grenzik
27.03.09, 17:39
Co i rusz jest jakaś afera, niejasna sytuacja z jakąś osobą publiczną,
publicznie odpowiedzialną itd. i "autorytety" się podpisują. A podrzucam ten
temat po przeczytaniu, że znany dyrygent broni prezydenta Sopotu. Co ma
dyrygowanie orkiestrą do polityki, finansów itp. To mi przypomina durnowate
konkursy w telewizji, gdzie do jury bierze się "gwiazdę" i wszystko jest już
dobrze...