Prawa dla homoseksualistow.

13.11.03, 12:44
Jestem za dlaczego nie mieli by prawa zawierac zwiazkow malzenskich tak jak
heterycy, w czym uwazamy sie lepsi od nich ?? Nie zaleznie od tego czy
zalegalizujemy takie zwiazki czy nie one i tak beda zawsze istniec wiec dla
czego nie ulatwic sobie i innym zycia!?
    • Gość: VOLGA_JASNOWIDZACA Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: 217.153.88.* 13.11.03, 12:47
      O Boże, są normalni w tym kraju...
      Dzieki za zdrowe, ludzkie podejście do sprawy. Dzieki temu wiem ze nie
      uprawaim donkiszoterii albo nie jestem w tym osamotniona...

      Serdeczne i gorące pozdrowienia

      Volga
      • przemekkrzyzanowski Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 12:53
        Moze i sa ale niestety nie wszyscy.
        Pozdrawiam
        Przemek
        • Gość: Terry Bez jaj IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 23:57
          Nie żałuj, jakby wszyscy byli pedziami to świat przestałby istnieć.
          Poza tym wwtedy normalni musieliby walczyć o swoje prawa wśród samych
          zboczeńców.
          • Gość: Pedau Re: Bez jaj IP: 217.153.97.* 24.11.03, 13:56
            Swiat istnial baaardzo dlugo, zanim czlowiek pojawil sie na ziemi :-) I pewnie
            bedzie istnial dlugo po nas - bo czemu nie?
    • joasia1 Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 13:25
      Najwiekszymi przeciwnikami takich zwiazkow - malzenstwem takich zwiazkow
      nigdzie sie nie nazywa - sa ludzie ktorzy nie znaja ani jednej osoby
      gey/lesbijka osobiscie.
      Ja znam pare osob i sa to dla mnie znajomi jak kazdy inny/inna.
      • Gość: bambus Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 19:56
        A dlaczego ja mam doplacac do czyichs zboczen?
        Oni na przyklad chca, zeby sie wspolnie rozliczac z fiskusem.
        Myslisz, ze to za darmo? Oni zyskaja, ktos na tym straci.
        Ja sie nie zgadzam.
        Niech sobie laduja w dupe w swoim domu, ok, nie mam nic do tego, ale z jakiej
        racji to legalizowac?


        • Gość: Pedau w jaki sposob bedziesz doplacal? IP: 217.153.97.* 14.11.03, 13:40
          Kilka spraw

          po pierwsze, prawa podatkowe dotycza pieniedzy moich i mojego partnera, a nie
          twoich.

          po drugie - jak bedzie podatek liniowu to problem wspolnego opodatkowania
          zniknie:)

          po trzecie, jedno pytanko - a nie masz nic przeciwko, ze z podatkow pedałów
          oplacana jest np. edukacja twoich dzieci?
          • scand Bez przywilejów finansowych 18.11.03, 16:50
            A dlaczego uważasz że homoseksualista z "partnerem" ma płacić w sumie niższy
            podatek niż jakieś dwie osoby samotne.
            To kompletnie nielogiczne.
            W czym oni są lepsi ?
            • Gość: Lesbijka Re: Bez przywilejów finansowych IP: 62.233.188.* 18.11.03, 22:45
              > A dlaczego uważasz że homoseksualista z "partnerem" ma płacić w sumie niższy
              > podatek niż jakieś dwie osoby samotne.

              Dlaczego osoby tworzące jedno tzw "gospodarstwo domowe", mieszkajace razem sa
              przez Ciebie traktowane jako dwie samotne osoby?
              • scand Re: Bez przywilejów finansowych 19.11.03, 11:41
                Ich znaczenie dla społeczenstwa jest podobne jak osob samotnych. W pewnym
                sensie mieszkając razem mają nawet łatwiej niż osoby samotne więc ich
                obciążenia powinny być nawet WYŻSZE a nie mniejsze.
              • Gość: behi Re: Bez przywilejów finansowych IP: *.int.warszawa.sint.pl 19.11.03, 12:15
                Gość portalu: Lesbijka napisał(a):

                > Dlaczego osoby tworzące jedno tzw "gospodarstwo domowe", mieszkajace razem sa
                > przez Ciebie traktowane jako dwie samotne osoby?

                Sytuacja:

                Dwoje emerytow mieszkajacych w M-5. W tym mieszkaniu takze mieszka ich corka -
                25 l. (pracujaca juz i rozliczajaca sie) i syn - 27 l. (pracujacy juz i
                rozliczajacy sie)
                Wszyscy mieszkaja razem.

                Pytanie:

                Jest to "gospodarstwo domowe" - mieszkaja razem, razem pomagaja sobie placac
                oplaty za telefon, czynsz, jedzenie.

                DLACZEGO SYN i CORKA sa traktowane jako dwie samotne osoby?
              • Gość: Terry Re: Bez przywilejów finansowych IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 00:05
                Bo niezależnie od trendów lesbijka czy pedał to są osoby samotne, single, a
                nigdy, nawet żeby się zesrali nie będą małżeństwem, nawet jak się tak
                samonazwią. Małżeństwo to para: kobieta i mężczyzna, nigdy nie para zboczeńców.
                • Gość: ... Re: Bez przywilejów finansowych IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.03, 18:08
                  Terry czy przyglupie
          • Gość: Terry Re: w jaki sposob bedziesz doplacal? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 00:03
            Gość portalu: Pedau napisał(a):
            - Piszesz pedałku:
            > po pierwsze, prawa podatkowe dotycza pieniedzy moich i mojego partnera, a nie
            > twoich.
            - to nie jest takie proste. Trafi się kolejna Jaruga i będą dopłacać ci do
            prezerwatyw (żebyś sobie nie pobrudził), może do czegoś jeszcze, a nie będzie
            na dopłaty do np.: chorych na serce.
            > po drugie - jak bedzie podatek liniowu to problem wspolnego opodatkowania
            > zniknie:)
            - narazie nie ma podatku liniowego i dłuuugo nie będzie, nawet dla pedziów,
            > po trzecie, jedno pytanko - a nie masz nic przeciwko, ze z podatkow pedałów
            > oplacana jest np. edukacja twoich dzieci?
            - edukacja jego dzieci opłacana jest z jego podatków; płaci tyle, że starczy
            nawet na plakaty o pedziach.
            • Gość: .. Terry ty cioto psychicznya IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.03, 18:09
              ty cioto jedna
            • Gość: Pedau Re: w jaki sposob bedziesz doplacal? IP: 217.153.97.* 24.11.03, 13:45
              Wiesz, to takie gadanie "co by bylo gdyby" - mowimy o konkretnym projekcie -
              tam nie ma nic o doplacaniu do prezerwatyw.
              Nie chce zadnych doplat do niczego, wiec nie uzywaj argumentów wyssanaych z
              palca, mowimy o konkretach.

              Czy jestes w stanie zagwarantowac, ze moje podatki nie ida na oplacanie
              edukacji jego dzieci? :-)) Czyzby istnily jakies osobne konta w budżecie? Idzie
              do wspolnego wora i nie mam z tym problemu - ale tez chce miec mozliwosc
              przynajmniej minimalnych korzysci, ktore polegaja tylko i wylacznie na tym, ze
              nie odbiera mi sie tego co juz mam w znacznie wiekszym stopniu, tylko dlatego,
              ze moj partner jest facetem.

              No chyba ze heterycy zechca calkowicie odciac sie od pieniedzy, ktore wplacaja
              homo do budzetu i wykluczy sie nas ze spoleczenstwa i zalozy getta lub osobne
              panstwo pedalskie:-)) Czy o to ci wlasnie chodzi - bo nie bardzo wiem jaki jest
              twoj problem?
    • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 13:37
      Dlatego, ze zezwolenie na "benefity" dla rodzin normalnych, wynikaja za
      zadoscuczynienie w prokreacyjnej roli spolecznej - czyli zwiekszanie przyrostu
      naturalnego, lub utrzymywanie go na stalym poziomie. Rozkladanie "benefitow" na
      bezkreacyjnych egocentrykow, zagraza w skali spolecznej rozkladem przyrostu
      naturalnego i efekty tego bedziemy widziec za 40-lat, kiedy okaze sie, ze zeby
      utrzymywac 70 letnich samotnikow ze zwiazkow nie kreacyjnych, trzeba importowac
      hordy muzulmanow, wietnamczykow, lub afrykanerow. Kolejnym nastepstwem jest
      rozklad wielowiekowej tradycji i kultury, przez przenoszone nowe tradycje wraz
      z mlodym i preznym imigracyjna populacja w wieku produkcyjnym.

      Wypowiedz niniejsza nie ma na celu nosic znamion ksenofobii lub nacjonalizmow,
      tylko socjologiczno - ekonomiczne uzasadnienie blednych zalozen
      rozkladania "benefitow" zwiazkow prokreacyjnych na homoseksualnych osobnikow.
      Spoleczenstwo poniesie kiedys bardzo powazne skutki. Juz teraz starzejace sie
      spoleczenstwo oraz ujemny przyrost naturalny odbije sie w przyszlosci.
      Dokladanie benefitow na bezproduktywne jednostki poglebi ten problem. Ale
      oczywiscie tolerancjie nie interesuje, to ze kiedys ktos stwierdzi, ze czas
      zamienic koscioly na meczety - wreszcie to naturalna kolej rzeczy.
      • Gość: Dosia Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: 195.217.253.* 13.11.03, 13:44
        Czy z papierkiem czy bez homoseksualisci i tak nigdy nie przyczyniali sie, ani
        przyczyniac sie nie beda do wzrostu wskaznika urodzen.

        Nie wiem skad w Tobie przekonanie, ze zabronienie im regulacji spraw
        majatkowych (bo do tego sprowadza sie malzenski papier), spowoduje jakis nagly
        wzrost demograficzny, a co za tym idzie takze wspaniala przyszlosc nowych
        pokolen.

        Ja nie patrze na homoseksualistow tylko w kontekscie ich seksualnosci - patrze
        na nich jak na partnerow, ktorzy chcieliby pozalatwiac pewne sprawy miedzy soba
        takie jak np. sprawy majatkowe, spadkowe. Dlatego mam nadzieje, ze ustawa
        przejdzie, a zaraz za nia podobna ustawa o zwiazkach partnerskich - bo to by
        bylo chyba dziwne, gdyby usancjonowac partnerstwo homoseksualistow, a hetero
        nie - w koncu nie seksualnosc taka czy owaka ma tu znaczenie, a inne
        przeslanki, ktore sa wspolne zarowno dla zwiazkow hetero jak i homo.
        • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 13:59
          Gość portalu: Dosia napisał(a):
          > Nie wiem skad w Tobie przekonanie, ze zabronienie im regulacji spraw
          > majatkowych (bo do tego sprowadza sie malzenski papier), spowoduje jakis
          nagly
          > wzrost demograficzny, a co za tym idzie takze wspaniala przyszlosc nowych
          > pokolen.

          Nie tylko. To akurat jest najmniejszym benefitem.
          Akceptacja spoleczna, oraz nagminne atakowanie homoseksualnym "lifestylem"
          przyczyni sie o ile juz sie nie przyczynia, do "spaczen" (w sensie spolecznym)
          w rozwoju seksulanym nie tych co juz sa homoseksualistami, tylko tych co
          dopiero odkrywaja swoja seksualnosc. Niedlugo sie okaze, ze w zasadzie impuls
          pochodnych morfiny do mozgu podczas orgazmu jest taki sam podczas kontaktu z
          kobieta, podczas kontaktu z mezczyzna, czy podczas autoerotyki. Nastepstwem
          mlodziezy bedacej w okresie dojrzewania biologicznego i seksualnego, bedzie
          pojscie na latwizne. I zamiast kontaktow prokreacyjnych, co wiaze sie z
          odpowiedzialnoscia, rezygnacja z pewnej wolnosci w okresie wychowywania,
          nakladem finansowym, zastapi sie je zwiekszajaca sie populacja homoseksualna.
          Nie robicie krzywdy sobie - bo wy moze bedziecie mogli sobie adoptowac dzieci z
          nadwyzek nieodpowiedzialnych rodzicow lub innych dramatow. Krzywde zrobicei
          dopiero nastepnemu pokoleniu, ktore zwazywszys, ze beda mieszkali w kraju,
          ktory bedzie doplacal (poprzez benefity) do homoseksualnosci, byc moze bedzie w
          takiej sytuacji, ze po pierwsze nie bedzie mogl juz adoptowac, po drugie, nawet
          nie bedzie go stac na adopcje dzieci z zagranicy.
          Nie powinno sie sankcjonowac ani ukladow partnerskich ani zwiazkow
          homoseksualnych. Uderzy to ekonomicznie za 40 lat z takim impetem, ze bedzie
          juz za pozno nadrabiac. Moze uderzy to juz w Was jako emerytow. Ale wtedy jak
          wilki, normalne zwiazki (byc moze wtedy w wiekszosci muzulmanskiej) powinny
          pozwolic wam umrzec w samotnosci z glodu.
          Sam bylem przez 10 lat w zwiazku nieformalnym. MILOSCI nie POTRZEBA LEGISLACJI.
          Uwierzcie mi.
          • Gość: Dosia Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: 195.217.253.* 13.11.03, 14:14
            Ja naprawde nie kumam Twojego rozumowania.

            Rozumiem Twoj punkt widzenia, ze epatowanie homoseksualizmem nie jest moze OK -
            nie sadze natomiast, zeby rzeczywiscie prowadzilo to do przestawiania mlodziezy
            na zwiazki homo. Skad taka dramaturgia??? Akceptacja spoleczna - a co lepiej
            nie akceptowac, wytykac palcami i kamieniowac, czyli do podziemia z nimi!
            Przeciez to absurd! Tak naprawde homoseksualistom nie zalezy na akceptacji
            spolecznej ich odmiennosci seksualnej, a jedynie akceptacji, ze zyja ze soba, a
            wiec chca miec np. wspolnote majatkowa - coz w tym dziwnego?

            Nie rozumiem natomiast kompletnie dlaczego Twoim zdaniem legalizacja zwiazkow
            partnerskich ma sie przyczynic do jakiegos krachu spolecznego w przyszlosci.
            Jakiego krachu??? To ze ja zyje sobie z partnerem i do szczescia nam nie trzeba
            papierka, natomiast dzieci przeciez i tak bedziemy miec albo i nie, i to
            niezaleznie od tego czy w malzenstwie czy nie - jak to ma niby wplynac na ten
            ogolnonarodowy dramat dla przyszlych pokolen, nie rozumiem...
            • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 14:24
              Akceptacja poprzez zrownanie w benefitach z normalnymi zwiazkami
              prokreacyjnymi - o to tylko i wylacznie mi chodzilo. Jestes przewrazliwona na
              punkcie kamieniowania - ale cos w tym musi byc IMHO.

              >a jedynie akceptacji, ze zyja ze soba, a
              >
              > wiec chca miec np. wspolnote majatkowa - coz w tym dziwnego?

              Kosztem spolecznym to jest! Dlaczego akceptowac ich czerpanie benefitow z nie
              prokreacyjnego zwiazku?
              Czym ma sluzyc wspolnota majatkowa? Zwroc uwage na wszystkie aspekty a nie
              tylko na prawo DZIEDZICZENIA.

              > Nie rozumiem natomiast kompletnie dlaczego Twoim zdaniem legalizacja zwiazkow
              > partnerskich ma sie przyczynic do jakiegos krachu spolecznego w przyszlosci.
              > Jakiego krachu??? To ze ja zyje sobie z partnerem i do szczescia nam nie
              trzeba
              >
              > papierka, natomiast dzieci przeciez i tak bedziemy miec albo i nie, i to
              > niezaleznie od tego czy w malzenstwie czy nie - jak to ma niby wplynac na ten
              > ogolnonarodowy dramat dla przyszlych pokolen, nie rozumiem...

              IMPULS I BENEFIT PROKREACYJNY jest potrzebny by tego krachu nie bylo. A
              legislacja zwiazkow homoseksualnych i nieformalnych jest zaprzeczeniem polityki
              demograficznej. TO MUSI doprowadzic do krachu - zwroc uwage na sytuacje
              ekonomiczna spoleczenstw starzejacych sie (bardziej niz naszych - to znaczy sa
              one w pozniejszym etapie od naszego) - zwroc uwage na fiskalizacje tych krajow,
              zwroc uwage na to przeciwko czemu ostatnio demonstrowali emeryci we Francji. U
              nas bedzie gorzej, bo i punkt wyjsciowy mamy gorszy.
              • geograf Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 19:45
                ja chciałem tylko powiedzieć,że np. w takich Niemczech dopiero niedawno, a do
                tego nie we wszystkich landach uchwalono prawa do formalizacji związków homo, a
                tamto społeczeńśtwo jest nie tylko starzejącym się, ale posiadajce propblemy
                prokreacyjne!
                cóż za ironia i paradoks w porównaniu do Twoich tez,nie sądzisz?
          • Gość: dosia Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: 195.217.253.* 13.11.03, 14:22
            Pozwole sobie na jeszce jeden post. Cytat z Ciebie:

            "Nie powinno sie sankcjonowac ani ukladow partnerskich ani zwiazkow
            homoseksualnych. Uderzy to ekonomicznie za 40 lat z takim impetem, ze bedzie
            juz za pozno nadrabiac. Moze uderzy to juz w Was jako emerytow."

            Bardzo prosze o wyjasnienie w jaki sposob usankcjonowanie ukladow partnerskich
            ma uderzyc w nas ekonomicznie? Skoro obecnie jest powiedzmy 10 mln malzenstw
            (strzelam :)), to chyba roznicy ekonomicznej nie zrobi gdy bedzie 10 mln
            malzenstw i 10 mln legalnych zwiazkow partnerskich (tak na oko). Co wlasciwie
            sie zmieni w odroznieniu od sytuacji gdyby bylo 10 mln malzenstw i 10 mln
            NIELEGALNYCH zwiazkow partnerskich. W jaki sposob wplywa to na rachunek
            ekonomiczny, bo za bardzo nie rozumiem. Poprosze o lopatologiczne wyjasnienie.
            • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 14:29
              Chodzi o zwiazki homoseksualne. Zwiazki heteroseksualne decydujac sie na
              dziecko moga w pelni czerpac korzysci z malzenskiej "legislacji" co za roznica?
              czy chodzi tylko o papierkowosc zwiazana z rozwodem?
              • Gość: Dosia Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: 195.217.253.* 13.11.03, 14:41
                Z roznych wzgledow ludzie nie chca brac slubu, a zabawa rozwodowa moze byc
                jedna z przyczyn. Ale nie o tym tu mowa. Ja naprzyklad wolalabym, zeby moj
                malzonek nie mogl decydowac o umieszczeniu mnie w szpitalu psychiatrycznych
                (przyklad skrajny!).

                Natomiast ok, przyjmuje do wiadomosci, ze malzenstwa maja moze jakis benefit -
                wspolne opodatkowanie, ok - tylko, to akurat zawsze sie moze zmienic.
                Po drugie malzenstwa nie maja zadnej pomocy zwiazanej z rodzeniem i
                wychowywaniem dzieci - wrecz przeciwnie taka pomoc nalezy sie samotnym rodzicom.
                To po pierwsze.
                A po drugie przeciez takiego benefitu, jezeli by istnial, nie dostanie (z
                wyjatkiem opodatkowania, co jak wspomnialam powyzej mozna zmienic) malzenstwo
                homoseksualne z tej prostej przyczyny, ze i tak nigdy nie mialoby takie
                malzenstwo dzieci! Wiec zatwierdzenie ich zwiazku w zaden sposob ani in plus
                ani in minus nie wplynie na demografie! Czy ty sugerujesz, ze jezeli nie
                usankcjonujemy takich malzenstw, to homoseksualisci pokornie powychodza za maz
                za partnerow przeciwnej plci, aby spelnic swoj spoleczny obowiazek plodzenia
                dzieci? Przeciez to glupie! Powtorze jeszcze raz - z papierkiem, czy bez oni
                tych dzieci i tak nie beda miec. A z benefitow czerpac nie beda zadnych!

                Jezeli chodzi o mnie, wspolne opodatkowanie powinno przyslugiwac malzenstwom -
                rzeczywiscie moze w imie wspierania ich w ich rodzicielstwie. Zgadzam sie
                bowiem, ze dzieci sa bardzo wazne.

                Natomiast zwiazki homo i partnerskie hetero powinny miec jedynie wymiar zalezny
                od woli partnerow, ale tez w ograniczonych zakresie. Jezeli para chce wspolnoty
                majatkowej - w specjalnym formularzu "odchacza" ta opcje, jezeli chce
                normalnego dziedziczenia - "odchacza" w formularzu, jezeli chce prawa
                decydowania w kwestiach zdrowotnych (szpital psychiatryczy!) za drugiego
                partnera - odznacza to w formularzu. A wiec jedynie kwestie techniczne, ktore
                porzadkuja i ulatwiaja zycie tym ludziom, natomiast panstwo nic nie kosztuja. A
                wiec ulgi podatkowe z racji zawarcia takiego zwiazku bylyby niedopuszczalne. I
                w jaki sposob, Twoim zdaniem takie rzecz mialyby doprowadzic przyszle pokolenia
                do ruiny?
                • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 15:00
                  Zwroc uwage na "mody". Tak jak pisalem, zrownanie benefitow z rodzinami
                  prokreacyjnymi, daje olbrzymia przewage zwiazkom homoseksulanym. Nastepstwem
                  bedzie nasladownictwo zachowan przy okreslaniu zachowan mlodziezy w wieku
                  dojrzewania. Kiedy zrownane benefity dadza szalona przewage zwiazkom
                  homoseksualnym, nasladownictwo pojdzie wlasnie w tym kierunku. Nigdy nikt nie
                  dowiodl dlaczego staje sie homosleksulany lub heteroseksualny, ale mysle ze
                  wiekszosc jest biseksualna i tylko moralny kaganiec, lub czerpanie korzysci z
                  zycia ustawiaja orientacje.

                  > Po drugie malzenstwa nie maja zadnej pomocy zwiazanej z rodzeniem i
                  > wychowywaniem dzieci - wrecz przeciwnie taka pomoc nalezy sie samotnym
                  rodzicom
                  > .

                  Pierwszy to przyklad wlasnie anty demograficznej polityki. Drugi przyklad to
                  pomoc najbardziej poszkodowanym spolecznie.

                  >malzenstwo
                  > homoseksualne z tej prostej przyczyny, ze i tak nigdy nie mialoby takie
                  > malzenstwo dzieci!

                  I to stawia w tak duzej przewadze spolecznej zalety zwiazku homoseksualnego.
                  Gdybym zyl w takim spoleczenstwie i mogl ponownie wybrac sobie zycie -
                  poszedlbym na latwizne, wyrwal jakiegos chlopaczka mlodszego lub starszego, nie
                  stresowal sie rykiem niemowlaka o 3 nad ranem. Orgazm moj przezylbym bez
                  kobiety rownie skutecznie z facetem. Kobieta by moim zdaniem do niczego nie
                  sluzyla, no chyba, ze za odciazenie podatkowe moglbym ja zatrudnic do
                  sprzatania (bo moj kochanek bylby zazdrosny o faceta)

                  >Wiec zatwierdzenie ich zwiazku w zaden sposob ani in plus
                  > ani in minus nie wplynie na demografie!

                  Nasladownictwo za spoleczna akceptacja i zrownanymi prawami, w zasadzie mogloby
                  przeorientowac moja seksualnosc. Bo po co sie meczyc z kobietami?

                  > Jezeli chodzi o mnie, wspolne opodatkowanie powinno przyslugiwac malzenstwom -

                  > rzeczywiscie moze w imie wspierania ich w ich rodzicielstwie. Zgadzam sie
                  > bowiem, ze dzieci sa bardzo wazne.


                  Dla Ciebie, czy myslisz o nich w skali spolecznej oraz ich przyszlosci? Moze po
                  akceptacji zwiazkow homoseksualnych dasz im zielone swiatlo na to by byli
                  homoseksualni (wreszcie moga stosowac nasladownictwo ze spoleczna akceptacja)? -
                  zegnajcie wnuczki. Ale to zalezy jak daleko siegasz w przyszlosc.

                  >A z benefitow czerpac nie beda zadnych!

                  Ale zrownaja swoj status z normalnymi malzenstwami!! Wiec beda czerpac ich
                  dotychczasowe benefity.

                  > Natomiast zwiazki homo i partnerskie hetero powinny miec jedynie wymiar
                  zalezny
                  >
                  > od woli partnerow, ale tez w ograniczonych zakresie


                  Wiec po co w ogole o tym dyskutowac? Czy bez legislacji nie moga tego robic?
                  Moga, tylko nie o to im chodzi.

                  Jezeli para chce wspolnoty
                  >
                  > majatkowej - w specjalnym formularzu "odchacza" ta opcje, jezeli chce
                  > normalnego dziedziczenia - "odchacza" w formularzu, jezeli chce prawa
                  > decydowania w kwestiach zdrowotnych (szpital psychiatryczy!) za drugiego
                  > partnera - odznacza to w formularzu. A wiec jedynie kwestie techniczne, ktore
                  > porzadkuja i ulatwiaja zycie tym ludziom, natomiast panstwo nic nie kosztuja.
                  A
                  >
                  > wiec ulgi podatkowe z racji zawarcia takiego zwiazku bylyby niedopuszczalne.
                  I
                  > w jaki sposob, Twoim zdaniem takie rzecz mialyby doprowadzic przyszle
                  pokolenia
                  >
                  > do ruiny?


                  Znasz jaki procent co bedzie odhaczac? Jak do ruiny? Zrownaniem benefitow i
                  efektem nasladownictwa -> zegnajcie wnuczki.
                  • Gość: Dosia Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: 195.217.253.* 13.11.03, 15:21
                    > Zwroc uwage na "mody". Tak jak pisalem, zrownanie benefitow z rodzinami
                    > prokreacyjnymi, daje olbrzymia przewage zwiazkom homoseksulanym. Nastepstwem
                    > bedzie nasladownictwo zachowan przy okreslaniu zachowan mlodziezy w wieku
                    > dojrzewania. Kiedy zrownane benefity dadza szalona przewage zwiazkom
                    > homoseksualnym, nasladownictwo pojdzie wlasnie w tym kierunku. Nigdy nikt nie
                    > dowiodl dlaczego staje sie homosleksulany lub heteroseksualny, ale mysle ze
                    > wiekszosc jest biseksualna i tylko moralny kaganiec, lub czerpanie korzysci z
                    > zycia ustawiaja orientacje.
                    >

                    To jest fantazja, wybacz.


                    > > Po drugie malzenstwa nie maja zadnej pomocy zwiazanej z rodzeniem i
                    > > wychowywaniem dzieci - wrecz przeciwnie taka pomoc nalezy sie samotnym
                    > rodzicom
                    > > .
                    >
                    > Pierwszy to przyklad wlasnie anty demograficznej polityki. Drugi przyklad to
                    > pomoc najbardziej poszkodowanym spolecznie.

                    No wlasnie, tylko, ze Ty caly czas mowisz o jakis benefitach malzenstw. Nazwij
                    je wreszcie. O jakie benefity Ci chodzi????


                    > I to stawia w tak duzej przewadze spolecznej zalety zwiazku homoseksualnego.
                    > Gdybym zyl w takim spoleczenstwie i mogl ponownie wybrac sobie zycie -
                    > poszedlbym na latwizne, wyrwal jakiegos chlopaczka mlodszego lub starszego,
                    nie
                    >
                    > stresowal sie rykiem niemowlaka o 3 nad ranem. Orgazm moj przezylbym bez
                    > kobiety rownie skutecznie z facetem. Kobieta by moim zdaniem do niczego nie
                    > sluzyla, no chyba, ze za odciazenie podatkowe moglbym ja zatrudnic do
                    > sprzatania (bo moj kochanek bylby zazdrosny o faceta)
                    >


                    Ty chyba na glowe upadles. Czy uwazasz, ze ludzie zenia sie dlatego, ze tak
                    trzeba, i ze jest to dla nich mordega na ktora sie musza godzic??? Ze zamiast
                    wychowywac niemowlaki woleli by sobie znalezc jakiegos chlopaczka????
                    Wybacz, ale polemika z takimi tekstami jest niemozliwa.


                    > >Wiec zatwierdzenie ich zwiazku w zaden sposob ani in plus
                    > > ani in minus nie wplynie na demografie!
                    >
                    > Nasladownictwo za spoleczna akceptacja i zrownanymi prawami, w zasadzie
                    mogloby
                    >
                    > przeorientowac moja seksualnosc. Bo po co sie meczyc z kobietami?


                    jezeli zwiazki z kobietami sa dla Ciebie mordega, to moze rzeczywiscie jestes
                    homo? Jasne, juz widze te rzesze mlodych chlopcow jak z ulga mowia "no,
                    nareszcie nie musze sie zenic i meczyc z kobieta. Nie musze juz sie meczyc z
                    dziecmi". A kto komu do jasnej cholery kaze sie zenic i miec dzieci? Uwazasz,
                    ze wszyscy mezczyzni teraz sa przymuszani, zeby sie zwiazac z kobietami i
                    zakladac rodziny, podczas gdy przeciez spokojnie mogli by bzykac sie z innymi
                    chlopcami? A co teraz to niby nie moga? Ktos zabrania? Czy taki papierek bylby
                    naprawde impulsem do zerwania wszystkich facetow z kobietami? Jakies teorie
                    tworzysz, moj drogi!

                    >
                    > > Jezeli chodzi o mnie, wspolne opodatkowanie powinno przyslugiwac malzenstw
                    > om -
                    >
                    > > rzeczywiscie moze w imie wspierania ich w ich rodzicielstwie. Zgadzam sie
                    > > bowiem, ze dzieci sa bardzo wazne.
                    >
                    >
                    > Dla Ciebie, czy myslisz o nich w skali spolecznej oraz ich przyszlosci?


                    Mysle o skali spolecznej.


                    Moze po
                    >
                    > akceptacji zwiazkow homoseksualnych dasz im zielone swiatlo na to by byli
                    > homoseksualni (wreszcie moga stosowac nasladownictwo ze spoleczna
                    akceptacja)?

                    Ale dlaczego mieliby to robic? Jezeli moje dzieci beda homo to nie zmieni tego
                    to, czy malzenstwa homo beda legalne czy nie! Idac Twoim tokiem rozumowania.
                    Jezeli moj syn bedzie homo, a malzenstwa homo legalne, to on zostanie homo i
                    zwiaze sie z chlopaczkiem. Ale gdyby nie byly takie malzenstwa legalne, to
                    wiedziony poczuciem obowiazku i brakiem akceptacji spolecznej ozeni sie z
                    kobieta???

                    >
                    > >A z benefitow czerpac nie beda zadnych!
                    >
                    > Ale zrownaja swoj status z normalnymi malzenstwami!! Wiec beda czerpac ich
                    > dotychczasowe benefity.


                    Jeszcze raz prosze o nazwanie tych benefitow. Jezeli chodzi Ci o wspolne
                    opodatkowanie to rowniez nie zgadzam sie, zeby malzenstwa homo taki benefit
                    mialy.

                    >
                    > > Natomiast zwiazki homo i partnerskie hetero powinny miec jedynie wymiar
                    > zalezny
                    > >
                    > > od woli partnerow, ale tez w ograniczonych zakresie
                    >
                    >
                    > Wiec po co w ogole o tym dyskutowac? Czy bez legislacji nie moga tego robic?
                    > Moga, tylko nie o to im chodzi.


                    No wlasnie NIE MOGA! Jak przejedzie mnie samochod i wyladuje w szpitalu, to moj
                    chlopak nie bedzie mogl dowiedziec sie o moje zdrowie. Jak umre w tym szpitalu,
                    to moj chlopak nie odziedziczy po mnie mojego majatku, i bedzie sie musial
                    wyniesc z mieszkania, ktore nalezy do mnie. ROZUMIESZ?????? To samo dotyczy
                    zwiazkow homo.

                    >
                    > Jezeli para chce wspolnoty
                    > >
                    > > majatkowej - w specjalnym formularzu "odchacza" ta opcje, jezeli chce
                    > > normalnego dziedziczenia - "odchacza" w formularzu, jezeli chce prawa
                    > > decydowania w kwestiach zdrowotnych (szpital psychiatryczy!) za drugiego
                    > > partnera - odznacza to w formularzu. A wiec jedynie kwestie techniczne, kt
                    > ore
                    > > porzadkuja i ulatwiaja zycie tym ludziom, natomiast panstwo nic nie kosztu
                    > ja.
                    > A
                    > >
                    > > wiec ulgi podatkowe z racji zawarcia takiego zwiazku bylyby niedopuszczaln
                    > e.
                    > I
                    > > w jaki sposob, Twoim zdaniem takie rzecz mialyby doprowadzic przyszle
                    > pokolenia
                    > >
                    > > do ruiny?
                    >
                    >
                    > Znasz jaki procent co bedzie odhaczac?

                    Nie. Ale to nie jest moja sprawa. Ludzie maja prawo zyc tak jak chca i nadawac
                    sobie wzajemnie prawa takie jakie chca. Natomiast powtarzam jeszcze raz -
                    wszelkie benefity takie jak wspolne opodatkowanie powinny przynalezec jedynie
                    normalnym malzenstwom, lub "dzietnym" zwiazkom partnerskim.

                    Jak do ruiny? Zrownaniem benefitow i
                    > efektem nasladownictwa -> zegnajcie wnuczki.

                    Tak, tak. Do efektu nasladownictwa to moze juz nie wracajmy...

                    I czekam w dalszym ciagu na wymienienie tych benefitow.
                    • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 15:42
                      1. Ty uwazasz, ze to fantacja, nikt nie dowiodl dlaczego, ale pamietaj, ze
                      postepu jest po to, by zylo im sie lawtwiej. Jakos kiedys w Grecji, czy nawet w
                      Rzymie homoseksualny stosunek byl bardziej normalny niz heteroseksualny, a
                      kobiety sluzyly TYLKO do prokreacji. To sa fakty historyczne, zapoznaj sie z
                      nimi. Kaganiec moralny zmniejszyl to i ukierunkowal na obecna sytuacje (byc
                      moze nawet polityczny w celu zwiekszenia prokreacji, ale niestety tego nie
                      znalazlem w zadnych opracowaniach). Powaznie, w Grecji, czy Rzymie stosunek
                      homoseksualny byl bardziej naturalny niz heteroseksualny.

                      > No wlasnie, tylko, ze Ty caly czas mowisz o jakis benefitach malzenstw.
                      Nazwij
                      > je wreszcie. O jakie benefity Ci chodzi????

                      Tak, miedzy innymi wspolne opodatkowanie
                      • Gość: bambus Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 20:16
                        Grecja i Rzym upadly.
                        Polska tez upadnie, przez takie wlasnie legalizowane wynaturzenia.
                        Jeszcze wspomnicie moje slowa.
                      • geograf Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 20:30
                        ciężko Ciebie czytć i starać Ci kulturalnie i bez emocji odpowiedzieć, wiesz?

                        Gość portalu: behi napisał(a):

                        > 1. Ty uwazasz, ze to fantacja, nikt nie dowiodl dlaczego, ale pamietaj, ze
                        > postepu jest po to, by zylo im sie lawtwiej. Jakos kiedys w Grecji, czy nawet
                        >w Rzymie homoseksualny stosunek byl bardziej normalny niz heteroseksualny, a
                        > kobiety sluzyly TYLKO do prokreacji.

                        Zauważ,że wtedy generalnie kobiety traktowano jako nie-człowieka, a bynajmniej
                        znacznie, ZNACZNIE inaczej niż dzisiaj. Który to filozof grecki udowadniał,że
                        kobiety zasługują na klasyfikację na równi z małpami? no który, ktoś kojarzy?

                        Mylisz nomenklaturę,a raczej używasz złych "synonimów".
                        Jeżeli powołujesz się na Starożytnych wypadałoby tak naprawdę coś o nich
                        wiedzieć,niż tylko ogólniki. A więc:
                        w Grecji owszem, stosunki homo były nawet kultywowane i podziwiane, ale...(tu
                        uwaga!)...tylko w formie pederastii.
                        Na czym ona polegała? na wzięciu "pod opiekę" niepełnoletniego
                        chłopaka,obywatela (i znowu trzeba się odnieść do Twoich słów o jedynej
                        prokreacyjnej przydatności kobiet: w Grecji kobiety nie były obywatelami. To był
                        inny świat,inna mentalnośc)-mało tego,był cały obrząd zwizany z takim
                        "opiekowaniem się"- przez dorosłego faceta. Było to traktowane jako poznanie
                        męskich obyczajów, męskiego świata i ogólnie: życia. Ten patron musiał jednak
                        zadbać,aby związek był jawny, względnie trwały, wyłączny i bezinteresowny.
                        Takie "związki" starszego z młodszym po 18-tce były źle widziane. Cytat:
                        "Mezczyzna,który kierował swe zainteresowanie w strone młodzieńców mających juz
                        owłosienie na ciele i podbródku,wywoływał wśród Dorów zdziwienie i odruch
                        niechęci. Taki związek wydawał się niedopuszczalny, ponieważ nie mógł służyć
                        żadnym celom pedagogicznym" ("Etyka w działaniu". Jacek Hołówka)

                        Związek dorosłych mężczyzn nie był mile widziany, aczkolwiek w wojsku
                        uznawano,że służy to zacieśnianiu wiązów przyjacielskich,co pomaga w walce na
                        polu bitwy.

                        w Rzymie: Rzymianin nie był gody do przyjmowania "kobiecych ról". Obywatel nie
                        powinien być "pasywny" w seksie MM. Taką rolę spełniali np. niewolnicy. Czy
                        uważasz,że to miało jakiś związek z podważeniem istoty rodziny i płodzenia dzieci?
                        Zauważ,że Grecy i Rzymianie nie byli narodem,który wymarł z powodów
                        "społecznych", czy "demograficznych", jak wróżysz nam na Forum.

                        > To sa fakty historyczne, zapoznaj sie z
                        > nimi. Kaganiec moralny zmniejszyl to i ukierunkowal na obecna sytuacje (byc
                        > moze nawet polityczny w celu zwiekszenia prokreacji, ale niestety tego nie
                        > znalazlem w zadnych opracowaniach). Powaznie, w Grecji, czy Rzymie stosunek
                        > homoseksualny byl bardziej naturalny niz heteroseksualny.
                        >

                        tjaaaaa...a dzieci były niemiłą niespodzianką?


                        > Tak, miedzy innymi wspolne opodatkowanie
                        • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 22:34
                          geograf napisał:

                          > Związek dorosłych mężczyzn nie był mile widziany, aczkolwiek w wojsku
                          > uznawano,że służy to zacieśnianiu wiązów przyjacielskich,co pomaga w walce na
                          > polu bitwy.

                          Badania starozytnosci caly czas trwaja. najbardziej elitarna jednostka Grecji
                          skladala sie wylacznie z par homoseksualnych. Na zasadzie - jesli zginie
                          partner, drugi nie bedzie mial nic do stracenia. Najnowsze opracowania
                          (niekoniecznie polskie, polecam sie zapoznac - jak bede mial czas poszukam Ci
                          autorow) pisza nie tylko o pederastycznej roli "mistrza i ucznia", raczej mowi
                          sie o calej kulturze, ktora dotychczas byla skrywana, by nie razic opinii.

                          Odnosnie Twojego porownania Niemcow to oni byli w tej samej sytuacji co my
                          jestesmy dzis. Niestety lobby homoseksualne wygralo. Skutkow trzeba oczekiwac
                          za paredziesiat lat, poza tym Niemcy maja dobra polityke imigracyjna.

                          > tjaaaaa...a dzieci były niemiłą niespodzianką?

                          Nie niespodzianka - napisalem rola kobiet konczyla sie na prokreacji. Nie byly
                          niespodzianka, tylko dostarczeniem swiezych mezczyzn (slyszales o zabojstwach
                          noworodkow plci zenskiej?)

                          > ale tu rpzede wszystkim chodzi o tak "banalne" sprawy jak dziedziczenie i np.
                          > odwiedziny w szpitalu...Ty jakby trego nie zauwazasz i grzmisz, i straszysz
                          tym
                          > jednym argumentem.

                          Ale tu przede wszystkim piszesz o czyms czego chyba nie znasz absolutnie. Kto
                          po kim ma dziedziczyc , jesli dziedziczacy umrze? Wiec jednak chodzi w
                          perspektywie o adopcje dzieci? Napisalem... dac palec w perspektywie reka..
                          POKAZ mi szpital, gdzie nawet na intesywna terapie nie wpuszcza kolegow z
                          pracy? Czym Ty grzmisz i straszysz? Jakims oddzialem zamknietym zakladu
                          psychiatrycznego? Przede wszystkim chodzi o wspolne rozliczanie podatku i ulgi,
                          bo nawet mieszkanie mozna kupic majaca wspolwlasnosc nie bedac w zadnym
                          zwiazku. Testament jest jedynym straszakiem, a odwiedziny w szpitalu tylko w
                          zamknietym oddziale psychiatrycznym (przy okazji, mozesz tylko ogladac, nie
                          rozmawiac)

                          > Oczywiście, później zarządają ulg podatkowych na kiecki i buty na obcasach,bo
                          > rpzecież to takie niezbędne w związkach homo...nie?

                          Piszemy powaznie - czy dzisaj normalne malzenstwa maja takie ulgi? Czy sa
                          jakies ulgi malzenstw normalnych, ktore chcialbys w zamian?

                          > Czy to doprowadziło do upadku demograficznego tego społeczeństwa?A jeżeli z
                          > jednej strony mieli dzieci,a z drugiej zabawiali się z chłopcami to..co z
                          > tego?Bardziej obraża Cię to,że było to z młodym obywatelem,czy ,że w ogóle z
                          > facetem?

                          Mnie nie obraza nic. To homoseksualista czy pedofil obraza siebie, a w
                          zasadzie "ludzkosc" w sobie.

                          > no i?
                          > wiesz co..powiem Ci rzecz wręcz STRASZNĄ.
                          > Kobiety dzisiaj chodzą w krókich spódniczkach (a czasami wydaje się,że
                          bez...),
                          > w samych stanikach i to dają się na widok dużej masy ludzi! szok! a
                          pomyśleć,że
                          > starzy dobrzy purytanie nakazywali nie odsłaniać ŻADNEGO kawałka ciała, poza
                          > twarzą i aktualnie potrzebnym do wykonania pewnych..czynności...
                          > mało tego! teraz kobiety idą do łóżka przed ślubem! ba! mają dzieci!
                          pomysleć,ż
                          > e
                          > kiedyś było to niedopuszcalne...
                          >
                          > człowieku-świat się zmienia. Wszelkie kagańce przez Ciebie wypisyane to zwykłe
                          > narzucenie kiedyś zakazu ludziom. Widac taka nasza natura...

                          I ja to akceptuje - widac taka nasza natura. Ale dzis stoimy przed LEGALIZACJA
                          spraw , ktore przez 2000 lat nie byly LEGALIZOWANE. I legalizacja jest tylko i
                          wylacznie podyktowana ekonomicznymi przyczynami. Przeciez nie miloscia. Ta zyje
                          swoja droga, nie?
                  • Gość: Pedau homoseksualizm, to nie moda ! IP: 217.153.97.* 14.11.03, 13:55
                    Wychowalem sie w przecietej rodzinie, bez zadnych przegiec, umiarkowanie
                    zamoznej i umiarkowanie tradycyjnej ale odkad tylko siegam pamiecia,
                    interesowali mnie faceci.

                    Brak akceptacji tego zjawiska w moim srodowisku przeplacilem niezla depresja z
                    myslami samobojczymi wlacznie. Odkad zaakceptowalem swoja konstrukcje
                    psychiczna, odtad moge powiedziec, ze jestem w miare szczesliwym czlowiekiem.
                    Teraz wiem, ze cale to zaprzeczanie samemu sobie to byly stracone lata mojego
                    zycia.

                    Gdybym wychowywal sie w bardziej tolerancyjnym spoleczenstwie, pewnie by tego
                    problemu nie bylo.

                    Homoseksualizm nie jest problemem samym w sobie, nie zagraza istnieniu rodzaju
                    ludzkiego - bo sam istnieje od zawsze, a mimo to liczba ludnosci na swiecie
                    wzrasta.

                    Mam nadzieje, ze w koncu doczekam momentu, gdy homoseksualistow bedzie sie
                    traktowalo np. jak leworecznych - nikomu nie szkodza, wiec poco zmuszac ich do
                    pisania prawa reka?

                    pozwole sobie na maly cytacik i odeslanie to strony, ktora to dokladniej
                    wyjasnia
                    (...)Kiedyś wiedziano znacznie mniej o homoseksualizmie niż dziś i traktowano
                    go jak chorobę, nic więc dziwnego, że próbowano poddawać go leczeniu.
                    Spotykałam się w literaturze z obu stanowiskami. Zwłaszcza psycholodzy i
                    psychiatrzy optują za leczeniem. Tendencja ta w zestawieniu z efektami leczenia
                    nasuwa tylko jeden wniosek: business is business. Neurolodzy i endokrynolodzy
                    natomiast uważają, że leczenie jest niemożliwe, ponieważ człowiek rodzi się z
                    ukształtowanym ośrodkiem preferencji seksualnych i żadna chemiczna ingerencja
                    nie jest w stanie zmienić status quo. Nie jest go w stanie „wyleczyć” także
                    presja społeczna. W literaturze fachowej opisane są liczne przypadki nerwic
                    będących jedynym efektem procesu leczenia.(...)
                    fideliox.webpark.pl/nauka/istota-homoseksualizmu.htm
                    • Gość: moda nie moda Re: homoseksualizm, to nie moda ! IP: *.fils.us.edu.pl 17.11.03, 13:29
                      My ludzie dobrej woli solidarizujemy sie z toba i pragniemy dalej wglebiac sie
                      w twoje spostrzezenia wiec doszlismy do wniosku,ze powinienes zalozyc sobie
                      blog i dalej opisywac swoje traumy...
                      • Gość: Pedau ilu jest tych WAS? :-)))) IP: 217.153.97.* 17.11.03, 16:20
                        Czyzby zabraklo agrumentow? :-)

                        "W celu manipulacji językowej są stosowane różnorodne techniki. W tym miejscu
                        zostaną wymienione i krótko scharakteryzowane tylko niektóre z nich:

                        (...)wykorzystanie składni dla oddziaływania perswazyjnego (pomijanie wyrażeń
                        typu "Uważam, że...", używanie 1 osoby liczby mnogiej"
                        zródlo:
                        www.opoka.org.pl/varia/sekty/oroznychformachmanipulacjiczlowiekiem.html

                        (...)Gdy spostrzegamy, iż siły przeciwnika są przemożniejsze i nasze racje nie
                        będą górą, wtedy rozpoczyna się atak osobisty(...). Skoro sprawa i tak jest
                        przegrana, pomijamy przedmiot sporu i atakujemy wprost osobę przeciwnika na
                        każdy możliwy sposób, co można nazwać argumentem osobistym (argumentum ad
                        personam)(...)
                        Dialektyka Erystyczna Czyli Sztuka Prowadzenia Sporów
                        Artur Schopenhauer
                        :-)
                • Gość: behi Dodatkowo IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 15:10
                  Jacy glupcy wtedy beda sie decydowali na obecnie obowiazujace formy malzenskie?
                  Jakie beda mieli benefity z tego?

                  Moja odpowiedz brzmi:
                  ZADNI
                  ZADNYCH

                  a kazdy po ukonczeniu 18 roku zycia, bedzie wchodzil w uklady partnerskie czym
                  predzej z kolega, kolezanka albo kimkolwiek, tylko po to by placic mniejsze
                  podatki, by budzet byl na tyle maly, ze jak rozkradna go ci u wladzy to nie
                  zostanie juz na nikogo. Wtedy emeryci zostana jak wilki - zbyteczni odejda w
                  samotnosci z glodu.
                  Potem beda dramaty, bo dziewczyny nie beda chcialy wchodzic w uklady
                  nieformalne papierkowe z facetami, kotrzy juz byli w zwiazku z kolega,
                  prokreacja stanie sie zbedna. A w ogole, to przeciez wszystko w imie
                  tolerancji. Miejmy takze tolerancje dla samych siebie, bo mlodsze pokolenia
                  moze nam nie wybacza tego "postepowego" chaosu.
                  • Gość: Dosia Re: Dodatkowo IP: 195.217.253.* 13.11.03, 15:24
                    Naprawde nie wiem ile razy mam Ci jeszcze powiedziec, ze ulgi podatkowe maja
                    byc tylko dla normalnych malzenstw, a w pozostalych zwiazkach jedynie maja byc
                    uregulowane kwestie dziedziczenia i zdrowotne.

                    Nie wiem, kto bedzie sie zenil - moze wlasnie Ci, ktorzy uznaja malzenstwo za
                    cos wiecej niz tylko zwiazek partnerski.
                    • Gość: bambus Re: Dodatkowo IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 20:05
                      Daj palec o wezma ci cala reke.
                      Zobaczymy za piec lat co sobie zazycza.
          • joasia1 Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 16:36
            Historie starorzytnego Rzymu to moze znasz
            ale nie aktualne zycie.
            Z jednej strony antykoncepcja
            z drugiej sztuczne zaplodnienie
            dawaja dzisiaj mozliwosc kazdemu decydowac czy chce zostac matka/ojcem czy nie.
            • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 13.11.03, 16:56
              joasia1 napisała:

              > Z jednej strony antykoncepcja
              > z drugiej sztuczne zaplodnienie

              z pierwszej strony juz widzimy efekty - starzejace sie spoleczenstwa Europy
              Zachodniej
              Z drugiej strony - chyba nie znasz i nie wiesz, jak skomplikowane, jak trudne
              jest sztuczne zaplodnienie. Ile nadzieji i ile nerwow jest, by zaplodnionego
              embriona nie wydalic, by sie zagniezdzil w lozysku. Ile prob trzeba dokonac.
              Teraz jest wiele materialow na ten temat, gdzyz bardzo duzo par z uwagi na
              mode "przedluzania" sobie mlodosci dopiero tuz przed 30-tka budza sie, ze to
              juz czas. Potem modla sie, by do 35-tki zdazyc z tym pierwszym razem, potem
              modla sie, by tylko bylo zdrowe.

              Tak daja mozliwosc decydowania. Decydowania do odwlekania tej decyzji "az
              bedzie lepiej" czasami za pozno. Ale przeciez nas te problemy nie dotycza.
              Moze mnie sie wydaje, ale widze, ze bycie ojcem czy matka jest obecnie
              troche "old fashioned" wiec mozna nawet idac z tryndem, decydowac sie, ze nie
              bedzie sie ani ojcem ani matka, bo i po co?
              • joasia1 Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 18:08
                Gość portalu: behi napisał(a):

                > Z drugiej strony - chyba nie znasz i nie wiesz, jak skomplikowane, jak trudne
                > jest sztuczne zaplodnienie.
                Jak masz na mysli metode in vitro to masz racje ale ja mialam na mysli sztuczna
                insyminacje
                zdrowie.org.pl/mens/wyswietl_vad/87
                > Moze mnie sie wydaje, ale widze, ze bycie ojcem czy matka jest obecnie
                > troche "old fashioned" wiec mozna nawet idac z tryndem, decydowac sie, ze nie
                > bedzie sie ani ojcem ani matka, bo i po co?

                Lepiej nimi niebyc niz byc zlymi.
                Moja decyzja ze nie bede miala dzieci zapadla w wieku 15-16 lat i do dzisiaj
                jej nie zmienilam a mam teraz 45 lat a wiec temat sie skonczyl.
          • geograf Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 19:41
            1. Wysuwasz śmiałe hipotezy...czy uważasz,że facet hetero jak będzie chciał,bądź
            tez nie, to na pstryknięcie palcem "zrobi się" gejem? czy orientacja seksualna
            jest stabilna,czy zmienna jak sinusoida?Z Twojego wywoidu wynika,że tym drugim...
            A Ty-robiłeś to kiedyś z meżczyzną? znasz chociaż jakiegoś geja, czy lesbijkę?

            2. "Sam bylem przez 10 lat w zwiazku nieformalnym. MILOSCI nie POTRZEBA LEGISLACJI.
            Uwierzcie mi."

            Hm...czyli albo jesteś teraz samotny, albo ożeniłeś się.
            Czegoś nie rozumiem. Celem małżeństwa jest mieć dziecko? Li tylko i wyłącznie?
            Chyba już nie te czasy,nie ta mentalność,nie ta kultuira i nie ten świat...
            • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 22:44
              geograf napisał:
              > 1. Wysuwasz śmiałe hipotezy...czy uważasz,że facet hetero jak będzie
              chciał,bądź
              > tez nie, to na pstryknięcie palcem "zrobi się" gejem? czy orientacja seksualna
              > jest stabilna,czy zmienna jak sinusoida?Z Twojego wywoidu wynika,że tym
              drugim.

              Jesli norma bedzie homoseksualizm - a chodzi o jego legalizacje, czlowiek
              wybierze latwiejsza droge zycia, oraz nasladownictwo, ktore jest motorem
              rozwoju psychiki. Myslisz, ze dzieci ucza sie mowic, bo maja to w genach? Nie -
              one nasladuja.

              > Hm...czyli albo jesteś teraz samotny, albo ożeniłeś się.
              > Czegoś nie rozumiem. Celem małżeństwa jest mieć dziecko? Li tylko i wyłącznie?
              > Chyba już nie te czasy,nie ta mentalność,nie ta kultuira i nie ten świat...

              Ozenilem sie , dawno temu. Bym nie musial dziecku w przyszlosci tlumaczyc,
              ze: "wiesz, w zasadzie to nie liczyla sie rodzina dla nas, no urodziles sie,
              ale przeciez nie ma obowiazku miec rodzine - mame ,tate - ciesz sie ze nie masz
              dwoch tatusiow"
              Byc moze nie ta kultura i nie ta mentalnosc, ale uwierz mi, nie mialem
              marginalnych przykladow ojaca pijaka i matki puszczalskiej, wiec wolalem moje
              dziecko wychowac w "przyjaznej" , "znanej mi" "cieplej" "RODZINNEJ" atmosferze.
              I chcialbym zeby wychowal sie w takiej samej, jak moi wszyscy dziadkowe,
              prababcie i chcialbym miec wnuki, i w ogole tak jak cala literatura
              opisuje "standardowa dobra rodzine". Nie przypadkowe zlepki
              tymczasowych "legalnych certyfikatem" partnerow. Oczywiscie latwiej jest
              miec "certyfikatowego" partnera niz rodzine. Troche mi szkoda, ze religia nasza
              tak zdewauowala do karykaturalnego hasla rodzine.
          • Gość: bambus Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 20:03
            Dobrze gadasz.
            Nie mam nic przeciwko pedalom, poki robia to w zaciszu swojego domu.
            Tak samo jak nie mam nic przeciwko wsadzaniu sobie kaktusa w dupe.
            Ale nie przy ludziach, panowie, nie przy ludziach!
            • geograf Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 20:33
              i to samo myślę jak widzę liżącą się,bądź badającą sobie migdałki HETERO parę w
              miejscu publicznym, np. w autobusie.
              Czy chodzenie za ręke dwóch facetów jest dla Ciebie obrazą?a to samo,tylko w
              wykonaniu różnych płci nie? Chyba masz skryzwione pojęcie "tolerancji"...
              • Gość: bambus Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 21:30
                geograf napisał:

                > i to samo myślę jak widzę liżącą się,bądź badającą sobie migdałki HETERO parę
                w
                > miejscu publicznym, np. w autobusie.
                > Czy chodzenie za ręke dwóch facetów jest dla Ciebie obrazą?a to samo,tylko w
                > wykonaniu różnych płci nie? Chyba masz skryzwione pojęcie "tolerancji"...
                >

                Obraza nie, ale napawa mnie obrzydzeniem.
                Co powiesz, gdyby przed twoim blokiem jakis fagas codziennie sadzil klocka.
                Jesli juz mowimy o tolerancji to na calego.
        • Gość: bambus Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 20:00
          Im chodzi glownie o mozliwosc wspolnego rozliczania sie z podatku.
          Juz sobie wyobrazam te hordy dobrze zarabiajacch menadzerow, ktorzy
          przygruchaja sobie jakiegos zula z dworca centralnego, zeby tylko zaplacic
          mniejszy podatek.
          Skandal
      • Gość: volga_jasnowidzaca Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: 217.153.88.* 13.11.03, 13:44
        A w czym lepszy jest kościół od meczetu czy meczet od kościoła? Skoro tak
        biegnie rozwój społeczeństwa, nie ma co sie buntować. U nas spoleczeństwo się
        starzeje, w Azjii jest młode i złaknione ekonomicznych benefitów. Może
        następna era będzie ich erą? To tak, skoro chcemy pozostać na gruncie
        argumentó bazujących na doborze naturalnym. Człoweik jest na taki etapie
        rozwoju kultury że już dawno przestał kierować się biologicznymi benefitami.
        Cały system opieki nad ludźmi starymi temu przeczy. Wilki np. pozwalają starym
        członkom sfory umżec w samotnośći, ba same stare osobniki wiedzą czego od nich
        się oczkuje. To tak jesliby ktoś chciiał pożąglować argumentami bilogicznymi...

        Volga
      • geograf Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 19:37
        no to jest jeden problem,którego nie rpzewidziałeś.
        Czy pary heteroseksualne powinny byc przed ślubem badane przez państwo czy oby
        na pewno są płodne?
        po co dawać "papierek" dwójce ludzi,którzy nie mogą stworzyć nowego obywatela?
        no po co???

        Co Ty na ten punkt widzenia? nie każde małżeństwo ma dziecko..z puntku widzenia
        państwa równie ważne co ciągłość prokreacji ważne są i podatki...a homo płaca je
        tak jak każdy. i już.
        • Gość: bambus Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 20:07
          geograf napisał:

          > no to jest jeden problem,którego nie rpzewidziałeś.
          > Czy pary heteroseksualne powinny byc przed ślubem badane przez państwo czy oby
          > na pewno są płodne?
          > po co dawać "papierek" dwójce ludzi,którzy nie mogą stworzyć nowego obywatela?
          > no po co???
          >

          Dlatego qrva, ze 95% malzenstw chce miec dzieci, a jak ich miec nie moze, to je
          adoptuje.
          Rozumiesz buraku?


          > Co Ty na ten punkt widzenia? nie każde małżeństwo ma dziecko..z puntku
          widzenia
          > państwa równie ważne co ciągłość prokreacji ważne są i podatki...a homo płaca
          j
          > e
          > tak jak każdy. i już.

          I niech palca dalej.
          Kazde z osobna.

          • geograf Re: Prawa dla homoseksualistow. 13.11.03, 20:35
            Gość portalu: bambus napisał(a):

            > Dlatego qrva, ze 95% malzenstw chce miec dzieci, a jak ich miec nie moze, to je
            >
            > adoptuje.
            > Rozumiesz buraku?
            >

            A to ciekawe...zarzuć jakimiś wiarygodnymi danymi,to zruzimię, ziomku.


            ....
            • Gość: bambus Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 21:33
              Bo, qrva robilem takie badania do mojej pracy magisterskiej.
              Rozumiesz?
        • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 22:50
          geograf napisał:

          > no to jest jeden problem,którego nie rpzewidziałeś.
          > Czy pary heteroseksualne powinny byc przed ślubem badane przez państwo czy oby
          > na pewno są płodne?
          > po co dawać "papierek" dwójce ludzi,którzy nie mogą stworzyć nowego obywatela?
          > no po co???

          Chodzi o to , zeby mieli MOTYWACJE do tworzenia rodziny, jesli tego nie moga,
          to znaczy, ze maja tragedie. Twoj pomysl paierkowy jest nasmiewaniem sie z
          tragedii.

          > Co Ty na ten punkt widzenia? nie każde małżeństwo ma dziecko..z puntku
          widzenia
          > państwa równie ważne co ciągłość prokreacji ważne są i podatki...a homo płaca
          j
          > e
          > tak jak każdy. i już

          Napisalem, PANSTWO MA MOTYWOWAC i DAWAC ULATWIENA dla tych co rokuja, ze bedzie
          ta prokreacja. Twoja walka o zrownanie statusem do narmalnej rodziny, wybacz
          mi, ale jest karykaturalna, a odwiedziny w szpitalu to tak jak napisalem -
          tylko w oddziale zamknietym psychiatryka. Sorrki nie znam szpitala , gdzie
          nawet na OIOM nie moze wejsc osoba, ktora tylko zna chrego - a Tobie chodzilo o
          ODWIEDZINY. Sorki ale ROTFL w tym miejscu.
    • Gość: bambus A ja wspolzyje z koza IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 19:52
      I ja kocham.
      Chce po niej dziedziczyc.
      Zgadzasz sie?
      • Gość: camel Re: A ja wspolzyje z koza IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.03, 23:03
        > I ja kocham.
        > Chce po niej dziedziczyc.
        > Zgadzasz sie?

        Tak. Tylko nie wiem czy ona cie kocha i chce po tobie dziedziczyc. Zgoda musi
        byc obustronna. A ta twoja kozula chyba malomowna jest.

        camel
      • Gość: Lidka Czyli gej to koza ? IP: *.zur3.speed2online.net 14.11.03, 17:07
        A koza to dziecko ?

        Ciekawa teoria...

        Poszla koza do woza !!!

        • Gość: bambus Re: Czyli gej to koza ? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 19:25
          O co ci chodzi?
          Zwiazek to zwiazek. Niewazne jaki. Jesli ja kocham koze, a koza mnie, to nalezy
          nam umozliwic to zalegalizowac.
          A ze nie jest to do konca normalne, to co z tego.
          Homoseksualizm tez nie jest normalny.
          • Gość: Lidka Gej czyli koza ? IP: *.zur3.speed2online.net 14.11.03, 20:54
            Czyli nie ma wedlug ciebie roznicy ?

            • Gość: bambus Re: Gej czyli koza ? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 22:27
              Formalnie nie ma
              • Gość: Lidka Re: Gej czyli koza ? IP: *.zur3.speed2online.net 17.11.03, 15:48
                Gej to koza ?

                Tylko i wylacznie kwestia umowna ?

          • Gość: camel burak jestes IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.03, 08:48
            > Zwiazek to zwiazek. Niewazne jaki. Jesli ja kocham koze, a koza mnie, to
            nalezy

            Skad wiesz, ze koza cie kocha??

            camel
            • Gość: koza Re: burak jestes camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 08:56
              Dlaczego jesteś taki nietolerancyjny i dyskreyminujesz preferencje seksualne.
              Ja też mam prawo kochać, czy może mi tego zabronisz. Więc chcę to
              zalegalizować by było to prawnie usankcjonowane.
              Pozdrawiam
              koza
              • Gość: camel glupi wlasciciel kozy IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 10:10
                > Dlaczego jesteś taki nietolerancyjny i dyskreyminujesz preferencje seksualne.
                > Ja też mam prawo kochać, czy może mi tego zabronisz. Więc chcę to
                > zalegalizować by było to prawnie usankcjonowane.
                > Pozdrawiam
                > koza

                Alez skad, tylko nie ma dowodow ze koza cie kocha i chce p tobie dziedziczyc. W
                ten sposob dopuszczasz sie gwaltu na kozie. Jak udowodnisz, ze koza chce z toba
                uprawiac sex, byc cie wierna i pomagac np w obowiazkach domowych to jestem za,
                uwiec swoj zwiazek z koza (mozesz nawet w kosciele).


                camel
                • Gość: koza Re: glupi wlasciciel kozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 10:34
                  Naucz się czytać, a potem odpisuj.
                  To ja koza. A dziedziczyć nie muszę, gdyż mogę otrzymać za życia darowiznę i
                  problem rozwiązany. Wystarczy trochę pomyśleć.
                  Pozdrawiam
                  koza
                  • Gość: cap Re: glupi wlasciciel kozy IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.11.03, 11:37
                    ...Chłopcy rozmawiali - ja ich podsłuchałam:
                    "Żeniłbym się z kozą, by pieniądze miała"... (pios. ludowa)
                  • Gość: camel Re: glupi wlasciciel kozy IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 17:08
                    no to powodzenia.
                • Gość: koza Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 10:57
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  > > Dlaczego jesteś taki nietolerancyjny i dyskreyminujesz preferencje seksual
                  > ne.
                  > > Ja też mam prawo kochać, czy może mi tego zabronisz. Więc chcę to
                  > > zalegalizować by było to prawnie usankcjonowane.
                  > > Pozdrawiam
                  > > koza
                  >
                  > Alez skad, tylko nie ma dowodow ze koza cie kocha i chce p tobie
                  dziedziczyc. W
                  >
                  > ten sposob dopuszczasz sie gwaltu na kozie. Jak udowodnisz, ze koza chce z
                  toba
                  >
                  > uprawiac sex, byc cie wierna i pomagac np w obowiazkach domowych to jestem
                  za,
                  > uwiec swoj zwiazek z koza (mozesz nawet w kosciele).
                  >
                  >
                  > camel
                  Nie potrzebuję dziedziczyć
                  Można spisać testament, więc problem jest bardzo łatwo rozwiązać (testament,
                  darowizna) Wystarczy tylko chcieć, a nie szukać pretekstu i argumentów dla
                  swojego świuatopoglądu.

                  Pozdrawiam

                  koza
                  • Gość: camel Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 18:59
                    he he..widac, ze glupia koza jestes.
                    testament to mozna spisac, ale ty jako glupia koza nie posiadasz niczego co by
                    dalo ci uprawnienia do zarzadzania spadkiem, a juz nie mowie o NIP, zeby od
                    tego spadku podatek zaplacic..
                    oj kozulo..

                    camel
                    • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 19:10
                      Gość portalu: camel napisał(a):

                      > he he..widac, ze glupia koza jestes.
                      > testament to mozna spisac, ale ty jako glupia koza nie posiadasz niczego co
                      by
                      >
                      > dalo ci uprawnienia do zarzadzania spadkiem, a juz nie mowie o NIP, zeby od
                      > tego spadku podatek zaplacic..
                      > oj kozulo..
                      >
                      > camel

                      Jako głupia koza dziękuję za dobre rady.
                      Jeżeli będę płacić podatki to i NIP będę miała nadany, czyż nie?

                      Pozdrawiam
                      troszkę mądrzejsza koza
                      • Gość: camel Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 07:50
                        > Jako głupia koza dziękuję za dobre rady.
                        > Jeżeli będę płacić podatki to i NIP będę miała nadany, czyż nie?

                        niestety jestes w bledzie. nikt ci nie nada NIPu. Pa.
                        Lepiej idz do Pacanowa

                        camel
                        • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 17:53
                          Gość portalu: camel napisał(a):

                          > > Jako głupia koza dziękuję za dobre rady.
                          > > Jeżeli będę płacić podatki to i NIP będę miała nadany, czyż nie?
                          >
                          > niestety jestes w bledzie. nikt ci nie nada NIPu. Pa.
                          > Lepiej idz do Pacanowa
                          >
                          > camel

                          Jednak postaram się o nadanie obywatelstwa i wtedy mam prawo wystąpić o NIP.
                          Czy w Pacanowie mogę się już teraz starać o NIP? jak tak to już idę, tylko nie
                          wiem gdzie to jest, przecież ja głupia koza.
                          Pozdrówko coraz mądrzejsza koza
                          • Gość: ... Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 18:34
                            tak postaraj sie...

                            ...
                            • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 20:09
                              Gość portalu: ... napisał(a):

                              > tak postaraj sie...
                              >
                              > ...
                              Może mi pomożesz w załatwieniu tej sprawy.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: ... Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 20:36
                                nie..bo nie znam koziego...
                                • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 20:46
                                  Gość portalu: ... napisał(a):

                                  > nie..bo nie znam koziego...

                                  Jednak słownictwo kozie jest pełniejsze bo ma nawet słowo pozdrawiam.
                                  Czy ty może jesteś aż tak arogancki i nietolerancyjny, że nie stosujesz tak
                                  wysublimowanego słownictwa? czy może go brak? pytanie retoryczne.
                                  Mimo to Pozdrawiam
                                  koza
                                  • Gość: ... Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 21:43
                                    tak, dyskryminuje kozy..szczegolnie glupie

                                    ...
                                    • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 01:06
                                      Gość portalu: ... napisał(a):

                                      > tak, dyskryminuje kozy..szczegolnie glupie
                                      Wiesz, głupota jest pojęciem względnym. Czy pewny jesteś, że nie ty ją
                                      reprezentujesz.
                                      • Gość: ... Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 07:54
                                        jestem 100% ze nie ja
                                        • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 18:26
                                          Gość portalu: ... napisał(a):

                                          > jestem 100% ze nie ja

                                          OK
                                          W twoim mniemaniu może tak, ale twoje posty na całym forum wprowadzają pewne
                                          wątpliwości co do takiej wersji. Nie dyskutujesz z argumentami lecz bywa, że
                                          ubliżasz innym, chcesz mieć monopol na doskonałość i jak to tłumaczyć,
                                          zastanów się?
                                          koza
                                          • Gość: ... Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 18:28
                                            a moge wiedziec komu ublizylem?

                                            • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 18:32

                                              Gość portalu: ... napisał(a):

                                              > a moge wiedziec komu ublizylem?
                                              Przejrzyj swoje posty a na pewno się zorientujesz, jeżeli jest prawdą co
                                              piszesz, że w 100%
                                              Pozdrawiam
                                              koza
                                              • Gość: .. Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 19:59
                                                trudno tolerowac glupote..chyba sam przyznasz
                                                • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 20:32
                                                  Gość portalu: .. napisał(a):

                                                  > trudno tolerowac glupote..chyba sam przyznasz
                                                  OK
                                                  Jeszcze raz powtarzam, głupota to pojęcie względne. Dyskusja polega na
                                                  wymianie argumentów, natomiast nie na atakowaniu personalnie osoby, chyba sam
                                                  rozumiesz. Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, niezależnie czy są
                                                  zgodne z twoimi poglądami, czy też nie. Atak personalny zawsze jest
                                                  spowodowany brakiem argumentów. Proszę, jeszcze raz przejrzyj swoje posty. Nie
                                                  zawsze co przeciwne twoim poglądom musi nazywać się głupotą.
                                                  Pozdrawiam
                                                  koza
                                                  • Gość: ... Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.03, 13:35
                                                    och och, nie przesadzaj. Dysutowac to moza jak jest sens, ale w przypadku
                                                    twoich "argumentow" to nawet zualazka sensu nie ma.
                                                  • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 16:26
                                                    Gość portalu: ... napisał(a):

                                                    > och och, nie przesadzaj. Dysutowac to moza jak jest sens, ale w przypadku
                                                    > twoich "argumentow" to nawet zualazka sensu nie ma.

                                                    Ja piszę wyraźnie -na całym forum- a ty nie wiem dlaczego nie rozumiesz to co
                                                    piszę i odpowiadasz jak tobie wygodnie.
                                                    Powtórnie proszę, przeczytaj swoje posty, i wtedy odpowiedz, bo jednak z braku
                                                    argumentów atakowałeś personalnie innego dyskutanta.
                                                  • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 16:28
                                                    Gość portalu: ... napisał(a):

                                                    > och och, nie przesadzaj. Dysutowac to moza jak jest sens, ale w przypadku
                                                    > twoich "argumentow" to nawet zualazka sensu nie ma.


                                                    Ja piszę wyraźnie -na całym forum- a ty nie wiem dlaczego nie rozumiesz to co
                                                    piszę i odpowiadasz jak tobie wygodnie.
                                                    Powtórnie proszę, przeczytaj swoje posty, i wtedy odpowiedz, bo jednak z braku
                                                    argumentów atakowałeś personalnie innego dyskutanta.
                                                  • Gość: --- Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.03, 20:38
                                                    bo porownywanie zwiazku 2 osob do zwiazku osoby i zwerzaka jest juz oznaka....

                                                    ...
                                                  • Gość: === Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 20:43
                                                    Gość portalu: -
                                                  • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 21:16
                                                    Gość portalu: -
                                                  • Gość: ... Re: Do camel i ...... IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.03, 17:07
                                                    > Trudno dyskutować z osobą, która odpowiada na pytania jakie sama sobie zadaje
                                                    > jest to oznaką ....

                                                    trudno dyskutowac z obowa, ktora wogole nie mysli..pa
                                                  • Gość: koza Re: Do camel i ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 17:17
                                                    Gość portalu: ... napisał(a):

                                                    > > Trudno dyskutować z osobą, która odpowiada na pytania jakie sama sobie zad
                                                    > aje
                                                    > > jest to oznaką ....
                                                    >
                                                    > trudno dyskutowac z obowa, ktora wogole nie mysli..pa

                                                    Zgadzam się, dlatego jak zaczniesz myśleć to wtedy się odezwij.
                                                    Żegnam
        • Gość: Terry Tak koza jest gejem o ile jest kozłem IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 00:26
          Jeśli jest kozą to może być co najwyżej lesbą jeśli jest zboczona. A facio
          który ją dyma to zoofil czyli skrzyżowanie homoseksualisty z szmabem.
          • Gość: . Re: Tak koza jest gejem o ile jest kozłem IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.03, 07:56
            >który ją dyma to zoofil czyli skrzyżowanie homoseksualisty z szmabem

            no skora ja dyma to raczej skrzyzowanie heteroseksualisy (Terrego) z szambem.
            .
            • Gość: Terry Re: Tak koza jest gejem o ile jest kozłem IP: 5.3.1R* / 217.153.50.* 20.11.03, 09:59
              Jaki tam z ciebie gość. Kakałko raczej. A jak tam ze stolcem ostatnio ?
              • Gość: . Terry to ukryta CIOTA!!! IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.03, 18:10
                co ciociu!
              • Gość: .. Re: Tak koza jest gejem o ile jest kozłem IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.03, 13:36
                > Jaki tam z ciebie gość. Kakałko raczej. A jak tam ze stolcem ostatnio ?

                jak ze stolcem? to ty powinienes wiedziec, ostatnio przeciez zarles moj stoles
                z chlebem.,
    • Gość: Milla jestem za a nawet przeciw IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 23:00
      Ciekawe, że w heterosexualnym świecie trend jest dokładnie odwrotny - tzn.
      spada ilość zawieranych małżeństw, wzrasta średnia wieku dla osób zawierających
      małżeństwo. Młodzi mówią, że im papierek nie jest potrzebny i nie walczą o
      prawa do legalizacji, nie potrzebują jej - ani w szpitalach żeby dowiedzieć się
      o stan zdrowia, ani do dziedziczenia ani do innych rzeczy. Mało tego - nawet
      mają wspólne dzieci i żyją latami szczęśliwie. To tylko homoseksualistów się
      tak "uciska"?
      Moim zdaniem, człowiek jest zawsze przekorny. Heteryków się nakłania do ślubu -
      to oni na złość się nie żenią, gejów/lesbijki się nakłania do "zerwania z
      grzechem" - więc na złość domagają się legalizacji.

      Prawda jest taka, że jak się chce to można b. łatwo wyegzekwować swoje prawa:
      - w szpitalu - wystarczy, że osoba chora poinformuje lekarza, że partner/ka ma
      prawo do informacji o stanie jej zdrowia;
      - wspólna własność majątkowa? - proszę bardzo - wizyta u prawnika i odpowiedni
      dokument załatwi sprawę.
      Trzeba po prostu chcieć.
      Moim zdaniem po prostu środowiska homoseksualne chcą tą burzą na temat
      legalizacji zwrócić uwagę na siebie i przyzwyczaić ludzi do swojej odmienności -
      wyjść na światło dzienne.

      P.S. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom. Każdy ma prawo żyć jak chce. Niech
      się legalizują - nie ma sprawy. Ale zakładam się o nie wiem co, że jak wejdzie
      ta ustawa w życie - mały będzie procent par, które z niej skorzystają.

      Pozdrawiam
      • arte77 Re: jestem za a nawet przeciw 13.11.03, 23:09
        > P.S. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom. Każdy ma prawo żyć jak chce.
        >Niech się legalizują - nie ma sprawy. Ale zakładam się o nie wiem co, że jak
        >wejdzie
        > ta ustawa w życie - mały będzie procent par, które z niej skorzystają.
        >
        > Pozdrawiam

        Dla jednego to mało, dla innego bardzo wiele. Niechby i 20% z 2 mln - to już
        jest 400 tys osób, czyli 200 tys związków partnerskich. Mało?

        pozdrawiam również
      • Gość: lila Re: jestem za a nawet przeciw IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 04:12
        Gość portalu: Milla napisał(a):

        > Ciekawe, że w heterosexualnym świecie trend jest dokładnie odwrotny - tzn.
        > spada ilość zawieranych małżeństw, wzrasta średnia wieku dla osób
        zawierających
        >
        > małżeństwo. Młodzi mówią, że im papierek nie jest potrzebny i nie walczą o
        > prawa do legalizacji, nie potrzebują jej - ani w szpitalach żeby dowiedzieć
        się
        >
        > o stan zdrowia, ani do dziedziczenia ani do innych rzeczy. Mało tego - nawet
        > mają wspólne dzieci i żyją latami szczęśliwie. To tylko homoseksualistów się
        > tak "uciska"?

        Trend jest taki sam, ale tak, jak część osób hetero (mimo trendu) chce
        zawierać związki formalne, tak i *tylko* część osób homo zawarłaby taki
        związek. Póki co, wszyscy homo są pozbawieni takiej możliwości i ci, co chcą
        formalizacji związku i ci, co nie skorzystają z legalizacji.

        > Moim zdaniem, człowiek jest zawsze przekorny. Heteryków się nakłania do
        ślubu -
        > to oni na złość się nie żenią,

        A nie z powodu trendu?

        gejów/lesbijki się nakłania do "zerwania z
        > grzechem" - więc na złość domagają się legalizacji.
        >
        Jasne, to jakieś wyjątkowo złośliwe osobniki, bo przecież nie da się znaleźć
        innych powodów, gdy ktoś pragnie zawrzeć legalny związek ;-)

        > Prawda jest taka, że jak się chce to można b. łatwo wyegzekwować swoje prawa:
        > - w szpitalu - wystarczy, że osoba chora poinformuje lekarza, że partner/ka
        ma
        > prawo do informacji o stanie jej zdrowia;

        A jak chory uległ wypadkowi i jest nieprzytomny?

        > - wspólna własność majątkowa? - proszę bardzo - wizyta u prawnika i
        odpowiedni
        > dokument załatwi sprawę.
        > Trzeba po prostu chcieć.

        A parze heteroseksualnej też radzisz zamiast związku formalnego wizyty u
        notariuszy?

        > Moim zdaniem po prostu środowiska homoseksualne chcą tą burzą na temat
        > legalizacji zwrócić uwagę na siebie i przyzwyczaić ludzi do swojej
        odmienności
        >> wyjść na światło dzienne.

        A ty wolisz żyć w ukryciu, czy jawnie?

        > P.S. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom. Każdy ma prawo żyć jak chce.
        Niech
        >
        > się legalizują - nie ma sprawy. Ale zakładam się o nie wiem co, że jak
        wejdzie
        > ta ustawa w życie - mały będzie procent par, które z niej skorzystają.

        Ale przecież geje i lesbijki nikomu nie składali obietnic, że oni natychmiast
        i wszyscy odliczą się w Urzędzie Stanu Cywilnego z dowodami osobistymi, jak
        już będzie można legalizować związki.

        Pozdrawiam
    • Gość: Gość Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 06:42
      Związki można legalizować-jestem za.
      Ale adopcji dzieci przez homo stanowcze nie.
      Tak samo mówię "nie" wszelkim kretyńskim paradom gejów itp.
      Na tej samie zasadzie można robić parady blondynek, fanów piłki nożnej itp.
      I świętować non-stop, bez ładu i składu.
      • wari Re: Prawa dla homoseksualistow. 14.11.03, 12:34
        Ja czytam te wypowiedzi to śmiać mi się chce (sorry!). Co mają parady gejów do
        prawa do legalizacji - nie wiem. A niech sobie paraduje kto chce, co innym do
        tego. Drugi gościu rozprawia jak to wzrośnie liczba homo po przyjęciu ustawy
        legalizującej związki partnerskie i wykazuje się wiedzą na temat starożytnej
        Grecji i Rzymu wziętej chyba z audycji Radia Maryja. Kolejny kozioł ofiarny
        odpowiedzialny za zło tego świata, no oprócz Żydów i Cyklistów oczywiście. Do
        szkół Panowie ! Do szkół !
        Dlaczego homo chcą związków partnerskich ? Bo żyją w tym kraju i płacą podatki
        i nie ma żadnej racjonalnej przyczyny, aby mieli być traktowani gorzej niż
        heteroseksualne bezdzietne małżeństwa. OK, jest inna propozycja małżeństwa
        bezdzietne muszą rozliczać się oddzielnie - to rozumiem (pieniądze "idą" za
        dzieckiem a nie z samej racji "potencjalności" posiadania dziecka). Druga
        sprawa: w przypadku smierci partnera/ki druga osoba nawet w przypadku istnienia
        testamentu musi płacić takie podatki, ze "zjedzą" mu prawie cały spadek
        (wyjściem alternatywnym jest likwidacja podatków spadkowych), sprawa 3:
        szpital - tutaj padła propozycja, aby podawać się za kolegę z pracy, bo
        przecież w każdym szpitalu dopuszczą do chorego kolegów. Żyję 17 lat z facetem
        i naprawdę nie mam ochoty udawać w szpitalu, że "jestem kolegą z pracy". To
        uwłacza mojemu związkowi. Nikogo nie mam zamiaru udawać.
        W czasie spisu powszechnego chłopak który przyszedł spisywać oczywiście pytał o
        różne rzeczy, no i padło pytanie o pokrewieństwo, chłopak trochę speszony mówi:
        panowie to tak mieszkacie razem, ale napisać niespokrewnieni i dawaj do
        pisania. A ja mówię: stop. Jeżeli już podlegamy pod jakąś katergorię to jest to
        konkubinat i tak kazałem mu napisać. To co piszę związane jest właśnie z tym,
        że homo chcą najbardziej - żeby Państwo powiedziało jak traktuje takie związki.
        Nie może być tak, ze ludzie żyją razem dziesiątki lat, a Państwo udaje, że tego
        nie widzi. W świetle prawa ze swoim facetem łączy mnie to samo co z motorniczym
        tramwaju czyli nic. Homo są w tym kraju dyskryminowani nie tylko społecznie,
        ale także prawnie. O ile u poszczególnych ludzi wpływ na ich postawę mają
        osobiste urazy i niedomagania (np.przywiązanie do fizjologicznego widzenia
        związku dwóch osób), a jak widać po wielu wypowiedziach także brak wiedzy na
        ten temat o tyle od Państwa można oczekiwać racjonalizmu i sprawiedliwości.
        • Gość: behi Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.11.03, 13:18
          Jak ja przeczytalem Twoja wypowiedz to mi sie smiac zachcialo.

          wari napisał:

          >Drugi gościu rozprawia jak to wzrośnie liczba homo po przyjęciu ustawy
          > legalizującej związki partnerskie i wykazuje się wiedzą na temat starożytnej
          > Grecji i Rzymu wziętej chyba z audycji Radia Maryja. Kolejny kozioł ofiarny
          > odpowiedzialny za zło tego świata, no oprócz Żydów i Cyklistów oczywiście. Do
          > szkół Panowie ! Do szkół !

          Nie wiadomo jak wzrosnie. Ale nadanie normy legalizujacej, moze spowodowac ze
          sporo osob bedac "trendy", nie widzac w tym nic zdroznego bedzie praktykowac.
          Daleko mi od Radia Maryja i calej katolickiej propagandy. Historia Grecji i
          Rzymu oraz pomijanie dokumentacji archeologicznej Tobie jako homoseksualisci
          powinno byc znane - przyczyny ku temu (wlasnie homofobia). Podobnie bylo ze
          znajdowanymi w Egipcie masowo fallusami i bardzo bogata tworczosc erotyczna,
          ktora to byla chowana i zapominana w zbiorach brytyjskich (czesto niszczona!)
          DO SZKOL Tobie nie radze - raczej do najswiezszej literatury. Byc moze tam
          znajdziesz cos co bedziesz mogl wykorzystac w walce z homofobia.

          > Bo żyją w tym kraju i płacą podatki
          > i nie ma żadnej racjonalnej przyczyny, aby mieli być traktowani gorzej niż
          > heteroseksualne bezdzietne małżeństwa. OK, jest inna propozycja małżeństwa
          > bezdzietne muszą rozliczać się oddzielnie - to rozumiem (pieniądze "idą" za
          > dzieckiem a nie z samej racji "potencjalności" posiadania dziecka). Druga
          > sprawa: w przypadku smierci partnera/ki druga osoba nawet w przypadku
          istnienia
          >
          > testamentu musi płacić takie podatki, ze "zjedzą" mu prawie cały spadek
          > (wyjściem alternatywnym jest likwidacja podatków spadkowych),

          WIEC TYLKO O EKONOMICZNE warunki Tobie chodzi! Wzdrygam sie, na mysl, ze
          ktokolwiek swoja milosc chce legalizowac z punktu "ekonomicznej" oplacalnosci.
          W TYM PUNKCIE MIALEM RACJE. Egocentrycy. A co z kawalerami nie chcacymi w zaden
          zwiazek wchodzic. BYKOWE MAJA PLACIC?

          ɯ:
          > szpital - tutaj padła propozycja, aby podawać się za kolegę z pracy, bo
          > przecież w każdym szpitalu dopuszczą do chorego kolegów. Żyję 17 lat z
          facetem
          > i naprawdę nie mam ochoty udawać w szpitalu, że "jestem kolegą z pracy".

          Juz smiac mi sie nie chce, bo jesli ktos nie rozumie co jest napisane, to na
          litosc sobie zasluguje, a nie na wykpiwanie
          Napisane bylo, ze na OIOM nawet kolego z pracy wpuszczaja. Wiec co stoi na
          przeszkodzie powiedziec TOBIE, ze to moj chlopak tam lezy. Czy legalizacja
          zmieni stosunek pielegniarki do Ciebie??? Nie musisz niczego udawac. Jesli
          wpuszczaja kolegow z pracy, wpuszcza takze Ciebie nie udajacego, ze jestes jego
          chlopakiem. CZYTAJ ze zrozumieniem.

          >W świetle prawa ze swoim facetem łączy mnie to samo co z motorniczym
          >
          > tramwaju czyli nic

          A GDZIE JEST MIEJSCE NA UCZUCIE? Czy prawo stoi dla Ciebie wyzej niz uczucie?

          >Homo są w tym kraju dyskryminowani nie tylko społecznie,
          > ale także prawnie.

          Teraz moze nie beda dyskryminowani prawnie, ale spolecznie tylko wzmoga swoja
          niechec.

          > a jak widać po wielu wypowiedziach także brak wiedzy na
          > ten temat o tyle od Państwa można oczekiwać racjonalizmu i sprawiedliwości

          Mam nadzieje, ze Panstwo bedzie premiowac i dodawac benefitow prokreacyjnym
          zwiazkom, by bylo sprawiedliwe i racjonalne. A Twoje uciekanie od podatkow
          zostanie obwarowane i wyrownane np. przymusowa skladka na rzecz demografii
          spoleczenstwa (vide stare "bykowe" od kawalerow)
        • otryt Re: Prawa dla homoseksualistow. 14.11.03, 13:50
          wari napisał:

          > Homo są w tym kraju dyskryminowani nie tylko społecznie,
          > ale także prawnie.

          Nieprawda. Homo mają wszystkie prawa obywatelskie, które gwarantuje Konstytucja.
          Chcą przywilejów, które do tej pory posiadają małżeństwa.


    • Gość: dd Re: Prawa dla pedofili IP: 155.37.231.* 14.11.03, 13:53
      pozwolmy im adoptowac dzieci przeciez to tylko ludzie
      pytanie chorzy czy zboczency?
      • Gość: Pedau pedofile to tez heterycy :P IP: 217.153.97.* 14.11.03, 14:06
        akurat osobiscie jestem przeciwny prawu do adopcji, ale ciekawi mnie jedna
        sprawa

        Czemu w przypadku adopcji przez pary homo poruszana jest kwestia pedofilii,
        ktora ma zdyskredytowac caly pomysl, a ten problem jakos nie jest poruszany w
        przypadku adopcji przez pary heteroseksualne?
        Przeciez pedofilia, to wykorzystywanie dzieci bez wzgledu na płeć i ta dewiacja
        wystepuje bez wzgledu na preferencje seksualne.

        Wiec mozna by powiedziec, ze pedofilie heteroseksualni maja w obecnym systemie
        przywileje :-)))

        Zeby czasem nie bylo, ze popieram pedofilie - w przypadku zwiazkow homo mowimy,
        o 2 doroslych, w pelni swiadomych osobach, tyle ze tej samej plci - i to
        wszystko.
        • Gość: Terry Co za bzdury IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 00:24
          Pedio: posłuchaj. Pedofile, homole, pedały, to jedno: zboczeńcy. Pedofile,
          pedały, to faceci, którzy wykorzystują nieletnich chłopców.
          • Gość: ... Terry i pedofile IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.03, 18:10
            to jedno i to samo
          • Gość: Pedau Sprawdz w slowniku, a potam zabieraj glos :) IP: 217.153.97.* 24.11.03, 13:53
            pedofilia ż I, DCMs. ~lii, blm
            med. «zaburzenia seksualne, polegające na odczuwaniu popędu płciowego do DZIECI»
            z gr.
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=42769
            Wiec pedofilami sa m.in. tatusiowie bzykajacy np. swoje córeczki - jezeli te sa
            niepelnoletnie. Jest to tez wlasciwie polaczenie kaziroctwa z pedaofilia. W
            momenci, gdy corki sa juz pelnoletnie, jest to juz tylko kazirodztwo.

            Myli ci sie to z podobna definicja jaka jest "pederasta" - homoseksualista,
            homoerota; mężczyzna uprawiający pederastię, stosunki płciowe z mężczyznami.
            www.slownik-online.pl/kopalinski/f53a63e1e4bc7626c125657b00774989.php
            Mniej wiecej taka sama roznica jak miedzy "dziewką" a "dziwką" - niby niewielka
            roznica w pisowni, ale jakze rozne znaczenie:)
      • Gość: Lidka Czy pedofil kocha sie z pedofilem ? IP: *.zur3.speed2online.net 14.11.03, 17:34
        ...skoro homo kocha sie z homo - a hetero z hetero...

        Dotyczy obydwu partnerow. Na zasadzie symetrii.

        Czy pedofil kocha sie z pedofilem ?

        Czy zoofil kocha sie z zoofilem ?
    • zakar Re: Prawa dla homoseksualistow. 14.11.03, 14:21
      przemekkrzyzanowski napisał:

      > Jestem za dlaczego nie mieli by prawa zawierac zwiazkow malzenskich tak jak
      > heterycy, w czym uwazamy sie lepsi od nich ?? Nie zaleznie od tego czy
      > zalegalizujemy takie zwiazki czy nie one i tak beda zawsze istniec wiec dla
      > czego nie ulatwic sobie i innym zycia!?

      Nie widzę powodów aby ułatwiać życie homoseksualistom.
      Każdy przejaw liberalizacji prawa w stosunku do nich może mieć bardzo
      negatywne skutki. Nie powinno być żadnej tolerancji w stosunku do tego rodzaju
      upośledzenia. Większość pedałów są pedałami bo kiedyś byli wykotzystani
      seksualnie. Nie widzę powodów aby narażać moje dzieci na ewentualne wypaczenia.
      Osobiście uważam, że powinno się wprowadzić bardzo restrykcyjne prawo, tępiące
      i alienujące z życia publicznego tego typu upośldzone osoby. Jest mi osobiście
      przykro, że są one upośledzone, ale nie należy zapominać, że stanowią one
      zwyczajne zagrożenie dla dzieci i młodzieży
      • Gość: Pedau Jakie skutki? IP: 217.153.97.* 14.11.03, 14:36
        chetnie sie dowiem, jakie to negatywne skutki bedzie mial fakt, ze bede mogl
        zalegalizowac zwiazek z moim partnerem?

        Twoje dzieci, albo juz maja preferencje homoseksualne - i nic na to nie
        poradzisz, albo nie maja i to znaczy ze nigdy nie beda ich miec. Wiec wyluzuj

        A tak przy okazji jezeli zabierasz glos w tym temacie, to moglbys sie troche
        poduczyc o tym skad sie bierze homoseksualizm, a nie powtarzac zaslyszane na
        jakims bazarze plotki :]

        fideliox.webpark.pl/nauka/istota-homoseksualizmu.htm
        • Gość: behi Re: Jakie skutki? IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.11.03, 14:49
          Gość portalu: Pedau napisał(a):

          > A tak przy okazji jezeli zabierasz glos w tym temacie, to moglbys sie troche
          > poduczyc o tym skad sie bierze homoseksualizm, a nie powtarzac zaslyszane na
          > jakims bazarze plotki :]

          Prezentujesz tylko jedna i wybiorcza opinie, doskonala dla homoseksualnego
          lobby. Tak na prawde nadal nikt nie wie dlaczego, tylko stawia tezy, ktore
          mozna obalic lub nie. Nie dezawuuj glosu, ktory moze miec wieksza w przyszlosci
          wage niz Twoja "genetyczno-neurotyczna" teoria o rozwoju embrionalnym.

          Negatywny skutek jest jeden : spadek dochodow panstwa, zmniejszenie i tak
          malego budzetu, przez co kiedys (jak juz bedziemy mieli dobre rzady) emerytom
          bedziemy mogli powiedziec tak jak juz jeden glos tu powiedzial "zdychajcie w
          samotnosci i glodzie jak wilki". Czemu legalizacja zwiazku mialaby ekonomicznie
          preferowac "pary" dlaczego nie osoby calkowicie samotne, bez preferencji
          seksualnych?? Bo kredyt razem wziac, bo mieszkania wliczac we wspolne dochody,
          bo spadki?

          Ty sie wyluzuj i zrozum samotnych kawalerow samotne panny. Czy ulatwienia
          ekonomiczne, nie stana sie do fikcyjnych rejestracji pracujacych 18-latkow w
          zwiazki gejowe? No przeciez przyjaciolmi sa, tylko preferencje maja odmienne..
          poligamiczne heteroseksualne. Ale wobec podatkow, razem moga se rozliczas swoja
          wille zakupiona wspolnie na seks zabawy. Nie?
          • joasia1 Re: Jakie skutki? 14.11.03, 15:17
            Gość portalu: behi napisał(a):

            > Ty sie wyluzuj i zrozum samotnych kawalerow samotne panny. Czy ulatwienia
            > ekonomiczne, nie stana sie do fikcyjnych rejestracji pracujacych 18-latkow w
            > zwiazki gejowe?

            Widac ze nieznasz malzenstw zawartych tylko i wylacznie z powodu korzysci
            materialnych (opodatkowanie) albo dla legalnego pobytu obcokrajowca.
            Czy w PL istnieje przymus wspozycia dla malzensztw?
            • Gość: behi Re: Jakie skutki? IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.11.03, 15:34
              > Czy w PL istnieje przymus wspozycia dla malzensztw?

              Nie istnieje.

              > Widac ze nieznasz malzenstw zawartych tylko i wylacznie z powodu korzysci
              > materialnych (opodatkowanie) albo dla legalnego pobytu obcokrajowca.

              No i sadzisz, ze ta patologie nalezy rozszerzac?
              Powtarzam: Milosc nie potrzebuje aktu prawnego.
              Postrzeganie aktu prawnego jako korzysci ekonomicznych (czy w heteroseksualnych
              czy homoseksualnych) jest NEGATYWNA PATOLOGIA. Jesli bedziemy wynosic negatywna
              patologie do rangi normy prawnej, a tylko takowa stoi za legalizacja zwiazkow
              homoseksualnych (podatki, kredyty itp) To ja dziekuje. Jestem tolerancyjny, ale
              cwaniakom podatkowym, ktorzy powolujac sie na potrzebe dokumentu swojej
              milosci, zadaja wynoszenia patologii ponad rozsadek i sprawiedliwosc spoleczna,
              mowie NIE. A jakie to ulatwienia powinny przyslugiwac osobom calkowicie
              samotnym - pytam sie?
              • Gość: Lidka A gdzie obowiazki ?!!! IP: *.zur3.speed2online.net 14.11.03, 18:03
                Dziwne spojrzenie...

                Wydawalo mi sie, ze prawne partnerstwo - to nie tylko prawa...

                To przede wszystkim obowiazki.

                Prawny obowiazek troski o partnera w przypadku choroby,
                czy bezrobocia !!!

                P. S.

                co do "tradycyjnego" malzenstwa...

                Wyjscie bogato za maz, dla pieniedzy -
                bez milosci nie nalezy do rzadkosci...
              • joasia1 Re: Jakie skutki? 14.11.03, 18:14
                Gość portalu: behi napisał(a):

                >
                > No i sadzisz, ze ta patologie nalezy rozszerzac?
                Nie ale faktem jest ze istnieje i bedzie istniec.
                > Powtarzam: Milosc nie potrzebuje aktu prawnego.
                Co do tego to sie z Toba zgadzam ale malzenstwo to nie milosc tylko umowa z
                konsekwencjami prawnymi.

                > A jakie to ulatwienia powinny przyslugiwac osobom calkowicie
                > samotnym - pytam sie?
                Zadne bo wszystkie juz maja - zyja bez stresu ktory pociaga za soba zwiazek.
                A luxus jak wiadomo kosztuje a wiec nie maja z tego korzysci w postaci ulg
                podatkowych.
                Chociaz korzysci materialne jednoznacznie maja bo nie musza - w razie czego -
                nikogo utrzymywac.
              • Gość: sfrustrowana Re: Jakie skutki? IP: *.proxy.aol.com 14.11.03, 23:44
                Mowisz, behi: "Powtarzam: Milość nie potrzebuje aktu prawnego."

                A WLAŚNIE ŻE POTRZEBUJE. Od prawie czterech lat jestem w zwiazku lesbijskim z
                Amerykanką. Gdybyśmy się mogly pobrać, nie musialabyśmy co roku spędzać sześciu
                miesięcy osobno, bo ja korzystam z wizy turystycznej (nie mam prawa do pracy w
                USA, i nie mam prawa przebywania w USA dlużej niż 6 miesięcy za jednym razem).
                Modlimy się (rownież dwojka jej dzieci z malżenstwa, bo "spelnila swoj
                obowiązek wobec spoleczenstwa", wyszla dawno temu za mąż i ma dwoje dzieci),
                żeby w Stanach wreszcie zmieniono prawo imigracyjne na korzyść związkow
                homoseksualnych, bo wtedy nie musialabym co pol roku opuszczać mojej RODZINY
                (jesteśmy rodziną; jej dzieci nawet czasem nazywają mnie "drugą mamą") na
                calych sześć miesięcy! Heteroseksulani mogą się po prostu pobrać, i wtedy
                obcokrajowiec zyskuje prawo stalego pobytu w USA. Pary homoseksualne są pod tym
                względem dyskryminowane. To nie w porządku. Kiedy jesteśmy na dwoch krancach
                świata, bardzo za sobą tęsknimy. Gdyby prawo jakiegoś kraju rozdzielilo w ten
                sposob rodzinę heteroseksualistow, większość ludzi bylaby oburzona: że to
                nieetyczne, nieludzkie. Naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy ludzie otworzą
                wreszcie oczy i zobaczą problemy nie tylko swoje, ale i innych. A tak na
                marginesie, behi, widzisz, skoro moja partnerka "spelnila swoj obowiązek
                prokreacyjny", a ja pomagam jej wychowywać dzieci (uprzedzam twoje pytanie:
                ojciec dzieci oczywiscie rownież spedza z nimi duzo czasu i nikt mu tego nie
                odmawia, wręcz przeciwnie; jest dla nich naprawdę ojcem, nie tylko tak
                zwanym "niedzielnym"), to niby czemu moja parnterka i ja nie mialybyśmy
                skorzystać z jakichś "benefitow" należących się ludziom przygotowującym nowych
                obywateli do życia w spoleczenstwie? Widzisz, teoria to zawsze tylko teoria. W
                praktyce wszystko się komplikuje. I tak się sklada, że ty najwyraźniej
                z "praktyką", realiami życia homoseksualistow/lesbijek nie mialeś jak dotąd
                wiele do czynienia. Nie obstawalbyś wtedy tak bardzo przy swojej tezie,
                że "Milosc nie potrzebuje aktu prawnego."

                Pozdrawiam.
                • Gość: behi A Ty akurat nie masz prawa calkowicie narzekac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 12:28
                  W Twoim przypadku legalizacja to "papierek na obywatelstwo", milosc tam ma
                  drugorzedna role, gdyz masz tyle mozliwosci, ze az strach z Toba polemizowac,
                  jesli ich nie widzisz.

                  >Od prawie czterech lat jestem w zwiazku lesbijskim z
                  > Amerykanką.

                  Czy prawo amerykanskie tego stanu nie zezwala na zawieranie zwiazkow
                  homoseksualnych? Sorrki, czyzby Amerykanie byli heszcze bardziej homofobiczni
                  niz Polacy?

                  > bo ja korzystam z wizy turystycznej

                  U nas Twoj kompanka ma prawo do otrzymania statusu np. stalego rezydenta. Niech
                  sie przeprowadzi do Polski.

                  > żeby w Stanach wreszcie zmieniono prawo imigracyjne na korzyść związkow
                  > homoseksualnych

                  W temacie chodzi o prawa dla homoseksualistow w POLSCE (tak zrozumialem
                  intencje calosci, w obecnej dyskusji wysuniecia wniosku legislacyjnego przez
                  SLD) Walcz o swoje prawa w Ameryce.

                  >Naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy ludzie otworzą
                  > wreszcie oczy i zobaczą problemy nie tylko swoje, ale i innych

                  Sorrki, ale walka o korzystanie z przywilejow "normalnej rodziny" przez
                  homoseksualistow jest najbardziej skrajna forma egocentryzmu, bez obiektywnego
                  spojrzenia na problemy spoleczne w skali czasu, czy tez innych grup (np
                  samotnych)

                  > A tak na
                  > marginesie, behi, widzisz, skoro moja partnerka "spelnila swoj obowiązek
                  > prokreacyjny", a ja pomagam jej wychowywać dzieci (uprzedzam twoje pytanie:
                  > ojciec dzieci oczywiscie rownież spedza z nimi duzo czasu i nikt mu tego nie
                  > odmawia, wręcz przeciwnie; jest dla nich naprawdę ojcem, nie tylko tak
                  > zwanym "niedzielnym"), to niby czemu moja parnterka i ja nie mialybyśmy
                  > skorzystać z jakichś "benefitow" należących się ludziom przygotowującym
                  nowych
                  > obywateli do życia w spoleczenstwie?

                  Placi ojciec alimenty? No to jest niewazne, bo moze nie placi (ale wlasnie
                  alimenty sa juz dodatkowa forma "benefitow" dla Twojej rodziny.
                  Poza tym nie neguje prawa do adopcji i wychowywania. Jesli spoleczenstwo zgodzi
                  sie na legalizacje tego, to z pelna forma, bo nigdy sie nie skonczy uciskanie
                  grupy homoseksualnej, wiec i pelnoprawnosc w rozliczeniach podatkowych i z
                  prawem do adopcji. Jestem przeciw pierwszemu kroku w tym kierunku, z przyczyn
                  obiektywnie przez mnie widzianych problemow rozkladu spolecznego w czasie i
                  odchudzenia budzetu na rosnaca rzesz emerytow. Obecnie juz w Polsce mamy ujemny
                  przyrost naturalny pomimo drastycznej ustawy antyaborcyjnej. Przyczyny ku temu
                  sa tylko i wylacznie ekonomiczne.

                  > Widzisz, teoria to zawsze tylko teoria. W
                  > praktyce wszystko się komplikuje.

                  Wiec na podstawie teori ze skutkami ekonomicznymi, bedziemy komplikowac zycie
                  ludziom w przyszlosci - nie na plaszczyznie jednego gospodarstwa domowego, a na
                  plaszczyznie problemu spolecznego. Naprawde dziwe sie ze SLD wysuwa takie
                  pomysly.

                  > Nie obstawalbyś wtedy tak bardzo przy swojej tezie,
                  > że "Milosc nie potrzebuje aktu prawnego

                  Pisalem - 10 lat w konkubinacie. Mialem takie same prawa jak Wy teraz macie, i
                  naprawde nie przeszkadzaly mi w zyciu codziennym, bo dla mnie liczyla sie
                  MILOSC, a nie to, ze musze placic za parkowanie samochodu pod blokiem gdzie
                  mieszkalem, bo bez meldunku nie ma nic za darmo. Dlatego tak bardzo nie
                  potrafie zrozumiec, kiedy ktos dla milosci potrzebuje papierka. Potrzebuje go
                  tylko z egocentrycznych powodow ekonomicznych.

                  Ps. Zawsze mozesz namowic partnerke na:
                  a) kupienie obywatelstwa (sa takie kraje - powaznie)
                  b) probe emigracji do dowlonego kraju i prosbe o azyl z powodow ekonomiczno
                  spolecznych.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: sfrustrowana Re: A Ty akurat nie masz prawa calkowicie narzeka IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 21:31
                    Oj, behi. Nie wiem, co chcesz powiedzieć przez "milosc tam ma drugorzędną
                    rolę" - czy byleś zmuszony do opuszczenia twojej konkubiny (czy też konkubenta)
                    na pol roku tylko dlatego, że nie byliście "parą zarejestrowaną"? Pewnie nie,
                    więc nie rozumiesz, co to za uczucie.

                    Nie obrażę się, jeśli mi wskażesz, jako ignorantce, wszystkie te możliwości, o
                    ktorych mowisz (zakladam, że chodzi ci o umożliwienie mi legalnego przebywania
                    na terenie USA na czas nieograniczony). Zapewniam cię, że szukalyśmy z moją
                    partnerką możliwości zatrudnienia mnie i zmiany statusu mojej wizy. Nie jest to
                    wcale takie latwe, bo nie jestem wysoko wykwalifikowanym specjalistą
                    komputerowym ani lekarzem. Wykonuję zawod artystyczny, na ktory nie ma w USA
                    zbyt wielkiego popytu.

                    Tylko w jednym stanie w USA związki homoseksualne korzystają z wszystkich
                    benefitow malżenskich w ramach STANU (Vermont), jednak wg prawa FEDERALNEGO i
                    tak nie są traktowane jako "malżenstwa". W USA nawet poszczegolne miasta mogą
                    sobie ukladać prawa, jakie im się podoba, i żyć wg nich, jednak prawo federalne
                    może ich nie uznać. Amerykanie są pewnie tak samo homofobiczni jak Polacy, ale
                    ze względu na political correctness nauczyli się zachowywać wobec
                    homoseksualistw na ZNACZNIE wyższym poziomie niż ten prezentowany często w
                    polskim Internecie. Wiele osob publicznych w USA jest otwarcie gay i nikt nie
                    ma prawa sobie z tego żartować. To byloby klasyfikowane jako dyskryminacja ze
                    względu na orientację seksualną. Jako ciekawostkę powiem ci, że nawet w
                    najbliższym katolickim kościele wisi informacja, że zaprasza się tutaj
                    wszystkich bez względu na rasę, narodowość, religię, ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ, stan
                    zdrowia i przekonania polityczne.

                    Moja "kompanka" (nie wiem czemu wyczuwam pelną politowania ironię w wyborze
                    tego slowa na określenie mojej partnerki? rozmawiamy tutaj poważnie, i wątpię,
                    czy Tobie, behi, odpowiadaloby, gdyby ktoś określil twoją wieloletnią partnerkę
                    tym slowem... Trzymajmy poziom, naprawdę.) A więc moja partnerka nie może
                    przyjechać do Polski i zostać tam, bo nie moglaby w Polsce pracować w swoim
                    zawodzie, i, co ważniejsze, ma przecież dwoje dzieci, ktore urodzily się i
                    wychowywaly w USA, ktore w USA mają ojca, szkoly, przyjaciol i dalszą rodzinę.

                    Wiem, że w temacie chodzi o prawa homoseksualistow w Polsce, ale ja JESTEM
                    POLKĄ (i wcale nie mam ochoty tracić polskiego obywatelstwa), i BYĆ MOŻE W
                    PRZYSZLOŚCI, kiedy dzieci mojej partnerki będą samodzielne, moja partnerka
                    sprobuje zdobyć licencję na wykonywanie swojego zawodu w Polsce, i może mimo
                    wszystko zostaniemy obie w kraju nad Wislą. Dlatego mam nadzieję, że mimo
                    wszystko dwie kochające się i oddane sobie kobiety albo dwoch kochających się i
                    oddanych sobie mężczyzn będzie moglo w Polsce korzystać z przywilejow dotąd
                    przyznawanych tylko parom heteroseksualnym.

                    Sluchaj, behi, ciągle mowisz o problemach spolecznych w skali czasu, może
                    zastanowisz się nad prawami do posiadania dzieci przez osoby zupelnie
                    pozbawione instynktow rodzicielskich, ludzi znarkotyzowanych, socjopatow,
                    alkoholikow, ktorych dzieci trafiają do instytucji opiekunczych. Może dla
                    ciebie ważne jest przede wszystkim, że te dzieci w ogole przyszly na świat, a
                    ich osobista tragedia i wplyw, jaki wychowanie w instytucji bedzie mialo na ich
                    dorosle życie już cię nie interesuje? A co z pieniędzmi z podatkow bezdzietnych
                    homoseksualistow, ktore idą na wychowywanie cudzych dzieci? czy to fair, że
                    ludzie, ktorzy pozwolili sobie zejść na margines plodzą nieszczęśliwe dzieci,
                    ktore potem utrzymywane muszą być z kieszeni innych podatnikow? Dzieci, ktore
                    zapewne w przyszlosci beda potrzebowaly psychoterapii, zeby dostosować się do
                    życia w spoleczestwie, bo instytucje wychowawcze, wierz mi, wcale do tego nie
                    przygotowują?

                    Ojciec dzieci mojej partnerki nie placi alimentow na dzieci, ani ona nie placi
                    jemu alimentow. Dzielą się kosztami po polowie. Kiedy mowię o prawie do
                    zawarcia legalnego związku, chodzi glownie o to, żeby ulatwić sprawy mojego
                    kontaktu z dziećmi, rownież na wypadek śmierci mojej partnerki. Ponieważ ja i
                    moja partnerka nie jesteśmy w zalegalizowanym związku, trzeba bylo w
                    testamencie i ugodzie na temat wychowania dzieci użyć stweierdzenia, że w razie
                    śmierci mojej partnerki ojciec dzieci zobowiązuje się nie utrudniać dzieciom
                    kontaktow z jej "significant other", czyli najbliższą osobą. Gdybyśmy byly w
                    związku zalegalizowanym, rozumialoby się to samo przez się. Bylabym wtedy dla
                    dzieci "macochą", a one moimi "pasierbami". To, przynajmniej tutaj w USA, wiele
                    zmienia NA KORZYŚĆ kontaktow "macochy" z "pasierbami" w razie ewentualnej
                    śmierci biologicznego rodzica. Dzieci mają prawo do pozostawania w ścislym
                    kontakcie z osobami, ktore pelnily wobec nich rolę bliskich opiekunow, nawet
                    jeśli ci opiekunowie nie byli z nimi związani więzami krwi. To ważne dla
                    osobistego rozwoju, wiesz. Mowisz: "Dlatego tak bardzo nie
                    > potrafie zrozumiec, kiedy ktos dla milosci potrzebuje papierka. Potrzebuje go
                    > tylko z egocentrycznych powodow ekonomicznych." A dlaczego ty się ożenileś?
                    Ze względu na dziecko? ze względu na to, że chcialeś, żeby dziecko czulo się
                    bezpieczniej, mając stabilną rodzinę? Z tego co wiem, rodzice ktorzy są w
                    zalegalizowanym związku mają mniejsze "szanse" na jego rozpad, i to jest dobre
                    dla dziecka. Dzieciom są potrzebne pewne ramy spoleczne, malżenstwo rodzicow
                    jest przykladem takiej "ramy". Dzieci mojej partnerki często pytają, dlaczego
                    się w koncu nie pobierzemy. Myślę, że czulyby się o wiele pewniej w swoim
                    środowisku wiedząc, że mamy jakiś papierek potwierdzający nasz związek. Więc to
                    rownież dla dobra samopoczucia dzieci, nie tylko dla aspektow ekonomicznych, o
                    ktorych mowisz.

                    Na punkty z twojego post scriptum chyba odpowiedzialam już wyczerpująco wyżej.
                    Sprawa emigracji mnie i mojej partnerki do jakiegoś cywilizowanego kraju, ktory
                    uznaje malżenstwa homoseksualne, na razie, glownie ze względu na dzieci, nie
                    wchodzi w rachubę. A namawianie mnie czy kogokolwiek innego na kupowanie
                    jakichkolwiek dokumentow to już naprawdę graniczy z obelgą. To prawie tak,
                    jakbyś mowil glodnemu: Chcesz chleba? Mamy chleb, ale musisz go sobie ukraść!

                    Pozdrowienia,
                    nadal sfrustrowana
                • Gość: michele Re: Jakie skutki? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.11.03, 15:43
                  >Gdybyśmy się mogly pobrać, nie musialabyśmy co roku spędzać sześciu
                  >
                  > miesięcy osobno, bo ja korzystam z wizy turystycznej (nie mam prawa do pracy
                  w
                  > USA, i nie mam prawa przebywania w USA dlużej niż 6 miesięcy za jednym razem

                  To może Twoja Amerykanka przyjechałaby do Polski. Nie będzie wówczas musiała
                  wyjeżdżać co pół roku.
          • Gość: Pedau Re: Jakie skutki? IP: 217.153.97.* 14.11.03, 20:27
            gdy ktos teraz zarabia kase bedac prostytutka - niezaleznie, czy meska, czy
            damska - to wg naszego prawa nie placi podatkow wcale

            jezeli niechce placic podatkow, to zglaszam w urzedzie skarbowym, ze jestem
            qoorwa i tyle, ale jak widzisz, nie chodzi o to by podatkow nie placic, tylko
            by placic je na rownych prawach jak pary hetero

            oczywiscie najlepszym rozwiazaniem bylby podatek liniowny, zero ulg i calkowite
            zniesienie podatku od spadkow - wtedy zyskali by na tym wszyscy bez wzgledu na
            to czy sa singlami, czy para, ale w obecnej chwili, ludzie w tym kraju boja sie
            liberalizmy gospodarczego jeszcze bardziej niz pedalów :-), wiec jedyne co nam
            zostaje, to postulowac o to by byc traktowanym na rowni w obecnym systemie
            prawnym.

            poza tym twoje pojecie o tym jak to peday sa bogate i jak trzaskaja kase na
            seks zabawach dosc mija sie ze stanem faktycznym - ciekaw jestem czy znasz
            jakiegos pedala i cos wiesz o takim zyciu, poza obrazkami z kolorowych parad
            pedalskich, ktore maja sie tak do codziennego zycia, jak heteryckie zabawy
            techno do przecietnego zycia heteryka

            Na emerytury to kazdy musi odkladas sobie sam - pedalow nie przybywa, a
            przyrost naturalny spada i to nei przez to ze nagle przybylo pedalow - zmienia
            sie styl zycia, wydluza srednia zycia itd.

            A tak przy okazji, to panstwo jest wtedy bogate, gdy jego obywatele sa bogaci,
            a nie gdy na rozdmuchany i nieefektywnie wykorzystywany budzet.

            Co do innych teorii pochodzenia hemoseksualizmu i mozliwosci jego "uleczenia" -
            to jak na razie, tylko slyszalem o "terapii naprawczej" - ktora byla
            przeprowadzona na niereprezentatywnej grupie a nawet pomimo tego jej skutki
            byly dosc mizerne - nie wspomne ze sama terapia trwala kilkanascie lat. Jak
            wiesz cos na ten temat, to chetnie zapoznam sie z tekstem zrodlowym.

            Tak samo loworeczna osobe mozna nauczyc pisac prawa reka - ale czemu to ma
            sluzyc? Natura - lub Bog jak kto woli - lubi roznorodnosc jestesmy jej
            produktem i tyle, a to ze sie nas pietnuje jest tylko i wylacznie wymyslem
            ludzi, a nie natury.
            • Gość: behi Re: Jakie skutki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:36
              Gość portalu: Pedau napisał(a):

              > poza tym twoje pojecie o tym jak to peday sa bogate i jak trzaskaja kase na
              > seks zabawach dosc mija sie ze stanem faktycznym - ciekaw jestem czy znasz
              > jakiegos pedala i cos wiesz o takim zyciu, poza obrazkami z kolorowych parad
              > pedalskich, ktore maja sie tak do codziennego zycia, jak heteryckie zabawy
              > techno do przecietnego zycia heteryka


              NA PODSTAWIE CZEGO TO NAPISALES?

              Jak napiszesz, skad wywnioskowales, ze mam taka teorie na temat "bogactwa"
              homoseksualistow, albo przeprosisz i pokajasz sie, ze napisales glupote i
              nastepnym razem pomyslisz o czym chcesz pisac, mozemy przedyskutowac reszte.
              • Gość: Pedau Racja.... IP: 217.153.97.* 14.11.03, 22:22
                racja, to nie ty napisales o lexusas, tylko joasia1 - mea culpa :)

                wracajac do meritum, czekam na dalsza argumenty:)
                • joasia1 Re: Racja.... 15.11.03, 20:09
                  Gość portalu: Pedau napisał(a):

                  > racja, to nie ty napisales o lexusas, tylko joasia1 - mea culpa :)

                  O jakich lexusas?

                  Jak masz na mysli ta wypowiedz to nie chodzilo o osoby o orientacji
                  homosexualnej tylko o osoby zyjace samotnie bez wzgledu na orientacje.

                  >> A jakie to ulatwienia powinny przyslugiwac osobom calkowicie
                  >> samotnym - pytam sie?
                  > Zadne bo wszystkie juz maja - zyja bez stresu ktory pociaga za soba zwiazek.
                  > A luxus jak wiadomo kosztuje a wiec nie maja z tego korzysci w postaci ulg

              • Gość: Pedau Racja.... IP: 217.153.97.* 14.11.03, 22:44
                racja, to nie ty napisales: "hordy dobrze zarabiajacch menadzerow, ktorzy
                przygruchaja sobie jakiegos zula z dworca centralnego, zeby tylko zaplacic
                mniejszy podatek." - mea culpa :)

                Jednak to nie zmienia faktu, ze juz nie pierwszy raz spotykam sie z takim
                stereotypem w dyskusjach

                Jezeli to cie oderwalo od dyskusji, mam nadzieje, ze juz mozemy wrocic do
                meritum - czekam na argumenty:)

                a tak poza tym, to rodzi sie tu nastepny wątek, ktory roboczo moznaby
                nazwac "Zakres roli panstwa w zyciu obywatela" - widze, ze na tym polu tez
                bysmy sie troche roznili w pogladach:)

                Ja generaleni jestem za panstwem minimum - podatek liniowy bez ulg i
                zlikwidowanie podatku od spadkow rozwiazaloby wiekszosc obecnych problemow.
                Wtedy kazdy obywatel bylby rozny fiskalnie wzgledem panstwa bez wzgledu na
                plec, stan cywilny i preferencje :)
              • Gość: Pedau Jeszcze jedna korekta - podwojny moj blad :) IP: 217.153.97.* 14.11.03, 22:48
                Teraz to juz dalem plame - tak to jest jak sie cos robi w pospiechu:)

                A wiec, to ani ty ani joasia, ale pamietalem, ze gdzies mi przed oczami
                smignely "hordy dobrze zarabiajacch menadzerow, ktorzy
                przygruchaja sobie jakiegos zula z dworca centralnego, zeby tylko zaplacic
                mniejszy podatek." - mea culpa :)

                Jednak to nie zmienia faktu, ze juz nie pierwszy raz spotykam sie z takim
                stereotypem w dyskusjach

                A tak poza tym, to rodzi sie tu nastepny wątek, ktory roboczo moznaby
                nazwac "Zakres roli panstwa w zyciu obywatela" - widze, ze na tym polu tez
                bysmy sie troche roznili w pogladach:)

                Ja generalnie jestem za panstwem minimum - podatek liniowy bez ulg i
                zlikwidowanie podatku od spadkow rozwiazaloby wiekszosc obecnych problemow.
                Wtedy kazdy obywatel bylby rozny fiskalnie wzgledem panstwa bez wzgledu na
                plec, stan cywilny i preferencje :)

                no wiec wracam do dyskusji :)
            • Gość: behi Re: Jakie skutki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 12:54
              Gość portalu: Pedau napisał(a):

              > gdy ktos teraz zarabia kase bedac prostytutka - niezaleznie, czy meska, czy
              > damska - to wg naszego prawa nie placi podatkow wcale

              To akurat zawod, ktory powinien byc zalegalizowany i ma sie nijak stosunek
              pracy do "gospodarstwa domowego"

              > ale jak widzisz, nie chodzi o to by podatkow nie placic, tylko
              > by placic je na rownych prawach jak pary hetero

              W konkubinacie czy w malzenstwie?

              > oczywiscie najlepszym rozwiazaniem bylby podatek liniowny, zero ulg i
              calkowite
              >
              > zniesienie podatku od spadkow - wtedy zyskali by na tym wszyscy bez wzgledu
              na
              > to czy sa singlami, czy para, ale w obecnej chwili, ludzie w tym kraju boja
              sie
              >
              > liberalizmy gospodarczego jeszcze bardziej niz pedalów

              Akurat zniesienie podatkow dochodowych i z gospodarstw domowych nie jest
              przejawem liberalizmu a raczej silnego budzetu panstwa i niskich swiadczen
              socjalnych. Mozna to zmienic, jesli potraktujemy emeytow jak "wilki - sa
              niepotrzebni niech zdychaja z glodu" (cytat z czyjejs w tym temacie polemiki)

              > Na emerytury to kazdy musi odkladas sobie sam - pedalow nie przybywa, a
              > przyrost naturalny spada i to nei przez to ze nagle przybylo pedalow -
              zmienia
              > sie styl zycia, wydluza srednia zycia itd.

              Wiesz, moim zdaniem ciekawe bylyby badania w jakich grupach wiekowych istnieje
              najwiekszy odsetek homoseksualistow na dzien biezacy - zadeklarowanych. Bo 7%
              spoleczenstwa nic mi nie mowi - czy od 4-tego roku zycia? Czy od wszystkich,
              czy od tych w wieku produkcyjnym? Ja mam pewne domniemanie, ale wolalbym
              zobaczyc ich udzial w procentowym rozkladzie na 5-letnie grupy - wtedy moze sie
              okazac to co domniemuje.

              > A tak przy okazji, to panstwo jest wtedy bogate, gdy jego obywatele sa
              bogaci,
              > a nie gdy na rozdmuchany i nieefektywnie wykorzystywany budzet

              Zwazywszy, ze 40% spoleczenstwa prawie znajduje sie w wieku po produkcyjnym i
              po konsumpcyjnym, zmniejszenie podatkow do budzetu, z ktorego oni zyja na pewno
              ich wzbogaci. Pisze caly czas - tylko egocentryczny poglad tak minimalizuje
              szersze problemy spoleczne, a nam w najlepszym razie zostal jeszcze 20 - 40 lat
              zycia. Ja pracuje nie na swoje bogactwo tylko na bogactwo moich dzieci - Ty
              raczej dopoki nie wywalczysz prawa do adopcji, bedziesz mogl pracowac dla
              cudzych dzieci, lub dla charytatywnych organizacji spolecznych, wiec czemu juz
              dzis nie chcesz sie dzielic wiekszym podatkiem?

              O terapii sie nie wypowiadam, bo jesli dotychczas nie stwierdzono jak i
              dlaczego, a wykorzystuje sie tylko argumenty "leworecznosci i prawdopodobnej
              tezy genetycznych zmian w zyciu embrionalnym", to nie mam do tego zadnego
              stosunku, poza mozliwoscia efektu nasladownictwa i przyczyn ekonomicznych (no
              przeciez takze homoseksualisci wchodzili w prawne zwiazki heteroseksualne, by
              placic mniejsze podatki - nieprawda?)

              Z przyczyn naturalnych, macie miec wieksze prawa, od poligamicznych "singli" ja
              sie nadal pytam - DLACZEGO? Wreszcie poligamia jest jeszcze drozsza, a i takze,
              moze byc skrzywieniem genetycznym w zyciu embrionalnym.

              Pozdrawiam.
              • Gość: Pedau Re: Jakie skutki? IP: 217.153.97.* 16.11.03, 16:27
                Nie mowie o zniesieniu podatkow osobistych, tylko o ich wyrownaniu dla
                wszystkich bez wzgledu na plec, stan cywilny i preferencje seksualne - mowie o
                podatku liniowym.

                Jak zapewno sie orientujesz, wplywy do budzetu pochodza glownie z podatkow
                posrednich, akcyz, podatku od firm itp - podatek dochodowy od osob fizycznych,
                jest chyba jednym z najmniejszych skladowych - musialbym siegnosc do danych
                GUS, zeby to potwierdzic, ale tam sa pewnie te liczby. Poza tym nigdy nie
                twierdzilem ze ktokolwiek ma zdychac z glodu.

                Sam sposob zarzadzania budzetem, to zupelnie inna kwestia. Nawet obecny budzet
                daloby sie tak spozytkowac, ze wplyneloby to na korzysc gospodarki - ale z
                przyczyn politycznych tak sie nie dzieje. To nie jest wina pedalow, ze rzad
                jest niegospodarny. Wiec argument, ze jest dziora budzetowa, to zwiazku homo
                maja sie rozliczac na innych zasadach niz zwiazki hetero uwazam za malo trafny.

                Co do danych dotyczacych liczby homoseksualnych osob, to jest to raczej stala.
                Gdyby ta cyfra zmianiala sie w czasie, to na przestrzeni wiekow albo byloby nas
                obecnie jakos strasznie duzo, albo bysmy juz calkowicie znikneli z powierzchni
                ziemi.

                Sam twierdzisz, ze pracujesz na bogactwo twoich dzieci - w przyszlosci to one
                maja wobec ciebie obowiazek alimentacyjny. Ja nie mam takiej opcji - musze sam
                sobie zabezpieczyc srodki finansowe na starosc, bo nikt mnie nie utrzyma. Obaj
                po prostu inaczej inwestujemy w nasza przyszlosc - ty w edukacje dzieci, ja
                musze w wiekszym stopniu w fundusze emerytalne.

                Jezeli wprowadzilibysmy podatek liniowy - to nikt nie nasladowalby tego stylu
                zycia, z powodow ekonomicnzych. Z drugiej strony nie znam ani jednego heteryka,
                ktory rozwazalby zawarcie fikcyjnego zwiazku homo. Wlasciwie, to nie znam
                zadnego heteryka, ktory udawalby pedala - a w druga strone, znam calkiem sporo
                przykladow:)

                Osobiscie nie mam nic przeciwko poligamii, w koncu istnieja kraje, gdzie to sie
                sprawdza. W przypadku podatku liniowego, takze poligamia nie bylaby w zaden
                sposob duskryminowana, ani uprzywiliowana.
    • Gość: juras Re: Prawa tak, ale jakie ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 18:31
      Do sedna sprawy, aby niepotrzebnie nie macic i nie lac wody. Wielu z Was (
      pro ), mowi, ze w tych zwiazkach chodzi o kwestie zdrowotne ( np. mozliwosc
      odwiedzenia chorego partnera/ rki w szpitalu ), albo o kwestie spadkowe. W
      takim razie : po co do wielki anielki spec ustawa, zamiach i niepotrzebne
      strzepienie jezykow? Otoz wyjscie z sytuacji jest banalnie proste : bierzemy
      naszego partnera/rke za rasie i predziutko udajemy sie do najblizszego adwokata
      w celu wzajemnego przepisania majatku na siebie w razie naglego zejscia z tego
      swiata. Nalezaloby takze zaopatrzyc sie w stosowne dokumenty stwierdzajace, ze
      w razie wypadku ob. .... jestem jego/jej najblizszym powinowatym, albo jeszcze
      lepiej opiekunem i mam pelne prawo do odwiedzania w szpitalu itp.... i sprawa
      zalatwiona ! Po co zawracac kijem Wisle i zmieniac sposob myslenia wszystkich
      dookola - proponuje , by homosie dostosowali sie do sytuacji w ramach
      obowiazujacego systemu prawnego. nara
      • Gość: Piotr Problem nierownosci wobec prawa pozostaje... IP: *.we.client2.attbi.com 14.11.03, 18:57
        Prawo do zawierania CYWILNYCH zwiazkow jest jedynym sprawiedliwym rozwiazaniem
        zgodnym z konstytucja. Chyba, ze ta zostanie poprawiona i bedzie stanowic, ze
        homo nie sa rownoprawnymi obywatelami i panstwo moze ich dyskryminowac. Tak
        chca postapic twz. christians w USA forsujac pierwsza w historii
        dyskryminacyjna poprawke do tutejszej konstytucji (nie liczac prohibicji, ale
        ta nie atakowala odrebnej grupy obywateli).
      • wari Re: Prawa tak, ale jakie ? 14.11.03, 22:56
        Gość portalu: juras napisał(a):

        > Do sedna sprawy, aby niepotrzebnie nie macic i nie lac wody. Wielu z Was (
        > pro ), mowi, ze w tych zwiazkach chodzi o kwestie zdrowotne ( np. mozliwosc
        > odwiedzenia chorego partnera/ rki w szpitalu ), albo o kwestie spadkowe. W
        > takim razie : po co do wielki anielki spec ustawa, zamiach i niepotrzebne
        > strzepienie jezykow? Otoz wyjscie z sytuacji jest banalnie proste : bierzemy
        > naszego partnera/rke za rasie i predziutko udajemy sie do najblizszego
        adwokata
        >
        > w celu wzajemnego przepisania majatku na siebie w razie naglego zejscia z
        tego
        > swiata.

        Proponuję Ci zapoznać się z drakońskimi podatkami w przypadku zapisu
        testamentowego obcej osobie. Poza tym co to za bzdura po kilkudziesięciu latach
        wspólnego życia być uznanym za "obcą osobę". Tu chodzi o elementarną
        sprawiedliwość. Nie może być tak, że najbliższa mi osoba według prawa jest mi
        kompletnie obca.




        Nalezaloby takze zaopatrzyc sie w stosowne dokumenty stwierdzajace, ze
        > w razie wypadku ob. .... jestem jego/jej najblizszym powinowatym, albo
        jeszcze
        > lepiej opiekunem i mam pelne prawo do odwiedzania w szpitalu itp.... i sprawa
        > zalatwiona !

        Tak to takie proste? Proszę o bliższe szczegóły jak to się załatwia. To niech
        heteroseksualiści też sobie pobiegają po urzędach i pozałatwiają.


    • Gość: bodo38 Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.vc.shawcable.net 15.11.03, 09:37
      A co Was tak ciagnie do kosciola,skoro Was tam nie lubia....chcecie byc
      zaaprobowani?Cwe!
    • krystian23 Żadnych praw dla homoseksualistów. 15.11.03, 10:49
      przemekkrzyzanowski napisał:

      > Jestem za dlaczego nie mieli by prawa zawierac zwiazkow malzenskich tak jak
      > heterycy, w czym uwazamy sie lepsi od nich ?? Nie zaleznie od tego czy
      > zalegalizujemy takie zwiazki czy nie one i tak beda zawsze istniec wiec dla
      > czego nie ulatwic sobie i innym zycia!?

      Rozumiując Twoim tokiem myślenia, pedifile też bedą istnieć wiec dlaczego i im
      niepowino się ułątwić życia i nie zatrudniać ich w przedszkolach i szkołach ?
      • przemekkrzyzanowski Re: Żadnych praw dla homoseksualistów. 15.11.03, 12:13
        krystian23 napisał:
        >
        > Rozumiując Twoim tokiem myślenia, pedifile też bedą istnieć wiec dlaczego i im
        > niepowino się ułątwić życia i nie zatrudniać ich w przedszkolach i szkołach ?

        No to sie troche rozminales z moim tokiem rozumowania. Wez pod uwage ze
        homoseksualizm nie jest "nie legalny" a pedofilia natomiast to chore
        wynaturzenie
        • Gość: behi Re: Żadnych praw dla homoseksualistów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 13:14
          przemekkrzyzanowski napisał

          > homoseksualizm nie jest "nie legalny" a pedofilia natomiast to chore
          > wynaturzenie

          To pojdzmy w innym kierunku - poligamia. Dlaczego nie to? Nie jest "nie
          legalna", a jednoczesnie jeszcze bardziej jest spolecznie pozyteczna - bo nie
          dosc, ze nie szkodzi, to daje milosc wiekszej liczbie osob.

          PS. Co do choroby wynaturzenia pedofilii, byl artykul we "Wprost", mowiacy, ze
          zarowno pedofilia jak i zoofilia moze byc rowniez genetycznym spaczeniem w
          zyciu embrionalnym plodu, wiec podobnie jak homoseksualizm stawialo to
          w "normalnosci" takiego osobnika. Czyzby homofobia wobec zoofili?
          • Gość: behi No moze nie spaczenie genetaczyne, ale: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 13:36
            Gość portalu: behi napisał(a):

            > PS. Co do choroby wynaturzenia pedofilii, byl artykul we "Wprost", mowiacy,
            ze
            > zarowno pedofilia jak i zoofilia moze byc rowniez genetycznym spaczeniem w
            > zyciu embrionalnym plodu, wiec podobnie jak homoseksualizm stawialo to
            > w "normalnosci" takiego osobnika. Czyzby homofobia wobec zoofili?

            Zeby nie byc goloslownym prosze uprzejmie:
            www.wprost.pl/ar/?O=51692&C=75
            Czy Oni tez moga powolywac sie na homofobie i walczyc o swoje prawa? Pytanie
            retoryczne, gdyz do merytorycznej dyskusji, ciekawszym jest pytanie o poligamie.
          • chaucer Re: Żadnych praw dla homoseksualistów. 15.11.03, 15:00
            Gość portalu: behi napisał(a):

            > PS. Co do choroby wynaturzenia pedofilii, byl artykul we "Wprost", mowiacy,
            ze
            > zarowno pedofilia jak i zoofilia moze byc rowniez genetycznym spaczeniem w
            > zyciu embrionalnym plodu, wiec podobnie jak homoseksualizm stawialo to
            > w "normalnosci" takiego osobnika. Czyzby homofobia wobec zoofili?


            Chodzi mi bardziej o to ze ja osobiscie uwazam pedofilie za wynaturzenie,nie
            twirdze ze nie ma to podloza genetycznego ale tak jak jestem w stanie tolerowac
            homoseksualistow i ich toleruje jak mozna sie domyslic, tak wszystkich pedofili
            skrocil bym o glowe. Co do zoofili jest miobojetna(raczej nie szkodliwa)
            dawniej homoseksualistow tez nazywano sodomitami ciekawe nieprawdaz?
          • Gość: Piotr Do behi IP: *.we.client2.attbi.com 15.11.03, 16:36
            Piszesz i piszesz o potrzebie dyskryminacji homo a nawet nie widzisz roznicy
            miedzy dobrowolnym zwiazkiem uczuciowo-seksualnym dwojga (dwoch) doroslych
            ludzi a pedofilia i zoofilia?
            Dlaczego wiec zabierasz glos, zanim te roznice pojmiesz?
            Nie rozumiesz, ze w relacjach pedofilskich czy zoofilskich nie mozna mowic o
            obopolnej zgodzie? Ze zawsze jest ofiara? Ze jedna strona wykorzystuje druga
            bez jej zgody? Widzisz roznice?
            Pozwol, ze krotko wytlumacze na swoim przykladzie jakie my homo mamy problemy:
            Jestem w zwiazku z moim mezem od 8 lat. Jestesmy rodzina (bezdzietna, ale
            rodzina), za taka uwazaja nas przyjaciele i znajomi. Wobec prawa jednak
            jestesmy obcymi ludzmi. Oczywiscie, podjelismy kroki, zeby sie zabezbieczyc na
            wszelki wypadek. Ale jego np. siostra moze bardzo latwo podwazyc testament a
            ja moge zostac wyrzucony z naszego wspolnego domu, ktory z roznych powodow
            jest na razie tylko w jego imieniu. I spedzic wiele lat walczac z nia w sadzie
            bez gwarancji wygrania w homofobicznym srodowowisku. Gdzies tam pisales (chyba
            ty), ze do szpitala wpusciliby nawet kolegow. Wpuscic moze tak, ale decydowac
            juz by nie pozwolili. Do tego potrzebny bylby maly dokumencik zwany
            tutaj "power of attorney". A tez nie jest 100% pewny. Tez go mamy, ale ty go
            nie potrzebujesz, zeby decydowac o swoim mezu/zonie. Dlaczego my mamy ponosic
            dodatkowe koszty a ty nie?
            Drugi przyklad. Prawa do laczenia rodzin w sensie imigracyjnym. Czy ty sobie
            wyobrazasz, przez co my musielismy przejsc, zeby byc razem. Tylko dlatego, ze
            jestesmy homo i urzad imigracyjny nas dyskryminuje? Moj maz jest obywatelem
            USA, placi podatki itp itd. Dla ciebie to bylaby kwestia wypelnienia paru
            formularzy. Dla nas lata niepewnosci, strachu, depresji. I olbrzymich kosztow.
            CYWILNE malzenstwo daje w USA ponad 1000 mniejszych i wiekszych praw (takze
            podatkowych, o ktore tak sie krzywisz). My tych praw nie mamy. I nie zaczynaj
            znowu o potencjalnych dzieciach. Ludzie nie musza miec lub chciec dzieci, zeby
            zawrzec malzenstwo. Nie po to wchodza w ten zwiazek.
            • Gość: behi Re: Do behi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 17:02
              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > Piszesz i piszesz o potrzebie dyskryminacji homo a nawet nie widzisz roznicy
              > miedzy dobrowolnym zwiazkiem uczuciowo-seksualnym dwojga (dwoch) doroslych
              > ludzi a pedofilia i zoofilia?

              primo - NIE pisze o dyskryminacji, tylko o tym, ze skutki zrownania
              legislacyjnego homoseksualistow ze zwiazkami prokreacyjnymi jest spolecznie
              szkodliwe.
              secundo - przyklad zoofili i pedofilii wyszedl nie ode mnie, tylko od
              poprzednika, a przyklad zrownania "statusu medycznego" napisanow we WPROST.
              Tezy mozna obalac, ja widze roznice i mam swoja opinie, jednak powolywanie sie
              na potrzebe praw z uwagi na status genetycznej zmiany embrionalnej stawia w
              takiej samej sytuacji zoofilow i pedofilow - Czy przeczytales artykul we
              Wproscie? Czy wiesz co to norma spoleczna i ze walczysz o zniesienie jednego z
              elementow normy spolecznej? Osobiscie powiem Ci, ze mam zblizone zdanie do
              Twojego wobec pedofili i zoofili, ale czy w Danii (gdzie dozwolone przez prawo
              jest obcowanie z 12-letnimi osobnikami) "narzeczenstwo" 50-cio latka z 13-to
              latka (latkiem co za roznica) jest godna napietnowania? Ja sie tylko pytam - Ty
              mozesz przeczytac artykul we Wproscie i mozesz postawic sie "w buty" tego 50-
              cio letniego faceta, nastepnie przez jego pryzmat spojrzec na swoje problemy -
              czy nie dostrzegasz roznicy? Ba ja mam ja we mgle - wszystko jest prawnie
              zaakceptowane, nieprawda?

              I prosze, nie pisac, ze dyskryminuje i jestem homofobem, bo nie dyskryminuje,
              tylko jestem przeciwny zrownania statusu z powodow ekonomicznych zwiazkom
              homoseksulanym z prokreacyjnymi zwiazkami heteroseksualnym. Dlatego tez
              napisalem o poligamii, i samotnosci z wyboru - te grupy tak samo nie
              sa "premiowane" w spoleczenstwie.

              Cala reszta Twojej dywagacji dotyczy USA, jak rozumiem, wiec walcz o te prawa w
              ameryce. Kolejny glos "z ameryki". Ja rozumiem Was, tam w ameryce, ale sorrki,
              ponownie pisze, ze sadzilem, iz tu pisze sie o sytuacji w Polsce. Ja naprawde
              wspolczuje Wam, ze macie tam w Ameryce tak homofobiczne spoleczenstwo.
              • Gość: Piotr Re: Do behi IP: *.we.client2.attbi.com 15.11.03, 17:19
                Masz chyba obsesje na temat tej ekonomii i podatkow. Nie znasz malzenstw
                bezdzietnych majacych te same prawa (takze ekonomiczne) co dzietne? Gdzie
                roznica, gdy osoby bylyby tej samej plci? A co z parami homo, ktore maja
                dzieci? Takie istnieja! Co ma moje zycie uczuciowe i osobiste do warunkow
                ekonomicznych emerytow? Nie widze zwiazku.
                Artykul we Wprost czytalem, tendencyjny stek bzdur tak jak i wiekszosc
                zawartosci tej bezwartosciwej publikacji.
                Normy spoleczne sie zmieniaja. Norma byl brak praw kobiet. Norma byla
                dyskryminacja religijna itp. Czy dalej powinny byc normami?
                Moje przyklady sa A Ameryki, poniewaz tutaj w tej chwili mieszkam. Te same
                problemy mialbym w Polsce.
                Nie wiem o Danii, postaram sie znalezc wiecej informacji.
                Co do polygamii too sosbiscie nie mam nic przeciwko (ale legalna, jak
                twierdzisz nie jest). Nie znam takich zwiazkow, ale jezeli ci ludzie sa
                dorosli, sami sie na to decyduja i sa szczesliwi? Czemu nie? Nic mi do tego.
                • Gość: behi Re: Do behi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 17:43
                  Gość portalu: Piotr napisał(a):

                  > Co ma moje zycie uczuciowe i osobiste do warunkow
                  > ekonomicznych emerytow? Nie widze zwiazku.

                  Dlaczego starasz sie o spoleczna akceptacje i legalizacje? Czemu walczysz z
                  homofobia? Przeciez spoleczenstwo i prawo tez nie powinno interesowac Twoje
                  zycie uczuciowe i osobiste, nieprawdaz?

                  > Normy spoleczne sie zmieniaja. Norma byl brak praw kobiet. Norma byla
                  > dyskryminacja religijna itp. Czy dalej powinny byc normami?

                  Te zmiany mialy pozytywne skutki dla CALEGO spoleczenstwa. Legalizacja zwiazkow
                  homoseksualnych jest "przyznaniem i premiowaniem" dotyczacym dotychczas tylko
                  rodziny prokreacyjne. Ty nie walczysz o swoje prawa - ty je masz. Ty walczysz
                  o "PREMIE spoleczna" z racji czego? Masz takie same prawa jak samotna panna.

                  > Co do polygamii too sosbiscie nie mam nic przeciwko (ale legalna, jak
                  > twierdzisz nie jest). Nie znam takich zwiazkow, ale jezeli ci ludzie sa
                  > dorosli, sami sie na to decyduja i sa szczesliwi? Czemu nie? Nic mi do tego.

                  Status poligamii jest dzis taki sam jak homoseksualistow (nie jest nielegalna,
                  ale nikt nie chce zalegalizowac) Parafrazuje Ciebie: JESLI SIE SAM NA TO
                  ZDECYDOWALES i jestes szczesliwy, to co do tego ma miec reszta spoleczenstwa?
                  Dlaczego ma legalizowac cos w czym nie widzi potrzeby?

                  Oczekujesz legalizacji od demokratycznej wiekszosci, jednoczesnie Twoj punkt
                  egocentryzmu, jest tak duzy, ze nic poza "zrobieniem Tobie dobrze" nie widzisz -
                  IMHO.
                  • Gość: Piotr Re: Do behi IP: *.we.client2.attbi.com 15.11.03, 18:17
                    Akceptacja spoleczna? Mhmm. Na tym mi az tak specjalnie nie zalezy. Na
                    rownosci wobec istniejacego prawa, tak. Dlaczego? Poniewaz bez tej rownosci ja
                    i moj zwiazek jestesmy zagrozeni. Brak rownosci powoduje, ze postrzegani
                    jestesmy jako gorsi ludzie. A to daje przyzwolenie spoleczne na wiele zlych
                    rzeczy. Slyszales o pobiciach i zabijaniu ludzi tylko dlatego, ze ktos jest
                    lezba/pedalem? O zwalnianiu ich z pracy? Nierownosc wobec prawa sle sygnal
                    takze dla wymiaru tzw. sprawiedliwosci ze my nie jestesmy wspolobywatelami, a
                    obywatelami drugiej/gorszej kategorii.
                    A z homofobia "walcze" dlatego ze jest to zlo i nie mam sensu. Ta zmiana
                    bedzie miala pozytywny skutek dla calego spoleczentwa. Skonczy sie bezsensowny
                    spor, ludzie zajma sie w koncu naprawde waznymi problemami a obywatele homo
                    przestana czuc sie wyalienowani.
                    Owszem, moje zycie jest moja sprawa, tak dlugo jak nie wyrzadzam krzywdy
                    innym.
                    Co do rodzin prokreacyjnych... Znowu sie mylisz. Te same prawa przysluguja
                    malzenstwom z dziecmi jak i bez nich, czyz nie? Nie odpowiedziales, jaka jest
                    roznica miedzy tymi o moim zwiazkiem lub zwiazkami homo z dziecmi.
                    Premia spoleczna? Nic takiego. Zadnej premii nie chce. Chce TYCH samych praw
                    dlatego, ze moj zwiazek niczym sie nie rozni od zwiazku Barbary i Stefana.
                    Nie jestem samotna panna, mam meza od 8 lat, ktory w swietle prawa jest
                    kompletnie obca dla mnie osoba.
                    Mylisz sie polygamia jest nielegalna. Tak samo jak bigamia. To pojecie
                    prawne. Homoseksualizm jest wiekszosci krajow legalny. Prawnie usankcjonowane
                    zwiazki homosekualne nie sa. Ale beda.
                    Egocentryzm? Znasz mnie tak dobrze. OK. Pwenie mam go w sobie, tak jak w
                    przypadku kazdego innego czlowieka. Ty niby jestes takim 100% altruista?
                    A ty ciagle nie podales konkretnych (niemerytalnych) przykladow jak moj
                    istniejacy i szczeliwy zwiazek ma destrukcyjnie wplynac na spoleczenstwo i
                    twoje zycie z chwila jego prawnej regulacji? Czekam niecierpliwie na te liste.
                    • Gość: behi EOT, politycy i tak przyjma ta legislacje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 19:50
                      Gość portalu: Piotr napisał(a):
                      > Poniewaz bez tej rownosci ja
                      > i moj zwiazek jestesmy zagrozeni.

                      10 lat bylem w konkubinacie. Moj zwiazek nie byl przez nic zagrozony.

                      > Brak rownosci powoduje, ze postrzegani
                      > jestesmy jako gorsi ludzie

                      Oddziel zwiazek od jednostki. JESTES postrzegany NORMALNIE jako jednostka. Jako
                      zwizek jestes tylko tworem ekonomiczno prawnym.

                      > Slyszales o pobiciach i zabijaniu ludzi tylko dlatego, ze ktos jest
                      > lezba/pedalem? O zwalnianiu ich z pracy? Nierownosc wobec prawa sle sygnal
                      > takze dla wymiaru tzw. sprawiedliwosci ze my nie jestesmy wspolobywatelami, a
                      > obywatelami drugiej/gorszej kategorii.

                      Czy legalizacja zwiazkow cos w tym zmieni? Mnie sie wydaje, ze absolutnie NIE.
                      Jesli tak jestes "tępiony" przez spoleczenstwo, to legalizacja Twojego zwiazku
                      nic NIE zmieni w tym temacie, ale widocznie cos w tym musi byc, skoro tak
                      jestes alienowany.

                      > A z homofobia "walcze" dlatego ze jest to zlo i nie mam sensu. Ta zmiana
                      > bedzie miala pozytywny skutek dla calego spoleczentwa

                      Tak samo jak agorafobia, arachnofobia, ale zgadzam sie z Toba.

                      > Co do rodzin prokreacyjnych... Znowu sie mylisz. Te same prawa przysluguja
                      > malzenstwom z dziecmi jak i bez nich, czyz nie?

                      Tak, ale konkubinatom nie przysluguja te prawa i czy jest to hetero konkubinat,
                      czy homo konkubinat nie ma praw, i koniec - placi podatki tak jak samotnik z
                      wyboru.

                      > Nie odpowiedziales, jaka jest
                      > roznica miedzy tymi o moim zwiazkiem lub zwiazkami homo z dziecmi.

                      Homo z dziecmi maja premie w postaci ALIMENTOW! Czy sa to zasilki spoleczne,
                      czy bezposrednio koszty ponoszone przez wspolrodzica.

                      > Chce TYCH samych praw
                      > dlatego, ze moj zwiazek niczym sie nie rozni od zwiazku Barbary i Stefana.

                      Rozni sie, rozni. Tak jak zwiazek 50-latka z 15-sto latkiem (latka) w Danii.
                      Niby legalnie, a jednak nie moga razem rozliczac sie podatkowo.

                      > Mylisz sie polygamia jest nielegalna. Tak samo jak bigamia. To pojecie
                      > prawne

                      A niby jak sie to rozni od homoseksualizmu? Tylko tak, ze nie mozna zawierac
                      zwiazkow, ale mieszkac w szostke mozna, nieprawda?

                      > Homoseksualizm jest wiekszosci krajow legalny. Prawnie usankcjonowane
                      > zwiazki homosekualne nie sa. Ale beda

                      Tak samo legalny jak poligamia. Zwiazkow zawierac nie moga, ale mieszkac w
                      trojkatach moga i nikt do wiezienia za to nie idzie - W czym sie myle?

                      > A ty ciagle nie podales konkretnych (niemerytalnych) przykladow jak moj
                      > istniejacy i szczeliwy zwiazek ma destrukcyjnie wplynac na spoleczenstwo i
                      > twoje zycie z chwila jego prawnej regulacji?

                      Na moje mam nadzieje juz nie. Na przyszlosc dzieci byc moze. Ile konkretnych
                      przykladow potrzebujesz? Olales emerytow, niech zdychaja, wiec olejesz kazdy
                      inny. Lista jest dosyc dluga - jesli chodzi o spoleczenstwo, ale nie moge jej
                      podac, bo mnie oskarzysz o homofobie - zreszta juz tu napisalem wiele. Przeciez
                      wiesz jak to jest, jak to trudno sie przyznac do prawdy, nieprawda? Dzis moje
                      konstytucyjne prawo do wolnosci wypowiedzi jest zamknieta przez Ciebie kagancem
                      nazwanym "homofobia", no coz staram sie i tak byc "poprawny politycznie",
                      jednak wierze, ze artykul we Wproscie mial racje.

                      Tak jak Ty widzisz, zlo w dozwolonym prawnie zwiazku 50-latka z 16-latka w
                      Polsce (juz nie w Danii, bo w Polsce tak jest dozwolone), tak ja widze zlo w
                      dazeniu do legalizacji Twojego zwiazku (rowniez potepiam pierwszy, ale sytuacja
                      jest identyczna).
                      • Gość: Piotr Re: EOT, politycy i tak przyjma ta legislacje. IP: *.we.client2.attbi.com 15.11.03, 21:30
                        > 10 lat bylem w konkubinacie. Moj zwiazek nie byl przez nic zagrozony.
                        Poniewaz byl jak mniemam heteroseksualny. NIC nie mozesz wiedziec o tym jak
                        wyglada sutuacja w przypadku moim i innych par homo. Znasz jakiekolwiek pary
                        homo, przyjaznisz sie z nimi?
                        > Oddziel zwiazek od jednostki. JESTES postrzegany NORMALNIE jako jednostka.
                        To ma byc argument na co?
                        > Czy legalizacja zwiazkow cos w tym zmieni? Mnie sie wydaje, ze absolutnie
                        NIE.
                        Sama legalizacja nie. Ale wysle sygnal, ze moj zwiazek nie jest gorszy niz
                        twoj? Czy w twojej opinii jest?
                        Czy czuje sie alienowany? Alez oczywiscie! Dlaczego sadzisz, ze tworza sie
                        ttzw. getta gejowskie. Tylko tam mozemy czuc sie bezpiecznie, u siebie, bez
                        obawy, ze ktos naz wyzwie, pobije, zabije. Czy odsuwam sie od 'mainstream'
                        spoleczenstwa. Jak najbardziej. Nie mam ochoty poswiecac swojego czasu,
                        talentu i energii na wspierania ludzi, ktorzy w gruncie rzeczy nienawidze tego
                        kim jestem, ktorzy otwarcie i jawnie mnie dyskryminuja twierdza, ze ja, moje
                        zycie, moje uczucia sa gorsze od ich. Moglbym robic znacznie wiecej dla tak
                        zwanego dobra ogolnego. Nie chce, nie mam motywacji. Miedzy innymi z powodu
                        takich pogladow jak twoje.
                        > Tak samo jak agorafobia, arachnofobia, ale zgadzam sie z Toba.
                        Porownujesz obawe przed pajaczkiem z najprawdziwsza krzywda ludzka. To nie
                        jest zabawne.
                        > Tak, ale konkubinatom nie przysluguja te prawa i czy jest to hetero
                        >konkubinat czy homo konkubinat nie ma praw, i koniec - placi podatki tak jak
                        >samotnik z wyboru.
                        Z ta roznica, ze ty masz te wolnosc wyboru. Konkubinat albo malzenstwo. My
                        homo tego luksusu nie mamy.
                        Wcale nie olewam emerytow, tak jak nie olewam publicznej edukacji, kominikacji
                        itp. Nigdzie tego nie napisalem. Tylko ty ciagle przytaczasz tej jeden jedyny
                        przyklad, na okraglo. Innych na razie nie.
                        Place niemale podatki (zarabiam duzo) i na emerytow i na edukacje twoich
                        dzieci. Nie mam nic przeciwko temu.
                        Ja nakladam ci kaganiec? Jak? Mozesz sobie pisac i mowic co chcesz. NIGDY bym
                        nie probowal nikomu zabronic wolnosci wypowiedzi.
                        Ciagle nie widzisz roznicy miedzy zwiazkiem 50 i 16 latka a zwiazkiem dwojga
                        samostanowiacych sie doroslych osob? Zreszta, dlaczego 16 latek nie moglby juz
                        decydowac o swoim zyciu?
                        Czy zwiazek 20 latka i 55 latka tez cie bulwersuje? Dlaczego?
            • Gość: sfrustrowana Piotr, proszę o kontakt IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 21:51
              Cześć Piotr,

              wygląda na to, że mamy podobny "zestaw problemow". Czy moglbyś się ze mną
              skontaktować? Może moglibyśmy pogadać (na czacie lub przez e-mail) o wszystkich
              tych problemach z Urzędem Imigracyjnym. Będę ci wdzięczna, jeśli napiszesz do
              mnie na ZaborneyNJ@aol.com :) Jestem od kilku lat w związku z Amerykanką, co
              pol roku muszę wsiadać w samolot i pokonywać Atlantyk w jedną lub drugą stronę.
              Jestem ciekawa, jak Ty i Twoj partner rozwiązaliście/rozwiązujecie te wszystkie
              sprawy.

              Pozdrawiam Cię serdecznie,

              sfrustrowana
              • Gość: Piotr Re: Piotr, proszę o kontakt IP: *.we.client2.attbi.com 15.11.03, 22:41
                Nasz problem jeszcze nie jest na 100% rozwiazany, mam nadzieje na zakonczenie
                procesu w ciagu nastepnych 6 miesiecy.
                Tobie proponuje rozmowe z gay-friendly prawnikiem.
                Wejdz na strone:
                www.lgirtf.org/
                Oni maja spotkania w kazdym wiekszym miescie. Nie jestes sama, dziesiatki
                tysiecy ludzi przechodza przez ten koszmar. Ale jak to wytlumaczyc behi?
                Piotr
                • Gość: sfrustrowana Re: Piotr, proszę o kontakt IP: *.proxy.aol.com 16.11.03, 22:08
                  Powodzenia w twoich staraniach, Piotrze. Dzięki za link. Nie jest mi calkiem
                  obcy; od czasu do czasu z moją partnerką poświęcamy trochę czasu na
                  podpisywanie rożnych petycji (ona jest czlonkinią HRC), jednak zazwyczaj
                  zmagania z codziennością, opieka nad dziećmi itp. są na pierwszym miejscu...
                  Myślalyśmy o spotkaniu z prawnikiem. Czy Ty i Twoj mąż to zrobiliście? Prosilam
                  Cię o kontakt, bo myślalam, że może bylbyś w stanie doradzić nam kolejność
                  dzialan, jednak rozumiem, że z rożnych względow możesz nie życzyć sobie
                  bliższej znajomości. Nie ma sprawy. Czy możesz mi jednak tutaj na forum
                  powiedzieć, czy Ty skorzystaleś z porad prawnika?
                  • Gość: Piotr Re: Piotr, proszę o kontakt IP: *.client.comcast.net 20.11.03, 06:44
                    Tak, najpierw postaralem sie o wize H1B1. Kosztuje troche (lawyer cost about
                    $1500 plus oplaty dlA INS.)
                    Slyszalas o Massachusetts? Moze za 6 miesiecy bedziecie mogly wziac slub?
                    Pogadaj z prawnikiem.
      • doosh Re: Żadnych praw dla homoseksualistów. 15.11.03, 13:11
        moze dlatego,ze pedofilia to choroba,a homoseksualizm z medycznego punktu
        widzenia uposledzeniem nie jest
    • chaucer Smieszne! 16.11.03, 12:01
      Klucimy sie tu czy homoseksualisci powinni miec prawa do zawierania zwiazkow
      malzenskich czy nie,moze konkretnie wypowiedza sie sami zainteresowani? Jako ze
      ich opinii jest tutaj malo. A jeszcze tak z innej beczki z moich obserwacji
      wynika ze homoseksualisci sa bardzo niestali w uczuciach,moze przyznanie im
      takich praw uspokoi troche ta sprawe.
      • Gość: michele Re: Smieszne! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.11.03, 15:31
        chaucer napisał:

        > Klucimy sie tu czy homoseksualisci powinni miec prawa do zawierania zwiazkow
        > malzenskich czy nie,moze konkretnie wypowiedza sie sami zainteresowani?

        Niezupełnie. Co by było gdyby pozwolić np. pedofilom decydować czy chcą mieć
        prawo do seksu z dziećmi?
        • chaucer Re: Smieszne! 16.11.03, 16:07
          Gość portalu: michele napisał(a):

          >
          > Niezupełnie. Co by było gdyby pozwolić np. pedofilom decydować czy chcą mieć
          > prawo do seksu z dziećmi?

          Popadasz w skrajnosci ja mowie tylko i wylacznie o homoseksualistach pedofili
          uwazam za ludzi ktorych nalezy wyeliminowac ze spoleczenstwa! Spojz na to tez z
          innejstrony porownaj szkodliwoc spoleczna(jesli takowa istnieje a ja uwazam ze
          nie) zwiazkow chomoseksualnych oraz szkodliwosctego co robia pedofile
    • chaucer Nietolerancja 16.11.03, 12:15
      Jeszcze jedno,moze troche bez sensu ale juz to napisze. Do bialej goraczki
      doprowadza mnie nasze spoleczenstwo i jego ogoolny stosunek do homoseksualistow
      oraz zwiazkow zawieranych przez nich. Jesli dojdzie do przyznania praw
      homoseksualistom rzad zostanie zlinczowany przez przez znakomita czesc
      spoleczenstwa(to tylko obiektywnestwierdzenie)sytuacja jest ostro nie zdrowa.
      Juz widze te zgraje starszych kobiet z transparentami i jajkami gotowe obrzucic
      kazdego polityka(wiekszosc pewnie na to zasluzyla nale nie o tym teraz mowa)
      ktory przylozyl swoja reke do tak "bezboznego czynu" Eh.. z czym nam sie
      przyszlo borykac w dzisiejszych czasach...
      • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 12:44

        chaucer napisał:

        > Jeszcze jedno,moze troche bez sensu ale juz to napisze. Do bialej goraczki
        > doprowadza mnie nasze spoleczenstwo i jego ogoolny stosunek do
        homoseksualistow
        >
        > oraz zwiazkow zawieranych przez nich. Jesli dojdzie do przyznania praw
        > homoseksualistom rzad zostanie zlinczowany przez przez znakomita czesc
        > spoleczenstwa(to tylko obiektywnestwierdzenie)sytuacja jest ostro nie
        zdrowa.
        > Juz widze te zgraje starszych kobiet z transparentami i jajkami gotowe
        obrzucic
        >
        > kazdego polityka(wiekszosc pewnie na to zasluzyla nale nie o tym teraz mowa)
        > ktory przylozyl swoja reke do tak "bezboznego czynu" Eh.. z czym nam sie
        > przyszlo borykac w dzisiejszych czasach...

        To nie jest kłótnia, tylko wypowiadanie swoich poglądów na dany temat.
        Dlaczego od razu lincz?
        Dlaczego przywilej innego światopoglądu przyznajesz tylko starszym kobietom z
        transparentami i jajkami, trochę tolerancji i szacunku dla innych nawet
        młodych heteromężczyzn?
        A tak dla zastanowienia
        Jaka jest reakcja młodych niedojrzałych osobowości (dzieci) na filmy i
        gry komputerowe nacechowane agresją (walka, krew), każdy rozsądny człowiek
        wie, że rodzi to agresję.
        Każdy ma prawo postępować według swoich upodobań (w swoim intymnym świecie),
        ale niech nie będzie to działaniem najbardziej perfidnym, działaniem na
        podświadomość niedojrzałej
        jednostki ludzkiej jakim są dzieci. Uważam, że zalegalizowanie ustawą tych
        związków będzie
        właśnie takim działaniem. Co do spraw majątkowych (dziedziczenie) Kodeks
        Cywilny wyraźnie wskazuje drogę postępowania w tej kwestii.
        To nie jest tylko sprawa religijności, ale społeczna i tu tkwi problem. Więcej
        rozsądku a mniej emocji.

        Pozdrawiam hetero i homo
        • chaucer Re: Nietolerancja 16.11.03, 12:57
          Nie chodzi mi tu o przywilej innego swiatopogladu jak napisales ale o nie
          tolerancje spoleczenstwa,moze rzeczywiscie troche to splycilem,ale nie da sie
          ukryc ze nasze spoleczenstwo do tolerancyjnych nie nalezy. Uwazasz ze
          zalegalizowanie zwiazkow homo bezdzie wzbudzac agresje i zlosc? (bo tak to
          zrozumialem) To jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu o
          nietolerancyjnosci polakow!
        • chaucer Re: Nietolerancja 16.11.03, 12:59
          Nie chodzi mi tu o przywilej innego swiatopogladu jak napisales ale o nie
          tolerancje spoleczenstwa,moze rzeczywiscie troche to splycilem,ale nie da sie
          ukryc ze nasze spoleczenstwo do tolerancyjnych nie nalezy. Uwazasz ze
          zalegalizowanie zwiazkow homo bezdzie wzbudzac agresje i zlosc? (bo tak to
          zrozumialem) To jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu o
          nietolerancyjnosci polakow!
          Pozdrawiam
          • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 13:33
            Źle zrozumiałeś, to był tylko przykład wpływu filmów na psychikę dziecka, i
            przykład manipulacji ich psychiką.
            Związki homoseksualne były są i będą, i najlepiej niech tak zostanie w tej
            formie.
            Rozwiązanie spraw finansowych wyjaśniłem wcześniej według KC.
            Chodzi mi o legalizację tych związków, które jako legalne i wykazywane w ten
            sposób jako jeden z wzorców zachowań może mieć zły wpływ społeczny na młode
            pokolenie, natomiast nie poprawi stosunku dorosłego społeczeństwa do takich
            zachowań. Tu ma wpływ tylko i wyłącznie kultura osobista i żadne ustawy tego
            nie zmienią.
            To nie objaw nietolerancji tylko pewnych przemyśleń.
            Pozdrawiam
            • Gość: Kiedyś mama Re: Nietolerancja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.03, 22:58
              Gość portalu: Ateista napisał(a):

              > Chodzi mi o legalizację tych związków, które jako legalne i wykazywane w ten
              > sposób jako jeden z wzorców zachowań może mieć zły wpływ społeczny na młode
              > pokolenie, natomiast nie poprawi stosunku dorosłego społeczeństwa do takich
              > zachowań. Tu ma wpływ tylko i wyłącznie kultura osobista i żadne ustawy tego
              > nie zmienią.

              Ale przecież młode pokolenie wie, że istnieje orientacja homo, otrzymuję
              wiedzę na ten temat w szkole, z książek, czasopism, filmów. Młodzież wie, że
              istnieją takie pary, może ma takich sąsiadów, znajomych. Wie, choćby z gazet,
              że w innych krajach takie pary mogą zawrzeć legalny związek, wie, że niktóre
              osoby publiczne (politycy, artyści) z Zachodniej Europy mają takie związki.
              Według mnie obecna sytuacja, gdy nie ma legalizacji takich związków jest
              bardziej szkodliwa, bo stwarza pozory, że z owymi parami jest coś nie w
              porządku, skoro żyjąc razem, nie mogą zawrzeć związku. Według mnie pojawia sią
              dysonans poznawczy dla młodego człowieka, bo z jednej strony mówi się, że te
              osoby, pary są "normalne", ich orientacja jest jedną z możliwych obok hetero i
              bi, z drugiej strony, takie pary nie mają prawnych możliwości zawarcia
              związku, jak osoby hetero.
              Jak bym miała wytłumaczyć dziecku, dlaczego np. ciocia Ania i wujek Jurek mogą
              być małżeństwem, a ciocia Ola i Kasia nie mogą?
              • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 00:27
                Gość portalu: Kiedyś mama napisał(a):

                > Ale przecież młode pokolenie wie, że istnieje orientacja homo, otrzymuję
                > wiedzę na ten temat w szkole, z książek, czasopism, filmów. Młodzież wie, że
                > istnieją takie pary, może ma takich sąsiadów, znajomych.

                Młodzież także wie, że istnieje sex pozamałżeński (na pewno większy procent
                jest zdrad małżeńskich niż jest homo), i czy ktoś próbuje zalegalizować taką
                sytuację?
                Czy ktoś próbuje zalegalizować poligamię?

                Co mam odpowiedzieć dzieciom gdy w parku się obejmują homoseksualiści, że
                teraz taka moda?.
                Konkretnie narusza to art. 53 pkt. 3 i art. 72 pkt. 1 Konstytucji RP


                Pozdrawiam
                • arte77 Re: Nietolerancja 17.11.03, 08:36
                  Gość portalu: Ateista napisał(a):
                  > Co mam odpowiedzieć dzieciom gdy w parku się obejmują homoseksualiści, że
                  > teraz taka moda?.
                  > Konkretnie narusza to art. 53 pkt. 3 i art. 72 pkt. 1 Konstytucji RP

                  A co odpowiesz, gdy dzieci zapytają co to jest homoseksualizm? Czy udzielenie
                  odpowiedzi na to pytanie jest niezgodne z Twoimi zasadami moralnymi?
                  • Gość: camel Re: Nietolerancja IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 17.11.03, 12:16
                    > Gość portalu: Ateista napisał(a):
                    > > Co mam odpowiedzieć dzieciom gdy w parku się obejmują homoseksualiści, że
                    > > teraz taka moda?.
                    > > Konkretnie narusza to art. 53 pkt. 3 i art. 72 pkt. 1 Konstytucji RP


                    a co mowi ten artykul??
                    • Gość: Pedau powiadasz Konstytucja... IP: 217.153.97.* 17.11.03, 18:59
                      Art. 53.
                      1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
                      3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego
                      i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje
                      się odpowiednio.
                      4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
                      prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym NIE MOŻE BYĆ
                      NARUSZONA WOLNOŚĆ SUMIENIA i religii INNYCH OSÓB.

                      Powiem wiecej, jest jeszcze ten artykuł
                      Art. 48.
                      Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
                      Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność
                      jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

                      ===Ale jasno z nich wynika, ze to w domu mozesz sobie mowic swoim dzieciom co
                      chcesz, wpajać im nienawiśc lub uprzedzenia itp. ale wg prawa i w miejscach
                      publicznych wszyscy powinni byc traktowanie jednakowo. Ot i tyle.

                      "Art. 72.
                      Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od
                      organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem,
                      wyzyskiem i demoralizacją."

                      === A czy tu ktokolwiek chce promowac sex w miejscach publicznych?



                      A jak juz idziemy w konstytucje:
                      Art. 32.
                      Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez
                      władze publiczne.
                      Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, SPOŁECZNYM lub
                      GOSPODACZYM z JAKIEJKOLWIEK przyczyny.

                      Proste, jasne i przejrzyste :)


                      caly tekst konstytucji tam:
                      www.sejm.gov.pl/prawo/konstytucja/kon1.htm
                      • Gość: Ateista Re: powiadasz Konstytucja art.18 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 19:42
                        Gość portalu: Pedau napisał(a):

                        > Art. 53.
                        > 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
                        > 3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania
                        moralnego
                        > i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1
                        stosuje
                        > się odpowiednio.
                        > 4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
                        > prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym NIE MOŻE BYĆ
                        > NARUSZONA WOLNOŚĆ SUMIENIA i religii INNYCH OSÓB.
                        >
                        > Powiem wiecej, jest jeszcze ten artykuł
                        > Art. 48.
                        > Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
                        > Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także
                        wolność
                        > jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
                        >
                        > ===Ale jasno z nich wynika, ze to w domu mozesz sobie mowic swoim dzieciom
                        co
                        > chcesz, wpajać im nienawiśc lub uprzedzenia itp. ale wg prawa i w miejscach
                        > publicznych wszyscy powinni byc traktowanie jednakowo. Ot i tyle.
                        >
                        > "Art. 72.
                        > Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od
                        > organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem,
                        > wyzyskiem i demoralizacją."
                        >
                        > === A czy tu ktokolwiek chce promowac sex w miejscach publicznych?
                        >
                        >
                        >
                        > A jak juz idziemy w konstytucje:
                        > Art. 32.
                        > Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania
                        przez
                        > władze publiczne.
                        > Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, SPOŁECZNYM lub
                        > GOSPODACZYM z JAKIEJKOLWIEK przyczyny.
                        >
                        > Proste, jasne i przejrzyste :)
                        >
                        >
                        > caly tekst konstytucji tam:
                        > www.sejm.gov.pl/prawo/konstytucja/kon1.htm

                        Ustawa nie zagwarantuje nietolerancji, jest to tylko zależne od kultury
                        osobistej a nie od nakazów. Mniejszości narodowe mają też równe prawa
                        gwarantowane Konstytucją, i co, i tak jest częsta nienawiść w stosunku do
                        nich. Powtarzam mnie nie przeszkadza homoseksualista w pracy, (jeśli jest
                        wydajniejszy w wykonywaniu powierzonego zadania) od hetero w pracy to tylko
                        powinno wyjść mu na korzyść, i gdzie widzisz tu dyskryminację, a jeżeli
                        widzisz to Ty jesteś nietolerancyjny, ale ma mnie prawo drażnić pewne
                        zachowanie w miejscach publicznych, natomiast sprawy w czterech ścianach to
                        mnie nie interesują, jest to sprawa osobista.
                        I sprawa najważniejsza:
                        Uchwalenie tej ustawy jest sprzeczne z art. 18 Konstytucji RP.

                        Pozdrawiam Hetero i Homo
                        • Gość: Pedau Re: powiadasz Konstytucja art.18 IP: 217.153.97.* 17.11.03, 21:47
                          "Art. 18.
                          Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i
                          rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej."

                          Tylko ze ja nie chce szczegolnej ochrony, nie interesuja mnie jakies dodatkowe
                          przywileje, poza zrownaniem w prawie podatkowym i spadkowym. Czyli np. jezeli
                          umre i przekaze w spadku wszystko mojemu partnerowi, to chce by placil on
                          podatek w takiej wysokosci, jak w przypadku K+M i zeby moja rodzina nie mogla
                          wniesc przeciw niemu jakiejs sprawy o odzyskanie majątku, na podstawie, ze to
                          jest jakas obca osoba.

                          Jezeli prowadzimy wspolne gospodarstwo domowe, to dlaczego nie mozemu sie razem
                          opodatkowac?

                          Jezeli poznam kogos za granica, i zdecydujemy, ze chcemy zyc w Polsce, to chce
                          aby ta osoba sprowadzila sie do kraju jako moja druga polowa i nie musiala
                          kombinowac na lewo jakichs papierowych malzenstw, zebysmy tylko byli razem.

                          To chodzi o takie codzinne prozaiczne problemu, a ktorych pary K+M nie zdaja
                          sobie sprawy - zadne extra przywileje.

                          W innym wpisie wspomnialem, najlepszym rozwiazaniem byloby wprowadzenie podatki
                          liniowego i zlikwidowanie podatku od spadku - takie posuniecie rozwiazalo by
                          automatem pare tych problemow.

                          Jestem takze przeciwko adopcji - bo nalezaloby zebrac przynajmniej 20-30 letnie
                          doswiadczenie na temat tego jak bardzo stabilne beda takie zwiazki, zeby
                          powierzyc im pod opieke jakies dziecko.

                          Nie mowie, ze ustawa spowoduje, ze ludzie nagle zmienia swoje nastawienie, to
                          dlugotrwaly proces. To rzecz normalna, ze ludzie boja sie tego, czego nie znaja.

                          I przeciez ja chce byc legalna para z moim facetem w naszych 4 scianach - wiec
                          nie bardzo wiem o co ci chodzi z zachowaniami w miejscach publicznych?

                          Przeciez ta ustawa nie powoduje zniesienie tego artykulu konstytucji:
                          Art. 31.
                          3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą
                          być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w
                          demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź
                          dla ochrony środowiska, zdrowia i MORALNOSCI PUBLICZNEJ, albo wolności i praw
                          innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw."

                          Czyli to ze bedziemy legalnym zwiazkiem, nie znaczy ze bedziemy uprawiac sex w
                          miejscu publicznym! :-)
                          • Gość: Ateista Re: powiadasz Konstytucja art.18 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 22:18
                            Sprawy spadkowe (darowizna, testament), reguleje KC, jedynie wystarczy zrównać
                            podatek od tego. Rodzina by mieć zysk z majątku może zarządać zgodnie z KC
                            zachowek i w tym wypadku nawet zrównanie praw z K+M nic nie zmieni.

                            Co do wspólnego opodatkowania to myślę, że i tak w najbliższym czasie i ten
                            przywilej zniknie.

                            Powtarzam któryś raz z rzędu ustawą nie da się zmienić kultury osobistej
                            jednostki ludzkiej, nie da się nakazać tolerancji. Prosty przykład
                            pseudokibice na meczach czy nie łamią praw Konstytucyjnych ustaw itp. aktów
                            prawnych ( nie dotyczy to tylko RP)?

                            Mnie osobiście jest obojętne kto i z kim mieszka, jeżeli nie narusza to mojej
                            prywatności.

                            Jednak art. 18 Konstytucji RP jasno i jednoznacznie to precyzuje.

                            Pozdrawiam
                            Ateista
                            • Gość: Pedau No to sie zgadzamy :-) IP: 217.153.97.* 17.11.03, 23:02
                              Nie wiem czemu powtarzasz tak o tej kulturze osobistej i zadekretowanej
                              tolerancji - przeciez akurat tu sie z toba zgadzam i nie twierdze czegos
                              przeciwnego :-)

                              Zadaniem tej ustawy nie jest zmuszenie ludzi by nagle zaczeli byc tolerancyjni,
                              ani ze otrzymamy jakies wyimaginowane przywileje - ma to tylko spowodowac, by
                              nasze zycie w przypadku codziennych formalnosci prawnych, stalo sie deczko
                              mniej upierdliwe niz obecnie - i tyle.

                              Co do zachowku i podatku od spadku to pewnie wiesz, ze zalezy on od stopnia
                              pokrewienstwa, a w chwili obecnej, moj partner jest dla mnie - wg
                              obowiazujacego prawa - osoba obca, a co za tym idzie poszkodowany w tego typu
                              sprawach.

                              Nie wspominajac oczywiscie np. emigracji jezeli partnerzy pochodza z roznych
                              krajow - to dopiero jest szopka.

                              I tak z czystej ciekawosci - w jaki sposob narusza twoja prywatnosc fakt, ze
                              gdzies sobie mieszka razem w jakims domu zalegalizowana para K+K lub M+M?
                  • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 19:15
                    arte77 napisała:

                    > Gość portalu: Ateista napisał(a):
                    > > Co mam odpowiedzieć dzieciom gdy w parku się obejmują homoseksualiści, że
                    > > teraz taka moda?.
                    > > Konkretnie narusza to art. 53 pkt. 3 i art. 72 pkt. 1 Konstytucji RP
                    >
                    > A co odpowiesz, gdy dzieci zapytają co to jest homoseksualizm? Czy
                    udzielenie
                    > odpowiedzi na to pytanie jest niezgodne z Twoimi zasadami moralnymi?


                    Co innego wyjaśnienie dzieciom co to jest homoseksualizm, dzieci należy
                    uświadamiać jeśli pytają i żadne pytanie nie narusza jakichkolwiek przekonań
                    moralnych, lecz odróżnij pytanie od sytuacji jaką opisałem wyżej, chyba jest
                    ogromna różnica?
                    Odpowiem tak:
                    Homoseksualizm; doiminująca skłonność seksualna do osoby tej samej płci,
                    niezależnie od tego, czy dochodzi do aktów seksualnych.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: ... Re: Nietolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 20:50
                      > Homoseksualizm; doiminująca skłonność seksualna do osoby tej samej płci,
                      > niezależnie od tego, czy dochodzi do aktów seksualnych.
                      > Pozdrawiam

                      eeeeeeeee...i tak bys to dziecku wytlumaczyl?
                      Wisz, smieszne jest to, ze dziecko widzace na ulicy dwoch calujacych sie
                      facetow nie zwroci na nich uwagi, bo dzieci nie maja potrzeb seksualnych. Ale
                      rodzice na pewno tak. Przypuszczem, ze dziecko w wieku 12-13 lat przezyloby
                      rowniez szok, gdyby nagle na chodniku zobaczylo uprawiajaca sex pare hetero.

                      ...
                      • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 21:16
                        Gość portalu: ... napisał(a):

                        > > Homoseksualizm; doiminująca skłonność seksualna do osoby tej samej płci,
                        > > niezależnie od tego, czy dochodzi do aktów seksualnych.
                        > > Pozdrawiam
                        >
                        > eeeeeeeee...i tak bys to dziecku wytlumaczyl?
                        > Wisz, smieszne jest to, ze dziecko widzace na ulicy dwoch calujacych sie
                        > facetow nie zwroci na nich uwagi, bo dzieci nie maja potrzeb seksualnych.
                        Ale
                        > rodzice na pewno tak. Przypuszczem, ze dziecko w wieku 12-13 lat przezyloby
                        > rowniez szok, gdyby nagle na chodniku zobaczylo uprawiajaca sex pare hetero.

                        Nie prowadzimy wykładu z psychologii ani seksuologii, dlatego krótka
                        odpowiedź, nie rozumiesz, że jest to moja reakcja, że mnie to nie przeszkadza
                        gdy tego się nie upublicznia.

                        I twoje słowa dziecko widząc na ulicy dwóch facetów całujących się nie zwróci
                        na nich uwagi, natomiast para heteroseksualna wprawi ich w szok, nie widzisz
                        sprzeczności.
                        Jeżeli tak wybiórczo widzisz świat i jesteś nietolerancyjny w stosunku do
                        hetero to dziękuję za dyskusję, utwierdzasz mnie w przekonaniu by być
                        przeciwny tej ustawie.
                        Jednak myślałem, że środowisko homo jest bardziej tolerancyjne.

                        A tak na koniec:
                        Uchwalenie tej ustawy jest sprzeczne z art. 18 Konstytucji RP.

                        Pozdrawiam
                        Ateista
                        • Gość: ... Re: Nietolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 21:54
                          > Nie prowadzimy wykładu z psychologii ani seksuologii, dlatego krótka
                          > odpowiedź, nie rozumiesz, że jest to moja reakcja, że mnie to nie przeszkadza
                          > gdy tego się nie upublicznia.

                          ta..mnie tez przeszkadza jak chlopak z dziewczyna chlepca jezykami az im slina
                          bokiem cieknie. swinstwo takie ze mozg sie lasuje... ble..jakie to ochydne. a
                          jednek nie staram sie tego zabronic. Nie wszystko musi nam sie podobac. A skoro
                          to tobie nie odpowiada to nie zaslaniaj sie dziecmi. A co do wykladu z
                          psychologii. Przydalby ci sie.


                          > I twoje słowa dziecko widząc na ulicy dwóch facetów całujących się nie zwróci
                          > na nich uwagi, natomiast para heteroseksualna wprawi ich w szok, nie widzisz
                          > sprzeczności.


                          Bredzisz. Ja mowilem o pocalunku, ze dziecko nie zwroci uwagi.
                          A o szoku, jezeliby zobaczylo patre kochajaca sie na chodniku. I chyba to juz
                          nie ma znaczenia jaka pare. W obydwu przypadkach byloby to obrzydliwe.
                          Ja wybiorczo widze swiat??? JA? Przeciez to tobie nic nie odpowiada i uwazasz
                          za nie etyczne ze facet idzie byc moze z facetam za reke albo sie z nim caluje.
                          Ostatecznie komu wolno sie calowac. Moze jakies przepisy co?
                          A to czy ty jestes za ustwa czy nie, nikogo nie obchodzi. Ustawa wejdzie w
                          zycie predzej czy pozniej. Srodowisko homo jest nietolerancyjne bo ma powody.
                          Nie sadzisz?


                          > A tak na koniec:
                          > Uchwalenie tej ustawy jest sprzeczne z art. 18 Konstytucji RP.

                          Bzdury pleciesz. ALe byc mosze masz problem z rozroznieniem slowa partnerstwo
                          lub konkubinat ze slowem malzenstwo. Czyzby analfabetyzm wtorny czy po prostu
                          jestes tak glupio uparty?

                          ...
                          • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 22:36
                            Ja nie widziałem pary hetero uprawiającej sex na ulicy, może ty tak to
                            przepraszam.

                            Działasz pod wpływem emocji, a szkoda bo inni naprawde piszą rozsądnie.

                            Nie tobie oceniać jaki wykład by mi się przydał, i komu doskwiera analfabetyzm
                            wtórny, tym sposobem coraz bardziej stajesz się nietolerancyjny w stosunku do
                            mnie (próbujesz mnie prowokować).
                            Ten poziom dyskusji mnie nie interesuje.
                            Żegnam
                            Ateista
                            • Gość: ... Re: Nietolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 07:53
                              > Ja nie widziałem pary hetero uprawiającej sex na ulicy, może ty tak to
                              > przepraszam.

                              No wlasnie widzialem, w parku..bez totalnego skrepowania.
                              I to niby homo sa zboczeni.
                              I masz racje, dzialam pod wplywem emocji, bo juz mnie irytuje powoli to, ze
                              ludzie zabiaraja glow i nie maja argumentow, a jedyny jaki maja to: a bo ja tak
                              uwazam i juz.

                              ...
                    • arte77 Re: Nietolerancja 18.11.03, 13:19
                      Gość portalu: Ateista napisał(a):
                      > Co innego wyjaśnienie dzieciom co to jest homoseksualizm, dzieci należy
                      > uświadamiać jeśli pytają i żadne pytanie nie narusza jakichkolwiek przekonań
                      > moralnych, lecz odróżnij pytanie od sytuacji jaką opisałem wyżej, chyba jest
                      > ogromna różnica?


                      Ja nie widzę żadnej różnicy. Skoro moje dziecko wie, czym jest homoseksualizm
                      (a jeśli nie wie, zawsze może zapytać i otrzymać rzeczową odpowiedź), jeśli
                      zapyta o obejmujących się mężczyzn w parku, odpowiem po prostu, że się kochają.
                      Zakładam, że mówimy o obejmowaniu, a nie zachowaniach wybitnie erotycznych,
                      które w miejscach publicznych są niedopuszczalne niezależnie od orientacji.

                      > Odpowiem tak:
                      > Homoseksualizm; doiminująca skłonność seksualna do osoby tej samej płci,
                      > niezależnie od tego, czy dochodzi do aktów seksualnych.
                      > Pozdrawiam


                      Jeśli odpowiesz dziecku w ten sposób, niewiele ono z tego zrozumie;) Ta
                      definicja(bardzo jakaś encyklopedyczna) nadawałaby się dla dzieci pow. 12 lat,
                      a te być może nie potrzebują już wyjaśnień. No chyba że nabyły wiedzę z
                      podwórka - wtedy przydałoby się to i owo sprostować.

                      Moja córka (9 lat) widziała niedawno zdjęcie transwestyty. Zdziwiona spytała,
                      dlaczego ten pan przebrał się za kobietę. Odpowiedziałam, że niektórym
                      mężczyznom sprawia to przyjemność - dlatego czasem się tak przebierają.
                      Odpowiedziała "aha" i nie wracała do tematu. Było to całkiem zwyczajne "aha"
                      bez żadnych podtekstów, śladów zaniepokojenia czy zgorszenia.

                      Nie przesadzajmy z tym gorszeniem dzieci - im jest naprawdę wszystko jedno kto
                      się do kogo przytula i kto z kim mieszka, wystarczy im to normalnie wyjaśnić.

                      A opinie,które widziałam w czyichś postach, że dziecko widząc homoseksualistów,
                      samo przybierze orientację homoseksualną uważam za absurdalne.

                      pozdrawiam.
                      • Gość: ... arte.. IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 18:44
                        zgorszenie w dzieciach zasiewaja rodzice.
                        czasem chodze na plaze naturystow gdzie sa cale rodziny i nikt nikogo sie nie
                        wstydzi. To tylko kwestia podejscia i kultury.

                        ...
        • Gość: sfrustrowana Re: Nietolerancja IP: *.proxy.aol.com 16.11.03, 22:48
          Ateisto, po przeczytaniu w Twojej wypowiedzi, cytuję: "Każdy ma prawo
          postępować według swoich upodobań (w swoim intymnym świecie),
          ale niech nie będzie to działaniem najbardziej perfidnym, działaniem na
          podświadomość niedojrzałej
          jednostki ludzkiej jakim są dzieci. Uważam, że zalegalizowanie ustawą tych
          związków będzie
          właśnie takim działaniem. " - po prostu opadly mi ręce i nogi. W jaki to niby
          sposob Twoim zdaniem okaleczona zostanie podświadomość dzieci, jeśli rząd
          zalegalizuje związki homoseksualne? Jaką to "podstępną informację" zasieje w
          umyslach niewinnych dziatek? i czym tak strasznym niby zakielkuje to "ziarenko"
          w przyszlości? Procent homoseksualistow w spoleczenstwach się nie zmienia. Nie
          wierzysz chyba, że zalegalizowanie związkow homo rozpowszechni takie związki?
          Ci, ktorzy są (byli) homo, może poczują się trochę pewniej w spoleczestwie, to
          wszystko, i może faktycznie zobaczysz więcej homoseksualnych par na ulicach,
          ale po jakimś czasie ich liczba przestanie wzrastać. Ujawnią się tylko ci,
          ktorzy dotąd czuli (czują) się zagrożeni homofobią.

          W USA widzialam jakiś czas temu talk show ("Montel"), ktorego tematem
          bylo: "Moi rodzice są homo". Wystąpily w nim pary homoseksualistow i lesbijek
          oraz wychowywane/wychowane przez nich dzieci. Dzieci wcale nie gloryfikowaly
          związkow między osobami tej samej plci, chlopcy wykazyli zainteresowanie
          dziewczynami, dziewczyny chlopcami. Ich rodzice wcale nie wychowali ich (ani
          nie starali się wychować) w przekonaniu, że związki hetero są gorsze. Dorosle
          dzieci wychowane w związkach homoseksualnych twierdzily, że w okresie
          dorastania borykaly się z tylko jedynym problemem związanym ze specyfiką
          rodziny, w ktorej się wychowywaly. Problemem mianowicie bylo to, że
          SPOLECZENSTWO nie akceptowalo, nie chcialo rozumiec, że można mieć dwie mamy
          albo dwoch ojcow, i być calkiem normalnym dzieciakiem. Jeśli będzie istnieć
          prawo do legalizacji związkow homo, latwiej będzie utrzymać w ryzach homofobię,
          a to z pewnością ulatwi życie wielu HETEROSEKSUALNYM dzieciom.
          • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 00:49
            Cytujesz wybiórczo, a bardzo szkoda, pominęłaś najważniejsze zdanie i
            próbujesz odpowiadać.
            OK
            1. Czy widziałaś reakcję dzieci po obejrzeniu agresywnego (walki, mordy i
            krew) filmu?
            2. Czy widziałaś reakcję dzieci w ośrodkach adopcyjno-opiekuńczych zwłaszcza
            gdy personel na pewne sprawy przymyka oko (ciche przyzwolenie)?
            Masz prawo dalej uważać, że zalegalizowanie małżeństw homoseksualnych jest
            korzystne, ale i ja mam prawo być innego zdania i być przeciwny legalizacji
            takiej ustawy, patrz wyżej dlaczego.- dlatego, że działa się na podświadomość
            osoby jeszcze nie ukształtowanej emocjonalnie rób to co widzisz i na co masz
            ochotę pkt.2.
            I na koniec uchwalenie tej ustawy jest sprzeczne z art. 18 Konstytucji RP.

            Pozdrawiam
            • Gość: sfrustrowana Re: Nietolerancja IP: *.proxy.aol.com 17.11.03, 21:20
              Drogi Ateisto,

              jak najbardziej zgadzam się z twoim zdaniem, że pelne agresji sceny na ekranie
              telewizora bardzo źle wplywają na psychikę dzieci (i doroslych!) - tylko
              dlaczego wrzucasz do jednego worka sprawy tak rożne jak wlaśnie agresja w
              filmach i promocja tolerancji wobec innego niż heteroseksualny (a opartego na
              najwyższych ludzkich wartościach, takich jak milosc i oddanie) stylu życia? To
              nie fair. Idąc twoim tokiem rozumowania można by powiedzieć, że rodzice, ktorzy
              uczą dwulatka odmawiać "Aniele Boży, Strożu Moj", indoktrynują niewinne dziecko
              i wypaczają jego nieuksztaltowany umysl. A jednak większość Polakow to z pelnym
              przekonaniem robi, bo wierzą, że wyposaży to dziecko w jakiś instrument
              radzenia sobie z rzeczywistością. Wierzą, że religia pomaga ocenić, co dobre, a
              co zle. Moim zdaniem nowe, bardziej odpowiadające wspolczesnej rzeczywistości
              prawo dotyczące związkow homoseksualnych (legalizujące je) pomogloby
              niebagatelnej części spoleczenstwa. Średnio 3-7% każdego spoleczestwa to osoby
              homoseksualne; jaka jest w tej chwili liczba ludności Polski? 40 milionow? 5
              procent z takiej liczby to naprawdę niemalo.

              Nie bardzo rozumiem co masz na myśli mowiąc: "Czy widziałaś reakcję dzieci w
              ośrodkach adopcyjno-opiekuńczych zwłaszcza gdy personel na pewne sprawy
              przymyka oko (ciche przyzwolenie)?" Gdy personel na co przymyka oko? Jeśli
              przymyka na jakieś niepokojące zachowania, to bardzo źle, i tylko potwierdza
              moją teorię, że lepiej, by dziecko wychowywalo się w kochającej rodzinie
              skladającej się z dwoch ojcow lub dwoch matek, ktorzy wpoją dziecku zasady
              bycia porządnym czlowiekiem, niż w takiej instytucji, gdzie opiekunowie nigdy
              nie są w stanie poświęcić wychowankom dość czasu i uwagi.

              Nie wyuczylam się niestety na pamięć naszej Konstytucji; będę ci wdzięczna,
              jeśli zacytujesz art. 18.

              Pozdrowienia.

              PS. Czytalam kiedyś zabawną listę 10 rzeczy, ktore heteroseksualni powinni
              wiedzieć o homoseksualnych. Jedną z nich bylo:

              Uspokojcie się, my WAS nie chcemy! :)

              Nota bene, nie definiuję się jako lesbijka; zakochiwalam się wcześniej w
              mężczyznach, i gdybym przypadkiem nie spotkala mojej obecnej partnerki,
              moglabym rownie dobrze znaleźć partnera mężczyznę. ("Uspokoj się, ciebie i tak
              bym nie chciala" ;) ) Zabieram jednak glos w tej dyskusji, bo poznalam w ciągu
              ostatnich kilku lat problemy z jakimi borykają się osoby homoseksualne, i
              widzę, że to nie w porządku. Nie w porządku ROWNIEŻ wobec DZIECI tych osob.
              Wielu homoseksualistow i lesbijek pożenilo się kiedyś i powychodzilo za mąż
              (niekoniecznie po to, żeby się "zakamuflować" w spoleczenstwie; niektorzy po
              prostu nie zdawali sobie jeszcze wtedy sprawy z wlasnej orientacji), mają
              dzieci, i chcą, żeby ich dzieci nie musialy cierpieć z powodu homofobii
              środowiska, w ktorym się wychowują. Chcą żyć GODNIE i chcą, żeby ich dzieci
              żyly godnie i BEZ STRACHU. Mam nadzieję, że nie przyszlo Ci dotąd do glowy, że
              należaloby odbierać dzieci homoseksualnym rodzicom, w celu "ratowania" ich
              przed "zgubnym" wplywem...
              • Gość: Ateista Re: Nietolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 21:55
                Nie bardzo rozumiem co masz na myśli mowiąc: "Czy widziałaś reakcję dzieci w
                > ośrodkach adopcyjno-opiekuńczych zwłaszcza gdy personel na pewne sprawy
                > przymyka oko (ciche przyzwolenie)?"

                Chodzi o to jaki wpływ ma otoczenie na kształtowanie zachowań psycho-
                emocjonalnych niedojrzałej jednostki ludzkiej i jakie tego będą konsekwencje w
                okresie dojrzałości fizycznej (pomijam dojrzałość psycho-emocjonalną). Czy
                wiesz, że w genezie homoseksualizmu podkreśla się m.in. rolę próby uwiedzenia
                lub uwiedzenie między 9 a 14 rokiem życia, tj. w okresie silnych napięć
                emocjonalnych i szybkiego uczenia się.
                I teraz odpowiedz mi czy dziecko widząc dwóch facetów całujących się w miejscu
                publicznym może zareagować obojętnie na taką sytuację?

                Idąc twoim tokiem rozumowania można by powiedzieć, że rodzice, ktorzy
                >
                > uczą dwulatka odmawiać "Aniele Boży, Strożu Moj", indoktrynują niewinne
                dziecko
                >
                > i wypaczają jego nieuksztaltowany umysl.

                Nie przyrównujmy modlitwy do uczenia szacunku i tolerancji, gdyż są to dwie
                różne nie mające nic wspólnego rzeczy. Można modlić się pół dnia i nie
                szanować innych, jak widzisz jedno nie jest zwierciadłem drugiego.

                Art. 18 Konstytucji RP
                Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i
                rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

                Gorąco Pozdrawiam

                Ateista
                • Gość: kiedyś mama Re: Nietolerancja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 03:44
                  Gość portalu: Ateista napisał(a):

                  Czy
                  > wiesz, że w genezie homoseksualizmu podkreśla się m.in. rolę próby
                  uwiedzenia
                  > lub uwiedzenie między 9 a 14 rokiem życia, tj. w okresie silnych napięć
                  > emocjonalnych i szybkiego uczenia się.

                  Jakiś odsetek osób homoseksualnch był uwodzony przez osoby dorosłe.
                  I pewnie jakiś odsetek osób heteroseksualnch był uwodzony przez osoby dorosłe.
                  Czy jeśli jakiś heteroseksualista był uwodzony w młodym wieku, to można na tej
                  podstawie wnioskować, że "wyuczył się zachowań heteroseksualnych" od tego
                  uwodziciela? Dla mnie bardziej uzasadnioną konsekwencją uwiedzenia jest to, że
                  taka osoba heteroseksualna w dorosłym życiu może mieć niechęć, czy nawet
                  wstręt do kontaktów hetero.
                  Pewnie niektórzy heteroseksualiści we wczesnej młodości padli ofiarą
                  uwodziciela homoseksualnego, dlaczego nie stali się homoseksualistami, czyżby
                  mieli kłopoty w nauce ;-)
                  Pewnie też niektóre osoby homoseksualne były prowokowane przez dorosłe osoby
                  heteroseksualne, dlaczego nie stały się po tych próbach uwodzenia
                  heteroseksulne?

                  Pozdrawiam
                • Gość: ... Re: Nietolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 07:55
                  > Chodzi o to jaki wpływ ma otoczenie na kształtowanie zachowań psycho-
                  > emocjonalnych niedojrzałej jednostki ludzkiej i jakie tego będą konsekwencje
                  w
                  > okresie dojrzałości fizycznej (pomijam dojrzałość psycho-emocjonalną). Czy
                  > wiesz, że w genezie homoseksualizmu podkreśla się m.in. rolę próby uwiedzenia
                  > lub uwiedzenie między 9 a 14 rokiem życia, tj. w okresie silnych napięć
                  > emocjonalnych i szybkiego uczenia się.

                  a wiesz, ze to sa tylko przypuszczenia? W genezie homoseksualizmu podkresla sie
                  rowniez:
                  zla relacje z ojcem,
                  homoseksualizm wrodzony.
                  Wiec jezeli juz przytaczysz to przytocz wszystkie tezy. Jestes wybiorczy i
                  cytujesz tylko to co ci odpowiada.

                  ...
                  • Gość: kiedyś mama Re: Nietolerancja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 20:46
                    Gość portalu: ... napisał(a):

                    > > Chodzi o to jaki wpływ ma otoczenie na kształtowanie zachowań psycho-
                    > > emocjonalnych niedojrzałej jednostki ludzkiej i jakie tego będą konsekwenc
                    > je
                    > w
                    > > okresie dojrzałości fizycznej (pomijam dojrzałość psycho-emocjonalną). Czy
                    >
                    > > wiesz, że w genezie homoseksualizmu podkreśla się m.in. rolę próby uwiedze
                    > nia
                    > > lub uwiedzenie między 9 a 14 rokiem życia, tj. w okresie silnych napięć
                    > > emocjonalnych i szybkiego uczenia się.
                    >
                    > a wiesz, ze to sa tylko przypuszczenia? W genezie homoseksualizmu podkresla
                    sie
                    >
                    > rowniez:
                    > zla relacje z ojcem,
                    > homoseksualizm wrodzony.
                    > Wiec jezeli juz przytaczysz to przytocz wszystkie tezy. Jestes wybiorczy i
                    > cytujesz tylko to co ci odpowiada.
                    >
                    > ...


                    Poszperałam i znalazłam opinie na w/w temat
                    1) Katarzyna Bojarska-Nowaczyk, psycholog, wykładowca przedmiotów
                    seksuologicznych na Uniwersytecie Gdańskim:
                    "Nowe, [...] badania nad orientacją seksulaną nie potwierdziły dotychczasowych
                    teorii na temat przyczyny homoseksualizmu.
                    Nie znaleziono poparcia dla teorii uwarunkowań rodzinnych, upartujących źródeł
                    homoseksualizmu w nieprawidłowych relacjach dziecka z rodzicami, ani dla
                    teorii uwiedzenia, czyli mającego dalekosiężne skutki homoseksualnego kontaktu
                    dziecka z osobą dorosłą.
                    ...Nie potwierdzono teorii pierwszych skojarzeń lub wpływu pojedynczego,
                    traumatycznego wydarzenia na rozwój orientacji homoseksualnej"

                    2) I jeszcze komentarz socjologa, prof. Ireneusza Krzemińskiego do
                    stwierdzenia, że homoseksualistą może zostać osoba, która żadnych
                    genetyczncych predyspozycji nie ma, ale została wcześniej uwiedzona:
                    Cytat z "Wyborczej" ...Jest to zresztą pogląd będący swego rodzaju
                    uszczegółowieniem wiktoriańskich poglądów na temat seksualności kobiecej,
                    która nie istnieje, dopóki nie zostanie rozbudzona przez mężczyznę. Badania
                    jednak dowiodły, że nie tylko nie staje się nikt - ani chłopak, ani
                    dziewczyna - homoseksualistą na skutek uwiedzenia, lecz także, że nawet
                    większość dzieci wychowanych przez pary homoseksualne nie przejawia tych
                    grzesznych skłonności - przecież większość ludzi jest heteroseksualna.
                    Wychowanie nawet przez gejów i lesbijki jakoś nie potrafi tego zmienić.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: behi Re: Nietolerancja IP: *.int.warszawa.sint.pl 19.11.03, 13:11
                      Gość portalu: kiedyś mama napisał(a):

                      > Poszperałam i znalazłam opinie na w/w temat
                      > 1) Katarzyna Bojarska-Nowaczyk, psycholog, wykładowca przedmiotów
                      > seksuologicznych na Uniwersytecie Gdańskim:
                      > "Nowe, [...] badania nad orientacją seksulaną nie potwierdziły
                      dotychczasowych
                      > teorii na temat przyczyny homoseksualizmu.
                      > Nie znaleziono poparcia dla teorii uwarunkowań rodzinnych, upartujących
                      źródeł
                      > homoseksualizmu w nieprawidłowych relacjach dziecka z rodzicami, ani dla
                      > teorii uwiedzenia, czyli mającego dalekosiężne skutki homoseksualnego
                      kontaktu
                      > dziecka z osobą dorosłą.
                      > ...Nie potwierdzono teorii pierwszych skojarzeń lub wpływu pojedynczego,
                      > traumatycznego wydarzenia na rozwój orientacji homoseksualnej"
                      >
                      > 2) I jeszcze komentarz socjologa, prof. Ireneusza Krzemińskiego do
                      > stwierdzenia, że homoseksualistą może zostać osoba, która żadnych
                      > genetyczncych predyspozycji nie ma, ale została wcześniej uwiedzona:
                      > Cytat z "Wyborczej" ...Jest to zresztą pogląd będący swego rodzaju
                      > uszczegółowieniem wiktoriańskich poglądów na temat seksualności kobiecej,
                      > która nie istnieje, dopóki nie zostanie rozbudzona przez mężczyznę. Badania
                      > jednak dowiodły, że nie tylko nie staje się nikt - ani chłopak, ani
                      > dziewczyna - homoseksualistą na skutek uwiedzenia, lecz także, że nawet
                      > większość dzieci wychowanych przez pary homoseksualne nie przejawia tych
                      > grzesznych skłonności - przecież większość ludzi jest heteroseksualna.
                      > Wychowanie nawet przez gejów i lesbijki jakoś nie potrafi tego zmienić.

                      prof. Lew-Starowicz Uznany przez środowisko homoseksualistów seksuolog
                      twierdzi: "jezeli nawet ludzie uznaja specyfike zaburzeń seksualnych, jakimi sa
                      dewiacje, to zakładaja, że są one nieuleczalne, wrodzone i nic tu nie mozna
                      pomoc poza konieczna izolacja od społeczenstwa. Ludzie oczytani w dziełach
                      psychoanalityków, wiedzą, śe w kazdym czlowieku istnieje sklonnosc do dewiacji,
                      a jej ujawnienie to sprawa okolicznosci, wychowania, zdarzen.". Profesor w 1995
                      roku stwierdził, że szanse na wyleczenie z homoseksualizmu są, choć nie są one
                      za wysokie.

                      Encyklopedyczny Słownik Psychiatrii stwierdza: "homoseksualizm ma uwarunkowania
                      w nieprawidłowym rozwoju osobowości, przy czym czynniki środowiska odgrywają tu
                      zasadniczą rolę." (Leksykon Psychiatrii, Warszawa 1993, s 198)

                      Gen homoseksualizmu Pojawiają się czasem informacje o wykryciu genu
                      specyficznego dla homoseksualizmu. Dotychczas jednak nie ma ostatecznego
                      potwierdzenia takich wyników. Badania nie dostarzają dowodów i nawet sami
                      utorzy tego nie twierdzą. Najbardziej chyba znane to dwie prace - Hamera i
                      LaVay'a. Liczni badacze przeczą doniersieniom. "Krytyczna analiza wskazuje, że
                      danych popierających biologiczną teorię brak" (Byne i Parsons:), "W żadnej
                      pracowni nie potwierdzono ustaleń Hamera" (Crewdson), "Ustalenia LeVay?a
                      czekają jeszcze na potwierdzenie przez innego badacza. Natomiast jeżeli chodzi
                      o ustalenia Hamera jedno studium już dało przeciwne wyniki niż jego" (Horgan).


                      Pomimo 1000 leci, nauka nadal nie jest w stanie tego stwierdzic, ale ciekawe
                      wnioski mozna wyciagnac analizujac BISEKSUALIZM.

                      Biseksualizm, seksualny pociąg do osób obu płci. U niektórych osób kontakty
                      biseksualne mają charakter równoległy, u innych są okresy kontaktów hetero- lub
                      homoseksualnych. Zdarza się, że zachowania biseksualne ograniczają się do
                      triolizmu (jednoczesny kontakt z dwoma partnerami obu płci) albo dominującą
                      formą aktywności seksualnej w wieku dorosłym są kontakty hetero- lub
                      homoseksualne, a kontakty z partnerem „drugiego bieguna” seksualnego mają
                      charakter epizodyczny.

                      Większość biseksualistów wśród Afro-Amerykanów i pochodzenia latynoskiego
                      postrzega siebie jako zorientowanych hetero- lub homoseksualnie. Z badań
                      przeprowadzonych w USA wynika, że kontakty biseksualne ma ok. 20% populacji
                      mężczyzn i ok. 7% populacji kobiet.

                      U części osób zachowania biseksualne są wyrazem eksperymentowania w okresie
                      dojrzewania, prostytuowania się, zachowań zastępczych (np. heteroseksualni
                      mężczyźni przebywający w zakładach karnych czy internatach).

                      Biseksualiści płci męskiej często zawierają małżeństwa, będąc świadomi swoich
                      skłonności również do mężczyzn. W przypadku biseksualnych kobiet pociąg do
                      kobiet o wiele częściej pojawia się już w czasie trwania małżeństwa.

                      Identyfikacja z płcią, akceptowane poczucie przynależności do własnej płci i
                      realizowanie określonej roli płciowej (męskiej lub żeńskiej).

                      A teraz o identyfikacji plci:

                      Identyfikacja z płcią rozwija się od urodzenia i ma trzy źródła:

                      1) środowisko rodzinne. Zdaniem wielu badaczy decydującym momentem jest tzw.
                      etap krytyczny po porodzie, kiedy wytworzenie więzi uczuciowej między dzieckiem
                      a rodzicami zależy od jego płci. W okresie noworodkowym rodzice ujawniają
                      odmienne postawy i zachowania wobec synów i córek. Następnym ważnym etapem jest
                      okres do 2. roku życia, kiedy dziecko uświadamia sobie posiadanie określonych
                      narządów płciowych, co kieruje je w stronę identyfikowania się z własną płcią.
                      Do 7. roku życia trwa formowanie obrazu własnej płci. Dziecko zaczyna
                      upodabniać się do rodzica tej samej płci i usiłuje go naśladować;

                      2) środowisko rówieśnicze;

                      3) interakcje seksualne w okresie dojrzewania. Pojęcie identyfikacji z płcią
                      wprowadził do seksuologii J. Money w 1955; zagadnieniami tymi zajmuje się wielu
                      badaczy i ośrodków naukowych. Zaczęto wyodrębniać różne typy identyfikacji:
                      identyfikację całkowitą (naśladowanie wszystkich zachowań innej osoby łącznie z
                      poglądami, zasadami, ideałami itd.), identyfikację częściową (naśladowanie
                      niektórych cech i zachowań); identyfikację świadomą (osoba wie, że zachowuje
                      się i odczuwa podobnie jak osoba naśladowana); identyfikację nieświadomą;
                      identyfikację zewnętrzną (dotyczy cech zewnętrznych naśladowanej osoby);
                      identyfikację wewnętrzną (dotyczy postaw i uczuć osoby naśladowanej);
                      identyfikację trwałą; identyfikację nietrwałą. U niektórych osób mogą wystąpić
                      zaburzenia identyfikacji z płcią. W miarę poznawania mechanizmów rozwoju
                      identyfikacji z płcią rozszerza się klasyfikacja jej zaburzeń.

                      Obecnie wyodrębnia się następujące odmiany zaburzeń identyfikacji z płcią:

                      1) zaburzenia powstałe w dzieciństwie, które charakteryzują się uporczywym,
                      głębokim niezadowoleniem z własnej płci wraz z potrzebą posiadania cech płci
                      przeciwnej. Cechuje je stałe zainteresowanie ubraniem i postępowaniem płci
                      przeciwnej i odrzucanie własnej. Rozpoznanie tego zaburzenia wymaga ustalenia
                      mechanizmów, a nie wystarczy stwierdzenie u dziewczynek zachowania chłopięcego,
                      a u chłopców zachowania dziewczęcego;

                      2) zaburzenia powstałe w okresie dojrzewania. Dana osoba cierpi z powodu
                      niepewności dotyczącej własnej identyfikacji lub orientacji seksualnej, co
                      wywołuje lęk lub depresję. Najczęściej dotyczy osób mających trudności w
                      określeniu własnej orientacji (homoseksualna, biseksualna lub heteroseksualna).
                      Może także wystąpić u osób, które po okresie pozornie ustalonej orientacji
                      zauważyły zmianę swojej orientacji.

                      Hasło opracowano na podstawie „Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks”
                      Wydawnictwa Europa. Autor - Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999.

                      A wiec burza hormonow, okres dojrzewania, identyfikacja plci
                      oraz "doswiadczenia seksualne" moga z naszych dzieci zrobic homo- bi- lub
                      heteroseksualnych. Jakos geny nie maja caly czas potwierdzenia.

                      Ja naprawde, rozumiem, ze Homoseksualisci maja wieksze klopoty ze znalezieniem
                      partnerow, ale propagacja "lifestylu" i legalizacja mam nadzieje tego nie
                      zmieni. No a ilu w procentach jest biseksualistow?
                      • Gość: kiedyś mama Re: Nietolerancja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 20:52
                        Gość portalu: behi napisał(a):

                        > prof. Lew-Starowicz Uznany przez środowisko homoseksualistów seksuolog
                        > twierdzi: "jezeli nawet ludzie uznaja specyfike zaburzeń seksualnych, jakimi
                        sa
                        >
                        > dewiacje, to zakładaja, że są one nieuleczalne, wrodzone i nic tu nie mozna
                        > pomoc poza konieczna izolacja od społeczenstwa. Ludzie oczytani w dziełach
                        > psychoanalityków, wiedzą, śe w kazdym czlowieku istnieje sklonnosc do
                        dewiacji,
                        >
                        > a jej ujawnienie to sprawa okolicznosci, wychowania, zdarzen.". Profesor w
                        1995
                        >
                        > roku stwierdził, że szanse na wyleczenie z homoseksualizmu są, choć nie są
                        one
                        > za wysokie.

                        "Co to jest homoseksualizm i czy jest to zboczenie?
                        Homoseksualizm jest to osiąganie satysfakcji seksualnej z partnerem tej samej
                        płci. Ta orientacja seksualna dotyczy 4-6% populacji kobiet i mężczyzn.
                        Obecnie nie jest traktowana jako choroba, patologia ani dewiacja seksualna -
                        takie jej rozpoznanie zostało usunięte z klasyfikacji chorób Światowej
                        Organizacji Zdrowia". (Z. Lew Starowicz, K. Szczerba "Nowoczesne wychowanie
                        seksualne" Polska Oficyna Wydawnicza "BGW", W-wa 1995)


                        > Jakos geny nie maja caly czas potwierdzenia.

                        Oczywiście.
                        Jeśli napisałeś to w kontekście mojej wypowiedzi pkt. 2, to cytuję dalej"
                        [...] "Prawdą jest, że dotychczasowe próby ukazania genetycznego
                        uwarunkowania orientacji homoseksulanej okazały się wątpliwe. [...] Raczej
                        wszystko zmierza w kierunku poszukiwania skomplikowanego splotu
                        współoddziaływań czynników genetycznych i środowiskowych w procesie formowania
                        się człowieka, z włączeniem okresu prenatalnego. Obraz tego procesu nie jest
                        jeszcze w nauce nawet w przybliżeniu zarysowany, ale jedno nie ulega
                        wątpliwości: nie jest tak, że człowiek staje się gejem czy lesbijką na własne,
                        grzeszne życzenie. (Gazeta Wyborcza 2002 r.)

                        Przy okazji, wypowiedź prof. Lwa Starowicza "Większość badaczy skłania się
                        dziś ku stanowisku, że przynajmniej część populacji homoseksualnej
                        uwarunkowana jest procesami zachodzącymi w okresie rozwoju płodowego",
                        zdanie kolejne, w tym artykule, to komentarz K. Bojarskiej-Nowaczyk
                        "To stanowisko wynika z najnowszych badań endokrynologicznych i badań nad
                        budową pewnych struktur mózgu, które budzą duże nadzieje, ale nie wiadomo,
                        kiedy zostaną ostatecznie podsumowane" (Polityka, nr. 32, 9 sierpnia 2003 r.)

                        Do reszty Twojego postu odniosę się jutro.
                        Pozdrawiam
                • Gość: ... Re: Nietolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 07:58
                  > Art. 18 Konstytucji RP
                  > Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i
                  > rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

                  Ta..i co z tego?
                  Ta sama kosytucja mowi o tym, ze nikt nie moze byc dyskrymininowany z
                  jakiegokolwiek powodu.
      • Gość: Pedau Nie przejdzie w tym rzadzie IP: 217.153.97.* 16.11.03, 20:11
        To, ze ten rzad uchwali ta ustawe, to raczej bym sie nie przejmowal. Niestety
        czerwonym raczej nie ma co ufac. Jest to temat zastepczy i tak niestety nalezy
        go traktowac, ale dobrze ze sie pojawil, bo to jest pretekst do dyskusji.

        Natonamiast rzad robi zadyme, zeby potem moc sie z tego wycofac pod wplywem
        opinii publicznej i powiedziec: "no popatrzcie, jak my sluchamy naszego
        spoleczenstwa, nie jestesmy w koncu tacy zli - ale skoro my wycofalismy sie z
        tej ustawy, to wy poprzyjcie np. plan Hausnera"

        Na tą ustawe trzeba patrzec jako na na czesc wszystkich dzialan ekipy
        rzadzacej - tak na prawde, czerwoni maja gdzies prawa pedalow i traktuja ta
        ustawe jako czesc rozgrywki - moim skromnym zdaniem, ustawa nie przejdzie

        W miedzy czasie, w cieniu zamieszania jakie spowoduje dyskusja o legalizacji
        zwiazkow homo przepchna pare innych ustaw, ktore napchaja kieszen "wybrańcom" -
        obym sie mylil
        • Gość: Jowisz Mała poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 20:31
          Gość portalu: Pedau napisał(a):

          > To, ze ten rzad uchwali ta ustawe, to raczej bym sie nie przejmowal.
          Niestety
          > czerwonym raczej nie ma co ufac. Jest to temat zastepczy i tak niestety
          nalezy
          > go traktowac, ale dobrze ze sie pojawil, bo to jest pretekst do dyskusji.
          >
          > Natonamiast rzad robi zadyme, zeby potem moc sie z tego wycofac pod wplywem
          > opinii publicznej i powiedziec: "no popatrzcie, jak my sluchamy naszego
          > spoleczenstwa, nie jestesmy w koncu tacy zli - ale skoro my wycofalismy sie
          z
          > tej ustawy, to wy poprzyjcie np. plan Hausnera"
          >
          > Na tą ustawe trzeba patrzec jako na na czesc wszystkich dzialan ekipy
          > rzadzacej - tak na prawde, czerwoni maja gdzies prawa pedalow i traktuja ta
          > ustawe jako czesc rozgrywki - moim skromnym zdaniem, ustawa nie przejdzie
          >
          > W miedzy czasie, w cieniu zamieszania jakie spowoduje dyskusja o legalizacji
          > zwiazkow homo przepchna pare innych ustaw, ktore napchaja
          kieszen "wybrańcom" -
          >
          > obym sie mylil

          Mała poprawka
          To nie rząd uchwala ustawy. Ten przywilej posiada tylko Sejm RP.

          Pozdrawiam
        • chaucer Re: Nie przejdzie w tym rzadzie 17.11.03, 11:10
          Co racja to racja,jestem typem a politycznym ale jedno moge powiedziec
          napewno,partii rzadzacej przypomina sie ze w swoich obietnicach wyborczych
          bylo "cos " a propo "homo" wiec nie chca zeby po tem wyszlo ze nie spelniaja
          swoich obietnic zawsze moga potem powiedziec "probowalismy"
    • mona.mi pedaly do gazu 17.11.03, 01:37
      • chaucer Re: pedaly do gazu 17.11.03, 11:25
        O widze ze mamy tu kogoz z zamilowaniami rodem Z oswiecimia,(cale szczescie
        jest to tylko maly odsetek) Moze wytlumaczysz mi co toba kieruje w tak
        drastycznych stwierdzeniach,tu niema nawet miejsca na dyskusje,brak jakich
        kolwiek argumentow logicznych uzasadnien(jesli wogole takowe istnieja a watpie)
        Sadzac po "wypowiedzi"intieligencja nie grzeszysz
    • Gość: Super DidzeJ Heniu Jolanta K. popiera adopcję dzieci przez pary gejow IP: *.freeway.pl / *.freeway.pl 17.11.03, 15:59
      Jolanta Kwaśniewiska popiera adopcję dzieci przez pary gejow. Wg dzisiejszego
      Wprost powiedziała , że pary homoseksualne powinny mieć takie same prawa jak
      małżeństwa heteroseksualne.
      • Gość: camel Re: Jolanta K. popiera adopcję dzieci przez pary IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 17.11.03, 16:24
        madra kobieta.
        • chaucer Re: Jolanta K. popiera adopcję dzieci przez pary 17.11.03, 17:21
          Oto moje danie nten temt (kopia z innego fora nie bede pisatego mego10 razy)

          W tym miejscu nie jestem calkowicie za przyznaniem pelnych praw tej grupie
          spolecznej Dlaczego ? Wezmy na przyklad malego Jasia ktory dziwnym zbiegiem
          okolicznosci wszedl w posiadanie dwoch tatusiow. Jasio jest maly chodzi do
          piewszej klasy i nie jest jeszcze do konca swiadomy spolecznych norm i zasad.
          Podczas socjalizacji pierwotnej okazalo sie ze jasio na 2 tatusiow nie
          przeszkadzalo mu to do puki to puty nie poszedl do szkoly i podczas
          socjalizacji wtornej zostalo mu wpojone ze nie powinien miec 2 tatusiow ale
          tate i mame. Zaczynaja pojawiac sie trudne i krepujace pytania kto udzieli na
          nie odpowiedzi dziecku ktore nie rozumie jeszcze do konca swiata. Istnieje
          prawdopodobienstwo ze sytuacja nie wplynie zle na jasia ale istnieje takze
          prawdopodobienstwo i to o wiele wieksze ze jasio przyjmie zwiazki mesko
          meskie za cos normalnego i w wieku doroslym postapi podobnie jak jego
          tatusiowie, czyli wstapi w zwiazek z mezczyzna . Tym oto sobeacowanzostje
          rozwoj spoleczny,speczetw tak st starzeje sie carz bardz. iorapod uwge ze
          homoseksualisci stanowi7%iosci spoleczenstwa,jesto setekdosc spory.
          Jolanta K. Nie jest chyba jek taka madra,kieruje sie sercema nie zdrowym
          rozsadkiem,a moze czyms z gola innym.
          • Gość: ... Re: Jolanta K. popiera adopcję dzieci przez pary IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 20:44
            Wzmy takiego malego Jasia, ktory przypadkiem nie wszedl w posiadanie nikogo i
            siedzi w Domu Dziecka, nie do konca swiadomy swoejej roli spolecznej. Pewnego
            dnia zostanie mu w szkole uswiadomione, przez kolegow, wychowywanych w godnych
            przykladu katolickich rodzinach, ze jest "pierdolonym sierota" albo ze mieszka
            w Bidulu, albo co gorsza zostanie skopany na ulicy. Po takich radosnych
            przezyciach, na pewno bedzie sie bardzo cieszy z powrotu do swojego pokoju w
            domu dziecka. Ewentualnie przy najblizszej okazji nawieje i stwierdzi, ze moze
            lepiej krasc i dokonac kilka rozbojow niz wysluchowac zdania kolegow i
            kolezanek w klasie. Na ulicy zostanie oczywiscie szybko wprowadzony w tajniki
            rozmnazania sie i wlasciwego seksu.
            Na szczecie Jasio uniknie mieszkania z 2 mezczyznami, ktorzy by go bron boze
            jeszcze na uniwerek poslali albo zapewnili godne warunki zycia. Przeciez to
            chodzi o dobro spoleczne Jasia, Jasio nie moze patrzec na 2 facetow, bo
            powinien patrzec na pania w bramie, ktora ssie jakiemus przypadkowemu panu. No
            czyli ok.

            ...
            • Gość: sfrustrowana Re: Jolanta K. popiera adopcję dzieci przez pary IP: *.proxy.aol.com 17.11.03, 21:47
              Świetny wyklad, ..., nie ujęlabym tego lepiej. :)
            • chaucer do ... i sfrustrowana. 18.11.03, 17:42
              ... ladnie wylozyl(a) dlaczego geje powinni miez prawo adoptowania dzieci.
              Wezcie jednak pod uwage ze naprawde wiele rodzin czeka tylko na mozliwosc
              adoptowania dzieci i stworzenia im normalnej rodziny,zapotrzebowanie jest
              wiekrze niz powiedzmy "srodki"(nieladnie to nzwalem) na rynku. Tylko ze polskie
              prawo adopcyjne jest tak pokrecone ze jak juz rodzice adoptuja dziecko to staja
              sie jego dziadkami a nie rodzicami.No i gdzie tu miejsce zeby homo zaadoptowal
              dziecko,co jak wspominalem moim zdaniem i tak nie jest zbyt dobrym rozwiazaniem.
              • Gość: sfrustrowana Re: do ... i sfrustrowana. IP: *.proxy.aol.com 18.11.03, 21:34
                Drogi chaucer,

                jeśli nawet w Polsce zabraknie dzieci do adopcji dla par homoseksualnych, i tak
                pozostanie na świecie nadwyżka dzieci czekających na kogoś, kto chce im dać
                spokojny, bezpieczny, szczęśliwy dom - choćby dzieci z Azji. Oglądalam niedawno
                stronę na temat adopcji dzieci z Rosji i bylego ZSSR - nie trzeba być ich
                krajanem, żeby je adoptować. Podczas mojego ostatniego lotu do USA rozmawialam
                z Amerykanką, ktora podrożowala z dwiema adoptowanymi coreczkami - jedna z
                nich, adoptowana wcześniej, byla Chinką, druga, adoptowana dopiero co, byla
                Ukrainką, ktorą kilka miesięcy wcześniej oddano do adopcji rodzinie z
                Hiszpanii. Ponieważ rodzice hiszpanscy z jakiegoś powodu zrezygnowali z
                adopcji, Amerykanka zdecydowala się "wziąć" dziewczynkę. Dziecko na pierwszy
                rzut oka bylo w poważnej depresji, i potrzebowalo bliskiego opiekuna jak malo
                kto - jak zapewne wszystkie dzieci z instytucji opiekunczo-wychowawczych. Nota
                bene, adopcyjna matka, Amerykanka, nie robila tajemnicy z tego, że
                jest "samotną matką". A więc przepelnione domy dziecka na wschod od Polski z
                przekonaniem oddają "swoje" dzieci pod opiekę obcokrajowcow (przy czym
                adopcyjna matka i jej corka Ukrainka nie potrafily porozumiewac się w żadnym
                wspolnym języku poza językiem gestow), nawet, jeśli ci obcokrajowcy są
                samotnymi kobietami. Najwyraźniej fachowcy od dziecięcej psychiki stwierdzili,
                że dla dziecka lepiej jest, jeśli będzie mialo choćby jednego "wlasnego"
                rodzica, niż by musialo pozostać w instytucji. I to nawet, jeśli będzie się
                taka adopcja wiązać z podrożą na drugi koniec świata, rzuceniem w zupelnie inną
                kulturę, i koniecznością nauki obcego języka.

                Osoby, ktore chcą dać obcemu dziecku dom, zawsze znajdą takie dziecko. Jeśli
                polskie prawo adopcyjne jest pokręcone, należy je dla dobra wszystkich
                zainteresowanych zmienić, a nie używać go jako kontrargumentu w dyskusji na
                zupelnie inny temat.
                • chaucer Re: do ... i sfrustrowana. 19.11.03, 16:18
                  Nie twierdze ze polski prawo adopcyjne jest idealne,wrecz przeciwnie tez uwazam
                  ze nalezy je zmienic. Coz jesli chodzi o adopcje dzieci z zagranicy to nie
                  rozwazalem takiej mozliwosci,moze nawet nie bylo by to zle,zawsze to jedno
                  szczesliwsze dziecko wiecej,ale musisz przyznac ze nie ma tu bialego ani
                  czarnego w tym temacie zawsze bedzie cos nie tak np. moja opinia na ten
                  ytemat ;-)
        • Gość: Kamikaze Re: Jolanta K. popiera adopcję dzieci przez pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.03, 19:30
          To co robi Kwaskowa jest po prostu przykre. uwaza sie za katoliczke, ma meza
          ateiste ktory nie umie ustac na rownych nogach z powodu zespolu
          przeciazeniowego goleni. Ponoc homo to ok 5-10 % spoleczenstwa i przykro ze w
          ten sposob walczy o ten elektorat z mysla wyborow prezydenckich. To co robi ta
          kobieta jest smutne jak jej maz ktory ladnie gada a nic nie robi, dlatego tak
          przytyl. Kwaskowa i kwasek jezdza do papieza i tam padaja na kolana a pozniej i
          tak robia zupelnie inaczej. A gdzie konsekwencja?
          • Gość: ... Re: Jolanta K. popiera adopcję dzieci przez pary IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 20:38
            kobieta jest smutne jak jej maz ktory ladnie gada a nic nie robi, dlatego tak
            > przytyl. Kwaskowa i kwasek jezdza do papieza i tam padaja na kolana a pozniej
            i


            no wiesz, czego si enie robi dla pozostania na stolku.

            ...
      • Gość: sfrustrowana Do Pani Jolanty Kwaśniewskiej IP: *.proxy.aol.com 17.11.03, 21:43
        Wiem, że Pierwsza Dama pewnie tej wypowiedzi nie przeczyta, ale gdyby
        przeczytala, chcialabym jej pokazać uniesiony do gory kciuk i powiedzieć to, co
        powiedzialaby zapewne 16-letnia corka mojej partnerki:

        You go, girl!

        Dla tych, ktorzy nie znają angielskiego, wolne tlumaczenie:

        TAK TRZYMAĆ!

        Dla tych, ktorzy posądzą mnie o brak szacunku: jestem w tej chwili tak pelna
        szacunku wobec pani prezeydentowej, że widząc ją w myślach sklaniam nisko glowę
        przed monitorem komputera. Absolutnie serio.
    • Gość: pani Zofia Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.03, 17:34
      www.xonsuns.com/fotoz/news2/diadecaza.jpg
    • Gość: Kamikaze Czemu sie ograniczac?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.03, 19:21
      Czemu sie ograniczac? Dlaczego tylko 2 panow lub 2 panie? Moze lepiej bedzie od
      razu 3 albo 4 bo uniknie sie niepotrzebnej klotni za iles tam lat o rowne
      traktowanie trojkatow, czworokatow i innych figurek. Nie lepiej zalatwic to od
      razu teraz? Moze za jakis czas dojdziemy powiedzmy do 10-katow i wszyscy
      poprzestana. No, chyba ze sie pojawia zwolennicy 11, 12, 20 katow i znow bedzie
      problem. Sadze ze zbyt czesto naduzywane jest w tej dyskusji
      slowo "dyskryminacja" oraz "nietolerancja". NIetolerancja i dyskryminacja byly
      by wtedy gdyby ktos probowal ZABRONIC tego typu zwiazkow. A one sa i raczej sie
      ku temu nie zanosi zeby ktos probowal ich zabronic. A sprawa przywilejow
      plynacych z bycia "naturalnym" jest juz inna sprawa. Te przywileje uwazam, ze
      powinny byc zarezerwowane poniewaz badz co badz gdyby naura pozwolila na
      rownouprawnienie homo to pozwolila by im sie rozmnazac. To natura postawila
      bariere i nierownosc JEST NATURALNA. I niech tak zostanie. Niech homo sobie
      zyja w zwiazkach ale niech zrozumieja ze pewne sprawy sa tylko dla tych
      prokreacyjnych czyli hetero. I nie ma w tym dyskryminacji a co najwyzej
      naturalna nierownosc.
      • Gość: ... schwull ist cool IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 20:45
        :)
      • Gość: sfrustrowana Re: Czemu sie ograniczac?. IP: *.proxy.aol.com 17.11.03, 23:12
        "Czemu się ograniczać?" Wiem, że Twoja wypowiedź byla ironiczna, Kamikaze, ale
        odpowiem ci serio: to byl z Twojej strony chwyt poniżej pasa. Starasz się
        sprowadzić sprawę do absurdu, a przez to przekonać ludzi, że można ją
        zbagatelizować. A nie byloby zbyt rozsądnym bagatelizować sprawy, ktore żywo
        obchodzą 5% 40-milionowego spoleczenstwa. Jeśli natomiast nie mialeś tak
        perfidnych zamyslow, to znaczy, że nie wiesz, co to milość. Milość to POSTAWA,
        nie przelotne uczucie. Prawdziwa milość wymaga poświęcenia czasu, uwagi i
        energii osobie kochanej i budowanemu z nią związkowi. Ludzie dojrzali
        uczuciowo, bez względu na orientację seksualną, wchodzą w związki monogamiczne
        i są wierni wybranej osobie. Nie wierzę, że jedna osoba może trwać w więcej
        niż jednym glębokim satysfakcjonującym obie strony związku erotycznym. To po
        prostu fizycznie i emocjonalnie niewykonalne. Zapewniam cię, że tak uważa
        większość ludzi zarowno heteroseksualnych, jak i homoseksualnych. Więc nie
        strasz apokaliptycznymi wizjami rozpadu porządku świata.

        Mowisz: "Te przywileje uwazam, ze powinny byc zarezerwowane poniewaz badz co
        badz gdyby naura pozwolila na rownouprawnienie homo to pozwolila by im sie
        rozmnazac. To natura postawila bariere i nierownosc JEST NATURALNA. I niech tak
        zostanie. " A skąd ty wiesz, że Natura "pomyślala" fizyczną nieprokreacyjność
        PARY (bo wcale nie są nieplodni "pojedynczo") homoseksualistow jako barierę,
        ktora powinna im przeszkodzić w życiu spolecznym? Gdybyśmy
        tę "nieprokreacyjność" mieli uznać za jakiś miernik, wtedy nie powinno się, np.
        wspomagać finansowo dziadkow sierot, ktorzy się opiekują swoimi wnukami (są
        zbyt starzy na to, by byli prokreacyjni jako para, a jednak wychowują czyjeś
        dzieci). Poza tym, wydaje mi się, że we wspolczesnym świecie rola
        opiekuna/wychowawcy powinna być ceniona na rowni z rolą
        fizycznego "prokreatora". Ten, kto daje dziecku, ktorego biologiczni rodzice
        nie potrafili się nim zająć, dach nad glową, wychowanie, wyksztalcenie, troskę,
        milość, i zasady moralne, kto inwestuje dwie dziesiątki lat ze swojego życia na
        opiekę nad innym obywatelem, powinien cieszyć się szacunkiem spoleczenstwa i
        JEGO WSPARCIEM. Przy czym wg przeprowadzonych w USA badan, dzieci wychowane
        przez samotne matki radzą sobie w życiu gorzej niż dzieci wychowane przez
        dwojkę doroslych, bez względu na to, czy ta dwojka doroslych byla hetero, czy
        homoseksualna. Po prostu dlatego, że osoba wychowująca dziecko samotnie odczuwa
        o wiele większą presję; wszystko jest na jej i tylko jej barkach. Kiedy dzieli
        się ciężar wychowania z drugą, bliską osobą, stres się redukuje, co wplywa
        korzystnie na kontakty z dzieckiem i jego rozwoj. Zastanow się nad tym. Czy dla
        dobra tego dziecka dwojce opiekujących się nim doroslych, zalożmy dwoch
        mężczyzn czy dwoch kobiet, nie należą się w takim razie przywileje przyznawane
        innym rodzicom? Niby dlaczego nie? Jeśli nadal odmawiasz im tych przywilejow,
        przyznaj, że to dyskryminacja ze względu na orientację seksualną, i nie baw się
        w rzecznika prasowego Natury.
        • Gość: behi Re: Czemu sie ograniczac?. IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 10:01
          Gość portalu: sfrustrowana napisał(a):

          > Wiem, że Twoja wypowiedź byla ironiczna, Kamikaze, ale
          > odpowiem ci serio: to byl z Twojej strony chwyt poniżej pasa. Starasz się
          > sprowadzić sprawę do absurdu, a przez to przekonać ludzi, że można ją
          > zbagatelizować.

          Chyba zartujesz, ja ja odebralem, jako pelna glebi, i absolutnie nie uwazam, ze
          to byl chwyt ponizej pasa.

          > Milość to POSTAWA,
          > nie przelotne uczucie

          To Ty absolutnie nie rozumiesz poligamistow - oni kochaja i byc moze chcieliby
          miec wszystkie 4 osoby kolo siebie, tworzyc RODZINE! NIe rozumiesz milosci
          POLIGAMICZNEJ. Jesli tego nie rozumiesz, jak masz prawo oczekiwac, ze heterycy
          nie poligamiczni moga zrozumiec Twoja milosc homoseksualna - zastanow sie.

          > Ludzie dojrzali
          > uczuciowo, bez względu na orientację seksualną, wchodzą w związki
          monogamiczne
          > i są wierni wybranej osobie

          Nadal zartujesz. Co ma wiernosc do milosci? Monogamia jest przeciwko naturze
          (na ktora sie powolujecie), wiec oni sa bardziej jak najbardziej naturalni.
          MOGA BYC WIERNI WYBRANYM OSOBOM.

          > Nie wierzę, że jedna osoba może trwać w więcej
          > niż jednym glębokim satysfakcjonującym obie strony związku erotycznym. To po
          > prostu fizycznie i emocjonalnie niewykonalne

          Tak jak heterycy nie potrafia zrozumiec homoseksualistow.

          > Zapewniam cię, że tak uważa
          > większość ludzi zarowno heteroseksualnych, jak i homoseksualnych

          Bo poligamisci sa tak samo pietnowani i niezrozumieni przez SPOLECZENSTWO.

          > Więc nie
          > strasz apokaliptycznymi wizjami rozpadu porządku świata.

          Chyba zartujesz, to byloby wreszcie na prawde, postepowe w imie tolerancji -
          BEZ rozpadu PORZADKU!

          > Jeśli nadal odmawiasz im tych przywilejow,
          > przyznaj, że to dyskryminacja ze względu na orientację seksualną, i nie baw
          się
          >
          > w rzecznika prasowego Natury.

          To juz jest wlasnie splycenie problemu. Nazwalbym to POLIFOBIA albo BIFOBIA.
          Jak mozesz, tak bez zrozumienia wymagac tolerancji dla siebie? Pomysl nad Twoja
          POLIFOBIA.
          • Gość: camel Re: Czemu sie ograniczac?. IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 18.11.03, 10:23
            > To Ty absolutnie nie rozumiesz poligamistow - oni kochaja i byc moze
            chcieliby
            > miec wszystkie 4 osoby kolo siebie, tworzyc RODZINE! NIe rozumiesz milosci
            > POLIGAMICZNEJ. Jesli tego nie rozumiesz, jak masz prawo oczekiwac, ze
            heterycy
            > nie poligamiczni moga zrozumiec Twoja milosc homoseksualna - zastanow sie.


            no fakt ja tez nie moge zalapac, ale pewnie dlatego, ze nie znam zadnego
            takiego zwiazku.
            rozumiem, ze wedlug ciebie istneije np zwiazek 2 kobiety plu 3 mezczyzn i
            wszyscy si ekochaja (ze wszystkim tego konsekwencjami lozkowymi i tak dalej). A
            jak wspomnialem, nie znam ani jednego takiego zwiazku i nie znam nikogo kto
            chcialby takiej konfiguracji.

            camel
            • Gość: behi Re: Czemu sie ograniczac?. IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 10:47
              Gość portalu: camel napisał(a):
              A
              >
              > jak wspomnialem, nie znam ani jednego takiego zwiazku i nie znam nikogo kto
              > chcialby takiej konfiguracji.

              No to dlaczego sie dziwisz, jesli ktos nie znajac homoseksualnego zwiazku i
              nikogo kto chcialby byc w takiej konfiguracji neguje byt homoseksualnosci.
              Poligamistow jest mnostwo - z wszystkimi konsekwencjami - nawet lozkowymi. Nie
              wyobrazasz sobie tego? No coz, a jak niepoligamiczny heteryk moze wyobrazic
              sobie "homeseksualistow"?
              Po prostu poligamisci byc moze jeszcze nie wyszli na swiatlo dzienne ze swoimi
              żądaniami.
              • Gość: camel Re: Czemu sie ograniczac?. IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 18.11.03, 11:28
                A znasz takie mnostow poligamistow? Tzn takich rodzin 4-5 osobowych? Bo ja nie.
                Natomiast zam kilka/nascie osob homoseksualnych, w tym kilka zyjacych w stalych
                zwiazkach od 20-30 lat. Wiec cos w tym musi byc.

                camel
                • Gość: behi Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. Terroryz slowny. IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 12:21
                  Czemu negujesz ich obecnosc? Ja nie znam zadnej osoby homoseksualnej zyjacej w
                  zadnym zwiazku. A znam chocby 1 poligamiczny zwiazek. Dla mnie musi cos w tym
                  byc, wiec nie widze "rownowagi" w wolaniu o rownouprawnienie.

                  Poza tym zwroc uwage na Twoja "polifobie". Niczym nie rozni sie od "homofobi".
                  Z Twojej strony i "sfrustrowanej" padaja identyczne argumenty, jak w przypadku
                  heterykow atakujacych homoseksualnosc!!

                  A teraz wracajac do terroryzmu slownego:

                  Duzo tutaj napisalem, i az wydaje mi sie, ze pomimo wykazywanej tolerancji
                  wobec Was, bedac jedynie badz przeciwnikiem "przywilejow dla zwiazkow,
                  podlegam "homofobii". Homofobia, nietolerancja zamkyka tresc kazdego
                  negatywnego lub watpliwego stwierdzenia oponenta. By nie byc o nia posadzony,
                  nie moge dalej juz dyskutowac. Wlasnie "homofobia" jest gwozdziem do Waszej
                  alienacji, gdyz sami nie pozwalacie ludziom odmiennym negowac i podawac w
                  watpliwosc zachowan i wynikajacej z nich "walki o uprzywilejowanie".

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=9023087
                  "Homofobia, czyli lęk przed homoseksualnością, który najczęściej przeradza się
                  w agresję i paniczną walkę z wszelkimi przejawami zachowań seksualnych, jest
                  zjawiskiem spotykanym na całym świecie. "
                  <...>
                  "Ich autorami zaś są najczęściej osoby, które same
                  chcą wyprzeć się swojej innej niż heteroseksualna seksualności."

                  Nie chce wypierac sie swojej seksualnosci, ale negowanie Waszych postaw
                  (polifobia, czy dazenie do rownouprawnien) oraz ilosc postow (bo wbrew pozorom
                  dyskusja nie byla agresywna a nawet troche merytoryczna) swiadczyc moze o
                  panicznej walce z przejawami (a to raczej niechec do rownouprawnienia ze
                  zwiazkami malzenskimi). Niestety w takiej dyskusji zawsze podstawa jest
                  odmiennosc zachowan seksualnych, wiec epatujac swoja seksualnoscia, natychmiast
                  zamykasz usta kazdej osobie, wmawiajac im lek przed wyparciem sie swojej
                  heteroseksualnosci.

                  "Nikt nie może w jakikolwiek sposób dyskryminować
                  kogokolwiek, nawet jeśli ma inną orientację seksualną"

                  Ale nie mozna uprzywilejowac!!! (jednakze kazdy akt sprzeciwu wobec przywilejow
                  moze doprowadzic do "oceny panicznosci w walce")

                  "Potrzebna jest każda osoba, która wierzy, że homofobia jest dużym
                  zagrożeniem dla praw człowieka i obywatela. "

                  Gdyby tak wszystkie wyrazy "homofobia" zamienic na "bifobie", lub "polifobie"
                  mozna walczyc z kazdym przejawem godzacym w parawa czlowieka i obywatela.
                  Dalej zamienmy ten wyraz na zoofobie, pedofobie, koprofobie, nekrofobie... czy
                  nie mozna w ten sposob walczyc o prawa dla kazdego? Terroryzmem slownym
                  wkladajac kaganiec poprawnosci (tylko nie wiem jakiej, widocznie moralnosc
                  zmienia znaczenie z dnia na dzien)
                  Wasza argumentacja ma pelne podstawy logiczne. Logika w polaczeniu z
                  terroryzmem slownym "homofobi" epatujacej zachowaniami seksualnymi czlowieka,
                  odpiera jakakolwiek z zalozenia platforme dyskusji. No wiec ja sie wylaczam.

                  Ale przyjemnie bylo podywagowac. Ciesze sie takze, ze zgadala
                  sie "sfrustrowana" z "Piotrem" majacymi takie same problemy. Byc moze jedyna
                  pozytywna rzecz z tematu.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: camel Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. Terroryz sl IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 18.11.03, 12:28
                    Alez ja nie neguje ich obecnosci. Po prostu nikogo nie znam. W krajach
                    arabskich (niektorych) poligamia jest dozwolona. Wiec jak na moj gust nie ma w
                    tym niz zlego. Roznica polega na tym, ze najwyrazniem im na tym tak nie zalezy
                    bo nie walcza o swoje prawa, a homoseksualisci tak.
                    Wiesz, szczerze mowiac mnie to ryba kto z kim, byle za wspolna zgoda. Jezeli 1
                    pani chce mies 5 mezow i oni tez sie na to godza, ze beda wspolnie sie ta pania
                    dzielic to prosze bardzo. Mnie tez denerwuja niektore zachowania
                    homoseksualitow, jakies takie popiskujace ciotki, pawie piora itd. Ale rownie
                    skutecznie dzialaja mi na nerwy dresiarze.

                    Jezeli chcesz miec 2 zony i 2 mezow to powodzenia. Tylko walcz o swoje prawo,
                    homo wlacza i niech im to na zdrowie wyjdzie.

                    • Gość: Behi Wole miec 3 zony ;) /nt IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 12:35
                      • Gość: camel serio??ß IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 18.11.03, 14:20
                        A jezeli kazda z tych zon che miec 2 mezow? To musisz to zaakceptowac i byc
                        jednym z 6 mezow.

                        camel
                        • Gość: behi Bede ODPOWIEDNIO je dobieral IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 14:50
                          a co w rodzinie.. to wiesz, juz nie ma wiele wspolnego z publiczna debata o
                          tolerancji i akceptacji. Najwyzej z ta co chce meza sie rozwiode.. przepraszam,
                          uniewaznie certyfikat rodzinny :> Przeciez nie ma obowiazku miec wszystkie
                          zony w kolorze wlosow blond. W rodzinie idzie sie na kompromisy, jak sie nie
                          uda kompromis, to z bolem serca trzeba sie rozstac niczego nie MUSZE akceptowac
                          w rodzinie.
                          • Gość: camel Re: Bede ODPOWIEDNIO je dobieral IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 18.11.03, 15:50
                            czyli wychodzi na to ze jestes w 100% nietolerancyjny, bo niby czemu ty masz
                            miec 3 zony, a one TYLKO 1 meza? No i pewnie wlasnie dlatego poligamia bedzie
                            ciezka do wprowadzenia... Juz wiesz czemu. A mowiles o milosci. Przeciez jezeli
                            byc ja kochal to bys wzial slub z nia i z jej kolejnym mezem.

                            camel
                            • Gość: behi Nie rozumiesz chyba milosci. - POLIFOBIE :) IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 16:04
                              Nie doczytales naglowka mojej odpowiedz. Bede je odpowiednio dobieral. Przeciez
                              ludzie sie rozwodza bo maja konflikt, ja bede szukal takich kobiet, ktore w
                              100% beda popierac moj sposob zycia. Jesli im bedzie z tym dobrze, to nie beda
                              sie wylamywac! Wreszcie nie mozna nagle stwierdzic dzis jestem homoseksualista,
                              jutro bede heteroseksualista - przeciez to Wasza retoryka. Wiec nie widze
                              zadnej przeszkody w poligamii, w ktorej wszystkie 3 zony i 1 maz (stanowiacy
                              jedna rodzine) maja ten sam punkt widzenia. One nie chca kolejnego meza,
                              jednoczesnie ciesza sie, ze maja przyjaciolki, kiedy jestem w pracy. Nie ma w
                              tym miejscu nietolerancji. Bo JA szukam TAKICH i chce zawrzec ten zwiazek z
                              TAKIMI, co podzielaja TEN sposob zycia. Nie mow mi, ze szukasz mezow (lub
                              szukales) wsrod heteroseksualnych mezczyzn!! Przeciez Wasza retoryka pisze, ze
                              to NATURA tak stwarza czlowieka. NIE? MILOSCIA obdarze TYLKO te, ktore beda
                              mialy TAKI jak JA poglad na zycie. Przeciez TY nie obdarzyles miloscia
                              HETEROSEKSUALNEGO mezczyzny, bo ON nigdy by nie wzial SLUBU z TOBA. Widzisz -
                              boisz sie poligamii, bo jakby nagle TWOJ mezczyzna oswiadczyl CI, ze moze
                              jeszcze dodatkowo ozenicie sie z kobieta, bo jakos tak tez ja troche kocha i
                              milosc na niego spadla, to dla CIEBIE bylby to jak widze powazny problem. To
                              sie nazywa POLIFOBIA.
                              • Gość: behi !!!!!!DODATKOWO APEL!!!!!!!! IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 16:36
                                /joke mode:on

                                Dramat poligamistow jest taki sam jak homoseksualistow.

                                Czym jest POLIFOBIA?

                                POLIFOBIA, czyli lęk przed POLIGAMIA, który najczęściej przeradza się
                                w agresję i paniczną walkę z wszelkimi przejawami zachowań seksualnych, jest
                                zjawiskiem spotykanym na całym świecie.
                                Ofiarami polifobii padają osoby, które często są tylko podejrzane o
                                poligamiczne skłonności. Ich autorami zaś są najczęściej osoby, które same
                                chcą wyprzeć się swojej innej niż monogamiczna seksualności. Polifobia
                                prowadzi do dyskryminacji w życiu codziennym, w prawie, a często jest też
                                wyrażana w postaci tak drastycznych jak morderstwa.

                                Z polifobią musimy walczyć. Nikt nie może w jakikolwiek sposób dyskryminować
                                kogokolwiek, nawet jeśli ma inną orientację seksualną. Dyskryminacja ze
                                względu na bycie poligamem poliginem czy poliandrem podlega surowym karom.
                                Niestety w Polsce,
                                jak do tej pory, osób, które odważyły się otwarcie powiedzieć, że są
                                dyskryminowane ze względu na swoją orientację seksualną jest niewiele.
                                Napiętnowanie społeczne, wstyd i zwykły lęk powodują, że polifobia zatacza
                                coraz większe kręgi. Jest obecna w szkole, w pracy, w życiu religijnym,
                                prawie i sferach rządzących.

                                Dlatego też Kampania Przeciw Polifobii zamierza rozpocząć w naszym kraju
                                walkę z dyskryminacją ze względu na orientację seksualną.

                                Najważniejsze cele Kampanii to: edukacja poliseksualna, walka z polifobią,
                                prewencja HIV/AIDS, walka z dyskryminacją w miejscu pracy, zniesienie
                                antygpoligamicznej legislacji. Aby osiągnąć stawiane sobie cele planujemy
                                przeprowadzić szereg akcji, m.in.: lobbing polityczny, edukacja w szkołach,
                                edukacja osób poligamicznych, pisanie petycji i wniosków, propozycje
                                legislacyjne, publikacja wydawnictw.

                                Dlatego też potrzebujemy woluntariuszy, którzy pomogą nam w naszej walce z
                                polifobią. Potrzebna jest każda osoba, która wierzy, że polifobia jest dużym
                                zagrożeniem dla praw człowieka i obywatela.


                                Korzystalem ze zrodla walki z homofobia, ale przeciez bracia gejowie rozumieja
                                problemy poligamistow. Sam nie dalbym rady lepszego apelu wymyslec.

                                Czym rozni sie jedno od drugiego i dlaczego to razi homoseksualistow?
                                Przeciez poligamistom tez moze chodzic tylko o prawo spadkowe i podatki. Wiecej
                                osob do jednego PIT'a , to moze cala rodzina zmiescilaby sie w 19%? Czemu nie??

                                /joke mode:off

                                A moze to jest tez dramat?
                                • Gość: camel Re: !!!!!!DODATKOWO APEL!!!!!!!! IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 18.11.03, 16:51
                                  ja podpisze twoja petycje, ale jak w niej si eznajdze, ze to sa zwiazki
                                  mieszane, z enie tylko ty mozesz miec 2 zony, ale kazdy z nich moze tez miec 2
                                  mezow.

                                  camel
                                  • Gość: behi Ale przeciez tam sa rozne formy powymieniane IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 16:57
                                    Poligamia jako szersza forma nie wyklucza niczego. Zostawmy dobor osob na
                                    plaszczyznie ich zwiazku. Niech oni decyduja (tak jak wybor homoseksualistow
                                    czy heteroseksualistow) o tym w jakim zwiazku chca zyc. Jak sie nie podoba to
                                    przeciez jest ROZWOD. Homoseksualisci i heteroseksualisci maja prawo do rozwodu
                                    (lub maja miec), wiec w tym przypadku takze zostawmy zwiazkom poligamicznym
                                    prawo do samookreslenia swojego skladu.
                                    • Gość: ... Re: Ale przeciez tam sa rozne formy powymieniane IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 18:23
                                      dyskryminujesz kobiete i jej prawo wyboru.

                                      ...
                                      • Gość: behi Najpierw sprawdz czym jest IP: *.int.warszawa.sint.pl 18.11.03, 18:28
                                        Poliandria - forma poligamii.

                                        Potem mow o dyskryminacji, bo na razie rozumiem, dyskryminujesz encyklopedie.

                                        • Gość: ... Re: Najpierw sprawdz czym jest IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.03, 18:41
                                          Skoro ty chcesz miec prawo do wielozenstwa, kazda z twoich kobiet musi miec
                                          prawo do wielomestwa. W przeciwnym razie, jak to sie ma do milosci w
                                          poligamicznej rodzinie, o ktorej mowiles?

                                          ...
                                          • Gość: behi Re: Najpierw sprawdz czym jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 19:19
                                            NO i MA prawo. Nikt jej tego nie zabiera i nie ZABRANIA
                                            • Gość: ... Re: Najpierw sprawdz czym jest IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.03, 14:38
                                              no wiec czemu nie chcesz miec zony i jej 3 mezow?
                                • Gość: Pedau Poligamia spoko :) IP: 217.153.97.* 23.11.03, 18:29
                                  Ja nie mam nic przeciwko polgamii, w koncu funkcjonuje ona w wielu krajach.

                                  Jezeli istnieje jakas grupa poligamistow, ktorzy chca zalegalizowac swoje
                                  zwiazki - go fot it!
                              • Gość: camel Re: Nie rozumiesz chyba milosci. - POLIFOBIE :) IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 18.11.03, 16:48
                                Jak to nasz retoryka? a co ja homo??
                                Nie badz naiwny, kobiety sa zmienne i kazda z czasem stwierdzi, ze woli 3 mezow
                                a nie jednego. Och beda ci lamay serce.. wysiwiejesz, wlosy ci ze zgryzoty
                                wypadna..itd.
                                A TAKICH jak ty chesz to pewnie nie ma..albo jest ich tak malo, ze prawie
                                niemozliwe do znalezienia..przynajmniej w Polsce.:))) HE HE... Kure a jak
                                bedziesz mil 10 dzeci i kazda z tych zon, znajdzie sobie kolejnego meza, ty sie
                                z nimi rozwiedziesz..a alimenty na 10 dzieci placic trzeba:)))
                                uuuuuuuuu...bdzie to droga impreza..
                    • Gość: sfrustrowana Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.proxy.aol.com 18.11.03, 22:22
                      Drogi camel,

                      od czasu, kiedy kilka lat temu "na dobre i zle" związalam się z lesbijką,
                      poznalam TLUM lesbijek, i żadna z nich nie paraduje z pawimi piorami w
                      tylku. :))) :P Nie znam osobiście wielu gejow, ale podejrzewam, że sprawa ma
                      się podobnie (w amerykanskiej TV jest mnostwo programow prowadzonych przez
                      homoseksualistow albo portretujących ich, i też nie spotkalam się jeszcze z
                      takimi "przebierankami". Przypuszczam, że wizerunek "geja z Parady Milosci"
                      rozpowszechnil się tak bardzo po prostu ze względu na to, że jest "wdzięczny
                      wizualnie", fotogeniczny. Niestety, jest to dość krzywdzący stereotyp, ktory
                      powoduje, że "zwyczajni" ludzie kojarzą homoseksualistow wylącznie z jakimiś
                      ekscentrycznymi zabawami.)

                      Co do poligamii, powtorzę swoją opinię, że ja osobiście nie wierzę w glębię
                      związkow poligamicznych. Widzialam kiedyś film dokumentalny o poligamii w
                      Afryce, i kobiety, ktore byly nie-jedynymi żonami swoich mężow, nawet jeśli
                      akceptowaly swoją sytuację (presja otoczenia, ekonomiczna, itd.), to i tak nie
                      byly z niej zadowolone. Dla ludzi, ktorzy chcą prawdziwej milości, bycie
                      WYLĄCZNYM obiektem erotyzmu swojego partnera jest bardzo ważne. Mam też dla
                      zainteresowanych poligamią przyklad z cywilizacji zachodniej:

                      Istnieje w USA pewne miasto, gdzie osiedlili się Mormoni. Uprawiają poligamię,
                      choć to w USA nielegalne. Ponieważ jednak wszyscy w tym jednym mieście, lącznie
                      z burmistrzem, są Mormonami, nikt nikogo nie ciąga po sądach. Albo nie ciągal.
                      Ostatnio coś się zmienilo. Pewna kobieta, która tam się urodzila i wychowala,
                      oskarżyla różnych "wujkow" o molestowanie. Za "wujka" chcial ją wydać za mąż
                      tatuś, kiedy skoñczyla 14 lat. Bo tam mężczyzna ma prawo mieć wiele żon, więc
                      na dziewczynki jest popyt. Ojciec naszej bohaterki mial kilka tuzinow dzieci z
                      kilkunastoma żonami. Kobiety nie mają tam wlaściwie prawa glosu, chyba, że
                      potulnie przytakują ustanowionemu przez mężczyzn porządkowi. Mają siedzieć w
                      domu, rodzić i pilnować dzieci. Po tym, kiedy jedna z mlodych kobiet zbuntowala
                      się i zdecydowala opowiedzieć szerszej opinii publicznej o licznych nadużyciach
                      popelnianych w jej rodzinnym mieście, więcej kobiet zaczęlo robić to samo.
                      Okazalo się, że w tej dziwacznej patriarchalnej spoleczności dochodzilo często
                      do kazirodztwa między kuzynostwem (ponieważ populacja Mormonow jest tam
                      ograniczona, w koñcu wszyscy są ze wszystkimi dość blisko spokrewnieni), oraz
                      do wykorzystywania seksualnego nieletnich (wszystkie dorosle kobiety są
                      już "zajęte"). Oczywiście Mormoni dla usankcjonowania swojej "filozofii życia"
                      powolują sią na Biblię i wmawiają swoim dzieciom, że to normalne, iż tatuś ma
                      kilka żon i każdy ma co najmniej dziesięcioro rodzeñstwa, i że kobiety są tylko
                      instrumentem. Mężczyznom zapewne to odpowiada, ale gdzie wolność jednostki do
                      decydowania o sobie w przypadku kobiet? Są tlamszone od dziecinstwa, wmawia się
                      im, że jedynym ich celem w życiu jest uprzyjemniać życie mężowi i rodzić
                      dzieci. Podejrzewam, że na podobnej zasadzie dziala poligamia w krajach
                      arabskich. Mężczyznom wolno mieć wiele żon, a te kobiety, ktore wciąż to
                      akceptują, są po prostu slabo wyksztalcone, biedne, i nie widzą innej drogi.
                      Nigdy nie slyszalam natomiat o spoleczności poligamicznej, w ktorej to kobietom
                      wolno byloby mieć wielu mężow - zastanowmy się, dlaczego? Może dlatego, że
                      kobiety z racji swojej slabości fizycznej (i wrodzonego instynktu
                      macierzynskiego) przez stulecia sprowadzone byly do roli kaplanek domowego
                      ogniska, nie mialy możliwości zarabiania pieniędzy i utrzymywania grona
                      kochankow... Zresztą, ewentualne potomstwo z takich związkow i tak byloby pod
                      opieką matki, więc kobiecie nie oplacaloby się sankcjonowanie
                      takiej "poligamii", skoro nic na niej nie zyskuje, prawda? Może wspolcześnie
                      niektore bogate kobiety mogą sobie pozwolić na wielu platnych kochankow, jednak
                      nie spieszno im do rozmnażania się z każdym z nich, więc nie widzą potrzeby
                      legalizowania takich związkow w celu zapewnienia ich większej trwalości.
                      Pieniążki trzymają takich lalusiow przy takich paniach wystarczająco dobrze.
                      Panie mają seks, panowie mają pieniążki. W poligamii, w ktorej jeden mężczyzna
                      ma wiele żon, pan ma seks, a panie nie mają pieniążkow. Mają za to wiele
                      obowiązkow związanych z utrzymywaniem domu i wychowywaniem dzieci. I czy
                      kobieta, ktora ma pod opieką dziesięcioro wlasnych dzieci plus tuziny (bo o
                      takich liczbach mowimy jeśli chodzi o miasto Mormonow) dzieci swojego męża
                      splodzonych z innymi kobietami, może naprawdę te dzieci wychować na niezależnie
                      myślących, porządnych i szczęśliwych obywateli? A co z ojcowaniem
                      trzydzieściorgu dzieciom? Jak ten jeden facet jest w stanie spędzić choćby pięć
                      minut dziennie z każdym ze swoich dzieci, jeśli musi pracować, żeby je
                      wszystkie utrzymać? No, ja to bym takiego ojcowania nie nazwala świadomym
                      rodzicielstwem. I to mi się w poligamii nie podoba. Jeśli jednak bylaby mowa o
                      ludziach, ktorzy zawierają związek malżenski poligamiczny, w ktorym każda
                      dorosla osoba zawiera go z wlasnej nieprzymuszonej woli, świadoma jego
                      specyfiki, to mnie to nie przeszkadza, behi. Tylko niech nie rozmnażają się jak
                      kroliki.
                      • Gość: smutny Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.03, 17:28
                        Poliandria, wielomęstwo, rzadko spotykana forma małżeństwa, w której jedna
                        kobieta ma jednocześnie wielu mężów; przetrwała m.in. w niektórych plemionach
                        Indii i Tybetu.


                        i co?

                        po co rozsiewasz swoja propagande?

                        dlaczego zwiazki wieloosobowe nie maja prawa do istnienia?

                        sa tak samo pelne milosci jak twoj zwiazek z inna kobieta, ale za ciemna i
                        ograniczona jestes aby to zrozumiec

                        nie pozdrawiam
                        • Gość: ... Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.03, 19:54
                          smieszne jest to, ze
                          najczeciej o poligamii mowia mezczyzni, ktorzy chcieliby kilka zon. Ale
                          najczesciej zaden mezczyzny nie chce kilka zon i mezow tych zon, a przeciez
                          skoro mozczyzna mialby prawo do posiadania kilku zon to czemu nie kobiata to
                          kilku mezow.

                          ...
                          • Gość: behi Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.int.warszawa.sint.pl 20.11.03, 09:56
                            Gość portalu: ... napisał(a):

                            > smieszne jest to, ze
                            > najczeciej o poligamii mowia mezczyzni, ktorzy chcieliby kilka zon. Ale
                            > najczesciej zaden mezczyzny nie chce kilka zon i mezow tych zon, a przeciez
                            > skoro mozczyzna mialby prawo do posiadania kilku zon to czemu nie kobiata to
                            > kilku mezow.

                            Przeciez nikt tego nie neguje!!!! To sie nazywa TOLERANCJA i ROWNOUPRAWNIENIE,
                            jesli prawa to dla wszystkich, na takich samych zasadach! Moze nawet byc wiecej
                            kobiet, co wola miec kilku mezczyzn, tylko POLIFOBIA zamyka im usta. Nie
                            potrafisz tego zrozumiec? Zaden mezczyzna mowiacy o poligamii nie powinien
                            negowac prawa kobiet do zwiazkow poligamicznych z kilkoma mezczyznami!!!!
                            Pytam sie:

                            Gdzie (oprocz Twoich mysli) jest napisane, ze KOBIETY NIE MAJA PRAWA DO
                            POSIADANIA KILKU MEZCZYZN?

                            Mnie sie wydaje, ze tylko w Twoich myslach, wiec wnioskuje, ze Twoje mysli sa
                            smieszne.
                            • Gość: ... Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.03, 18:12
                              wiec ty wybieracja sobie kolejna zone, musisz sie zgodzic, ze moze on sobie
                              pewnego dnia znajdzie kolejnego meza.

                              ...
                              • Gość: behi Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 18:58
                                A prawo rozwodu?
                                Nie chce mi sie powtarzac - tu masz odpowiedz:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=9059873&a=9161720
                                • Gość: ... Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.03, 22:53
                                  to ty mowisz o milosci??
                                  wiec twoja zona ma tez prawo sie z toba rozwiesc jezeli wezmiesz sobie druga.
                                  • Gość: behi Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.int.warszawa.sint.pl 21.11.03, 09:59
                                    Tak. Milosc, miloscia, a rozwody to bardzo rosnanca tendencja. Okazuje sie, ze
                                    to co jest miloscia, po 4 - 10 - -20 latach moze okazac sie powodem do rozwodu.
                                    Tak samo w przypadku hetero, homo, czy poligamistow. Prawa dla wszystkich na
                                    takich samych zasadach.
                                    moze dyskusja powinna zostac podzielona na plaszczyzny wymiaru:
                                    etycznego,
                                    emocjonalnego,
                                    ekonomicznego,
                                    • Gość: camel Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 21.11.03, 16:08
                                      Dobre. Tak sobie to czytam i wychodzi mi, ze milosc dla ciebie istnieje tylko
                                      wtedy kiedy masz na nia wylacznosc.

                                      camel
                                      • Gość: behi Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.int.warszawa.sint.pl 21.11.03, 17:16
                                        Moja milosc, moj lifestyle, moj zwiazek, legislacja ma nie dotyczyc milosci
                                        tylko prawa i ekonomi w opraciu o fizjologiczna odmiennosc zachowan
                                        seksualnych. (wracajac do tematu)
                                        • Gość: ... Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 18:32
                                          No a ja mylalem, ze zwiazki zawiera sie z milosci.

                                          ...
                                          • Gość: behi Re: Dalej nie dyskutuje, bo sie BOJE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 19:20
                                            Rozwody tez z milosci.
            • tees1 znasz, znasz 18.11.03, 18:46
              Nie wierze, ze nie wiesz o istnieniu w Polsce "instytucji" kochanek i
              kochankow, utrzymanek i utrzymankow. Te zwiazki jednego mezczyzny z dwiema
              kobietami, lub kobiety z dwoma mezczyznami, sa formalnie dyskryminowane przez
              polskie prawo (bigamia jest nielegalna, chyba nawet karana). Mimo ze ludzie
              sie kochaja i zyja ze soba. To dopiero jest dyskryminacja!
              • Gość: sfrustrowana Re: znasz, znasz IP: *.proxy.aol.com 18.11.03, 22:46
                tees1, oczywiście wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że niektorzy (wielu) w
                Polsce ma kochankow lub kochanki. Tylko nie mow mi, że żony czy mężowie WIEDZĄ
                o tych kochankach swoich wspolmalżonkow i SĄ Z TEGO ZADOWOLENI! Może jest jakiś
                znikomy procent ludzi, ktorym z rożnych względow odpowiada, że mąż/żona uprawia
                seks pozamalżenski, bo np. oni sami są impotentami i nie chcą się do tego nawet
                przed sobą przyznać, więc po prostu pod jakimś pretekstem przestają uprawiać
                seks z żoną/mężem i są zadowoleni, że ta czy ten wyżywa się seksualnie poza
                malżenską sypialnią. Myślę jednak, że w zdrowych związkach ludzie wspolnie z
                malżonkiem (partnerem) stawiają czola problemom takim jak wlasnie np.
                impotencja, szukają terapii, i starają się sobie nawzajem pomoc, co tylko
                poglębia ich związek. Jeśli wyczerpali wszystkie możliwośći uleczenia związku,
                wtedy jedynym logicznym rozwiązaniem jest rozstanie i szukanie nowego partnera.
                Branie sobie kochankow to tchorzostwo i pojscie na latwiznę. Nigdy nie
                zaakceptowalabym tego u męża/żony, partnera/partnerki. Poza tym wątpię, czy
                taki kochanek lub kochanka są na duższą metę szczęśliwi będąc zmuszeni dzielić
                się cialem i czasem "partnera w zbrodni" z ich prawowitym żoną bądź mężem.
      • joasia1 Re: Czemu sie ograniczac?. 18.11.03, 05:01
        Gość portalu: Kamikaze napisał(a):

        > Te przywileje uwazam, ze
        > powinny byc zarezerwowane poniewaz badz co badz gdyby naura pozwolila na
        > rownouprawnienie homo to pozwolila by im sie rozmnazac.
        > To natura postawila bariere i nierownosc JEST NATURALNA

        A Twoim zdaniem osoby o orientacji homoseksualnej sa bezplodne?
        Z pewnoscia nie sa - znam osoby ktore - a jakze - dzieci maja bo nie od
        wczesnej mlodosci byly w pelni swiadome swoich preferencji sexualnych
        i "grzecznie" zalozyly rodziny jak to otoczenie od nich oczekiwalo.

        > Niech homo sobie
        > zyja w zwiazkach ale niech zrozumieja ze pewne sprawy sa tylko dla tych
        > prokreacyjnych czyli hetero.

        A co z nieplodnymi hetero?
        A co z hetero ktorzy nie czuja sie powolani do bycia matka/ojcem?
      • Gość: kamikaze Re: Czemu sie ograniczac?. IP: *.ics.p.lodz.pl / *.p.lodz.pl 21.11.03, 18:46
        Nichcacy wywolalem calkiem powazna dyskusje na temat zwiazkow poligamicznych:)
        Ale z drugiej strony. A co z tymi pojedynczymi? Dlaczego oni maja byc
        pokrzywdzeni? Bo w koncu okaze sie ze beda jedynymi osobami bez zadnych
        przywilejow za to z mnostwem obciazen. Chyba to Pojedynczy sa bardziej
        poszkodowani bo we dwojke zyc razniej. Latwiej podzielic koszty, latwiej
        wypelnic czas, zawsze mozna na kogos liczyc, w razie choroby ktos sie ma nami
        zajac. A dlaczego Pojedynczy maja byc pokrzywdzeni? Malzenstwa maja prawa
        wspolnego rozliczania (znam takich ktorzy duuuuzo na tym zyskuja) a samotni
        nie. A dlaczego nie mozna zrobic tak ze samotni placa nizszy podatek bo maja
        wieksze koszta? Ha? Moze czas powalczyc o prawa pojedynczych. Moze czas
        utworzyc Front Wyzwolenia Singli ?:))Ciekawe dlaczego nikt nie pochyli sie nad
        ich losem?
        A co do homo. Najbardziej wkurza mnie wlasnie to ze kazdy kto wyrazi
        jakikolwiek sprzeciw uwazany jest za wsteczniaka, homofoba i kilka innych.
        Wydaje mi sie ze u homo bardziej rozwinieta jest heterofobia niz u hetero -
        homofobia. Nie kazdy kto sie czmus sprzeciwia od razu musi byc JAKIMSTAMFOBEM.
        Zwyczajnie kazdy moze miec inne zdanie. Smiem twierdzic ze wiekszosc ludzi jest
        jednak przeciw nadawaniu rownych praw osobom pomiedzy ktorymi juz naturalnie
        zachodzi nierownosc. Osobiscie uwazam ze sa pewne przywileje ktorych nie
        powinni nigdy dostac bo sa im nienalezne. I wcale sie nie uwazam za homofoba,
        tylko po prostu sa granice ktorcyh przekroczyc sie nie da. NIe mam nic
        przeciwko homo. Niech sobie zyja i niech im jakos tam leci. Ale niech nie
        wyciagaja lap po cos im sie nie nalezy. I niech przy tym nie placza jak bardzo
        sa przy tym przesladowani, uciskani przez hetero i inne tam. Nierownosc JEST,
        ale uwazam ze jest ona NATURALNA. tego sie nie zmieni. A zwiazki malzenskie
        powinny byc chronione bo od nich zalezy przyszlosc, i chyba nikt nie bedzie
        tego negowal.
        I nie moze byc tak ze kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam, bo do tego
        sprowadza sie retoryka homo.
    • Gość: Ateista Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 23:00
      Przykro mi, ale poziom dyskusji zaczyna odbiegać od pewnego poziomu.
      Pozdrawiam forumowiczów zwłaszcza gościa sfrustrowana i gościa Pedau

      Ateista
      • Gość: dIaIrIiIuIs Re: Prawa dla ludzi... IP: 62.233.188.* 18.11.03, 08:50
        Chyba kazdy ma prawo oddychac na tej planecie? Wiec temat 'ujednolicenia praw'
        dla homo,czy moze nawet bi ;-) - seksualnym wzgledem hetero (tak jakby to byly
        inne gatunki ludzkie!) jest logicznym mysleniem! (niekoniecznie najlepszym
        cokolwiek dobrego ma regulacja zycia, nadanie praw - wniesc) Ale byloby madre -
        'okazanie praw' dla tych,ktorzy tego potrzebuja? i sie domagaja. Wrecz jest
        to konieczne! bo wszyscy ludzie tworza spolecznosc!? (Moze bedzie to mialo
        wymiar symboliczny,uniwersalny dla wartosci i poszanowania zycia!?) Czy ten
        zapis gwarantuje komus szczesliwy zwiazek? Napewno nie o to tu chodzi, sa inne
        detale :-)...to sie nazywa rozwoj swiadomosci czlowieka. Jezeli ludzie boja
        sie wychylac poza sztywno ustalone zaleznosci, systemy, obyczaje , wierzenia,
        i wzorce myslowe (niewiara w siebie a moze w innych?) to beda sie zachowywali
        wlasnie w sposob wladczy, wrecz agresywny (ukrywajac swoj strach) przed
        nowym 'zjawiskiem' na szersza skale (i jednostkowa tym bardziej) a tak
        naprawde sa ulegli nie odzwierciedlaja swojego prawdziwego -Ja- potrzeby
        samoakceptacji (pokochania siebie na tle SWIATA jako zwierciadla)I po co tak
        siebie oszukiwac? Wiec nastepuje autodestrukcja! Bo niewiedza (brak swiatla) i
        niezrozumienie, brak szacunku (czyli energii milosci ogolnej) jest czynnikiem
        wstecznym nie rozwojowym w sensie duchowym, psychicznym i fizycznym. Jest to
        krzywda na ludzkim ogole. To dlatego po tysiacach lat 'naszej' epoki
        manipulowani i zastraszeni na wszelkie sposoby drepczemy w miejscu jako
        ludzie. Jestesmy malostkowi. Czy wielkie sprawy dla dobra nas wszystkich nie
        sa wazne? Wszelakie struktury, organizacje, komercje zywia sie nasza
        naiwnoscia i dobrowolnie oddajemy wlasna energie,-chorujemy. Ciemnosc dominuje
        w ludzkich umyslach. I taka ciemnosci i strach ludzie sa zmuszani powielac
        (nawet juz klonowac)...Ludzie obudzcie sie! Tylko prawda i milosc uleczy i
        ochroni nasze I S T N I E N I E. Szanujcie je, szanujmy nasza planete...bo
        bedzie za pozno! Naprawde.


    • kasiolek : Prawa dla homoseksualistow. 18.11.03, 22:43
      w pelni popieram tworce watku...
      bo co was obchodzi co kto robi w lozku,pod prysznicem,na stole w kuchni...?-o
      ile tylko oczywiscie nie krzywdzi drugiej osoby- czemu prawie kazdy z nas ma w
      sobie nieodparta chce oceniania innych,nie majacnajczesciej ku temu zadnych
      podstaw?
      ten jest zly,inny,fe,ble,nie moze slubu miec!najlepiej zamknac ICH
      gdzies,odseparowac od NAS,bo sie pozarazamy...skad w was tyle agresji i
      niecheci...? chyba kompleksy i leki wychodza....
      .::embrasse-moi de temps en temps::.
      • chaucer Re: : Prawa dla homoseksualistow. 19.11.03, 08:01
        Dziekuje za poparcie,oby wiecej takich opinii ;-)
    • Gość: mick Skąd taka uprzywilejowana pozycja małżeństwa? IP: *.pke.pl 19.11.03, 11:10
      Proszę przemyśleć poniższy wywód:

      Zastanówmy się nad następującymi pojęciami: obywatel, rodzina, społeczeństwo,
      państwo. Jakie łączą je związki? Społeczeństwo to ogół ludzi, których łączą
      jakieś więzi społeczne. Społeczeństwo obywatelskie to ogół obywateli. Rodzina
      to podstawowa komórka społeczna, w której nowi członkowie społeczeństwa
      przychodzą na świat i są przygotowywani do pełnienia swoich funkcji w
      społeczeństwie (w sp. obywatelskim - do roli obywateli). Państwo jest
      instytucją powołaną do regulowania zasad funkcjonowania społeczeństwa, jego
      reprezentowania, ochrony i obrony (oraz, w razie potrzeby, reprezentowania,
      ochrony i obrony pojedynczego członka społeczeństwa) i utrzymywaną przez
      członków społeczeństwa ze składek zwanych podatkami. W państwie demokratycznym
      istnieje (a przynajmniej powinno istnieć) społeczeństwo obywatelskie, zatem
      państwo takie otacza opieką każdego pojedynczego obywatela, a każdy obywatel
      łoży na utrzymanie państwa.
      Nie ulega więc wątpliwości, że państwo, zwłaszcza demokratyczne, pełni rolę
      służebną wobec społeczeństwa i obywateli. Państwo demokratyczne nie ma racji
      bytu bez obywateli, czyli bez społeczeństwa. Powinno ono także dołożyć starań,
      by obniżać koszty swego funkcjonowania (lecz nie za cenę obniżania jego
      standardów), bo to leży w interesie obywateli. Państwo winno więc szczególnie
      troszczyć się zarówno o ciągłość istnienia społeczeństwa, jak i jakość
      przygotowania nowych jego członków do życia w nim jako obywatele. Dobrzy
      obywatele nie przysparzają dodatkowych kosztów społeczeństwu ani państwu: nie
      popełniają przestępstw, nie powodują szkód, nie muszą być sądzeni ani karani
      (np. pozbawieniem wolności) itd., a to wszystko są kosztowne sprawy. Pracują
      przysparzając dochodu i płacą ucziwie podatki.
      Wynika stąd jasno, że państwo powinno wspierać rodziny w pełnieniu ich funkcji,
      bo to się zarówno mu, jak i społeczeństwu, opłaca. To w dobrych rodzinach
      dorastają dobrzy obywatele. (Oczywiście zdarza się, że z dobrej rodziny
      wychodzi bandzior, a z rodziny dysfunkcyjnej, w tym niepełnej, dobry obywatel,
      lecz pierwszy przypadek jest rzadki, a w drugim taki człowiek ma o wiele
      trudniej, więc też nie jest taki częsty.) Pytanie tylko, co to jest dobra
      rodzina? Z punktu widzenia społeczeństwa to taka, która rodzi i wychowuje
      dobrych obywateli. Musi więc być zbudowana przez dobrych obywateli, jednego
      mężczyznę i jedną kobietę połączonych związkiem jedynym, wyłącznym i trwałym,
      zbudowanym na wzajemnej miłości. Taki związek nazywany jest małżeństwem.
      Państwo powinno więc: popierać zawieranie takiego małżeństwa przez obywateli
      spełniających kryteria jego zawarcia (para różnej płci, oboje stanu wolnego),
      zabraniać zawierania go przez pozostałych (bo nie będzie z tego dobrej rodziny
      w sensie jw.), nie popierać rozpadania się małżeństw (co się przejawia co
      najmniej w uciążliwości procedury rozwodowej i pierwszeńswie działań na rzecz
      ocalenia związku) oraz dawać małżeństwom godziwe ułatwienia i przywileje, które
      mają zachęcać do zawierania małżeństw. Te ułatwienia i przywileje, jeśli są
      godziwe, nie uderzają w prawa innych obywateli, nie można więc mówić o ich
      dyskryminacji. Są one przyznawane obywatelom pozostającym w związkach
      małżeńskich ze względu na doniosłą rolę społeczną, jaką pełnią. Bo małżeństwo i
      rodzina to nie tylko przywileje, ale i zobowiązania. Jeśli ktoś nie chce
      przyjąć zobowiązań, to przywileje mu się nie należą. Oczywiście można żyć w
      związku niemałżeńskim, który okaże się trwały, lecz jest to wolny wybór tych
      partnerów, dobrowolna rezygnacja z przywilejów należnych małżeństwom. Polskie
      przysłowie mówi: "Bez pracy nie ma kołaczy", a św. Paweł: "Kto nie chce
      pracować, niech też nie je" (komu nie odpowiada ten autor, proponuję cytat z
      Lenina: "Kto nie pracuje, ten nie je"). Państwo nie powinno nadawać przywilejów
      należnych małżeństwom innym związkom. Co więcej, powinno zachować neutralność
      wobec ich istnienia, a więc ani uznawać ich, ani zabraniać.

      Pozdrawiam wszystkich dyskutantów
      • scand Re: Skąd taka uprzywilejowana pozycja małżeństwa? 19.11.03, 12:37
        Niektórzy zwolennicy promocji homoseksualizmu uważają że nie ma żadnej róznicy
        między związkiem kobiety i mężczyzny a związkiem homoseksualnym.

        Oczywiście róznica jest zasadnicza.

        Bez tych pierwszych świat przestaje istnieć , ewentualny brak tych drugich dla
        losu ludzkości byłby marginalny.
        • Gość: Pedau Re: Skąd taka uprzywilejowana pozycja małżeństwa? IP: 217.153.97.* 19.11.03, 13:18
          Istniejemy na swiecie dzieki temu, ze kobiety i meżczyźni uprawiaja seks, a nie
          dzieki temu, ze istnieje jakakolwiek sposob formalizacji zwiazkow.

          Ludzie sie rozmnazali zanim wpadli na pomysl, zeby zwiazek stal sie jakas
          formalnoscia oparta na jakichs wzorcach.

          Poniewaz nasze spoleczenstwo staje sie coraz bardziej sformalizowane, chodzi o
          to, by nie utrodniac zycia osobom o innej orientacji seksualnej z powodu
          jakichs blokujacych przepisow.

          Skoro od tego czy jestem w formalnym zwiazku, czy nie zalezy wile aspektow
          podatkowo-prawnych, a ja jestem z kims na kim mi zalezy, to chce miec
          uregulowane te kwestie i chce zabezpieczyc ta osobe na przyszlosc.

          Gdybym np. mogl sie swobodnie przemieszczac po swiecie, to nie zalezaloby mi
          tak bardzo na tym, ale skoro przepisy uzalezniają przemieszczanie osób od tego,
          czy dane osoby sa malzenstwem, czy tez nie - to ja chce miec tylko i wylacznie
          analogiczna mozliwosc. Nic ponad to. W tej chwili wyjezdzajac za granice nie
          moge zabrac ze soba partnera, bo wg prawa jest on dla mnie osoba obca.
      • Gość: Pedau Re: Skąd taka uprzywilejowana pozycja małżeństwa? IP: 217.153.97.* 19.11.03, 12:52
        Akurat w przypadku proponowanego rozwiazania prawnego zwiazek osob tej samej
        plci, bedzie mial tez np. wzajemne obowiazki alimentacyjne.

        Ludzie beda laczyc sie w zwiazki formalne, zaby uzyskac np. mozliwosc
        sprowadzenia kochanej osoby do kraju, czy wspolnego rozliczenia podatkowego,
        ale z drugiej strony, w razie jakiegos nieszczescia biora tez na siebie
        finansowa odpowiedzialnosc za druga osobe.

        Poza tym, jakos nie bardzo widze powiązanie miedzy cytatami o "pracy i
        kolaczach" i legalizacją zwiazkow homo:)
      • chaucer Re: Skąd taka uprzywilejowana pozycja małżeństwa? 19.11.03, 16:34
        Coz, uwazam ze homoseksualisci nie powinni tworzyc rodzin tzn. nie powinni
        posiadac dzieci(na dzien dzisiejszy to sa moje poglady moze sie zmienia)co do
        malzenstw atomiast to dlaczego nie? Prawo mozna zmienic dostosowac potrzebne sa
        tylko checi.
      • Gość: leje-sie Istotne spoleczne korzysci IP: 193.235.118.* 19.11.03, 19:47
        Jest potwierdzane, rowniez socjologicznie, codzienne i dosc banalne
        spostrzezenie, ze ludzie pozostajacy w trwalych zwiazkach posiadaja wiecej dobr
        trwalego uzytku niz ludzie samotni. Nawet wychowujac dzieci lepiej sie
        materialnie wychodzi, patrzac z perspektywy calego zycia.
        Obserwacja potoczna mowi nam, ze samotni wydaja a pary ciulaja, samotni sa
        rozrzutni a pary oszczedne. Sklada sie na to wiele czynnikow: gospodarstwo
        jednoosobowe jest ekonomicznie mniej efektywne i bardziej rozrzutne, pary
        natomiast wieksza uwage przykladaja do akumulacji majatku, kierujac aktywnosc
        ku karierze np zawodowej a nie ku kolejnym zdobyczom seksualnym.
        Jednym z argumentow przeciwko zwiazkom partnerskich jest obawa przed zubozeniem
        panstwa przyznaniem "zboczencom" ulg podatkowych. Jest to postrzeganie ekonomii
        w sposob statyczny. Dynamiczne podejscie mowi nam, ze para pozostajaca w
        stabilnym zwiazku majac motywacje bedzie wiecej zarabiac i odda wiecej
        fiskusowi nawet po odliczeniu ulg.
        Na tym wlasnie polega korzysc spoleczna z polityki prorodzinnej - ktora teraz
        obejmie rowniez pary homoseksualne. Naprawde, nikomu nic nie ubedzie.
    • hagakure www.homoseksualizm.pl 19.11.03, 16:10
      fajna stronka skierowana szczegolnie dla nauczycieli, studentow i rodzicow, co o niej myslicie?
      m.
      • chaucer Re: www.homoseksualizm.pl 19.11.03, 16:30
        Zeczywiscie strona skierowana do nauczycieli,uczniow i rodzicow. Na poczatek
        moze byc,malo jednak informacji mozna by troszke ich dodac rozszezyc jej
        zakres. Ale jak powiedzialem na poczatek moze byc, ok.
        • chaucer Uswiadamianie 19.11.03, 16:39
          Jeszcze jedna sprawa jak mozemy oczekiwac tolerancji spoleczenstwa w stosunku
          do gejow skoro wiekszosc osob praktycznie nic o nich nie wie,wiekszosc wciaz
          uwaza ze jest to rodzzaj choroby(mozemy uslyszec to np w kosciolach a nastepnie
          nastepuje kwestia o wspomaganiu ich w chorobie i cierpieniach modlitwa,a tego
          raczej nam[spoleczenstwu] nie potrzeba). Wiekszy nacisk powinien byc polozony
          na zecz uswiadamiania nie tylko mlodziezy ale i doroslych konserwatywnych
          obywateli.
          • unejolievache Re: Uswiadamianie 23.11.03, 20:42
            .
            popieram i pozdrawiam:)

            ------------------
            .::embrasse-moi de temps en temps::.
    • Gość: bobo Re: Prawa owiec i juchasow IP: 155.37.231.* 19.11.03, 19:38
      oni tez chcieli by byc razem i adoptowac dzieci tzn male owieczki bo sami dzieci sobie
      nie zrobia
      • Gość: ... bobo IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.03, 22:40
        bobo..idz lepiej do odrabiania lekcji
        • chaucer Re: bobo 20.11.03, 11:51
          EE... jak by to bowiedziec I'm confused.... no comment...
    • aprox Re: Prawa dla homoseksualistow. 21.11.03, 14:53
      Moi kochani.Jezeli chodzi o samo slowo "MALZENSTWO",to zostalo ono od zawsze
      kojarzone i zarejestrowane dla zwiazku dwoch osob,tj.kobiety i mezczyzny a nie
      dwoch pedalow czy lisbijek.Kiedys homoseksualizm byl tabu,dzisiaj jest normalka
      a jutro beda zenic sie ze malpami i beda chcieli zeby to bylo tez
      malzenstwo.Osobiscie nie mam nic przeiwko homos,niech zostawia mnie tylko w
      spokoju.Dobrobyt i tzw.DEMOKRACJA powywracaly ludziom juz w glowach.GRUSS:APROX
      • Gość: awetwqe Re: Prawa dla homoseksualistow. IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 21.11.03, 16:13
        aprox przeczytaj to co napisales, potem wez sie za czytanie ksiazek. Glupota ci
        w glowie poprzewracala
    • aprox Re: Prawa dla homoseksualistow. 21.11.03, 15:40
      Slowo MALZENSTWO zostalo opatentowane jako zwiazek dwoch ludzi,kobiety i
      mezczyzny a nie pedalow czy lesbijek.Kiedys byl homoseksualizm tabu,dzisiaj
      jest norma a jutro beda sie zenic z malpami.Wolnosc i demokracja odbiera
      niestety niektorym rozum.Osobiscie nie mam nic przeciwko HOMOS,dopoki zostawia
      mnie w spokoju.Wiem ze nikt z nich nie moze za to ze jest taki a nie inny ,ale
      blagam was nie mowmy ze to normalne.GRUSS:APROX
Inne wątki na temat:
Pełna wersja