woman4
31.03.09, 23:10
On ma 50 lat, jest żywotny, ma apetyt na życie,
zakończone jedno małżeństwo, ale chce nadal być szczęsliwy i szuka
swojego kolejnego szczęscia.
Ona ma 35 lat, również żywotna z apetytem na życie,
zakończony związek (niezamężna) i jak wszyscy szuka swojego
szczęscia.
Tylko czy takie związki mają przyszłość?
Jaką przyszłość? Czy w ogóle jest dla nich jakakolwiek przyszłość?
Czy warto świadomie wskakiwać w taki "mezalians"?
Czy Wy znacie takie przypadki, udane lub nie?
WAŻNE: oni sobie się podobają.
ONA jest rozsądna...i raczej nie wskoczy świadomie w objęcia 50
latka;-)