praca i zazdrosc

14.01.09, 15:11
witam wszystkich.
postaram sie opisac moj problem po krotce ale tresciwie.
mysle ze niektorzy maja,moga miec podobne sytuacje;
nie radze sobie z zazdroscia..jestem b.zazdrosna..wspomne ze
wczesniej nie bylam ale a)z wiekiem widze jakie sa
zagrozenia,kuszenia losu, b)zostalam zdradzona,moj narzeczony
zdradzil mnie gdzie ze zdardy powstalo dziecko(mam tez pewne
uprzedzenie i niechec troche do dzici)..zdradzil mnie mimo ze
nigdzie nie chodzil,nie szukal zadnych wrazen noi sam w ogole byl
chorobliwie zazsdrosny.
ja wlasnie nie bylam wczesniej.
ale teraz po tamtym jestem bardzo.ta zazdrosc poteguje fakt zdrady w
pracy(bo zdradzil mnie w pracy)a moj teraz obecny ukochany prawie
narzeczony dostal prace w firmie gdzie jest 3/4 kobiet i ja juz
jestem zalamana!ten moj obecny tez nigdy nie mial tendencji do
zdrad,bo znalam go od dawna jako kolege wiec wiem ze nigdy nie
zdradzil dziewczyny i byl zawsze fair..
mimo to boje sie bo tamta zdrada tez zdarzyla sie po takim samym
okresie bycia razem ,tez w pracy i tez tamten nie wykazywal sygnalow
ze szuka sam wrazen,nigdzie nie chodzil,mieszkalismy razem..teraz
jest tak samo..tyle ze ten moj obecny nie jest chorobliwie zazdrosnt
jak tamten..nie wazne..
w kazdym razie chodzi mi o lek przed podobna sytuacja bo sa podobne
okolicznosci..a to ze wiem,slysze ze wiekszosc zdrad jest w miejscu
pracy-bo tam jednak sie spedza mnostwo czasu to jednak boje sie..
co Wy sadzicie na ten temat?
    • piwi77 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:22
      Dbaj o siebie i bądź laska, to lepsze niż trząść się o faceta.
      • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:25
        piwi cos w tym jest co mowisz..
        jako sedo sprawy..moze to to wyjasnienie?
        bo ja wlasnie trzymam faceta czesto na dystans..wiecie co mam na
        mysli;P..no ale i sama nie robie sie na lalke barbi,jestem taka
        naturalna(dla innych po prostu slodka)no ale nie robie sie wlasnie
        na jakas dziw..zeby "dbac"w ten sposob o siebie..poprostu jestem
        idealistyczna wobec tematu milosci i uwazam ze naturalnosc,bycie
        siebie powinno wystarczyc jak sie kocha.
        • piwi77 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:30
          I bardzo dobrze kombinujesz. Jak Ci odpowiada dystans, trzymaj na
          dystans, po prostu rób tak jak Ci się podoba. Nie rezygnuj z
          niczego, tylko dlatego, żeby się przypodobać. Musisz z przyjmością
          patrzeć na siebie w lustrze, wtedy i reszta się ułoży.
    • tytus_flawiusz Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:30
      >a moj teraz obecny ukochany prawie
      narzeczony dostal prace w firmie gdzie jest 3/4 kobiet i ja juz
      jestem zalamana!ten moj obecny tez nigdy nie mial tendencji do
      zdrad,bo znalam go od dawna jako kolege wiec wiem ze nigdy nie
      zdradzil dziewczyny <

      No to teraz gostek będzie miał rajskie życie. Żyć nie umierać, ru... !

      Weź się nie zadręczaj, byle do domu czegoś nie przywlókł i tym razem dobrze się
      zabezpieczał przed jakimś głupim strzałem.
      Nie będziesz miała źle, ty zdajesz sobie sprawę ilu pożytecznych figli w takim
      środowisku może się nauczyć.
      Jeszcze nie raz wykrzyczysz potem jego imię w ekstazie.
      • piwi77 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:34
        tytus_flawiusz napisał:

        > Nie będziesz miała źle, ty zdajesz sobie sprawę ilu pożytecznych
        > figli w takim środowisku może się nauczyć.

        Sorry, ale głupstwa piszesz, sama liczba zaliczonych przygód, nie
        czyni dobrego kochanka. To mit. Powiedziałbym nawet, że ci co zbyt
        wielu przygód szukają, robią to dlatego, bo są marni w łóżku.
        • tytus_flawiusz Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:37
          piwi77 napisał:
          >
          > Sorry, ale głupstwa piszesz, sama liczba zaliczonych przygód, nie
          > czyni dobrego kochanka. To mit. Powiedziałbym nawet, że ci co zbyt
          > wielu przygód szukają, robią to dlatego, bo są marni w łóżku.

          tak, oczywiście :-) tak, to sobie tłumacz.
          Oczywiście w każdej innej dziedzinie, treningi, nowe doświadczenia, konsultacje,
          wymiana doświadczeń powodują wzrost tak wiedzy teoretycznej jak i
          umiejętności... i tylko w seksie jest odwrotnie :-).... i tylko ta wredna
          rzeczywistość skrzeczy.

          Łódź się Łódź :-)
          • piwi77 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:45
            tytus_flawiusz napisał:

            > i tylko w seksie jest odwrotnie

            Nie odwrotnie, tylko nie całkiem tak. W tej branży oprócz pewnego
            doświadczenia (tu sie pewnie zgadzamy), ważne są fantazje i
            wcielanie ich w życie, wspólne odkrywanie nowego. Tego nie można się
            nauczyć. I nie z każdym partnerem, czy partnerką to się udaje.
            Liczba partnerów (partnerek) nie ma tu wiele do rzeczy.
            • tytus_flawiusz Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 17:45
              > ważne są fantazje i wcielanie ich w życie,

              tylko dla mnie wcielanie w życie fantazji oznacza np. posuwanie cycatej blondynki, niż FANTAZJOWANIE, że ta płaska ryża, którą akurat dmucham jest tą cycatą blondie, kapisz ?

              > wspólne odkrywanie nowego.

              poliruchia tu w niczym nie przeszkadza

              > I nie z każdym partnerem, czy partnerką to się udaje.

              dlatego odpowiedni płodozmian pozwala zwiększyć prawdopodobieństwa udanego seksu (np. Ola ciągnie jak odkurzacz, a Ela za to lubi klapsy i anala, choć laska już jej gorzej wychodzi)

              > Liczba partnerów (partnerek) nie ma tu wiele do rzeczy.

              najważniejsze, żeby cię nie pominęli :-)
              • piwi77 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 19:39
                tytus_flawiusz napisał:

                > tylko dla mnie wcielanie w życie fantazji oznacza np. posuwanie
                > cycatej blondynki, niż FANTAZJOWANIE, że ta płaska ryża, którą
                > akurat dmucham jest tą cycatą blondie, kapisz ?

                Ciepło, ale trochę zimno. Niby chodzi o to samo ale fantazjowanie to
                bardziej okoliczności samego przedsięwzięcia łóżkowego, np zupełnie
                bez udziału łóżka.

                > > wspólne odkrywanie nowego.
                >
                > poliruchia tu w niczym nie przeszkadza

                Chwilowo brak mi kontrargumentów.

                > > I nie z każdym partnerem, czy partnerką to się udaje.
                >
                > dlatego odpowiedni płodozmian pozwala zwiększyć prawdopodobieństwa
                > udanego seksu

                Znów nie znajduje kontrargumentów

                Troche przyparłeś mnie do ściany, a może po prostu miałem ciężki
                dzień?
              • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 23.01.09, 10:43
                nie wnikam w szczegoly -czy fantazje maja byc miara liczby kochanek
                czy miara doswiadczen tylko z 1 swoa ukochana ale
                czy ktos dopuszcaa mozliowosc zdrady czy tez nie.
                bo ten kto nie bierz ejej nawet pod uwage,bnawet nie bedzie chcial
                fantazjowac z kilkoma badz sam fakt zdrady go bedzie dreczyc.
                to jzu zalezy od podejscia i wartosci.
                ja nie musze fantazjowac z kilkoma czyli zdradzac,po prostu chec by
                wierna i tyle.i oczekuje tego samego.
              • Gość: Ela Re: praca i zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 21:01
                >a Ela za to lubi klapsy i anala, choć laska j
                > uż jej gorzej wychodzi)

                I tu się mylisz!
          • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:52
            zalezy jakie kto ma nastawienie do tematu wiernosci,szanowania
            partera..wtedy moze uwazac ze nic sie nie stalo czy nigdy nie powie
            zonie o zdradzie a ta nigdy sie nie dowie.
            ale innego by gryzlo sumienie.
            wiec na zdrade badz nie-zdrade skladaj sie po 1.te
            wartosci,przekonanai ida a potem te kuszenia zewnetrze-kuszenia
            losu..dlatgego niektorzy zdradzaja bez skrupulow a niektorzy nie
            chca ale sytuacja jakas moze ich sprowokowac,mimo nawet ze beda si
            eprzed tym bronic..
            a w moim przypadkui skoro chlopak bedzie w otoczeniu tylu kobiet to
            boje sie i tyle.jest nawet przyslowie zeby nie kusic losu.
            dobrze ze moj kochany nalezy przynajmniej do
            tych "trwalych"przekonan zeby nie zdradzac no ale ta reszta moze
            kusic..
            • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 15:57
              a tak poza tym..apropo..

              zastanawia mnie to czy nie zdrada ale po prostu odkochanie sie i
              rzucenie partnera dla innego(bo sie zakochalismy)czy to jest zdrada?
              ja nei uwazam ze to zdrada bo to pozucenie-wiec szczerosc bo
              zmienily sie nam uczucia...ale dla innych skroo wierza np.w trwalosc
              malzenstwa-moze oznaczac to zdrade..
              np.moj ten teraz chlopak jak widze gdy komentuje pewne sytuacje
              jego/moich znajomych to da niego widze ewidentnie zdrada to tez
              pozucenie..z jednej strony mnie to cieszy bo to oznacza ze on uwaza
              ze pozucenie tez powinno byc niedopuszczalne ale z dr.str.to chyba
              nei prawda bo uczucia moga sie zmieniac i na to nie mamy wplywu.
              i tu dlatego boje sie tego-ze jakby wlasnie jego uczucia sie
              zmienily bo z tylu kubiet w pracy moglby natrwafic na taka w ktorej
              sie nagle zakocha..i to mnei wlasnie trapi..nie mowie o typowych
              zdradach ale o takich sytuacjach..a przed takimi jak sie uchraniac?
              chyba nie da sie...
              • yoma Re: praca i zazdrosc 14.01.09, 18:21
                Powiem szczerze:

                przynudzasz.
                • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 15.01.09, 09:38
                  po prostu szukam doswiadczen osob ktore mialy podobna sytuacje i
                  wlasnie dowiedziec sie chce czy i jak ochraniac sie przed takimi
                  zagrozeniami-np.kazac chlopakowi zrezygnowac z pracy gdzie jest duzo
                  dziewczyn?
                  • yoma Re: praca i zazdrosc 15.01.09, 11:54
                    Zapisz go do armii. Co znaczy "kazać"?

                    Będzie chciał, to się ci się puści i w windzie, a nie będzie chciał,
                    to ci się nie.

                    "Miały podobną sytuację" - znaczy, uwiązalyby nieszczęśnika na
                    krótkiej smyczy?
                    • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 15.01.09, 12:18
                      yoma-no nie chce go uwiazac na smyczy:)
                      po prostu boje sie zdrady wiec stad wole unikac takich okazji(dla
                      niego)
                      wiem ze tez masz racje ze jak zeche zdradzic to zdradzi..ale majac
                      cos na talerzu,latwiej po cos siegnac wiec jak bedzie pracowal z
                      tyloma kobietami to juz kusi.
                      • yoma Re: praca i zazdrosc 15.01.09, 13:18
                        Litości...

                        Powiem tak: im więcej będzie miał swobody, tym mniej chęci do
                        zdrady, a jak go będziesz co chwila kłuła w oczy zazdrością, to
                        zdradzi z czystej przekory. Bo skoro i tak uważasz, że zdradzi, to
                        czemu się ma powstrzymywac?

                        Czemu wy kobity uważacie tych chłopów za jakichś bezwolnych
                        niewolników chuci, to ja pojęcia nie mam.

                        A nie przyszło ci kiedy do głowy Ashlee, że coś z tobą nie tak?
                        • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 15.01.09, 14:45
                          oj yoma wiem,ze problem moze lezec tez w mojej glowie-ze cos ze mna
                          jest nie tak..to moze byc prawda.
                          w szczegolnosci dlatego ze mam zle wspomnienia.
                          niektorzy majac nawet zle wspomnienia(zdrady)z nowa osoba zaczynaja
                          z mysla czystej kartki-zaufanie itd ale ja majac te zle wspomnienie
                          (zdrade)nie potrafie nie byc teraz przewrazliwiona..
                          a jeszcze to wszystko poteguje to ze zdaje sobie sprawe ze w zyciu
                          niczego nie mozna byc pewnym wiec tez-wiernosci partnera czy ze cos
                          sie jednak zlego stanie ze w kims innym nagle sie zakocha
    • figgin1 Re: praca i zazdrosc 23.01.09, 12:02
      A wiesz, jakoś mnie nie dziwi, że chorobliwie zazdrosny facet chodzi na boki...
      • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 23.01.09, 12:52
        no ale ja tez jestem b.zazdrosna a wlasnie nie zdradzam..nawet
        nienawidze zdrady i brzydze sie nią.
        • gringo68 walnij sobie lampe wina, może dwie 23.01.09, 12:55
          albo pół litra...
          • ashlee25 Re: walnij sobie lampe wina, może dwie 23.01.09, 13:01
            chyba nie ten wątek cwaniaczku
            • gringo68 Re: walnij sobie lampe wina, może dwie 23.01.09, 13:18
              wszystko jedno, i to i tamto badziew, a ja badziewia od badziewia
              nie odróżniam...
              • ashlee25 Re: walnij sobie lampe wina, może dwie 23.01.09, 13:19
                a ty jaki badziew zaczniesz?chetnie ocenie.
    • Gość: ja35 Re: praca i zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 13:21
      zastanow sie czy warto zyc w strachu albo swoim urojonym leku.
      • ashlee25 Re: praca i zazdrosc 23.01.09, 13:22
        tu nie chodzi o osobe ale o moje wewnwtrzne uprzedzenia-wiec tu nie
        chodzi ze z ta wlasnie osoba mam te leki(wiec po co z nia byc)ale ze
        po zrazniu sie wczesniejszym i po obserwacji niektorych sytuacji(jak
        ludzie zdradzaja)..
        wiem ze ja musze z tym wlaczyc ale czesto cos zostaje na dlugo w
        czlowieku..
        • gringo68 nie przyjmuj pierścionka zaręczynowego 23.01.09, 14:19
          poniżej 5k PLN...dowiedzie to czystości intencji i romansoodporności
          twojego faceta...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja