Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na ulicę

29.01.09, 23:07
Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na powszechny w Polsce barbarzyński
zwyczaj obchodzenia się z niedopałkami papierosów w miejscach
publicznych. W 95% przypadków palacze rzucają je po prostu
bezceremonialnie na ziemię - nawet gdy nie muszą szukać (a nawet
wtedy nie powinni) kosza na śmieci z odpowiednią popielniczką, bo
stoi kilka metrów dalej. Mój były chłopak był na półrocznym
stypendium w Niemczech i mówił mi, że tam takie zachowanie byłoby po
prostu nie do pomyślenia. Obserwuję to zjawisko nagminnie i jest dla
mnie do tego stopnia nie do zniesienia, że kilkakrotnie
manifestacyjnie podnosiłem rzuconego peta i przenosiłem do kosza na
śmieci. Tylko - czy to jest sposób na walkę z tą znamienną dla
naszego polskiego dziadostwa patologią? Teoretycznie - rzucanie
niedopałków papierosów na ulicę to wykroczenie, które powinno być
ścigane przez Policję (art. 145. kodeksu wykroczeń stanowi: "Kto
zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w
szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec,
podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany".), ale to
przecież fikcja. Prędzej chyba zobaczę samych policjantów
rzucających pety na ziemię niż ścigających takie zachowania. A Wy -
jak się odnajdujecie w takich sytuacjach? Dla mnie - jak napisałem
wyżej - jest to nie do zniesienia, wstydzę się, że żyję w takim
dziadostwie.
    • mjot1 Re: Barbarzyński zwyczaj 29.01.09, 23:15
      > Mój były chłopak był na półrocznym /.../ Dla mnie - jak napisałem
      wyżej - jest to nie do zniesienia, wstydzę się, że żyję w takim
      dziadostwie.
      Hm... następny wątek o mniejszościach...

      A tak pięknie wygląda nocą zasypany śniegiem las...
      • zlcn Re: Barbarzyński zwyczaj 29.01.09, 23:24
        Nie piszę o mniejszościach, a o bardzo budującym zwyczaju rzucania
        niedopałków papierosów na ulicę. Tak się składa, że opinia mojego
        byłego chłopaka (mam pisać, że byłej dziewczyny albo - całkowicie
        sztucznie - osoby, którą znam?) stanowi konieczny element mojego
        wywodu na ten temat; jest całkowicie uzasadniona tematem wątku.
        Interesują mnie Wasze przemyślenia na ten temat - czy dla Was tego
        rodzaju zachowanie jest do przyjęcia?
        • horpyna4 Re: Barbarzyński zwyczaj 30.01.09, 13:06
          Jeszcze gorsza jest guma do żucia, potrafi przykleić się do zelówki.
          Fuj!
          • Gość: ;-) Re: Barbarzyński zwyczaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 13:11
            horpyna4 napisała:

            > Jeszcze gorsza jest guma do żucia, potrafi przykleić się do zelówki.
            > Fuj!

            Też! Ale to to jeszcze małe miki w porównaniu z PSIĄ KUPĄ ;-)
            • Gość: miki jest cos gorszego IP: *.resetnet.pl 30.03.09, 11:49
              wdepnac najpierw w gume do zucia a pozniej w psia kupe

              zycze powodzenia w odklejeniu czegos takiego
              • Gość: Nick Gościnny Re: jest cos gorszego IP: *.acn.waw.pl 30.03.09, 16:55
                > wdepnac najpierw w gume do zucia a pozniej w psia kupe
                >
                > zycze powodzenia w odklejeniu czegos takiego

                Jest coś jeszcze gorszego:
                Wdepnąć w gumę do żucia, potem przykleja się do tego kiep i potem wdepnąć w psią
                kupę!!!
                • Gość: Niki Oto coś najgorszego! IP: *.era.pl 30.03.09, 17:00
                  Wdeptujesz w gumę, przykleja ci się kiep, wchodzisz w psią kupę i jeszcze gołąb
                  narobił ci na kurtkę!!!
    • Gość: ja35 Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 23:43

      dla mnie osobiscie gorsze jest plucie na ulice (z glosnym
      charchnieciem oczywiscie) bo jednak gorzej wdepnac w to niz w peta,

      ale zgadzam sie z Toba ze to chamstwo, przy ul. gorczewskiej w wawie
      jest przystanek autobusowy, i w obrebie chyba z 20-30 m caly chodnik
      i pozostalosc trawnika usiana jest niedopalkami doslownie jak dywan!
      doslownie zbiera sie na wymioty stojac tam.

      • jdbad Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.01.09, 13:14
        Po czterokoroć racja. Niedopałki, guma, plucie, odchody i plucie.
        Oraz śmieci.:(
        • Gość: ;-) Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 13:28
          No. A już całkiem zonk jest gdy się najpierw wdepnie w taką gumę, albo kupę i
          zaraz potem w peta. Łazi potem człowiek jak ten głupi.

          Aczkolwiek wdepnięcie wyłącznie w peta również może się odcisnąć traumą do końca
          życia u wielu osobników. Brrrr! Aż mnie zmroziło na samą myśl!
          • Gość: ja35 Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 13:55
            Gość portalu: ;-) napisał(a):

            > No. A już całkiem zonk jest gdy się najpierw wdepnie w taką gumę,
            albo kupę i
            > zaraz potem w peta. Łazi potem człowiek jak ten głupi.
            >
            > Aczkolwiek wdepnięcie wyłącznie w peta również może się odcisnąć
            traumą do końc
            > a
            > życia u wielu osobników. Brrrr! Aż mnie zmroziło na samą myśl!



            hm wiesz..."u na na wsi" wszedzie łajno nie? to nawet nie odroznisz
            flemgmy czy to gowno - ginie w tle?:) co nie ziomek?

            albo moze nie wiesz o istnieniu miast gdzie nie ma kup flegmy i
            niedopalkow na ulicach??? wiesz ehm jakby ci to powiedziec...sa
            takie!:)
            • Gość: ;-) Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 14:48
              Gość portalu: ja35 napisał(a):


              >
              > hm wiesz..."u na na wsi" wszedzie łajno nie? to nawet nie odroznisz
              > flemgmy czy to gowno - ginie w tle?:) co nie ziomek?

              Pudło! Jestem z miasta i to dosyć dużego. W slumsach też nie mieszkam.
              >
              > albo moze nie wiesz o istnieniu miast gdzie nie ma kup flegmy i
              > niedopalkow na ulicach??? wiesz ehm jakby ci to powiedziec...sa
              > takie!:)

              Nie bój, nie bój! Znam miasta europejskie, gdzie ludziska dopiero zostawiają po
              sobie syf na ulicy, choćby taki Paryż. Różnica polega tylko na tym, że tam jest
              to wszystko na bieżąco sprzątane przez odpowiednie służby. U nas się to robi nie
              dość, że rzadziej, to jeszcze byle jak.

              Zresztą, ziemia usłana petami bywa nie tylko dlatego, że ktoś na nią te pety
              rzuca( chociaż zazwyczaj to jest główną przyczyną), ale często-gęsto żule
              wywalają kosze, a ci nie zawsze są palaczami. Po prostu burak, to burak- nie
              ważne jakiego typu syf po sobie zostawia. Tyle! A tak na marginesie wolę deptać
              po petach niż po psich g...nach, a te niestety częściej się spotyka niż charki,
              czy zżute gumy do żucia:-/
          • Gość: kalafior Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.sdc-dsc.gc.ca 30.03.09, 13:30
            "...może się odcisnąć traumą do końca..."

            heheh..dobre..dobre..a ta co zaczela ten durnowaty watek niech idzie
            posprzatac w domu....

    • wuzet21 Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.01.09, 09:16
      Zgadzam się z Tobą. Przypomniała mi się, taka anegdota : na
      przystanku stoją ludzie, i między nimi dwaj policjanci. Jeden z
      oczekujących je jabłko, policjant do kolegi mówi - jak on rzuci
      ogryzek na chodnik - dam mu mandat. Oczekujący zauważył policjantów,
      i ogryzek włożył do kieszeni. Wyjął następne jabłko, po zjedzeniu
      też schował ogryzek do kieszeni i stoi. Policjant nie wytrzymał,
      podszedł do gościa i pyta : dlaczego chowa pan ogryzki do kieszeni ?
      Gość odpowiedział,że w pestkach jabłka znajdują się składniki,
      powodujące poprawę pracy mózgu. Na to policjant - może sprzedał by
      mi pan te ogryzki ? Gość się zgodził, sprzedał policjantowi dwie
      ogryzki za pięć złotych, wsiadł do tramwaju i odjechał. Policjanci
      stoją, wybierają pestki i jedzą, po chwili jeden z nich mówi - on
      nas chyba przerobił, za pięć złotych mielibyśmy kilogram jabłek, na
      co drugi - widzisz ? to działa !
    • sadosia75 Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.01.09, 13:58
      Niedopalki, papierki, gumy do zucia, resztki jedzenia,kupy, smarki i Bozia
      jedyna wie co jeszcze! nie toleruje i jak widze,ze ktos wyrzuca, pluje, smarka
      itp to zwracam uwage i proponuje spacer do kosza ew chusteczke higieniczna.

      Mam w domu 2 psy i ku zdziwieniu innych wlascicieli zbieram kupki moich psow i
      wyrzucam do kosza. Szalu dostaje jak moj pies zaczyna wcinac kolejna chusteczke
      higieniczka, jakis papierek po batoniku albo chrupkach, kolejny kapsel od
      butelki piwa albo zaczyna krazyc w kolo rozbitej butelki po
      piwie/winie/wodce/innym "smakolyku" alkoholowym
      • Gość: miki Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.resetnet.pl 30.03.09, 11:54
        A trzymasz swoje dwa psy na smyczy, zeby nie straszyly, nie obwachiwaly, nie skakaly na przechodniow? Bo to mnie wkurza jeszcze bardziej niz pozostawiona pozostawione kupy, ktore przynajmniej leza sobie spokojnie.
      • Gość: ygygki Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.rev.numericable.fr 31.03.09, 00:53
        Sadosia75, przepraszam, ze zadam to pytanie, ale strasznie mnie to
        korci: co robisz kiedy Twoje psy maja sraczke? Tez zbierasz?
        Tak poza tym, to gratuluje obywatelskiej postawy.
    • wuzet21 Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.01.09, 14:01
      Jedynym panaceum na to, jest dobre slowo, ale czasami tylko pała !
    • Gość: NATA Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 08:37
      Uważam, ze to powinno być karane na równi z innymi zachowaniami
      zasmiecającymi nasze otoczenie, tylko że często są dwa problemy. 1)
      Nasza obojętność. 2) Zwrócenie "władzy" uwagę na wykroczenie
      mniejsze lub większe sąsiada czy przechodnia kończy się tak (kilka
      razy to przerabiałam więc niestety wiem): "Proszę podać (swoje!)
      imię i nazwisko. A gdzie pani mieszka? Jaki jest kontakt (najlepiej
      telefon komórkowy, aby być zawsze do dyspozycji władzy i
      poinformować osobę dokonującą wykroczenia komu to bardzo
      przeszkadza)? Po spisaniu tych danych władza informuje mnie, że mam
      prawo osobę wykraczającą oddać do sądu... Mieszkam we wspólnocie
      mieszkaniowej, do której wprowadził się nałogowy palacz. Jestem
      pewna, że śpi z papierosem. Są też małe dzieci. Dla niego -
      nieważne. Cały ogród, kwietniki, chodnik przy domu, trawnik, balkony
      poniżej jego piętra, mamy pokryte niedopałkami. Nawet w piwnicy na
      podłodze! Niedopałki wiszą nawet na choinkach wokół domu!! Czekam na
      nową ustawę, która rzekomo da możliwość nakładania mandatu w
      wysokości 1 tys. zł... i jeszcze raz spróbuję, bo prośby, rozmowy,
      pouczenia, karteczki z życzeniami sąsiadów wtykane w drzwi nie dają
      rezultatów. Blokada. Po prostu wypalony mózg... ale jest to chyba
      sprawa podstawowej kultury, której nam od czasu komuny brak w
      dziedzinie dbałości o porządek, o czystość, nawet tego co wspólne. A
      tego się nie da wlać do głowy żadnym mandatem.
    • maria_antonieta Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 11:09

      Proponuje Ci wycieszke do Hiszpanii...Do tego kraju, ktorym tak
      wszyscy sie zachwycaja, heh :). Ciekawam, czy tam tez bedzie Ci sie
      na wymioty zbierac, stapajac sobie po tych pieknych, waskich
      uliczkach...;)
    • Gość: Michał Takie zachowanie świadczy o braku kultury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.09, 11:16
      Też mnie to wkurza. Kiedyś nawet próbowałem zwracać takim ludziom
      uwagę, ale oni zamias podnieść swojego niedopałka, wolą pobić osobę
      zwracającą uwagę.
    • Gość: Mark Chinczycy pluja na ulice :) IP: *.pools.arcor-ip.net 30.03.09, 11:19
      Co jest u nich powszechnym zwyczajem. Natomiast niedopalkow raczej
      nie rzucaja i jest dosc czysto.

      Poniewaz w Rosji jest raczej odwrotnie (czyli tak jak w Polsce) na
      rosyjskich dworcach kolejowych w poblizu granicy chinskiej widnieja
      grozne napisy:

      - zabrania sie plucia na chodnik!!!
      • Gość: Niki Re: Chinczycy pluja na ulice :) IP: *.era.pl 31.03.09, 09:10
        Należy zacząć od tego, że nie jestem rasistą. Nie mam nic do żydów. Żydem może
        być mój sąsiad i sąsiad mojego sąsiada. Żydem może być mój podwładny i mój
        przełożony. Nie mam nic przeciwko żydom we władzach - lokalnych i
        ogólnokrajowych. Nie wadzą mi żydzi na targowisku, ani też na klepisku. Nie
        wyganiam żydów ani z dyskoteki, ani z biblioteki, ani nawet z mojej wanny jeśli
        się tam zalęgną. Na prawdę - żydzi mogą sobie robić, co tylko chcą i jeżeli mi
        to nie przeszkadza, to mi to nie przeszkadza. Nie wadzi mi żaden żyd w żadnym
        miejscu i o żadnej porze.

        Podobnie ma się rzecz z murzynami. Ja nic do murzynów nie mam. Niech sobie grają
        - jazz i w koszykówke. A nawet niech zostają prezydentami - mi to nie
        przeszkadza. Mógłbym z murzynem dzielić pokój w hotelu i nie brzydziłbym się
        jechać z murzynem w jednym przedziale kolejowym. Jakby murzynowi coś złego się
        działo - to bym mu pomógł. Mogę się nawet ożenić z murzynką, jeżeli nie będzie
        miała obwisłych cyców, tylko takie małe i sterczące - niektóre murzynki właśnie
        takie mają. Jakbym miał dziecko i to dziecko miałoby kolegów - murzynów, to bym
        nie zabraniał. Jakby moja żona mnie zdradzała z murzynami, to bym nie miał do
        nich pretensji. Murzyni mogą sobie mieszkać w dżungli, albo w bloku na
        Niebuszewie - to mnie w ogóle nie obchodzi.

        Araby. Araby, to też rodzaj facetów, do których nic nie mam. Niech sobie żyją i
        rozmawiają po arabsku - co mnie to obchodzi? Mogę kupować wegetariańskie
        hamburgery w arabskiej restauracji i mi to nie przeszkadza, że to jest arabska
        restauracja. Mogę z arabami grać w szachy, mogę w warcaby, mogę w "Człowieku,
        nie irytuj się". Mogę z arabami pić piwo i opowiadać sobie kawały, mogę jeździć
        w arabskim towarzystwie na rowerowe wycieczki po okolicy, mogę pójść do
        dentysty-araba. Nic mi oni nie wadzą

        Ale ku... nienawidzę chińczyków. Dla mnie chińczycy to są pojebani debile. Z
        chińczykami nie chcę mieć nic wspólnego. Nie lubię ich, ani nie podziwiam.
        Wolałbym mieszkać z dwumetrowym gównem w jednym pokoju niż z półtorametrowym
        chińczykiem. Chińczycy mają skrzywione umysły - są najbardziej pojebani ze
        wszystkich ludzi na ziemi. Inni ludzie (oprócz jednostek) to zasadniczo luzacy i
        olewacze - faceci jakich lubimy. Natomiast wszyscy chińczycy (oprócz jednostek)
        to zasadniczo fałszywie uśmiechający się faszyści. Pojeby maksymalne. Chodzi
        tutaj nie tylko o chińczyków, ale o wszystkich żółtków - japończyków,
        tajwańczyków i singapurczyków też. W skrócie nazywam ich jednak wszystkich
        chińczykami, bo brzydzę się zbytnio w tym gó...e babrać i wydłubywać pojedyncze
        bobki w celu oznaczania co jest chińczykiem, a co np. koreańczykiem.

        Wszyscy, którzy mieszkają w stanach, a więc murzyni, biali, latynosi grają sobie
        luźne rock`n`rolle i jest fajnie. Jedni grają metal, inni hard rocka, inni
        reggae albo bluesa i jest czego posłuchać. Beastie Boys to żydzi na przykład.
        Suicidal Tendencies to latynosi. Living Colour to murzyni. Faith No More to
        biali. I to jest O.K. Wszyscy to zajebiści ludzie i sprawni muzykanci - nie
        ważne czy to żydzi, czy murzyni. A gdzie są ci pie...ni chińczycy? Przecież
        jest ich od ch...a w stanach, ale oczywiście - zamiast grać w garażu - oni wolą
        uczyć się matematyki, albo pracować w chińskiej restauracji - gotować psy i
        robaki. Chińczycy mają tak ograniczone umysły, że wolą studiować latami zamiast
        zrobić coś konkretnego, wolą perwersyjnie się pie...ć - ale nigdy nie potrafią
        czegoś fajnego dokonać.

        Poza tym - jak straszne są chińskie tortury. Tylko chińczycy mogli to wymyślić.
        Chińczykom śmierdzi z ryjów, tak że nie można wytrzymać. Oczywiście - nieraz
        murzynowi, białemu, albo żydowi też śmierdzi z ryja, ale chińczykom po prostu
        zawsze. A jak umyją zęby to nawet jeszcze bardziej. Chińczycy wolą pracować po
        dwanaście godzin dziennie, siedzieć w szkole od rana do wieczora, albo umierać
        za ojczynę niż napić się piwa, albo wypalić parę lufek grassu. To dla nich zbyt
        skomplikowane. To dla nich nieosiągalne, bo przecież klapki na oczach tyle
        zasłaniają.

        ;)
    • Gość: Anna Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.uml.lodz.pl 30.03.09, 11:23
      Npisz proszę czy tylko ci podli palacze zaśmiecają ci ulice czy może
      nie? Jakaś moda nastała na zrzucanie wszystkiego na palaczy. Tylko
      pety leżą ba ulicy? Niczego innego tam nie zauwazyłaś? Fakt góra
      papierosów i żadnych puszek, papierków od gum, husteczek itp...no
      nic. tylko ci wredni palacze...zabij od razu albo idź i posprzątaj.

      Takich męczywołków już słuchać nie można. Koncentruje się na na
      szczególe jak koń z klapami na oczach.

      A widziałaś jak równe i piękne są nasze ulice i chodniki? Pewnie
      takie jak te w niemczech. Wiesz co, jak ja widzę ten ogólny chlew
      tego państwa to mi wisi już co ja rzucam i gdzie. To nikogo nic nie
      obchodzi.
      • Gość: też Anna Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: 89.174.255.* 30.03.09, 12:23
        Może ciebie nie obchodzi, może w chlewie mieszkasz, to ci nie przeszkadza
        wszechobecny syf na ulicy. Bez obrazy.
        Wisi ci gdzie i co rzucasz? W domu też rzucasz gdzie popadnie? A jakby ktoś
        przyszedł i ci w mieszkaniu rzucił peta na dywan, i go przydepnął, to też by ci
        "wisiało"?
        Nie bierz tego do siebie, ale takich męczywołków już słuchać nie można. Nie
        sprzątam bo nie. Śmiecę bo tak.
        A co by było, gdyby wszyscy robili na odwrót? Przejście kilku kroków do kosza
        nic nie kosztuje, wyrzucenie niedopałka, papierka, pustego opakowania to nie
        jest praca ponad ludzkie siły. Wystarczy tylko wrzucić do kosza. Tylko tyle.
        A co byś zrobiła, jakbyś dostała mandat 500 pln za zaśmiecanie? Poczułabyś się
        niesprawiedliwie skrzywdzona, "bo przecież wszyscy śmiecą"? Nie wyczuwasz ironii
        takiej postawy, rodem z głębokiej komuny? Ludzie tak mocno przesiąknęli takim
        olewaniem, że nie zauważyli, że czasy się zmieniły i wypadałoby dostosować
        zachowanie do zmian? Chcemy żyć lepiej, w czystym otoczeniu, mieć czystą wodę i
        powietrze, to wystarczy zacząć wrzucać śmieci do kosza.
        Tylko tyle. I aż tyle.
      • wujcio-szpikulec Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 15:06
        Glupio pleciesz Szanowna Anno! To, ze na ulicach jest wiele innych
        smieci, to nie znaczy, ze mamy ten bajzel powiekszac, wiec nie plec
        andronow.Dziewczyna, ktora rozpoczela ten watek ten watek
        skoncentrowala sie na petach, i bardzo dobrze. jestesmy narodem
        brudasow i tyle. Idzie wiosna, potem lato, no to zobaczycie, a
        raczej nawachacie sie w tramwajach i autobusach smrodu niemytych
        cielsk, niemytych zebow itd. Obrzydzenie, ale to nie jest powod,
        zeby pety rzucac byle gdzie Droga Anno, plecaca glupoty...
    • poiuyt666 palę i nie rzucam (zwykle) 30.03.09, 12:04
      Jestem palaczem, ale też mnie to denerwuje. Staram się niedopałki wrzucać do
      koszy na śmieci, jednak warszawa, w której mieszkam, nie obfituje w nie, w
      związku z czym często wrzucam pety do studzienek kanalizacyjnych itp. W
      wyjątkowych okolicznościach wyrzucam na ulicę/chodnik - jeśli w zasięgu wzroku
      brak śmietników i stosownych dziur w ziemi. W związku z czym - nie lubię, ale
      nie potępiam, bo wiem, że czasem chęci nie starczą.
      • Gość: joanna Studzienki sciekowe IP: *.yamana.com 30.03.09, 21:20
        Unikaj wrzucania do studzienek sciekowych (tez wydawalo mi sie
        kiedys to dobrym pomyslem) - zatruwasz wode. To nie zarty. Nie ma
        dobrego rozwiazania - najlepiej jest palic w poblizu kosza na smieci
        (ulicznej popielniczki itp.)
      • Gość: rgkk Re: palę i nie rzucam (zwykle) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.09, 22:34
        Możesz zrobić tak - pozbyć się części głównej papierosa - ona jest organiczna i
        bardzo szybko się rozkłada. Sam filtr zaś możesz spokojnie wrzucić do tylnej
        kieszeni i potem przy koszu wywalić.
    • Gość: MICHAL Twój były chłopak?? Chłopak ma chłopaka ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 12:10
      Twój BYŁY CHŁOPAK?? CHŁOPAK MA CHŁOPAKA?
      • Gość: ósemka Re: Twój były chłopak?? Chłopak ma chłopaka ??? IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 30.03.09, 14:45
        Może jest po prostu gejem?:) Ale przecież nie o orientację seksualną tutaj
        chodzi, tylko o skandaliczny zwyczaj śmiecenia niedopałkami gdzie popadnie.
        Ciekawe, czy takie świnie w domu też rzucają pety po podłodze.
    • Gość: cartman71 brednie. IP: *.pl.tesco-europe.com 30.03.09, 12:24
      Niemcy syfią tak samo jak francuzi a Ci to wyjątkowe flejtuchy. I dlaczego tylko
      pety? Reszta śmieci nie przeszkadza?
    • 444a Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 12:45
      na walkę z tą znamienną dla
      > naszego polskiego dziadostwa patologią?

      Moja tania, owszem brzydki zwyczaj, godny potępienia, ale nie wyjeżdżaj od razu
      z tym polskim dziadostwem, bo to tylko kompleksy pokazuje. Grecja, Włochy,
      Hiszpania, częściowo Francja to kraje, gdzie śmieci się niedopałkami 10x
      bardziej niż w Polsce, więc nie jest to "polskie dziadostwo", tylko jeśli już
      ogólnoeuropejskie.

      • Gość: alla Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 14:39
        kilkakrotnie widziałam w Londynie, jak po zjedzeniu np czipsów, niby porządni
        dorośli ludzie rzucali płynnym ruchem ręki pustą paczkę na ziemię czy na podłogę
        autobusu :)
        więc w Polsce naprawdę nie jest tak źle, myślę, że takie zachowanie byłoby u nas
        co najmniej dziwne...

        inna sprawa, że ulice i autobusy są tam w miarę na bieżąco sprzątane
    • upl Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 12:56
      wyrzucanie niedopalkow przez okno z jadacego samochodu
      wqrza mnie niepomiernie
      • intel-e-gent Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 14:13
        O właśnie! Wyrzucanie niedopałków z samochodu! Każdy samochód ma śmietniczek
        i(lub) popielniczkę. Ale nikt nie chce mieć smrodu w aucie, więc peta rzuca na
        ulicę.

        A raz, to ekstremum, widziałem jak koleś na czerwonym świetle opróżnił
        popielniczkę na ulicę...

        Palę i zawsze staram się do kosza wyrzucić peta. Na ulicę tylko wtedy jeśli w
        promieniu km nie ma kosza, a i wtedy mam straszy dyskomfort.
    • mary_ann Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 12:59
      Chamski zwyczaj - zgadzam się. Kolejny taki, to wyrzucanie petów przez okno
      samochodu. Nierzadko w wykonaniu bardzo eleganckiej osoby w wypasionym autku.
    • Gość: sdf Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: 212.160.172.* 30.03.09, 13:13
      Co chcesz? W Polsce mieszkają po prostu chamy, śmierdziele i brudasy a w
      Niemczech nie. To cała odpowiedź.
    • Gość: antw Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.220.120.73.dsl.dynamic.eranet.pl 30.03.09, 13:14
      zlcn napisał: > jak się odnajdujecie w takich sytuacjach? Dla mnie -
      jak napisałem > wyżej - jest to nie do zniesienia, wstydzę się, że
      żyję w takim > dziadostwie.

      To efekt "sojuszu robotniczo - chłopskiego", czyli wieś w mieście i
      tak to już poszło. Odkąd pamiętam, zawsze i wszędzie była selekcja
      negatywna a ludzi zachowujących się normalnie i kulturalnie uważano
      za dziwaków. Dlatego też nomalnością stało się popijanie piwa z
      puszek na ulicy i zostawianie ich w dowolnych miejscach, rzucanie
      niedopałków, opróżnianie popielniczek samochodowych na chodniku,
      żarcie w tramwaju itd. itd.itd.
      • Gość: gienio Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.adsl.inetia.pl 30.03.09, 13:26
        a coz zlego w piciu piwa na ulicy, czy jedzeniu w tramwaju. jesli syfu po sobie
        nie zostawie to co nie pasuje ..
        • Gość: Henio Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.220.120.73.dsl.dynamic.eranet.pl 30.03.09, 17:07
          Gość portalu: gienio napisał(a):
          > a coz zlego w piciu piwa na ulicy, czy jedzeniu w tramwaju. jesli
          syfu po sobie> nie zostawie to co nie pasuje ..

          Wyjaśnię Ci przystępniej, - tyle samo złego, czy dobrego co nasranie
          w towarzystwie na stół, ale na chusteczkę higieniczną (postęp
          cywilizacyjny) i jej usunięcie. Pewnych rzeczy człowiek, nawet
          ogólnie przystosowany do życia w społeczeństwie nie robi, bo nie
          wypada. Powinieneś wiedzieć, że na wszystko są odpowiednie miejsca i
          człowiek, który podstawy dobrego wychowania wyniósł z domu potrafi
          je ocenić. Już samo pytanie jakie zadałeś wskazuje, że powineneś
          kupić sobie książeczkę ABC podstaw wychowania i zasad zachowania w
          miejscach publicznych. Żałosne jest to, że takich jak Ty jest coraz
          więcej i nigdy nie wiedzą o co chodzi. Zchamienie społeczeństwa a w
          szczególności ludzi młodych martwi o tyle, że niedługo też będą
          mieli dzieci i przykład wychowawczy jaki dadzą, doprowadzi do tego,
          że będziemy w Polsce mieszkali jak w murzyńskich filmowych slamsach,
          gdzie dzieci będą czas spędzać na ulicach i żyć z przestępstw.
      • Gość: ;-) Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 14:14
        Gość portalu: antw napisał(a):


        >
        > To efekt "sojuszu robotniczo - chłopskiego", czyli wieś w mieście i
        > tak to już poszło.

        A Ty to pewnie szlachetnie urodzony (-a)? Taki hrabia czy hrabina herbu ,,Dwa
        psy na tarczy'', gdzie jeden sra, a drugi warczy?
    • poraga Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 13:30
      nawet jakby ludziom wlepiać mandaty za rzucanie niedopałków czy jakichkolwiek
      innych śmieci, będą to robić, bo zawsze znajdą okazję, że nikt nie widzi,
      starych nawyków już nie zmieni, trzeba po prostu zadbać o lepsze wychowanie młodych
    • Gość: meloman Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: *.stk.vectranet.pl 30.03.09, 13:39
      W Niemczech jest więcej koszy na ulicach niż w Polsce a mniej palaczy.
    • s.c Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 13:57
      Polecam emigracje do Singapuru, tam jest czysto i prawo jest rygorystycznie przestrzegane w sprawie takiego bezmyślnego śmiecenia.
    • grogreg W Polsce? 30.03.09, 14:11
      Niedopałki leżą wszędzie.....w Londynie, Paryżu, Atenach.....
      Wstydź się za całą Europę.
      • tymon99 Re: W Polsce? 30.03.09, 21:04
        nie wszędzie - w kazachstanie na przykład nie leżą.. ani niedopałki, ani inne
        śmieci.
        • grogreg Kazachstan? 31.03.09, 10:19
          Na jakim kontynencie leży Kazachstan?

          Marsz do podstawówki.
    • pompompom Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 15:02
      A mnie zachwycił jeszcze jeden zwyczaj, a mianowicie stawianie nogi
      na ławce celem zawiązania sobie sznurowadła u buta. Ogromna wygoda,
      schylać się nie potrzeba. Najlepsze efekty daje takie postawienie w
      czasie opadów. Brudną podeszwą na ławkę, zawiązujemy sznurowadło
      i ... przychodzi ktoś inny, siada, brudzi sobie ubranie. Cudnie by
      było, gdyby do podeszwy przykleiła się ta niesprzątnięta psia kupa.
      Efekt jeszcze lepszy. Na koniec można by przykleić wyżutą gumę i
      walnąć peta pod ławeczkę.
      No, ale czego wymagać od dorosłych lub prawie dorosłych, jak mamusia
      czy babcia z dzieckiem wsiada do autobusu czy czeka na ławce i
      pozwala dziecku włazić na siedzenia z brudnymi buciorami. Na
      zwróconą uwagę fuka, że nie ma się czego czepiać, bo to tylko
      dziecko. Dziecko, nie dziecko, ale syf na butach nosi taki sam, jak
      i inni. Z wyrzucaniem do kosza jest podobnie. Dzieciak bierze coś do
      ręki, matka w krzyk "wyrzuć to natychmiast" i buch na ziemię to coś.
      Nie do śmietnika, bo za daleko. Dzieciak potem jest przekonany, że
      tak właśnie być powinno. Śmieci rzuca się na ulicy, tam gdzie się
      aktualnie stoi. Czasami zwracam uwagę, ale częściej boję się, że w
      najlepszym wypadku zostanę poczęstowana wiązką tekstów
      niecenzuralnych.
      • Gość: ech... Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na IP: 89.174.255.* 30.03.09, 15:27
        O, to, to właśnie.
        Jechałam kiedyś autobusem, pora wieczorowa, młodzieniec w wieku szkolnym
        siedzący przede mną rozwalony niemiłosiernie na fotelu prowadził z towarzyszami
        bardzo głośną rozmowę. Koledzy po drodze powysiadali, a on położył obute nogi na
        fotel przed sobą, jako że miejsca nie były zajęte.
        Po zwróceniu uwagi, aby zdjął nogi z fotela, oburzył się jakbym mu zarzuciła
        zbrodnię jakąś i zażądał żebym "poprosiła grzecznie" i upewniał się kilka razy
        czy na pewno proszę "grzecznie". Pora była późna a ja zmęczona więc nie
        dyskutowałam, potwierdziłam tylko, niech ma.
        Ktoś napisał, że wyjście jest, tylko młodych trzeba nauczyć nowych zachowań. Mam
        nadzieję że nie takich, jak wyżej. I nie jestem starszą panią, chłopak był
        niewiele młodszy ode mnie.
    • cafem Re: Barbarzyński zwyczaj rzucania niedopałków na 30.03.09, 15:17
      Z Niemcami to prawda. Tam, gdzie mieszkalam, spoleczenstwo chyba by zlinczowalo palacza, ktory odwazylby sie rzucic peta na ulice.
      A koszy na smieci bylo jak na lekarstwo!
      Pamietam, ze nabralam paskudnego nawyku wytrzepywania zarzacego sie popiolu i chowania pustego filtra do kieszeni w poszukiwaniu kosza na smieci.
      A jak mi kieszenie smierdzialy!
      Na szczescie juz nie pale:))
Pełna wersja