agson
16.01.09, 17:55
od jakiegos czasu zastanawiam sie nad taka kwestia - dlaczego emeryci, ktorzy
przeciez maja wolny caly dzien ida cala grupa na poczte przed godz. 9.00 lub
po 18.00, podczas gdy maja na to caly dzien?
ilekroc chce zdazyc cos zalatwic w moim osiedlowym urzedzie, a w zwiazku z
praca moge to zrobic przed 9.00 lub po 18.00, okazuje sie ze pocztowe okienka,
laweczki i sciany sa okupowane przez wiele starszych osob. zastanawiam sie
dlaczego ci ludzie wybieraja wlasnie takie pory, przeciez moga sobie spokojnie
bez kolejek pojsc chiwle po 10.00.
wiem, ze nie tylko emeryci tworza taki tlum, ale tez takie osoby jak ja, ale
uwierzcie - bardzo duza czesc oczekujacych to osoby w wieku wiecej niz
pomostowkowym... poza tym, zeby nie bylo - dzisiaj wyjatkowo poszlam odebrac
awizowana przesylke chwile po 10.00 i odebralam ja zupelnie z biegu, na
poczcie o tej porze nie bylo nikogo!!!
mam wrazenie, ze tak samo jest z przychodniami, lekarzami czy innymi urzedami...
dodatkowo zauwazylam, ze bardzo duza czesc starszych osob jest po prostu
niemila. sposob w jaki zwracaja sie do pań w okienkach kiedy cos im nie pasuje
jest czasami chamski. byc moze wynika to z tego, ze zdazyli sie juz
zdenerwowac staniem w dlugiej kolejce, ktora sami sztucznie utworzyli? bo
przeciez starszy wiek chamstwa nie usprawiedliwia, prawda?
na koniec - absolutnie nie uwazam siebie za postac "uprzywilejowana" w
urzedach, zastanawiam sie tylko skad to sie bierze? czy wy tez sie z takim
czyms spotkaliscie?