Prawa wyborczego dla kobiet

28.01.09, 01:40
Domagam sie prawa wyborczego dla kobiet!
to które mamy jest martwe, bo nikt i tak nas nie reprezentuje. 51% miejsc dla
kobiet w Parlamecie !
Kto za kto przeciw?
    • lernakow Re: Prawa wyborczego dla kobiet 28.01.09, 09:00
      Wszyscy za! Kandydujcie i głosujcie na siebie - tak to działa. Chyba, że zależy Ci nie na prawie wyborczym, tylko na przywilejach opartych na płci, ale o taki szowinizm Cię nie posądzam.
      • dzielna_traktorzystka re: 28.01.09, 15:52
        Zależy mi na prawach, a nie na przywilejach. Reprezentacja nie jest przywilejem
        ani nie jest podarkiem. Roszczenia polityczne kobiet nie są oznaką szowinizmu.
        • lernakow Re: re: 28.01.09, 16:00
          > Zależy mi na prawach, a nie na przywilejach.
          > Reprezentacja nie jest przywilejem
          > ani nie jest podarkiem. Roszczenia polityczne
          > kobiet nie są oznaką szowinizmu.
          >
          Parytety są sposobem gwarantowania reprezentacji dla grup mniejszościowych. W polskiej ordynacji wyborów parlamentarnych ma je tylko mniejszość niemiecka.
          Parytet dla grupy większościowej (ponad połowa osób z czynnym i biernym prawem wyborczym to kobiety) jest jakimś kuriozum. Jak się ma większość, to reprezentację można sobie zapewnić w normalnym procesie wyborczym.
          Tylko coś mi się zdaje, że dla większości kobiet płeć nie jest podstawowym kryterium wyboru i głosują także na mężczyzn. Mężczyzna, na którego głosowały kobiety jest takim samym reprezentantem kobiet w Parlamencie jak kobieta.
          • dzielna_traktorzystka Re: re: 28.01.09, 16:18
            Przyjmuję inną definicję grupy mniejszościowej. Gr.mniejszościowa to grupa,
            która ze względu na swoje cechy fizyczne lub kulturowe jest traktowana nie na
            równi z innymi. Kobiety pod tę definicję podpadają.
            Kobiety nie mogą zapewnic sobie reprezentacji w normalnym procesie wyborczym,
            ponieważ zachodzą procesy społeczne, które to uniemożliwiają. Kobiety są
            socjalizowane od najwcześniejszych lat swego życia do nie-władzy. Parytet to nie
            przywilej, ale czasowe rozwiązanie, które pozwala przeciwstawić się i
            wyeliminować głęboko zakorzenione w społeczeństwie przesądy , które
            uniemożliwiają kobietom rządzenie.
            • lernakow Re: re: 28.01.09, 16:41
              > Przyjmuję inną definicję grupy mniejszościowej.
              > Gr.mniejszościowa to grupa,
              > która ze względu na swoje cechy fizyczne lub kulturowe
              > jest traktowana nie na
              > równi z innymi. Kobiety pod tę definicję podpadają.
              >
              Słowo "mniejszościowa" nie podlega takiej interpretacji. Tworzenie nowych definicji dla starych słów ad hoc jest bałaganiarstwem językowym (w najlepszym wypadku), lub wręcz próbą manipulacji.

              > Kobiety nie mogą zapewnic sobie reprezentacji
              > w normalnym procesie wyborczym,
              > ponieważ zachodzą procesy społeczne, które to uniemożliwiają.
              >
              Nie uniemożliwiają, bo kobiety kandydują i kobiety głosują. Wśród głosujących nie odbiegają znacznie ilościowo od mężczyzn. Zatem reprezentanci kobiet (osoby wybrane przez kobiety) zasiadają w Parlamencie na równi z reprezentantami mężczyzn.

              > Parytet to nie przywilej, ale czasowe rozwiązanie,
              >
              Parytet to przywilej, nawet jeśli jest rozwiązaniem czasowym. Czasowość nie jest kryterium dla definiowania przywileju. Poza tym czasowe rozwiązania są niestety zbyt trwałe, co widzieliśmy np. przy emeryturach pomostowych. Łatwiej nie dać, niż odebrać.
              • dzielna_traktorzystka Re: re: 28.01.09, 16:56
                lernakow napisał:

                > Słowo "mniejszościowa" nie podlega takiej interpretacji. Tworzenie nowych defin
                > icji dla starych słów ad hoc jest bałaganiarstwem językowym (w najlepszym wypad
                > ku), lub wręcz próbą manipulacji.

                Podaję te defincję za Wirth, Millett, Hacker. Kryterium jest nie liczebność, a
                dyskryminacja danej grupy.


                > Nie uniemożliwiają, bo kobiety kandydują i kobiety głosują. Wśród głosujących n
                > ie odbiegają znacznie ilościowo od mężczyzn. Zatem reprezentanci kobiet (osoby
                > wybrane przez kobiety) zasiadają w Parlamencie na równi z reprezentantami mężcz
                > yzn.

                Kobiety startują z gorszych miejsc na listach; samo prawo wyborcze to za malo,
                bo klasa rządząca to mężczyzni i to oni maja władzę i decydują o ksztalcie
                polityki. Nie oddadza tego przywileju.


                > >
                > Parytet to przywilej, nawet jeśli jest rozwiązaniem czasowym. Czasowość nie jes
                > t kryterium dla definiowania przywileju. Poza tym czasowe rozwiązania są nieste
                > ty zbyt trwałe, co widzieliśmy np. przy emeryturach pomostowych. Łatwiej nie da
                > ć, niż odebrać.

                Parytet to promocja kobiet, zacheta do tworzenia polityki, srodek do walki z
                dyskryminacja.
                • lernakow Re: re: 28.01.09, 17:11
                  > Podaję te defincję za Wirth, Millett, Hacker. Kryterium
                  > jest nie liczebność, a dyskryminacja danej grupy.
                  >
                  Pięknie. Czy ta trójka na "piątek" mówi "rumburak" a na "truskawki" - "arabelle"? Mniejszość to dość proste i zrozumiałe słowo i próby podpinania pod nie innych znaczeń są bez sensu.

                  > Kobiety startują z gorszych miejsc na listach;
                  > samo prawo wyborcze to za malo,
                  >
                  Jeżeli uważasz, że kobieta-wyborca nie znajdzie na liście kobiety, jeśli ta nie będzie na pierwszym mijscu, to nisko cenisz kobiety.

                  > klasa rządząca to mężczyzni i to oni maja władzę i decydują
                  > o ksztalcie polityki. Nie oddadza tego przywileju.
                  >
                  Pewnie, że nie. Ale można im go odebrać. W wyborach.

                  > Parytet to promocja kobiet, zacheta do tworzenia polityki,
                  > srodek do walki z dyskryminacja.
                  >
                  Promocja kobiet już zaangażowanych. Nie zachęca, bo daje 230 miejsc dla kobiet, które i tak działają w polityce - dla niedziałających żadna to zachęta. A tworzenie uprawnień uzależnionych od płci to nie walka z dyskryminacją, tylko dyskryminacja.
                  • Gość: Lacan Re: re: IP: *.opera-mini.net 28.01.09, 17:25
                    W kwesti formalnej - oddanie glosu na kobiete na 4 pozycji na liscie wyborczej oznacza w naszym systemie oddanie glosu na osoby na pozycjach wczesniejszych. Dopiero zapewnienie miejsca w parlamencie pierwszym osobom z listy daje jakas korzysc tej 4 na liscie kobiecie.
                    • Gość: Lacan Re: re: IP: *.t-mobile.co.uk 28.01.09, 17:40
                      ... co ma te jeszcze implikacje, ze gdyby 100 procent kobiet zaglosowalo
                      wylacznie na kobiety, a 100 ptocent mezczyzn wylacznie na mezczyzn, to kobiety w
                      parlamencie w dalszym ciagu stanowilyby smieszna mniejszosc.
                    • lernakow Re: re: 28.01.09, 17:56
                      > W kwesti formalnej - oddanie glosu na kobiete na 4 pozycji
                      > na liscie wyborczej
                      > oznacza w naszym systemie oddanie glosu na osoby na
                      > pozycjach wczesniejszych. D
                      > opiero zapewnienie miejsca w parlamencie pierwszym
                      > osobom z listy daje jakas ko
                      > rzysc tej 4 na liscie kobiecie.
                      >
                      To nie tak. Jest kolejność na liście wyborczej, a potem jest kolejność według ilości zdobytych głosów. I to ta druga kolejność daje mandat. Przykład:
                      Lista wyborcza (nazwisko - ilość głosów):
                      1. Męski - 3000
                      2. Szowinistyczny - 2000
                      3. Knur - 1000
                      4. Niewinna - 2500
                      5. Kobieta - 2200
                      W takim układzie, jeśli lista zdobędzie trzy miejsca, to wejdą: Męski, Niewinna i Kobieta.
                      • Gość: Lacan Re: re: IP: *.t-mobile.co.uk 28.01.09, 18:05
                        A to przepraszam za dezinformacje. Tak mi sie obilo o uszy. Nadal sadze, ze jest
                        to troche niesprawiedliwe, choc rzeczywiscie troche mniej.
                  • dzielna_traktorzystka odpowiedz lernakowi 29.01.09, 17:39
                    > Pięknie. Czy ta trójka na "piątek" mówi "rumburak" a na "truskawki" - "arabelle
                    > "? Mniejszość to dość proste i zrozumiałe słowo i próby podpinania pod nie inny
                    > ch znaczeń są bez sensu.

                    Napisałam ci skąd zaczerpnęłam definicje, której używam, otóż od autorytetów
                    (patrz np:"nikt nie rodzi sie kobietą" hołówki) Do jej obalenia nie wystarczy
                    redukcja do absurdu. Ale takie użycie wyrażenia grupa mniejszościowa wydaje mi
                    się zasadne, np w RPA w czasach apartheidu czarni byli gr.mniejszościową, bo
                    byli dyskryminowani.
                    Parytet jest narzędziem do przeciwstawiania się dyskryminacji kobiet w polityce.
                    Społeczeństwo ma własną dynamikę, która produkuje dyskryminację wbrew formalnej,
                    gwarantowanej przez prawo równości. Nie chodzi o to, żeby kobiety głosowały
                    tylko na kobiety, a mężczyzni na mężczyzn, ale o to, żeby kobiety nauczyły się
                    myśleć o władzy (politycznej, ekonomicznej...) jako o czymś do czego mają realny
                    dostęp, co nie jest domeną tylko mężczyzn. Chodzi o przeciwstawnienie sie
                    bierności politycznej kobiet. Piszesz, że parytet jest promocja kobiet i tak już
                    zaangażowanych. Istnieje ryzyko, że wybrane do rządzenia kobiety będą
                    przedkładały interesy partyjne ponad społeczne, ale im więcej pań w rządzie ,
                    tym mniejsze jest takie ryzyko. Parytet promuje także te kobiety, które nie są
                    politykami i nie chcą nimi być, pokazuje, że Polityka dotyczy też nas,że możemy
                    ją robić; chodzi o walkę ze streotypami.Nie wydaje mi się, żeby obecne elity
                    polityczne przedstawiały sobą tak wielką wartość, że należałoby się obawiać ich
                    wymiany.
                    • lernakow Re: odpowiedz lernakowi (lernakowowi) 29.01.09, 18:36
                      Nie będę wchodził w szczegóły nadużywania słów do manipulacji, ani w wyjaśnianie
                      czym różni się reductio ad absurdum od wyśmiania czegoś. Przejdę od razu do sedna:

                      Wybory powszechne nie są narzędziem kreowania polityki równych szans, promocji
                      właściwych postaw, czy czego tam jeszcze. Są szansą dla obywateli, by
                      wypowiedzieli się kto ma ich reprezentować. Każda dodatkowa restrykcja (a jest
                      ich już trochę: cenzus wieku, możliwość odebrania praw wyborczych, próg
                      wyborczy) wypacza ideę demokracji, zmniejsza legitymizację władzy i psuje
                      państwo. Nawet jeśli cel jest słuszny.
                • Gość: P.S.J Re: re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 18:01
                  >
                  > Podaję te defincję za Wirth, Millett, Hacker. Kryterium jest nie liczebność, a
                  > dyskryminacja danej grupy.

                  Zaraz! nie pisałaś o "dyskryminacji", tylko o "innym traktowaniu". A zatem wg
                  TWOJEJ definicji, podanej w poprzednim poście, biali obywatele RPA w czasie
                  apartheidu byli grupą mniejszościową, bo byli traktowani INACZEJ niż ludność
                  czarnoskóra. Biedni, biedni biali... powinni domagać się wówczas parytetów, albo
                  jakiś przywilejów. Ergo, głupia definicja :)

                  >
                  > Kobiety startują z gorszych miejsc na listach;

                  Co znaczy "gorszych"? Inny przelicznik głosów jest, czy jak? (no dobra, nie
                  wysilaj się... jeśli osoba na miejscu 15. dostanie więcej głosów, niż osoba na
                  miejscu 1., to osoba z 15tki wejdzie do parlamentu/sejmiku/whatevah')
            • mg2005 Re: re: 29.01.09, 16:49
              dzielna_traktorzystka napisała:

              > Przyjmuję inną definicję grupy mniejszościowej. Gr.mniejszościowa
              to grupa,
              > która ze względu na swoje cechy fizyczne lub kulturowe jest
              traktowana nie na
              > równi z innymi. Kobiety pod tę definicję podpadają.

              Przyjmuję jako głupotę przyjmowanie takiej definicji.

              > Kobiety nie mogą zapewnic sobie reprezentacji w normalnym procesie
              wyborczym,
              > ponieważ zachodzą procesy społeczne, które to uniemożliwiają.
              Kobiety są
              > socjalizowane od najwcześniejszych lat swego życia do nie-władzy.

              Mylisz skutek z przyczyną: większość kobiet w sposób naturalny nie
              dąży do władzy.
              • dzielna_traktorzystka Re: re: 29.01.09, 17:44
                ubawiło mnie to sformułowanie, ze kobiety w sposób naturalny nie dążą do władzy.
                Jak rozmuiesz ową "naturę"? Chodzi o to, że kobiety mają okres i cycki?? :) Czy
                dlatego nie chcemy uczestniczyć w rządzeniu? A te kobiety, które rządzą, są
                wynaturzonymi kobietami?Jeśli możesz wyjaśnij mi, o co ci chodzi.
                • mg2005 Re: re: 29.01.09, 18:35
                  dzielna_traktorzystka napisała:

                  Czy
                  > dlatego nie chcemy uczestniczyć w rządzeniu? A te kobiety, które
                  rządzą, są
                  > wynaturzonymi kobietami?Jeśli możesz wyjaśnij mi, o co ci chodzi.

                  Większość kobiet nie dąży do władzy. Wynika to z ich natury, a nie z
                  wychowania. Popytaj psychologów.
                  • siegfriedswaelderin mg w nicku "mg2005" to skrót od "mizogin" :> 01.02.09, 02:09
                  • siegfriedswaelderin Re: re: 01.02.09, 02:12
                    No przecież to jasne i oczywiste, że to nie socjalizacja, a geny. Ale chyba
                    tylko dla "mizogina2005". W 2005 cię rzuciła, tak?

                    ROTFL
                    • mg2005 Re: re: 01.02.09, 08:51
                      siegfriedswaelderin napisała:

                      > No przecież to jasne i oczywiste, że to nie socjalizacja, a geny.

                      Skoro to"jasne i oczywiste", to udowodnij, że to tylko kwestia
                      socjalizacji. Udowodnij, że różnice w budowie mózgu kobiety i
                      mężczyzny nie mają tu żadnego wpływu. Udowodnij, że psychologia myli
                      się, gdy mówi o różnicach w psychice kobiet i mężczyzn...

                      > ROTFL

                      O, tak... :)
                      • migreniasta Piszesz o różnicach? 01.02.09, 08:56
                        Myślałam,że potrafisz tylko o różańcach.....towarzyszu Mg.
    • yoma Re: Prawa wyborczego dla kobiet 28.01.09, 10:40
      Przeciw. Żadnych parytetów.

      Punkty za pochodzenie już przerabialiśmy :)
      • migreniasta Toć to będzie sodomia... 29.01.09, 18:38
        Dla władzy jakiś patafian da sie nawet wykastrować by z kobiecego
        klucza zasiąść w parlamencie.VETO!
    • rudolf.ss segregacja płciowa 28.01.09, 12:02
      Popieram postulaty feministek o całkowitym zniesieniu segregacji płciowej w
      więzieniach - jedna wspólna cela dla mężczyzn i kobiet!
      • starykatonimoze Re: segregacja płciowa 28.01.09, 12:07
        dlaczego kobiety nie konkurują z mężczyznami w sporcie?
        Nawet w szachach jest podział na płeć.
        Wiadomo, że kobiety mają mniejsze mózgi od facetów (nie tylko jeżeli
        chodzi o samą wielkość, ale także proporcjonalnie do masy ciała-
        facet zawsze ma większy mózg), ale przecież to nie powód, aby
        dyskryminować kobiety.
        Np. w boksie. Nie rozumiem dlaczego kobiety nie chcą walczyć z
        facetami, tylko między sobą.
      • Gość: ja35 Re: segregacja płciowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 12:18
        rudolf.ss napisał:

        > Popieram postulaty feministek o całkowitym zniesieniu segregacji
        płciowej w
        > więzieniach - jedna wspólna cela dla mężczyzn i kobiet!


        musisz byc podstarzalym wąsaczem ktoremu zostaly juz tylko agencje
        towarzyskie albo moherową babą znudzoną w przerwach sluchania radia
        maryjna :)
        • starykatonimoze Re: segregacja płciowa 28.01.09, 12:43
          ...faszystą też może być.

          Na pewno nie jest nowoczesnym lewakiem i nie pomaga gejkom i
          pedofilom. A przecież tolerancja jest tak ważna dla nas -
          nowoczesnych lewaków.
          Dlaczego moherowe babcie mają głos? Albo prawica? Albo Kościół?
          Przecież to co ma do powiedzenia nowoczesny tranwestyta i jego
          partner-lesbijka jest ważniejsze, no i takie...bardziej nowoczesne.
          • Gość: ja35 Re: segregacja płciowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 12:49
            starykatonimoze napisał:

            > ...faszystą też może być.
            >
            > Na pewno nie jest nowoczesnym lewakiem i nie pomaga gejkom i
            > pedofilom. A przecież tolerancja jest tak ważna dla nas -
            > nowoczesnych lewaków.
            > Dlaczego moherowe babcie mają głos? Albo prawica? Albo Kościół?
            > Przecież to co ma do powiedzenia nowoczesny tranwestyta i jego
            > partner-lesbijka jest ważniejsze, no i takie...bardziej nowoczesne.

            a Ty za to masz chyba obsesje na punkcie "gajkow i pedofili" ...hm
            ciekawe dlaczego?? czyzby ksiadz na lekcjach religii "wsadzal ci
            jezyk do ust"? a moze inny nauczyciel probowal "zabawy z pałką"?
          • Gość: ja35 Re: segregacja płciowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 12:55

            "Dlaczego moherowe babcie mają głos? Albo prawica? Albo Kościół?
            Przecież to co ma do powiedzenia nowoczesny tranwestyta i jego
            partner-lesbijka jest ważniejsze, no i takie...bardziej nowoczesne."

            prawica kosciol i mohery jak najbardziej sa nowoczesni - nie sadzisz
            ze IGNORANCJA i AGRESJA to cechy ktore sie nigdy nie starzeja??

    • rudolf.ss wprowadźcie Dzieworództwo (partenogeneza) 28.01.09, 13:06
      Dzieworództwo (partenogeneza) może być zjawiskiem stałym (patyczaki, niektóre:
      przylżeńce, motyle, chrząszcze oraz błonkówki i pluskwiaki różnoskrzydłe),
      występować sporadycznie - w specyficznych warunkach (motyle) lub cyklicznie (u
      pszczół, po zużyciu zapasu spermy) bądź też przypadkowe (w przypadku
      niezapłodnienia samicy). Z niezapłodnionych jaj mogą rozwijać sie albo osobniki
      obu płci, albo wyłącznie jednej. Wyróznia sie partenogenezę haploidalną
      (błonkówki - powstają tylko samce) i diploidalną (bez podziału redukcyjnego).
    • strikemaster Re: Prawa wyborczego dla kobiet 28.01.09, 16:14
      A ja się domagam w parlamencie parytetu, tzn przynajmniej 5% miejsc dla facetów z długimi włosami. Uzasadnienie: nie jesteśmy reprezentowani ani w Sejmie, ani w Senacie, ani w Sejmikach Wojewódzkich.
    • Gość: e-buc Kinder, Kuchen, Kirsie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 28.01.09, 17:33
      mawiali Niemce za bismarka (dzieci, ciasto, czereśnie w dokładnym tłumaczeniu) i
      tu sie z nimi zgodze!
    • mg2005 Re: Prawa wyborczego dla kobiet 29.01.09, 16:45
      dzielna_traktorzystka napisała:

      > Domagam sie prawa wyborczego dla kobiet!
      > to które mamy jest martwe, bo nikt i tak nas nie reprezentuje.
      51% miejsc dla
      > kobiet w Parlamecie !
      > Kto za kto przeciw?

      Ja. Założenie, że mężczyznę może reprezentować tylko mężczyzna,
      a kobietę tylko kobieta - to głupota.
      • Gość: ja35 Re: Prawa wyborczego dla kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 16:57
        mg2005 napisał:

        > dzielna_traktorzystka napisała:
        >
        > > Domagam sie prawa wyborczego dla kobiet!
        > > to które mamy jest martwe, bo nikt i tak nas nie reprezentuje.
        > 51% miejsc dla
        > > kobiet w Parlamecie !
        > > Kto za kto przeciw?
        >
        > Ja. Założenie, że mężczyznę może reprezentować tylko mężczyzna,
        > a kobietę tylko kobieta - to głupota.


        domyslam sie ze ciebie reprezentuje twoj mąż i to ci wystarczy...
        • mg2005 Re: Prawa wyborczego dla kobiet 29.01.09, 18:37
          Gość portalu: ja35 napisał(a):

          > > Założenie, że mężczyznę może reprezentować tylko mężczyzna,
          > > a kobietę tylko kobieta - to głupota.
          >
          >
          > domyslam sie ze ciebie reprezentuje twoj mąż i to ci wystarczy...

          Źle zrozumiałeś, choć zdanie było proste...
      • strikemaster Re: Prawa wyborczego dla kobiet 29.01.09, 18:43
        I tu, o ironio, muszę poprzeć mg :).
    • Gość: xxx Re: Prawa wyborczego dla kobiet IP: *.range86-156.btcentralplus.com 29.01.09, 18:43
      moze niech sie najpierw zaczna interewsowac swoimi prawami w ogole?
      Bo jak barany na rzez poddaja sie roznym glupotom pojecia nie majac
      ze moglyby nie. Nawet swiadomosci nie ma wsrod polskich kobiet - ze
      tez sa ludzmi! Tak chetnie zdaja sie na mezczyzn.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja