e-skin
03.02.09, 22:58
wczoraj na TVP 3 oglądałem film dok o Boliwii. Była tam mowa o pindiańskicm prezydencie Evo Moralesie którego do władzy wynieśli plantatorzy...koki. z Niej przy dodaniu odp chemicznych specyfików powstaje kokaina ale oni twierdzą ze żucie samej koki niejest niczym złym i nie powinno to być karane. To stara keczuańska i Ajmarowska czyli indiańska tradycja. A jaka wspaniała moralnie jest ekipa tego Moralesa! jego ministrowie nie mieszkają w ministerialnych pałacach służą narodowi, no i bardzoi rozwinieta jest tam forma demokracjibezposredniej. Tam ludzie dyskutują i mają naprawderealny wpływ na władze! Nie to co u nas.. w2005 roku dokonała się tam prawdziwa rewolucja. pogonili liberałów przejeli władze znacjonalizowali gaz i rope i od razu państwo stało się bogatsze a to przekłąda się na rozwoju szkolnictwa a Biedna Boliwia zaczyna nadrabiać ogromny dystans do świata.. a jednak mozna!
A Amerykanie każą niszczyc uprawy koki.. wsyatrczy zakazać wywozu koki z Boliwii i sprawa załatwiona!