Czy w Polsce anarchiści są mitem?

18.01.09, 16:21
"moja wolność jest jedynie ograniczana wolnością innego człowieka"


Anarchizm potrzebuje człowieka wolnego.Czy anarchiści moga liczyć na wpółpracę ze strony zhierarchizowanego społeczeństwa- mają sposób na to jak ze zniewolonego umysłu uczynić umysł wolny?
Czy anarchizm to przyzwoita idea- jest możliwy jest bez przewodnika?

Pytanie na koniec: : jeżeli piszą tu anarchiści to może odpowiedzą na pytanie czy żyjąc w naszym kraju są sami sobie panami a jeśli tak to czy to nie jest samozachwyt.?
    • Gość: Master Of Desire myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określeniem IP: *.chello.pl 18.01.09, 16:53
      na to kim jesteś, najbliższym (wraz ze skrajnym liberalizmem idealistycznym)
      wolnemu człowiekowi. czy są w kraju prawdziwi anarchiści jest pytaniem
      nietrafnym, bowiem prawdziwy anarchista jest często utożsamiany z jakimś
      działaczem, wyznającym konkretną doktrynę i jeszcze ją szerzącym wszem i wobec
      :). anarchistą, wolnym człowiekiem jest się w środku, a nie dlatego że się
      nauczyło czegoś od kogoś, czy z czegoś - jakiegoś tam zbiorku reguł i doktrynek.
      do tego można tylko dojść SAMEMU a wynika to tylko z Twojej DOJRZAŁOŚCI i
      OSOBOWOŚCI.

      myślę że anarchista - człowiek wolny, musi być na najwyższym etapie świadomości,
      a więc musi być bardzo samoświadomy, musi więc być sam dla siebie największym
      autorytetem i przewodnikiem w życiu swoim. musi więc być dominatorem, i
      kreatorem rzeczywistości, i to dopiero z jego osobowości - tworzy się anarchizm
      który jest rodzajem postawy wobec świata i "społeczeństwa". anarchista ponieważ
      ma największy szacunek dla siebie i swoich "wizji" tego co dla niego jest
      najlepsze, a więc ogólnie do swojego ego, jest dopiero skłonny nabierać takiego
      samego szacunku dla każdego innego EGO, dlatego jest za wszelkim
      równouprawnieniem i zniesieniem jakiekolwiek autorytarnej hierarchii, nawet
      jeśli oczywiście ma swoje prywatne przekonania co dla Niego jest wyższe, a co
      niższe, w jego prywatnej ocenie. on tylko chce żeby ludzie decydowali o tym
      samemu dobrowolnie a nie ktoś za nich o tym decydował. anarchista więc z krwi i
      kości, sam jest tym przewodnikiem i "mesjaszem" który może za sobą pociągnąć
      tłumy. ale z szacunku do autonomii innych najczęściej tego nie robi.

      każdy powinien dążyć do samozachwytu, i tworzenia swojego ideału na podobieństwo
      swoje :). inaczej? jest zakompleksionym baranem który marnuje swoje życie, sam
      nie dostrzegasz w sobie wartości, więc czemu ktoś ma dostrzec ją w Tobie?

      możesz dojść do duszy zniewolonego człowieka i go uczyć wolności, otwierać na
      to. możesz. ale bezpośrednio możesz tylko to robić moim zdaniem w warunkach sam
      na sam, intymnie, posługując się dla zniewolonego umysłu na początku dla niego
      zapewne metodami radykalnymi, i szokującymi, ponieważ zniewolony człowiek bardzo
      boli się tak na prawdę wolności i braku granic. ucieka przed nimi. trzeba mieć w
      tym wprawę, nie wierzę że do INDYWIDUUM a na tym przecież opiera się anarchizm,
      możesz dojść drogami "uniwersalnymi", dlatego że każdy przypadek jest inny,
      musisz z każdym rozmawiać inaczej i od nowa.

      na współpracę nie masz co liczyć, mnie wystarczy posługiwanie się własnym
      przykładem, żyję swoim prywatnym życiem. jeśli mam jakiś cel odmieniać jakąś
      część rzeczywistości robię to sobie w jakimś tam małym obszarze, i wtedy
      dobieram metody. ludzie niech czerpią przykład ze mnie, jeśli chcą. najczęściej
      uświadamiam im ich ograniczenie, i wpisywanie się w systemy, schematy, normy,
      którym się poddają, i najczęściej nie są w stanie mojej postawy akceptować
      ponieważ są uprzedzeni i na nią zamknięci. nie zamierzam odmieniać całego
      świata, nie chcę żeby ktokolwiek mi tylko przeszkadzał w kreacji mojego, jego
      własnym ograniczeniem.

      anarchizm jest odbiciem wnętrza duszy wolnego człowieka. to postawa
      indywidualistyczna - esencją anarchizmu, jest anarchizm indywidualistyczny.
      każda idea jest przyzwoita, o ile jest wybierana dobrowolnie. pisałem kilka
      miesięcy temu, że ideałem jest sytuacja kiedy ludzie oddolnie zrzekają się prawa
      nadrzędnego dominującego w jakimś państwie na rzecz tego jakie sobie ustanawiają
      w swoich enklawach. najprawdopodobniej nie wszyscy ludzie są w stanie bez
      dojścia do odpowiedniego poziomu świadomości zarówno poradzić sobie z własnym
      prywatnym życiem, przyjmując taką postawę jak i współżyć z innymi. nie znaczy to
      jednak, że część ludzi nie mogła by dobrowolnie stworzyć własnej społeczności i
      autonomii we własnym zakresie.

      na tym forum nie ma anarchistów ponieważ to jest forum "społeczeństwo" a
      anarchizm jest postawą indywidualistyczną dążącą do personifikacji, więc
      bardziej aspołeczną, niż społeczną.

      bycie samemu sobie Panem, jest podstawą anarchizmu. to że nikt nie będzie nade
      mną dominował, nie oznacza niczego więcej, niż to że nikt nie ma prawa decydować
      o mojej wolności i moim losie. ponieważ prawdziwy anarchista jest wewnętrznie
      silnym i dominującym osobnikiem, to on ma tendencje do bycia Panem :), więc jak
      mógłby znieść inne panowanie nad sobą? ale to dopiero początek drogi prowadzącej
      do uświadomienia, bowiem z tego punktu wyjścia można dopiero zrozumieć smak
      prawdziwego współżycia z innymi ludźmi opartego na zupełnie innych niż dzisiaj
      znane w społeczeństwie, dobrowolnych współzależnościach, często również
      prowadzących do pewnej formy dobrowolnego niewolnictwa i masochizmu w skrajnej
      postaci :).

      to nie forum aby o tym mówić :)

      • 1.nick.na.chwile Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ 18.01.09, 17:19
        dziękuję.
        Rozumiem ,ze jesteś anarchistą i nie masz autorytetów?
        A moze to tylko piękna teoria?
        A co jeżeli ktoś probuje ograniczac Twoją wolność?
        Mam jeszcze inne pytania ale w tej chwili nie mam czasu- miły gość czeka:)

        Dlaczego nie na tym forum?


        • 33qq Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ 18.01.09, 17:28
          Przecież kolega napisał: "na tym forum nie ma anarchistów ponieważ to jest forum
          "społeczeństwo" a
          anarchizm jest postawą indywidualistyczną dążącą do personifikacji, więc
          bardziej aspołeczną, niż społeczną. " , wynika z tego, że jest pozerem
          • 1.nick.na.chwile Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ 18.01.09, 20:35
            33qq napisał:

            , wynika z tego, że jest pozerem
            dla mnie raczej enigmą nie do rozszyfrowania..
          • Gość: i_dama40 Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ IP: *.ip.netia.com.pl 23.02.09, 16:30
            [pxerem to ty jestes chloptysiu .
            Cztaj co madrego prawdziwy MEN ma do powiedzeniataki jak masters of de sire!
        • 1.nick.na.chwile Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ 18.01.09, 20:36
          Daleko nie musze szukac-post napisany dziś na tym forum:
          cyt
          " Wyraznie widac, ze uroczystosc zaklocili anarchistyczne oszolomy"

          Czy anarchistę moze ktoś obrazić?

          Trudno mi uwierzyć w wolność,jeżeli żyjesz w kraju w ktorym panuje autorytaryzm
          Moze Twoja WOLNOSC to jest tylko wewnetrzny bunt przeciw systemowi, ktoremu musisz sie poddać?
      • bercik38 Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ 18.01.09, 18:28
        bycie samemu sobie Panem, jest podstawą anarchizmu. to że nikt nie będzie nade
        mną dominował, nie oznacza niczego więcej, niż to że nikt nie ma prawa decydować
        o mojej wolności i moim losie.

        Taaak, jesteś sobie piekarzem, masarzem, lekarzem, kominiarzem itd.

        ponieważ prawdziwy anarchista jest wewnętrznie
        silnym i dominującym osobnikiem, to on ma tendencje do bycia Panem :), więc jak
        mógłby znieść inne panowanie nad sobą?

        Oooo, Hitler był anarchistą?

        ale to dopiero początek drogi prowadzącej
        do uświadomienia, bowiem z tego punktu wyjścia można dopiero zrozumieć smak
        prawdziwego współżycia z innymi ludźmi opartego na zupełnie innych niż dzisiaj
        znane w społeczeństwie, dobrowolnych współzależnościach, często również
        prowadzących do pewnej formy dobrowolnego niewolnictwa i masochizmu w skrajnej
        postaci :).

        Rewelacja. Pan anarchista żąda aby nie anarchiści byli jego niewolnikami w
        skrajnej postaci. Zaiste ciekawa teoria anarchizmu.
        • 1.nick.na.chwile Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ 18.01.09, 20:38
          bercik38 napisał:
          >Taaak, jesteś sobie piekarzem, masarzem, lekarzem, kominiarzem itd.

          Może mogliby tworzyć swoje społeczności a zatem i swoje usługi ,swoja edukacje
          itp a tym samym dostarczać rownież reszcie społeczeństwa ?
      • Gość: i_dama40 Re: myślę że anarchizm jest tylko pomocnym określ IP: *.ip.netia.com.pl 23.02.09, 16:32
        tu tez piszesz a myslalam ze tylko na muzyce ,madry gosciu z ciebie i
        prawdziwyMEN i jeszcze anarchista!!!! tu to same chloptysie na tym forum pisze i
        jeszcze nawiedzone katoliki co to seks tylko po ciemku i pod pierzyna
        musze poszukac twoicj postow jeszcze .
    • 1.nick.na.chwile Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? 18.01.09, 20:39
      Moze rzeczywiście to nie jest temat na forum?
      Może anarchiści - jak pisze Master of desire- rozmawiaja tylko w swojej tzw.
      społeczności ,intymnie?
      • Gość: kolo Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.09, 21:00
        Odpowiadasz na:
        1.nick.na.chwile napisała:

        > Moze rzeczywiście to nie jest temat na forum?
        > Może anarchiści - jak pisze Master of desire- rozmawiaja tylko w
        swojej tzw.
        > społeczności ,intymnie?

        A tu nagle intymność pryska,bo matka z kuchni krzyczy:
        Synuś,leć po pół kilo słoniny,bo potrzebuję do obiadu !

        • 1.nick.na.chwile Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? 18.01.09, 21:16
          O tej porze to chyba predzej do kolacji??
          Jakby co to Mamy prosby trzeba spełniac.
    • brum.pl1 Autorytety 18.01.09, 21:29
      Często anarchiści, ale nie tylko oni, mówią że nie uznają żadnych autorytetów. W
      gruncie rzeczy oni się tych autorytetów boją!!! Człowiek deklarujący brak
      autorytetów, to człowiek nie kochany w dzieciństwie przez ojca. Brak miłości
      rekompensuje sobie buntem i agresywnością. Stara to prawda, każdy psycholog ją
      potwierdzi.
      • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 21:38
        Ja tez nie mam autorytetów- jedynie Rodzice.
        Nikt wiecej .
        Sa osoby ktore podziwiam za ich osiągnięcia w róznych dziedzinach ale to nie są autorytety .
        • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 21:42
          Co do miłości w dzieciństwie to bardzo sie mylisz brumie.pl,razem z częścia
          psychologów
          Wprost przeciwnie- dzieciństwo miałam piekne ,takiego też życzę każdemu dziecku:)
          • brum.pl1 Re: Autorytety 18.01.09, 22:05
            1.nick.na.chwile napisała:

            > Co do miłości w dzieciństwie to bardzo sie mylisz brumie.pl,razem
            > z częścia psychologów
            > Wprost przeciwnie- dzieciństwo miałam piekne ,takiego też życzę
            > każdemu dziecku:)

            I dlatego też masz w postaci swoich rodziców autorytety. Anarchistki z ciebie
            nie będzie, raczej pewna swoich racji nowoczesna kobieta.
            • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 22:08
              Chyba sie mylisz ,powiem wiecej ,napewno sie mylisz co do tej 'nowoczesności:)
              • brum.pl1 Re: Autorytety 19.01.09, 00:12
                Chyba się zapłaczę ze smutku:)
                • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 19.01.09, 00:17
                  brum.pl1 napisał:

                  > Chyba się zapłaczę ze smutku:)
                  Nie oszukuj .Mężczyzni nie płaczą:)
        • brum.pl1 Re: Autorytety 18.01.09, 22:02
          1.nick.na.chwile napisała:

          > Ja tez nie mam autorytetów- jedynie Rodzice.

          Czyli masz. Rozważamy tu przypadki, gdy ktoś nie ma ŻADNYCH AUTORYTETÓW.
          • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 22:03
            Chyba dla każdego dziecka Rodzce są nimi ?
            Ja mam na myśli osoby obce jako autorytety
            • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 22:06
              Dla przykładu: dla jednych autorytetem jest JP2 dla innych Dawkins jeszcze dla
              innych moze być profesor z uczelni ,przyklady mozemy mnozyć:)
            • brum.pl1 Re: Autorytety 18.01.09, 22:08
              1.nick.na.chwile napisała:

              > Chyba dla każdego dziecka Rodzce są nimi ?
              > Ja mam na myśli osoby obce jako autorytety

              Nawet ojciec alkoholik czy matka alkoholiczka? Czy prostytutka? Nie sądzę.
              Nie dla każdego rodzic jest autorytetem. Ty jesteś wybrańcem losu. Masz powody
              by móc się z tego cieszyć.
              • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 22:10
                Czy wiesz jak bardzo dzieci kochają swoich Rodziców bez wzgledu na to kim byli
                czy tez są?
                • brum.pl1 Re: Autorytety 18.01.09, 22:13
                  1.nick.na.chwile napisała:

                  > Czy wiesz jak bardzo dzieci kochają swoich Rodziców bez wzgledu na to kim byli
                  > czy tez są?

                  Miłość do kogoś, a uznanie tego kogoś autorytetem, to dwa zazwyczaj różne
                  pojęcia. Czasami tylko są zbieżne. Ale tylko czasami. I jeśli tak się zdarzy, to
                  trafiło się ślepej kurze ziarno.
                  • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 22:23
                    Nie zgadzam się chocby dlatego ,ze miałam kontakt z wieloma dziećmi ,rozmawiałam z nimi- dzieci są szczere aż do bólu- i wiem ,ze pomimo różnych zachowań ich Rodziców uważają Ich za osoby najwazniejsze w zyciu .
                    Czy mozesz sobie wyobrazić ,że dzieci ktore sa w placówkach opiekunczych czy też w Domach Dziecka itp instytucjach ,z chwilą kiedy kiedy sa zabierane od Rodziców -z domów tzw. patologicznych - - dostają wysokiej goraczki i chca wracać do Rodziców?
                    • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 18.01.09, 22:27
                      Miałam na myśli dzieci ,ktore są oddawane na wakacje do swoich rodzinnych domów.
                    • brum.pl1 Re: Autorytety 19.01.09, 00:11
                      Moje wypowiedzi dotyczyły ludzi dorosłych. Nie uwzględniałem dzieci, bo trudno
                      mieć na uwadze dzieci w kontekście głównego tematu wątku a mianowicie ruchu
                      anarchistycznego. Chociaż cholera wie, może sześcioletni Franek też może uważać
                      się za anarchistę. I może ty właśnie tego Franka znasz, dlatego się ze mną nie
                      zgadzasz.
                      Tak czy inaczej, powtarzam tezę psychologów: brak autorytetów u ludzi dorosłych
                      to najczęściej efekt braku miłości okazywanej im przez ich rodziców, a zwłaszcza
                      ojców. Później takie dziecko, gdy dorośnie, nie uznaje żadnych autorytetów. Jak
                      dla mnie, to pewnego rodzaju okaleczenie psychiczne.
                      • 1.nick.na.chwile Re: Autorytety 19.01.09, 00:19
                        Zeszlismy na temat dzieci:)
                        A niech Ci bedzie ale tylko dlatego ,ze śpiąca jestem:)
          • Gość: ja Re: Autorytety IP: *.xdsl.centertel.pl 18.01.09, 22:18
            ja ja
            ja niemam
      • Gość: 0_dama40 Re: Autorytety IP: *.ip.netia.com.pl 23.02.09, 16:46
        BRUM to ty sie boisz swojego autorytetu ksiedza z parafii ,heheheh
    • 1.nick.na.chwile Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? 18.01.09, 22:25
      Czy poza jednym forumowiczem nie ma anarchistów na tym forum??:)
    • e-skin po ostat akcji w Poznaniu zacząłem lubić anarchist 18.01.09, 23:17
      chodzi i o te akcje protestacyjną w auli UAM w czasie rozdaw medali sprawiedliwy wsród narodów świata.oni się tam w darli z transparentem i wyrazili protest przeciw agresji Izraela na str Gazy
      • 1.nick.na.chwile Re: po ostat akcji w Poznaniu zacząłem lubić anar 18.01.09, 23:23
        a bez sztandarów też ich lubisz?;)
    • 1.nick.na.chwile Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? 19.01.09, 12:20
      Cisza - wiec anarchizm w naszym kraju to tylko mit:)
    • Gość: Hiszpan Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.09, 15:23
      Mówiąc o anarchizmie jako kierunku politycznym czy filozofii, należy
      przede wszystkim zapoznać się z jego historią i głównymi
      teoretykami. Niestety dzisiaj postrzega się anarchistyczne
      działanie jedynie przez pryzmat subkulturowych haseł, które
      częstokroć nie mają nic wspólnego z samą ideą. Czymże więc jest ten
      anarchizm i jakie stawia sobie cele? Początki sięgają XIII wieku i
      Williama Godwina, który jako pierwszy podjął próbę usystematyzowania
      doktryny. Jego anarchizm postrzegał przemoc państwową jako skuteczne
      narzędzie zniewolenia jednostki i sztuczne podział na klasy
      społeczne. Należy pamiętać, że w tamtych czasach człowiek od chwili
      urodzenia aż do śmierci uzależniony był wyłącznie od struktur
      państwowych i kościelnych. Pańszczyźniany chłop nie potrafiący
      czytać, czy rodząca się klasa robotnicza, nie posiadali żadnych
      praw. Idąc za tym przykładem kolejni teoretycy, że wspomnę tych
      najbardziej znanych jak Bakunin czy Kropotkin, podejmowali próbę
      określenia systemu społecznego, w którym to każda jednostka mogła
      rozwijać swe zainteresowania i wrodzone umiejętności według własnych
      wyborów. Oczywiście w tych rozważaniach nie było mowy o wolnej
      amerykance i chaosie, które często przedstawiają przeciwnicy
      anarchizmu. Anarchiści opierali swoje rozważania na
      podstawie „pomocy wzajemnej”, według której natura ludzka, jeżeli
      oczywiście znajdzie się w odpowiednich warunkach, jest bardziej
      skora do pomocy niż przemocy. Dobrym przykładem mogą tu być
      społeczności plemienne, w których taka „pomoc wzajemna” jest bardzo
      rozwinięta. To państwo i kościół stały się przyczyną konfliktów
      zbrojnych, w wyniku których ginęły miliony. Anarchiści podjęli więc
      próbę stworzenia podwalin teoretycznych, które zastąpił by
      dotychczasowy system wyzysku i narzuconej przemocy. Często powstałą
      tak doktrynę przyrównuje się do komunizmu, co nie jest do końca
      prawdą. Anarchiści pragną by decyzje podejmowane w społeczeństwie
      szły od dołu ku górze „władzy”, która by jedynie nadzorowała decyzje
      obywateli. Wśród wielu nurtów anarchistycznych najsilniejszym stał
      się anarchosyndykalizm, według którego decyzje realizowane są przez
      związki zawodowe najbliższe społeczeństwu.
      Anarchistyczne idee wielokrotnie wprowadzane były w życie często
      na dużą skalę. Wymienię tylko te bardziej znane w historii:
      Powstanie w Kronsztadzie – 1921, Powstanie na Ukrainie – 1919
      (Anarchistyczna Republika Ukrainy. Na terenach wiejskich powstały
      autonomiczne komuny, wolne od wpływów zewnętrznych. Doskonale
      zorganizowane dostarczały dużych ilości żywności. ARU posiadała
      własną armię powstańczą i dobrze zorganizowaną sieć wymiany i
      wspólnego zarządzania krajem. Przetrwała 3 lata nieustannie walcząc
      z bolszewikami i białymi), Rewolucja w Meksyku – 1910, Rewolucja w
      Hiszpanii – 1936 (doskonale zorganizowany związek zawodowy CNT/FAI
      posiadający kilka milionów członków opanował dużą część kraju.
      Posiadał własną armię i milicję anarchistyczną. Początkowo we
      wspólnym froncie z komunistami przeciwko faszystom w końcu walczył z
      oboma totalitaryzmami i skapitulował w 1939), Rewolucja w Mandżurii -
      1929 (oraz anarchistyczne Koreańskie Stowarzyszenie Ludowe.
      Zdecentralizowana, federacyjna struktura składała się z rad wiosek,
      rad okręgów i rad regionalnych, które współdziałały zajmując się
      kwestiami rolnictwa, edukacji, finansów. I znów armia anarchistyczna
      musiała walczyć z komunistami i pod ich naporem ustąpić). Oczywiście
      tych powstań i buntów anarchistycznych było znacznie więcej ale to
      nie miejsce na ich opisywanie. Również w Polsce, choć w znacznie
      mniejszym stopniu niż w innych państwach, istniały organizaje i
      grupy anarchistyczne. Warto tu wspomnieć chociażby o ZZZ (Związek
      Związków Zawodowych), który w swym anarchistycznym okresie po 1936
      roku posiadał 20 tysięcy członków. Jego członkowie w czasie okupacji
      mieli własne oddziały zbrojne (przeprowadziły one około 57 akcji
      bojowych) i w czasie powstania warszawskiego walczyły pod nazwą 104
      kompania syndykalistów, w skład której wchodziło paręset osób.
      Również i w dzisiejszych czasach w Europie Zachodniej działają duże
      anarchosyndykalistyczne związki zawodowe jak chociażby szwedzki SAC
      posiadający ponad 100 tys. członków, hiszpańskie CGT, niemieckie
      FAU, francuskie CNT itp.
      Tak więc patrząc na anarchizm nie wolno zapominać o jego historii,
      filozofii czy nawet roli historycznej (pierwsze próby świeckich
      szkół, prawa związkowe, prawa kobiet, na które to anarchiści mieli
      ogromny wpływ). Anarchizm nie oznaczał i nie oznacza chaosu, a próbę
      budowy nowego społeczeństwa na bardziej sprawiedliwych zasadach.

      Osobom, które bardziej chciały by zainteresować się tematem polecam:
      Anarchistyczne FAQ anarchifaq.most.org.pl/
      Anarchistyczne wydawnictwo oraz sklep www.bractwotrojka.pl/
      Anarchistyczny portal informacyjny www.cia.bzzz.net/
      Anarchosyndykalistyczny związek zawodowy IP www.ozzip.pl
      • Gość: nic wiecej Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 18:23
        > Mówiąc o anarchizmie jako kierunku politycznym czy filozofii, należy
        > przede wszystkim zapoznać się z jego historią i głównymi
        > teoretykami. Niestety dzisiaj postrzega się anarchistyczne
        > działanie jed
        Co ty pieprzysz o jakiejś ideologi!!Znam dwoch anarchistow!!Robia co chca mowia
        co chca totalny balagan w ich zyciu!!!
    • piwi77 Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? 21.02.09, 15:45
      Mam sympatię do anarchistów, może sam nim jestem?
    • Gość: i tyle Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 09:59
      Anarchia to najgorsze co moze byc w kraju!
      • Gość: Hiszpan Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 10:40
        Chyba nie rozumiesz znaczenia słów. Doktryną anarchistów jest
        anarchizm system polityczny powstały w XIX wieku a nie anachia.
        • tok33 Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? 13.03.09, 18:52
          Gość portalu: Hiszpan napisał(a):

          > Chyba nie rozumiesz znaczenia słów. Doktryną anarchistów jest
          > anarchizm system polityczny powstały w XIX wieku a nie anachia.

          Zgadza się .
    • Gość: lol Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.09, 18:15
      „Anarchizm to pogląd, że ludzie mogą w celu zaspokojenia czyichkolwiek potrzeb dobrowolnie ze sobą współpracować, bez szefów, władców i poświęcania indywidualnej wolności” (Stamm, 1997:117) – tak formułuje główne założenia anarchizmu Ed Stamm, w jednym z najbardziej znanych współczesnych tekstów wyjaśniających genezę, założenia i cele ruchu anarchistycznego. Przy głębszej analizie materiału empirycznego okazuje się jednak, że definicji anarchizmu jest tyle, ilu jest samych anarchistów. Według innych publicystów anarchizm to również postawa „celująca w obalenie wszystkich form panowania (domination)” (Carrier), „sprowadza się do jednego słowa: wolność” (Faure), natomiast według autorów publikacji „Wstęp do anarchizmu”, można go zdefiniować jako „opozycję do wszelkiego rodzajów rządu narzuconych odgórnie” (Felski, Przyborowski) Również ankietowani przeze mnie anarchiści różnie definiowali to pojęcie. Jako „rodzaj postawy walki z otaczającą rzeczywistością”, „uznawanie braku państwa za jeden z warunków idealnego społeczeństwa”, „piękną ideę” itp. Podobnie zróżnicowane opinie można zaobserwować w ankiecie umieszczonej na jednej ze stron o tematyce anarchistycznej (Internetowy Serwis Punkowy): anarchizm to: „wspólne przeciwstawianie się głupocie władzy”, „walka ze społeczną mentalnością i ze stanem obecnym”, „prąd umysłowy, u którego podstaw leży dążenie do zapewnienia każdej jednostce maksimum wolności”, „niezależność w sensie odcięcia się od jakiejkolwiek orientacji politycznej, nawet jeśli mają jakiekolwiek "słuszne" hasła”, „indywidualizm, humanizm i kontestacja”, „dążenie do sprzeciwu i osiągnięcia swoistej wolności ducha” etc.
      Korzystając z analizy doświadczonego w tej materii socjologia, Piotra Żuka, możemy podzielić współczesnych anarchistów w Polsce na dwa główne nurty:
      - Sytuacjonizm (wychodzący od krytyki „alienacji” i kapitału, bliski czystej formie komunizmu)
      - Libertarianizm (zwany również anarchokapitalizmem, przyznający wolnemu rynkowi rolę determinantu życia społecznego)
      Wydaje się jednak, iż pomimo różnic interpretacyjnych, dwa cele anarchistów znajdują się ponad wszelkimi podziałami. Są to:
      1. Nieograniczona wolność jednostki (której jedyną granicą jest wolność innego człowieka)
      2. Zniesienie instytucji państwa (całkowicie lub w istniejącej postaci).
      Anarchistów łączy ponadto walka z uprzedzeniami i stereotypami na temat samego anarchizmu - sprzeciwiają się oni ostro utożsamianiu anarchii i anarchizmu z brakiem porządku i nadzoru oraz chaosem i terroryzmem (Stamm, 1997, Felski, Przyborowski)
      • Gość: lol Re: Czy w Polsce anarchiści są mitem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.09, 18:15
        Państwo – wróg publiczny numer jeden.
        „Polska, Polska, co to, ku..., jest?” – pyta retorycznie w jednym ze swoich utworów anarchopunkowy zespół Włochaty. Dalej, w tej samej piosence podmiot liryczny twierdzi: „ja nie wybierałem tego kraju i nie chcę być jego niewolnikiem”. Co sprawia, że anarchiści tak jednoznacznie odnoszą się do ideału państwa?
        „Mechanizm państwa używa przymusu, aby uzyskać posłuszeństwo ze strony jego poddanych bez względu na to, która partia jest przy władzy” (Stamm, 1997:119). Poczucie zniewolenia, permanentnej kontroli nad najbardziej intymnymi sferami życia jest dla anarchistów równoznaczne z więzieniem. Krótko określa ten problem Robert Nozick, gdy przytaczając poglądy anarchoidywidualistów pisze, iż „państwo samo w sobie jest immanentnie niemoralne” (Nozick, 1999:71) Jeden z członków krakowskiej FA przedstawił w ankiecie własną definicję państwa, które „przedstawia się jako irracjonalna instytucja, będąca przede wszystkim aparatem ucisku”. Mamy więc diagnozę – jakie jest jednak lekarstwo na „chorobę zwaną państwem”?
        Właśnie tu dochodzi do rozdźwięku pomiędzy działalnością instytucjonalną, wolnościowymi sposobami wpływu a zasadami usankcjowanymi przez społeczeństwo obywatelskie. Samo pojęcia „społeczeństwa obywatelskiego” jest dla anarchistów mrzonką, pojęciową fikcją. Uważają oni, iż „jednostki tworzące społeczeństwo przestały myśleć o sobie jako o członkach tego społeczeństwa” (Stamm, 1997:119). Nie może dziwić taka diagnoza i postawa. Badania CBOS z 2000 roku potwierdzają istnienie w Polsce bardzo niepokojącego poczucia politycznej apatii i bezradności . Sami anarchiści również zastanawiają się często jaką legitymizację ma rząd, na który głosuje dwadzieścia kilka procent z połowy uprawnionych do głosowania.
        Anarchiści w rozmowach ze mną bardzo często również wspominali o bezustannej inwigilacji ze strony władz, 48-godzinnych aresztowaniach, przesłuchaniach, rewizjach i podsłuchach. Wydaje się to potęgować ich niechęć do organów państwowych, która, razem z poczuciem krzywdy i niesprawiedliwości, napędzają się wzajemnie tworząc błędne koło nienawiści.
        • Gość: Master Of Desire Lol, co Ty się tam wysilasz :) IP: *.chello.pl 23.04.09, 19:33
          wielokrotnie mówiłem że anarchistą jest każdy z nas, bo anarchizm tworzy się w
          dojrzałej wolnej osobowości jednostki i odnosi do jej wolności. jest to
          tożsamość, a dalej filozofia życiowa. wolność napotyka na przeszkody, z których
          najcięższe to przeszkody "systemu", i przeszkody społeczeństwa. postawa
          anarchisty jest postawą jednostki wolnej. jednostka wolna w swojej wolności,
          może często dobrowolnie potem z niej rezygnować ale właśnie wtedy, kiedy jest to
          przywilej skorzystania z tej wolności do - dobrowolnego jej ograniczenia, czy
          się jej zrzeczenia itp. anarchista niszczy hierarchię i władzę, jaka ona by nie
          była. może nią być hierarchia społeczna, może być hierarchia "zasad",
          "wartości", system przekonań, system ekonomiczny, wszystko co próbuje narzucać
          mi jakąkolwiek ustaloną odgórnie hierarchię jest odrzucane jako ograniczenie
          wolności. anarchizm nie jest niczym "wyjątkowym", bo drzemie w duszy każdej
          wolnej jednostki, a każda jednostka ma wolność zapisaną w sobie, jest pytanie
          tylko jak tą wolność w niej obudzić :), jeśli gdzieś tam ją zapodziała w
          zakamarkach swojej duszy :). oczywiście anarchizm jest idealizmem, i zawsze w
          praktyce żeby go wykonywać trzeba walczyć. im silniejsze jednostki tym łatwiej
          im się walczy, ale walka musi trwać zawsze, bo "systemy" istnieją i tak, zawsze,
          i to one są najgorszą przeszkodą, ponieważ pokonać można je też niestety jedynie
          instytucjonalnie, poprzez zamienienie systemu jakimś wpierw legalistycznym
          formalnym ograniczaniem tego systemu a więc jego degenerowaniem :). anarchizm
          dąży do wolności, natomiast jak będzie ta wolność wyglądać, to już indywidualna
          sprawa indywidualnego anarchisty. źródło jest mniej więcej to samo, ale
          anarchista każdy jest inny. walka z państwem nie odbywa się przecież wtedy kiedy
          to państwo nie istnieje w życiu obywatela. a niech ludzie się darmowo zrzeszają
          w partie, niech się wybierają i niech sobie robią swoich "przedstawicieli" i
          niech tam się nazywają prezydentami, preziami i innymi gównami :). chodzi o to
          że władza próbuje ograniczać Twoją wolność. od nadawania Ci imion i nazwisk,
          przez określanie ram prawnych w których na przykład możesz sobie prowadzić
          działalność gospodarczą, na pozwoleniach do np posiadania poglądów i swobodzie
          do wyrażania tych poglądów, preferencji i Twojej estetyki, czy wrażliwości
          kończąc. konflikt między jednostką a społeczeństwem i organizacją się w baranów
          w struktury "hierarchiczne" jest odwieczny i nigdy nie zniknie, aczkolwiek czasy
          będą sprzyjały tworzeniu się społeczności w obrębie społeczeństw, i niszczeniu
          "jednowymiarowego" obrazu społeczeństwa, które będzie się rozdzielać na kolejne
          coraz bardziej się rozmijające i od siebie oddalające nisze. anarchizm jest
          czymś źródłowym, a to że potem przybiera różne formy, i różni anarchiści potem
          podkreślają różne priorytety, nie jest istotne bo źródło jest postawy ich takie
          samo. osobiste, prywatne, jednostkowe, wewnętrzne. wynikające z odrębności od
          wszystkiego co próbuje Cię ograniczać, anarchista nie znosi żadnych granic.
          anarchiście nikt nie będzie mówił co ma robić. nie chodzi przecież o to, że ktoś
          chce ode mnie coś słusznego czy złego, chodzi o to że nikt ode mnie nic nie może
          chcieć :), bo nie ma takiego prawa, i gó... mnie interesuje czy jest on w
          porządku, czy nie w porządku, czy chce dobrze czy źle, nie liczą się dla mnie
          nazwy, funkcje i instytucje. postawa anarchistyczna jest źródłem postawy
          a-społecznej, postawy kontr-kulturowej, jest wspólna z wieloma źródłami postawy
          liberalnej, satanistycznego światopoglądu chociażby o i tak dalej i tak dalej.
          chociaż źródło nie ma nic wspólnego z państwem, o państwo się wszystko rozbija w
          efekcie. to mnie i moim znajomym czy ludziom mającym podobne poglądy czy
          zainteresowania likwiduje się strony w internecie. nie robi tego złośliwy haker,
          tylko państwo i prokurator, posługując się systemem durnych przepisów które mi
          cokolwiek mają zakazywać :). czyli nie mogę być sobą. mnie się zabrania
          prowadzić jakąś działalność na swoich zasadach, zmusza do rejestracji i
          sprzedawania jakichś danych, np. gdybym założył oficjalną firmę i handlował
          towarami to nie dość że bym musiał gromadzić dla US jakieś papierki co jest
          cyrkiem nieprzeciętnym, to muszę udostępniać dane moich klientów organom państwa
          czyli współpracować z władzą, co jest kardynalnym naruszeniem prywatności ludzi
          przecież anonimowych. państwo to ograniczenia i inwigilacja. istnieje samo dla
          siebie, ludzi idący do "władzy" idą po władzę, a nie dla innych ludzi, przecież
          to oczywiste. żeby stworzyć choćby jakąś partię czy organizację muszę też to
          'rejestrować' i 'legalizować' mieć na to pozwolenie. żeby wydać w Polsce książkę
          czy płytę muszę to też zarejestrować, i jeszcze zapłacić jakiś podatek ;), nawet
          jak będę na tym stratny :), to przecież nie ja atakuję państwo tylko państwo
          atakuje mnie. nie mogę o kimś czegoś powiedzieć bo za poglądy i formę i symbole
          albo poczucie humoru mogę pójść do pierdla. przecież nie chodzi o to że innym
          się nie podoba to że coś o nich mówię bo jak mu się nie podoba to niech mi
          przypie... i da w zęby. chodzi o to że jakieś "państwo" przepisami ma mi
          regulować wolność robienia i mówienia czyli obcowania z innymi ludźmi, czyli
          zamykać mi buźkę i ograniczać moją szczerość :). jeśli nie mogę np w Polsce
          stworzyć w każdym miejscu komuny, albo zalegalizować jakiejś swojej "sekty",
          jeśli nie mogę posługiwać się pewnymi symbolami, może nawet dostanę proces za
          organizację jakiegoś koncertu czy seansu :), to czy ja atakuję państwo czy
          państwo atakuje mnie? jeśli ktoś mnie zmusza do ujawniania swoich danych w
          miejscach "publicznych" to czy ja coś mam do państwa, czy państwo ma coś do
          mnie? to państwo przeszkadza istnieniu wolnych jednostek i dlatego spotyka się z
          agresją anarchistów. niech ludzie spróbują zrobić w tym kraju cokolwiek od 0,
          drogą non-konformistyczną na swoich zasadach, w swoim stylu nie licząc się z
          otoczeniem, i zobaczą jak im dopomoże w tym "państwo" no i "społeczeństwo".
          postawa non-konformisty zawsze jest postawą anarchisty, nawet jak on tego nie
          będzie tak nazywał. nawet anarchista to rzadko kiedy jest non-konformista.
          anarchizm może brać się zarówno z ograniczeń wku...ających Dominatorów :),
          przeszkadzających w ich dominacji, jak i z systemu represji i uciśnienia
          stłamszonych niegroźnych po prostu pragnących wolności niewinnych owieczek :). w
          efekcie 'cele' sprowadzają się do tego samego, bo jednoczą nas ograniczenia
          "systemu". myślę że bardzo rzadko który anarchista definiuje siebie i swoją
          egzystencję anarchią, która dla mnie jest oczywistością, tak banalną że jest
          jedynie punktem wyjścia do własnej drogi w życiu. zawsze na tej drodze będą
          porozrzucane belki :). paradoksem jest to że jedynie tworzenie jakichś ruchów
          społecznych i działalności w efekcie "partyjnej" formalnej może uwolnić ludzi od
          władzy państwa w przyszłości, i do tego też będą musieli dojrzeć anarchiści.
          paradoksalne i przewrotne, ale jedyne skuteczne i możliwe. sprzeczne, ale taka
          będzie właśnie przyszłość anarchizmu który będzie jednoczył pod swoimi
          skrzydłami ludzi z różnymi sztandarami. rozumiejąc że sprzeciw wobec systemów i
          władzy może odnieść skutek jedynie drogą wolnego wyboru "społeczeństwa"
          zalegalizowanego drogą jakiejś tam "demokracji". tak więc czekamy aż będą
          powstały partie anarchistyczne głoszące hasła wolności jednostki zaczynając od
          najbardziej praktycznych z możliwych haseł, jak choćby to czy można się rżnąć
          dobrowolnie na ulicy w obecności światków, opalać toples na twarzy :), nie
          liczyć z uczuciami religijnymi ograniczającymi naszą wolność, czy konserwatyzmem
          światopoglądowym tłumoków, nie płacić podatków, zlikwidować miliony
          niepotrzebnych przepisów, i poszerzać, poszerzać i poszerzać zakres wolności,
          najpierw w państwie, potem likwidując to państwo :).
          • Gość: Master Of Desire żeby być skutecznym trzeba zaczynać IP: *.chello.pl 23.04.09, 19:35
            od małych kroczków i powolnego uświadamiania "społeczeństwa" a nie poprzestawać
            na negacji, i dyskredytacji, bo niestety ale inaczej nic się nie osiągnie.
            trzeba skupiać międzynarodowe ośrodki myśli anarchistycznej, przedstawiać
            anarchizm jako długie ale dążenie do ostatecznego międzynarodowego celu jakim
            jest wyzwolenie jednostek spod władzy "społecznych" i "systemowych" ograniczeń,
            i zarysować linię podziału między anarchizmem = wolnością ludzi, a "resztą
            świata", po drodze idąc na miliony niestety - kompromisów mających być kolejnymi
            przystankami, na drodze do tego celu, żeby chociażby móc zacząć dyskusję która
            doprowadzi z pokoleniami do totalnego odwrócenia i zniszczenia dotychczasowego
            "społecznego" światopoglądu ludzi związanych z "systemem". w Polsce był taki
            sobie Andrzej Lepper i samym powiedzeniem "wy już byliście i rządziliście"
            zjednał sobie kilkanaście procent ludzi, i zapewniam że oni nie głosowali "na
            Leppera", ale na pogardę dla państwa i władzy, chociaż większość z nich tego nie
            umiałaby nazwać anarchizmem. wystarczy ludziom zarysować podziały, i dotrzeć do
            ich wyobraźni żeby zacząć rewolucję, ale mimo że rewolucja jest celem, żeby być
            skuteczna musi być ewolucyjnym dążeniem.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja