grenzik
15.01.09, 15:37
Nie wiedziałem, jak zatytułować ten wątek. Zastanawiałem się też, czy umieścić
go tutaj, czy na "Religii", ale padło tu. A napisać chcę, jaki szok przeżyłem
parę dni temu.
Przyjaciółka mojej dziewczyny bierze niedługo ślub. Zostaliśmy zaproszeni.
Oboje jesteśmy niewierzący i koleżanka wprost powiedziała, że chce, żebyśmy
przyjęli komunię podczas jej ślubu, ze względu na czujne spojrzenia jej
rodziny. To rozumiem. Nawet mi się to podoba. Wprost, bez ogródek, musimy
zadbać o pozory.
Ale po chwili wyskoczył numer nie z tej ziemi. Kolejna koleżanka (też
zaproszona, uczestniczyła w całej rozmowie) - też niewierząca - zawahała się
nagle. Ale jak to ? Do komunii bez spowiedzi ? Ha! I tu mnie zgięło. Od lat
niekościelna, deklaruje ateizm, ale ma tak głęboko wbitą sekwencję obrzędów!
Nieźle, co ?