Wprawiły Wasze dzieci Was w osłupienie?

24.01.09, 22:30
Mnie tak. Córka, mając 16 lat, nigdy orłem w szkole nie była. Tuż po
Nowym Roku przez kilka miesięcy słyszałem w jej pokoju tylko muzykę,
a ona cały czas tańczyła do lustra. Tłumaczyła, że organizują w
szkole musical, a ona robi choreografię. Wszystko dobrze, ale wyniki
w szkole nie napawały optymizmem. Przez ten czas nie widziałem jej
nad zeszytami, za to latała do szkoły i wracała późno wieczorem. W
końcu dostaliśmy bilety na przedstawienie premierowe. Poszedłem. To
co zobaczyłem, wprawiło mnie w kompletne osłupienie, czegoś tak
profesjonalnego w wykonaniu uczniów nigdy nie widziałem. 2,5
godziny, cudownej muzyki, tańca, śpiewu, wspaniała sceneria i
światła. To był szok. Na koniec została obsypana kwiatami, były
bisy. Zrozumiałem, że oceny w szkole to sprawa drugorzędna, ważny
talent i to żeby go rozwijać. Przeżyliście też coś podobnego?
    • Gość: Wilia Re: Wprawiły Wasze dzieci Was w osłupienie? IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.09, 11:41
      Z moją mam tak samo. Większość czasu przy sztalugach, prawie każdy
      konkurs plastyczny wygrany, a w szkole aby ,aby... Przez jakiś czas
      mnie to bardzo niepokoiło, aż w końcu doszłam do podobnego wniosku
      jak Ty. Pozdrawiam
    • gregory_house Re: Wprawiły Wasze dzieci Was w osłupienie? 25.01.09, 14:53
      piwi77 napisał:

      > Mnie tak. Córka, mając 16 lat, nigdy orłem w szkole nie była. Tuż po
      > Nowym Roku przez kilka miesięcy słyszałem w jej pokoju tylko muzykę,
      > a ona cały czas tańczyła do lustra. Tłumaczyła, że organizują w
      > szkole musical, a ona robi choreografię. Wszystko dobrze, ale wyniki
      > w szkole nie napawały optymizmem. Przez ten czas nie widziałem jej
      > nad zeszytami, za to latała do szkoły i wracała późno wieczorem. W
      > końcu dostaliśmy bilety na przedstawienie premierowe. Poszedłem. To
      > co zobaczyłem, wprawiło mnie w kompletne osłupienie, czegoś tak
      > profesjonalnego w wykonaniu uczniów nigdy nie widziałem. 2,5
      > godziny, cudownej muzyki, tańca, śpiewu, wspaniała sceneria i
      > światła. To był szok. Na koniec została obsypana kwiatami, były
      > bisy. Zrozumiałem, że oceny w szkole to sprawa drugorzędna, ważny
      > talent i to żeby go rozwijać. Przeżyliście też coś podobnego?

      Mnie wprawiła w zdumienie córka znajomej z Polski. Mając 16 lat zapytała o
      środki halucynogenne. Przy czym nie chodziło jej o jakiekolwiek, tylko o takie,
      które wywołają halucynacje o określonej treści. Kiedy zacząłem drążyć problem,
      powiedziała, że wraz z kilkoma koleżankami dorabiała sobie tańcząc na rurze w
      lokalu na wieczorną zmianę (do 22:00) dorabiając przy okazji w najstarszym
      zawodzie świata, a wieczorne nieobecności tłumaczyły rodzicom tym, że mają
      przygotować przedstawienie w szkole, a próby wszak wymagają czasu. Wszystko
      byłoby dobrze, tylko rodzice zażyczyli sobie obejrzeć owo przedstawienie.
      Dziewczyny nie chciały pokazać co NAPRAWDĘ "ćwiczyły" w czasie rzekomych prób i
      wymyśliły, że może jakieś środki chemiczne pozwolą wywołać u rodziców wizje...
      Wiem, że ani ta córka znajomej, ani jej koleżanki nigdy orłami w szkole nie były
      i na biologii zapewne malowały paznokcie słuchając muzyki z iPodów, więc
      zaciekawiło mnie czy ich zajęcie nie miło negatywnych konsekwencji natury
      stricte medycznej. Poinformowała mnie, że za zarobione pieniądze pozbyły się już
      problemów niechcianych ciąż i chorób przenoszonych drogą płciową. A teraz
      oczekują pomocy w nabraniu rodziców. Podałem jej nazwę związku, który mógłby
      przynieść pożądane efekty (np. wizje świateł, muzyki i tańca, aplauzu i kwiatów)
      informując jednocześnie, że obrót nim jest nielegalny. Dodałem też, że mogą być
      skutki uboczne w postaci utraty poczucia czasu - człowiekowi nafaszerowanemu
      owym specyfikiem może się wydawać w styczniu, że od Nowego Roku minęły już
      miesiące; może także przypomnieć sobie o wizjach po kilku latach i poczuć
      przemożną chęć podzielenia się informacjami o nich z innymi na forum. A teraz
      nie mogę nawet poinformować znajomej, gdyż jej latorośl skontaktowała się ze mną
      pod pretekstem porady medycznej...
    • truten.zenobi Re: Wprawiły Wasze dzieci Was w osłupienie? 25.01.09, 18:25
      tak gdy jedno z moich dzieci w wieku 6 lat spytało mnie się "co to
      jest grawitacja" - w sensie dlaczego przedmioty spadają i skąd się
      bierze...
      "zrobiłem karpia" ... oczywiście wiedziałem o masie o zakrzywieniu
      przestrzeni ... ale tak naprawdę nie wiedziałem skąd się bierze siła
      przyciągania
Pełna wersja