gocha_gocha
25.03.09, 21:34
mam taki oto problem - w mojej rodzinie, z inicjatywy babci mojej
chrzesniaczki, są kłótnie o spadek. Generalnie problem polega na tym, że ona
uderza w moją matkę, chce ją pozbawić mieszkania - złośliwie itd. W związku z
tym, że moja chrześniaczka jest przez nią wychowywana i to ona organizuje
przyjęcie nie bardzo uśmiecha mi się siedzenie z tą harpią przy jednym stole.
Nigdy z tą kobietą nie miałam dobrych stosunków, bo nie lubię ludzi złych,
zazdrosnych, intrygujących itp. więc kontaktów staram się unikać. Ale zawsze
przy jakiś okazjach się one zdarzały itp. W obecnej sytuacji, nie mam zamiaru
się z nią w jakikolwiek sposób kontaktować itd.
Zastanawiam się czy iść tylko do kościoła, dać dziecku pamiątkę i prezent i
się zmyć. Jak myślicie? Najchętniej zerwałabym kontakty w ogóle, ale jest
dziecko, którego jestem chrzestną...