truskawkowa_margerita
21.01.09, 08:27
... życiu pierdoły, ale tak irytują do granic irytacji?
Aż chce się wyjść z kina...
- to, że rozwala się na łóżku i muszę go spychać na "jego połowę"
- to, że nie wyłącza TV w nocy i muszę się budzić i wyłączać
- to, że mamy inne opinie na większość tematów i życie jest ciągłym
poszukiwaniem kompromisów (kompromis to zgoda na cokolwiek zamiast
niczego - moja definicja)
- i milion innych rzeczy...
Czy współcześni ludzie w ogóle nadają się do długofalowych związków?
Drobne uciążliwości, które narastają do wielkości Mount Blanc... Za
dużo egoizmu w nas? We mnie pewnie tak :/