boravw12
06.02.09, 22:22
Pali się biurowiec. Strażacy ratują co się da. Chodzą po pokojach, wyciągają
zaczadzonych. W końcu biurowiec uratowany, chwila spokoju.
Komendant nie może doliczyć się jednego strażaka. Chodzi po pokojach, szuka.
Wreszcie w jednym pokoju widzi jak jego strażak dyma faceta.
- CO ROBISZ? - pyta zdegustowany.
- Reanimuje go panie Komendancie.
- Reanimujesz? To trzeba usta-usta a nie tak.
- Od usta-usta to się wszystko zaczęło, Szefie.