dlaczego ludzie na siłe chcą pomagać?

26.01.09, 17:06
Sytuacja wygląda w ten sposób: po 4 latach solidnego studiowania, będąc na 5
roku rozchorowałam się. Opuściłam mnóstwo zajęć i wiedziałam, że części nie
zaliczę. Próbuję chociaż część zaliczyć by w przyszłym roku mieć łatwiej.
Pogodziłam się z przedłużeniem studiów, nie wpadłam w żadną depresję,
doszukuję się samych plusów tej sytuacji.

Ale każdy kto mnie zna, naciska bym się spięła i jakoś "pchnęła" to. Oznacza
to, że musiałabym przez najbliższe 3 tyg nie spać tylko non stop
robić...stresować się, że wkładam tyle pracy w pchnięcie wszystkiego a i tak
może zostać mi coś na przyszły rok.
Poza tym musiałabym "włazić w du..ę" prowadzącym by mnie przyjęli mimo że cały
semestr nie pokazywałam się na ich przedmiocie.
Od każdego słyszę tylko dobre rady bym nie odpuszczała. Czemu nikt, nie
rozumie że ja nie chcę robić nic na siłę, że to nie w moim stylu.
Czy ja faktycznie jestem słaba i odpuszczam? Czy skoro wszyscy bronią się w
tym roku to ja też muszę?
    • 10iwonka10 Re: dlaczego ludzie na siłe chcą pomagać? 26.01.09, 17:23
      Moze cie lubia i chca z toba wciaz byc na roku?

    • iwona334 Re: dlaczego ludzie na siłe chcą pomagać? 26.01.09, 17:26
      ciesz sie, ze masz taka sytucje :)

      to bywa czasem klopotliwe i krepujace, ale jest 10 razy lepsze,
      niz sytuacja odwrotna, gdy potrzebujesz pomocy, a nie ma do niej
      chetnych.
    • aiczka Re: dlaczego ludzie na siłe chcą pomagać? 26.01.09, 18:26
      Znajomi zapewne myślą, że potrzebujesz wsparcia, dopingu, "zagrzania do boju".
      Bardzo często nie wiemy, jak reagować, co radzić ludziom mającym problemy - np.
      w dobrej wierze umniejszamy trapiące ich problemy, przez co czują się jeszcze
      gorzej zamiast nabrać otuchy.
      Jeśli chodzi o luźnych znajomych, to chyba najlepiej ucinać rozmowy - dobrze to
      przemyślałam, chcę mieć dobre oceny, ukończenie w terminie nie jest takie ważne,
      nie chcę o tym rozmawiać. Przyjaciołom mów dodatkowo o plusach, które widzisz w
      swojej sytuacji.
Pełna wersja