Czyżby cyklista?

25.02.09, 07:33
wiadomosci.onet.pl/1922991,11,item.html
Kariera polityczna w Polsce( dziwna bo został przyniesiony w teczce)
stała się odskocznią do prowadzenia "szemranych" interesów w
globalnej wiosce. Kim jest ten nauczyciel fizyki?
Z wyrazu twarzy chyba bezwolną marionetką. Nie sądzicie?
    • piwi77 Re: Czyżby cyklista? 25.02.09, 09:58
      Pan Marcinkiewicz, były premier z ramienia katoprawicowej partii,
      wyznający niezłomne katolickie wartości, dawniej częsty gość Radia
      Maryja, jest gotów sprzedać co się da i komu się da. Dziś jedynym
      towarem, który jest jeszcze w stanie spieniężyć, to jego dawne
      dojścia do niektórych polskich szarych eminencji. I tym handluje. A
      kto, jaki z tego zrobi użytek, o to się jego bogobojna głowa już nie
      martwi.
      • migreniasta Re: Czyżby cyklista? 25.02.09, 10:15
        W sumie masz rację. Jego twarz nie jest zmącona bolesnym grymasem
        zadumania. Albo lekkoduch albo niezorientowany. Po sakramentalnym
        YES YES YES nadszedł czas na NO NO NO.
Pełna wersja