Ciekawe opowiesci waszych dziadkow , babc

21.01.09, 03:44

Nigdy nie byly tematem ksiazek, opowiesci ani podstawa scenariusza
filmu. A niektore sa ciekawe, bardzo.

Tkwia w pamieci, opowiedziane wiele lat temu przez babcie, dziadka,
niekonieczne naszego wlasnego, ot, czasem przez przypadkowego
staruszka ktory chcial sie wygadac.

Zapamietalem najmocniej dwie takie historie. Ludzie, ktorzy je
opowiadali nie zyja od lat.

Duze miasto na Pomorzu, dopiero co wyzwolone od Rosjan . "Dziadek"
razem z innymi cieszy sie wolnoscia, chociaz troche niepewny
przyszlosci.
Parenascie dni po wyzwoleniu wyciagnal skrupulatnie przechowywany
przez wojne motocykl Sokol, ktorego dostal od ojca tuz przed wojna.
Odczyscil cudo, wyjechal do miasta. Daleko nie ujechal. Zatrzymali
go pijani rosyjscy zolnierze. Jeden po prostu wsiadl na maszyne i
pojechal sobie. Dziadek zrozpaczony wrocil do domu i powiedzial
sasiadowi co sie stalo. Sasiad mowi- idz do ich garnizonu,
komendant w szkole urzeduje , grzecznie pogadaj, sprobuj
przynajmniej motocykl odzyskac, male szanse ale moze akurat. Toc cie
chyba nie zabija w koncu nas wyzwolili dopiero co .....Sasiad
oferowal nawet pojsc z dziadkiem.

Jak uradzili, tak zrobili. Komendant o dziwo grzecznie wysluchal,
pokiwal glowa i mowi- chodzcie ze mna. Poszli z nim tam gdzie
kwaterowali soldaci i motocykl odnalezli od razu. Lezal na podworku.
Komendant pyta dziadka czy pozna tego zolnierza, ktory mu zabral
motor. Dziadek sie waha co robic , komendant sie robi niecerpliwy,
dziadek mlody chlop jeszcze, troche sie wystraszyl i pokazuje w
grupie zolnierzy na tego co odjechal motorem.

Komendant kiwa glowa i bierze dziadka, sasiada oraz zolnierzyka do
komendantury. Staja w pokoju, komendant jeszcze raz pyta czy to na
pewno ten, potem zolniezyka pyta czy zabral motor. Blady zolnierzyk
potwierdza. Komendant mowi do zolnierza, zeby w takim razie
przeprosil dziadlka i oddal mu motocykl osobiscie. Zolnierzyk kiwa
glowa i odwraca sie do wyjscia. Komendat momentalnie wyciaga w tej
chwili pistolet i bez slowa strzela soldatowi z tylu w glowe, mozg
z rozsadzonej czaszki pryska na dziadka i sasiada.....no, ale
motocykl tym sposobem wrocil do prawowitego wlasciciela.
Niby nic, ale takie historyjki gdzies tam tkwia w pamieci.

Druga opowiesc babuni w przygotowaniu.
Pełna wersja