Problemy z własną seksualnością

21.02.09, 22:30
Nie mogę pogodzić się z tym, że mogłabym paść ofiarą jakiejś insynuacji, że
przez swój strój czy zachowanie mogłabym spowodować, że odniosę dodatkowe
korzyści lub co gorsza - zostanę o coś oskarżona.
Chodzi mi w zasadzie o stereotyp: jak ładna - na pewno puszczalska i głupia. A
może przeciwnie - w życiu trzeba korzystać z kokieterii. Tylko jak? Jak się z
tym wszystkim oswoić?
    • cara.mordsith Re: Problemy z własną seksualnością 21.02.09, 22:35
      A czym Ty sie przejmujesz? Stereotypów jest pełno i są pozbawione głębszego sensu. Jak kobieta jest ładna, potrafi umiejetnie wykorzystać swoja urodę i na dodatek jej największym problemem nie jest kupienie sobie błyszczyka, to jest ok. Pamietaj - jak ktoś Ci próbuje wmówic, że coś tam zyskałaś urodą, to znaczy, że Ci zazdrości a Ty w tym momencie powinnaś potraktować to jak komplement. Grunt, że TY wiesz, ile wysiłku kosztuje Cię osiąganie zamierzonych celów. Co się przejmujesz złosliwościami zazdrosnej konkurencji?
    • Gość: bysior Re: Problemy z własną seksualnością IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.09, 22:39
      no co ty, brzydkie albo takie co sie mają za brzydkie są łatwiejsze
      • pocoo Re: Problemy z własną seksualnością 21.02.09, 23:43
        A bysior swoje...
        "Jeszcze się taki nie urodził , który by wszystkim dogodził".
        Jak można się przejmować tym , że ktoś coś powie? A na drzewo.
        Ja jestem w szczęśliwej sytuacji bo nigdy do mnie nie dotarły złośliwe lub
        jakiekolwiek negatywne uwagi na mój temat.Gdyby dotarły to miałabym je w dupie
        bo znam swoją wartość.Umiejętność śmiania się z siebie wytrąca wrogom broń z ręki.
        • Gość: bysior Re: Problemy z własną seksualnością IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.02.09, 00:27
          > A bysior swoje...
          Zostałem skrytykowany!!! Nie usne!!! $#$#@$!!!
          Znaczy jak, podzielasz moje zdanie?
    • Gość: takse Re: Problemy z własną seksualnością IP: *.t-mobile.co.uk 22.02.09, 00:19
      Stereotypy i walka z nimi potrafia skonsumowac kawal energii. Mozna te energie
      poswiecic udowadnianiu, ze nie jest sie wielbladem. Mozna spozytkowac ja
      wylacznie na dzialania konstruktywne i przynoszace efekty, nie przejmujac sie
      ludzmi skorymi do etykietowania.
      A granice wytyczac sobie trzeba chyba najlepiej samemu, metoda prob i bledow,
      sprawdzajac co dla ciebie dziala, a co nie. Poco tkwic w cudzych?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja