arek103
27.01.09, 20:43
Ludzie to potrafia wymyslac sobie problemy :)
'Buraku to jeden z zakazanych tematów w Japonii - rzadko się o nich dyskutuje,
a media ignorują ten problem. Buraku, którzy niczym nie różnią się od
Japończyków, są potomkami mieszkańców Japonii, którzy - według wierzeń
buddyjskich - wykonywali zawody uznawane za nieczyste. Rzeźnicy, grabarze,
kaci i strażnicy miejscy byli nazywani "eta", co oznacza zanieczyszczoną
substancję, lub "hinin", czyli nie-człowiek. Ludzie ci byli zmuszani do
noszenia charakterystycznych ubrań i życia w wydzielonych dzielnicach.
Najstarsze osiedla buraku znajdują się w Kioto, dawnej stolicy kraju. Powstały
ok. 1000 lat temu. Fakt, że takie osiedla nadal istnieją, a potomkowie
wyklętej grupy są do dziś dyskryminowani, pokazuje, że Japończycy mają obsesję
na punkcie swojej przeszłości i nie są w stanie przezwyciężyć swoich uprzedzeń.'
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,6203268,Buraku___Japonczycy_z_marginesu.html
Straznicy miejscy to tez buraku :)