wolny-1
09.01.09, 02:56
Walka o człowieczeństwo
Autor: Weronika Mliczewska
W oczach afrykańskich nastolatków tlą się dwa światy: dziecięcych
ideałów oraz trudu dorosłego życia. Przepełnieni nadzieją i ufnością
liczą, że kiedyś przezwyciężą biedę, z którą spotykają się każdego
dnia. To, który z tych dwóch światów wygra w psychice nastolatka
rzutuje na całe przyszłe życie.
Zaklejone podrostki
Najgorszym miejscem dla rozwoju nastolatka jest miasto. W
przeciwieństwie do sytuacji w Europie, duże miasta w Kenii nie dają
dzieciom perspektyw, potrafią wypaczyć psychikę i przyzwyczaić do
wszelkich wykroczeń. Dotyczy to tych najbiedniejszych. Przyczyna
jest jedna: ubóstwo. W mieście bardziej niż na wsi odczuwa się głód
i brak dachu nad głową, mimo tego miasta stają się ostoją dla
bezdomnych. W dzień potrafią być poukładani wzdłuż ulicy na
chodniku, każdy ma swój rewir, swoje kilka metrów. Kawałek dalej
leży ktoś inny. W nocy palą ogniska na ulicy, chowają się w
zaułkach, kimają w drzwiach wejściowych do sklepów. I chociaż w nocy
ulice są wyludnione, to każdy zdaje sobie sprawę, że krążą po nich
cienie ludzi, bezdomnych właśnie.
Tak samo jak bezdomni na ulicach porozstawiana jest policja. Każdy
ma swoje kilkanaście metrów do nadzorowania. Program rządu Mwai
Kibakiego zwiększenia liczby policjantów na ulicach przyniósł
wymierne rezultaty. Znacznie spadła przestępczość w porównaniu z
wcześniejszymi latami - mówi jeden z policjantów na ulicy.
Położenie nacisku na edukację też wiele poprawiło. W małej
miejscowości Kabernat wysoko w górach znajduje się aż siedem szkół.
Dzieci chodzą w mundurkach, a klasy nie są podzielone według wieku,
lecz poziomu. Na cały rok dzieci oddawane są do internatu. W szkole
kenijskiej widać duże wpływy postkolonialne. Ludzie zdają sobie
sprawę, że nauka jest przepustką do życia ... czytaj link
www.strefamlodych.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=148&Itemid=99999999
nasi misjonarze niosą pomoc zobacz lub jak inaczej jeszcze pomóc Im
www.pomocglodnym.pl