strikemaster
14.03.09, 15:22
Niektórzy z Was pewnie uznają (czy słusznie?) mnie za natrętnego wariata, ale postanowiłem założyć nowy wątek kiltowy. Powodów jest kilka. Po pierwsze, IMHO niepotrzebnie i niesłusznie wątek "męskie spódnice" został wzięty jako "tolerancja dla facetów w spódnicach", tolerować można sobie mniejszości seksualne, etniczne, wyznaniowe itp. Nikt chyba nie pisze postów n/t tolerancji dla facetów w niebieskich sweterkach czy dziewczyn w białych kozakoch, chociaż te grupy w społeczeństwie też stanowią pewnego rodzaju mniejszość )o ile aktualnie są w takie stroje ubrani). Tak samo jest (a przynajmniej powinno być) z facetami w kiltach. Kilty i inne męskie spódnice były i w wielu kulturach są nadal strojem typowo męskim, więc w czasie globalizacji (także kulturowej, czy to się komuś podoba czy nie) nie widzę żadnych przeszkód by czerpać z kultury Szkotów, Greków, Indonezyjczyków czy jeszcze kogoś innego. Popularne w Polsce jeansy są przecież praktycznie strojem narodowym amerykańskich cowboyów (argument o nienaruszalności świętej szkockiej tradycji kiltów w ten sposób właśnie upadł :) ). Kwetie zdrowotne/wygody były już poruszane w poprzednim wątku, więc tutaj nie będę się o tym rozwodził, dyktatorski zakaz noszenia spódnic przez facetów był w "Bravehearts" więc o tym też nie będę się rozpisywał.
Kolejnym powodem założenia niniejszego wątku jest wrażenie, jekoby część forumowiczów potraktowała poprzednie wątki humorystycznie o czym świadczyły dywagacje n/t majtek pod kiltem (wśród kobiet jak najbardziej naturalne :), jednak wśród facetów co kolwiek chore) i rajstop, za co potem na innych forach byłem wyśmiewany. Oświadczam więc, że temat jest jak najbardziej poważny, na Zachodzie (głównie USA) powszechnie poruszany więc nie widzę powodów dla których w Polsce miałoby się o tym nie pisać, i to całkiem poważnie, w końcu to tylko ciuchy, które w dodatku były męskie i są dla mężczyzn (przynajmniej niektórych) wygodniejsze.
Po trzecie, w dziale Moda GW był artykół n/t męskich spódnic (nie podaję linka, bo uważam, że nie warto). W artykule tym autor/ka podaje informacje jakoby w sieciach handlowych były dostępne męskie spódnice, najwyraźniej informacje te są nieprawdziwe. Od pewnego czasu próbuję zdobyć w polskich warunkach kilt i nie jest to taka prosta sprawa :(. Klasyczne kilty (szkockie w kratkę, irlandzkie, angielskie, walijskie i amerykańskie niekoniecznie w kratkę, co może się też Polakom źle kojarzyć, jak to kilt i nie w kratę? są takie) są dostępne, także na wysyłkę ale wybaczcie, nie wydam kilku stów do tysiąca na kieckę :(. Nowoczesne kilty są nieco tańsze, ale także praktycznie poza moim zasięgiem finansowym. Dodatkowym problemem jest fakt, że tzw. modern kilt jest tak na prawdę męską spódnicąo wyglądzie, kroju i długości zbliżonej do kiltu (czy Polacy potraktują faceta w czymś takim jak normalnego faceta w kilcie, czy nie?). W Polsce "złotówkowo" kilty dostępne są tylko w Rockmetalshopie, przy czym nazywanie tego co oni sprzedają kiltami jest ewidentnym semantycznym nadużyciem, z kiltami mają wspólnego tyle, że są w kratę, a przy tym kosztują 200zł :(. Jedyną więc możliwością zdobycia kiltu jest zrobienie go sobie samemu. Zrobiłem więc sobie 2 modern kilty, tyle że z powodu niedostatecznych umiejętności krawieckich nadają się wyłącznie do użytku domowego, mówięc krótko, spartaczyłem robotę. Najwygodniej więc by dla mnie było, gdyby kilty (nowoczesne i podróbki tradycyjnych) były dostępne w sieciach handlowych. W tym celu miło by było, gdyby wszyscy mężczyźni będący zwolennikami takiego udogodnienia, jak męskie spódnice wpisali się do tego wątku (byłoby to coś w rodzaju petycji, może jacyś marketingowcy z korporacji handlowych i odzieżowych też czytają fora?). W końcu, patrząc obiektywnie, jaka jest różnica między uszyciem, noszeniem szortów a nowoczesnego kiltu (np. moro), poza większą wygodą noszenia tego ostatniego?
Ostatnim powodem jest sprostowanie. Zostałem wyśmiany i uznany za wariata w związku z wątkiem "Męskie spódnice". Możliwe, że rozpocząłem go trochę zbyt ekshibicjonistycznie, jednak jak widać na przykładzie amerykańskiego instruktażu n/t przerabiania t-shirta na spódnicę dla faceta "do spróbowania" i tak nie wyszedłem tak źle (linku nie podaję, nie chce mi się szukać, jak kogoś to interesuje, niech sobie wgugluje "skirts for men" czy coś w tym rodzaju i poszuka). Widocznie facet musi jakoś tak przełamać w sobie narzucony przez naszą wspaniałą współczesną kulturę schemat, potem zaczyna kombinować skąd zdobyć kilt :).
PS. Jestem naiwny jak dziecko, stąd pewnie mam nadzieję na to, że uda mi się rozwinąć jakąś szeroką dyskusję, która dodatkowo przyczyni się do wystąpienia pewnych zmian w kulturze (wbrew pozorom nie tak dużym, w końcu wolno mi kupić i wyjść na ulicę w luźnych szortach moro, więc dlaczego nie wolno mi wyjść w kilcie moro? Różni się tylko brakiem jednego szwu, co zwiększa komfort użytkowania).