Walka o czystość języka...

14.03.09, 17:53
Wyzwana na pojedynek, zbieram amunicję.

[img]https://ecx.images-amazon.com/images/G/03/hpc/aplus/4210201809692_6.jpg[/img]
    • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 14.03.09, 17:55
      [img]https://www.presseportal.de/bild/31992_thumb.s110_one_drop_only_gmbh.jpg[/img]
      • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 14.03.09, 17:58
        [img]https://www.ultrasonex-zahnpflege.de/items/jpg/010@14664-56.jpg[/img]
        • twardycukierek Aby język nie był jak u chow chow. 14.03.09, 18:02
          panthera25.wrzuta.pl/audio/etSamjE4As/
          [img]https://www.wordmagazine.co.uk/files/imagepicker/d/David%20Hepworth/285px-Logo_Rolling_Stones.svg.png[/img]
          • twardycukierek Re: Aby język nie był jak u chow chow. 14.03.09, 18:17
            [img]https://farm4.static.flickr.com/3029/3008153644_5bb34bd2fc_o.jpg[/img]
    • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 14.03.09, 19:56
      twardycukierek napisała:

      > Wyzwana na pojedynek, zbieram amunicję.

      Ale będziemy mieli czyste języki. :P

      Każdy skrobie sobie, czy jakoś łączymy się w zespoły? :]
      • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 00:37
        I to jest jedyny komentarz od autora 'queen od food porn'? :D

        W zespoły, dla efektywności, efektu czy towarzystwa?
        • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 14:45
          twardycukierek napisała:

          > I to jest jedyny komentarz od autora 'queen od food porn'? :D

          O nie, to nie ja wymyśliłem królową jedzeniowego porno - było tak napisane na
          Wikipedii. A pisałem w oryginale, bo po polsku nie ma tego efektu. :P Ja w ogóle
          nie znam tej kobiety, nawet Imeldę ledwo kojarzyłem i też musiałem zajrzeć do
          Wikipedii by sprawdzić ile ona tych butów miała. :D

          > W zespoły, dla efektywności, efektu czy towarzystwa?

          Kiedyś to ludzie łączyli się w stada dla efektywności. Teraz to chyba tylko dla
          zabawy. Jakbym chciał być efektywny to bym robił jakieś PKB, a nie posty na
          forum. :)
          • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 15:17
            'w oryginale, bo po polsku nie ma tego efektu. :P'

            Teraz byś musiał zobaczyć szelmowski uśmiech w moim wydaniu :)

            Nuff said.

            To jest moje ostatnie słowo po angielsku w tym tygodniu ;)

            Ewa, Imelda, Nigella - też ich właściwie nie znam. Staram się jak mogę albo
            staram się, żeby na to wyglądało :)

            PKB .......... Politeknik Kota Bharu? :D
            • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 15:43

              > Teraz byś musiał zobaczyć szelmowski uśmiech w moim wydaniu :)

              Nie musiałbym, ale bym chciał. Pokaż. :]

              > To jest moje ostatnie słowo po angielsku w tym tygodniu ;)

              Never say never. :P

              > Ewa, Imelda, Nigella - też ich właściwie nie znam. Staram się jak mogę albo
              > staram się, żeby na to wyglądało :)

              O, to tak jak ja. Jeszcze trochę się pobawimy, a potem zagramy w otwarte karty
              (no, nie licząc zestawu asów w rękawach (moich)).

              A Ewa, to ta z Argentyny?

              > PKB .......... Politeknik Kota Bharu? :D

              GDP po Twojemu. A kota nie kojarzę. Mam googlać? :]

              Spóźniają się. Jak zwykle.
              • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 15:57
                :) Jak na wzrokowca bardzo dobrze radzisz sobie ze słowami.

                Emmm, zastanawiam się, czy gra w otwarte karty to nadal jest gra. :) Bo zabawa
                to już nie jest, chyba, że w tych rękawach coś ciekawego masz :D

                O nie, Evita w żadnym wypadku, niech płaczą po niej na Peronie. :P

                Kota zostaw, taki żart tylko, aby sobie osłodzić to PKB :))


                > Spóźniają się. Jak zwykle.

                Czułam pewien niepokój o ich los, zamkniętych w tej ciemnej piwnicy :DD
                • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 13:47
                  twardycukierek napisała:

                  > :) Jak na wzrokowca bardzo dobrze radzisz sobie ze słowami.

                  O, dziękuję. Ty radzisz sobie równie dobrze. Choć nie wiem, czy jak na
                  wzrokowca. Ale ja Ci nie mówiłem, że jestem wzrokowcem. Albo założyłaś a'priori
                  że jestem, jak reszta samców, albo użyłaś wyszukiwarki. :]

                  > Emmm, zastanawiam się, czy gra w otwarte karty to nadal jest gra. :) Bo zabawa
                  > to już nie jest, chyba, że w tych rękawach coś ciekawego masz :D

                  Oczywiście, że to jest gra. Całe życie gramy, czasem prostsze, czasem
                  trudniejsze role. Miałem taką książkę o grach, ale widzę, że jej nie ma.
                  Musiałem komuś pożyczyć. Cholera, muszę podpisywać książki, bo nie wracają.

                  > > Spóźniają się. Jak zwykle.
                  > Czułam pewien niepokój o ich los, zamkniętych w tej ciemnej piwnicy :DD

                  Goście, goście się spóźniali. Nie trzymam gości w piwnicy. Kotów zresztą też. :]
                  • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 14:15
                    'a'priori'

                    Odejmuję punkt ;D

                    Nie, niczego nie założyłam, wzrokowość (wzrokowatość?) rzuca się w...no, wiesz,
                    w co :D Kilka razy napisałeś: 'pokaż!' i nawet ja, choć powolna, wyciągnęłam
                    wnioski.

                    Tak, ale czy gra w OTWARTE karty to nadal jest gra? I czy to jest zabawa? :)

                    Może ta książka w piwnicy jest? :D Skoro ani kota, ani nikogo innego tam nie
                    trzymasz, to jedyne logiczne wyjaśnienie posiadania piwnicy.

                    • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 14:39

                      > Odejmuję punkt ;D

                      Ale sobie? A cóż jest z tym "a priori" nie tak? :P

                      > Kilka razy napisałeś: 'pokaż!' i nawet ja, choć powolna, wyciągnęłam wnioski.

                      Wnioski słuszne. Choć na powolną (we wszystkich znaczeniach tego słowa)
                      niespecjalnie wyglądasz. :)

                      > Może ta książka w piwnicy jest? :D Skoro ani kota, ani nikogo innego tam nie
                      > trzymasz, to jedyne logiczne wyjaśnienie posiadania piwnicy.

                      Słusznie i nauokowo. I byłoby nawet prawdziwie, gdyby nie błąd w założeniach.
                      Otóż - piwnicy nie posiadam. Co wyklucza możliwość trzymania tamże gości, kotów
                      i książek. Kolejność przypadkowa. Chyba. :]
                      • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 15:39
                        Skoro ma być rozejm między nami (szybko poszło) to z "a priori" wszystko jest tak :)

                        'wyglądasz. :)'

                        To było świetne i szelmowskie w tym kontekście. I ja wzrokowcem jestem :)
                        Domyślne femininum. Też we wszystkich znaczeniach słowa :D

                        A masz strych? :D




                        • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 17:53

                          > A masz strych? :D

                          Nie. Ale mam balkon i wierzbę na tymże balkonie. Wierzbę przyciąłem i ona teraz
                          płacze. Mam nadzieję jednakowoż, że w końcu się puści. Najbliższe tygodnie będą
                          decydujące. Trzymaj kciuka.

                          PS. Co z zaspokajaniem naszych wzrokowych potrzeb? :]
                          • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 18:48
                            To trzymam, mam nadzieję, że jej za wcześnie nie przyciąłeś.

                            Skoro mamy takie potrzeby, chcemy je płynnie zaspokoić. A mamy? :)
                            • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 19:45

                              > Skoro mamy takie potrzeby, chcemy je płynnie zaspokoić. A mamy? :)

                              Mogę mówić za swoją część nas - no więc moja część ma takie potrzeby. Ale Twoja
                              też powinna mieć. A jak to jest - zaspokajać je płynnie? Zaintrygowałem się. :]
                              • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 23:11
                                Tak.

                                Lecę Scarlett: powiem Ci jutro. :) Dobranoc.
                                • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 17.03.09, 00:44
                                  > Lecę Scarlett: powiem Ci jutro. :)

                                  Scarlett to była ta w czerwonym i zła? To ja wolałem tę drugą!

                                  > Dobranoc.

                                  Kolorowych. Resztę wątków nadrobię jutro (a co, niech Ty też masz na co czekać). :D
                                  • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 17.03.09, 07:44
                                    I tak i nie :) Zielony to był kolor Scarlett i żaden inny. Zła i głupia troszkę
                                    też, ale sprawiedliwości stało się zadość :D

                                    Pewnie, że nie mogę się doczekać :D Ciekawość konserwuje, i ja mam na to
                                    copyright ;D
                                    • milleniusz Re: Walka o czystość języka... 17.03.09, 12:48
                                      twardycukierek napisała:

                                      > I tak i nie :) Zielony to był kolor Scarlett i żaden inny. Zła i głupia troszkę
                                      > też, ale sprawiedliwości stało się zadość :D

                                      Zła i głupia to dyskwalifikująca kombinacja. Ale co gorsza, była jeszcze
                                      brzydka. Z tego co pamiętam na tym filmie. No dobra, upraszczam.
                                      Nie-podobająca-się-mi była. :]

                                      > Ciekawość konserwuje, i ja mam na to copyright ;D

                                      To mi zostaje copyleft. Ale to nawet pasuje do mojej anarchizującej (w wolnych
                                      chwilach) natury. :]
                                      • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 17.03.09, 13:48
                                        Szczęście, że się poprawiłeś, bo liczyło się tylko to, że dla Rhetta
                                        najpiękniejsza była, do tego stopnia, że złość, głupotę i jędzowatość zapisał w
                                        kolumnie strat :D Jednak wszystko do czasu, co ilustruje słynna scena
                                        zamknięcia drzwi przed nosem z "Frankly, my dear, I don't give a damn." Długie
                                        lata mu to zajęło, ale świat jakby wolniej się wtedy kręcił....czy coś.

                                        Anarchia w wolnych chwilach.

                                        Masz wolną chwilę? Anarchizuj się!

                                        Natura na lewą stronę - czas wolny z anarchistą.

                                        Popracuję nad tym......;D
    • adept44_ltd Re: Walka o czystość języka... 14.03.09, 20:58
      to macie jeszcze podstawę prawną ;-)))

      www.senat.gov.pl/K4/DOK/UCH/41/267uch.htm
      • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 00:40
        '4. upowszechnianiu szacunku dla regionalizmów i gwar, a także przeciwdziałaniu
        ich zanikowi,'

        Przeciwdziałajcie, od zaraz! :D Każdy co trzecie słowo gwarą inaczej nas zbanują.

        Acha...

        > to macie

        mamy. Mamy. :)
      • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 15:10
        > to macie jeszcze podstawę prawną ;-)))

        A, tak na marginesie prawa, nie próbuj mnie zmylić, i tak wiem, że w ukryciu
        czytasz Das Kapital :P :D
        • adept44_ltd Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 22:28
          jak to w ukryciu??? czytam zupełnie jawnie...
          • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 15.03.09, 22:59
            O, przepraszam! Myślałam, że stosujesz 'metodę okładkową', gdzieś Sklepy
            Cynamonowe mi się obiły o oczy :)
            • adept44_ltd Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 12:19
              hm, ale czytanie jednego nie wyklucza drugiego itd.???
              • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 13:01
                Ależ nie wyklucza, to było tylko lekkie nawiązanie do naszej rozmowy Sid
                Vicious-Talent-Brak Talentu-Malcolm-Podatki-Das Kapital-Ugoda. :)
                • adept44_ltd Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 13:57
                  acha ;-)
                  • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 14:08
                    Wpadaj tu częściej, a przynajmniej zanim zdążysz zapomnieć nasze ostatnie
                    trzy-cztery odpowiedzi ;))

                    :D
                    • adept44_ltd Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 15:26
                      to rozsądny pomysł ;-)
                      • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 15:42
                        Dzięki, mój pierwszy w tym tygodniu! :D
                        • adept44_ltd Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 19:21
                          hm, tajemniczy przekaz, ale proszę bardzo ;-)
                          • twardycukierek Re: Walka o czystość języka... 16.03.09, 19:30
                            Nierozsądne pomysły u mnie dziś w większości, a to dopiero pierwszy dzień
                            tygodnia. :D
Pełna wersja