kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komunii

25.03.09, 21:34
mam taki oto problem - w mojej rodzinie, z inicjatywy babci mojej
chrzesniaczki, są kłótnie o spadek. Generalnie problem polega na tym, że ona
uderza w moją matkę, chce ją pozbawić mieszkania - złośliwie itd. W związku z
tym, że moja chrześniaczka jest przez nią wychowywana i to ona organizuje
przyjęcie nie bardzo uśmiecha mi się siedzenie z tą harpią przy jednym stole.
Nigdy z tą kobietą nie miałam dobrych stosunków, bo nie lubię ludzi złych,
zazdrosnych, intrygujących itp. więc kontaktów staram się unikać. Ale zawsze
przy jakiś okazjach się one zdarzały itp. W obecnej sytuacji, nie mam zamiaru
się z nią w jakikolwiek sposób kontaktować itd.
Zastanawiam się czy iść tylko do kościoła, dać dziecku pamiątkę i prezent i
się zmyć. Jak myślicie? Najchętniej zerwałabym kontakty w ogóle, ale jest
dziecko, którego jestem chrzestną...
    • Gość: ferment Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.chello.pl 25.03.09, 21:40
      A chrześniaczka? Jak ona będzie się czuła? Pomyśl o dziecku. Będzie pamiętać
      przez całe życie ten dzień. I Ciebie.
      Jaką chcesz być zapamiętana?
      • kolter_one Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 19:46
        Gość portalu: ferment napisał(a):

        > A chrześniaczka? Jak ona będzie się czuła? Pomyśl o dziecku. Będzie pamiętać
        > przez całe życie ten dzień. I Ciebie.
        > Jaką chcesz być zapamiętana?

        Przejdzie jej !!, no chyba ze aspiruje być zakonnicą, to wtedy nieobecność w
        kościele może na nią żle wpłynąć.
        • Gość: ferment Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.chello.pl 27.03.09, 22:10
          >
          > Przejdzie jej !!,<

          Słowo przeciw słowu: Nie przejdzie jej!

          > no chyba ze aspiruje być zakonnicą, to wtedy nieobecność w
          > kościele może na nią żle wpłynąć.<

          Wyjaśnij powyższe twierdzenie, jeśliś łaskaw.
    • Gość: bysior Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.multimo.gtsenergis.pl 25.03.09, 21:53
      bądź silna, usiądz i pokonaj ja charakterem i godnosciom osobistom
      • Gość: ferment Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.chello.pl 25.03.09, 22:13
        Siłą spokoju pokonać może:)
        • gocha_gocha Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 25.03.09, 22:26
          wiesz, z jednej strony - fakt, dziecko itp. choć szczerze mówiąc, wychowywane
          przez babcie na pazerotę, w duchu - nie wierzenia w nic, łącznie z Bogiem -
          komunia u nich, to czyste wyrachowanie, bo wstyd bedzie jak nie pójdzie, i przy
          okazji pieniądze wpadną - bo zażyczyli sobie, w pierwszej kolejności właśnie
          pieniądze.
          z drugiej strony mam matkę, która oczekuję, że bede się solidaryzowała z nią i
          dam wyraz temu co chce zrobić jej siostrzyczka, a babcia mojej chrześniaczki.
          Kurcze, jak ja się cieszę, że nie mam rodzeństwa.
          • 33qq Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 25.03.09, 22:31
            to cię rozczaruję, nie wszystkie rodzeństwa są takie
          • lena575 Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 22:50
            Podaruj jej Biblię oprawioną w skórę, ze złocieniami .
    • 33qq Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 25.03.09, 22:29
      jeśli nie przyjdziesz odbierze to jako zwycięstwo.
      Jeśli jest taką harpią jak mówisz.

      Ta okazja to komunia?
      • gocha_gocha Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 25.03.09, 22:55
        dla niej tak :D a największą karą by było jakbym nic nie dała - co nie wchodzi w
        grę, bo dziecko ma prezent obiecany - i go dostanie.
        Ona kiedyś dwa razy w roku organizowała imieniny dla dziecka - bo nigdy nie
        wiedziała kiedy ma - a jak zaczęłam przychodzić tylko raz w roku, na imieniny,
        które przypadają to przestała.
        To jest taki człowiek, który dla pieniędzy zrobi wszystko - dosłownie.
        • Gość: baj Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.eranet.pl 26.03.09, 09:01
          a jak chrzestną zostawałaś to stosunków w rodzinie nie znałaś? Wtedy należało
          myśleć.
          • risteard Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 09:03
            Miałem identyczną sytuację, z tym, że to my nie zaprosiliśmy
            chrzestnej dziecka ze względu na to, iż jestesmy w permanentnym
            konflikcie. Otrzymała zawiadomienie o miejscu i czasie mszy św.
            pierwszokomunijnej, bo to jest wydarzenie najważniejsze, a impreza
            jest tylko dodatkiem do niego. I muszę Ci powiedzieć, że nadal, po
            roku mam wyrzuty sumienia ze względu na dziecko - bo na nim odbił
            się efekt nienawiści panującej pomiędzy mną i jego chrzestną. W
            Twojej sytuacji wszystko będzie zależeć od tego, czy w ogóle
            dostaniesz zaproszenie, czy też nie. Na mszy powinnaś być
            niezależnie od okoliczności, tak samo jak powinnaś złożyć dziecku
            życzenia (prezent jest sprawą drugorzędną) - bo udział w
            sakramentach dziecka należy do Twoich obowiązków jako matki
            chrzestnej. Udział w imprezie - niekoniecznie.
            Do "baj": Widocznie wtedy nie było konfliktu w tej rodzinie, skoro
            poproszono autorkę wątku o trzymanie dziecka do chrztu.
            • gocha_gocha Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 19:00
              no fakt, wtedy nie było takiego konfliktu, sytuacja zmieniła się w ciągu
              ostatniego miesiąca.
              ja swoją komunię pamiętam, pozytywnie - i to wcale nie z prezentów.
    • 33qq Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 09:30
      Wątek w sposób wręcz modelowy pokazuje nam zakłamanie jakie jest udziałem ludzi
      wierzących. Z jednej strony, dzień który powinien być jednym z najważniejszych w
      życiu dziecka, uduchowiony i zbliżający do absolutu, z drugiej, nienawiść,
      obrzucanie błotem i zakłamanie.

      Ale jestem pod wrażeniem otwartości z jaką się do tego przyznajecie.
    • naprawdetrzezwy A co cię obchodzi wolna wola tej babci? 27.03.09, 11:19
      jej święte prawo decydować o tym co zrobi ze SWOIM majątkiem.
      I żówno ci do tego.

      A jeśli nie lubisz gospodarza, to nie chodź do niego.
      Zaś komunia (tz. święta) to coś, co się odbywa w kościele, an ie w
      kanjpie czy innej melinie, więc nie mieszaj pojęć.

      Chcesz iść na komunię? Idź.
      Nie chcesz iść pić do kogoś, kogo nie lubisz? Nie chodź.

      Z czym masz problem?
      Z tym majątkiem?
      ;>
      • gocha_gocha Re: A co cię obchodzi wolna wola tej babci? 27.03.09, 22:20
        problem w tym, że to nie jest jej majątek!
    • Gość: jedynydorosły Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.gprs.plus.pl 27.03.09, 11:48
      Jaka komunia, jaka święta? Dla dziecka nie istnieje żadna świętość komunii.
      Ośmiolatek czeka tylko na prezenty. Jeśli dasz coś fajnego, to będzie cię
      pamiętał (przez rok góra dwa). Jeśli dasz kasę, to nawet nie powącha, bo starzy
      położą łapę. A cała otoczka to śr-nie w banie. Piszesz o dziecku, ale chodzi
      tylko o to jak zostaniesz odebrana przez wrogich dorosłych. Jak patrzę na te
      przyjęcia na 100 osób spłacane potem przez 5 lat, to myślę, że to ja jestem z
      jakiejś innej planety.
      • Gość: ferment Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.chello.pl 27.03.09, 16:38
        >Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

        > Jaka komunia, jaka święta? Dla dziecka nie istnieje żadna świętość komunii.
        > Ośmiolatek czeka tylko na prezenty. Jeśli dasz coś fajnego, to będzie cię
        > pamiętał (przez rok góra dwa). Jeśli dasz kasę, to nawet nie powącha, bo starzy
        > położą łapę. A cała otoczka to śr-nie w banie. Piszesz o dziecku, ale chodzi
        > tylko o to jak zostaniesz odebrana przez wrogich dorosłych. Jak patrzę na te
        > przyjęcia na 100 osób spłacane potem przez 5 lat, to myślę, że to ja jestem z
        > jakiejś innej planety. <

        Jesteś chyba bardzo, bardzo długo dorosły, skoro tak piszesz o braku pamięci
        dzieci i o przeżyciach związanych z ich pierwsza komunią świętą.
        Jesteś z innej planety. Dzieci pamiętają. Ja pamiętam, choć dorosłość moja jest
        dawno pełnoletnia. Pamiętam przeżycia religijne, pamiętam gości, pamiętam prezenty.
        Nie jestem z innej planety.
        • Gość: jedynydorosły Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.gprs.plus.pl 27.03.09, 16:49
          > Jesteś chyba bardzo, bardzo długo dorosły,

          Nie ukrywam tego, wręcz przeciwnie.

          > Jesteś z innej planety.

          Jak już pisałem, nieraz mam takie wrażenie.

          >Pamiętam przeżycia religijne, pamiętam gości, pamiętam prezenty.

          Co dostałeś? Ile kosztowało? Miałeś przyjęcie w knajpie i na ile osób?
          • Gość: ferment Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.chello.pl 27.03.09, 17:02
            >> Co dostałeś? Ile kosztowało? Miałeś przyjęcie w knajpie i na ile osób?<

            Oczywiście zegarek, trochę ciuszków, trochę.
            Najbliższa rodzina pałaszowała ze smakiem obiad. Smakowało bardzo, bo jedzenie
            było po spacerze z kościoła. Na nóżkach, po świeżym powietrzu.
            Ale przeżycia były bardzo wyraziste. Pan Jezus się zbliżał, czekał u drzwi i
            przyszedł, gdy było już po pierwszej spowiedzi.
            Pogoda była piękna, ciepło słońce, kolory wsi. Parafia była 'cudza', bo czas był
            trudny, bano się o pracę, w mieście nie było tak bezpiecznie.
            Ale urok wsi to rekompensował:)
        • ejno Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 16:52
          Jedynydorosły ma rację, kiedyś było trochę inaczej, nie było aż tak
          drogich prezentów i dziecko cieszyło się ze wszystkiego, więc i
          inaczej się tą komunię pamięta. Teraz dzieciaki dostają takie
          rzeczy, że ręce opadają, dlatego mają w nosie całą ceremonię,
          czekają tylko na komórki, komputery, laptopy itp. Ja jestem
          chrzestną takiego dziecka, z rodziną wogóle nie ma kontaktu, dziecko
          ostatni raz widziałam na chrzcie, masakra, a na prezent mam ochotę
          dać coś skromnego i guzik mnie obchodzi co ludzie powiedzą.
          • Gość: ferment Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.chello.pl 27.03.09, 16:53
            >a na prezent mam ochotę
            > dać coś skromnego i guzik mnie obchodzi co ludzie powiedzą.<

            Fermentowi to się spodoba:)
            • ejno Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 17:19
              A to też mi wisi:)
          • Gość: jedynydorosły Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.gprs.plus.pl 27.03.09, 17:08
            >Ja jestem
            > chrzestną takiego dziecka, z rodziną wogóle nie ma kontaktu, dziecko
            > ostatni raz widziałam na chrzcie, masakra, a na prezent mam ochotę
            > dać coś skromnego i guzik mnie obchodzi co ludzie powiedzą.

            Brawo! jasno postawiona granica, za którą jest tylko spirala absurdu. Ale myślę,
            że jednak się złamiesz, zaszantażowana banałem, że "dziecko będzie zawiedzione,
            bo to taka jedyna okazja, a ty co"?
            • Gość: ferment Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu IP: *.chello.pl 27.03.09, 17:16
              >Ale myślę
              > ,
              > że jednak się złamiesz, zaszantażowana banałem, że "dziecko będzie zawiedzione,
              > bo to taka jedyna okazja, a ty co"?<

              Jedyna okazja? Może będzie więcej. Dla dzieci nie jesteśmy jedynie
              dostarczycielami prezentów. Jesteśmy osobami, które się liczą nie tylko z powodu
              prezentów. Jeżeli ważny byłby tylko prezent, to byłoby to zbyt smutne.
    • kolter_one Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 27.03.09, 19:44
      gocha_gocha napisała:
      > Zastanawiam się czy iść tylko do kościoła, dać dziecku pamiątkę i prezent i
      > się zmyć. Jak myślicie? Najchętniej zerwałabym kontakty w ogóle, ale jest
      > dziecko, którego jestem chrzestną...

      Jeżeli chcesz uczestniczyć w tej szopce ,to faktycznie daj prezent i zwiewaj z
      tego towarzystwa .
    • pani.misiaczkowa Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 28.03.09, 11:45
      Nie wiem ile masz lat, ale mam wrażenie że najważniejsze dla Ciebie
      to zaspokoić oczekiwania innych (np mamy), a nie własny spokój
      sumienia. Powinnaś postąpić tak, żeby czuć się z tym dobrze. Jeżeli
      komuś to nie pasuje to jego problem nie Twój. Konflikty rodzinne są
      na porządku dziennym, nigdy nie będzie tak, zeby wilk był syty i
      owca cała, zawsze komuś coś się nie spodoba. Wszystkim nie
      dogodzisz.

      Jeżeli nie pójdziesz na Komunię swojej chrześnicy to zrobisz
      przykrość dziecku, a nie rodzinie. To jej Komunia i ona w tym dniu
      jest najważniejsza, a nie babcie i mamy. Na imprezę wg mnie nie
      musisz iść to tylko świecki dodatek.
      • risteard Re: kłótnia w rodzinie i udział chrzestnej w komu 30.03.09, 07:56
        Jak wyżej. Rozgranicz uroczystość kościelną od dodatku do niej w
        postaci imprezy. Po mszy św. złóż dziecku życzenia, daj kwiaty,
        jakiś symboliczny prezent (broń Boże pieniadze). Nie przenoś swoich
        problemów z dorosłymi na dziecko.
Pełna wersja