mg2005 12.03.09, 16:39 - w temacie religii ? www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,6220266,Zarliwe_dzieci_niedowiarkow_.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hypatia69 Fajne: 12.03.09, 17:24 "w katolickim kraju jak Polska" Warto by było pogodzić sie z faktem, ze mamy państwo świeckie. "Na początku pojawiają się pytania koleżanek i kolegów w pracy, dotyczące noworodka: "Kiedy chrzest?"." I tego właśnie nie pojmuję. Wała kogo obchodzi, a szczególnie "głęboko wierzących" znajomych chrzest? Nie ich cyrk, nie ich małpy. "Potem babcia za wszelką cenę chce nauczyć przedszkolaka znaku krzyża i opowiedzieć historię o Jezusku w żłóbku." Babcie tak mają i nie sądzę, zeby coś z tego wynikało. "Na koniec siedmiolatek sam prosi o możliwość uczestniczenia w pierwszej komunii." Bo jak wszyscy, to on też. I o niczym to nie świadczy. Chodzi o masową imprezę i gadżety w prezencie. "To, że ja czegoś nie czuję, nie znaczy, że moje dziecko ma mieć tak samo. On jest odrębną istotą, i jeśli mówi, że wierzy w Boga, to znaczy że tego potrzebuje. I ma do tego prawo." Czy Ty to potrafisz, chrześcijanine? Uznać prawo niewierzacego do niewiary? "Główną funkcją psychologiczną wiary w Boga jest poczucie bezpieczeństwa, zmniejszenie lęku przed nieznanym - a zwłaszcza lęku przed śmiercią. Dzieci nie mają do dyspozycji tego, co pozwala dorosłym nie wierzyć w Boga - zaawansowanych narzędzi intelektualnych, którymi można racjonalnie tłumaczyć sobie wszelką metafizyczną niepewność." No. Szczególnie, że u nas w ogóle wszystko da się zwalić na "wolę Boga": śmierć, cierpienie i zakaz eutanazji. "Bo Bóg tak chce". A co, chrześcijaninie? Zacząłeś sie nagle troszczyć o dzieci ateistów? A masz jakieś własne przemyslenia w temacie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bysior mg kupi dzieciom: IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.03.09, 17:30 www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR4/C0406/27-QZD01089_oboz.HTM Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: mg kupi dzieciom: 12.03.09, 18:16 Prędzej buciki hiszpańskie, płaszczyk z madre dolorosa i czapkę z debowego wieńca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bysior Re: mg kupi dzieciom: IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.03.09, 18:42 haha, wyobrazam sobie mg jak zdrapuje żyletką gwiazdy dawida na ludzikach z tego zestawu LEGO zanim zapakuje prezent pod choinkę :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: mg kupi dzieciom: 12.03.09, 19:24 Śmiem przypuszczać, ze raczej ludziki z gwiazdą spali. Bo wiesz, nie zagazowowali Żydów. Dezynfekowali jedynie;] A utylizacja wszystkiego, co żydowskie, w piecu, to jedynie słuszne działanie;] Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 17:32 niemniej sily ciemnoty i oglupienia sa liczniejsze i czasem nie udaje sie na wychowac wlasne dziecko zgodnie z naszymi przekonaniami. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=92592765&a=92598261 Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 17:39 "W domu nalezy dbac o to by dziecko slyszalo niepochlebne opinie o religii, klerze i wierzacych - te nalezy dozowac. Dobrze na samopoczucie robia przerozne religijne dowcipy." To raczej z cyklu "jak wychować dziecko na chama i antyklerykała". Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 17:44 black-emissary napisała: > "W domu nalezy dbac o to by dziecko slyszalo niepochlebne opinie o religii, klerze i wierzacych - te nalezy dozowac. Dobrze na samopoczucie robia przerozne religijne dowcipy." > > To raczej z cyklu "jak wychować dziecko na chama i antyklerykała". === Tu musialabys zdefiniowac chama. Chyba, ze wg. Ciebie chamem jest kazdy kto plynie pod prad politopoprawnych pogladow (?) Osobiscie uwazam, ze znacznie mniej jest we mnie chama niz w wiekszosci wymuskanych i poprawnych katolikow. Ponadto szanujacy sie ateista zdecydowanie bedzie w Polsce antyklerykalem. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 17:55 werbownik napisała: > Tu musialabys zdefiniowac chama. Jednym z wyznaczników chamstwa jest brak szacunku dla poglądów innych osób. > Chyba, ze wg. Ciebie chamem jest kazdy kto > plynie pod prad politopoprawnych pogladow (?) Nie, nie uważam siebie samej za chama. > Osobiscie uwazam, ze znacznie > mniej jest we mnie chama niz w wiekszosci wymuskanych i poprawnych katolikow. I to ma być powodem, by szerzyć pogardę dla innych? > Ponadto szanujacy sie ateista zdecydowanie bedzie w Polsce antyklerykalem. Twoje zdanie, z którym się nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 18:13 "Jednym z wyznaczników chamstwa jest brak szacunku dla poglądów innych osób." Czyli jak chrześcijanin nazwie mnie "pogańską qurvą", bo mam inne poglądy na lefebrystów niz on, to znaczy, ze jest chamem? "I to ma być powodem, by szerzyć pogardę dla innych?" A czy jest takim powodem niezgadzanie sie oponenta z wtrynianiem kleru we wszystko, łącznie z moją prywatna macicą i powoływanie sie w 80% wypowiedzi na "Wasz Dziennik", w którym nierzadko są brednie? Bo, widzisz, założyciel tego wątku ma takie skłonności. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 18:20 hypatia69 napisała: > Czyli jak chrześcijanin nazwie mnie "pogańską qurvą", bo mam inne > poglądy na lefebrystów niz on, to znaczy, ze jest chamem? Oczywiście. > A czy jest takim powodem niezgadzanie sie oponenta z wtrynianiem > kleru we wszystko, łącznie z moją prywatna macicą i powoływanie sie > w 80% wypowiedzi na "Wasz Dziennik", w którym nierzadko są brednie? Należy piętnować to, co jest złe (w tym przypadku wtrynianie się), a nie to, co jest neutralne (wiara). Przedmówczyni postulowała piętnowanie wszystkiego jak leci, z czym zgodzić się nie mogę. > Bo, widzisz, założyciel tego wątku ma takie skłonności. Dyskutujemy temat, czy urokliwą osobowość założyciela wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 18:59 Ale, wiesz, większość ateistów nie piętnuje wiary jako takiej. Owszem, niektórzy sie naśmiewają z wierzacych, zwłaszcza katolików. A wiesz, czemu? Bo pewna i głośna grupa katolików sama na to uczciwie pracuje, szkodząc całemu wyznaniu. Bo - jako, że są najbardziej widoczni - są uznaqwani za "oto przykładowy katolik". A prezentują się tak zazwyczaj: - ateizm to wiara w nieistnienie Boga; - antykoncepcja to aborcja; - in vitro to aborcja; - zarodek to człowiek [Gowin ma inną teorię...]; - bić gejów; - istnieje propagowanie aborcji, eutanazji, homoseksualizmu; - wszyscy Żydzi to świnie; i tak dalej. Z tych poglądów wyłania się obraz niedouczonych wiejskich głupków, co szkodzi wszystkim wyznawcom [zaznaczę, ze paranoików nie ma wielu, ale... właśnie najbardziej rzucają sie w oczy]. A - niestety - tacy właśnie to są owi poprawni. Temu przedmówczyni [to na pewno kobieta jest?] nie postulował/a przeciw wszystkiemu. Jedynie wyraził/a opinię, że jest w mniejszym stopniu chamem niż większość, co mogło być najwyżej nadużyciem. Dyskutujemy temat, ale urokliwa osobowość Mg nie pozostaje bez wpływu. Bo on zazwyczaj nie wyraża opinii na temat tytułowy wątku, ewentualnie wyraża na temat oponentów, a deklaruje się jako dobry chrześcijanin. To właśnie szkodnik, powodujący niechęć u osób o poglądach Werbownika [jak mniemam]. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 19:22 Odniosłam się do cytatu przedmówczyni [?] uznającego, że należy piętnować religię i wierzących hurtem. To równie obrzydliwe jak zachowania maniakalnych "katoli". Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 19:34 Black-emissary chcialaby byc takim dobrym ateista ktorego nawet katolicy lubia i szanuja - takim jak Religa, na przyklad. Niemniej to nie Religa wypowiada sie tutaj na temat swego ateizmu oraz ewentualnego wychowywania dzieci lecz my. Po dzisiejszej informacji prasowej, iz Religa (oprocz czlonkostwa PRON) byl takze PZPRowcem "pucel Religi" dobiega ukonczenia. Coraz wyrazniej widac, ze profesor skoncentrowany byl na dobru wlasnym - o okolicznosci mniejsza. Takiemu, z uwagi na dobro kariery - z cala pewnoscia zalezec musialo bardziej na opinii katolikow i kosciola anizeli na wizerunku wlasnym - w lustrze. Na ile spojny i konsekwentny byl ten wizerunek. Ja wychowalem swoje dzieci (dwoje) na ateistow nie gorszych niz ja. Nie wydaje mi sie przy tym by wyrosli na chamow. Lubiani sa oraz szanowani a jednoczesnie nie obawiaja sie prezentowac swych pogladow - z punktu widzenia ateistow. Takze dla nich krasnoludki sa krasnoludkami bez wzgledu na wydanie - katolickie, zydowskie, czy tez protestanckie. Chamstwo w duzej mierze miesci sie w uchu i oku oceniajacego. A te sama opinie mozna wyrazic na wiele roznych sposobow - w zaleznosci od spodziewanego charakteru sluchaczy. Oczywiscie wiara w Krasnoludki jest dla mnie infantylna - bez wzgledu na wiek i edukacje wierzacego. W mojej opinii wierzacy w wieczne dziewictwo Marii profesor jest tak samo dziecinny jak dziesieciolatek. Przy tym, oczywiscie przyznaje im prawo do wiary w ich dyrdymaly, skoro jest to im niezbedne do szczescia. Podobnie z ich propagowaniem - takze maja prawo. Ale tez, w oparciu o te sama zasade ja mam prawo glosic swoje poglady - takze gdy niejednokrotnie okazac sie moga drwina z wiary w krasnoludki. Ponadto nie mozna oczekiwac ode mnie szacunku dla pogladow wymierzonych we mnie samego. Az tak wyrozumialy to ja nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 19:44 werbownik napisała: > Black-emissary chcialaby byc takim dobrym ateista ktorego nawet katolicy lubia > i > szanuja I w efekcie nie lubi mnie (przynajmniej na forum) nikt - ani katolicy, ani ateiści, ani poganie, ani feministki, ani oszołomy. :) > Lubiani sa oraz szanowani a jednoczesnie > nie obawiaja sie prezentowac swych pogladow - z punktu widzenia ateistow. Swoje poglądy można prezentować z szacunkiem dla poglądów odmiennych lub bez niego. Bez względu na owe poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 19:52 "I w efekcie nie lubi mnie (przynajmniej na forum) nikt - ani katolicy, ani ateiści, ani poganie" Nie wiem, czy Cię nie lubię... Albo czy lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 20:13 Wiara czy ateizm Religi są mi najdokladniej obojętne. Nie mam o tym pojęcia. Generalnie czyjekolwiek wierzenia lubi ich brak zwisają mi swobodnym kalafiorem. Twoje [wybacz] również. Tak długo tkwię w stanie obojętności, jak długo wierzacy mnie nie agitują, że ich wiara/wyznanie jest jedynie słuszne, że to, co głoszą ich przywódcy duchowi jest jedyną racją - zwłaszcza, jeśli się kłóci z moimi poglądami [tu: aborcja, eytanazji i masa innych]. I ogólnie wnerwiają mnie fanatycy w dowolnej formie: wnerwiają mnie "działacze kościelni", dla których to, co powiedział pan ksiadz, jest prawdą objawioną. Wnerwiają mnie ateiści, którzy twierdzą, ze każdy wierzacy jest idiotą, bo bogów na pewno nie ma. Wnerwiają mnie mormoni, bo są obrzydliwie antykatoliccy. Wnerwiają mnie wegetarianie, którzy się upierają, że mam nie żreć miesa. Wnerwiają mnie feministki, które twierdzą, ze muszę pracować, bo jako kura domowa się poniżam i te, dla których obowiązkowe badania antyrakowe są hańbą. I tak dalej. Można mieć sprecyzowane poglądy na cokolwiek, ale czy trzeba wszystkich w okolicy przekonywać, ze "moja racja jest najmojsza"? Wiekszosć ateistów cenię za tolerancje właśnie. Nie wiem, czy Black-emissary jest ateistką, czy też nie. Ale nie wiem też, gdzie znalazła to "należy piętnować religię i wierzących hurtem." Może niedowidzę. Ale nie podobają mi się też stwierdzenia typu: "Przy tym, oczywiscie przyznaje im prawo do wiary w ich dyrdymaly". Jakkolwiek profesor od dziewictwa też śmiesznym mi sie zdaje. Chociaż nie muszę mu zaraz wyłuszczać, ze jest idiotą, a jednocześnie mogę z nim podyskutować, czemu ja się z takim pogladem nie zgadzam. I to nie chodzi o "uczucia religijne", tylko zwykły szacunek dla cudzych poglądów. Swoje potomstwo wychowuję nie troszcząc sie o poglądy religijne. ZResztą nie wygląda, zeby z tego tytułu przeżywało straszne katusze. Ja jestem poganką, mój mąż ateuszem, potomstwo chadza na religię. Jak dojdzie do stosownego wieku - zapoznam z innymi wyznaniami, bo w szkole ma dostępne tylko jedno. Co uważam za świństwo. Wolno Ci głosić poglady, a jakże. Ale minimum kultury wymaga, zeby nie nazywać cudzej wiary "dyrdymałami". Bo, wiesz, wiara cholernie pomaga w życiu. Tym wierzącym. [Niewierzącym i innowiercom rozmaicie, o czym przekonały sie ofiary inkwizycji i poganie w praczasach...]. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 20:20 hypatia69 napisała: > wnerwiają mnie fanatycy w dowolnej formie: wnerwiają > mnie "działacze kościelni", dla których to, co powiedział pan > ksiadz, jest prawdą objawioną. Wnerwiają mnie ateiści, którzy > twierdzą, ze każdy wierzacy jest idiotą, bo bogów na pewno nie ma. > Wnerwiają mnie mormoni, bo są obrzydliwie antykatoliccy. Wnerwiają > mnie wegetarianie, którzy się upierają, że mam nie żreć miesa. > Wnerwiają mnie feministki, które twierdzą, ze muszę pracować, bo > jako kura domowa się poniżam i te, dla których obowiązkowe badania > antyrakowe są hańbą. I tak dalej. Kłębkiem nerwów musisz być, skoro jesteś tak nieustannie i z tylu kierunków naraz, wnerwiana. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 20:58 A nie, wyobraź sobie, że są miejsca pozbawione takich jednostek. Poza tym nie powiedziałam, ze wnerwiają mnie na śmierć, tylko tak ogólnie i trochę. O. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 21:02 I Latającemu Potworowi Spaghetti. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 13.03.09, 14:16 piwi77 napisał: > Bogu dzięki. Piwi, tym postem, (ironicznym zapewne) przypomniałeś mi pewien żydowski dowcip: Na statku pasażerskim, miotanym po falach przez szlejący coraz bardziej sztorm, pasażerowie tracąc już nadzieję, zaczynają się modlić. W końcu modlić też się zaczyna płynący również również owym statkiem, znany ateista i przeciwnik wiary. W tym momencie, będący w pobliżu pasażer rzuca się na niego i zakrywając mu usta woła: Cicho bądź, bo jak Pan Bóg dowie się, że jesteś na tym statku, to już na pewno przepadliśmy! ;) Pozdro! :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 13.03.09, 14:22 Staranie sie by wychowac kogos na ateiste czy wierzacego jest taka sama zbrodnia, zbrodnia indoktrynacji i zniewalania umslow. Odpowiedz Link Zgłoś
arcadio73 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 18.03.09, 00:18 Kończę czytanie quazi intelektualnych wypowiedzi w tym miejscu! Myślę, że ludzie dzielą się na mądrych i głupich, a nie na ateistów i katoli. Powyższa, zajadła dyskusja, nie jest powodowana przekonaniami lecz blokadami testsosteronowymi.., śmiać mi się chce (co niniejszym czynię publicznie), kiedy widzę jak ludzie negują coś czego nie znają, prowadzą jałowe dyskusje, niepotrafiąc prowidłowo zdefiniować słowa "cham". Jeśli mówię, że jestem herosem sarkazmu, cynizmu lub chamstwa to jestem świadomy tego co o sobie mówię.., Wam również tego życzę, kiedy dorwiecie się ponownie do klawiatury i zaczniecie zarażać innych swoim ignoranctwem. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 20:54 hypatia69 napisała: > Nie wiem, czy Black-emissary jest ateistką, czy też nie. Ale nie > wiem też, gdzie znalazła to "należy piętnować religię i wierzących > hurtem." Może niedowidzę. W przytoczonym przeze mnie na początku tej wymiany znadń cytacie: "W domu nalezy dbac o to by dziecko slyszalo niepochlebne opinie o religii, klerze i wierzacych". Nie wiem jak inaczej można to interpretować. > Jak dojdzie do stosownego wieku - zapoznam z innymi wyznaniami, bo w > szkole ma dostępne tylko jedno. Co uważam za świństwo. Szkoda, że tak mało w tej dziedzinie się robi. W szkole powinni prezentować dzieciom różne systemy religijne. Co do reszty - ze szczególnym uwzględnieniem szacunku dla innych przekonań, nawet z naszego punktu widzenia bzdurnych - to mniej więcej chciałam wcześniej przekazać. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 21:02 Czyli przeoczyłam piętnowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 22:26 black-emissary napisała: "W domu nalezy dbac o to by dziecko slyszalo niepochlebne opinie o religii, klerze i wierzacych". Nie wiem jak inaczej można to interpretować." .... A moze sprobuj w kontekscie tytulu postu w ktorym ten fragment oryginalnie sie znalazl. Mowa tam o wychowaniu dziecka na ateiste, oraz jak tego dokonac. Cytowany fragment to jedno z zalecen, jesli chce sie wychowac ateiste z charakterem a nie konformiste. Ateizm, sadze, do czegos powinien zobowiazywac a nie byc li tylko prywatnym pogladem. Kosciol katolicki niewatpliwie marzy o tym by wszyscy ateisci byli tacy jak Ty, badz Religa (dlatego o nim wspomnialem), ewentualnie pozny Michnik. Tymczasem ateista nie moze chylkiem przeslizgiwac sie obok tzw. niewygodnych tematow, w ktorych zajecie stanowiska oznaczac musialoby narazenie sie klerowi i moherom. I tak nie moze on udawac, ze np. nie widzi klerykalizacji sfery publicznej (spolecznej i politycznej). Gdy jednak zabierze glos i spowoduje konflikt z klerem, wowczas okaze sie, ze - wobec jakze wymiernych zyskow i strat - nie ma juz miejsca na poszanowanie dla pogladow drugiej strony, jako ze nie o same poglady idzie. Jestem plci meskiej ale najwyrazniej przegapilem te zaznaczona "kobiete" przy rejestracji. :) > Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 22:42 werbownik napisała: > A moze sprobuj w kontekscie tytulu postu w ktorym ten fragment oryginalnie sie > znalazl. Kontekst niestety niczego nie zmienia, raczej umacnia moją interpretację. > Mowa tam o wychowaniu dziecka na ateiste, oraz jak tego dokonac. Ateistę. A nie antyteistę. > Cytowany fragment to jedno z zalecen, jesli chce sie wychowac ateiste z > charakterem a nie konformiste. Ateizm, sadze, do czegos powinien zobowiazywac > a > nie byc li tylko prywatnym pogladem. Już na ten temat pisałam, zapewne z Tobą zresztą. Ateizm polega nie na sprzeciwianiu się religii, a na braku wiaru w boga. Jest prywatnym poglądem, który do niczego - poza brakiem wyznawania jakiegokolwiek boga - nie zobowiązuje. > Kosciol katolicki niewatpliwie marzy o tym by wszyscy ateisci byli tacy jak Ty, > badz Religa (dlatego o nim wspomnialem), ewentualnie pozny Michnik. Tymczasem > ateista nie moze chylkiem przeslizgiwac sie obok tzw. niewygodnych tematow, w > ktorych zajecie stanowiska oznaczac musialoby narazenie sie klerowi i moherom. Ale jak najbardziej można zajmować stanowisko we wszelakich sprawach, o ile jest to nasze osobiste stanowisko, a nie jedynie kontrreakcja przeciwko KK. Wszystko jednak należy robić z kulturą i szacunkiem dla innych. Choć często jest to ponad ludzkie siły, to fakt. > I > tak nie moze on udawac, ze np. nie widzi klerykalizacji sfery publicznej > (spolecznej i politycznej). Gdy jednak zabierze glos i spowoduje konflikt z > klerem, wowczas okaze sie, ze - wobec jakze wymiernych zyskow i strat - nie ma > juz miejsca na poszanowanie dla pogladow drugiej strony, jako ze nie o same > poglady idzie. Nie można walczyć o poszanowanie poglądów nie szanując poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 23:09 Kontekst niestety niczego nie zmienia, raczej umacnia moją interpretację. > Mowa tam o wychowaniu dziecka na ateiste, oraz jak tego dokonac. Ateistę. A nie antyteistę. ==== Czy widzisz cos niewlasciwego w antyteiscie? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 12.03.09, 23:31 werbownik napisała: > Czy widzisz cos niewlasciwego w antyteiscie? Wtórność. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 13.03.09, 00:22 black-emissary napisała: > werbownik napisała: > > Czy widzisz cos niewlasciwego w antyteiscie? > > Wtórność. ==== Czy moglabys nieco szerzej... Zaoszczedzimy na wpisach :) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Staramy sie wychowac je na ateistow, 13.03.09, 00:30 werbownik napisała: > Czy moglabys nieco szerzej... Antyteizm jest reakcją na teizm. A mnie teiści nie obchodzą (o ile ja nie obchodzę ich), ja po prostu nie wierzę. > Zaoszczedzimy na wpisach :) Oszczędzam na klawiaturze ;p. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... IP: *.plantpath.wisc.edu 12.03.09, 17:54 Tolerancyjnie. Ateista zaakceptuje to ze syn jest gejem, zaakceptuje rowniez i to ze wierzy w boga. Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 19:06 Trzeba rozmawiać i zmuszać do myślenia - jak zacznie myśleć to ateizm sam przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. Moja córka u komunii była - bo chciała. Do bierzmowania nie pójdzie - bo nie chce. Cieszę się z jej decyzji i jestem z niej dumny. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 20:15 rkcb napisał: > Trzeba rozmawiać i zmuszać do myślenia - jak zacznie myśleć to ateizm sam > przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. > Moja córka u komunii była - bo chciała. Do bierzmowania nie pójdzie - bo nie > chce. Cieszę się z jej decyzji i jestem z niej dumny. Zajadlosc swiezutkich ateistow jest najwieksza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orzeszek Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... IP: *.t-mobile.co.uk 12.03.09, 20:32 bo ateizm to tez wiara. Wiara w to, ze boga nie ma. Rozumem ateizmu umotywowac sie nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 20:43 Gość portalu: orzeszek napisał(a): > Rozumem ateizmu umotywowac sie nie da. Tym bardziej szacun się należy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 21:10 piwi77 napisał: > Gość portalu: orzeszek napisał(a): > > > Rozumem ateizmu umotywowac sie nie da. > > Tym bardziej szacun się należy. To inaczej niz wiara w Boga, bo rozumowo mozna ja uzasadnic. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 21:27 To ustalcie, wiara czy nie i wtedy nas poinformujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 21:47 piwi77 napisał: > To ustalcie, wiara czy nie i wtedy nas poinformujcie. Nie ma czego ustalac, jedno i drugie oparte jest na wierze, przy czym wiare w Boga mozna rozumowo uzsadnic, a ateizmu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... IP: *.plantpath.wisc.edu 12.03.09, 22:31 > przy czym wiare w Boga mozna rozumowo uzsadnicd Moge sie z tym zgodzic. Wiara w Boga odpowiada na pytania o sens zycia, smierci, pociesza ze kiedys zlo zostanie ukarane etc. czyli zaspokaja realne potrzeby ludzkiej swiadomosci. Czy te odpowiedzi sa prawdziwe to juz inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 22:39 Gość portalu: sakreble napisał(a): > > przy czym wiare w Boga mozna rozumowo uzsadnicd > > Moge sie z tym zgodzic. Wiara w Boga odpowiada na pytania o sens > zycia, smierci, pociesza ze kiedys zlo zostanie ukarane etc. czyli > zaspokaja realne potrzeby ludzkiej swiadomosci. Czy te odpowiedzi sa > prawdziwe to juz inna sprawa. ==== Jesli juz takie macie podejcie to podobnie mozna uzasadnic nie-wiare w Boga czyli ateizm. I tak, jesli potrzeba czlowieka wierzacego jest wiara to niewierzacy po prostu takiej wiary nie ma. Wydawalo mi sie jednak, ze chodzi o wykazanie poprawnosci jednego podejscia badz drugiego. Zatem z Bogiem jest identycznie jak z duchami: i co wierza nie sa w stanie wykazac ich istnienia. Co oczywiscie nie przeszkadza im wierzyc w Boga, duchy, czy inne krasnoludki. Ateista bardzie sceptycznie podchodzi do tzw. zjawisk nadprzyrodzonych - kwestia istnienia musi isc w parze z faktami i dowodami. Bez nich ateista po prostu nie wierzy. Dla ateisty mozliwosc istnienia Boga laczy sie z prawdopodobienstwem identycznym dla gadajacego i fruwajacego kwiatu paproci. Wierzysz, ze istnieje - byc moze mnasz racje. Ale ja nie wierze w takie bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 22:44 werbownik napisała: > Ateista bardzie sceptycznie podchodzi do tzw. zjawisk nadprzyrodzonych - kwesti > a > istnienia musi isc w parze z faktami i dowodami. Bez nich ateista po prostu nie > wierzy. A tutaj mylisz ateizm z racjonalizmem. Ateista nie wierzy. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 23:10 black-emissary napisała: > werbownik napisała: > > Ateista bardzie sceptycznie podchodzi do tzw. zjawisk nadprzyrodzonych - > kwesti > > a > > istnienia musi isc w parze z faktami i dowodami. Bez nich ateista po pros > tu nie > > wierzy. > > A tutaj mylisz ateizm z racjonalizmem. > > Ateista nie wierzy. Kropka. ==== Czy jedno musi wykluczac drugie? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 23:32 werbownik napisała: > > Ateista nie wierzy. Kropka. > Czy jedno musi wykluczac drugie? A gdzieś pisałam o wykluczaniu? Po prostu nie ma implikacji ateista => racjonalista. W drugą stronę zresztą też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 00:39 black-emissary napisała: > werbownik napisała: > > > Ateista nie wierzy. Kropka. > > Czy jedno musi wykluczac drugie? > > A gdzieś pisałam o wykluczaniu? > Po prostu nie ma implikacji ateista => racjonalista. W drugą stronę zresztą też nie. ==== Wydaje mi sie, ze chcialabys ustanowic proste i wyidealizowane podzialy, kiedy tak naprawde (zasadniczo) nie ma roznicy pomiedzy ateista a antyteista. Gdy mialem dziesiec lat to pewnie pasowalem do Twojego schematu ateisty (niewierzacego). Wtedy po prostu nie wierzylem - no nie trafial do mnie ten chlam (nie mialem daru bozego :) Tyle ze jaki tam byl ze mnie wtedy ateista :))) Oczywisciejesli przyjac ze ateista=niewierzacy to pewnie i ateista bylem. Jak dotad wylowilem, ze roznicujesz pomiedzy ateista a antyteista. W rzeczywistosci antyteista to ateista wychodzacy ze swymi pogladami na zewnatrz. To ten ateista ktory - Twoim zdaniem - powinien siedziec cicho i zachowywac swe poglady dla siebie, jako ze to jest prywatna sprawa. W Watku o Relidze, autor napisaliz nie byl on ateista wojujacym - czyli mamy trzecia kategorie (?) :) A moze 'antyteista' to 'ateista wojujacy'. Osobiscie sadze, ze ten drugi termin lepiej okresla naszego 'ateiste w akcji', ktory tym sie tylko rozni od "prawdziwego ateisty" ze jest aktywny, podczas gdy tamten - bierny. Czy jest moze napisane gdzies, ze ateiscie nie wolno ujawniac swych poglaow - ze winien zamknac buzie i nie wychylac ? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 00:51 werbownik napisała: > Wydaje mi sie, ze chcialabys ustanowic proste i wyidealizowane podzialy Wręcz przeciwnie. To Ty tworzysz jakieś szufladki. > Jak dotad wylowilem, ze roznicujesz pomiedzy ateista a antyteista. Ateizm to pojęcie bardzo, bardzo ogólne. Antyteista też w zasadzie jest ateistą. Ale to działa tylko w jedną stronę. > W rzeczywistosci antyteista to ateista > wychodzacy ze swymi pogladami na zewnatrz. Nie, to ateista identyfikujący swój ateizm jako przeciwstawność religii. > To ten ateista ktory - Twoim zdaniem - powinien siedziec cicho i zachowywac swe > poglady dla siebie, jako ze to jest prywatna sprawa. Ateista MOŻE sobie na czole wytatuować, że księża na księżyc, a aborcja dla wszystkich. MOŻE, ale nie MUSI. Ty sugerujesz, że ateista MUSI nawracać cały świat. A ja nienawidzę nawracania. > Czy jest moze napisane gdzies, ze ateiscie nie wolno ujawniac swych poglaow - z > e > winien zamknac buzie i nie wychylac ? J.w. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 01:04 black-emissary napisała: > > Ateista MOŻE sobie na czole wytatuować, że księża na księżyc, a aborcja dla wszystkich. MOŻE, ale nie MUSI. Ty sugerujesz, że ateista MUSI nawracać cały świat. > A ja nienawidzę nawracania. === A przy okazji ciagle twierdzisz, ze nie szufladkujesz... :) Jak na zlosc Twoj dobry Bog nie zdecydowal, ze ateista ma byc glucho-niemy. W takim ukladzie uzyskalabys spodziewana harmonie. Nie bez kozery spytalem, czy ateiscie wolno wychodzic ze swymi pogladami na zewnatrz (ponizej). Podzial ktory usilujesz tu ustanowic jest podzialem sztucznym, albowiem ateista jest lubnie jest aktywny w zaleznosci od okolicznosci. Nawet Religa zademonstrowal swoj ateizm na ceremonii zaprzysiezenia - choc Twoim zdaniem powinien byl zachowac to dla siebie. Bylby wtedy wymarzonym przez Ciebie idealem ateisty, ktory slowami "tak mi dopomoz Bog" konczyl swa przysiege, no bo ateizm to w koncu jego prywatna sprawa. W sredniowieczu badz w ktoryms ze wspolczesnych fundamentalistycznych krajow muzulmanskich rozsadniej bylo/jest nie przyznawac sie do ateizmu i piastowac go sobie w sferze czysto prywatnej. Tak bylo rozsadniej i bezpieczniej. A tu masz babo placek, Ty oczekujesz tego samego w 21 wiecznej Polsce, i to na ochotnika... = > > > Czy jest moze napisane gdzies, ze ateiscie nie wolno ujawniac swych pogla > ow - z > > e > > winien zamknac buzie i nie wychylac ? > > J.w. Odpowiedz Link Zgłoś
udyaane Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 13:35 Werbowniku, ateizm w twoim pojmowaniu to już nie pogląd, a ideologia, w dodatku tak samo agresywna jak ideologia kk. Przy całej niechęci do ideologii jako takich rozumiem i podzielam sprzeciw wobec polityce kk w naszym kraju, ale walki z wiarą nie pojmuję. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 18:44 udyaane napisała: > Werbowniku, ateizm w twoim pojmowaniu to już nie pogląd, a ideologia, w dodatku tak samo agresywna jak ideologia kk. Przy całej niechęci do ideologii jako tak ich rozumiem i podzielam sprzeciw wobec polityce kk w naszym kraju, ale walki z wiarą nie pojmuję. > === A czy wiara w Boga to poglad czy tez moze ideologia? Nasza Czarna-Emisariuszka dolozyla wszelkich staran by przeknac mnie ze ateista to po prostu niewierzacy, a jak ktos nie jest po prostu niewierzacy na swoj cichutki i prywatny uzytek to taki ktos juz na miano ateisty nie zasluguje. Tyczasem jedno nie da sie oddzielic od drugiego i po prostu jedni niewierzacy wychodza ze swymi pogladami na zewnatrz a inni nie dziela sie nimi. Jedni i drudzy to jednak niewierzacy, ktorym mozna dopisac precyzyjniej identyfikujacy przymiotnik - np. pasywny i aktywny, badz pokojowy i wojujacy, albo tez dobry i brzydki :) A teraz wyobraz sobie, ze jest dokladnie tak jak zyczylybyscie sobie razem z Emisariuszka, tzn. ateisci rzeczywiscie trzymaliby swe poglady wylacznie dla siebie. Czy nie uwazasz, ze termin ateista stracilby sens? Swiat w ktorym nie mozna by zidentyfikowwac ateisty - gdyz ten "dla dobra sprawy" nie przyznaje sie do swego ateizmu - nie potrzebowalby wymyslac terminu 'ateista' dla okreslenia zjawiska ktore przeciez nie istnieje. Semantycznie rzeczywiscie 'ateista' przeklada sie na 'niewierzacy', tyle ze nigdzie nie jest powiedziane, ze ateista konczy sie na nie-wierzeniu - tak jak nigdzie nie jest napisane, ze teista sprowadza sei wylacznie do wiary w istnienie Boga. Wymagac wiec od ateisty by sobie po prostu skromnie i cichutko nie wierzyl jest takim samym nieporozumieniem jak oczekiwanie by katolik (skoro) teista ograniczal sei do wiary w Boga (jak deista). Wsrod niewierzacych jest taka sama roznorodnosc jak wsrod wierzacych. Tak oto zagadnienie ateizmu wyglada w moim pojmowaniu. To staram sie prezentowac od lat, na przekor opiniom lansowanym przez ludzi kosciola, ktorzy jakis czas temu zdecydowali kreowac specjalnie dla mnie wzorzec 'dobrego ateisty', by pozniej odpowiednio mnie do niego przystrzygac - by podzielic ateistow na lepszych i gorzych. By oslabic przeciwnika. Co zreszta i Ty usilujesz czynic... :) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 20:44 werbownik napisała: > A czy wiara w Boga to poglad czy tez moze ideologia? Pogląd. Reszta zależy w zasadzie od wyznawanego boga, ale z reguły z tego poglądu wynika cała ideologia związana z "bóg tak każe". A ateizmu ideologia nie wynika. Boga nie ma, nie ma kto kazać. > Nasza Czarna-Emisariuszka dolozyla wszelkich staran by przeknac mnie ze ateista > to po prostu niewierzacy, a jak ktos nie jest po prostu niewierzacy na swoj > cichutki i prywatny uzytek to taki ktos juz na miano ateisty nie zasluguje. Jak widać moje starania były kompletnie bezowocne, bo nie tylko Cię nie przekonałam, ale nie udało mi się nawet wytłumaczyć do czego próbuję Cię przekonać :). > Wsrod niewierzacych jest > taka sama roznorodnosc jak wsrod wierzacych. A jednak coś łapiesz! :) > Tak oto zagadnienie ateizmu wyglada w moim pojmowaniu. To staram sie prezentowa > c > od lat, na przekor opiniom lansowanym przez ludzi kosciola, ktorzy jakis czas > temu zdecydowali kreowac specjalnie dla mnie wzorzec 'dobrego ateisty', by > pozniej odpowiednio mnie do niego przystrzygac - by podzielic ateistow na > lepszych i gorzych. By oslabic przeciwnika. Co zreszta i Ty usilujesz czynic... > :) Pytałeś co mnie się nie podoba w antyteizmie - właśnie to, co tutaj prezentujesz - budowanie swojej ideologii nie w oparciu o coś, ale przeciwko czemuś. Ja nie uważam ogółu wierzących za swoich wrogów, mam nawet przyjaciół wśród nich. Wbrew temu, co starasz się mi wciskać nie mam żadnych problemów z przyznawaniem się do swojego ateizmu. Po prostu nie buduję swojej tożsamości w oparciu o ten jeden szczegół. To trochę tak, jak z feminizmem. Bycie kobietą też mnie nie określa. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 20:38 Bardzo nie lubię, gdy mi się wmawia co ponoć sądzę. Szczególnie, gdy robi to w sprzeczności z tym, co napisałam :). Napisałam bardzo wyraźnie, że ateista MOŻE, ale NIE MUSI podejmować pewnych działań, występować publicznie w tych czy innych sprawach i tak dalej i tak dalej. Co do Religi - byłoby dla mnie co najmniej dziwnym, gdyby w swojej przysiędze dodał ten boski element. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 00:14 black-emissary napisała: > Bardzo nie lubię, gdy mi się wmawia co ponoć sądzę. Szczególnie, gdy robi to w sprzeczności z tym, co napisałam :). > > Napisałam bardzo wyraźnie, że ateista MOŻE, ale NIE MUSI podejmować pewnych działań, występować publicznie w tych czy innych sprawach i tak dalej i tak dalej. Nie! Twierdzilas, ze winien nie wierzyc sobie po cichu, bo na tym polega ateista, ze nie wierzy sobie najzupelniej prywatnie. > > Co do Religi - byłoby dla mnie co najmniej dziwnym, gdyby w swojej przysiędze dodał ten boski element. Gdyby nie wierzyl sobie po cichu to nie mialabys pojecia, ze jest niewierzacy, a w konsekwencji nie dostrzeglabys niczego dziwnego w tym "boskim dodatku". Znalazlem interesujacy poglad na Relige - przypadkowo podzielam go. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92418464&a=92654044 Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 00:53 werbownik napisała: > Nie! Tak! > Twierdzilas, ze winien nie wierzyc sobie po cichu, bo na tym polega > ateista, ze nie wierzy sobie najzupelniej prywatnie. Wskażesz w którym miejscu? > Gdyby nie wierzyl sobie po cichu to nie mialabys pojecia, ze jest niewierzacy, > a > w konsekwencji nie dostrzeglabys niczego dziwnego w tym "boskim dodatku". Gdyby ten dodatek dodał to uznałabym, że jest wierzący, bo w moim rozumowaniu tylko wierzący na Boga się powołują. Wierzący i hipokryci. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 13:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92597401&a=92615165 Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 13:47 "Ale jak najbardziej można zajmować stanowisko we wszelakich sprawach" O ten fragment Ci chodzi? Fajnie, że zauważyłeś wreszcie :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia fizyka i krasnoludki 12.03.09, 23:08 werbownik napisała: > Ateista bardzie sceptycznie podchodzi do tzw. zjawisk nadprzyrodzonych - kwesti > a > istnienia musi isc w parze z faktami i dowodami. Bez nich ateista po prostu nie > wierzy. Dla ateisty mozliwosc istnienia Boga laczy sie z prawdopodobienstwem > identycznym dla gadajacego i fruwajacego kwiatu paproci. Wierzysz, ze istnieje > - > byc moze mnasz racje. Ale ja nie wierze w takie bajki. Dla mnie prawdopodobienstwo istnienia Boga jest takie samo jak prawdopodobienstwo istnienia wszechswiatow rownoleglych, innych wymiarow, milionow innych cywilizacji. Dlaczego mialoby mi sie to laczyc z latajacym kwiatem paproci albo krasnoludkami? Wydaje mi sie bardzo prymitywnym podejsciem laczyc Boga z krasnoludkami. Krasnoludki niewiele maja wspolnego np. z prawami fizyki, a Bog jesli jest, musi byc ich tworca. Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: fizyka i krasnoludki 12.03.09, 23:15 malgosiagosia napisała: > Dla mnie prawdopodobienstwo istnienia Boga jest takie samo jak > prawdopodobienstwo istnienia wszechswiatow rownoleglych, innych > wymiarow, milionow innych cywilizacji. > Dlaczego mialoby mi sie to laczyc z latajacym kwiatem paproci albo > krasnoludkami? == A dokladniej jakie mialoby to byc prawdopodobienstwo? :) ==== > > Wydaje mi sie bardzo prymitywnym podejsciem laczyc Boga z > krasnoludkami. Krasnoludki niewiele maja wspolnego np. z prawami > fizyki, a Bog jesli jest, musi byc ich tworca. A skad wiesz, ze nie maja? No wlasnie - jesli jest :) Z podkresleniem 'jesli'. :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: fizyka i krasnoludki 12.03.09, 23:26 werbownik napisała: > A dokladniej jakie mialoby to byc prawdopodobienstwo? :) Prawdopodobienstwo istnienia Boga porownuje do prawdopodobienstwa istnienia swiatow rownoleglych, a nie do prawdopodobienstwa istnienia krasnoludkow. Chodzi o rodzaj prawdopodobienstw. Jezeli mi ktos mowi, ze - o tak, Bog istnieje, podobnie jak krasnoludki - to wiem, ze mam doczynienie z prymitywnym mysleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: fizyka i krasnoludki 12.03.09, 23:33 malgosiagosia napisała: > Prawdopodobienstwo istnienia Boga porownuje do prawdopodobienstwa > istnienia swiatow rownoleglych, a nie do prawdopodobienstwa > istnienia krasnoludkow. Chodzi o rodzaj prawdopodobienstw. > Jezeli mi ktos mowi, ze - o tak, Bog istnieje, podobnie jak > krasnoludki - to wiem, ze mam doczynienie z prymitywnym mysleniem. A co z krasnoludkami w światach równoległych? :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: fizyka i krasnoludki 12.03.09, 23:38 black-emissary napisała: > malgosiagosia napisała: > > Prawdopodobienstwo istnienia Boga porownuje do prawdopodobienstwa > > istnienia swiatow rownoleglych, a nie do prawdopodobienstwa > > istnienia krasnoludkow. Chodzi o rodzaj prawdopodobienstw. > > Jezeli mi ktos mowi, ze - o tak, Bog istnieje, podobnie jak > > krasnoludki - to wiem, ze mam doczynienie z prymitywnym mysleniem. > > A co z krasnoludkami w światach równoległych? :) O, to jest bardzo mozliwe, ze tam wlasnie sa:)) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: fizyka i krasnoludki 12.03.09, 23:54 malgosiagosia napisała: > O, to jest bardzo mozliwe, ze tam wlasnie sa:)) Dlaczego więc porównywanie Boga z krasnoludkami jest prymitywne? :) Odpowiedz Link Zgłoś
a.giotto Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 00:24 black-emissary napisała: > Dlaczego więc porównywanie Boga z krasnoludkami jest prymitywne? :) są pytania na tyle głupie, że naprawdę nie warto na nie odpowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 09:26 black-emissary napisała: > Dlaczego więc porównywanie Boga z krasnoludkami jest prymitywne? :) Można porównać żyda ze świnią, ale czy to nie będzie głupie i prymitywne ? :) -- ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie: "Polskość to nienormalność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dzwigać... " Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 09:39 Dlaczego chcesz przyrównywać żyda z Polakiem? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 14:03 mg2005 napisał: > Można porównać żyda ze świnią, ale czy to nie będzie głupie i > prymitywne ? :) Cały czas to robisz. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 14:12 piwi77 napisał: > mg2005 napisał: > > > Można porównać żyda ze świnią, ale czy to nie będzie głupie i > > prymitywne ? :) > > Cały czas to robisz. Ty natomiast przypisujesz zydom pyche. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 14:17 malgosiagosia napisała: > Ty natomiast przypisujesz zydom pyche. Powiedz od razu, że jestem Żydem, świat Ci się znów ułoży w Twojej malutkiej foremce. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 15:01 piwi77 napisał: > malgosiagosia napisała: > > > Ty natomiast przypisujesz zydom pyche. > > Powiedz od razu, że jestem Żydem, świat Ci się znów ułoży w Twojej > malutkiej foremce. Nie, nie jestes zydem, jestes bylym katolikiem, ale to ty napisales; Pycha to cecha ludzi wierzących, którym się wydaje, że dzięki wierze, na skróty posiedli całą wiedzę. Jak wiesz zydzi (pisani z malej litery) to wyznawcy religii zydowskiej czyli ludzie wierzacy. Mowilam, ze wyjdziesz na glupka:) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 16:05 malgosiagosia napisała: > Mowilam, ze wyjdziesz na glupka:) Właśnie się załamałem i zacząłem pić z rozpaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 16:50 piwi77 napisał: > malgosiagosia napisała: > > > Mowilam, ze wyjdziesz na glupka:) > > Właśnie się załamałem i zacząłem pić z rozpaczy. Nie rozpaczaj i nie pij. Jutro bedzie lepiej:) Odpowiedz Link Zgłoś
werbownik Re: fizyka i krasnoludki 13.03.09, 00:48 malgosiagosia napisała: > werbownik napisała: > > > > A dokladniej jakie mialoby to byc prawdopodobienstwo? :) > > Prawdopodobienstwo istnienia Boga porownuje do prawdopodobienstwa > istnienia swiatow rownoleglych, a nie do prawdopodobienstwa > istnienia krasnoludkow. Chodzi o rodzaj prawdopodobienstw. > Jezeli mi ktos mowi, ze - o tak, Bog istnieje, podobnie jak > krasnoludki - to wiem, ze mam doczynienie z prymitywnym mysleniem. ==== Uzylas terminu 'prawdopodobienstwo', ktory jest bardzo konkretnym, a przy okazji matematycznym terminem. W naszym przypadku prawdopodobienstwo istnienia Boga jest dokladnie takie samo jak prawdopodobienstwo istnienia krasnoludkow: 50%. Oczywiscie pomijam tu taki "drobiazg" jak podstawy z ktorych to prawdopodobienstwo mogloby zostac policzone. Bardzo czesto mylone jest 'mozliwe' z 'prwadopodobne', przy czym to co 'mozliwe' bardzo czesto bywa niezwykle malo 'prawdopodobne'. Pierwszy z terminow jest bardzo powszecnie uzywany i pewnie dlatego wydaje Ci sie, iz bardziej 'mozliwy' jest Bog niz krasnoludki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orzeszek Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... IP: *.t-mobile.co.uk 12.03.09, 22:00 ja szanuje wszystko co zywe. a z bogiem mi tez nie podrodze Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 22:29 > Rozumem ateizmu umotywowac sie nie da. Wszystko zależy od rozumu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orzeszek Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... IP: *.t-mobile.co.uk 12.03.09, 22:37 Tak, pewnie twoj ma sprawe rozgryziona... Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 22:39 rkcb napisał: > jak zacznie myśleć to ateizm sam > przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. Możesz to logicznie uzasadnić ? :) -- Łuczywo koszerne - mentalność plemienna: "Misja Heleny, która jest stuprocentową Żydówką, polegała zawsze na chronieniu polskich Żydów przed jakimkolwiek złym losem. To zadanie wykonała w stu procentach. Była komendantką ŻOB w latach 90. Nie można się dziwić, że ona ze swoim zapleczem kulturowym i genetycznym nie była specjalnie wrażliwa na to, że mordowano księży po 1981, czy że generał Fieldorf był ofiarą mordu sądowego, w którym brała udział sędzia Wolińska. Misją Łuczywo było ratowanie sędzi Wolińskiej " "Mnie etniczne kryteria wcale nie kręcą. -Ale jak pan ich nie bierze pod uwagę, to pan nic nie zrozumie. Tak się składa, że ludzie Agory byli w większości pochodzenia żydowskiego. Nie było to żadnym przypadkiem" www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_uzyc iu_cyngli.html Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 22:42 Czy Bóg może stworzyć kamień, którego sam nie podniesie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orzeszek Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... IP: *.t-mobile.co.uk 12.03.09, 23:31 twoje myslenie ograniczaja prawa fizyki, jaka znamy na ziemi. Jaki sens ma Twoje pytanie w przestrzeni, gdzie brak jest grawitacji :D? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 18:17 Gość portalu: orzeszek napisał(a): > twoje myslenie ograniczaja prawa fizyki, jaka znamy na ziemi. Jaki sens ma Twoj > e > pytanie w przestrzeni, gdzie brak jest grawitacji :D? Otóż to. Dokładnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 09:20 black-emissary napisała: > Czy Bóg może stworzyć kamień, którego sam nie podniesie? Oczywiście , że Bóg nie jest ograniczony ludzką logiką - inaczej nie byłby Bogiem... Zabawne jest to zadufanie ateistów w ludzki rozum... Przecież dla Was to tylko wytwór ewolucji służący do walki o byt, a nie do rozwiązywania zagadek metafizycznych... -- ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie: "Polskość to niemoralność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dzwigać... " Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 09:36 mg2005 napisał: > Zabawne jest to zadufanie ateistów w ludzki rozum... A z czego żyjesz jak nie z pracy rozumu? Jak już nie własnego to przynajmniej cudzego? Wiara piecze Ci bułeczki i nalewa zupkę na talerz? Wiara zbudowała Ci samochód i mieszkanie. Zostaniesz SAM ze samą wiarą, bez rozumu, a zginiesz najpóźniej po kilku dniach. Mając zaś rozum, nie potrzeba wiary, do normalnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 10:52 piwi77 napisał: > A z czego żyjesz jak nie z pracy rozumu? Kazde zwierze ma swoj rozum. Pszczola zyje z pracy swojego rozumu i wilk i sarna. Natomist siegnac rozumem do bytu jakim moze byc Bog, sie nie da, gdyz musi istnienie jego przekraczac wszelki, powstaly na drodze ewolucji rozum. Religie niestety wywadza sie z wyobrazni i rozumu tego durnego ssaka, ktory nie umie zadbac o swoje zdrowie, ktory zabija przedstawicieli swojego gatunku, zatruwa wode, glebe i powietrze ktorym oddycha on i jego potomstwo. Widzimy jak prymitywny to jeszcze rozum, a prymitywne rozumowanie, zachowanie i motywacje przypisuje ewntualnemu Bogu, co wlasciwie jest zrozumiale, ale z prawdziwym rozumem niewiele ma spolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 11:02 Rozum jest daleki od doskonołaści, zgoda, ale w miarę jego przybywania, ubywa wiary, niamiastki rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 11:07 piwi77 napisał: > Rozum jest daleki od doskonołaści, zgoda, ale w miarę jego > przybywania, ubywa wiary, niamiastki rozumu. Nie widze przybywania rozumu, moze wiedzy, ale nie rozumu. Niestety, wraz z wiedza rosnie w czlowieku nie rozum, lecz pycha. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 11:23 malgosiagosia napisała: > Nie widze przybywania rozumu, moze wiedzy, ale nie rozumu. > Niestety, wraz z wiedza rosnie w czlowieku nie rozum, lecz pycha. Nic podobnego, ludzie mądrzy nie są pyszni. Pycha to cecha ludzi wierzących, którym się wydaje, że dzięki wierze, na skróty posiedli całą wiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 11:33 piwi77 napisał: > malgosiagosia napisała: > > > Nie widze przybywania rozumu, moze wiedzy, ale nie rozumu. > > Niestety, wraz z wiedza rosnie w czlowieku nie rozum, lecz pycha. > > Nic podobnego, ludzie mądrzy nie są pyszni. Pycha to cecha ludzi > wierzących, którym się wydaje, że dzięki wierze, na skróty posiedli > całą wiedzę. Pycha to cecha ludzi, mozesz sobie darowac slowo "wierzacych", chyba, ze chcesz wyjsc na glupka. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 11:44 malgosiagosia napisała: > Pycha to cecha ludzi, mozesz sobie darowac slowo "wierzacych", > chyba, ze chcesz wyjsc na glupka. Mało mnie interesuje na kogo mogę wyjść. Powiedziałem swoje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 14:53 piwi77 napisał: > Rozum jest daleki od doskonołaści, zgoda, ale w miarę jego > przybywania, ubywa wiary, niamiastki rozumu. Piwi, musisz być człowiekiem wielkiej wiary... :)) -- ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie: "Polskość to nienormalność Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dzwigać... " Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 14:50 piwi77 napisał: >Wiara zbudowała Ci samochód i mieszkanie. Zostaniesz SAM ze > samą wiarą, bez rozumu, a zginiesz najpóźniej po kilku dniach. Piwi, wiem, że rozum nie jest twoją mocną stroną, ale spróbuj jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem : "Zabawne jest to zadufanie ateistów w ludzki rozum... Przecież dla Was to tylko wytwór ewolucji służący do walki o byt, a nie do rozwiązywania zagadek metafizycznych..." Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 15:00 Stawianię wyżej rozumu niż jego brak, to jeszcze nie jest zadufanie w cokolwiek. Ale stawianie wyzej braku rozumu ponad rozum napewno jest głupotą. mg2005 napisał: > Piwi, wiem, że rozum nie jest twoją mocną stroną Gó... wiesz, Ty we wszystko tylko wierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 18:17 mg2005 napisał: > Oczywiście , że Bóg nie jest ograniczony ludzką logiką - inaczej nie > byłby Bogiem... No i właśnie dlatego wiary nie da się logicznie uzasadnić. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 22:27 black-emissary napisała: > > No i właśnie dlatego wiary nie da się logicznie uzasadnić. :) Wiary ateistycznej :) -- Łuczywo koszerne - mentalność plemienna Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 13.03.09, 22:50 mg2005 napisał: > Wiary ateistycznej :) To coś jak "masło niemaślane" :). Poza tym może zamiast powtarzać w kółko to samo odniesiesz się do poruszanej sprawy (niemożność logicznego pojęcia bytu z definicji nielogicznego)? A jak nie to może wreszcie mi to udowodnisz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&a=92529444 Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 12:17 black-emissary napisała: > mg2005 napisał: > > Wiary ateistycznej :) > > To coś jak "masło niemaślane" :). Przeciwnie: pełnomleczne :) >(niemożność logicznego pojęcia bytu z definicji nielogicznego) Tę niemożność błędnie mylisz z brakiem logicznego uzasadnienia dla religii. Czy ateizm ma logiczne uzasadnienie ?... Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 13:14 mg2005 napisał: > Tę niemożność błędnie mylisz z brakiem logicznego uzasadnienia dla > religii. Ponownie proszę o rozwinięcie toku rozumowania :). > Czy ateizm ma logiczne uzasadnienie ?... Brzytwa Ockhama (zresztą franciszkanina :)). Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 12:44 black-emissary napisała: > A jak nie to może wreszcie mi to udowodnisz: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&a=92529444 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&wv.x=2&a=92678208 A może teraz Ty odpowiesz na to ? : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&wv.x=2&a=92529222 Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 13:13 mg2005 napisał: > black-emissary napisała: > > > A jak nie to może wreszcie mi to udowodnisz: > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&a=92529444 > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&wv.x=2&a=92678208 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&wv.x=2&a=92680753 > A może teraz Ty odpowiesz na to ? : > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&wv.x=2&a=92529222 Nie pomyliłeś osób? :) Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 10:00 > rkcb napisał: > > > jak zacznie myśleć to ateizm sam > > przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. > > Możesz to logicznie uzasadnić ? :) Hipoteza boga - niezależnie od problemów z definicją samego pojęcia - nie jest potrzebna do wytłumaczenia funkcjonowania wszechświata. W świecie racjonalnym, poznawalnym zmysłami i funkcjonującym w powtarzalny i sprawdzalny sposób, bóg nie występuje. Wierzący, jako postulujący istnienie bytu zwanego bogiem - przy wszystkich trudnościach definicyjnych samego pojęcia bóg - nie są w stanie przedstawić żadnego dowodu na istnienie jakiegoś bytu, który by stworzył i/lub wpływał na losy świata. Przy wszystkich kłopotach współczesnej nauki w opisywaniu początku wszechświata, założenie kreacji ma jedną podstawową wadę logiczna - nie opisuje źródła pochodzenia kreatora przy jednoczesnym założeniu jego niezwykłego skomplikowania i inteligencji. Postulowanie istnienia takiej postaci, przy jednoczesnym twierdzeniu, że wszechświat musiał zostać stworzony bo "nic nie może powstać samo z siebie" jest nieusuwalna sprzecznością logiczną każdej wiary. Cała reszta wynika z przyjęcia do wiadomości tej sprzeczności. Po za tym wierzący, a dokładniej rzecz biorąc teiści, postulują stały wpływ osobowego boga na działanie wszechświata i na przebieg wydarzeń w nim zachodzących. Dowodów na takie działanie nie ma żadnych, a te które były zgłaszane, jak na przykład nieredukowalna złożoność głoszona przez kreacjonistów, upadły. Reasumując - wiara to wiara i nie ma nic wspólnego z logiką. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 11:03 rkcb napisał: > > rkcb napisał: > > > > > jak zacznie myśleć to ateizm sam > > > przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. > > > > Możesz to logicznie uzasadnić ? :) > Hipoteza boga - niezależnie od problemów z definicją samego pojęcia - nie jest > potrzebna do wytłumaczenia funkcjonowania wszechświata. W świecie racjonalnym, > poznawalnym zmysłami i funkcjonującym w powtarzalny i sprawdzalny sposób, bóg n > ie występuje. Chesz wyczuc Boga wechem, a moze pomacac? Wierzący, jako postulujący istnienie bytu zwanego bogiem - przy w > szystkich trudnościach definicyjnych samego pojęcia bóg - nie są w stanie przed > stawić żadnego dowodu na istnienie jakiegoś bytu, który by stworzył i/lub wpływ > ał na losy świata. Samo istnienie swiata moze byc dowodem. Dowodem moze byc istnienie naszej planety i zycie jake sie na niej toczy. No i oczywiscie niebo gwiazdziste jest super dowodem. > Przy wszystkich kłopotach współczesnej nauki w opisywaniu początku wszechświata > , założenie kreacji ma jedną podstawową wadę logiczna - nie opisuje źródła poch > odzenia kreatora przy jednoczesnym założeniu jego niezwykłego skomplikowania i > inteligencji. Postulowanie istnienia takiej postaci, przy jednoczesnym twierdze > niu, że wszechświat musiał zostać stworzony bo "nic nie może powstać samo z sie > bie" jest nieusuwalna sprzecznością logiczną każdej wiary. Bog moze pochodzic z innych wymiarow, ktorych nasz rozum pojac nie jest w stanie. > Cała reszta wynika z przyjęcia do wiadomości tej sprzeczności. > Po za tym wierzący, a dokładniej rzecz biorąc teiści, postulują stały wpływ oso > bowego boga na działanie wszechświata i na przebieg wydarzeń w nim zachodzących > . Dowodów na takie działanie nie ma żadnych, a te które były zgłaszane, jak na > przykład nieredukowalna złożoność głoszona przez kreacjonistów, upadły. > Reasumując - wiara to wiara i nie ma nic wspólnego z logiką. Twoja logika nie wyklucza istnienia Boga. Wiara powstala wlasnie dzieki logice. Czlowiek nie mogl wytlumaczyc sobie pewnych zjawisk, wiec widzial w nich Boga. To ze teraz wie czym sa te zjawiska, nie wyklucza istnienia pomyslodawcy i wykonawcy tych zjawisk. Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 12:04 Przykre jest, że nie rozumiesz jednej rzeczy: Mnożenie istnienia nieudowadnianych bytów jest sprzeczne z zasadą brzytwy Ockhama i tak naprawdę, niczego nie tłumaczy. Każdy ma prawo wierzyć w to co chcę, ale to tylko wiara i nie ma nic wspólnego z logiką. Po za tym, podstawowym problemem jest nie sama wiara, tylko definicja tego w co się wierzy. Jeżeli postulujesz istnienie nie wykrywalnego i niepoznawalnego bytu pochodzącego z poza czasu i wymiarów, którego człowiek nie jest w stanie ani spostrzec, ani zrozumieć, to de facto twierdzisz, że taki bóg nie ma żadnego wpływu na nasz świat, czyli efekt jego istnienia jest taki sam, jakby go nie było. Założenie, że go po prostu nie ma jest bliższe logice i zgodne z zasadą niemnożenia zbędnych bytów. Żeby udowodnić istnienie boga trzeba spełnić dwa postulaty: 1. Zdefiniować co rozumiemy pod pojęciem bóg - czyli jakie cechy i jaki wpływ wywiera na świat ma istota, której istnienie próbujemy udowodnić. 2.Pokazać dowody, że postulowany wpływ na świat mogła wywrzeć postulowana istota i że jednocześnie nie było innych przyczyn opisywanych zjawisk. Dopiero po spełnieniu obydwu tych postulatów można mówić o logicznym dowodzie na istnienie boga. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 13:04 rkcb napisał: > Przykre jest, że nie rozumiesz jednej rzeczy: Mnożenie istnienia > nieudowadnianych bytów jest sprzeczne z zasadą brzytwy Ockhama i tak naprawdę, > niczego nie tłumaczy. Brzytwy trzymaj sie sam. Istnienie storcy swiata mogloby wiele wyjasnic. > Każdy ma prawo wierzyć w to co chcę, Ciekawa jest ta freudowska pomylka:) ale to tylko wiara i > nie ma nic wspólnego z logiką. Logika nie mazna wytlumaczyc wszyskiego. > Po za tym, podstawowym problemem jest nie sama wiara, tylko definicja tego w co > się wierzy. Jeżeli postulujesz istnienie nie wykrywalnego i niepoznawalnego byt > u > pochodzącego z poza czasu i wymiarów, którego człowiek nie jest w stanie ani > spostrzec, ani zrozumieć, to de facto twierdzisz, że taki bóg nie ma żadnego > wpływu na nasz świat, czyli efekt jego istnienia jest taki sam, jakby go nie > było. Swiat istnieje i to moze byc efekt istnienia Boga. Założenie, że go po prostu nie ma jest bliższe logice i zgodne z zasadą > niemnożenia zbędnych bytów. > Żeby udowodnić istnienie boga trzeba spełnić dwa postulaty: > 1. Zdefiniować co rozumiemy pod pojęciem bóg - czyli jakie cechy i jaki wpływ > wywiera na świat ma istota, której istnienie próbujemy udowodnić. > 2.Pokazać dowody, że postulowany wpływ na świat mogła wywrzeć postulowana istot > a > i że jednocześnie nie było innych przyczyn opisywanych zjawisk. > Dopiero po spełnieniu obydwu tych postulatów można mówić o logicznym dowodzie n > a > istnienie boga. Czy jak Twoja zona powiedziala Ci pierwszy raz - kocham cie - to tez ja pytales o definicje milosci? Pamietaj - nie tylko medrca szkielko i oko sie liczy. Sa sprawy wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. A Ziemia nie jest grudka gliny w kosmosie. Jest pieknym ogrodem, ktory moze byc mimo logiki madrali, zniszczony. Spojrzenie na Ziemie jak na grude gliny, mowi o Twoich wielkich ograniczeniach spostrzegania, wiec wybacz, ale nie jestes dla mnie autorytetem. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 13:13 malgosiagosia napisała: > Istnienie storcy swiata mogloby wiele wyjasnic. Zakładając brak istnienia stwórcy, jeszcze łatwiej wszystko wyjaśnić. Odpada problem ze stworzeniem świata, przyczyną i autorem tego zdarzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 14:00 piwi77 napisał: > malgosiagosia napisała: > > > Istnienie storcy swiata mogloby wiele wyjasnic. > > Zakładając brak istnienia stwórcy, jeszcze łatwiej wszystko > wyjaśnić. Odpada problem ze stworzeniem świata, przyczyną i autorem > tego zdarzenia. Ty powinienes dostac Nagrode Nobla, a moze juz dostales? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 14:04 Zboczyłaś z tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 14:18 piwi77 napisał: > Zboczyłaś z tematu. Bij zabij, ale nie wiem o czym gadasz. Nie masz nic na poparcie swoich tez, jeno ducha uksztaltowanego przez KK i wole, by sie od tego uwolnic. Byc moze jest to wrecz nienawisc. Nie jestes czlowiekiem wolnym, niezalezenym, wiec trudno sie z Toba rozmawia. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 14:25 malgosiagosia napisała: > Bij zabij, ale nie wiem o czym gadasz. Nie masz nic na poparcie > swoich tez Też nic nie masz na poparcie swoich. Przy czym ja w sumie nie mam żadnych tez ostatecznych. Wszystko w tej dziedzinie kwituję słowem, chyba. malgosiagosia napisała: > Nie jestes czlowiekiem wolnym, niezalezenym, wiec trudno sie z > Toba rozmawia. Nigdy nie twierdziłem, że czuję się wolny i nigdy nie obiecywałem, że rozmowa ze mną będzie łatwa. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 14:50 piwi77 napisał: > Też nic nie masz na poparcie swoich. Przy czym ja w sumie nie mam > żadnych tez ostatecznych. Wszystko w tej dziedzinie kwituję słowem, > chyba. No widzisz, trzeba bylo tak od razu:) Mam cos na poparcie moich, tyle, ze sie z nimi nie obnosze. > Nigdy nie twierdziłem, że czuję się wolny i nigdy nie obiecywałem, > że rozmowa ze mną będzie łatwa. Faktycznie, mnie nie przysiegales:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Powialo groza... IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 15:50 > Pamietaj - nie tylko medrca szkielko i oko sie liczy. Sa sprawy > wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. > > A Ziemia nie jest grudka gliny w kosmosie. Jest pieknym ogrodem, > ktory moze byc mimo logiki madrali, zniszczony. > > Spojrzenie na Ziemie jak na grude gliny, mowi o Twoich wielkich > ograniczeniach spostrzegania, wiec wybacz, ale nie jestes dla mnie > autorytetem. Ja sie boje tylko tego, ze mowienie, myslenie i pisanie o Wielkich Rzeczach czajacych sie w glebi serca, ktorych jajoglowi nie moga zrozumiec (bog, ojczyzna, honor...) czesto prowadzi do 'spojrzenia na innych ludzi jak na grude gliny', ktora powinna zostac skruszona w imie tych Wspanialosci. Nie, zebym cos Ci sugerowal :-) to tylko wspomnienia z lekcji historii... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Powialo groza... 13.03.09, 16:01 Gość portalu: sakreble napisał(a): > > Pamietaj - nie tylko medrca szkielko i oko sie liczy. Sa sprawy > > wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. > > > > A Ziemia nie jest grudka gliny w kosmosie. Jest pieknym ogrodem, > > ktory moze byc mimo logiki madrali, zniszczony. > > > > Spojrzenie na Ziemie jak na grude gliny, mowi o Twoich wielkich > > ograniczeniach spostrzegania, wiec wybacz, ale nie jestes dla mnie > > autorytetem. > > Ja sie boje tylko tego, ze mowienie, myslenie i pisanie o Wielkich > Rzeczach czajacych sie w glebi serca, ktorych jajoglowi nie moga > zrozumiec (bog, ojczyzna, honor...) czesto prowadzi do 'spojrzenia > na innych ludzi jak na grude gliny', ktora powinna zostac skruszona > w imie tych Wspanialosci. Nie, zebym cos Ci sugerowal :-) to tylko > wspomnienia z lekcji historii... Powialo groza manipulacji. Nie zacytowalas calej mojej wypowiedzi. A brzmi ona tak: Czy jak Twoja zona powiedziala Ci pierwszy raz - kocham cie - to tez ja pytales o definicje milosci? Pamietaj - nie tylko medrca szkielko i oko sie liczy. Sa sprawy wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Powialo groza... IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 16:10 Po 1 musze sie przedstawic - facet jestem... :-) Po 2, to nie manipulacja: za wyjatkiem zwolennikow seksu grupowego milosc jest sprawa pomiedzy dwiema osobami, ktore nie chca zeby inni przylaczyli sie aktywnie do ich milosci. Tymczasem - jak pokazuje historia - niektore religie (w tym akurat ta dominujaca w Polsce) maja ten brzydki zwyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Powialo groza... 13.03.09, 16:22 Gość portalu: sakreble napisał(a): > Po 1 musze sie przedstawic - facet jestem... :-) > Po 2, to nie manipulacja: za wyjatkiem zwolennikow seksu grupowego > milosc jest sprawa pomiedzy dwiema osobami, ktore nie chca zeby inni > przylaczyli sie aktywnie do ich milosci. Tymczasem - jak pokazuje > historia - niektore religie (w tym akurat ta dominujaca w Polsce) > maja ten brzydki zwyczaj. Reklamacje zglaszaj do swojego proboszcza. Ja nie mam nic wspolnego z religiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Powialo groza... IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 16:32 > Reklamacje zglaszaj do swojego proboszcza. Ja nie mam nic wspolnego > z religiami. A, jesli tak to przepraszam - nieszkodliwi ekscentrycy nie sa grozni :-) Ja sam chyba taki jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Powialo groza... 13.03.09, 16:20 malgosiagosia napisała: > Sa sprawy wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. Gdyby były one naprawde wielkie, miejsce w głebi serca byłoby dla nich za małe. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Powialo groza... 13.03.09, 16:29 piwi77 napisał: > malgosiagosia napisała: > > > Sa sprawy wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. > > Gdyby były one naprawde wielkie, miejsce w głebi serca byłoby dla > nich za małe. Wszystko zalezy od tego jak wielkie ma sie serce. Wielkie serce, wielka glebia.:) Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 20:32 > Brzytwy trzymaj sie sam. Istnienie storcy swiata mogloby wiele > wyjasnic. Istnienie twórcy mogło by cokolwiek wyjaśnić, gdyby były JAKIEKOLWIEK dowody na jego istnienie. Ale jak się chce zrozumieć i poznać świat to postulat kreatora nie wyjaśnia niczego, a jest tylko wymówką dla ludzi, którzy nie mają dość wiedzy i wyobraźni, żeby zrozumieć funkcjonowanie świata. Teorie tłumaczące świat w oparciu o kreację, faktycznie nie tłumaczą niczego, bo tam gdzie pojawia się niewiedza, to nie szuka się wyjaśnienia tylko wpycha boga. > Swiat istnieje i to moze byc efekt istnienia Boga. Jakiego boga? Gai, Latającego Potwora Spaghetti, Jahwe, Ameratsu? Najpierw zdefiniuj o czym mówimy. > Czy jak Twoja zona powiedziala Ci pierwszy raz - kocham cie - to > tez ja pytales o definicje milosci? Nie powiedziała mi tego na pierwszej randce i w związku z tym znaliśmy się na tyle długo, ze mieliśmy pewien wspólny zasób pojęć. > Pamietaj - nie tylko medrca szkielko i oko sie liczy. Sa sprawy > wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. A jak ci przeszczepią serce to zmieni się ilość lub wielkość spraw, które się w nim mieszczą? > A Ziemia nie jest grudka gliny w kosmosie. Jest pieknym ogrodem, > ktory moze byc mimo logiki madrali, zniszczony. Jeżeli ocaleje to właśnie dzięki "mądralom" - tym co wymyślają czyste technologię, zieloną rewolucję pozwalającą wykarmić miliardy nowych ludzi płodzonych przez religijnych fanatyków, lekarstwa zapobiegające umieraniu dzieci i pozwalające żyć ludziom tak długo jak nigdy dotąd. To dzięki logice i nauce ludzkość w ogóle może jeszcze funkcjonować, a wiara w wymyślone byty tylko wszystkim przeszkadza. > Spojrzenie na Ziemie jak na grude gliny, mowi o Twoich wielkich > ograniczeniach spostrzegania, wiec wybacz, ale nie jestes dla mnie > autorytetem. Popracuj nad rozumieniem przenośni. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 21:44 rkcb napisał: > Istnienie twórcy mogło by cokolwiek wyjaśnić, gdyby były JAKIEKOLWIEK dowody na > jego istnienie. Masz za maly rozum, by udowodnic istnienie stworcy, przciez to oczywiste i nie bierz tego personalnie. Nie musielismy miec dowodow na istnienie bakterii, a jednak ludzie od nich marli. Nie trzeba dowodow bezposrednich, wystarcza posrednie aby moc przyjac hipoteze istnienia stworcy. Ale jak się chce zrozumieć i poznać świat to postulat kreatora > nie wyjaśnia niczego, a jest tylko wymówką dla ludzi, którzy nie mają dość wie > dzy i wyobraźni, żeby zrozumieć funkcjonowanie świata. No wiec wlasnie mam wyobraznie i dzieki niej umiem sobie wyobrazic cos wiecej, niz to, co do tej pory odkryla przede mna nauka. A co Tobie podsuwa wyobraznia? Teorie tłumaczące świat > w oparciu o kreację, faktycznie nie tłumaczą niczego, bo tam gdzie pojawia się > niewiedza, to nie szuka się wyjaśnienia tylko wpycha boga. Tobie wiedza o poswtaniu swiata objawia sie chyba w snach, nie trzymaj jej pod pierzyna, podziel sie z nami, bo jak do tej pory jestes jedynym, ktory wie jak powstal swiat. Czy myslisz, ze tylko Ty siegasz po ksiazke, a ja widzac tecze na niebie padam na kolana? Nie wpycham nigdzie Boga, nie wykluczam tylko jego istnienia. To Ty mi wpychasz, ze wpycham:) > > > Swiat istnieje i to moze byc efekt istnienia Boga. > Jakiego boga? Gai, Latającego Potwora Spaghetti, Jahwe, Ameratsu? > Najpierw zdefiniuj o czym mówimy. Zapomniales dodac krasnoludki, to Twoje sztandarowe bostwa. > > > Czy jak Twoja zona powiedziala Ci pierwszy raz - kocham cie - to > > tez ja pytales o definicje milosci? > Nie powiedziała mi tego na pierwszej randce i w związku z tym znaliśmy się na t > yle długo, ze mieliśmy pewien wspólny zasób pojęć. No, no, ciekawe jaki to byl zasob. > > > Pamietaj - nie tylko medrca szkielko i oko sie liczy. Sa sprawy > > wielkie, ktore mozna odczuc tylko w glebi serca. > A jak ci przeszczepią serce to zmieni się ilość lub wielkość spraw, które się w > nim mieszczą? "Popracuj nad rozumieniem przenosni" - to Twoje slowa:)) > > A Ziemia nie jest grudka gliny w kosmosie. Jest pieknym ogrodem, > > ktory moze byc mimo logiki madrali, zniszczony. > Jeżeli ocaleje to właśnie dzięki "mądralom" - tym co wymyślają czyste technolog > ię, zieloną rewolucję pozwalającą wykarmić miliardy nowych ludzi płodzonych prz > ez religijnych fanatyków, lekarstwa zapobiegające umieraniu dzieci i pozwalając > e żyć ludziom tak długo jak nigdy dotąd. To dzięki logice i nauce ludzkość w og > óle może jeszcze funkcjonować, a wiara w wymyślone byty tylko wszystkim przeszk > adza. Najpierw wymyslili brudna technologie, bron masowego razenia itd itd, teraz spowdowali ekonomiczna zapasc. Magicy logicznego myslenia. Popieram nauke, ale przy pomocy logiki tylko, daleko nie zajedziemy. Ty, rzekomo logiczny czlowiek, uciekasz sie do nielogicznych dzialan, bo nie chcesz np. byc we wrogich stosunkach ze swoja zona. Porzucasz logike i idziesz za glosem serca, bierzesz slub koscielny, chrzcisz dziecko i posylasz je do komunii. Po co to robisz? Bo kochasz zone i dziecko? Wiec nie gadaj, ze w zyciu kierujesz sie tylko logika, bo logicznie biorac, to odstwawiles niezly koscielny cyrk. > > Spojrzenie na Ziemie jak na grude gliny, mowi o Twoich wielkich > > ograniczeniach spostrzegania, wiec wybacz, ale nie jestes dla mnie > > autorytetem. > Popracuj nad rozumieniem przenośni. A Ty pozbadz sie hipokryzji, obludy, ktora pozwala nazywac niewinnych ludzi wspolodpowiedzialnymi za zbrodnie, podczas, gdy sam bierzesz w tej zbrodni udzial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Przepraszam ze sie wtracam ale... IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 21:52 > Nie musielismy miec dowodow na istnienie bakterii, a jednak ludzie > od nich marli. ... niestety, kiedy ludzie nie wiedzieli skad sie biora choroby tlumaczyli je w taki sam sposob jaki inni do teraz tlumacza pochodzenie calego swiata: przy pomocy zjawisk nadprzyrodzonych, np. gniewu bozego. Aby zwalczyc choroby zabijano wiec tych ktorych uwazano za grzesznikow, bardzo poreczni byli tu zwykle Zydzi. A wszystko przez to ze nie znalismy tlumaczenia racjonalnego, a poniewaz 'wszystko musi miec jakas przyczyne', to przyjelismy tlumaczenie irracjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Przepraszam ze sie wtracam ale... 13.03.09, 22:26 Gość portalu: sakreble napisał(a): > > Nie musielismy miec dowodow na istnienie bakterii, a jednak ludzie > > od nich marli. > > ... niestety, kiedy ludzie nie wiedzieli skad sie biora choroby > tlumaczyli je w taki sam sposob jaki inni do teraz tlumacza > pochodzenie calego swiata: przy pomocy zjawisk nadprzyrodzonych, np. > gniewu bozego. Czyli uwazasz, ze choroba jest naturalnym zjawiskiem tylko dlatego, ze wiemy co ja powoduje? A Ziemia, tez jest naturalnym zjawiskiem? Aby zwalczyc choroby zabijano wiec tych ktorych > uwazano za grzesznikow, bardzo poreczni byli tu zwykle Zydzi. A > wszystko przez to ze nie znalismy tlumaczenia racjonalnego, a > poniewaz 'wszystko musi miec jakas przyczyne', to przyjelismy > tlumaczenie irracjonalne. Tlumaczenia racjonalne sa tez irracjonalne. Samo zjawisko, jakiekolwiek, jest "nadprzyrodzone" - zycie czlowieka, motyla czy biedronki jest kosmicznym cudem. A co mowic o reszcie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Przepraszam ze sie wtracam ale... IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 23:00 > Czyli uwazasz, ze choroba jest naturalnym zjawiskiem tylko dlatego, > ze wiemy co ja powoduje? > A Ziemia, tez jest naturalnym zjawiskiem? Owszem, istnienie Ziemi ma taki sam 'sens' jak istnienie chorob. Jakies 300-400 lat temu uznalabys istnienie chorob za rownie oczywisty dowod na istnienie boga jak istnienie Ziemi. > Samo zjawisko, jakiekolwiek, jest "nadprzyrodzone" No tak, z takim podejsciem bez boga ani rusz :-) O, to i ja sam jestem dowodem na istnienie boga? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Przepraszam ze sie wtracam ale... 13.03.09, 23:16 Gość portalu: sakreble napisał(a): > > A Ziemia, tez jest naturalnym zjawiskiem? > Owszem, istnienie Ziemi ma taki sam 'sens' jak istnienie chorob. To jaki jest "sens" jej istnienia? > Jakies 300-400 lat temu uznalabys istnienie chorob za rownie > oczywisty dowod na istnienie boga jak istnienie Ziemi. > > > Samo zjawisko, jakiekolwiek, jest "nadprzyrodzone" > > No tak, z takim podejsciem bez boga ani rusz :-) O, to i ja sam > jestem dowodem na istnienie boga? Oczywiscie:) Wszystko jest zawsze czescia czegos wiekszego, wiec Twoj umysl i Twoja swiadomosc musi byc czastka wiekszego "umyslu" i wiekszej swiadomosci. Nic nie jest oderwane, wszystko jest polaczone i zjednoczone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Przepraszam ze sie wtracam ale... IP: *.plantpath.wisc.edu 14.03.09, 03:11 > To jaki jest "sens" jej istnienia? Nie ma sensu. Pojecie 'sensu' wymyslil czlowiek aby nie musiec uznac ze bol i cierpienie, jakimi wypelniony jest swiat, nie ma zadnego celu. > Wszystko jest zawsze czescia czegos wiekszego, wiec Twoj umysl i > Twoja swiadomosc musi byc czastka wiekszego "umyslu" i wiekszej > swiadomosci. Nic nie jest oderwane, wszystko jest polaczone i > zjednoczone. Owszem, jestem czastka wszechswiata i jestem z nim polaczony i zjednoczony. Ale nie widze w nim 'wiekszego umyslu'. Byc moze to moja ulomnosc, mam nadzieje ze jestes tolerancyjna dla umyslowo sprawnych inaczej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Przepraszam ze sie wtracam ale... 14.03.09, 08:29 Gość portalu: sakreble napisał(a): > Nie ma sensu. Pojecie 'sensu' wymyslil czlowiek aby nie musiec uznac > ze bol i cierpienie, jakimi wypelniony jest swiat, nie ma zadnego > celu. Czlowiek nie musial wymyslac sensu, mogl go po prostu odczuc. Poczucie sensu nie jest dane kazdemu, tak jak nie kazdemu dane jest poczucie humoru:) > Owszem, jestem czastka wszechswiata i jestem z nim polaczony i > zjednoczony. Ale nie widze w nim 'wiekszego umyslu'. Byc moze to > moja ulomnosc, mam nadzieje ze jestes tolerancyjna dla umyslowo > sprawnych inaczej :-) Moja tolerancja nie jest Ci potrzebna. Gdybym jej nie miala, bylaby to moja tylko strata. Istnienie jest energia. Kamien mozna wiedziec na dwa sposoby. Jako takie male bez zycia i wartosci NIC, lub jako zwiazana w atomy energia o wielkiej mocy. Z jednej strony kamien mozna widziec jako cos namacalnego, twardego i pelnego, z drugiej, jako prawie kompletna pustke. Patrzenie na swiat z roznej perspektywy pozwala zachowac dystans i ustrzec przed osadem, ze to co jest, jest ostatecznie tym, czym jest dla nas. Gdybys nagle pomniejszyl sie do rozmiarow atomu i znalazl sie w tym kamieniu, nie moglbys okreslic ani pochodzenia ani sensu jego istnienia ani tez czym ten kamien w rzyczwistosci jest. Podobnie myslenie, ze wszechswiat jest tym co widzimy moze nas zaprowadzic na dalekie manowce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Przepraszam ze sie wtracam ale... IP: *.plantpath.wisc.edu 14.03.09, 22:44 > Czlowiek nie musial wymyslac sensu, mogl go po prostu odczuc. > Poczucie sensu nie jest dane kazdemu, tak jak nie kazdemu dane jest > poczucie humoru:) Moze i tak, ale mysl o Absolucie ktory jest ograniczony w tak smiesznie pospolity sposob jest troche dziwna... Co do perspektyw widzenia kamienia - zgoda, sa rozmaite. Wszystkie materialistyczne. A perspektywa metafizyczna to tylko cos co nasz umysl dodaje do tego co rejestruja nasze zmysly. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Przepraszam ze sie wtracam ale... 15.03.09, 14:27 Gość portalu: sakreble napisał(a): > Moze i tak, ale mysl o Absolucie ktory jest ograniczony w tak > smiesznie pospolity sposob jest troche dziwna... Nie wiem co masz na mysli. > Co do perspektyw widzenia kamienia - zgoda, sa rozmaite. Wszystkie > materialistyczne. A perspektywa metafizyczna to tylko cos co nasz > umysl dodaje do tego co rejestruja nasze zmysly. Nie wiesz, ze obserwator ma wplyw na wynik doswiadczenia? To jest fizyka kwantowa. Jezeli zalozysz, ze kamien jest tylko materialna rzecza, taka bedzie. Podobnie Bog. Stwierdzisz, ze Boga nie ma, to go nie bedzie. To znaczy tez, ze jak zalozysz ze jest i okreslisz go dokladnie jaki jest na podstawie tego co mowia inni, to mozesz otrzymac potwierdzenie. Ale bedzie to sugestia. Metafizyka, to cos, co zaskakuje, na co nigdy nie czekales, czego sie nie spodziewales, o czym nie wiedziales. Cos czego Twoj umysl nigdy nie doswiadczyl. Po takiej konfrontacji sam bedziesz mogl podjac decyzje, czy swiat jest tylko materia, czy moze jednak czyms wiecej. Jak osiagnac przezycie metafizyczne? Pierwsza i podsawowa zasada - nie wykluczaj, ze jest mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 14.03.09, 01:19 > Masz za maly rozum, by udowodnic istnienie stworcy, przciez to > oczywiste i nie bierz tego personalnie. Mam wystarczający, aby przyjąć, że nie istnieje. Naprawdę jestem już dostatecznie dorosły, aby żyć bez wymyślonego przyjaciela. > Nie musielismy miec dowodow na istnienie bakterii, a jednak ludzie > od nich marli. > Nie trzeba dowodow bezposrednich, wystarcza posrednie aby moc > przyjac hipoteze istnienia stworcy. Oczywiście - czasem wystarczą dowody pośrednie, ale na istnienie stwórcy nie ma żadnych. Po za dowodami z braku wyobraźni, typu: "Nie mogę sobie wyobrazić jak coś powstało lub działa, wiec to na pewno BÓG" > No wiec wlasnie mam wyobraznie i dzieki niej umiem sobie wyobrazic > cos wiecej, niz to, co do tej pory odkryla przede mna nauka. > A co Tobie podsuwa wyobraznia? Że nauka nie odkryła jeszcze wszystkiego i że nigdy nie odkryje - to jak powierzchnie rozszerzającej się kuli - im więcej wiemy, to zdajemy sobie sprawę większym zakresie naszej niewiedzy. Tłumaczenia religijne są jak zbliżanie się do czarnej dziury - im bliżej jesteśmy osobliwości, tym większa szansa, że wpadniemy pod horyzont zdarzeń, tam gdzie nic nie może się wydostać. > Nie wpycham nigdzie Boga, nie wykluczam tylko jego istnienia. To > Ty mi wpychasz, ze wpycham:) Ja też nie wykluczam istnienia boga - chciałbym tylko (a może aż...) zobaczyć dowód na jego istnienie. > Zapomniales dodac krasnoludki, to Twoje sztandarowe bostwa. Jak chcesz to możesz wziąć się za definiowanie krasnoludków. A tak naprawdę problem jest poważny - dyskutujemy tu o bycie zwanym bogiem, a nikt nie jest w stanie go zdefiniować. Jak masz taką definicję to ją przedstaw i wtedy możemy podyskutować, czy istota o takich parametrach jest realnym bytem. > No, no, ciekawe jaki to byl zasob. Z całym szacunkiem, ale to nie twój interes. > Popieram nauke, ale przy pomocy logiki tylko, daleko nie > zajedziemy. Czym jest nauka bez logiki? I co ty właściwie popierasz? > > Ty, rzekomo logiczny czlowiek, uciekasz sie do nielogicznych > dzialan, bo nie chcesz np. byc we wrogich stosunkach ze swoja > zona. > Porzucasz logike i idziesz za glosem serca, bierzesz slub > koscielny, > chrzcisz dziecko i posylasz je do komunii. Po co to robisz? Bo > kochasz zone i dziecko? > Wiec nie gadaj, ze w zyciu kierujesz sie tylko logika, bo > logicznie biorac, to odstwawiles niezly koscielny cyrk. Pomijając to całą ewolucję moich poglądów - do której mam prawo - te działania były logiczne. Nie znasz wszystkich moich uwarunkowań i w związku z tym twoje zarzuty są po prostu śmieszne. > A Ty pozbadz sie hipokryzji, obludy, ktora pozwala nazywac > niewinnych ludzi wspolodpowiedzialnymi za zbrodnie, podczas, gdy > sam bierzesz w tej zbrodni udzial. Czas przeszły byłby tu właściwszy. A każdy kto DOBROWOLNIE pozostaje członkiem zbrodniczej organizacji, bierze na siebie współodpowiedzialność za jej przeszłe i aktualne działanie. Rozumiesz? POZOSTAJE DOBROWOLNIE CZŁONKIEM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 14.03.09, 08:37 rkcb napisał: > Pomijając to całą ewolucję moich poglądów - do której mam prawo - te działania > były logiczne. Nie znasz wszystkich moich uwarunkowań i w związku z tym twoje > zarzuty są po prostu śmieszne Nie skamlaj. Jestes beznadziejnym hipokryta, ktory tylko sobie daje prawo do "uwarunkowan" i "ewolucji pogladow". Nie chce mie sie z Toba gadac. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 14.03.09, 14:12 > A każdy kto DOBROWOLNIE pozostaje członkiem zbrodniczej organizacji, bierze na > siebie współodpowiedzialność za jej przeszłe i aktualne działanie Masz na myśli członkowstwo tow.Geremka , tow.Balcerowicza i tow. Kuronia w PZPR ? :) -- Łuczywo koszerne - mentalność plemienna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Teologiczna matrioszka IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 21:45 > Istnienie twórcy mogło by cokolwiek wyjaśnić, gdyby były JAKIEKOLWIEK dowody na > jego istnienie. Ale jak się chce zrozumieć i poznać świat to postulat kreatora > nie wyjaśnia niczego, a jest tylko wymówką dla ludzi, którzy nie mają dość wie > dzy i wyobraźni, żeby zrozumieć funkcjonowanie świata. W jednej z Bajek Robotow Lema wystepuje Maszyna Cyfrowa, ktora stworzyla zlego i groznego Elektrosmoka. Jedynym pomyslem na usuniecie potwora jaki maszyna potrafila wymyslic bylo stworzenie jeszcze wiekszego Elektrosmoka, aby zabil tego pierwszego, potem kolejnego jeszcze wiekszego etc. Podobnie jest z wiara w boga jako sposobem na wytlumaczenie skad sie wzial skomplikowany swiat: wymyslamy cos jeszcze bardziej skomplikowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziunia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm IP: 212.59.240.* 13.03.09, 11:47 rkcb napisał: > jak zacznie myśleć to ateizm sam przyjdzie. Witam! Co rozumiesz pod hasłem MYŚLEĆ? Bo jeżeli tylko pospolite znaczenie, to Twoja teza ogólnie prawdziwa nie jest. > Hipoteza boga - nie jest potrzebna do wytłumaczenia > funkcjonowania wszechświata. Zasadniczo nie po to ona jest, by tłumaczyć funkcjonowanie wszechświata. W życiu stawiamy wiele hipotez, czasami tylko z ciekawości, czy będą trafne. Przykładowo: wynik meczu piłkarskiego. Wierzący, jako postulujący istnienie bytu zwanego bogiem - przy w > szystkich trudnościach definicyjnych samego pojęcia bóg - nie są w stanie przed stawić żadnego dowodu na istnienie jakiegoś bytu, który by stworzył i/lub wpływał na losy świata. Nie dowodzi się czegoś w co się tylko wierzy. Mylisz naukę z wiarą, - ale to słabość większości ateuszy. > ... bo "nic nie może powstać samo z siebie" jest nieusuwalna sprzecznością logiczną każdej wiary. Rzeczywiście jest to sprzeczność logiczna. Kto powiedział ,że Logika ludzka musi być narzędziem przystającym do wiary? Co do powstania czegoś samego z siebie, mają wszystkie hipotezy naukowe traktujące o początku wszechświata. > Reasumując - wiara to wiara i nie ma nic wspólnego z logiką. Dodać należy: z logiką ludzką. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 12:07 Pytanie brzmiało: Czy możesz to logicznie uzasadnić? A więc zarzut, że stosuję logikę, jest co najmniej dziwaczny :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziunia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm IP: 212.59.240.* 13.03.09, 13:55 > Pytanie brzmiało: > Czy możesz to logicznie uzasadnić? > A więc zarzut, że stosuję logikę, jest co najmniej dziwaczny :-)) Witam! Proszę wybaczyć, ale miała być logicznie wytłumaczona teza: "jak zacznie myśleć to ateizm sam przyjdzie.". Zamiast tego w Twej wypowiedzi znalazło się ćwierć tuzina przypuszczeń, że tak może się stać, bo to i to ..... Czepiam się więc tylko słabości dowodzenia, z drugiej strony wiem, że takiej karkołomnej tezy po prostu udowodnić się nie da. Stąd mój uśmiech politowania. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 16:02 > > Hipoteza boga - nie jest potrzebna do wytłumaczenia > > funkcjonowania wszechświata. > > Zasadniczo nie po to ona jest, by tłumaczyć funkcjonowanie wszechświata. Nawet na tym watku malgosiagosia uzywa istnienia (wszech)swiata jako argument na istnienie stworcy... podobnie robilo multum teologow... Wiara jako sprawa czysto prywatna nie musi miec nic wspolnego z tlumaczeniem istnienia swiata. Wiara jako zinstytucjonalizowana sila narzucana innym musi usprawiedliwiac sie tym ze reprezentuje Prawde Ostateczna i Obiektywna, a tutaj przekonanie ze kazda rzecz musi miec przyczyne/stworce jest jak znalazl. > Nie dowodzi się czegoś w co się tylko wierzy. Mylisz naukę z wiarą, - ale to > słabość większości ateuszy. Slabosc ludzi wierzacych tez - vide nauczanie o Inteligentnej Kreacji. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 16:18 Gość portalu: sakreble napisał(a): > Nawet na tym watku malgosiagosia uzywa istnienia (wszech)swiata jako > argument na istnienie stworcy... podobnie robilo multum teologow... I juz pewnie zaden inny czlowiek, to musial byc tylko teolog, zeby zauwazyc swiat i jego funkcjonowanie, a nastepnie zadac pytanie - kto i po co to zmajstrowal. > Wiara jako sprawa czysto prywatna nie musi miec nic wspolnego z > tlumaczeniem istnienia swiata. Wiara jako sprawa prywatna moze tlumaczyc istnienie swiata i nikomu nic do tego. Wiara jako zinstytucjonalizowana sila > narzucana innym musi usprawiedliwiac sie tym ze reprezentuje Prawde > Ostateczna i Obiektywna, Jest to wtedy zwykla przemoc i klamstwo. a tutaj przekonanie ze kazda rzecz musi > miec przyczyne/stworce jest jak znalazl. Przekonanie raczej uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 16:30 > I juz pewnie zaden inny czlowiek, to musial byc tylko teolog, zeby > zauwazyc swiat i jego funkcjonowanie, a nastepnie zadac pytanie - > kto i po co to zmajstrowal. Nie, teolodzy ujmowali to tylko w ladne slowa. > Wiara jako sprawa prywatna moze tlumaczyc istnienie swiata i nikomu > nic do tego. Szanuje Twoje prawo do wiary w cos co nie stosuje sie do naszej logiki, dziala poza czasem i przestrzenia, czego nie mozna wykryc w zaden sposob etc. Ale niech to bedzie tylko i wylacznie Twoja prywatna sprawa, dobrze? Obiecujesz ze nie bedziesz przeciwna czyjejs eutanazji bo wierzysz ze jej zycie pochodzi od boga? > Jest to wtedy zwykla przemoc i klamstwo. Biorace swoj poczatek w religii. A, jak wiadomo, 'po owocach ich poznacie'... > a tutaj przekonanie ze kazda rzecz musi > > miec przyczyne/stworce jest jak znalazl. > > Przekonanie raczej uzasadnione. Trzeba tylko jeszcze jakos zgrabnie wytlumaczyc jak dobry bog jest przyczyna calego zla na tym swiecie, ale to juz sama zrobilas - on nie stosuje sie do naszej logiki... :-) Ale jesli logika boga jest inna od naszej, to skad mamy wiedziec ze 'Nie cudzoloz' nie oznacza tak naprawde zachety do dzikiego sexu? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 16:46 Gość portalu: sakreble napisał(a): Ale niech to bedzie tylko i wylacznie Twoja > prywatna sprawa, dobrze? Obiecujesz ze nie bedziesz przeciwna > czyjejs eutanazji bo wierzysz ze jej zycie pochodzi od boga? Niczego nie obiecuje. Mam jednak nadzieje, ze w razie czego, bede mogla skorzystac z prawa do eutanazji. > Trzeba tylko jeszcze jakos zgrabnie wytlumaczyc jak dobry bog jest > przyczyna calego zla na tym swiecie, Prosiles, by moja wiara byla moja osobista sprawa:) ale to juz sama zrobilas - on > nie stosuje sie do naszej logiki... :-) Ale jesli logika boga jest > inna od naszej, to skad mamy wiedziec ze 'Nie cudzoloz' nie oznacza > tak naprawde zachety do dzikiego sexu? W moim przekonaniu jesli Bog faktycznie istnieje, to sprawami lozkowymi sie nie zajmuje. Ale jesli ktos mysli inaczej, to prosze bardzo:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 17:01 Uffff.... przywracasz mi wiare (a fe! znowu to slowo :-) w ludzi! Nie masz nic przeciwko eutanazji, nie chcesz wtracania sie w sprawy lozkowe... no i fajno. Do takiej PRYWATNEJ wiary nic nie mam. To jak w tym dowcipie 'Jak nie ma willi i samochodu to co z niego za komunista? To zwykly bezboznik!' :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mozna_tez_tak Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 17:34 Nie przesadzaj, pelno takich ludzi, a dowcip fajny. Podobny slyszalam o gejach:) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiagosia Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 17:41 mozna_tez_tak napisał: > Nie przesadzaj, pelno takich ludzi, a dowcip fajny. > Podobny slyszalam o gejach:) Moze nie przesadza, moze w Wisconsin same kojoty wyjom:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sakreble Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm IP: *.plantpath.wisc.edu 13.03.09, 17:50 A nie, kojotow tu chyba nie ma az tak duzo, za to akurat slyszalem dzisiaj pierwsze Sandhill Cranes! Wiosna idzie! :-) Wisconsin to twierdza demokratow (szczegolnie uniwersyteckie kampusy), ale niedlugo wracam do Polski i musze sie przyzwyczaic ze (cudza) religia znowu odegra spora role w moim zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 22:25 rkcb napisał: > > rkcb napisał: > > > > > jak zacznie myśleć to ateizm sam > > > przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. Takie twierdzenie zawsze mnie rozśmiesza, gdy sobie przypomnę, że wśród naukowców nauk przyrodniczych ateiści stanowią mniejszość... :) > Hipoteza boga - niezależnie od problemów z definicją samego pojęcia - nie jest > potrzebna do wytłumaczenia funkcjonowania wszechświata. To wytłumacz, bo nauka tego nie potrafi :) Zacznij od udowodnienia, że świat istnieje wiecznie i nie miał swojego początku... >W świecie racjonalnym, > poznawalnym zmysłami i funkcjonującym w powtarzalny i sprawdzalny sposób, Po 1. udowodnij, że świat taki właśnie jest, bo fakty temu przeczą... Po 2. Czy chcesz powiedzieć, że ludzie są zaprogramowanymi automatami ? :) Po 3. Czy wyznajesz światopogląd materialistyczny ? To zabobon... :) > Wierzący, jako postulujący istnienie bytu zwanego bogiem - przy w > szystkich trudnościach definicyjnych samego pojęcia bóg - nie są w stanie przed > stawić żadnego dowodu na istnienie jakiegoś bytu, który by stworzył i/lub wpływ > ał na losy świata. I chwała Bogu, że nie można Go udowodnić ! Wtedy odpadłaby cnota wiary i zaufania Bogu ("błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli") > założenie kreacji ma jedną podstawową wadę logiczna - nie opisuje źródła poch > odzenia kreatora przy jednoczesnym założeniu jego niezwykłego skomplikowania i > inteligencji. Postulowanie istnienia takiej postaci, przy jednoczesnym twierdze > niu, że wszechświat musiał zostać stworzony bo "nic nie może powstać samo z sie > bie" jest nieusuwalna sprzecznością logiczną każdej wiary. Bóg to absolut - byt nieuwarunkowany, a więc istniejący poza czasem. Dlatego nie musi mieć początku. To inna kategoria bytu niż materialny świat. >Dowodów na takie działanie nie ma żadnych, a te które były zgłaszane, jak na > przykład nieredukowalna złożoność głoszona przez kreacjonistów, upadły. Z drugiej strony: nie ma dowodu, że ewolucja przebiegała wyłącznie siłami natury, bez inteligentnej ingerencji. > Reasumując - wiara to wiara i nie ma nic wspólnego z logiką. Jesli masz na myśli ateizm (wiara w nieistnienie Boga) - to zgoda :) -- Łuczywo koszerne - mentalność plemienna Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 13.03.09, 22:48 mg2005 napisał: > Takie twierdzenie zawsze mnie rozśmiesza, gdy sobie przypomnę, że > wśród naukowców nauk przyrodniczych ateiści stanowią mniejszość... 1. Udowodnij :). 2. I co z tego niby ma wynikać? > Jesli masz na myśli ateizm (wiara w nieistnienie Boga) - to zgoda Ateizm to BRAK WIARY, a nie wiara. Wciąż czekam na dowód w tej sprawie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&a=92529444 To przecież nie może być trudne! Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 14.03.09, 12:07 black-emissary napisała: > mg2005 napisał: > > Takie twierdzenie zawsze mnie rozśmiesza, gdy sobie przypomnę, że > > wśród naukowców nauk przyrodniczych ateiści stanowią mniejszość... > > 1. Udowodnij :). Tak wykazują badania socjologiczne. Masz inne dane ? :) > 2. I co z tego niby ma wynikać? Śmieszność dziecięcej naiwności kolegi rkcb : "> > rkcb napisał: > > > > > jak zacznie myśleć to ateizm sam > > > przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. " > > > Jesli masz na myśli ateizm (wiara w nieistnienie Boga) - to zgoda > > Ateizm to BRAK WIARY, a nie wiara. Jako ateistka powinnaś wiedzieć kim jesteś :) Ateizm to negacja Boga ("Boga nie ma") > > Wciąż czekam na dowód w tej sprawie: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&a=92529444 > To przecież nie może być trudne! Oczywiście :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&a=92678208 -- Łuczywo koszerne - mentalność plemienna Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 14.03.09, 13:11 mg2005 napisał: > Tak wykazują badania socjologiczne. Masz inne dane ? :) Wracamy do problemu "jak się dowodzi". Wskaż źródło takowych danych i zacytuj dokładny fragment potwierdzający Twoją tezę. Przypomnijmy: ciężar dowodu spoczywa na postulującym daną tezę, a nie na ją podważających. > Śmieszność dziecięcej naiwności kolegi rkcb : Poproszę o rozwinięcie toku myślenia. > Jako ateistka powinnaś wiedzieć kim jesteś :) > Ateizm to negacja Boga ("Boga nie ma") Kogo nie ma? > Oczywiście :) > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&a=92678208 Niestety jest najwyraźniej to dla Ciebie trudne, ale nie tracę nadziei. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&wv.x=2&a=92680753 Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 14.03.09, 00:38 > Takie twierdzenie zawsze mnie rozśmiesza, gdy sobie przypomnę, że > wśród naukowców nauk przyrodniczych ateiści stanowią mniejszość... > :) Ateiści stanowią mniejszość ludzkości, ale wśród Noblistów jest ich ok 90%..... > To wytłumacz, bo nauka tego nie potrafi :) > Zacznij od udowodnienia, że świat istnieje wiecznie i nie miał > swojego początku... To akurat jest błędne twierdzenie - wiadoma, że miał początek i nie istnieje wiecznie. Udowodnij, że został stworzony. > Po 1. udowodnij, że świat taki właśnie jest, bo fakty temu > przeczą... Podaj te fakty > Po 2. Czy chcesz powiedzieć, że ludzie są zaprogramowanymi > automatami ? :) Nie, ale w olbrzymiej większości są przewidywalni. > I chwała Bogu, że nie można Go udowodnić ! Wtedy odpadłaby cnota > wiary i zaufania Bogu ("błogosławieni, którzy nie widzieli, a > uwierzyli") Mem religii musi się jakoś bronic przed zniszczeniem - nie spodziewałem się po tobie takiego prymitywizmu - tego, że będziesz mi próbował udowodnić istnienie boga na postawie ksiąg, o których bóg powiedział, że są prawdziwe. To pętla logiczna, która nie dowodzi niczego. > Bóg to absolut - byt nieuwarunkowany, a więc istniejący poza > czasem. > Dlatego nie musi mieć początku. To inna kategoria bytu niż > materialny świat. Ble, ble, ble jak istnieje po za czasem i przestrzenią to nie ma na nasz czas i przestrzeń wpływu. Właśnie udowodniłeś, ze praktycznie go nie ma. > Z drugiej strony: nie ma dowodu, że ewolucja przebiegała wyłącznie > siłami natury, bez inteligentnej ingerencji. Nie ma też dowodów, że nie manipulowały przy niej krasnoludki. > Jesli masz na myśli ateizm (wiara w nieistnienie Boga) - to zgoda > :) Ty nie wierzysz w setki bogów, które ludzkość sobie dotychczas wymyśliła. Jesteś ateistą w 99.99% Ja w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Tak, moge logicznie uzasadnic ateizm 14.03.09, 17:41 rkcb napisał: > Ateiści stanowią mniejszość ludzkości, ale wśród Noblistów jest ich ok 90%..... 1. Czyli 10% noblistów nigdy nie zaczęło myśleć ? :) "rkcb napisał: jak zacznie myśleć to ateizm sam przyjdzie. Wiary nie da się logicznie uzasadnić. " 2. Jaki jest % wśród noblistów nauk przyrodniczych ? 3. Co z innymi naukowcami ? Też nie zaczęli myśleć ? :) > To akurat jest błędne twierdzenie - wiadoma, że miał początek i nie istnieje wi > ecznie. Czyli wcześniej musiały istnieć Prawa ,wg których powstał... To logiczne :) > Podaj te fakty Czy zjawiskiem powtarzalnym są: - stygmaty o.Pio ? - cudowne uzdrowienie, sprzeczne z prawami medycyny ? - przeżycia mistyczne, objawienia ? - cudowne zjawiska obserwowane przez setki świadków ? Ja twierdzę, że nie :) > nie spodziewałem się po > tobie takiego prymitywizmu - tego, że będziesz mi próbował udowodnić istnienie > boga na postawie ksiąg, Twój prymitywizm nie pozwala ci zrozumieć tego, co napisałem... > > Ble, ble, ble jak istnieje po za czasem i przestrzenią to nie ma na nasz czas i > przestrzeń wpływu. Popełniasz logiczny błąd :) > Właśnie udowodniłeś, ze praktycznie go nie ma. j.w. > Nie ma też dowodów, że nie manipulowały przy niej krasnoludki. No widzisz ! :) > Ty nie wierzysz w setki bogów, które ludzkość sobie dotychczas wymyśliła. Jeste > ś ateistą w 99.99% Zabawne, ale bez sensu :) -- Łuczywo koszerne - mentalność plemienna Odpowiedz Link Zgłoś
rambo_pl Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 12.03.09, 22:13 Za 10 minut na TVP2 System 09 ....o duchach;-) Odpowiedz Link Zgłoś
haritka jak dziecko było juz na tyle"tomne" 13.03.09, 13:11 to opowiedzieliśmy mu o różnych religiach i różnych bogach i wierzeniach. O religi rzyms-kat mówili dziadkowie, oni zabierali do kościóła w przedszkolu jak dziecko chciało mogło chodzić na religie i w szkole też W przedszkolu i tak nie miało wyjścia a w podstawówce po 1 klasie syn sam zrezygnował. Nigdy nie miał do nas o to pretensji i nigdy tez nie było przez to sporów z rodziną( wierząca). Dziś ma 22 lata i jest świadomym ateistą . Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... 14.03.09, 04:28 Oto jak widzę wychowywanie dzieci przez wyznawców ateizmu: - wszyscy siedzą w domu zamknięci przed motłochem innowierców. Skupieni słuchają kazania ojca i matki. Stoją naprzeciw dzieci. Mała lampka tli się w krańcu pokoju rzucając światło zza ich pleców. Mają wręcz groteskowe miny wykrzywione w geście nienawiści. Nakręcają się przed czwartkowym kazaniem. W końcu matka jako pierwsza zajmuje głos - zaczyna spokojnie, powoli. Ojciec jej przytakuje. Nagle matka zaczyna mówić coraz szybciej - mówi o równości płci, o dyskryminacji kobiet u innowierców, pokazuje że u nich w domu to ona rządzi chociaż nie ma jaj. Zmęczona siada na fotelu i zaczyna mówić ojciec. "Macie szerzyć naszą wiarę! Wszyscy innowiercy to głupcy! Tylko my wierzymy, że Boga nie ma!" Po wszystkim spocony rozdaje dzieciom po biblii satanistycznej i mówi - "Poczytajcie o tym. tak naprawdę jesteśmy satanistami racjonalnymi. Nie będziemy się jednak do tego przyznawać innowiercom. Jak zwał tak zwał. Idźcie dzieci bez Boga spać". Wszyscy idą spać. Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bysior Re: Ateiści, jak wychowujecie dzieci ... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.03.09, 18:43 musze przynać że nawet fajnie to wymyśliłeś :) Odpowiedz Link Zgłoś
martha31 Drama 16.03.09, 09:55 Niektórzy ,jak widać, dzieci wychowuja wirtualnie tj. większość dnia i nocy spedzając w internecie:(((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś