emeryci na poczcie...

16.01.09, 17:55
od jakiegos czasu zastanawiam sie nad taka kwestia - dlaczego emeryci, ktorzy
przeciez maja wolny caly dzien ida cala grupa na poczte przed godz. 9.00 lub
po 18.00, podczas gdy maja na to caly dzien?

ilekroc chce zdazyc cos zalatwic w moim osiedlowym urzedzie, a w zwiazku z
praca moge to zrobic przed 9.00 lub po 18.00, okazuje sie ze pocztowe okienka,
laweczki i sciany sa okupowane przez wiele starszych osob. zastanawiam sie
dlaczego ci ludzie wybieraja wlasnie takie pory, przeciez moga sobie spokojnie
bez kolejek pojsc chiwle po 10.00.

wiem, ze nie tylko emeryci tworza taki tlum, ale tez takie osoby jak ja, ale
uwierzcie - bardzo duza czesc oczekujacych to osoby w wieku wiecej niz
pomostowkowym... poza tym, zeby nie bylo - dzisiaj wyjatkowo poszlam odebrac
awizowana przesylke chwile po 10.00 i odebralam ja zupelnie z biegu, na
poczcie o tej porze nie bylo nikogo!!!

mam wrazenie, ze tak samo jest z przychodniami, lekarzami czy innymi urzedami...

dodatkowo zauwazylam, ze bardzo duza czesc starszych osob jest po prostu
niemila. sposob w jaki zwracaja sie do pań w okienkach kiedy cos im nie pasuje
jest czasami chamski. byc moze wynika to z tego, ze zdazyli sie juz
zdenerwowac staniem w dlugiej kolejce, ktora sami sztucznie utworzyli? bo
przeciez starszy wiek chamstwa nie usprawiedliwia, prawda?

na koniec - absolutnie nie uwazam siebie za postac "uprzywilejowana" w
urzedach, zastanawiam sie tylko skad to sie bierze? czy wy tez sie z takim
czyms spotkaliscie?
    • Gość: gosc Re: emeryci na poczcie... IP: 195.205.21.* 16.01.09, 18:59
      Odpowiedż jest prosta. Nudzą się i dlatego. Z tego samego powodu - dużej części
      oczywiście, nie wszyscy - okupuja przychodnie lekarskie, przesiadując od rana
      nie wiadomo po co, chociaż o 12 lekarz juz siedzi i czeka na pacjentów.
    • diabelskie.stworzenie Re: emeryci na poczcie... 16.01.09, 19:07
      chcą zobaczyć innych ludzi..
      cierpią na samotność
    • naprawdetrzezwy Chcesz rozstrzeliwać, czy zagazowywać? 16.01.09, 21:56
      Bo pewne jest, że ci przeszkadzają...

      (kiedy sama się do piachu wybierasz?)
      • pocoo Re: Starość jest 16.01.09, 22:35
        przed każdym z nas.
        Znam 96letnią staruszkę , która codziennie , bez względu na pogodę chodzi w odwiedziny do przyjaciół na cmentarz.Babcia nigdy nie chorowała.
      • agson Re: Chcesz rozstrzeliwać, czy zagazowywać? 17.01.09, 10:53
        jedyne osoby, z ktorymi mam czasami ochote tak zrobic to wlasnie tacy forumowi
        "dyskutanci jak ty. pisza cokolwiek, byle "przeciw" osobie, ktora wrzucila
        watek, a tak naprawde do dyskusji nic nie wnosza.

        jesli chcesz juz dyskutowac madralo, to przynajmniej odniesc sie do tego co
        napisalam, a nie do tego, co twoim zdaniem, mi przeszkadza lub nie.
      • beatrix-kiddo Re: Chcesz rozstrzeliwać, czy zagazowywać? 18.01.09, 18:58
        ty, trzeźwy, idź się napij albo zacznij realizować program 12 kroków, bo na
        razie to na dupościsku siedzisz i dowalasz, komu się da.
      • grenzik Re: Chcesz rozstrzeliwać, czy zagazowywać? 19.01.09, 14:04
        A co ? Jak tobie ktoś przeszkadza, to masz od razu na myśli obozy koncentracyjne
        ? Mi przeszkadza jak sąsiadka nasmrodzi bigosem na pół klatki schodowej, ale nie
        czuję dzikiej żądzy mordu z tej okazji.
    • truten.zenobi Re: emeryci na poczcie... 16.01.09, 22:42
      może to tylko zbieg okoliczności ale też cos takiego zauważyłem...


      ale może tu chodzi o coś innego...
      kiedyś w jakims markecie rzucili padline troche taniej niż
      normalnie... przechodząc obok kolejki zauważyłem że jakby
      dziadkowie "odżyli", błysk w oku, werwa w pilnowaniu koleiki, ...
      jakby im skrzydeł dodało wspomnienie z czasów młodosci...
      • Gość: nikt Re: emeryci na poczcie... IP: *.eranet.pl 17.01.09, 10:16
        a co cię obchodzi dlaczego chodzą w tych godzinach? Jak Ci nie odpowiada, to Ty
        sobie zmień godziny. Czepiacie się tych starszych, jakby nie wiem jak wam
        przeszkadzali. A to są Wasi rodzice, Wasze ciotki itp. A wpadłaś kiedyś na
        pomysł, żeby starszym członkom swojej rodziny pomóc i iść za nich na pocztę?
        Albo zajmij się polityką i wprowadż godziny wychodzenia osób starszych.W tych co
        Ty chodzisz zrób całkowity zakaz dla nich. Może będzie ci lepiej.A może lubisz
        narzekać? Ciekawe jak Cię widzą w pracy? Załóż rodzinę i nie będziesz miała
        czasu narzekać.
        • Gość: gosc Re: emeryci na poczcie... IP: *.aster.pl 17.01.09, 10:48
          ej moralny, wygas troche - odpowiedz sensownie, wesprzyj sie argumentami. potem
          pogadamy powaznie.

          ciekawe jak ciebie widzi otoczeni - jako agresywnego awanturnika?
        • agson Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 11:04
          ja nikomu niczego nie zabraniam. uwazam po prostu ze nasze zycie byloby duzo
          latwiejsze gdybysmy go sobie nawzajem nie utrudniali. gdybysmy na przyklad nie
          jechali namietnie i dlugo lewym pasem na na dwupasmowce, gdybysmy nie wpychali
          wielkich worow ze smieciami do malego zsypu, po czym mieli w dupie to, ze go
          wlasnie zapchalismy, gdybysmy nie palili na klatkach schodowych, pod wielkim jak
          byk znakiem "zakaz palenia", gdybysmy nauczyli sie parkowac na jednym miejscu
          parkingowym a nie na poltora miejsca, czy gdybysmy nie stawali na cala szerokosc
          schodow ruchomych. kolejki na poczcie traktuje podobnie.

          myslenie o innych nie boli. tobie tez polecam - bo bez tego jestes nikim (jak
          slusznie sie nazwales)
          • jdbad Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 11:23
            Czy jest gdzieś zakaz chodzenai na pocztę ok. godziny 9, jeżeli
            przekroczyło się jakiś tam wiek?
          • ewa9717 Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 11:31
            agson napisała:

            > ja nikomu niczego nie zabraniam. uwazam po prostu ze nasze zycie
            byloby duzo
            > latwiejsze gdybysmy go sobie nawzajem nie utrudniali. gdybysmy na
            przyklad nie
            > jechali namietnie i dlugo lewym pasem na na dwupasmowce, gdybysmy
            nie wpychali
            > wielkich worow ze smieciami do malego zsypu, po czym mieli w dupie
            to, ze go
            > wlasnie zapchalismy, gdybysmy nie palili na klatkach schodowych,
            pod wielkim ja
            > k
            > byk znakiem "zakaz palenia", gdybysmy nauczyli sie parkowac na
            jednym miejscu
            > parkingowym a nie na poltora miejsca, czy gdybysmy nie stawali na
            cala szerokos
            > c
            > schodow ruchomych. kolejki na poczcie traktuje podobnie.
            >
            Matko! I to też ci emeryci?????
            • mallard jdbad, ewa9717 17.01.09, 12:26
              Zrzynacie głupa, czy naprawdę nie wiecie o co tak naprawdę chodzi?
              • mallard jedno "naprawdę" zabieram! ;) n/t 17.01.09, 12:27

                • ewa9717 Re: jedno "naprawdę" zabieram! ;) n/t 17.01.09, 13:10
                  Nie wiem, a co, jest przepis w konstytucji, że mam wiedzieć? Chętnie
                  przyjmę wyjaśnienia.
                  Nie wiem też, co znaczy "zrzynać głupa". Taki frazeologizm nie
                  istnieje w polszczyźnie.
                  • yoma Re: jedno "naprawdę" zabieram! ;) n/t 17.01.09, 13:40
                    Właśnie zaistniał :)
            • agson Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 14:37
              nie tylko - rowniez ich dzieci i wnuki (w ramach starej jak swiat zasady, ze
              pewne rzeczy wynosi sie z domu, wysysa z mlekiem matki czy otrzymuje w genach)
          • truten.zenobi dodam jeszcze że... 18.01.09, 17:32
            chodzenie na pocztę w czasie największych kolejekw sytuacji gdy ma
            się możliwośc pojścia w innym czasie nie najlepiej świadczy o
            człowieku i nie chodzi tu o kulturę...
            ;)
        • truten.zenobi Re: emeryci na poczcie... 18.01.09, 17:28
          > a co cię obchodzi dlaczego chodzą w tych godzinach?
          ano obchodzi bo ja nie moge sobie wybrać dowolnej godziny.. w
          zasadzie jest to 17-18 - takie jest moje pole manewru

          > A to są Wasi rodzice,
          moi rodzice jak narazie pozostają w pełni władz umysłowych i starają
          sie chodzić na pocztę do g 14 (najpierw pojawiają się ludzie z
          przesyłkami firmowymi, później z pracy)

          :P
    • piwi77 Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. 17.01.09, 13:15
      Własnie dlatego, że nie mają co z czasem zrobić, wybierają godziny
      urzędowania, kiedy jest najwięcej ludzi, aby sobie troche poczekać,
      porozglądać się, ponarzekać, czyli ogólnie mówiąc, zaznać troche
      rozrywki.
      • agson Re: Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. 17.01.09, 14:34
        ale przeciez sa kluby seniora... na moim osiedlu dziala przynajmniej jeden i z
        tego co widzialam maja dosc fajny program.

        zaraz ktos napisze ze chce zamknac staruszkow w ich gettach - nic z tych rzeczy
        :) zwracam tylko uwage ze jest duzo wiecej mozliwosci "rozrywki" niz niechetni
        do konwersacji, spieszacy sie wspoloczekujacy. no chyba, ze rozrywka mozna
        nazwac mozliwosc nazwania pani w okienku idotka, za to, ze listonosz zostawil
        awizo a teraz to trzeba czekac w takiej dlugiej kolejce (uogolniajacy, ale
        prawdziwy przypadek, ktorego bylam swiadkiem)
        • piwi77 Re: Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. 17.01.09, 14:45
          Obecni emeryci, to pokolenie komuny, lat powszechnego niedostatku w
          sklepach, ludzie ci nawykli do kolejek. Dlatego kolejka to dla nich
          prawdziwe życie, wspomnienie młodości, nostalgia. Być może też
          dlatego tak narzekają na dzisiejszy świat, że nie maja już za czym
          stać?
    • estutweh Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 13:24
      Tez to zauwazylam. Moze przyzwyczaili sie rano wstawac, wiec nie chce im sie
      czekac do "po 9.00".
      • Gość: jaija Re: emeryci na poczcie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.09, 16:30
        Właściwie autorka napisała wszystko, dotyczy to też innych instytucji, np. w poniedziałki jest szturm na przychodnie, tłumy stoją już grubo przed otwarciem, bo... nie wiem? muszą być pierwsi? Muszą ponarzekać na innych? Ich rozmowy dotyczą lekarzy i lekarstw, skarżą się na chamstwo, a sami, niestety, nie zachowują się lepiej... awantury na korytarzach przychodni to normalka, zawsze niemal wszczynane nie wiadomo dlaczego przez jakiegoś starszego pieniacza.
        Tymczasem "ludzie pracy", kiedy mogą wygospodarować wczesnym rankiem godzinkę, muszą gnić w kolejkach i spóźniać do roboty. Też tego nie rozumiem.
        • promyczek44 Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 20:33
          Starych ludzi nik z młodych niestety nie lubi Ale każdy bedzie z Was kochani
          STARY Tylko nikt się nad tym nie zastanawia teraz I nie myśli Jakie życie
          będzie jego I co z wolnym czasem Będąc na emeryturce Biedzie robił Oj jak ten
          stary człowiek przeszkadza młodszym
          pozdrawiam
          • agson Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 22:27
            alez oczywiscie ze bede stara! oczywiscie ze mam babcie i dziadkow (ktorych
            kocham nad zycie) i starsze ciotki i wujkow tez!

            mam tylko nadzieje, ze moj szacunek do innych ludzi, swiadomosc tego jak rozne
            rzeczy ktore robie wplywaja na zycie innych i generalnie swiadomosc ze nie
            jestem sama na tym swiecie nie zmieni sie z wiekiem. wydaje mi sie, ze to na
            poziomie wartosci akurat sie nie zmienia (pomijam tutaj jakies ekstremalne
            doswiadczenia).

            przyklad: profesor Bartoszewski - mimo wieku, nadal zyje wartosciami, ktore
            wyniosl z domu rodzinnego. jakos trudno mi go sobie wyobrazic krzyczacego na
            pania na poczcie albo palacego na klatce schodowej (co robi nagminnie moj
            siwiutenki sasiad)

            patrze na moich dziadkow i widze, ze moje nadzieje nie musza byc wcale plonne.
    • baso1234 Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 20:29
      Może dorabiają sobie do emerytury opieką nad dziećmi? I też mogą
      tylko przed 9 lub po 18. Albo po 9 jest ich ulubiony serial?

      Wiele lat temu pracowałam w firmie telekomunikacyjnej wykonującej
      prace dla TP SA. Można było wtedy w oddizłach TP SA opłacić rachunki
      za telefon. Kasy czynne były od 8. Dział Inwestycji, do którego
      miałam zawieźć dokumenty od 7. Kiedyy dotarłam tam przed 8 przed
      drzwiami kłębił się dziki tłum. Tylko dzięki strażnikowi dostałam
      się do środka, tłumacząc że ja do Inwestycji. Gdyby wzrok tych ludzi
      mógł zabijać padłabym trupem na miejscu. Do dnia dzisiejszego nie
      rozumiem tej dzikiej chęci zapłaty rachunku za telefon. To z
      wdzięczności, że mają telefon? Potrafi mi to ktoś wytłumaczyć?
    • yoma Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 21:37
      A mnie dziwi, że ilekroć pojawia się wątek o emerytach, niezależnie od kontekstu
      zaraz staje chór obrońców. "To twoje ciotki" "i ty będziesz stara" itd.

      Po pierwsze to, że ktoś kiedyś będzie stary, nie zwalnia obecnych starców z
      elementarnej kultury (i nie mówię tu o tych na poczcie, tylko o tych chamskich i
      roszczeniowych), a po drugie jak będę stara, to może się wyśpię zamiast pętać
      się o świcie po poczcie.
    • poszerzenie-pola-walki Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 22:33
      jak być siedziała 27 albo lepiej 32 rok na emeryturze to też by ci się nudziło
    • youngtimer Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 22:41
      miałem taki sam problem/spostrzeżenie, kiedy wysyłałem co dzień dużo paczek.
      Sytuacja również mnie irytowała, bo kiedy miałem szansę przyjść na pocztę o
      innych porach, było pusto.
      Wnioskuje, że to swego rodzaju zawody między seniorami. Mówiąc krótko, idą na
      rekordy, którymi się później chwalą w klubie seniora: "Ja wczoraj stałem na
      poczcie 2h!", "A mi się udało dostać do lekarza jako pierwszej", "Była dziś
      pierwsza w piekarni" itd

      Youngtimer
      • yoma Re: emeryci na poczcie... 17.01.09, 23:04
        "Pojechałam z Mokotowa na Żoliborz*, bo tam w Biedronce były bułeczki o grosik
        taniej i kupiłam 40."
        "Przecież to pani sczerstwieje!"
        "A to nic, ususzę..."

        Autentyczne, podsłuchane w autobusie o 8.10.

        * dwie zupełnie przeciwległe dzielnice miasta
        • lena575 Re: emeryci na poczcie... 18.01.09, 08:13
          Yoma, znam faceta, czterdziestka z haczykiem więc wcale nie emeryt,
          potrafi przejechać 20 km do stacji benzynowej bo tam 2 gr tańsza
          benzyna!
          • yoma Re: emeryci na poczcie... 18.01.09, 20:17
            I to pewnie volvem, które pali 9/100? :)
    • Gość: k.. Re: emeryci na poczcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 22:58
      odpowiedz jest banalnie prosta:
      kazdy chodzi na pocztę wtedy, kiedy się podoba. nikt nie ma obowiązku chodzic w wyznaczonych godzinach po to, zeby nie robic innym kolejek.
      • glupipysk Re: emeryci na poczcie... 18.01.09, 01:12
        mysle ze zalozycielka postu ma bardzo duzo racji !!!! i to
        naprawde bardzo duzo ,zgadzam sie z jej punktem spostrzegania
        problemu,choc zdaje sobie sprawe ze nie mozna nikomu narzucic godzin
        zalatwiania swoich spraw,ale faktem jest ze starzy ludzie na
        emeryturach sa nie jednokrotnie upierdliwi w swych czynnosciach
        dnia codziennego,maja swoje fobie,przyzwyczajenia i nie odstapia od
        nich nawet za cene stania w kolejkach ,bo byc moze to jest
        jednoczesnie dla nich forma zabicia nadmiaru wolnego czasu i
        nawet nie dostrzegaja tego ze tym sposobem wprowadzaja sztuczny tlok
        i zamet. utrudniajac zycie tym ktorzy nie maja tyle wolnego czasu
        pracujac od switu do nocy.
      • agulha Re: emeryci na poczcie... 18.01.09, 03:37
        A w niektórych krajach (np. Francja) od dawna są wywieszki na zewnątrz każdej
        poczty z takim jakby kalendarzem tygodniowym. Namalowane jest 3 różnymi
        kolorami, w jakich godzinach w które dni jest ruch duży, średni i mały. Jak ktoś
        ceni sobie swój czas i swoje nogi, a nie jest ograniczony obowiązkami (na
        przykład: turysta, który chce kupić znaczki na pocztówki :-)), to wybiera okres
        najmniejszego ruchu.
        Inna rzecz, że kolejki chyba większe niż w Polsce. Miejsca obserwacji: Paryż,
        nie ścisłe centrum, w porównaniu z peryferiami Warszawy.
    • Gość: kolo Re: emeryci na poczcie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.09, 11:44
      agson napisała:

      > od jakiegos czasu zastanawiam sie nad taka kwestia - dlaczego
      emeryci, ktorzy
      > przeciez maja wolny caly dzien ida cala grupa na poczte przed
      godz. 9.00 lub
      > po 18.00, podczas gdy maja na to caly dzien?
      Widać że zastanawiałaś się dosyc płyciutko,nie biorac pod uwagę
      realiów.Nie od dzisiaj powszechnie wiadomo,ze listonosze nie bardzo
      przykładają się do dostarczania przesyłek poleconych do rak
      adresata,pieprzną awizo do skrzynki i w nogi.Myślę że nie jestes
      świeżym desantem z bezludnej wyspy i wiesz czym skutkuje taki
      papierek.A skoro "przesyłka jest do odebrania w dniu dzisiejszym w
      tut.urzedzie poczt.od godz.17.30....",to jak reaguje adresat ? Jeden
      biegnie niezwłocznie,drugi odkłada na jutro rano... A wizyty na
      poczcie sprowdzają sie do odbioru najróżniejszych pism
      urzedowych,być może tez przykładasz swoje ręce do generowania tej
      lawiny Bardzo Ważnych Dokumentów.
      Tez stoję w kolejkach,ale jakoś nie mam pretensji do emerytów o
      ich obecność tu i teraz,i nie widze żeby przychodzili dla jakiejś
      wyszukanej przyjemności.Raczej widzę tych ludzi zmęczonych całą tą
      wizytą,więc bez ceregieli proszę o obsłuzenie ich poza
      kolejnością.Acha,emeryt emerytowi nierówny,mam na myśli osoby pi
      razy oko po sześciesiątce.
    • Gość: ktos-iek Re: emeryci na poczcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 20:28
      a mnie zadziwil taki fakt -

      jest przychodnia lekarska kolo mnie, kiedys mialam okazje regularnie
      wracac z pracy po nocnej zmianie tj ok 6.30-7.00 rano tamtedy
      autobusem,

      za kazdym razem w zimie(!!) na mrozie widzialam kolejki stojacych
      starszych ludzi emerytow! dlugie kolejki na zewnatrz przychodni
      jeszcze przed otwarciem jej,

      zastanawia mnie, przeciez mocno starsza osoba JESLI JEST CHORA nie
      jest w stanie wystawac na mrozie nie wiem ile czasu w kolejkach???
      • ewa9717 Re: emeryci na poczcie... 18.01.09, 20:43
        Bo może to jest taka przychodnia jak w moim pipiddówku: nie
        rejestrują, nie ma numerków, tylko przychodzisz i czekasz. Doktory
        mają być od 9.00 do 14.oo, ale zdarza im się przychodzić z godzinnym
        opóźnieniem, za to wychodzą punktualnie, a w trakcie też róznie
        bywa. Czyli: załapiesz się wśród około 20 szczęśliwców lub zaczynasz
        podchody od nowa. Następnego dnia. Często wśród tych stojacych
        cierpliwie są emeryci, babcie i dzadkowie. Stoją cierpliwie, zajmują
        kolejkę, żeby córcia czy synowa z chorym wnukiem nie musiała
        biwakować pod drzwiami doktora.
        • Gość: jaija Re: emeryci na poczcie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.01.09, 22:48
          U mnie rejestrują, ale i tak kolejki na mrozie stoją. Dodam, ze złożone z samych starszych ludzi. Dodzwonić się celem rejestracji też nie można od 7 rano. Pytam więc: jak, u diabła, dostać się do lekarza, zwłaszca, gdy człowiek pracuje?! Ale jeszcze lepszy numer: w jednej miejscowości, nie tak znowu małej, do specjalisty kolejki stoją od 5 rano, a czasem ludzie podjeżdżają wcześniej samochodami, bo rejestracja odbywa się na miesiąc naprzód właśnie w 1 dzień. Prawda, że urocze? Słyszałam o tym, że ktoś przyszedł o 2 w nocy, ale przynajmniej był pierwszy <szok> Komuna i kolejki za mięsem mi się przypomniały.
          • ewa9717 Re: emeryci na poczcie... 18.01.09, 23:38
            Tylko te kolejki to akurat wina braku organizacji (mówiąc
            delikatnie) i braku szacunku dla klienteli w służbie zdrowia, a nie
            emerytów.
    • brum.pl1 Opieka nad wnukami 19.01.09, 11:19
      A nie przyszło ci do tej ślicznej główki, że emeryci w dzień opiekują się
      wnukami? I dopiero po ich wyjściu mogą załatwić swoje sprawy?
      Miej pretensje do rodziców tych dzieci, że nie wyręczą dziadków chociażby w
      pójściu na pocztę, czy do apteki. Podrzucą dzieci babci, a potem wypisują
      farmazony na forum a to o upodobaniach emerytów do kolejek, a to o życiu
      towarzyskim na poczcie, a to o innych pierdołach. A tymczasem prawda jest
      prozaiczna, nie mają czasu, są zbyt zajęci obowiązkami rodzinnymi, by móc w
      godzinach rannych wyjść i załatwić co potrzeba.
    • drinkit Re: emeryci na poczcie... 19.01.09, 11:40
      to wolny kraj. emeryci chodza na poczte kiedy chcą. Niby czemu mieliby się
      dostosowywac do potrzeb innych? Tym bardziej że z ich potrzebami nikt sie nie liczy.
    • luci-fer Re: emeryci na poczcie... 19.01.09, 12:26
      Jeezzuu, wiem coś o tym! Nie mam cierpliwości do stania na poczcie:/ no i nie
      robie zakupów w hipermarketach w ciągu dnia! Bo to co tam się wyprawia, woła o
      pomste do nieba... Jestem tolerancyjna, ale niektórych przyzwyczajeń nie
      potrafię zaakceptować;)
    • 1.nick.na.chwile Re: emeryci na poczcie... 19.01.09, 12:30
      Mnie nie przeszkadzają ani na poczcie ani w przychodni ,czy tez w innych
      miejscach - lubie sobie z nimi porozmawiać;)
    • grenzik Re: emeryci na poczcie... 19.01.09, 14:15
      Myślę, że często przyczyną może być chęć spotkania swoich rówieśników. I
      doskonale to rozumiem. W domu pies i telewizor, ale to nie wystarczy. Trzeba
      poplotkować, wymienić uwagi na różne tematy, po prostu: pogadać. Natomiast z
      zachowaniem osób starszych, to jest tak, jak z zachowaniem wszystkich. Osobiście
      chamstwo zauważam wśród wszelkich grup wiekowych. Natomiast specyficzne u osób
      starszych, jest oczekiwanie szacunku ze względu na wiek. I to już mi się nie
      podoba. Nic nie usprawiedliwia bowiem braku kultury.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja