Koszty zaniechania Reprywatyzacji.

23.01.09, 18:01
Rod Zamoyskich zawarl ugode z wladzami wojewodztwa Lubelskiego.
Zgodzil sie przyjac 17 mln zl, za zagrabione przez komunistow dobra.

Zamoyscy za 17 mln zrzekli się Pałacu w Kozłówce

lubartow24.pl/informacje/lokalne/14683/zamoyscy_za_17_mln_zrzekli_sie_palacu_w_kozlowce/


Poniewaz nie ma jeszcze Ustawy Reprywatyzacyjnej, byli wlasciciele
zlozyli swoje wnioski w Sadach.
Wiekszosc z nich, ma wygrane:

"Renacjonalizacja nieruchomości
Do byłych właścicieli wracają też nieruchomości w miastach.
W Warszawie władze oddały około dwóch tysięcy nieruchomości o
wartości 3 mld zł. W marcu 2003 r. Sąd Najwyższy stwierdził,
że wydanie przez urzędników błędnej decyzji pozbawiającej
właściciela kamienicy jego mienia może być podstawą do uzyskania
odszkodowania. - Sąd Najwyższy umożliwił tym samym ubieganie się
wysokie odszkodowania. Będziemy z tego prawa korzystać - ostrzega
Szypowski. W stolicy na powrót do byłych właścicieli czeka 36 tys.
nieruchomości (przed wojną w prywatnych rękach znajdowało się
93 proc. gruntów warszawskich). Podobnie sytuacja wygląda w Gdańsku.
Adwokat Roman Nowosielski wygrał przed Sądem Najwyższym batalię
z miastem o zwrot kamienic odbudowanych po wojnie przez właścicieli.
Właściciele odzyskali dwie kamieni-
ce w Gdańsku (każda warta około miliona złotych). Do oddania jest
kolejnych sto domów w centrum miasta (w sumie o wartości
200 mln zł). Problem może dotyczyć dziesiątek tysięcy kamienic
w większości polskich miast."

Pozatym polskie panstwo musi dodatkowo zaplacic odpowiednie
odszkodowania, za zwloke z rozpatryaniu roszczen:

"Tadeusz Koss dostanie 7 tys. euro odszkodowania za to, że ratusz
przez lata ociąga się z załatwieniem jego roszczeń do działki na
placu Defilad. Pieniądze przyznał Trybunał w Strasburgu".

Oczywiscie powodowi nalezy sie jeszcze zwrot zagrabionego mienia.

Brak ustawy reprywatyzacyjnej, bedzie bardzo kosztownym.
Analitycy przewiduja, ze skarb panstwa zaplaci 75 mld zl.

Rachunek od Kwaśniewskiego

"Nie ma dobrej ustawy reprywatyzacyjnej. Do odzyskania bezprawnie
znacjonalizowanych majątków najlepsza jest droga sądowa - stwierdził
prezydent Aleksander Kwaśniewski, wetując w marcu 2001 r. ustawę
reprywatyzacyjną. Przewidywał zapewne, że przywracanie przez sądy
tego, co kilkadziesiąt lat wcześniej "władza ludowa" ukradła, będzie
kosztować mniej niż powszechny zwrot własności na mocy aktu
prawnego. Grubo się przeliczył.
Skarb państwa zapłaci 25 mld zł za bezprawną reformę rolną
(konstytucja nie pozwalała na wywłaszczenie bez odszkodowania), wyda
15 mld zł na odszkodowania za skonfiskowane fabryki, 10 mld zł na
rekompensaty dla Zabużan i mniej więcej tyle samo trzeba będzie
zwrócić właścicielom przedwojennych obligacji. Wyrok Sądu
Najwyższego z marca 2003 r. otworzył drogę do zwrotu warszawskich
nieruchomości wartych kilka miliardów złotych. To tylko wierzchołek
góry l(u)odowej. Tysiące pozwów od właścicieli skonfiskowanego przez
komunistów majątku zalało polskie sądy. W 2002 r. liczba odszkodowań
wypłacanych przez Ministerstwo Skarbu Państwa wzrosła - w porównaniu
z poprzednim rokiem - trzykrotnie. Lawinie pozwów i odszkodowań
zaczęły się bacznie przyglądać międzynarodowe organizacje oceniające
wiarygodność finansową Polski. Rząd Leszka Millera zakłada
najprawdopodobniej, że problem uda się zostawić w spadku następnej
ekipie. Tymczasem koszt reprywatyzacji drogą ustawową wynosi około
75 mld zł. Za reprywatyzację przez sądy przyjdzie nam wszystkim
zapłacić przynajmniej dwa razy więcej! "


Calosc pod:

www.dekretowiec.pl/znetu.html
Pełna wersja