Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących.

19.01.09, 21:46
Mam pytanie do osób wierzących, praktykujących, religijnych, przestrzegających
zasad KRK... oraz tych którzy te zasady rozumieją i szanują.

Chodzi o mnie, mojego faceta i moją Mamę... Tatę zresztą też.
Moi rodzice są bardzo dobrymi ludźmi i przy tym (szczególnie Mama) bardzo
religijnymi. Moja Mama to złota osoba.

Problem polega na tym, że ja jestem ateistką, a raczej agnostyczką. Nie wierzę
i już i nic na to nie poradzę. Przecież nie potnę się z tego powodu, prawda?

Dwa lata temu wyjechałam za granicę i zamieszkałam ze swoim chłopakiem, co
oczywiście bardzo niepodoba się moim rodzicom. Zaakceptowali jednak mój wybór,
bo tak naprawdę nie mieli innego wyjścia. Mojego mężczyznę lubią i szanują,
wiedzą, że jest nam razem dobrze i stanowimy udaną parę.

Kiedy przyjeżdżam z nim w odwiedziny do rodziców śpimy w osobnych pokojach i
przez wzgląd na ich religijność dla nas obojga było to sprawą oczywistą.

Problem pojawił się wtedy gdy to moja Mama zapowiedziała się z wizytą u nas.
Cieszę się, że przyjedzie, bo bardzo za nią tęsknię. Jednak ona już podczas
Bożego Narodzenia zaczęła ze mną rozmowę o jej wizycie u nas. Mianowicie ona
chce abyśmy w NASZYM domu na czas jej pobytu u nas również zamieszkali osobno
(w osobnych pokojach). W tym momencie zaprotestowałam, a ona na to, że jej nie
szanuję. Dodam że moja Mama mimo, że jest bardzo delikatna, to jednocześnie
uparta i stanowcza. Jak mam ją przekonać? Chcę, żeby przyjechała. Daję jej
absolutne prawo ustalania reguł w jej domu, ale nie mogę pozwolić, aby
rządziła w moim. Jej religia nie jest moją religią a jej przekonania nie są
moimi. Te argumenty jednak do niej nie przemawiają. Jak to rozwikłać, żeby się
nie pokłócić, nie urazić a jednocześnie nie ulegać jej naciskom? Przecież nie
po to się usamodzielniłam, żeby pozwolić Mamie na ustalanie reguły we własnym
domu. Dodam, że będzie u nas przez 3 tygodnie.
    • pocoo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 21:51
      Na złość mamie odmrożę sobie uszy.Nie warto.
      • tylko_tymczasowo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 21:53
        Ale co nie warto?
        • pocoo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 22:03
          Odmrażać sobie uszu na złość mamie.
          Gość w dom , Bóg w dom.
          • tylko_tymczasowo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 22:10
            No tak, gdyby miała przyjechać na 2 dni, ale nie kilka tygodni.
            Jak już napisałam, nie zamierzam rezygnować ze swojego trybu życia na pokaz, ze
            względu na przekonania religijne Mamy. Chcę jej to uświadomić, że nie może mnie
            już wychowywać, bo jeśli pozwolę teraz, potem ingerencja będzie postępować. Moja
            Mama taka po prostu jest. Miło, grzecznie ale stanowczo musi postawić na swoim.
            Właśnie dlatego, że nie umiałam się jej przeciwstawić, "uciekłam" kilka tysięcy
            kilometrów od domu... by żyć po swojemu.
            • tlenek_wegla Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 23:28

              Slusznie piszesz. jezeli matka cie sznnuje, to uszanuje Twoj wybor i Twoj sposob
              zycia.
    • wanda43 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 22:09
      No to masz problem. Nie ma innego wyjscia, tylko musisz z nią porozmawiac.
      Jestes dorosla, samodzielna i sama za swoje zycie odpowiadasz. Mama musi sie z
      tym pogodzic. Skoro zaakceptowala twojego partnera i wie, ze razem mieszkacie i
      ze soba sypiacie, to zwyklą obludą z jej strony jest domaganie sie, abys z nim
      nie spala podczas jej wizyty.
      • tylko_tymczasowo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 22:14
        To wiem, tylko jak jej to powiedzieć w sposób taktowny, delikatny,
        dyplomatyczny? Dodam, że rozmowa będzie musiała być przeprowadzona przez
        telefon, bo innej możliwości nie ma. Chciałabym jasno postawić sprawę zanim
        przyjedzie, żeby uniknąć niejasności i niemiłego zaskoczenia gdy będzie na miejscu.
        • pocoo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 22:19
          I to jest dziecinne. Ty idziesz spać do swojego pokoju , mama do swojego i z czego masz się tłumaczyć.Tylko proszę Cię nie pisz , że masz jeden pokój.Dlaczego ja Ci nie wierzę? Ty wiesz.
          • tylko_tymczasowo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 22:24
            Ja też nie wierzę. A Mama nie wierzy że nie wierzę :) Skomplikowane, prawda?
    • piwi77 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 22:25
      Twoja mama nie jest ani taka dobra, ani taka delikatna. Jest
      egoistką, dyktatorem i jej miłość do Ciebie jest chora. Sorry jeżeli
      Cie uraziłem, nie było to moim zamiarem.
    • tlenek_wegla Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 19.01.09, 23:27

      Kolejny przyklad sytuacji, kiedy religia " uszczesliwia" ludzi :)
    • irycki Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 01:22
      To nie jest problem z natury grzecznościowej,tu nie chodzi o przyciszenie
      telewizora. Matka Cię sprawdza. Bada na ile jeszcze może tobą manipulować. Jeśli
      ustąpisz to bądź pewna, że nastąpi eskalacja wymagań, dalsze, poparte
      emocjonalnym szantażem próby nawracania Cię. Ale tak na prawdę z religijnością
      ma to niewiele wspólnego.
      • piwi77 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 07:39
        irycki napisał:

        > Ale tak na prawdę z religijnością ma to niewiele wspólnego.

        Ma wspólnego, religijność to także narzucanie postwa innym.
        • paskudek1 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 13:37
          nie piwi, religijność to jest MOJA postawa a nie narzucanie czegokolwiek komukolwiek. Mam bardzo wierzącą siostre i szwagra. Wierącyc i religijnie ale NIE NARZUCAJĄ MI jak ja mam się zachowywać. I to jest prawdziwa wiara.
      • opornik4 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 07:57
        irycki napisał:

        > To nie jest problem z natury grzecznościowej,tu nie chodzi o
        przyciszenie
        > telewizora. Matka Cię sprawdza. Bada na ile jeszcze może tobą
        manipulować. Jeśl
        > i
        > ustąpisz to bądź pewna, że nastąpi eskalacja wymagań, dalsze,
        poparte
        > emocjonalnym szantażem próby nawracania Cię. Ale tak na prawdę z
        religijnością
        > ma to niewiele wspólnego.

        Z tym postem w pelni sie zgadzam.
        Jestes dorosla, samodzielna osoba i to Ty decydujesz o tym jak
        zyjesz we WLASNYM DOMU.
        Nie mozesz pozwolic na mamina dyktature, bo pozniej bedzie Ci
        narzucala kolejne rzeczy. jak slub, to tylko koscielny, nastepnie
        chrzest dziecka, itd.
        Mysle, ze powinnas z nia porozmawiac, stanowczo informujac, ze nie
        masz zamiaru dluzej ciagnac tej farsy. Nie bedziesz
        udawalawiecej "cnotki" ani u siebie (podczas jej wizyty), ani tez
        jesli do niej przyjedziecie.
        Co najwyzej sie obrazi, ale jak znam zycie nie dluzej, anizeli na
        kilka miesiecy.
        Pozniej juz bedziesz mogla czuc sie swobodnie, ze swoim chlopakiem
        - jak dorosli ludzie, a nie male dzieci.
        Mysle, ze i on ma juz dosyc tej sytuacji, tylko nic nie mowi, zeby
        nie robic Ci przykrosci.
    • lernakow Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 08:19
      Powiedz:
      "Mamo, wiesz, że mieszkam ze swoim mężczyzną i że sypiamy razem. Udawanie, że tak nie jest byłoby przejawem hipokryzji. Ja nie jestem hypokrytką i *wiem*, że ty też nie."

      Możesz potem uzupełnić tekstami o nie działaniu na pokaz.
      Uwaga techniczna: ona jest hipokrytką. Ty to wiesz i ona to wie. Ale właśnie dlatego, że jest, nie będzie mogła zaprzeczyć temu w rozmowie. Postawi ją to w trudnej sytuacji.
      Druga uwaga techniczna: ona jest doświadczoną manipulatorką, która ma nad Tobą przewagę pozycji (matka-córka). Ty szukasz porad na forum. Nie masz szans w rozmowie z nią, więc na dłuższą metę lepiej po prostu zamknąć się w sobie i tępo negować: "Nie wyprowadzę się do drugiego pokoju, nie wyprowadzę się do drugiego pokoju." Jak mantra. Bez dodatkowych argumentów. Będzie w końcu musiała sama podjąć decyzję - przyjedzie, czy nie.
    • astrotaurus Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 11:22

      tylko_tymczasowo napisała:

      **Mam pytanie do osób wierzących, praktykujących, religijnych, przestrzegających
      zasad KRK... oraz tych którzy te zasady rozumieją i szanują.**

      Cóż...., nie jestem osobą wierzącą, praktykującą, przestrzegającą zasad krk, ani
      też taką, która te zasady rozumie (bo są alogiczne i z rozumem sprzeczne) i szanuje.

      Masz poważny problem ze swoja psychiką w relacjach z mamusią i wcale Ci tego
      problemu nie zazdroszczę. Możliwości jest, jak w życiu - ogrom.
      Możesz np. postawić sprawę bardzo jasno i otwarcie, ale niejako na ostrzu noża.
      Powiedzieć mamie jasno i wyraźnie, że nie będziesz pozwalać na jej dyktat w
      swoim domu i swoim życiu. I liczyć się z tym, że coś w kołtunie pęknie i da
      ludziom pożyć, albo się kołtun zaprze i stracisz matkę (nie znamy was na tyle...).
      Możesz potraktować matkę jak osobę chorą (niekoniecznie psychicznie, niech to
      będzie alergia :D ) i zgodzić się po prostu na jej wymagania, ciesząc się wizytą.
      A w trakcie wizyty zafundujcie sobie z narzeczonym co parę dni randki w motelu
      czy gdzieś tam, mówiąc mamie: "wiesz mamo, wrócimy dzisiaj dużo później, bo
      kochamy się i potrzebujemy swojej bliskości i seksu, z których w domu, dla
      twojego dobra czasowo rezygnujemy..."

      Powodzenia!
    • brum.pl1 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 12:57
      Twoja mama jest osobą starej daty, o ugruntowanych, nieco staroświeckich
      poglądach. I zapewniam cię, że jej wiara ma tu niewielkie znaczenie. Gdybyś była
      moją córką, mogłabyś spać ze swoim chłopakiem kiedy tylko chcesz i gdzie chcesz.
      To twoje życie, twoja sprawa. Żyj własnym życiem, na swój rachunek, i na własną
      odpowiedzialność.
      • varna771 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 13:27
        Zgadzam sie z przedmówczynią ,iż Twoja mama jest osobą starej daty i
        doskonale wie, że juz wianka nie nosisz,ale ma byc tak jak Ona chce!
        Mysle,ze nie powinnas sobie pozwolić! teraz wymaga od Ciebie
        osobnych pokoi , a niebawem bedzie rządala ślubu koscielnego i
        biełej kiecki z welonem!
        • hypatia69 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 14:11
          Nie zgadzam sie z przedmówczynią, ze Brum jest przedmówczynią. No
          nie, *on* nie jest przedmówczynią i już.
          ;)
          • szarotka11 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 14:46
            Jestem taką właśnie mamą. Mam z tym poważny problem moralny i martwię się, że
            mój syn nie. On uważa się za katolika i jego dziewczyna tez. Ale to, że
            mieszkają razem przed ślubem, (który planują), usprawiedliwiają warunkami. Też
            mieszkają za granicą. Ale jak przyjeżdzają do mnie, to wiadomo, że śpią
            oddzielnie. I oni sami o tym decydują, bo wiedzą o moich zastrzeżeniach i je
            szanują. Ja przez długi czas przez to nie chciałam do nich pojechać. Uważałam,
            że to byłoby zaakceptowaniem tej sytuacji. A ja tego nie akceptuję, ale kocham
            swojego syna i b. lubię jego dziewczynę, więc muszę uszanować ich decyzję. W
            końcu się zdecydowałam na odwiedziny. Oczywiście w ich domu, gdzie byłam
            gościem, byłoby przegięciem i właśnie hipokryzja, gdybym zażądała, aby jedno
            spało na podłodze.
            Byłam szczęśliwa widząc jak się b.kochają i szanują. Spędziliśmy z mężem u nich
            piękne 5 dni.
            Mam żal tylko do siebie, że nie potrafiłam ustrzec go od wybiórczego traktowania
            przykazań.
            Jeśli Twoja Mama wie, że jesteś agnostyczką, to myślę, że nie będzie wymagała
            abyś była wierna przykazaniom, które są ważne dla katolików.
            • tlenek_wegla Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 15:22

              > Mam żal tylko do siebie, że nie potrafiłam ustrzec go od wybiórczego traktowani
              > a
              > przykazań.

              Dla Ciebie wazniejsze sa przykazania, niz fakt, ze sie kochaja i szanuja? Bez
              mieszkania razem nie byliby w stanie do tego dojsc.
            • Gość: ferment Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. IP: *.chello.pl 20.01.09, 15:25
              >Oczywiście w ich domu, gdzie byłam
              > gościem, byłoby przegięciem i właśnie hipokryzja, gdybym zażądała, aby jedno
              > spało na podłodze.
              > Byłam szczęśliwa widząc jak się b.kochają i szanują. Spędziliśmy z mężem u nich
              > piękne 5 dni.<

              Jakoś mi to dwuznacznie zabrzmiało...b. kochają...przy mamie i tacie...i to nie
              na podłodze...
        • Gość: ferment Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. IP: *.chello.pl 20.01.09, 14:30
          varna771 napisała:

          > Zgadzam sie z przedmówczynią ,iż Twoja mama jest osobą starej daty i
          > doskonale wie, że juz wianka nie nosisz,ale ma byc tak jak Ona chce!
          > Mysle,ze nie powinnas sobie pozwolić! teraz wymaga od Ciebie
          > osobnych pokoi , a niebawem bedzie rządala ślubu koscielnego i
          > biełej kiecki z welonem!,

          Zgadzam się. Mama jest osobą starej daty...i chwała jej za to:)

          Mamie przykro, że jej córka nie mam wianka, choć nie jest mężatką.

          Mama nie powinna jednak wymagać osobnych pokoi. Nie powinna pojechać do domu,
          gdzie jej córka nie chce jej gościć śpiąc w osobnym pokoju. A jeżeli już ma
          jechać to z warunkiem spania młodych w oddzielnych pokojach. Gościnność wymaga
          godnego traktowania osób, kóre przyjmujemy w naszym domu.
          Mamo, zostań w domu.
          Córko, może spróbuj wyjść za swego chłopaka. Za tzw. mąż:))
          • Gość: ktoś Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 08:31
            > Córko, może spróbuj wyjść za swego chłopaka. Za tzw. mąż:))

            I wtedy mama nie będzie zadowolona, bo nie będzie to ślub kościelny.
            A przecież każdy ma swoje życie i rodzice powinni uszanować decyzje
            dzieci. Najważniejsze jest to, że się kochają i szanują, a nie to,
            czy ksiądz im to "zaklepał".
    • hypatia69 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 20.01.09, 14:22
      Tak, jak wszyscy powiem: to nie ma nic wspólnego z religijnością. A
      tym bardziej z wiarą. Chodzi o relacje rodzinne. I nie da się tego
      załatwić dyplomatycznie, bo czego nie zrobisz, ktoś na tym straci:
      albo ulegniesz i przez 3 tygodnie będziesz rżnąć głupa, że nie
      sypiasz z mężczyzną, z którym sypiasz [o czym wszyscy zainteresowani
      wiedzą], a mama poczuje, że dalej moze Tobą manipulować, chociaż
      uciekłaś ileś tam klometrów; albo - bez względu na treść i formę
      komunikatu, że się nie zgadzasz na wydurnianie - ona się obrazi i w
      ten prosty sposób wywoła w Tobie poczucie winy, że... jej nie
      szanujesz. A tu nie chodzi o nią, tylko o jej fanaberie. I nie da
      się tego inaczej określić, bo skoro wie, a robi cyrki nie tylko u
      siebie, ale jeszcze chce robić u Ciebie to to jest deczko przegięcie.

      A wiesz, co jest dla mnie podstawowym dowodem na to, że to nie
      kwestia wiary? Mam bardzo ale to bardzo głęboko wierzącą Babcię. W
      dodatku Kobitka pod dziewięćdziesiątkę, słucha sobie Radyja... I
      owszem: wolałaby, żebym miała ślub. Ale przez całe moje długie
      pożycie z moim ulubionym mężczyzną w życiu złego słowa na temat
      naszego związku nie powiedziała. Owszem, na początku, że właśnie
      *wolałaby*, żebym sobie znalazła takiego nierozwodnika, coby ślub i
      te sprawy... Ale żadnych rozkazów, szantaży i innych pierdół.
      To moim zdaniem świadczy, ze moja Babcia szanuje moje decyzje
      życiowe, zaś Twoja mama Twoich decyzji - niestety - nie. Despotyzm?
    • martha31 Na moje oko..... 20.01.09, 14:31
      Wydaje mi się, że jednak cos jest nie tak w Twoich relacjach z
      mamą........
      Z jednej strony piszesz,że jest ona "złota" i ją idealizujesz do
      granic wytrzymałosci,a z drugiej strony czujesz się przez nia
      osaczona i zbyt ulegająca wobec jej autorytetu......
      Sorry,ale dla mnie jest cos nie tak z samej relacji.... Chyba nie
      patrzysz jednak na mamę trzeźwo>?
      Jesli ona jest taka osaczająca to wcale się nie dziwie, ze Ty żyjesz
      zupełnie inaczej niz ona,może nawet dokładnie w "odwrotnych"
      wartosciachi nawet niekoniecznie z prawdziwego rzekonania ale z
      przekory i z chęci oderwania się od tego co Cię osacza. Mozesz byc
      nawet tego nieświadoma.
      Sama napisałas ,że spacjalnie wyjechałaś tysiące kilometrów od
      mamy...
      Sorry, ale dla mnie jak ktos kogos podziwia to chce byc blisko
      niego,wiec to raczej jakies zniewolenie,a nie podziw co do Twojej
      mamy.
      Nie będę osadzac wiary Twojej mamy, bo tego osadzac sie nie da i nie
      powinno, ale na pewno i ona ma jakis problem z sobą ( chce Toba
      sterowac nawet z daleka,moze ma małe poczucie bezpieczeństwa w zyciu
      albo czuje się niekochana przez bliskich?)i Ty przez to tez masz
      problem z sobą i własnymi pogladami,które tak naprawde nie wiadomo:
      czy są Twoim prawdziwym przekonaniem czy owocem tylko Twojej
      ucieczki od mamy i wszystkim co się z nią wiąże, takim cichym
      buntem, który moze nie wyraziłaś kiedyś.
      Nie bede ci pisać, co masz robić w tej konkretnej sytuacji, bo na
      moje oko to problem leży zupełnie gdzie indziej.........
      hej.
      • tlenek_wegla Re: Na moje oko..... 20.01.09, 15:24
        martha31 napisała:
        Na moje oko.....

        Na oko, to chlop w szpitalu umarl.
      • tlenek_wegla czarno-baly swiat marthy 20.01.09, 15:25

        Czy ty czasem nie jestes informatykiem? Myslisz zero/jedynkowo... Li tylko.
    • Gość: Echo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 14:34
      > Problem polega na tym, że ja jestem ateistką, a raczej agnostyczką. Nie wierzę
      > i już i nic na to nie poradzę. Przecież nie potnę się z tego powodu, prawda?
      >
      > Dwa lata temu wyjechałam za granicę i zamieszkałam ze swoim chłopakiem,

      Typowe dla religii ateistycznej: wolne zwiazki i brak odpowiedzialnosci. Lepiej
      sluchaj mamy, bo ona ci nie narzuca religii tylko chce nauczyc elementarnych
      zasad (choc po przejsciu na ateizm ktory uwaza rozwiazlosc moralna za cnote,
      moze juz byc za pozno zeby cie uratowac od zgnilizny)
      • Gość: Echo Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 14:40
        tlenek_wegla napisała:

        >
        > Kolejny przyklad sytuacji, kiedy religia " uszczesliwia" ludzi :)

        Poczekaj troche az ta pani sie troche zestarzeje, nie bedzie miala rodziny a
        "jej facet" nie bedzie czul zadnego obowiazku zeby z nia spac.
        Tu widac ze religia ateistyczna sprawia ze ludzie popelniaja najgorsze bledy
        zyciowe i usiluja sie w nich utwierdzic na lewackich forach.
        • Gość: Echo Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 14:44
          Zeby pokazac dobre ateistki (agnostyczki), slusznie spiace z facetem ktory nie
          chce wydatkow na sex-workers, i tyraniczna matke ktora w imie przesadow
          religijnych chce zeby corka uporzadkowala swoje zycie.
          • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:09
            Zdefiniuj pojęcie "religia ateistyczna"; wskaż główne doktryny
            ateizmu, symbole, miejsca kultu i 3 najważniejsze święta.
            "ateizm ktory uwaza rozwiazlosc moralna za cnote"
            Poproszę o źródła tego twierdzenia.
            "za pozno zeby cie uratowac od zgnilizny"
            No to ja muszę być przegniła na wylot, żyjąc szczęśliwie i bez ślubu
            od, powiedzmy, dwóch dekad z tym samym ateistą. Parch w nas, widać,
            kwitnie bujnym kwieciem...

            Moim zdaniem to nie jest prowokacja, tylko dziewczyna sie pogubiła i
            relacje z matką zrzuciła niesłusznie na karb wyznania matki. Matka
            zaś stara sie manipulować córką zasłaniajac sie religią, co szkodzi
            tak matce, jak i jej wyznaniu.

            Wiesz, jak tak czytam Twoje niektóre wypowiedzi... Coraz częściej
            nawet... To już wiem, czemu się wypięłam na to wyznanie.

            PS.
            Jeśli znajdziesz jakiś błąd w moim poście to na prawdę mi nie robi
            różnicy, czy uznasz mnie za głupka czy za dysotrografnika... To i
            tak nie będzie mieć znaczenia dla dyskusji.
            • feminasapiens Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:18
              A może to jest tak, że mama po prostu krępuje się że za ścianą ktoś
              może akurat się seksi. To ją wprowadza w zakłopotanie a nie to że to
              jest akurat sex pozamałżeński?
              • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:22
                Jasne, pewnie tak. A autorka wątku i jej partner niewątpliwie spadli
                z obłoków i będą się w czasie obecności matki seksić całonocnie i
                vokalnie: sapiąc, jęcząc i podrygując tak, zeby było dobrze słychać.
                Bo - jak wynika z prośby o pomoc dyplomatycznym rozwiązaniu sprawy -
                nie tylko nie mają taktu, ale też i są ewidentnie złośliwi.
                Poza tym nienocowanie w jednym pokoju nie wyklucza, ze w dzień sie w
                tym pokoju nie zamkną i nie zaczną czynić nieludzkich hałasów.
                • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:28

                  Hypatio - to wynika z ich bezboznbosci przeciez. skoro sa ateistami/agnostykami,
                  to oznacza, ze uprawiaja seks non stop, glosno i bezwstydnie i wszedzie. nawet w
                  metrze, jak im przyjdzie ochota. Na dodatek 2x w miesiau obowiazkowo ida na
                  aborcje. Oboje!!!!!
                  • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:31
                    Ażeby uzupełnić Twój obraz dodam, że gdy (tfu) ateiści czynią swoje
                    bezeceństwa, spolegliwi katolicy mogą się im tylko przyglądać (oj to
                    lubią!) i wygrażać.
                    • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 16:17
                      I wszyscy bez wyjątku, bez względu na płeć i preferencje są gejami
                      zapewne...
                • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 18:31
                  > Jasne, pewnie tak. A autorka wątku i jej partner niewątpliwie spadli
                  > z obłoków i będą się w czasie obecności matki seksić całonocnie i
                  > vokalnie: sapiąc, jęcząc i podrygując tak, zeby było dobrze słychać.

                  Autorka watku podkresla ze jest ateistka-agnostyczka i takie zachowanie nie
                  tylko jest zgodne z jej przekonaniami, ale jest czescia swietego rytualu
                  ateistyczno-agnostycznego: pogarda dla innych i wdeptywanie w bloto. Teraz qrwa ja!
                  • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:39
                    Tak, tak, Echo. Teraz, qrva, Ty. I Twój spaczony obraz świata. Kiedy
                    ostatnio byłaś wśród ludzi, eremitko droga? Bo mam wrażenie, ze
                    rozmawia z Tobą tylko echo...
                  • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 19:14
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > Autorka watku podkresla ze jest ateistka-agnostyczka i takie
                    > zachowanie nie tylko jest zgodne z jej przekonaniami, ale jest
                    > czescia swietego rytualu ateistyczno-agnostycznego: pogarda dla
                    > innych i wdeptywanie w bloto.

                    No fakt, ze ateiści są dość swawolni, gdy chodzi o czynności mogące
                    mieć skutki prokreacyjne, ich fantazja bywa nieograniczona, a
                    wydobywające sie przy tym odgłosy, mogą razić wrażliwe ucho
                    przytkniete do dziurki od klucza, ale o wdeptywaniu w błoto jeszcze
                    nie słyszałem. To już jest perwersja, idąca nawet jak na mój gust,
                    nieco za daleko.
              • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:24
                To jest gdybanie. Kobiecie chodzi o tzw. czyste sumienie. Nie
                widziała, więc nie grzeszyła i dlatego, aby jest z nimi, chce
                widzieć, że każde z nich wchodzi do osobnego pokoju, a ona rozkłada
                się w przejściowym, żeby kontrolować. A o tym co się dzieje gdy nie
                widzi, nie chce wiedzieć. Tak jest dobrze i tak wchodzi się do nieba.
            • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:22
              > Zdefiniuj pojęcie "religia ateistyczna"; wskaż główne doktryny
              > ateizmu, symbole, miejsca kultu i 3 najważniejsze święta.

              Glowna doktryna za nieboszczki PRL:
              "Partie kochasz, kocham szczerze
              a w co wierzysz: w nic nie wierze"

              Teraz: "teraz qrva ja", "robta co chceta"

              Glowny symbol: Mis
              Kulty: parady rownosci, pochody 1 Majowe, parodie z mszy.
              Najwazniejsze swieta: w te same dni co chrzescijanskie. Przynajmniej tak swoje
              parodie celebruje sekta ateistyczna pod nazwa siostr nieustannego
              (samo)zaspokajania. Religia ateistyczna zawsze definiuje sie jako anty.
              • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:26
                > Glowny symbol: Mis

                Cos sie ucielo. Zaczelam po angielsku "missing" (po polsku brakuje).
                Symbolem ateizmu jest NIC. Trudne do przedstawienia w obrazach Rafaela, ale
                przyblizeniem jest czarna dziura.
                • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:29
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > Symbolem ateizmu jest NIC. Trudne do przedstawienia w obrazach
                  > Rafaela, ale przyblizeniem jest czarna dziura.

                  W takim razie uważaj i nie zbliżaj się. Czarna dziura wciąga
                  wszystko co znajdzie się w pobliżu.
                • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 16:24
                  W czarne dziury, czyli antymaterię wierzą, zdaje się, fizycy.
                  Fstrętni ateusze z nich.
                  Z tym "missing" popróbuj wolnego tłumaczenia, bo ja nie znam języków
                  obcych.
                  A gdzie oni ten symbol umieszczają? Na ulotkach? Wpinają sobie w
                  klapę? Czy wieszają w salkach katechetycznych? Bo jako wyznanie mają
                  chyba jakieś nauki dotyczące kultu ateistycznego?
                  Co do obrazów... Możesz mi powiedzieć, jak chrześcijanie
                  przedstawiają Boga? Nie Jezusa, gołębicę czy tam co, ale Boga? Jako
                  płonący krzak? Czyli zjawisko naturalne na pustyni jak oazy? Jako
                  słup czego tam, który wygląda jak trąba powietrzna? Jako baranka?
                  Symbole, symbole, symbole... Jaki jest symbol wyznania ateistów? Ten
                  symbol, pod którym się jednoczą w wyznanie właśnie i po którym się
                  rozpoznają?
              • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:30
                Echo, a ja sądziłam, że Ty jednak sie orientujesz w świecie...
                Główna doktryna PRL to nie założenia ateistyczne, tylko
                komunistyczne. Związane z polityką, nie z brakiem wiary.
                Poza tym dalej nie podałaś definicji.
                Te hasła to co niby ma być? "teraz Polska" też pod to podciągniesz?
                Czy w ogóle czego to dotyczy? A "róbta co chceta" prowadzi do
                anarchi, nie do ateizmu. I nie wszyscy ateiści tak sądzą.

                Miś? Jaki znowu miś? Ten, co mu oko odpadło, temu misiu? Miś z
                okienka? Miś uszatek? A może miś koala urżnięty eukaliptusem?

                Pochody 1 majowe były z okazji święta pracy, a nie świeta ateizmu.
                Na parady równości chadzają nie tylko i nie wszyscy ateiści.

                Możesz mi coś przybliżyć o "sekci ateistycznej pod nazwa siostr
                nieustannego (samo)zaspokajania."? Gdzie mają klasztor/siedzibę?
                Koło betanek? Na czym bolegają parodie? Masz jakieś dowody na te
                celebracje?

                Religia "się" nie definiuje. Definiują ją ludzie. I ja Cię o taką
                definicję proszę.
                • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:43
                  > Możesz mi coś przybliżyć o "sekci ateistycznej pod nazwa siostr
                  > nieustannego (samo)zaspokajania."? Gdzie mają klasztor/siedzibę?
                  > Koło betanek? Na czym bolegają parodie? Masz jakieś dowody na te
                  > celebracje?

                  Glowna siedziba w San Francisco.

                  en.wikipedia.org/wiki/Sisters_of_Perpetual_Indulgence
                  Ponizej masz zdjecia typu "Pope Dementia The Last, a member of the Sisters of
                  Perpetual Indulgence San Francisco."

                  Tu masz styczniowy kalendarz wydarzen (miedzy innymi marsz przeciw zyciu jako
                  anty do katolickiego marszu ZA zyciem).

                  Ponizej, kilka zdjec z ceremonii religijnych ateizmu:

                  americansfortruth.com/issues/the-agenda-glbtq-activist-groups/national-glbtq-activis
                  Profanacja komunii:

                  www.youtube.com/watch?v=MrDbgjLKoxU
                  Itp, itd.









                  • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:49
                    Linki nie dzialaja: tutaj masz dowody na ceremonie:

                    Major Projects In The Order
                    Denver:
                    • Featured cover story in "Out Front" magazine, December 1981
                    • "Mass Baptism" in Cheeseman Park fountains, Gay Day June 1982

                    San Francisco:
                    • Officiating priestess for "Angels In White Face", June 1990
                    • Co-producer and mistress of ceremonies for the "High Mass Investiture", May 1991
                    • Mistress of Novices, 1992-94 and 2003
                    • Producer and mistress of ceremonies for "Dietsch Haus Grant Giveaway / St.
                    Puce Awards", February 1993
                    • Performed mass marriages at "Bring Back the Lions" crusade, Easter 1993
                    • Marched in the National March on Washington, April 1993
                    • Co-producer and mistress of ceremonies Easter In The Park, Easter 1994
                    • Recipient of the coveted St. Puce Award, Easter 1994
                    • Producer of the "Most Holy Crusade" beer bust benefit, Lone Star Saloon, May 1994
                    • Mistress of ceremonies for the "Saint Miss P Birthday Benefit", April 1996
                    • Facilitated the S.P.I. contingent in the LGBT parade, June 1999
                    • "Witch-in-the-Ditch", May 2002
                    • Designer and executrix of the S.P.I. official wedding rings
                    • Proud Mother and Sponsor of Sister Julia Sunbeam, Sister Hellina Handbasket,
                    Sister Phatima la Dyke van Dick, Sister Penny Costal, Sister Sybil des
                    Obedience, Sister Miracle Whip and Sister Edith Myflesh.

                    Goals & Aspirations
                    It is my dream to have a temple built to the Great Goddess and to have the
                    Sisters serve as acolytes in the temple. Think grand... very Vestal Virgins!

                    Religious Beliefs
                    A heavy helping of Wicca and Eco-paganism, mixed with Radical Faerie "practice",
                    Reconstrucionist Judaism and ancestor worship. Toss in Sacred Baroness
                    drag-queen manifestation, a sprinkling of Native American beliefs, a smidgen of
                    Buddhism, a dab of Quaker thought, the teensiest bit of Gnosticism and voila!
                    What I call "Cauldron Faith" (in other words, a good all-around Jewish syncretist!).

                    Rules By Which I Live
                    I would not readily admit to living by rules, but, as Plato said, "once you've
                    seen the light, it's hard to go back."
                    • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 16:36
                      I to są dowody na "wyznanie ateistyczne"? Bo moim zdaniem to są
                      dowody na to, że nie tylko u nas [w łagodnej formie], ale wszędzie
                      jest kupa ludzi, którzy nie zgadzają się z zakłamaniem kleru i kpią
                      z katolicyzmu. Antykatolikami są też mormoni, a trudno ich uznać za
                      ateistów, chociaż możesz mi wierzyć, że ich opinia na temat KRK jest
                      znacznie mniej przyjemna, niż opinia dowolnego ateisty. Skłonna
                      jestem twierdzić, że nawet Piwi zostałby przez nich uznany za silnie
                      skłaniającego sie ku katolicyzmowi.
                      W dodatku wszelkie informacje podajesz w obcym języku którego nie
                      rozumiem, a trudno z tym dyskutować. No i Wiki nie jest jednak
                      najwiarygodniejszym źródłem informacji.
                      • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 17:53
                        > dowody na to, że nie tylko u nas [w łagodnej formie], ale wszędzie
                        > jest kupa ludzi, którzy nie zgadzają się z zakłamaniem kleru i kpią
                        > z katolicyzmu. Antykatolikami są też mormoni, a trudno ich uznać za

                        Jesli nabijanie sie z Jezusa uwazasz za antykatolicyzm i jesli mormonow uwazaz
                        za tak zdegenerowanych zboczencow ateistycznych, to nie masz pojecia o czym
                        piszesz. Mormoni murem stoja z katolikami w sprawach moralnych. Tylko
                        ateistyczne potworki moga sie zdobyc na profanacje komunii i wiedza ze nikt im
                        nic nie zrobi bo to bylaby "homofobia". Tak wygladaja terrorysci ateistyczni.
                        • kolter_one Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 17:57
                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > ateistyczne potworki moga sie zdobyc na profanacje komunii i wiedza ze nikt im
                          > nic nie zrobi bo to bylaby "homofobia". Tak wygladaja terrorysci ateistyczni.

                          Oj sporo Żydów zabiliście pod pozorem ochrony tego kawałka zwykłego wafelka ::(((
                        • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:22
                          Mormoni mają takie same idee jak katolicy z tej prostej przyczyny,
                          ze opierają sie na tej samej Biblii. Trudno, żeby zatem różnice w
                          ogólnych poglądach były wielkie. Tyle, że mają dodatkowo proroctwo
                          Józefa Smitha. Chcesz cytat na temat KRK z owegoż Świadectwa? Ja,
                          czytając to, poczułam niesmak. Chociaż Twój Kościół nie jest moim.
                          Zdegenerowani zboczeńcy są zdegenerowanymi zboczeńcami bez względu
                          na wiarę lub jej brak. Zdegenerowani zboczeńcy w czarnych sutannach
                          podmacujący małych chłopców nie różnią się niczym od zdegenerowanych
                          zboczeńców podmacujących w ciuchach cywilnych czy bez odzienia w
                          ogóle.
                          Nabijanie się z Jezusa uważam na ogól za niesmaczne. Chociaż też
                          zależy od sposobu nabijania się i czy jest to obraźliwe, czy nie.
                          Granice są płynne... Widzisz, nie uważam za niesmaczny
                          filmu "Ostatnie kuszenie Chrystusa". Nie uważam, żeby taki
                          był "Żywot Briana".
                          Za to za jeden z licznych szczytów głupoty uważam uznawanie, ze
                          każdy ateista to zdegenerowany zboczeniec, każdy zdegenerowany
                          zboczeniec to ateista, a wśród wierzących, zwłaszcza zaś katolików,
                          nie ma zdegenerowanych zboczeńców.
                          Sataniści też uprawiają profanacje komunii, a jednak, jak sama nazwa
                          wskazuje, nie są ateistami.
                          To, co uprawiasz, to fanatycznie moherowa, kuchenna demagogia. I w
                          dodatku kompletnie Ci nie wychodzi.
                          • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 18:28
                            > Mormoni mają takie same idee jak katolicy z tej prostej przyczyny,
                            > ze opierają sie na tej samej Biblii.

                            Natomiast ateistyczni fanatycy maja idee anty wszystko: anty-marsz pro-life,
                            profanacja hostii ot takie "humanistyczne wartosci"


                            > Nabijanie się z Jezusa uważam na ogól za niesmaczne. Chociaż też
                            > zależy od sposobu nabijania się i czy jest to obraźliwe, czy nie.

                            Oczywiscie ze jest niesmaczne. Nie widzialas video?

                            > Zdegenerowani zboczeńcy są zdegenerowanymi zboczeńcami bez względu
                            > na wiarę lub jej brak. Zdegenerowani zboczeńcy w czarnych sutannach
                            > podmacujący małych chłopców nie różnią się niczym od zdegenerowanych

                            Tyle ze pierwszym przypadku zdegenerowane zboczenie jest cnota, w drugim
                            grzechem i zbrodnia.
                            • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:36
                              Tobie sie już całkiem na mózg rzuciło... Ty mi powiedz, jak ten Twój
                              duszpasterz to robi, że Ci taką sieczkę między uszami zapewnił?
                              Dupczy Cię tak znakomicie, czy tylko słucha opowieści z czasów
                              młodości, kiedy jeszcze umiałaś patrzeć na świat normalnie? Bo ja
                              widzę, ze Ci sie z każdym postem pogłębia... I nawet do ludzi,
                              którzy nie atakują Twojej wiary skaczesz z pazurami... Aż szkoda, bo
                              wiem, ze na niektóre sprawy potrafiłaś patrzeć logicznie...
                              Ale cóż, indoktrynacja i papistyczne pranie mózgu widać powodują, że
                              dobre owieczki Waszego Kościoła w którymś momencie zaczynają
                              cierpieć na gąbczaste zwyrodnienie rozumu i jedyną zasadą jest "kto
                              nie z Mieciem, tego zmieciem". Przykre. Dla Ciebie i Twojego
                              Kościoła. W ten sposób dorabiacie się wrogów.
                        • 1.nick.na.chwile Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 20:20
                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          >Tylko ateistyczne potworki

                          Dlaczego nazywasz tak ateistów?
                          Jeżeli jesteś osobą wierzącą w Boga to czy takiego zachowania naucza katechizm
                          czy może Biblia?
                          W taki sposob okazuje sie miłość do blizniego?
                  • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:52
                    Poprawiony link:

                    americansfortruth.com/issues/the-agenda-glbtq-activist-groups/national-glbtq-activist-groups/sisters-of-perpetual-indulgence
                    • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:56

                      Echo poradze Ci cos... Powinienes sie masturbowac.. poziom agresji by Ci zmalal.

                      Kazda rozmowa z Toba sprowadza sie do d..y Maryny. masz jakas obsesje na temt seksu.
                      • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 16:00
                        > Echo poradze Ci cos... Powinienes sie masturbowac.. poziom agresji by Ci zmalal
                        > .

                        Odpowiadam na pytanie Hypatii, wiec sie nie wtracaj.
                        • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 16:06

                          > Odpowiadam na pytanie Hypatii, wiec sie nie wtracaj.

                          Nie ma jak rzeczowa i pelna argumentow odpowiedz...
                          • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 16:12
                            > Nie ma jak rzeczowa i pelna argumentow odpowiedz...

                            Jaki moge ci dac rzeczowy argument: jak sie chcesz masturbowac to nie moja
                            sprawa. Rozumiem ze to jeszcze jeden swiety rytual ateizmu.
                            • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 16:27

                              > Jaki moge ci dac rzeczowy argument: jak sie chcesz masturbowac to nie moja
                              > sprawa. Rozumiem ze to jeszcze jeden swiety rytual ateizmu.

                              Oczywiscie...
                    • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:59
                      > Poprawiony link:
                      >
                      >
                      americansfortruth.com/issues/the-agenda-glbtq-activist-groups/national-glbtq-activist-groups/sisters-of-perpetual-indulgence

                      Warto obejrzec utube "ceremonie Jezusow" pod tym linkiem. To tak dla arka gdyby
                      nie wiedzial skad sie bierze homofobia.
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 09:14
                Co to jest "róbta co chceta"?
            • Gość: ania Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.eranet.pl 20.01.09, 15:27
              współczuję dziewczynie - nie wyszła za mąż. Nie ma rodziny, ale ma seks. Jak nie
              będzie już atrakcyjna zostanie wymieniona na młodszy model i co wróci do mamy?
              To nie ma nic z religią. Po prostu jej partner jest wygodny. A może jego mama
              woli, żeby synek uzył zycia przed ożenkiem? A gdyby trafiło się dziecko? to nie
              ważne czyje będzie miało nazwisko, ale ona będzie panną z dzieckiem. Ale zwyczaj
              jest taki, ze to mężczyzna oświadcza się kobiecie, a nie odwrotnie. Ona więc
              twierdzi, że to jej wybór. A co ma powiedzieć?
              • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:30
                > współczuję dziewczynie - nie wyszła za mąż. Nie ma rodziny, ale ma seks.

                Seks pozamalzenski to tez jeden z najbardziej swietych rytualow religii
                ateistycznej.
                • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:58
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > Seks pozamalzenski to tez jeden z najbardziej swietych rytualow
                  > religii ateistycznej.

                  A taki ksiądz, jeżeli współżyje seksualnie z czymś co się rusza, to
                  jest to seks przedmałżenski, pozamałżeński, czy po prostu, nie
                  dotyczy?
                  • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 18:04
                    > A taki ksiądz, jeżeli współżyje seksualnie z czymś co się rusza, to
                    > jest to seks przedmałżenski, pozamałżeński, czy po prostu, nie
                    > dotyczy?

                    To jest ta sama kategoria i trzeba wyrzucic na zbity pysk.
                    • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:36
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > To jest ta sama kategoria i trzeba wyrzucic na zbity pysk.

                      Dokąd wyrzucić? Do ateistów? O nie, śmieci nie przyjmujemy.
                • kolter_one Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 24.01.09, 00:28
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > współczuję dziewczynie - nie wyszła za mąż. Nie ma rodziny, ale ma seks.
                  >
                  > Seks pozamalzenski to tez jeden z najbardziej swietych rytualow religii
                  > ateistycznej.

                  Aha czyli księża którzy używają na prawo i lewo , a to chłopca a to dziewczynkę
                  to ateisci ?
              • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:31

                Znam ludzi, pare, ktora zyje bez slubu. Maja cudowne dziecko. Mieszkaja razem
                juz 10 lat. Stanowia swietna rodzine. Obydwoje z wyzszym (nawet wiecej niz
                wyzszym) wyksztalceniem.

                Nie sadze, zeby ich zwiazek sie rozpadl. Trwa juz okolo 10 lat.

                Sadzisz, ze Ci ludzie nie tworza rodziny, tylko seks i jego skutki?
                • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:33
                  > Znam ludzi, pare, ktora zyje bez slubu. Maja cudowne dziecko.

                  nick3? A walcza juz o malzenstwa homoseksualne?

                  • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:38
                    Ke?
              • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 16:51
                Co za pierdoły! No śmiech pusty i trwoga. Ja też, widać, od jakichś
                dwóch dekad, nie mam rodziny, tylko seks. I potomstwo mam. Z tego
                seksu bezrodzinnego. Czy innej masturbacji. I nikt mi nigdy nie
                powiedział, ze jestem panną z dzieckiem, bo chyba zmarłoby mi się ze
                śmiechu. I jego mama to pewnie wolałaby, żeby on się ożenił.
                Najlepiej nie ze mną. Zresztą był już żonaty. I nawet ślub kościelny
                mieli. I wiesz co? Jego była żona jest teraz rozwódką z dzieckiem.
                Nie, to nie jest jego dziecko, tylko innego. A ten inny to też ma
                żonę i z tą żoną ślub kościelny i trójkę dzieci. I dużo im wszystkim
                te śluby dały, nie?
                A nazwisko to już w ogóle nie wiem, co ma do rzeczy? Szlachta
                herbowa, kuwa? Potoccy? Zamoyscy? Warsiawscy [stare, szlacheckie,
                polskie nazwisko z tych Polaków o mięsistych nosach;>]?
                Niekoniecznie mężczyzna sie oświadcza. Mojego ja poprosiłam o ręke i
                doszliśmy do wniosku, że może, kiedyś, jak nam się zachce;] Zwyczaje
                we współczesnym świecie mają znaczenie dla idealistów i wizjonerów.
                Ofelio, idź do klasztoru. Zanim Cię ktoś ściągnie na ziemię, bo moze
                zaboleć.
                • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 17:57
                  > Co za pierdoły! No śmiech pusty i trwoga. Ja też, widać, od jakichś
                  > dwóch dekad, nie mam rodziny, tylko seks. I potomstwo mam.

                  To by sie zgadzalo z twoimi pogladami.

                  > I wiesz co? Jego była żona jest teraz rozwódką z dzieckiem.

                  gratuluje osiagniec!!!
                  • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 18:01
                    > > I wiesz co? Jego była żona jest teraz rozwódką z dzieckiem.
                    >
                    > gratuluje osiagniec!!!

                    Lapanie zonatych mezczyzn to jedno z sukcesow subtelnej filozofii zycia: teraz
                    qrwa ja!
                    • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:30
                      Echo, puknij Ty się w dekiel. Oni już od lat ze sobą rozwiedzeni
                      byli. Może katolickie podfruwajki jako cichodajki szukają żonatych.
                      Znam jedną "dobrą chrześcijankę", co nawet mojego chłopa chciała
                      wyrwać, bo "ona nie chce rodziny, temu zajętych woli". Nie obiłam
                      jej ryja, bo liteściwe mam serduszko. Ty bez wątpienia użyłabyś tej
                      metody.
                      Nastepnie doczytaj do końca i dokładnie co napisałam, następnie
                      ponownie puknij się w dekiel. Wiesz co usłyszysz? Echo.

                      I nie próbuj mnie obrażać, bo to żałosne.
                      • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 18:39
                        > I nie próbuj mnie obrażać, bo to żałosne.

                        W sumie serdecznie Ci wspolczuje ze nie moglas sobie inaczej ulozyc zycia.
                        Faktem jest ze wole to niz zaklamane cichodajki co sie podszywaja pod katolickie
                        zasady. Tylko nie myl tego z zasadami.

                        Pamietaj: jestes po czterdziestce i bedzie Ci coraz trudniej znalezc seks
                        i bedzie Ci coraz bardziej brakowalo zwiazku. Seks to jest chwila, prawdziwy
                        zwiazek jest na cale zycie.

                        I przepraszam jesli Cie obrazilam: staram sie atakowac filozofie i ideologie a
                        nie poszczegolnych ludzi. W sumie zauwazylam ze masz odrobine przyzwoitosci w
                        Twojej dyskusji z rozszalalym antykatolicyzmie. Zycze Ci zbudowania szczesliwego
                        zycia na niczyj koszt.

                        Echo
                        • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:43
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > Pamietaj: jestes po czterdziestce i bedzie Ci coraz trudniej
                          > znalezc seks i bedzie Ci coraz bardziej brakowalo zwiazku.

                          Co Ty wiesz o seksie po czterdziestce? Ani o tym po czterdziestce,
                          ani o tym przed, pojęcia zielonego nie masz.
                        • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:46
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > Zycze Ci zbudowania szczesliwego zycia na niczyj koszt.

                          Takie rzeczy to tylko w Erze.
                        • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 18:53
                          Jeszcze raz:
                          Współczucie możesz sobie włożyć w buty. Jestem obrzydliwie
                          monogamiczna i nie potrzebny mi do tego ślub. Mogłam sobie znaleźć
                          frajera, z którym mogłam wziąć ślub. Nawet kościelny. Tylko po co?
                          Wolę żyć z kimś, na kogo kwit mi nie jest potrzebny. To nie te
                          czasy, w których trudno o rozwód i nie wypada. Wolę żyć z
                          człowiekiem dlatego, że oboje tego chcemy, a nie dlatego, ze
                          podpisaliśmy umowę wiązaną. Przed Bogiem i ludźmi.
                          Obawiam sie, że zakłamanych cichodajek w KRK jest tyle, że można to
                          uznać za normę. Tych, które latając do kościółka co niedzielę walą
                          mężów po rogach aż miło nie zliczę na wszystkich palcach wszystkich
                          moich krewnych. A Krewnych mam pełno od Australii po Kanadę.
                          Ja nie tylko po czterdziestce jestem, Echo. Ja jestem starsza od
                          węgla. I wiesz co? Dalej mogłabym sobie wybierać i przebierać w
                          przedziale wiekowym od 19 do 63 powiedzmy. Tylko po co? Jeden od
                          wielu lat mi wystarczy. Bo z nim zwyczajnie *chcę* być. Słyszałaś
                          Ty kiedyś o czymś takim, jak miłość między mężczyzną a kobietą?
                          Nie "seks" tylko "miłość". Wiesz, jak te kobiety, co za
                          internowanymi mężami na Syberię jechały, chociaż do łóżka tam z nimi
                          nie mogły iść, a tylka z daleka ich raz czy dwa razy dziennie
                          zobaczyć. Myślisz, ze jechały, bo im tu za gorąco było?
                          Co to jest seks to mam wrazenie, że wiem lepiej, niż Ty... Nie
                          obrębiam dziur w koszulach nocnych cudnym haftem...

                          I nie, nie obraziłaś mnie. Ktoś, kto publicznie stara sie zrobić ze
                          mnie szmatę stosując do tego sprytnie wybrane fragmenty moich
                          wypowiedzi, a skrupulatnie pomijając inne - istotne - nie jest w
                          stanie mnie obrazić. To po prostu awykonalne.
                          Dziękuję serdecznie za życzenia. Mam od lat szczęśliwe życie
                          zbudowane na koszt jedynie mój i mojego mężczyzny. I skutecznie
                          chronione przed atakami dobrych ludzi, zazwyczaj - niestety -
                          dobrych katolików, którzy chcieli rozpirzyć je w drobiazgi.
                          Ja Ci życzę, żebyś zrozumiała, że nie każdy, kto nie jest
                          katolikiem, jest świrem i odwrotnie. I żebyś zapamiętała, że ja *nie
                          jestem ateistką*. Bo chyba ponownie Ci to umknęło i dlatego
                          ateistyczne [według Ciebi] cechy przypisujesz mnie.
                          • matylda1001 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 23:06
                            >Jeszcze raz:(...)<

                            Hypatio, ale Ty masz cierpliwość do tego czubka! Przeciez tu żadne
                            tłumaczenie nie pomoże, ona nie ma mózgu. Nie dziwię się, że ateiści
                            po lekturze jej wypowiedzi tracą szacunek do katolików, bo myślą, że
                            tacy sa wszyscy. Ja też bym straciła.
                            • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 23:15
                              Mylisz się, nie tracimy szacunku do katolików. Nawet Echo na niego
                              zasługuje. Nie mamy jedynie szacunku do katolicyzmu i katolickiej
                              zakłamanej hierarchii. Co innego zwykli szeregowi katolicy, oni są w
                              sumie tylko ofiarami (tak to widzimy).
                              • matylda1001 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 00:19
                                >Mylisz się, nie tracimy szacunku do katolików<

                                Ja sie ofiarą nie czuję, ponieważ nie spotyka mnie żadna krzywda ze
                                strony Kościoła. Może mam szczęście, a może nie identyfikuje sie z
                                tymi wszystkomi echami, Rydzykami i wszelkiej maści ludzmi, ktorzy
                                szpetnie wpływają na wizerunek KK. Jeżeli ona jest katoliczką, i ja
                                jestem katoliczką, to znaczy, że w Polsce sa przynajmniej dwa KK.
                            • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 00:00
                              Bogowie obdarzyli mnie łagodnością. Niekoniecznie anielską, ale
                              jednak;)
                              Ma Echo mózg, ma. I ja nawet kiedyś lubiłam z nią dyskutować i
                              dawało się to robić logicznie dosyć. Teraz ostatnio obserwuję jakiś
                              głęboki dramat obiawiający sie coraz dotkliwszym fanatyzmem. Nie
                              wiem, czy ktoś się podszywa, czy moher ma skłonność do wrastania w
                              korę mózgową, czy co...
                              Tak czy siak widywałam już przypadki, z którymi trudniej było dojść
                              do porozumienia, takie na dwa młotki i ucieczkę. Echo taka nie jest.
                              Na razie. I mam nadzieję, ze nigdy tak "znakomitych" wyników nie
                              osiągnie...

                              No i szczęściem wielkim traktuję ludzi jednostkowo, nie oceniam na
                              podstawie jednej Echo wszystkich katolików czy chrześcijan, czy
                              wierzących [bo tu musiałabym i na swój temat rozmaicie myśleć, a
                              siebie to ja bardzo kocham i nic złego o sobie nie powiem;)] zaś
                              żeby gruntownie utracić mój szacunek trzeba sie znacznie bardziej
                              namęczyć i zazwyczaj zajmuje to całe lata w kontakcie bezpośrednim;D
                              • matylda1001 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 00:30
                                No cóż... szlachetna jesteś. Ja jestem mniej tolerancyjna dla
                                fanatyzmu i wszelkich ortodoksów. Głupota echa poraża mnie juz od
                                dawna. Dla niej ateistami sa nie tylko ludzie niewierzący, ale i
                                wyznający wszelkie religie poza katolicką, a że ateista, to komuch,
                                więc muzułmanin tez jest komuchem. Jeszcze raz powtarzam, ona nie ma
                                mózgu. Ta papka, która wypełnia jej czaszke służy tylko do tego,
                                żeby oczy nie wpadły do środka.
                                • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.01.09, 04:19
                                  > Głupota echa poraża mnie juz od
                                  > dawna. Dla niej ateistami sa nie tylko ludzie niewierzący, ale i
                                  > wyznający wszelkie religie poza katolicką, a że ateista, to komuch,
                                  > więc muzułmanin tez jest komuchem.

                                  Skad ty to wykombinowalas?. Jesli juz cos masz do mnie to przynajmniej trzymaj
                                  sie faktow. Gdzie ja rownam muzulmlan z komuchami?. Jesli ktos tu nie ma mozgu,
                                  to ten co nie potrafi zrozumiec i uczciwie powtorzyc co druga osoba powiedziala
                                  (i mieni sie przy okazji prawdziwym katolikiem). Nie lubie osobistych atakow i
                                  nie bede sie wypowiadac nt. twojego mozgu, religii, czegokolwiek. A poza tym
                                  nigdy z toba nie wymienialam zadnych uwag wiec nie probuj sie dowartosciowywac
                                  personalnymi atakami. Ja prawie wcale nie pisze o katolicyzmie, ja pisze o
                                  ideologii, i destruktywnych ideologach ktorzy wyrozniaja sie nienawiscia wobec
                                  katolikow. Wiem ze oni ci nie przeszkadaja, ze maja mozgi i podobno nienawidza
                                  jak nalezy. Dlatego wygladasz mi na zwykla prowokatorke bez pojecia o
                                  czymkolwiek, ktora podszywa sie pod jakas religie, i ukrywa swoje ciemne zakamarki.
                                  • matylda1001 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 17:56
                                    >A poza tym nigdy z toba nie wymienialam zadnych uwag wiec nie
                                    probuj sie dowartosciowywac personalnymi atakami.<

                                    To już zapomnialaś?
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86742584&s=4
                                    Właśnie opinie wypowiedziane przez Ciebie w tamtym wątku zaszkodziły
                                    Ci najbardziej w moich oczach.

                                    >Ja prawie wcale nie pisze o katolicyzmie<

                                    Ty prawie wyłącznie piszesz o katolicyźmie, który uważasz za jedynie
                                    słuszny model. Dla Ciebie każda ideologia (poza katolicką) jest
                                    destruktywna i według Ciebie każdy, kto się temu sprzeciwi, wyraża
                                    nienawiśc wobec katolików.

                                    >Wiem ze oni ci nie przeszkadaja, ze maja mozgi i podobno nienawidza
                                    jak nalezy.<

                                    Ja nie szukam z uporem maniaka tego, kto mi przeszkadza, tylko
                                    staram się życ tak, żeby nikomu nie przeszkadzać.

                                    >Dlatego wygladasz mi na zwykla prowokatorke bez pojecia o
                                    czymkolwiek, ktora podszywa sie pod jakas religie, i ukrywa swoje
                                    ciemne zakamarki.<

                                    No widzisz? prowokatorkę... bo nie zgadzam się z tym, żeby ktoś o
                                    Twoich skrajnych (szkodliwych) poglądach miał wpływać na wizerunek
                                    wszystkich katolików i całego Kościoła Katolickiego, również mojego
                                    Kościoła.

                                    >Jesli ktos tu nie ma mozgu, to ten co nie potrafi zrozumiec i
                                    uczciwie powtorzyc co druga osoba powiedziala (i mieni sie przy
                                    okazji prawdziwym katolikiem).<

                                    Co ma katolicyzm do prawdomówności? Czy prawdomównośc też jest cechą
                                    ściśle zarezerwowaną tylko dla katolików?




                                  • hypatia69 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 23.01.09, 03:09
                                    Jeśli wolno mi wtrącić nieśmiało...
                                    "Jesli ktos tu nie ma mozgu, to ten co nie potrafi zrozumiec i
                                    uczciwie powtorzyc co druga osoba powiedziala"
                                    Hm. Jakaś racja to jest... Jak zgłębić wcześniejsze wypowiedzi...
                                • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 07:56
                                  matylda1001 napisała:

                                  > Głupota echa poraża mnie juz od dawna.

                                  Nie lubie rozmów na temat innych forumowiczów, to nudne i niefajne.
                                  Echo jest jaka jest, ma te same prawa co wszyscy, wolno jej gadać co
                                  jej się podoba i nikomu krzywdy nie robi.
                                  • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.01.09, 17:13
                                    > > Głupota echa poraża mnie juz od dawna.
                                    >
                                    > Nie lubie rozmów na temat innych forumowiczów, to nudne i niefajne.
                                    > Echo jest jaka jest, ma te same prawa co wszyscy, wolno jej gadać co
                                    > jej się podoba i nikomu krzywdy nie robi.

                                    Dzieki. Najwyrazniej poirytowalam ja piszac o konkubinatach.
                                    Tak czy inaczej wole merytoryczne argumenty niz kogos na poziomie matyldy, ktora
                                    nawet nie jest w stanie zrozumiec o czym tu sie pisze. Moze powinna wrocic do
                                    czytania Przyjaciolki czy komunistycznej "Karuzeli"?
                                    • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 17:31
                                      Akurat matylda1001 należy do tych, co bardzo dobrze rozumieją co się
                                      do nich pisze. Nawet mnie nie próbuj z nią skłócić.
                                      • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.01.09, 17:50
                                        > Akurat matylda1001 należy do tych, co bardzo dobrze rozumieją co się
                                        > do nich pisze. Nawet mnie nie próbuj z nią skłócić.

                                        To skad wziela tych Arabow komunistow? Halucynacja?
                                        • matylda1001 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 18:45
                                          >Halucynacja?<

                                          Jamais vu.

                                    • matylda1001 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 21.01.09, 18:31
                                      >Moze powinna wrocic do czytania Przyjaciolki czy
                                      komunistycznej "Karuzeli"? <

                                      Tymczasem wróciłam do Twoich poprzednich postów i zainteresował mnie
                                      ten:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=90056469&a=90088295
                                      Twój wywód jest powalający w swojej prostocie. Matka - katoliczka ma
                                      rację. Dziewczyna prezentuje dzikie obyczaje, bo katoliczką nie
                                      jest. Dlatego żyje w zgniliżnie i pohańbieniu. Jakim prawem wydajesz
                                      takie kategoryczne sądy?

                                      >Najwyrazniej poirytowalam ja piszac o konkubinatach<

                                      Mylisz się! Poirytował mnie Twój prostacki sposób pojmowania
                                      ludzkich zachowań.
          • piwi77 Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:14
            Przeczytałem wszystkie Twoje trzy wypowiedzi i widzę, że relacje,
            kobieta - mężczyzna, sprowadzasz wyłącznie do seksu. Jeżeli tak to
            postrzegasz, rozumiem, że ważne są dla Ciebie umowy, najlepiej na
            piśmie. Goły seks to w końcu tylko geszeft i lepiej mieć coś z
            pieczątką, żeby partner nie wykiwał.
          • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:27

            Echo , kolejna slomiana kukle do bicia sobie wymysliles? Daruj chlopcze... To
            juz nawet smieszne nie jest.
            • Gość: Echo Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.01.09, 15:32
              > Echo , kolejna slomiana kukle do bicia sobie wymysliles?

              To genialne! Piszesz o tym misiu z filmu o postempowych tradycjach?

              >Daruj chlopcze...

              Dziewcze: jesli juz.

              • tlenek_wegla Re: Mysle ze to jeszcze jedna prowokacja 20.01.09, 15:39

                Nie pisz o czyms co sie nazywa "straw man fallacy"... Zasiegnij opini Gugla co
                zacz...
        • kolter_one Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 24.01.09, 00:26
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          >
          > Poczekaj troche az ta pani sie troche zestarzeje, nie bedzie miala rodziny a
          > "jej facet" nie bedzie czul zadnego obowiazku zeby z nia spac.

          To pójdzie do domu starców , bo przecież nie do domu księdza emeryta ::)))
      • kolter_one Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 24.01.09, 00:25
        Gość portalu: Echo napisał(a):

        > Typowe dla religii ateistycznej: wolne zwiazki i brak odpowiedzialnosci.

        Zgadzam się więc precz z z celibatem ::))))
    • naprawdetrzezwy Och! To proste. 20.01.09, 20:49
      Nie zaprasza się do domu osób niewychowanych.
      Nawet jeśli to nasi rodzice.

      I to rozwiązuje wszelkie problemy.

      (i nie ma nic wspólnego z bigoterią twej matki, którą nazywasz
      religijnością)
      • tylko_tymczasowo Re: Och! To proste. 20.01.09, 23:42
        Proste, jeśli patrzy się na to z boku i nie jest się zaangażowanym emocjonalnie.
        Najlepiej w ogóle się odciąć, ale nie o to chodzi. Niektórzy mają ograniczone
        pole widzenia (niestety moja Mama tak ma) i tak ma wiele osób w różnych
        sprawach, tylko nie jest to aż tak uciążliwe dla otoczenia. Nie jest jednak
        rozwiązaniem się od nich odcinać, bo to w końcu Mama a nie jakaś "facetka".

        Przykład: Mam znajomą, która ma fisia na punkcie zdrowego odżywiania, - jeśli
        spróbujesz zjeść przy niej hamburgera czy zupę z proszku, gwarantuję ze odejdzie
        Ci ochota w połowie jedzenia. Nic jej nie powstrzyma od strzelenia kazania! I
        co? Powód by się odciąć od niej jeśli we wszystkich innych kwestiach jest jak
        najbardziej normalna i fajna?
        • 1.nick.na.chwile Re: Och! To proste. 20.01.09, 23:52
          tylko_tymczasowo napisała:

          > Proste, jeśli patrzy się na to z boku i nie jest się zaangażowanym emocjonalnie

          Masz rację.
          Wszystko jest takie proste dla innych jak sami nie maja tego problemu .
          Nie jest to dla Ciebie sytuacja komfortowa i sama nie wiem co bym zrobiła Bedac w takiej czy podobnej .
          Zyczę dobrego rozwiazania tej niewatpliwie klopotliwej sytuacji Tym bardziej ,ze dotyczy ona bliskiej Tobie osoby .pozdrawiam
    • arek103 Konflikt jest nieunikniony 20.01.09, 23:23
      tylko_tymczasowo napisała:

      ...
      > moimi. Te argumenty jednak do niej nie przemawiają. Jak to rozwikłać, żeby się
      > nie pokłócić, nie urazić a jednocześnie nie ulegać jej naciskom? Przecież nie
      > po to się usamodzielniłam, żeby pozwolić Mamie na ustalanie reguły we własnym
      > domu. Dodam, że będzie u nas przez 3 tygodnie.

      Musisz zaakceptowac fakt, ze zycie to rowniez konflikty. Postaw na swoim.
      Oswiadcz stanowczo, ze bedziecie spali razem w jednym pokoju. Nie obrazaj sie,
      jesli matka wybierze, zeby nie przyjechac, co jest zreszta prawdopodobne.
    • Gość: kar-nawal Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. IP: *.pai.net.pl 21.01.09, 12:09
      Genialna konferencja ks. Pawlukiewicza na temat sexu i nie tylko.
      Gorąco polecam .


      czesc I
      adi86.wrzuta.pl/audio/r1lOJuYi2V/sex_-_poezja_czy_rzemioslo
      Czesc II
      www.wrzuta.pl/audio/cJ4E1X2hcp/sex_poezja_czy_rzemioslo_ii


    • ashlee25 Re: Mama głęboko wierząca. Pytanie do wierzących. 22.01.09, 13:11
      tymczasowo czy nietymczasowo nie kaz soba zadzic!
      nie zlam sie!badz twarda,stanowcza.musza Cie zrozumic tak jak Ty ich
      rozumiesz (u nich Ty sie stosujesz wiec ok,niech bedzie)
      naleszy szanowac kazdego zdanie,wiare,przekonania(tak naprawde
      chocby wydawalyby sie nam naglupsze!)wiec musisz jasno powiedziec ze
      masz swoje zycie i masz inne przekonania wiec:"mamo,musisz mnie
      rozumiec..ja ciebie tez rozumiem wiec ty tez musisz uszanowac moje
      zycie"..nie mowie ze to latwe bo ja mam tez religijna rodzine:/
      ale co by nie bylo-podziwiam Cie!bo juz i tak jestes konkretna i nie
      dajesz soba zadzic.trzymaj teg.bo potem dojdzie do tego ze bedziesz
      musiala tlumaczyc sie i przepraszac za swoje zycie,jak zyjesz.a to
      twoje zycie!

      ps-podziwiam ludzi ktorzy zyja po swojemu!
      nie przypadabaja sie na sile albo na sile chodza do kosciola bo tak
      wypada,dla spokoju rodziny itd!ja gardze nawet takimi ludzmi bo nei
      maja wlasnego:"ja"i sa obludni.
      i-tak smao-to ze zostalismy wychowani w danej religii,tez nie
      oznacza ze amy slepo wlasnie w niej trwac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja