Dlaczego akwizytorzy spoufalają się

06.03.09, 11:00
Pewnie każdy z Państwa przeżył sytuację, kiedy dzwoni akwizytor, przedstawia
się i pyta, czy dodzwonił się tu a tu i czy może rozmawiać z panią, panem
takim a takim. Gdy otrzymuje potwierdzenie, że właśnie rozmawia z właściwą
osobą, zaczyna zwracać się na przykład per pani Aniu, panie Adamie. Pani Aniu
mamy dla pani specjalną ofertę, Panie Adamie, dzwonię do pana jako naszego
szczególnego klienta. Powiem szczerze, że forma "panie Adamie" w wykonaniu
osoby, której na oczy nie widziałem i pierwszy raz słyszę, działa jak płachta
na byka. Gdzie tak szkolą telemarketerów, gdzie uczą takiego chamstwa?
Przecież właściwa forma zwracania się do siebie osób nieznających się w języku
polskim brzmi: proszę pani, proszę pana. Słowna fraternizacja i pieszczotliwe
formy: "pani Aniu", "panie Adamie" dopuszczalne są jedynie w szczególnych
sytuacjach, wskazują na wieloletnią znajomość, zażyłość, ale kiedy z jakiś
względów niedopuszczalne jest przejście na mówienie sobie po imieniu. Takie są
reguły w naszym języku. Czyżbym się mylił? Może mój apel dotrze do osób
szkolących akwizytorów i telemarketerów. Szanowni Państwo, nie spoufalajcie
się. Nikt, kto zwróci się do mnie "panie Adamie", niczego mi nie sprzeda.
Usłyszy jedynie trzask odkładanej słuchawki.
    • yoma Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 11:13
      Bo ich się szkoli według amerykańskich wzorców, gdzie twierdzą, że
      zwracanie się w taki sposób buduje więź z klientem :) I tak dobrze,
      że już zrezygnowali ze zwracania się per "panie Kowalski" (bo klient
      lubi slyszeć swoje nazwisko, to sprawia, że czuje się ważny).
      • l.george.l Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 11:19
        yoma napisała:

        > I tak dobrze, że już zrezygnowali ze zwracania się per "panie Kowalski" .
        [...]

        Słuszna uwaga. Ale ta anglo-germańska plaga gdzieś się plącze po szkołach. Mam
        kontakt ze studentami, osobami - wydaje mi się - inteligentnymi, ale w mailu
        zwracają się do mnie "Szanowny Panie Kowalski". Skąd się to wzięło? Przecież w
        szkołach uczą pisania listów. Musiał jakiś debil wpuścić taką formę do podręczników.
        • yoma Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 11:23
          Pewnie stąd się wzięło, że sami dostają maile "Szanowny Panie
          Kowalski, kup pan od nas to a to" i myślą, że tak jest grzecznie :)
          • ejno Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 11:56
            Takie mają odgórne wytyczne i jeżeli chcą mieć pracę są zmuszeni do
            wykonywania poleceń przełożonych, gdybyście pracowali kiedyś na
            podobnym stanowisku i misielibyście utrzymać stanowisko
            skakalibyście jakby Wam zagrano. Jeżeli kiedykolwiek zdarzyłoby się
            komuś szorować codzienne podłogę w sklepie przed wyjściem do domu o
            22:00 (lub później), nigdy do innego sklepu nie wbiegnie przed
            zamknięciem, bo wie, że dana osoba będzie musiała znów tą podłogę
            szorować. Pisząc to miałam na myśli, że nie pozna się powodów
            jakiegoś postępowania do momentu, gdy samemu się nie będzie na
            miejscu danego człowieka. Szczęściarze z Was innymi słowy, że nie
            musicie się w taki o to sposób "poniżać", bo jakiś baran wymyślił
            takie a nie inne zasady.
            Pozdrawiam
            Ejno
            • l.george.l Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:10
              ejno napisała:

              > Takie mają odgórne wytyczne i jeżeli chcą mieć pracę są zmuszeni do
              > wykonywania poleceń przełożonych [...]

              Ja to rozumiem i słyszę, że nie wykazują własnej inicjatywy, a ograniczają się
              do narzuconego schematu. Mam nadzieję, że przeczytają to ludzie, którzy szkolą
              pracowników. Powtarzam, ja z akwizytorem zaprzyjaźniać się nie będę.
            • yoma Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:36
              Żadna praca nie hańbi i dlatego, jak dzwoni do mnie ankieter, to
              odpowiadam na pytania, bo mi tych ludzi żal.

              Inna rzecz, że ostatnio w 15. minucie wywiadu przeprowadzanego przez
              ankietera TP SA przeprosiłam grzecznie i odłożyłam słuchawkę, boż
              kwa, ile można. Pretensję dedykuję autorom ankiety, nie biednemu
              ankieterowi :)
    • truten.zenobi Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 11:57
      to chyba proste...
      udają kogoś bliskiego, zaufanego, znanego, ... by wepchnąć Ci jakieś
      badziewie

      to że zwróciłeś na to uwagę i Ci sie to nie podoba to znaczy że albo
      jesteś mądrzejszy od przeciętnego człowieka albo jesteś socjopatą
      • gringo68 Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 12:33
        "Panie Adamie" czyli 3 os. l.p. jest formą jak najbardziej grzeczną
        i jednocześnie unikającą nadmiernej sztywności i oficjalności...w
        tego typo kontaktach jest jak najbardziej na miejscu...

        formą poufałą jest mówienie "per ty" w drugiej os. l.p.

        autor wątku niech się zapozna z podręcznikami dobrych obyczajów,
        polecam ś.p. Pietkiewicza, bo ma spore braki w tym względzie, a w
        życiu to mu się przyda...
        • l.george.l Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:02
          Proponuję zajrzeć do podręczników protokołu dyplomatycznego. W polszczyźnie
          zwracanie się po imieniu poprzedzonym "pani", "pan" stosuje się jedynie wobec
          osób bliżej znanych. Takie relacje nie zachodzą pomiędzy akwizytorem a
          potencjalnym klientem. Szczególnie podczas nawiązywania kontaktu. Ponadto należy
          zwrócić uwagę na relacje wiekowe czy służbowe między osobami. Trudno mi
          wyobrazić sobie, że student podczas seminarium zwraca się do swojego promotora,
          choćby by był jego pupilem, per "panie Krzysztofie", zamiast "panie profesorze".
          W drugą stronę, owszem, to działa. Choć nie jestem przekonany, czy jest to
          zręczne na przykład w nierównoważnych relacjach mężczyzna-kobieta. Mówienie
          przez przełożonego do podwładnej "pani Basiu" jest na granicy spoufalania się. I
          moim zdaniem pani Basia może sobie tego nie życzyć.
          • gringo68 Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:05
            nie znasz tych podręczników, w tym kontekście, w tego typu
            relacjach, forma jak najbardziej dopuszczalna...

            nie idź w zaparte bo nie masz racji...
            • l.george.l Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:14
              Których podręczników - dla akwizytorów? Nie, nie znam.
            • yoma Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:37
              W podręcznikach może i dopuszczalna, w życiu nie...
              • l.george.l Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:51
                W podręcznikach też nie jest dopuszczalna.

                "Język polski uznaje zwracanie się po nazwisku poprzedzonym 'Pan" za niegrzeczne
                i woli w takich sytuacjach nieco bezosobową formę 'Proszę Pana', podczas gdy we
                francuskim i angielskim jest dokładnie odwrotnie. [...] W polszczyźnie stosuje
                się również wobec osób bliżej znanych [podkreślam: bliżej znanych] formę
                zwracania się po imieniu poprzedzonym 'Pan', co w innych językach nie jest
                praktykowane i brzmi często niestosownie".
                Tomasz Orłowski, "Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał i etykieta", Warszawa:
                Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, 2006, s. 341-342.
                • yoma Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 14:08
                  Miałam na myśli podręczniki dla akwizytorów ;)
        • truten.zenobi Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:18
          > i jednocześnie unikającą nadmiernej sztywności i oficjalności

          i o to właśnie chodzi!
          nie jest grzeczne zbytnie się spoufalanie.
          to ode mnie jako (potencjalnego) klienta zależy forma
          to ode mnie jako osoby do której się dzwoni zależy forma
          i mam pełne prawo do oczekiwania od akwizytora jak i każdej innej
          obcej osoby która dzwoni do mnie by formy były jak najbardziej
          oficjalne
          co więcej osoba która dzwoni tak naprawdę mnie nie zna a więc nie
          zna mojego faktycznego statusu społecznego (stanowiska, kultury itp)
          i nie zna też różnicy jaka nas dzieli
          nie wiem czy grzeczne jest zwracanie się przez jakiegoś chłystka po
          szkole do leciwej kobiety mającej wysoką pozycję społeczną (wysokie
          stanowisko w strukturze organizacyjnej) obycie , wykształcenie i w
          ogóle ęą per "pani aniu"

          w zasadzie nie robiłbym problemu (bo też faktycznie normalnie taka
          forma nie jest problemem) ale do odejście od form oficjalnych i
          unikanie sztywności jest chwytem socjotechnicznym i jako takie
          właśnie mi się nie podoba
          • silesiar79 Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 07.03.09, 20:09
            Jeden jedyny raz, nigdy więcej, miałem akwizytora w domu. Wciskał odkurzacze
            piorące i samojezdne. Nawet 2 minuty nie minęły, jak zaczął się spoufalać z
            domownikami, i nachalnie prosił by mówić mu po imieniu, oczekując w zamian tego
            samego...Byłem zażenowany, zwłaszcza, że gość był dziwny w toku prezentacji i
            ewidentnie myliły mu się role akwizytora z kabaretem...Co do formuły "Panie
            Adamie", to zgadzam się, że wobec osób nie znanych (tj. przez telefon) NIE jest
            dopuszczalna. Mam obiekcję stosować ją wobec starszych od siebie, chyba że mój
            rozmówca sam wobec mnie ją stosuje lub ma niższą "rangę"...Trzeba czuć kontekst
            chyba. No nie wiem.
            • truten.zenobi Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 07.03.09, 22:13
              Trzeba czuć kontekst
              > chyba. No nie wiem.

              ja mysle że to nie kwestia kultury czy jej wyczucia tylko pewna
              strategia chwyt socjotechniczny.
              ale może faktycznie po praniu muzgów jakie przechodza na szkoleniu
              to może nawet nie za bardzo zdają sobie sprawe jaka jest właćiwa
              forma
    • matylda1001 Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 13:18
      Też tego nie lubię. Kiedyś zatrzymał mnie patrol "drogówki", gdzieś
      na drugim końcu Polski. Policjant wziął moje dokumenty i zwraca sie
      do mnie (powiedzmy) pani Katarzyno. Jako, że nic nie miałam na
      sumieniu i nie potrzebowałam się podlizywac zapytałam z miłym
      uśmiechem, czy my sie znamy, bo ja w tej okolicy jestem pierwszy raz
      w życiu i nie przypominam sobie. Pomogło. Potem w rozmowach ze
      znajomymi, dowiedzialam się, że tak wlaśnie zwraca się Policja do
      obywateli.
    • agulha Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 23:10
      Mam tak samo, jak Ty. Mało tego, dostałam kiedyś list z mojego Lukas banku,
      zatytułowany "Pani Agnieszko". Miałam ochotę odpowiedzieć nadawcy powiedzmy per
      "Panie Wojtku", ograniczyłam się do protestu pisemnego, ale te ciemniaki chyba
      nie rozumieją, o co chodzi. Kiedyś pewien pacjent w szpitalu, gdzie pracowałam
      jeszcze jako lekarz - nie pacjent stały czy zaprzyjaźniony - zapytał, czy może
      do mnie mówić "pani Agnieszko" zamiast "pani doktor". Muszę przyznać, że mimo
      lekkiego zatkania znalazłam w sobie siłę, żeby mu wyjaśnić, że jednak wolę "pani
      doktor". Żeby nie było: osobiście ubolewam, że mamy tak sformalizowany język i
      obyczaje. W firmie, gdzie obecnie pracuję, wszyscy są z zasady na Ty i po
      krótkim szoku człowiek się przyzwyczaja, to bardzo ułatwia życie; odpowiada mi
      także forma angielskojęzyczna, nawet Rosjanie z nas się śmieją, z tego "pani Anno".
      Tu nie chodzi o samą formę, tu chodzi właśnie o tę próbę spoufalenia się przez
      byle kogo, nieznaną osobę, która chce mi wcisnąć jakąś niepotrzebną mi usługę
      czy produkt.
    • seth.destructor Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 06.03.09, 23:42
      W dawnej Polsce używało się drugiej osoby liczby mnogiej: chodźcie,
      Stanisławie, a Panem nazywano Pana, szlachcica, a nie każdego
      mężczyznę. Później służba Panów zaczęła zwać się Panami, aby
      wywyższyć się nad innych, zwłaszcza, że nabierała rangi, gdy Państwo
      ubożało i szło na psy. Taką tytułomanie widać już u Mickiewicza,
      gdzie nadawało się tytuły Podkomorzego czy Cześnika osobom, które
      wcale nimi nie były. Miało to swoje odbicie wśród repatriantów,
      którzy mieli manierę wywyższania niezasłużonymi tytułami każdego,
      wobec którego mieli poczucie niższości, np. mówienie Panie Władzo do
      milicjanta, Panie Inżynierze do stolarza czy Panie Profesorze do
      maturzysty, który z nadania partyjnego zostawał nauczycielem w
      jakiejś szkole nie ukończywszy studiów (albo nawet bez matury -
      ciężko było o prawdziwych fachowców, gdy komuniści się nimi zajęli).

      Za czasów okupacji radzieckiej upowszechniło się zwracanie do
      drugiej osoby per Towarzyszu albo Obywatelu. Teraz najczęściej modą
      pseudoamerykańską, wprowadzoną przez niedouczonych anglistów, mówi
      się per ty. W języku angielskim you znaczy wy, a stare thou - ty,
      ograniczyło swój użytek do Boga.

      A co do meritum - takie oburzanie się, jak twoje świadczy, że masz
      wysokie o sobie mniemanie, albo, że jesteś potomkiem repatriantów.
      Ubiżyć mogłoby normalnemu człowiekowi tylko nazwanie go jakimś
      brzydkim słowem, forma Panie Tomaszu nie jest w żaden sposób
      wulgarna. Poza tym takie podejście świadczy o niechęci do
      socjalizacji, wrogości do obcych ludzi, niekoleżeńskości,
      nieumiejętności zawierania znajomości.
      • wtc2004 Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 07.03.09, 01:13
        >>> Pewnie każdy z Państwa przeżył sytuację, kiedy dzwoni akwizytor,
        przedstawia się i pyta, czy dodzwonił się tu a tu i czy może
        rozmawiać z panią, panem takim a takim. Gdy otrzymuje potwierdzenie,
        że właśnie rozmawia z właściwą osobą, zaczyna zwracać się na
        przykład per pani Aniu, panie Adamie. >>>

        W tym stwierdzenu lezy wlasnie sedno problemu. Polacy sa zbyt
        grzeczni i naiwni. Trzeba zrozumiez kto w tej sytuacji gra jakie
        role.

        Kiedy ktos dzwoni i zaczyna od zadawania pytan grzecznie odpowiadamy
        ze zadnych informacji nie udzielamy.

        Jezeli taka osoba jest nadal natretna po prostu odkladamy sluchawke.
        • Gość: rola Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się IP: 83.1.16.* 07.03.09, 11:12
          > Kiedy ktos dzwoni i zaczyna od zadawania pytan grzecznie
          > odpowiadamy ze zadnych informacji nie udzielamy.

          To zrozumiałe. Osoba dzwoniąca zawsze musi się najpierw przedstawić.
          Wracając do tematu, też mi sie niedawno zdarzyło, że zadzwonił
          akwizytor z firmy, w której mam wykupioną już polisę, z propozycją,
          bym kupiła jeszcze inne ubezpieczenie. Dzwoniący wiedział więc,
          choćby to, ile mam lat (55). Ja zaś słyszę w słuchawce głos bardzo
          młodej osoby, która ni stąd, ni zowąd zaczyna mówić mi "pani Ewo". A
          nawet gdyby nie było tej dużej różnicy wieku, to i tak nie wypada
          zwracać się tak do zupełnie nieznanej osoby! Wyjaśniłam więc młodemu
          człowiekowi niestosowność jego zachowania i odmówiłam kupienia
          czegokolwiek nowego. Ciekawe jest to, że tę pierwotną polisę kupiłam
          telefonicznie u konsultantki z tej samej firmy, która ani razu tak
          się do mnie nie zwróciła. Wiem, że akwizytorzy są szkoleni, i to nie
          zawsze dobrze, ale przecież nie można się zgadzać na wszystko i
          ślepo wykonywać wszelkie bzdurne zalecenia bez cienia własnej
          refleksji i sprzeciwu. Wiem jedno - od akwizytora, który nie zna
          podstaw kindersztuby, nie kupię niczego.
      • l.george.l Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 07.03.09, 15:52
        seth.destructor napisał:
        [...]
        > forma Panie Tomaszu nie jest w żaden sposób
        > wulgarna. [...]

        Tego nie napisałem. Uważam jedynie, że jest niestosowna podczas rozmowy osób
        nieznających się. Twoje historyczne podsumowanie - bardzo cenne - wskazuje na
        zmieniające się konwencje językowe. Ale co pokazuje? Że były one narzucane
        niekoniecznie przez tych, od których powinniśmy czerpać wzorce. Parobek
        nazywający się panem, okupant wprowadzający swoją kalkę językową, służalczy
        wobec niego komuch, chcący wywyższyć się ponad szarym obywatelem. Teraz mamy dla
        odmiany akwizytora wyszkolonego na źle przetłumaczonym podręczniku.
    • Gość: Ola Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się IP: *.net.pulawy.pl 07.03.09, 16:32
      Faktycznie namolność akwizytorów jest wprost zaskakująca. Ludzie
      oferują swoje usługi porostu wszędzie, siedzi 20 osób na sali
      telemarketingowej- nadzorowanej przez 5 kierowników, którzy są
      nadzorowani przez kolejnych swoich kierowników, dyrektorów, v-c
      dyrektorów, prezesów i v-c prezesów.
      A taktyką firmy wydaje się namolność, bo chyba nie brak
      zorganizowania? Dzwoni jeden dział, drugi, trzeci, jakieś e-maile.
      Forma zgłaszania się jest mało istotna bo różni ludzie są, może to
      rodem z PRL panie Halinki występują.
      Oferta nie specjalnie atrakcyjna, porostu przeciętna- specjalnie dla
      Pana/Pani bo jeszcze by Państwo nie przyszli, a my tu się staramy,
      wymyślamy, walczymy jak horoskopowe lwice itp. itd .
      I tego już tyle narobiliśmy, że nie wiadomo wprost gdzie upchnąć, a
      my dobrzy ludzie, pomagamy (jak umiemy).
    • matylda1001 Re: Dlaczego akwizytorzy spoufalają się 07.03.09, 17:47
      Jak wspomniałam nie lubie tej formy, ale jest jszcze coś, co
      denerwuje mnie bardziej. Pewien stolarz podając mi swój numer
      telefonu mówi tak: Zadzwoni pani i poprosi z PANEM Kowalskim.
      Telefon do mojej mamy, której akurat nie ma w domu: proszę
      powiedzieć mamie, że dzwoniła PANI Halina Kwiatkowska. Dzwoniąc do
      urzędu pytam urzędnika (który się nie przedstawił, a muszę zadzwonić
      do niego jeszcze raz) o nazwisko i słyszę PAN Malinowski. Myślę, że
      właśnie ci ludzie mają małe poczucie własnej wartości, a nie ja,
      która nie lubię jak ktoś sie ze mną spoufala.
Pełna wersja