sale dla niepalących w większych lokalach.

        Będzie "po prostu" ale inaczej niż myślisz ;)

        Po prostu niebawem także w Polsce palenie zacznie być postrzegane
        jako coś niegodnego człowieka rozsądnego, moralnego i kulturalnego.
        Jako coś właściwego jednostkom nieokrzesanym, o niskiej
        samokontroli, o niskim statusie materialnym i o takiejże pozycji
        społecznej.

        A w ślad za tym, w sposób naturalny i przy entuzjastycznym
        powszechnym poparciu pójdzie wprowadzenie przepisów takich jak
        wymienione wyżej - chroniących społeczeństwo przed tym aspołecznym
        zachowaniem coraz mniej licznych jednostek.
        • matylda1001 Re: Zakaz palenia 07.01.09, 22:15
          O rany! jaki mądry wywód... Ja tylko chcę zapytac co z palącymi
          pracownikami, ktorzy przez wiele godzin muszą wytrwać bez papierosa?
          Napewno odpowiesz, że to dla ich dobra, z którego głupcy nie zdają
          sobie sprawy, że moga tam nie pracować, wreszcie, ze to ich problem.
          Ja uważam, że w każdej restauracji powinna byc dobrze odizolowana
          sala dla tych, którzy nie palą. Palących moga obsługiwac palący, i
          po kłopocie.
          ---------------------------------------------------------------
          "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
          • dritte_dame Re: Zakaz palenia 07.01.09, 23:40
            matylda1001 napisała:

            > Ja tylko chcę zapytac co z palącymi pracownikami, ktorzy przez
            wiele godzin muszą wytrwać bez papierosa?
            > Napewno odpowiesz, że [...] to ich problem.

            Dokładnie.
            To jest dla nich problem, który wielu stara się wskutek tego
            rozwiązać porzucając nałóg.
            Stwarzanie problemów ludziom, którzy świadomnie szkodzą innym jest
            jak najbardziej pożądane i słuszne.

            A może jesteś ciekawa co z palącymi pasażerami linni lotniczych,
            ktorzy przez wiele godzin muszą wytrwać bez papierosa na
            transoceanicznych trasach?

            Ano, nic.
            W samolotach Air Canada dla mnie "od zawsze" czyli od już blisko 20
            lat obowiązuje bezwzględny i całkowity zakaz palenia gdziekolwiek.
            Nie ma podziału miejsc na "dla palących" i inne.
            Wślad za liniami północnoamerykańskimi ten zakaz się rozpowszechnił
            i dziś nie wiem czy "palące" miejsca są jeszcze w jakichkolwiek
            szanujących się liniach lotniczych.
            Ja w każdym razie już od długiego czasu takich nie spotkałam.

            I nikt z zarządzających tym biznesem jakoś nie obawia się spadku
            konkurencyjności z tego powodu ani nie czuje potrzeby zabiegania o
            względy potencjalnych pasażerów palących.


            > Ja uważam, że w każdej restauracji powinna byc dobrze odizolowana
            > sala dla tych, którzy nie palą.

            W rozwiniętych gospodarkach rynkowych zachodzi proces odwrotny:
            Jeszcze niedawno w budynkach publicznych w centrum miasta widywałam
            dobrze odizolowane sale dla tych, którzy *palą*.
            Palić wewnątrz budynków wolno było tylko tam.

            Ale parę lat temu, wraz z wejściem nowych przepisów wszystkie te
            salki zlikwidowano i teraz w moim mieście poza mieszkaniami
            prywatnymi wolno palić wyłącznie na ulicy, a i to też nie zawsze i
            nie wszędzie.

            I nikt się tu nad palaczami wystającymi na dworze nie rozczula
            chociaż zimy mamy tu rok w rok bite cztery miesiące, temperatura
            *maksymalna* w ciągu dnia (w nocy nikt nawet nie patrzy ;)) poniżej
            minus 20 C to w styczniu i w lutym nic dziwnego a jak przy takim
            mrozie "piżdzi" jeszcze wiatr to wrażenie jest takie jakby było -40
            C i mniej.
            Chcą się sami truć i smrodzić - to niech marzną - z daleka od
            wszystkich innych.


            > Palących moga obsługiwac palący, i po kłopocie.

            Nie mogą.
            (Patrz mój post wyżej, a w nim - jakie są obowiązki pracodawcy i co
            ma do tego opinia jego pracowników (otóż: nic nie ma))
            • matylda1001 Re: Zakaz palenia 08.01.09, 00:59
              Jeszcze nie dawno była moda na palenie. Palili prawie wszyscy. Teraz
              jest moda na niepalących. Przejdzie jak każda moda i wszystko wróci
              do równowagi. Zaobserwowałam, że najgłośniejszy wrzask podnoszą
              ludzie, którzy "przed chwilą" rzucili i mam wrażenie, że wrzeszczą z
              zazdrości. Nie mogąc zapalić (bo narażą się na kpiny, że słabi)
              chcieliby wszystkich pozbawić tej możliwości. Nie o względy
              zdrowotne tu chodzi, gdyby tak było, to walczyliby ze spalinami,
              dymami z kominów itp. bo to bardziej szkodliwe. Zakaz palenia w
              samolotach jest uzasadniony, i można sie powstrzymać przez ileś tam
              godzin, ale nie lata się bez przerwy, do pracy chodzi sie każdego
              dnia.
              ---------------------------------------------------------------
              "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
              • dritte_dame Re: Zakaz palenia 08.01.09, 02:02
                matylda1001 napisała:

                > Jeszcze nie dawno była moda na palenie. Palili prawie wszyscy.

                Także prawie wszyscy aktorzy w filmach powstałych 30 lat temu i
                wcześniej.

                Ale w filmach kręconych współcześnie - nigdy żaden bohater pozytywny
                nie pali.


                > Teraz jest moda na niepalących. Przejdzie jak każda moda

                To nie moda.
                Bo tendencja w tym kierunku (malejącej proporcji palaczy w
                społeczeństwie) utrzymuje się stale przez zbyt długi okres czasu jak
                na "modę".
                To konsekwentny i nieodwracalny proces, który trwa już przez całe
                dziesięciolecia.


                > i wszystko wróci do równowagi.

                Też mam taką nadzieję ;)
                Powrót do tej utraconej przed wiekami równowagi nastąpi wtedy gdy
                zaraza rozwleczona z Ameryki po świecie przez Kolumba spotka swój
                zasłużony i haniebny kres - a wszystko wskazuje na to że stanie się
                to najwcześniej w tej Ameryce właśnie! :)


                > Zaobserwowałam, że najgłośniejszy wrzask podnoszą
                > ludzie, którzy "przed chwilą" rzucili

                To nie jest mój przypadek.

                Nigdy w życiu nie paliłam "czynnie" ale za wojny Polsko-Jaruzelskiej
                byłam zmuszona do palenia biernego: wędziłam się latami "jak
                wszyscy" otoczona palaczami w biurze pewnej szacownej instytucji
                badawczej.
                Wśród różnych prof. dr. doc. hab. itepe itede.. czyli jakoby wśród
                ludzi wysoce wykształconych i wyrafinowanych.
                Nic to ich obycie jednak nie pomagało na ich codzienne
                śmierdzielstwo.

                Moje mniej i bardziej formalne i uporczywe obiekcje ignorowali
                dokładnie wszyscy, z działem personalnym na czele, więc w końcu
                pewnego dnia jednego takiego szczególnie upierdliwego doc. itepe..
                prawie że w desperacji pobiłam gdy oponował nawet przeciwko
                otwieraniu przeze mnie okna w pokoju (a był to ciepły wrzesień).

                W rezultacie owego wędzenia, będąc o połowe młodszą niż dziś, miałam
                już nieźle rozwinięte chroniczne zapalenie oskrzeli a wysiłkowe
                badanie spirometryczne skończyło się diagnozą astmy.

                Nic tylko "siąść i płakać", tak? :(
                Chroniczne zapalenia i astma są przecież nieuleczalne.
                Można je jedynie do końca już życia starać się kontrolować i
                łagodzić ich objawy.

                A jednak! :)
                Po wydostaniu się z polskiej papierosowej wędzarni i po kilkunastu
                latach oddychania powietrzem głównie kanadyjskiego miasta, które to
                powietrze często wydaje się być czystsze niż powietrze w polskim
                lesie (świeżo spadły śnieg w moim ogrodzie zachowuje śnieżną biel
                całymi tygodniami) - śladu po astmie nie zostało! :)) a zapalenia
                oskrzeli zostały już tylko baaardo małe resztki i praktycznie nigdy
                już o nim nie pamiętam :))


                > Nie o względy
                > zdrowotne tu chodzi, gdyby tak było, to walczyliby ze spalinami,
                > dymami z kominów itp. bo to bardziej szkodliwe.

                Spaliny samochodowe lub dym z komina (kominka) wypełniające
                ZAMKNIĘTE POMIESZCZENIE rzeczywiście są bardziej szkodliwe.
                Najczęściej już w umiarkowanym stężeniu powodują śmierć mieszkańców
                takiego pomieszczenia.

                Jednakże sytuacje, w których spaliny samochodowe lub dym z komina
                wypełniają ZAMKNIĘTE POMIESZCZENIE zdarzają się niezwykle rzadko i
                dotyczą przypadków *indywidualnych*: w przypadku spalin
                samochodowych najczęściej przy próbach samobójczych a w przypadku
                dymu z komina najczęściej w wyniku wyjątkowo nieumiejętnej i
                lekkomyślnej obsługi domowego kominka lub pieca.

                Natomiast okoliczności, w których trujący *dym tytoniowy* wypełnia
                ZAMKNIĘTE POMIESZCZENIE są codzienne i powszechne.
                Dlatego też - zagrożenie zdrowia *publicznego* z tej strony (dymu
                tytoniowego) jest bez porównania większe niż ze strony dwóch
                wymienionych przez Ciebie powyżej czynników.

                Tak więc: w walce z *publicznym* paleniem tytoniu chodzi właśnie
                przede wszystkim o względy zdrowotne.
                (Ponad wszystkimi innymi względami takimi jak: estetyczne,
                finansowe, bezpieczeństwa pożarowego, itp.)
              • minniemouse Re: Zakaz palenia 09.01.09, 05:35
                """" Przejdzie jak każda moda i wszystko wróci
                do równowagi. """


                ROTFLMAO

                taaaa, moda na nie-raka, nie zawaly, itd :D

                uaaa hahaha dawno sie tak nie usmialam a nawet chyba nigdy tak mocno
                odkad jestem a tym portalu :D

                Minnie
          • tlenek_wegla Re: Zakaz palenia 08.01.09, 17:35

            > pracownikami, ktorzy przez wiele godzin muszą wytrwać bez papierosa?
            > Napewno odpowiesz, że to dla ich dobra, z którego głupcy nie zdają

            A co z pracownikami, ktorych mozgi styrane alkoholem domagaja sie kieliszka
            wodki? moze tym tez powinno sie zalatwic jakis przytulny barek, gdzie mogliby
            sobie spokojnie strzelic setke.

            A co z pracownikami, ktorzy nie potrafia sie skupic i tesknia do kolejnej porcji
            marychy, amfy, heroiny. kulturalnie w fotelikach, jednorazowymi strzykawkami na
            koszt pracodawcy...
      • arek103 Przed pojsciem do knajpy wez sobie nicorette. 07.01.09, 23:16
        strikemaster napisał:

        > Istnieją puby dla osób niepalących (podobno). Zakazowi jestem całkowicie przeci
        > wny. Dlaczego chcecie mnie dyskryminować?

        Dlatego, ze ludzi trujacych innych ludzi TRZEBA dyskryminowac. Tak samo kogos,
        kto dosypuje innym trucizne do jedzenia nalezy dyskryminowac i mu tego zabronic.
        Ty dodajesz trucizne do powietrza wdychanego przez innych.

        > Na zewnątrz piździ, a ja mam zapieprzać tam co chwilę na papierosa? Dlaczego?

        Chcesz sie truc - rob to na wlasna reke, nie truj przy okazji innych. Jak
        bedziesz musial brac narkotyki, np. wdychac klej, to wszystkim innym bedziesz
        przystawial ten klej do nosa? Przed pojsciem do knajpy mozesz sobie wziac
        nicorette, zeby przez tych pare godzin nie dostac drgawek, skoro co chwila
        musisz zapieprzac na papierosa.

        > Bo ktoś, przychodząc do knajpy, nie chce się truć?
        > Tą sprawę mógłby załatwić rynek- po prostu mogłyby powstać knajpy tylko dla nie
        > palących lub sale dla niepalących w większych lokalach.

        Nie, wydzielona salka do trucia sie moze byc ew. dla palacych.

        > Niepalący lub palący w
        > towarzystwie osób niepalących mogliby tam chodzić z własnej nieprzymuszonej wol
        > i.
        > Odnośnie palenia na przystankach, mimo braku zakazu, nie palę nigdy pod wiatami
        > /blisko wiat, jeżeli na przystanku są też inni ludzie- to chyba raczej kwestia
        > kultury, zakazy są ze swojej natury sprzeczne z moimi przekonaniami.

        Na przystanku sobie pal, tam jest swieze powietrze, nokogo przy tym nie
        zatruwasz. Brakiem kultury jest palenie w knajpach.
      • luksusowy_yacht Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 08.01.09, 09:08
        strikemaster napisał

        >Dlaczego chcecie mnie dyskryminować?

        a dlaczego Ty chcesz mnie truc? dlaczego po wyjsciu na piwo musze
        prac ciuchy, bo smierdza fajkami jak u menela?

        > Na zewnątrz piździ, a ja mam zapieprzać tam co chwilę na
        papierosa? Dlaczego?

        Twoj wybor. jak sie powstrzymasz od palnia to nie bedziesz marzl, a
        przy okazji zaoszczedzisz sobie pare groszy

        > Tą sprawę mógłby załatwić rynek- po prostu mogłyby powstać knajpy
        tylko dla nie
        > palących lub sale dla niepalących w większych lokalach.


        niestety nie ma tego knajp, gdzie niepalacy nie maja wstepu, a
        podzial w stylu sala dla palacych i nie palacych to absurd, bo w
        restauracjach probowano juz kiedys czegos takiego i smrod ogarnial
        caly lokal.

        generalnie chcesz sie truc to truj sie, swoja rodzine i dzieci u
        siebie w domu, a nie mnie przy stoliku obok
        • dritte_dame Trucie dzieci 09.01.09, 01:26
          luksusowy_yacht napisał:

          > generalnie chcesz sie truc to truj sie,

          Oki.
          Ale potem płać wyłącznie prywatnie za leczenie skutków tego zatrucia.


          > swoja rodzine i dzieci u siebie w domu,

          A to już nie jest takie oczywiste.

          Dorosły krewny czy małżonek ma prawo się zgodzić.
          (Z zastrzeżeniem jak powyżej.)
          Ale i tu trujący śmierdziel musi się liczyć z tym że w przyszłości w
          wyniku zmiany sytuacji (np. po rozwodzie) może mu spaść na łeb pozew
          o odszkodowanie za utratę zdrowia i że będzie mu bardzo trudno
          udowodnić że powód w pełni świadomie i dobrowolnie akceptował w
          przeszłości jego trucicielskie działanie.

          Natomiast co do nieletnich dzieci to NIKT nie ma prawa zadecydowania
          że można je truć.

          Obojętnie gdzie.
          W mieszkaniu prywatnym, w lokalu publicznym, w prywatnym lub w
          publicznym środku transportu, itp...

          Po prostu: nikt, nigdy, i nigdzie
          nie ma prawa do podjęcia takiej decyzji i do takiego działania.
    • piwi77 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 07.01.09, 19:53
      Dla mnie zakaz palenia istnieje od dawna. W knajpach ani na
      przystankach nie palę, nie dam rady chodzić z fajką wodną pod pachą.
    • paco_lopez Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 07.01.09, 20:16
      no do tych miejsc człowiek idzie się podtruć trochę nonie?
      • arek103 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 07.01.09, 23:19
        paco_lopez napisał:

        > no do tych miejsc człowiek idzie się podtruć trochę nonie?

        Do jakich miejsc i jaki czlowiek?
    • brumbak111 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 07.01.09, 22:22
      arek103 napisał:

      > Jestem jak najbardziej za zakazem palenia w miejscach publicznych.
      .
      zdecydowanie
      glównie ze względu na zagrożenie innych użytkowników przestrzeni publicznej
      przez straszliwy i przenikajacy ubrania, wlosy etc. smród

      ewentualne palarnie publiczne winny być obiektami hermetyzowanymi
    • rudolf.ss Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 07.01.09, 22:27
      zakaz palenia to terroryzm niepalących. Niech sobie niepalący
      otworzą własne kawiarnie, restauracje i puby. Zobaczymy gdzie będą
      ludzie chodzić.
      • arek103 Terroryzm niezabijajacych 07.01.09, 23:20
        rudolf.ss napisał:

        > zakaz palenia to terroryzm niepalących. Niech sobie niepalący
        > otworzą własne kawiarnie, restauracje i puby. Zobaczymy gdzie będą
        > ludzie chodzić.

        Tak samo jak zakaz zabijania to terroryzm niezabijajacych. Palenie w obecnosci
        innych to jak dosypywanie im regularnie trucizny do jedzenia.
      • dritte_dame Ano, popatrzyliśmy i na to :)) 08.01.09, 00:43
        rudolf.ss napisał:

        > Niech sobie niepalący
        > otworzą własne kawiarnie, restauracje i puby. Zobaczymy gdzie będą
        > ludzie chodzić.


        www.hc-sc.gc.ca/hl-vs/tobac-tabac/research-recherche/por-rop/ban-interdiction-eng.php


        "In a survey of the general public - including non-smokers and
        smokers, in the provinces of Saskatchewan, New Brunswick and
        Manitoba
        • Gość: Genowefa Re: Ano, popatrzyliśmy i na to :)) IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 16:58
          dritte_dame napisała:

          > rudolf.ss napisał:
          >
          > > Niech sobie niepalący
          > > otworzą własne kawiarnie, restauracje i puby. Zobaczymy gdzie będą
          > > ludzie chodzić.
          >
          >
          www.hc-sc.gc.ca/hl-vs/tobac-tabac/research-recherche/por-rop/ban-interdiction-eng.php


          Nie na temat. Podaj lepiej przykład miejsca w którym rząd NIE interweniował a
          własciciele knajp/klubów/itp sami woleli zrobić zakaz palenia bo jest to dla
          nich opłacalne (czyli zgodnie z prawami rynku i wolą ich klientów).

          • rudolf.ss Niech wolny rynek zdecyduje, a nie rząd 08.01.09, 21:01
            Genowefa dobrze gada - dać jej placka.
            Tutaj powinien decydować tylko wolny rynek i kapitalizm, a nie
            jakieś zakazy rządu.
            • dritte_dame Wolny rynek 08.01.09, 21:34
              rudolf.ss napisał:

              > Tutaj powinien decydować tylko wolny rynek i kapitalizm, a nie
              > jakieś zakazy rządu.

              Nieprawda.
              Każda aktywność ludzka potencjalnie szkodliwa dla osób postronnych wszędzie w
              wolnoryknowych kapitalistycznych państwach demokratycznych podlega REGULACJOM
              prawnym:

              * Kierowanie pojazdami na drogach publicznych
              * Praktykowanie niektórych zawodów
              * Palenie tytoniu w miejscach publicznych
              * Posiadanie i używanie broni (i to nie tylko broni palnej)
              ...
              • rudolf.ss Re: Wolny rynek 08.01.09, 22:42
                i co chcesz aby rząd zabronił mi otworzyć lokal tylko dla palących,
                albo tylko dla niepalących? Przecież to paranoja. Alkohol jakoś jest
                legalny, chociaż jest silnym narkotykiem więc sama widzisz, że
                przepisy prawne nie zawsze idą razem z logiką i rozsądkiem.

                Przecież to dyskryminacja palących, kiedy osobie palącej zabrania
                się otworzyć lokal tylko dla osób palących, w którym mile widziani
                są klienci palący.
                • dritte_dame Re: "lokal tylko dla palących" 08.01.09, 23:16
                  rudolf.ss napisał:

                  > i co chcesz aby rząd zabronił mi otworzyć lokal tylko dla palących,

                  Co to znaczy "lokal tylko dla palących"?
                  Że wszyscy w środku muszą palić?


                  > albo tylko dla niepalących?

                  A dlaczego rząd miałby Ci TEGO zabraniać?


                  > Alkohol jakoś jest
                  > legalny, chociaż jest silnym narkotykiem więc sama widzisz, że
                  > przepisy prawne nie zawsze idą razem z logiką i rozsądkiem.

                  Nie widzę.

                  Samo picie przez kogoś alkoholu nie wpływa w zaden sposób na organizm osoby
                  postronnej znajdującej się w pobliżu.

                  Natomiast istnieją przepisy prawne określające czego nie wolno robić osobom
                  znadującym się pod wpływem tego narkotyku.


                  > Przecież to dyskryminacja palących, kiedy

                  > osobie palącej zabrania się otworzyć lokal tylko dla osób palących, w którym
                  mile widziani są klienci palący.

                  Prawo tego nie zabrania.
                  Możesz otworzyć taki lokal.
                  Pod dwoma wszakże warunkami: ;)

                  1) Że sam będziesz *jedynym i wyłącznym pracownikiem* w tym lokalu.

                  i
                  2) Że nieprawdopodbne będzie przypadkowe wejście do niego osób nieświadomych
                  jego natury.


                  Właśnie spełnienie tego drugiego warunku będzie Ci wyjątkowo trudno w razie
                  czego udowodnić w sądzie.
                  Praktycznie nie można go spełnić inaczej niż wymagając od każdego klienta
                  notarialnie potwierdzonego poświadczenia na piśmie że wie gdzie się pcha i że
                  "będąc w pełni władz umysłowych i po wystarczającym namyśle" naprawdę chce się
                  tam pchać! :D:D:D
          • dritte_dame Re: Ano, popatrzyliśmy i na to :)) 08.01.09, 21:54
            Gość portalu: Genowefa napisał(a):

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > rudolf.ss napisał:
            > >
            > > > Niech sobie niepalący
            > > > otworzą własne kawiarnie, restauracje i puby. Zobaczymy gdzie będą
            > > > ludzie chodzić.
            > >
            > >
            > www.hc-sc.gc.ca/hl-vs/tobac-tabac/research-recherche/por-rop/ban-interdiction-e
            > ng.php
            >
            >
            > Nie na temat. Podaj lepiej przykład miejsca w którym rząd NIE interweniował a
            > własciciele knajp/klubów/itp sami woleli zrobić zakaz palenia bo jest to dla
            > nich opłacalne (czyli zgodnie z prawami rynku i wolą ich klientów).


            Widać że własciciele knajp/klubów/itp albo sami czasem nie wiedzą co jest dla
            nich opłacalne albo jeśli nawet wiedzą to nie mogą tego wprowadzić ewolucyjnie w
            warunkach wolnorynkowych.

            Przeczytaj to uważnie jeszcze raz:

            "The general public in each of the three provinces reports a net
            increase in visits to most of the places included in the survey now
            that they are completely smoke-free."

            "Among the general public the largest net increase in attendance in
            all three provinces is found for restaurants (+21 in Saskatchewan
            and New Brunswick and +23 in Manitoba). ..."

            "A majority, about two-thirds, of Saskatchewan, New Brunswick and
            Manitoba residents say that they enjoy public places more now than
            when smoking was allowed. "


            O ponad 20% więcej ludzi chodzi do knajp po wprowadzeniu powszecnnego zakazu
            palenia!
            Czyli: wzrosły globalne zyski knajpiarzy.

            I większość z klientów jest teraz bardziej zadowolona z tej usługi niż dawniej.
            Czyli: zyski knajpiarzy wzrosły dodatkowo jeszcze bardziej bo klient zadowolony
            siedzi dłużej, zamawia więcej, płaci chętniej i wraca częściej.


            Istnieją czasem korzystne zmiany, których nie da się wprowadzić ewolucyjnie
            (stopniowo, i nie wszędzie naraz) bez jakiejś określonej rewolucyjnej (nagłej i
            powszechnej) zmiany w całym działającym systemie.

            Demokratycznie wybrany rząd kapitalistycznego kraju powodując WSZĘDZIE
            RÓWNOCZEŚNIE sytuację, do której nie mógł doprowadzić "wolny rynek" zrobił
            kapitalistom zdecydowanie dobrze! :))
            • rudolf.ss Skoro jest tak jak mówisz - do it ! 08.01.09, 22:59
              skoro to prawda to posiadasz wiedzę wartą miliony - zbierz kapitał,
              inwestorów i otwórz najlepiej ogólnopolską sieć knajp - Oxygen

              Zabawa bez dymu - twoje haslo reklamowe. Knajpy tylko dla
              niepalacych, dodatkowo mozna dodac druga interpretacje hasla - bez
              dymu czyli bez zadym, bezpieczne kluby dla zdrowia i zycia.

              Jezeli nikt na to nie wpadl - moze sie uda. Przynajmniej sama
              bedziesz miala gdzie chodzic skoro nie lubisz dymu.


              • dritte_dame Re: Skoro jest tak jak mówisz - do it ! 08.01.09, 23:24
                rudolf.ss napisał:

                > otwórz najlepiej ogólnopolską sieć knajp - Oxygen

                Co do sytuacji w Polsce - to przeoczyłeś TO w moim poprzednim poście:

                "Istnieją czasem korzystne zmiany, których nie da się wprowadzić
                ewolucyjnie(stopniowo, i nie wszędzie naraz) bez jakiejś określonej rewolucyjnej
                (nagłej i powszechnej) zmiany w całym działającym systemie."


                A co do sytuacji w moim obecnym kraju - to właśnie taką nagłą i powszechną
                zmianę już jakiś czas temu wprowadzono i znakomita większośc jest hepi.
                (Na czele z wolnorynkowymi kapitalistycznymi knajpiarzami i ich klientami.)
                • rudolf.ss Re: Skoro jest tak jak mówisz - do it ! 08.01.09, 23:38
                  nie czytasz uważnie - otwórz teraz taką knajpę.
                  Skoro przewidujesz popyt - zarobisz miliony.

                  Masz szansę i boisz się ją wykorzystać?
                  Przecież wiesz, że się uda.
                  • dritte_dame Przyganiał kocioł garnkowi! ;) 08.01.09, 23:45
                    rudolf.ss napisał:

                    > nie czytasz uważnie
                    • rudolf.ss Re: Przyganiał kocioł garnkowi! ;) 08.01.09, 23:47

                      srutututu majdy z drutu :P
    • strikemaster Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 07.01.09, 23:30
      Kolejny atak sfrustrowanych fanatyków. Co niedawno może rzuciliście palenie, głód doskwiera, więc sięwyżywacie?
      • dritte_dame Hi, hi,..:)) 07.01.09, 23:59
        strikemaster napisał:

        > Kolejny atak sfrustrowanych fanatyków.

        I to niezłych "fanatyków"! :D:D:D

        Rząd federalny, rządy prowincjalne, wszystkie zarządy miejskie oraz
        aktualnie 81% ludności 33-milionowego kraju! - z silną tendencją
        wzrostową szczególnie wśród ludzi młodszych :D:D:D

        www.hc-sc.gc.ca/hl-vs/tobac-tabac/research-recherche/stat/ctums-esutc_2007-eng.php
      • arek103 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 08.01.09, 17:39
        strikemaster napisał:

        > Kolejny atak sfrustrowanych fanatyków. Co niedawno może rzuciliście palenie, gł
        > ód doskwiera, więc sięwyżywacie?

        Dlaczego uwazasz, ze jestem sfrustrowany? :)
    • purchawkapuknieta Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 08.01.09, 06:10
      to poproś państwo, zeby przestało korzystać z akcyzy. wrzućmy papierosy na
      czarny rynek jako miękki narkotyk. wtedy postulat bedzie miał jakiś sens, bo
      póki co jest absurdalny.
      • pinkink3 Zakaz palenia w miejscach publicznych w USA 08.01.09, 08:15
        Powszechny zakaz palenia wszedzie poza domami prywatnymi jest faktem
        w wielu miastach USA, w tym w Kalifornii.
        Do niedawna wydawalo sie to nie do pomyslenia, a teraz?
        Teraz budzi zdziwienie/ niesmak osoba, ktora pali, choc takie zdarza
        sie widziec niezwykle rzadko.
        W 1994 w Kalifornii wydano zakaz palenia w miejscach pracy. Pozniej
        przyszly kolejne: urzedy panstwowe, publiczne uniwersytety,
        restauracje wewnatrz i zewnatrz, chodniki miejskie, parki, plaze,
        apartamenty (domy do wynajecia)itd, itp.
        Zakazy i ich zakres zalezy od jurysdykcji poszczegolnych miast. Nie
        wszedzie sa jednakowo drakonskie niemniej tendencja zmierzajaca do
        obostrzenia przepisow jest wyrazna.

        Jeszcze niedawno w moim miasteczku mozna bylo spotkac wielkie
        popielnice na zewnatrz (dobrych i drogich) sklepow. Teraz zniknely,
        razem z palaczami.

        Czyli mozna.
        Powietrze jest bardzo czyste. Niedawno zwrocilam uwage, kiedy czekam
        na skrzyzowaniu na zmiane swiatla, a okno mialam otwarte, na zapach
        papierosowego dymu, ktory mnie dolecial. Jak sie okazalo z bardzo
        daleka: ktos palil wiecej niz dwadziescia samochodow przede mna! I
        to sie czuje nawet mimo takiego dystansu!
        BTW, palenie w aucie, w ktorym znajduje sie osoba ponizej 18 roku
        zycia jest tez objete w CA zakazem!
        Presja w mediach na niepalenie jest bardzo agresywna.
        Kiedys spotkalam sie z prasowym opisem jakiegos ciemnego typka,
        ktory oprocz jakichs tam przewinien typu kradzieze i awanturnictwo
        rowniez, uwaga, uwaga--palil!!! Bylo to powiedziane jednym tchem
        jako kolejna 'zbrodnia'.))
        Idiotyczne, zgadzam sie, ale taka propaganda dziala na czesc
        publiki.
        Skutki sa widoczne golym okiem.
      • arek103 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 08.01.09, 17:38
        purchawkapuknieta napisała:

        > to poproś państwo, zeby przestało korzystać z akcyzy. wrzućmy papierosy na
        > czarny rynek jako miękki narkotyk. wtedy postulat bedzie miał jakiś sens, bo
        > póki co jest absurdalny.

        A co niby absurdalnego jest w zakazie trucia innych ludzi?
    • Gość: Genowefa knajpy dla niepalących IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 16:54
      Nie ma knajp dla niepalących dlatego, że knajpy działają zgodnie z potrzebami
      rynku, a widocznie miłośników niezadymionych knajp jest za mało żeby to się
      mogło opłacać.

      Jak się Wam nie podoba że knajpa jest zadymiona to do niej nie chodźcie i tyle!
      • portobello_belle Re: knajpy dla niepalących 08.01.09, 17:15
        Jezu, juz mnie krew zalew jak czytam teksty typu: "takie sa prawa
        rynku".

        Po prostu palicie, bo mozecie. W Irlandii, która - przypomne - jest
        ojczyzna pubów i tam kultura 'pubowania' ma znacznie dluzsza
        tradycje niz u nas (tam stare dziadki codziennie przychodza do
        localsa na pinte guinnessa i niegdys smierdzacego papierocha) -
        obowiazuje od jakiegos czasu zakaz palenia w knajpach.

        I co? Myslicie, ze kluby swieca pustkami? Ze te dziadki palace jak
        smoki od stu lat przestali chodzic na pinte? Nie! Wszyscy sie
        dostosowali, jak ktos chce isc na papierosa, to po prostu wyskakuje
        sobie na zewnatrz, gdzie spotyka innych wspolpapierosowiczów z
        którymi nawiazuje wspólpapierosowe rozmowy. I nikt nie narzeka,
        wszyscy to traktuja jako cos naturalnego.

        Nie chcesz marznac - nie pal. Proste, nikt Ci nie kaze.

        Naprawde, ludziom sie w d..ach poprzewracalo. To powinno byc od
        zawsze zakazane, bo teraz wam sie wydaje, ze ktos odbiera wam swiete
        prawo do trucia i zasmradzania wszystkich naokolo siebie.
        • Gość: Genowefa Re: knajpy dla niepalących IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 20:31
          portobello_belle napisała:
          > Jezu, juz mnie krew zalew jak czytam teksty typu: "takie sa prawa
          > rynku".

          Wbrew pozorom- ja również jestem za zakazem, po prostu argument z knajpami do
          mnie zupełnie nie trafia. Prawa rynku mówią o tym czego chcą klienci- a oni
          ewidentnie nie chcą knajp z zakazem palenia bo gdyby chcieli, one by istniały w
          Warszawie. Denerwuje mnie postawa rozszczeniowa osób które nie palą- nie NALEZY
          wam się knajpa z zakazem. Załóżcie włąsną i zobaczcie ilu będziecie mieli klientów!
          • dritte_dame Prawa rynku a preferencje klientów 08.01.09, 22:51
            Gość portalu: Genowefa napisał(a):

            > Prawa rynku mówią o tym czego chcą klienci- a oni
            > ewidentnie nie chcą knajp z zakazem palenia bo gdyby chcieli, one by istniały
            w Warszawie.

            System rynkowy jest dużo bardziej złożony niż to się wydaje domorosłym wyznawcom
            tej jakoby "prawdy" że:
            "wolny rynek zawsze wszystko w gospodarce reguluje najlepiej"

            Otóż - nie zawsze.

            A w szczególności: Bywa i tak, że całowicie wolny rynek nie pozwala na właściwą
            realizacje potrzeb WIĘKSZOŚCI klientów pnieważ zmiany powodowane działaniem
            mechanizmów wolnorynkowych są zawsze stopniowe i lokalne, podczas gdy potrzeb
            większości klientów nie można właściwie zaspokoić z powodu istnienia w systemie
            czynnika-przeszkody, którego usunięcie wymaga akcji nagłej i globalnej (czyli:
            wymaga nagłej zmiany niektórych parametrów CAŁEGO systemu wolnorynkowego naraz).
            • ludziciekawa Re: Prawa rynku a preferencje klientów 09.01.09, 01:45
              gadasz głupoty - idź na ekonomie i sie dowiedz.
              • dritte_dame Gee...thanks... 09.01.09, 02:17
                ludziciekawa napisała:

                > gadasz głupoty - idź na ekonomie i sie dowiedz.

                Acha.
                No to wobec tego dziękuję za wyczerpujący i starannie uzasadniony
                komentarz.


                A może Ciekawa w ciekawości swojej spostrzegłaś jakiego to
                rozwolnienia dostał ostatnio na świecie ten wolny rynek, który
                podobno działa tym lepiej im jest bardziej wolny?

                A nie zaciekawiło Cię przypadkiem z jakiej przyczyny podstawowej tak
                się stało?


                Ps.
                A mnie akurat zaciekawiło dlaczego ogonek w "ę" Ci się zaciął.
      • arek103 prawo do trucia innych 08.01.09, 17:37
        Gość portalu: Genowefa napisał(a):

        > Nie ma knajp dla niepalących dlatego, że knajpy działają zgodnie z potrzebami
        > rynku, a widocznie miłośników niezadymionych knajp jest za mało żeby to się
        > mogło opłacać.
        >
        > Jak się Wam nie podoba że knajpa jest zadymiona to do niej nie chodźcie i tyle!

        Uwazasz, ze masz prawo do trucia innych?
        • Gość: Genowefa Re: prawo do trucia innych IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 20:33
          arek103 napisał:
          > Uwazasz, ze masz prawo do trucia innych?

          ależ skąd! kochany, zostań w domu albo pójdź do knajpy z zakazem palenia (oops,
          nie ma takiej bo byłaby nieopłacalna) to obiecuje że nie będę cię truła.
          • arek103 Re: prawo do trucia innych 09.01.09, 00:24
            Gość portalu: Genowefa napisał(a):

            > arek103 napisał:
            > > Uwazasz, ze masz prawo do trucia innych?
            >
            > ależ skąd! kochany, zostań w domu albo pójdź do knajpy z zakazem palenia (oops,
            > nie ma takiej bo byłaby nieopłacalna) to obiecuje że nie będę cię truła.

            Jest knajpa z zakazem palenia - np. wszystkie knajpy w Irlandii czy Norwegii.
            Jak najbardziej oplacalne i zatloczone bardziej niz kiedy mozna bylo w nich
            palic! A w domu to zostan sobie ty, ja mam ochote pojsc do knajpy bez tego zeby
            musiec byc tam podtruwanym.
      • dritte_dame Re: knajpy dla ... 08.01.09, 22:31
        Gość portalu: Genowefa napisał(a):

        > Nie ma knajp dla niepalących

        Oczywiście że nie ma knajp "dla niepalących".

        Knajpy są przecież "dla nienajedzonych i nienapitych" :))

        Każdemu wolno przyść do knajpy - i palaczowi i niepalącemu.
        Nikt palaczowi wstępu do knajpy nie zabrania z tego powodu że on pali (u siebie
        w domu).

        Nie wolno tylko *palić w knajpie*.
        A to nie jest to samo co "knajpa dla niepalących".


        > knajpy działają zgodnie z potrzebami rynku,
        > a widocznie miłośników niezadymionych knajp jest za mało żeby to się mogło
        opłacać.

        Widocznie znów poparzyłaś na sufit.
        (Czy też może - ssiesz palec??)
    • portobello_belle Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 08.01.09, 19:27
      A ja mam jeszcze jedno pytanie do krzykaczy: Czy jak idziecie do kosciola / jedziecie autobusem / siedzicie w sali wykladowej to palicie? Nie. Nawet pewnie nigdy przez mysl wam nie przeszlo, zeby mozna bylo zapalic, co?
      Dlaczego nie palicie? Bo jest zakaz, powiecie.

      Ok.

      Moje pytanie ( na ktore zaraz sama odpowiem ) brzmi nastepujaco: Czy jest ktos, kto nie chodzi do kosciola / nie jezdzi autobusem / nie robi studiów TYLKO dlatego, ze nie wolno tam palic?
      Odpowiadam, nie ma takich idiotów. Sa rózne powody nie chodzenia do kosciola, ale na pewno nie to, ze nie wolno tam palic.
      Jezeli kogos strasznie przypili, to moze wyskoczyc na szluga w trakcie nudnego kazania na minute i NAWET MU NIE PRZEJDZIE PRZEZ MYSL, ze to 'dyskryminacja', 'ograniczenie jego wolnosci' czy jakies inne dyrdymaly, ktore palacze wypisuja. Po prostu bierze to jak jest - w kosciele sie nie pali i finito. Dlatego zakaz palenia papierosow powinien istniec od zawsze, wtedy by nie bylo takich idiotycznych dysput jak tutaj.

      Zareczam Wam, ze do klubów w Dublinie w sobotni wieczór nie wetkniesz szpilki, chociaz sie tam nie pali. Niesamowite, co? Po prostu ludzie potrafia zaakceptowac pewne racjonalne i korzystne dla spoleczenstwa rozwiazania. A Wy placzecie, bo nie chce Wam sie d.py ruszyc znad kufla. Mentalnosc Polaka, niestety.

      A gadki typu "zakaz palenia ogranicza moja wolnosc osobista" to juz totalna ingorancja. Ja na przyklad mialabym ochote postrzelac z ostrej broni do (niektorych) ludzi, a tu kurcze zabraniaja. Moja wolnosc osobista jest bardzo, bardzo ograniczona.

      • Gość: Genowefa kościół/autobus/uniwersytet IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 20:36
        trudno żeby kościół rządził się prawami rynku, przykłady wyjątkowo nietrafione.
        • portobello_belle Re: kościół/autobus/uniwersytet 08.01.09, 21:24
          nietrafiony to jest tekst, ze dzieki prawom rynku mozna palic w knajpach.
          Jak bedzie zakaz, to ludzie wcale do knajp nie przestana chodzic.
          • Gość: Genowefa Re: kościół/autobus/uniwersytet IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 21:29
            portobello_belle napisała:
            > nietrafiony to jest tekst, ze dzieki prawom rynku mozna palic w knajpach.
            > Jak bedzie zakaz, to ludzie wcale do knajp nie przestana chodzic.

            No pewnie, bo nie będą mieli wyboru. Ale mając wybór- społeczeństwo woli knajpy
            dla palących.
            • dritte_dame O tym, co "społeczeństwo woli" 08.01.09, 22:19
              Gość portalu: Genowefa napisał(a):

              > portobello_belle napisała:
              > > Jak bedzie zakaz, to ludzie wcale do knajp nie przestana chodzic.
              >
              > No pewnie, bo nie będą mieli wyboru. Ale mając wybór- społeczeństwo woli
              knajpy dla palących.

              A skąd to wiemy?

              Acha... bo TY tak mówisz.
              Bo spojrzawszy na sufit od razu wiesz co "społeczeństwo woli"! :D:D:D

              A tu... A KUKU!
              Okazuje się że społeczeństwo "nie mając wyboru" woli knajpy dla niepalących! :))

              Przeczytaj to uważnie jeszcze raz:

              "The general public in each of the three provinces reports a net
              increase in visits to most of the places included in the survey now
              that they are completely smoke-free."

              "Among the general public the largest net increase in attendance in
              all three provinces is found for restaurants (+21 in Saskatchewan
              and New Brunswick and +23 in Manitoba). ..."

              "A majority, about two-thirds, of Saskatchewan, New Brunswick and
              Manitoba residents say that they enjoy public places more now than
              when smoking was allowed. "


              Rzecz w tym, że "społeczeństwo" to nie jednostka.
              Zawsze jakaś jego CZĘŚĆ "nie ma wyboru" w aktualnych warunkach.

              KIEDYŚ nie mieli wyboru ludzie nie znoszący smrodliwego trującego dymu.
              Do knajpy nie poszli.

              TERAZ nie mają wyboru zatwardziali palacze.
              Nie mają wyboru typu: zapalić czy nie, przy kolacji w knajpie.
              (Ale nadal mogą do knajpy przyjść, i nie palić.)


              A to co społeczeństwo aktualnie woli to owo społeczeństwo deklaruje
              uczestnictwem większej lub mniejszej swojej CZĘŚCI w takiej lub innej aktywności
              społecznej.

              I TERAZ właśnie społeczeństwo woli knajpy dla niepalących.
              Ponieważ właśnie TERAZ, gdy w knajpach palić nie wolno, większa część
              społeczeństwa bywa w knajpach niż KIEDYŚ.
              • Gość: Genowefa Re: O tym, co "społeczeństwo woli" IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 22:39
                wybacz, ale na podstawie jednego artykułu który ma dane niewiadomo skąd nie
                zmienie zdania.

                dritte_dame napisała:
                > KIEDYŚ nie mieli wyboru ludzie nie znoszący smrodliwego trującego dymu.
                > Do knajpy nie poszli.

                Obstawiam przy swoim- gdyby byli istotną grupą konsumentów powstałyby dla nich
                knajpy bez ingerencji rządu.
                • dritte_dame Re: O tym, co "społeczeństwo woli" 08.01.09, 23:43
                  Gość portalu: Genowefa napisał(a):

                  > wybacz, ale na podstawie jednego artykułu który ma dane niewiadomo skąd

                  Też leniwa jesteś.
                  Nie chce Ci się nawet zerknąć na to, co zalinkowałam.

                  "Methodology

                  The surveys were designed to sample 800 of the general population in each
                  province, plus an oversample of smokers to bring the total to 800 smokers in
                  each province. Environics conducted interviews by telephone as follows: 1,409
                  adults, including 800 smokers in Saskatchewan from February 18 to March 22,
                  2006; 1,417 adults, including 800 smokers in New Brunswick from February 18 to
                  March 19, 2006; and 1,436 adults, including 800 smokers in Manitoba from
                  February 18 to March 22, 2006. The margin of error for samples of this size is
                  approximately plus or minus 2.6 percentage points, 19 times in 20. For the
                  smokers samples, the margin of error is approximately 3.5 percentage points."


                  > nie zmienie zdania.

                  Twoja wola.
                  Choć podobno "tylko krowa nie zmienia [bezpodstawnych] poglądów".

                  Dla człowieka racjonalnego nawet wyniki jednego badania przeważają nad widokiem
                  na suficie lub ssaniem palca.

                  A z pewnością wyników innych badań, które dały analogiczne rezultaty można
                  znaleźć więcej.

                  Jeśli chcesz skutecznie skontrować to musisz znaleźć wyniki jakichś badań
                  przeczących tym wynikom, które ja przedstawiłam.
                  • dritte_dame Metodologia 09.01.09, 02:05
                    dritte_dame napisała:

                    > "Methodology
                    > [...]"

                    Interesującym jest zwrócić w tym badaniu uwagę na to, że badana
                    próbka statystyczna została skonstruowana tak, że można ją
                    podejrzewać raczej o tendencję do dawania odpowiedzi PRZECIWNYCH do
                    tych, z których wynikły końcowe wnioski tego badania (!) .

                    Otóż: w próbce tej, proporcja palaczy do wszystkich osób badanych
                    wynosi aż 56.68%:

                    > "Environics conducted interviews by telephone as follows:
                    > 1,409 adults, including 800 smokers in Saskatchewan
                    > 1,417 adults, including 800 smokers in New Brunswick
                    > 1,436 adults, including 800 smokers in Manitoba"

                    Podczas gdy w czasie gdy prowadzono to badanie, proporcja palaczy
                    wśród całej ludności Kanady w wieku powyżej 15 lat wynosiła tylko 19%

                    www.hc-sc.gc.ca/hl-vs/tobac-tabac/research-recherche/stat/ctums-esutc_2007-eng.php


                    I jednak MIMO TEGO - mimo badania próbki, w której palaczy było
                    prawie dokładnie TRZY RAZY TYLE co wśród ogółu potencjalnie palącej
                    ludności - wyniki są takie jakie są!

                    Zgodne z preferencjami ludzi niepalących.
                    • intercwelar Re: Metodologia 06.02.16, 14:32
                      metodologia badań sprawia trudności ? www.nauka.metodolog.pl/metodologia-badan-naukowych/
          • misiu-1 Re: kościół/autobus/uniwersytet 08.01.09, 23:21
            portobello_belle napisała:

            > nietrafiony to jest tekst, ze dzieki prawom rynku mozna palic w
            > knajpach.
            > Jak bedzie zakaz, to ludzie wcale do knajp nie przestana chodzic.

            Jak socjalistom wpadnie do głowy wprowadzenie nakazu dosypywania trocin do
            każdego chleba, to ludzie nie przestaną go kupować. Czy to jest argument za
            wprowadzeniem takiego nakazu?
            Ja sam nie palę i nie cierpię dymu, ale pomysł, żeby dyktować WŁAŚCICIELOWI
            knajpy, co mają robić jego klienci, jest z gatunku totalitarnych. Rozumiem i w
            pełni popieram zakaz palenia w miejscach, w których niepalący z różnych względów
            MUSZĄ przebywać. W restauracji przebywać nie muszą, więc to sam właściciel
            powinien decydować o tym, czy w jego lokalu wolno palić, czy nie wolno. Jak ktoś
            nie lubi dymu (na przykład ja), poszuka sobie restauracji dla niepalących. W tym
            zakazie nie chodzi o żadne "dobro niepalących". Chodzi o ukradzenie ludziom
            kolejnego kawałka ich wolności i kolejny krok w tresurze, w kierunku wyhodowania
            "nowego europejskiego człowieka".
            Precz z eurobolszewizmem!
            • dritte_dame Misiu, jesteś leniwy 08.01.09, 23:30
              Jesteś leniwy, bo gdybyś się pofatygował i przeczytał więcej postów w tym wątku
              to nie wypisywał byś tych banialuk poniżej:


              misiu-1 napisał:

              > pomysł, żeby dyktować WŁAŚCICIELOWI
              > knajpy, co mają robić jego klienci, jest z gatunku totalitarnych.

              NIKT właścicielowi knajpy nigdzie nie dyktuje co mają robić jego klienci.
              • misiu-1 Re: Misiu, jesteś leniwy 09.01.09, 00:08
                To nie ja jestem leniwy, tylko zawartość twojej czaszki. Zakaz palenia w
                PRYWATNYCH lokalach to dyktowanie właścicielowi, co mogą robić jego klienci.
                Równie dobrze można by wprowadzić zakaz palenia w prywatnych mieszkaniach
                wówczas, kiedy właściciel mieszkania przyjmuje gości.
                • dritte_dame Misiu, jesteś nadal leniwy 09.01.09, 03:50
                  misiu-1 napisał:

                  > To nie ja jestem leniwy, tylko zawartość twojej czaszki.

                  Moja zawartość ma się dobrze ale widzę że swoją zawatością nadal
                  wzbraniasz się ruszyć (a zauważ że na razie zakładam że masz w ogóle
                  czym ruszać) i zamiast tego uparcie powtarzasz swoje wcześniejsze
                  brednie...

                  > Zakaz palenia w
                  > PRYWATNYCH lokalach to dyktowanie właścicielowi, co mogą robić
                  > jego klienci.

                  ...dodając do tego jeszcze brednie kolejne:

                  > Równie dobrze można by wprowadzić zakaz palenia w prywatnych
                  mieszkaniach wówczas, kiedy właściciel mieszkania przyjmuje gości.


                  Się zdecyduj.

                  "lokal [komercyjny]" czy "mieszkanie"?
                  "klienci" czy "goście"?

                  Masz w tej swojej zawartości jakiś straszny mętlik.
                  Mieszasz okoliczności, warunki i pojęcia, i w rezultacie wychodzi z
                  tego bzdura za bzdurą.


                  Lokal komercyjny, w którym mają obowiązek przebywać w czasie pracy
                  najęci do pracy pracownicy i który zachęca do wstępu w godzinach
                  otwarcia każdego bez wyboru chętnego do zapłacenia za usługę
                  obywatela wraz z całą jego rodziną (więc także: z małoletnimi
                  dziećmi) - nie jest tak samo "prywatny" jak mieszkanie prywatne.

                  Powtarzam:
                  NIKT właścicielowi knajpy nigdzie nie dyktuje CO MAJĄ ROBIĆ JEGO
                  KLIENCI.

                  "Dyktat" dotyczy TRZECH INNYCH rzeczy:

                  1) Rząd (w przypadku mojego kraju - federalny, prowincjalny lub
                  terytorialny) "dyktuje" KLIENTOWI przybywającemu po usługę do lokalu
                  komercyjnego że nie wolno mu w takim lokalu powodować środowiskowych
                  zagrożeń dla innych obecnych tam osób (W szczególności: że nie wolno
                  mu powodować wydzielania trującego dymu.)

                  2) Rząd (odpowiednio, tenże sam) "dyktuje" WŁAŚCICIELOWI lokalu
                  komercyjnego jakie warunki pracy musi zapewnić swoim pracownikom.
                  (Wśród tych warunków jest wymóg zapewnienia całkowitej ochrony przed
                  działaniem trującego dymu.)

                  3) Rząd (nadal, tenże sam) "dyktuje" WŁAŚCICIELOWI lokalu
                  komercyjnego jakie warunki obsługi musi zapewnić wszystkim swoim
                  klientom oraz wszystkim osobom przybywającym do lokalu w ich
                  towarzystwie.
                  (Wśród tych warunków jest ponownie - wymóg zapewnienia całkowitej
                  ochrony przed działaniem trującego dymu.)

                  Przepisy (1) i (3) obowiązują właściciela lokalu komercyjnego
                  MIEZALEŻNIE od jakkolwiek wyrażonej ewentualnej "zgody" jego
                  pracowników i klientów na ich złamanie - czyli: z prawnego punktu
                  widzenia jakakolwiek taka "zgoda" nie ma w ogóle żadnego znaczenia
                  dla stanu sprawy.

                  Dlatego też, w sytuacji gdy osoba przebywająca w lokalu komercyjnym
                  zacznie powodować wydzielanie trującego dymu, sankcjom prawnym
                  podlegają:

                  A) Wspomniana osoba - jeśli nie zaprzestanie swojej akcji
                  natychmiast gdy sama zorientuje się że łamie prawo lub najpóźniej po
                  zwróceniu jej na to uwagi przez jakąkolwiek inną osobę będącą
                  świadkiem jej bezprawnego działania. (I nie musi to być osoba obecna
                  w tym samym lokalu. Może być też na przykład ktoś obserwujący
                  występek na monitorze w innym pomieszczeniu.)

                  B) Właściciel lokalu komnercyjnego i wszystkie ewentualne osoby
                  przez niego wyznaczone do tego aby zapewnić przestrzeganie przepisów
                  (1) i (3) jeśli zaniedbają działania zmniejszającego szanse łamania
                  tych przepisów (nie wywieszą odpowiedniej informacji), jeśli
                  zaniedbają monitorowania przestrzegania tych przepisów (nie zauważą
                  przypadków łamania) oraz jeśli następnie spostrzegłszy przypadek
                  łamania nie podejmą natychmiastowej i *skutecznej* akcji prowadzącej
                  do ustania czynu zabronionego.


                  Prawa pracowników kanadyjskich związane z bezpieczeństwem i higieną
                  pracy:

                  www.hrsdc.gc.ca/eng/lp/spila/clli/ohslc/01Occupational_Health_and_Safety.shtml


                  Szczególnie ciekawe:
                  "the right to refuse dangerous work and BE PROTECTED AGAINST
                  DISMISSAL OR DISCIPLINARY ACTION following a legitimate refusal."
                  • dritte_dame errata 09.01.09, 04:00
                    dritte_dame napisała:

                    > Przepisy (1) i (3) obowiązują właściciela lokalu [...]

                    > B) Właściciel lokalu komnercyjnego i wszystkie ewentualne osoby
                    > przez niego wyznaczone do tego aby zapewnić przestrzeganie
                    przepisów (1) i (3) [...]


                    (2) i (3), oczywiście.
                  • dritte_dame Non-smokers’ Health Act 09.01.09, 06:00
                    dritte_dame napisała:

                    > 2) Rząd [...] "dyktuje" WŁAŚCICIELOWI lokalu
                    > komercyjnego jakie warunki pracy musi zapewnić swoim pracownikom.

                    > 3) Rząd [...] "dyktuje" WŁAŚCICIELOWI lokalu
                    > komercyjnego jakie warunki obsługi musi zapewnić wszystkim swoim
                    > klientom oraz wszystkim osobom przybywającym do lokalu w ich
                    > towarzystwie.

                    Przeczytaj sobie (jeśli potrafisz):

                    laws.justice.gc.ca/en/N-23.6/

                    To jest prawo federalne, już dość stare i niezbyt uaktualniane od
                    wprowadzenia.
                    Obecnie licznie prawa prowincjalne i miejskie są już znacznie
                    bardziej restrykcyjne.

                    Ale nawet już wtedy, 22 lata temu:

                    "Duty of employers

                    3. (1) Every employer, and any person acting on behalf of an
                    employer, shall ensure that persons refrain from smoking in any work
                    space under the control of the employer."


                    ...shall ensure that PERSONS refrain from smoking IN ANY WORK SPACE
                    under the control of the employer ...

                    "Persons" - czyli: wszyscy obecni - nie tylko pracownicy.

                    "in any work space under the control of the employer" - czyli także
                    w szczególności: w ogólnie dostępnej sali restauracyjnej.



                    I dalej:

                    "Smoking prohibited

                    4. (1) No person shall smoke in any work space under the control of
                    an employer except in a designated smoking room or designated
                    smoking area.


                    Notice

                    (2) An employer shall, to the extent and in the manner required by
                    the regulations, inform employees and members of the public of the
                    prohibition imposed by subsection (1) and of the location of
                    designated smoking rooms and designated smoking areas under the
                    control of the employer."
            • dritte_dame Oj misiu, Ty leniuchu! 09.01.09, 05:01
              misiu-1 napisał:

              > Jak socjalistom wpadnie do głowy wprowadzenie nakazu dosypywania
              trocin do każdego chleba, to ludzie nie przestaną go kupować.

              Ale jak im wpadnie do głowy wprowadzenie nakazu dosypywania do
              każdego chleba wolno działającej trucizny powodującej na bieżąco
              różne przykre dolegliwości a po kilku lub kilkunastu latach
              odkładania się w organiźmie powodującej powstawanie bolesnych i
              nieuleczalnych chorób prowadzących nieuchronnie do przedwczesnej
              śmierci otrutych to też nie przestaną kupować?


              > Czy to jest argument za wprowadzeniem takiego nakazu?

              Ano, ruszże wreszcie tą swoją zawartością (jeśli ją masz) i
              odpowiedz sobie.

              Czy to nie jest argument za wprowadzeniem zakazu swobodnej sprzedaży
              trucizn i zakazu narażania otoczenia na działanie tych trucizn?
              • minniemouse Re: Oj misiu, Ty leniuchu! 09.01.09, 05:38
                jak palacze naucza sie tak palic aby z papierosa nie wydobywal sie
                dym a ten wciagany przez nich z papierosa np polykali to wtedy nie
                bedzie problemu z paleniem publicznie.


                Minnie
                • Gość: aga Re: Oj misiu, Ty leniuchu! IP: 86.84.114.* 09.01.09, 21:53
                  dritte_dame, to ty juz sobie zostan w tej Kanadzie! I przeczytaj
                  sobie ( jesli potrafisz!) :
                  Sommige mensen praten om te praten omdat ze zichzelf zo slim vinden
                  en vooral om aan de andere te laten zien dat ze zo slim zijn. Veel
                  groetjes van een rokende Aga.
                  • dritte_dame Re: Oj misiu, Ty leniuchu! 09.01.09, 23:28
                    Gość portalu: aga napisał(a):

                    > dritte_dame, to ty juz sobie zostan w tej Kanadzie! I przeczytaj
                    > sobie ( jesli potrafisz!) :
                    > Sommige mensen praten om te praten omdat ze zichzelf zo slim
                    vinden
                    > en vooral om aan de andere te laten zien dat ze zo slim zijn. Veel
                    > groetjes van een rokende Aga.


                    Być może rzeczywiście są tu tacy, którzy piszą wyłącznie po to aby
                    popisać się swoją złośliwością ale ja nigdy nie piszę w takim celu.

                    Ulegam jedynie z rzadka pokusie wyzłośliwienia się gdy ktoś
                    szczególnie topornie mnie prowokuje :)

                    Tschüss! ;)
                    d_d
                • brumbak111 Re: Ewentualniue palenie wsobne 10.01.09, 10:40
                  minniemouse napisała:

                  > jak palacze naucza sie tak palic aby z papierosa nie wydobywal sie
                  > dym a ten wciagany przez nich z papierosa np polykali to wtedy nie
                  > bedzie problemu z paleniem publicznie.
                  >
                  > ......
                  dobry pomysł
                  i o to chodzi
                  i o to chodzi

                  proponowałem też
                  hermetyczne strefy palenia co do końca jednak nie rozwiązuje sprawy
                  ponieważ osoba która przebywala w zadymionym pomieszczeniu i tak rozsiewa
                  wokól siebie odór dymu papierosowego

                  ewentualnie można tez zastosować hermetyczne hełmy dla palaczy z filtrem na
                  kominie - wtedy mogliby bez szkody dla innych palić w miejscach publicznych
                  • gucio712 ja neofita 10.01.09, 11:17
                    od kilku tygodni nie palę, nie ukrywam że zaczyna być mi z tym
                    dobrze,życie bez fajek jest fajniejsze. Ale jeszcze parę tygodni
                    temu na samą próbę jakielkolwiek propagandy szału dostawałem i
                    jakąkolwiek próbę wprowadzenia jakiekogokolwiek zakazu traktowałem
                    jako próbę zakazu na moje wolności osobiste. I wiecie co dalej tak
                    uważam. Moje obecne doświadczenia są takie że jak nie mam ochoty
                    wąchać tych zapachów, to ich nie wącham, nie chce przebywać wśród
                    palących to nie przebywam. A na jakiekolwiek zakazy zgodzę się wtedy
                    kiedy zakarzemy wszelkich używek. I nikt mi nie powie że alkohol
                    jest mniej szkodliwy (porównajmy liczbę ofiar wypadków lub przemocy
                    itp itd) a na razie ja neofita pozdrawiam wszystkich palących
                    • dritte_dame Re: ja neofita 10.01.09, 14:23
                      gucio712 napisał:

                      > od kilku tygodni nie palę

                      Przjmij moje wyrazy uznania i szczere gratulacje :)


                      > I nikt mi nie powie że alkohol jest mniej szkodliwy (porównajmy
                      liczbę ofiar wypadków lub przemocy itp itd)

                      Ja powiem ;)

                      Picie alkoholu szkodzi osobom obecnym w pobliżu pijaka tylko wtedy
                      gdy pijak alkoholu NAD-użyje.

                      Palenie tytoniu szkodzi osobom obecnym w pobliżu palacza - zawsze.

                      Osoba pijąca alkohol wie że jej picie innym nie zaszkodzi o ile
                      zachowa ona umiar i powstrzyma się następnie przez właściwy czas od
                      aktywności, których prawo zakazuje osobom "napitym".

                      Osoba paląca wie że jej palenie innym obecnym (także innym palącym)
                      szkodzi zawsze i że nie ma żadnej innej drogi nie szkodzenia innym
                      niż palić w odosobnieniu.
                      A mimo tego - większość osób palących pali w obecności innych.
                      Szkodzą innym w pełni świadomie.


                      > a na razie ja neofita pozdrawiam wszystkich palących

                      Pozdrawiam wszystkich bez wyboru! :)
                      Życząc dodatkowo palącym aby wzięli z Ciebie przykład i doświadczyli
                      podobnego zadowolenia.
                    • minniemouse Re: ja neofita 11.01.09, 00:13
                      ""I nikt mi nie powie że alkohol
                      jest mniej szkodliwy (porównajmy liczbę ofiar wypadków lub przemocy
                      itp itd) a na razie ja neofita pozdrawiam wszystkich palących""


                      a w jaki sposob MI zaszkodzi alkohol ktory TY wypijesz?????????
                      wypadki nie sa efektem alkoholu tylko ludzkiej glupoty.


                      Minnie
                      • gucio712 Re: ja neofita 11.01.09, 17:42
                        najwidoczniej nie miałaś jeszcze doczynienia z bandą pijanych
                        gó...arzy, ale to chyba dobrze. A tak na poważnie jak zsumujemy kasę
                        jaką się wydaje na profilaktykę alkoholową, leczenie chorób
                        alkoholowych lub wydarzeń spowodowanych przez alkohol i dodamy
                        jeszcze koszty tzw Społeczne, tzn rozpad rodziny, przestępstwa i ich
                        skutki za które musi zapłacić społeczeństwo, to ci palacze naprawdę
                        to grzeczne chłopaki. Tym bardziej że jednak kultura tych ludzi
                        jednak z roku na rok się podnosi. Ja wiem po sobie, nie paliłem przy
                        ludziach nie palących szanując to że dla nich to dyskomfort. Ale do
                        jasnej cholery to musi zawsze iść w dwie strony. Dzisiaj jestem
                        niepalący, ale przez myśl mi nie przechodzi jakakolwiek
                        dyskryminacja, mogę co najwyżej powiedzieć zgodnie z prawdą że bez
                        fajek jest poprostu fajniej,
                  • dritte_dame Hermetyczne strefy palenia 10.01.09, 14:33
                    brumbak111 napisał:

                    > proponowałem też
                    > hermetyczne strefy palenia co do końca jednak nie rozwiązuje
                    sprawy ponieważ osoba która przebywala w zadymionym pomieszczeniu
                    i tak rozsiewa wokól siebie odór dymu papierosowego

                    Izolowane i wentylowane na zewnątrz palarnie były jakiś czas temu w
                    budynkach publicznym w moim mieście ale późniejszymi przepisami je
                    zlikwidowano i obecnie są zakazane.

                    Nie rozwiązywały one sprawy ponieważ mimo oddzielenia od inych
                    pomieszczeń budynku musiały być nadal utrzymywane i obsługiwane
                    przez administrację i pracowników technicznych budynku (sprzątane,
                    wyposażane w meble, odnawiane, okresowo naprawiane (oświetlenie,
                    itp.)) a to stało się niezgodne z nowszymi przepisami nakazującymi
                    pracodawcom zapewnienie pracownikom w miejscu pracy pełnej ochrony
                    przed kontaktem z wszelkimi produktami spalania tytoniu.
                • Gość: Slawek Re: Oj misiu, Ty leniuchu! IP: *.icpnet.pl 13.01.09, 17:08
                  A może by tak dorobić do palenia ideologie ?? np. to że palenie
                  powoduje efekt cieplarniany !!!! miliardy wypalanych papierosów
                  dziennie znacznie podnoszą ilość gazów cieplarnianych ...........
                  założe się ze niedługo to wejdzie i będzie powszechnie akceptowane ;P
            • brumbak111 Re: kościół/autobus/uniwersytet 24.01.09, 13:04
              misiu-1 napisał:

              > lokalu wolno palić, czy nie wolno. Jak kto
              > ś
              > nie lubi dymu (na przykład ja), poszuka sobie restauracji dla niepalących. W ty
              > m
              > zakazie nie chodzi o żadne "dobro niepalących". Chodzi o ukradzenie ludziom
              > kolejnego kawałka ich wolności i kolejny krok w tresurze, w kierunku wyhodowani
              > a
              > "nowego europejskiego człowieka".
              > Precz z eurobolszewizmem!
              .................
              gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6198126,_Polska__Koniec_palarni_dla_pracownikow_w_firmach.html
              nałogowi palacze
              nareszcie
              wysiadka !
    • niedo-wiarek Popieram 10.01.09, 14:29
      Nie palę i nie lubię gdy ktoś pali przy mnie. Palacze mogą sobie narzekać, ale kijem Wisły nie cofną. Zakaz w końcu zostanie wprowadzony, bo większość ludzi jest za. Tyle.
      • gucio712 a ja nie popieram 10.01.09, 18:30
        zakazy, nakazy, hertmetyczne strefy, może jakieś getto dla palących?
        Drażni mnie ten fanatyzm. Naokoło nas pełno spalin, dioksyn,
        wszelkiej innej chemii, polityków, kleryków i innych bandytów a wy
        cię czepiacie biednych palaczy. Ja nie rzuciłem palenia dlatego że
        komuś to przeszkadzało, śmierdziało, było nie zdrowe, drogie itp,
        czy z powodu otoczenia bo te dzięki Bogu miałem zawsze gdzieś.
        Rzuciłem tylko dlatego że wku-ło mnie to, że jakiś kawałek knota ma
        władzę nade mną a nie jakieś zdroworąsądkowe argumenty, które każdy
        przyzwoity palacz ma gdzieś. To musi iść ewolucyjnie tak jak idzie
        teraz, nie ma co poganiać.
        • brumbak111 Re: a ja nie popieram 10.01.09, 18:52
          gucio712 napisał:

          > zakazy, nakazy, hertmetyczne strefy, może jakieś getto dla palących?
          > Drażni mnie ten fanatyzm. (...)
          ??
          nie - nie palenie nie szkodzi nikomu więc w Unii jest powszechnie dozwolone
          natomiast palenie papierosów zostalo uznane slusznie za czynność szkodzącą
          innym ludziom więc stąd ograniczenia
          sa to ograniczenia zdroworozsądkowe - tylko fanatycy tego nie rozumieją
          > Rzuciłem tylko dlatego że wku-ło mnie to, że jakiś kawałek knota ma
          > władzę nade mną a nie jakieś zdroworąsądkowe argumenty, które każdy
          > przyzwoity palacz ma gdzieś.
          To musi iść ewolucyjnie tak jak idzie
          > teraz, nie ma co poganiać.
          ................
          ależ niech idzie ewolucyjnie
          przecież chodzi o zakaz palenia w nmiejscach publicznych w ktorych niepalacy
          byliby narażeni

          a swym domku, niech ktoś pali - jak musi
        • arek103 Palacze powinni miec tez podwyszona skladke zdrowo 13.01.09, 17:41
          gucio712 napisał:

          > zakazy, nakazy, hertmetyczne strefy, może jakieś getto dla palących?
          > Drażni mnie ten fanatyzm. Naokoło nas pełno spalin, dioksyn,
          > wszelkiej innej chemii, polityków, kleryków i innych bandytów a wy
          > cię czepiacie biednych palaczy. Ja nie rzuciłem palenia dlatego że
          > komuś to przeszkadzało, śmierdziało, było nie zdrowe, drogie itp,
          > czy z powodu otoczenia bo te dzięki Bogu miałem zawsze gdzieś.
          > Rzuciłem tylko dlatego że wku-ło mnie to, że jakiś kawałek knota ma
          > władzę nade mną a nie jakieś zdroworąsądkowe argumenty, które każdy
          > przyzwoity palacz ma gdzieś. To musi iść ewolucyjnie tak jak idzie
          > teraz, nie ma co poganiać.

          Palacze powinni miec tez podwyszona skladke zdrowotna.
    • rahmanov Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 10.01.09, 19:52
      spie...j
      • arek103 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 11.01.09, 19:41
        rahmanov napisał:

        > spie...j

        Niepotrzebnie probujesz byc wulgarny...
    • caroli_ne_86 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 11.01.09, 00:23
      Nie wszedzie tak jest jak piszesz W moim miescie w zdecydowanej większości
      miejsc publicznych:lokalach ,urzędach, szkołach, szpitalach dworcach
      obowiązuje całkowity zakaz palenia .
      Pozdr:))
      • panipanda Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 11.01.09, 16:52
        jejku, ale wam współczuje tej dyskryminacji...
        Uważam, że powinien obowiązywać całkowity zakaz palenia w miejscach tzw.
        publicznych, w których mogą znajdować się osoby niepalące. Także w pubach,
        knajpach i restauracjach. Nie raz i nie dwa na ulicy, przejsciu dla pieszych, w
        parku, ktoś dmuchał we mnie dymem zmusząc do trucia się.
        Gdzie i w jaki sposób będziesz palił - to nie mo problem, byle nie przy mnie.
        • gucio712 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 13.01.09, 18:55
          przebywałem dzisiaj z całą grupą palaczy, ludzie kto powiedział ze
          to śmierdzi, jaki piękny to aromat nie mogłem sie nawąchac, musiałem
          wyjść bobym zajarał
        • caroli_ne_86 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 24.01.09, 18:54
          No chyba mnie nie wspołczujesz??Ja nnie palę:)
          Pozdr:))
          • caroli_ne_86 Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych 24.01.09, 18:55
            'nie palę':)
    • rudolf.ss cioty są zwykle niepalące 24.01.09, 13:12
      cioty są zwykle niepalące więc mogą sobie poflirtować w klubach dla niepalących
      ciot.
    • naprawdetrzezwy Jesteś synem bonzy peerelowskiego aparatu partyjne 24.01.09, 15:02
      go? Czy księdza?
      Bo kombinujesz niczym koń po górkę.
      ;>>>



      Wystarczy: Zakaz Palenia W Miejscach Publicznych.

      I już.
      Dlaczego ci na przystankach mają mieć mniejsze czy większe prawa od
      tych w lokalach gastronomicznych?
      Prawo winno być proste.
      Wtedy kombinatorom i oszołomom nie udaje się go łamać bekzarnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja