Jak postępować z furiatami

14.01.09, 21:59
Mam trochę ponad 20
lat, wyglądam na nastolatkę, jestem raczej niewysoka. Wracam dziś z
zakupów, schodzę ze ścieżki na chodnik. I nagle czuję mocne
uderzenie pięścią w plecy i słyszę wrzask: "no, k..., kto ma drogi
ustępować?". Odwracam się i za mną widzę faceta koło 60-70tki, żaden
menel, dość elegancki, w długim czarnym płaszczu, wysoki.
"Ile masz lat, zasrańcu?!!!" on wrzeszczy. Doradzam mu wizytę u
specjalisty i szybko odchodzę.

Ja temu człowiekowi nic nie zrobiłam, nie wpadłam na niego, nie
otarłam się o niego, nie musiał się przeze mnie zatrzymać ani nic.
Kiedy wchodziłam na chodnik, on znajdował się parę metrów ode mnie.
To wystarczyło, żeby do mnie podbiegł i bez ostrzeżenia uderzył
pięścią sad Plecy bolą mnie do teraz... A gdybym była chłopakiem,
1.90cm wzrostu, pewnie tak nie zareagowałby, nawet gdybym na niego
np. wpadła.

I teraz parę pytań do Was:
-nie znam tego człowieka, ale widziałam w którą stronę odszedł. On
mieszka chyba w mojej okolicy. Co mam zrobić, jeśli go spotkam?
Myślałam nad tym, że jeśli ten człowiek znowu mnie zaatakuje, nagram
go komórką i pójdę na policję. Myślicie, że to dobry pomysł?
-czy ktiś z Was miała taką "przygodę"?
    • Gość: jaija Re: Jak postępować z furiatami IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.01.09, 22:16
      Niestety, jest coraz więcej takich starych pieniaczy. Wydaje im się, że skoro mają 60-70 lat, to wszelkie rozumy pozjadali, a kultury mogłaby się od nich uczyć królowa Elżbieta. Takie cechy charakteru nasilają się z wiekiem, a podobni osobnicy uwielbiają wprost się szamotać, kłócić, pisac pozwy do sądu, itp. Moim zdaniem, dobrze zrobiłoby zgłoszenie na policji napadu, niech chociaż notatkę sporządzą, albo doradzą, co robić w podobnych przypadkach. Gdy go zobaczysz po raz kolejny, albo, nie daj Boże, będziesz znowu miała tę wątpliwą przyjemność być przez niego w jakiś sposób sponiewierana, będzie podkładka pod skargę, pozew, cokolwiek. A komórką też możesz nagrać zajście, o ile zdążysz. trudno uwierzyć, ale takie stare capy potrafią człowiekowi nabruździć. Najlepiej jednak, mimo najszczerszych chęci, nie oddawać ciosów, bo dopiero wtedy by zaczął się pienić, no i udowadniałby, że Ty go pobiłas, jego, starszego/schorowanego człowieka!
    • Gość: jamnik Re: Jak postępować z furiatami IP: *.chello.pl 15.01.09, 11:38
      Tak, byłam świadkiem takiego zachowania. Młoda kobieta dostała pięścią w plecy
      po uchyleniu okna w tramwaju, od jakiegoś "czcigodnego starca". O wyzwiskach nie
      wspomnę... Smutne i żenujące zjawisko.
      • Gość: pudeleknababy Re: Jak postępować z furiatami IP: *.t-mobile.co.uk 15.01.09, 11:58
        ja podczas mojej ostatniej wizyty w metrze usiadlem z kefirem i gazeta na lawce,
        gdzies po srodku stacji. Byla sobota, okolo 8.30 rano, pusciusienkio. Zajalem
        jedna z okolo 10 lawek i rozpoczalem lekture Gazety Wyborczej, oczywiscie. Po
        okolo minucie na schodach pojawila sie ona. Na oko 70 lat, w miare pozadnie
        ubrana, stateczna kobieta. Idzie, idzie, idzie, idzie. Doszla. Zanim, skacowany,
        zdazylem zareagowac wywalila mi tylkiem kefir. Odwrocila sie, usmiechnela i
        powiedziala: och! Jej pelna satysfakcje i tryumf popsul jednak fakt, ze kefir
        rozlal sie na jej spodnie. Gdy zauwazyla ten problem zaczala sapac, burczec i
        rzucac mi nienawistne spojrzenia. Po chwili przyjechal pociag. Oboje
        podnieslismy sie i ruszylismy w kierunku osobnych wagonow. Ona jednak obrocila
        sie nagle i zasyczala - "Posprzataj to teraz! Matka nie nauczyla?" I zaczela
        mnie wyzywac od chamow i burakow. Gdybym byl jakims nastoletnim szczylem, to
        moze bym zrozumial jej bezczelnosc. Ale mnie juz wiek chrystusowy niedlugo
        przygniecie wiec tego typu sytuacje sprawiaja ze trace mowe.
        • brum.pl1 Re: Jak postępować z furiatami 15.01.09, 12:12
          Cudne! Popłakałem się ze śmiechu.
          Swoją drogą jakiż ty masz w sobie magnes, że przyciągasz do siebie kobitki!
        • hypatia69 Re: Jak postępować z furiatami 15.01.09, 12:48
          Kurdee! Weź i spełnij się literacko! Znakomite to jest. Zbiór
          krótkich humoresek w tym stylu powinni Ci wydać. I poproszę pięknie
          jeden egzemplarz z autografem.
          Serio.
    • martha31 Re: Jak postępować z furiatami 15.01.09, 12:26
      Na drugi raz zadzwonicna policje i isc za facetem, w końcu chyba ci
      nie ucieknie. Jak policja nie zdazy przyjsc to faceta nastarszysz i
      być może przystopuje...???
      Kiedyś czytałam taki artykuł,który obalał mit, jakoby starsze osoby
      miały nierówno pod sufitem bo to taki wiek...
      Najczęściej są to nagromadzone przez lata frustracje, rozczarowania
      tymi, którzy mieli dać szczeście( małzonkiem, dziećmi, wnukami), nie
      leczone urazy, brak przebaczenia innym przez lata....i tak to się
      kończy:(((((((((((
      Dla pocieszenia wyobraż sobie, że taki furiat musi sam ze sobą
      przebywać 24 godziny na dobe, to chyba dla niego wystarczajaca kara;)
    • hypatia69 Re: Jak postępować z furiatami 15.01.09, 13:12
      Mam nadzieję, że to nie kolejny wątek z serii "ztaży móżom
      ómżedź"...
      Zachowania starszego pokolenia były tłuczone, niedawno nawet.

      A względem pytania: Nagraj, zgłoś. Nic z tego nie wyniknie, ale
      jeśli kila osób zgłosi, to pana sprawdzą. I tyle. Formalnie nic Ci
      nie zrobił. Obdukcja nie wykaże niesprawności powyżej dni siedmiu i
      możesz się wypchać [z prawnego punktu widzenia].
      Jedyne, co mozesz przy spotkaniu to mu wykuwić kopa w nerki [brak
      siniaków] i mieć satysfakcję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja