mg2005
12.01.09, 21:14
www.bibula.com/?p=5357
"POLSKA POLICJA ARESZTOWAŁA Beatę Mosebach, matkę czteroletniego
Jasia, z którym uciekła z Niemiec do Polski, by ustrzec go przed
germanizacją. Niemiecki sąd rodzinny orzekł brutalnie, że ojciec
małego Janka – Michael Mosebach jest jego jedynym pełnoprawnym
opiekunem. Matka straciła prawa do syna zaocznie, na podstawie
opinii psychologa wynajętego przez ojca i opinii Jugendamtu –
niemieckiego urzędu ds. młodzieży!
Ze 120 tys. polsko-niemieckich małżeństw, przynajmniej 10 tys. po
rozpadzie związków prowadzi spór o dziecko. Niemieckie prawo jest
pod tym względem brutalne: po rozwodzie mieszanego małżeństwa
Polakom odbierane jest prawo do opieki nad dzieckiem, ich kontakty z
dziećmi są bardzo ograniczone, a podczas sporadycznych spotkań mają
nakaz rozmowy z dziećmi wyłącznie w języku niemieckim
jak mówi pełnomocnik prawny Beaty Mosebach, „w świetle polskiego
prawa brak jest podstaw do oskarżania matki o uprowadzenie syna, nie
miała bowiem odebranej władzy rodzicielskiej”.
Europejski nakaz aresztowania został uchwalony w 2002 roku, a w
polskim porządku prawnym funkcjonuje od chwili przystąpienia Polski
Unii Europejskiej. Na jego mocy polskie dzieci odbierane są polskim
matkom, odbierane są Polsce i germanizowane. Żaden Polak nie może
milczeć w tej sprawie!"
Ten sam Jugendamt w czasie niemieckiej okupacji odebrał polskim
rodzicom ok. 100 tysięcy polskich dzieci do germanizacji. Te, które
nie poddawały się germanizacji zostały zamordowane...