ashlee25
14.01.09, 15:11
witam wszystkich.
postaram sie opisac moj problem po krotce ale tresciwie.
mysle ze niektorzy maja,moga miec podobne sytuacje;
nie radze sobie z zazdroscia..jestem b.zazdrosna..wspomne ze
wczesniej nie bylam ale a)z wiekiem widze jakie sa
zagrozenia,kuszenia losu, b)zostalam zdradzona,moj narzeczony
zdradzil mnie gdzie ze zdardy powstalo dziecko(mam tez pewne
uprzedzenie i niechec troche do dzici)..zdradzil mnie mimo ze
nigdzie nie chodzil,nie szukal zadnych wrazen noi sam w ogole byl
chorobliwie zazsdrosny.
ja wlasnie nie bylam wczesniej.
ale teraz po tamtym jestem bardzo.ta zazdrosc poteguje fakt zdrady w
pracy(bo zdradzil mnie w pracy)a moj teraz obecny ukochany prawie
narzeczony dostal prace w firmie gdzie jest 3/4 kobiet i ja juz
jestem zalamana!ten moj obecny tez nigdy nie mial tendencji do
zdrad,bo znalam go od dawna jako kolege wiec wiem ze nigdy nie
zdradzil dziewczyny i byl zawsze fair..
mimo to boje sie bo tamta zdrada tez zdarzyla sie po takim samym
okresie bycia razem ,tez w pracy i tez tamten nie wykazywal sygnalow
ze szuka sam wrazen,nigdzie nie chodzil,mieszkalismy razem..teraz
jest tak samo..tyle ze ten moj obecny nie jest chorobliwie zazdrosnt
jak tamten..nie wazne..
w kazdym razie chodzi mi o lek przed podobna sytuacja bo sa podobne
okolicznosci..a to ze wiem,slysze ze wiekszosc zdrad jest w miejscu
pracy-bo tam jednak sie spedza mnostwo czasu to jednak boje sie..
co Wy sadzicie na ten temat?