Ciotkowe sposoby na plamy winne

02.04.09, 09:38
Czy są tu jakieś przyzwoitki? Proszę o CV. Raczej bez zdjęcia.
    • milleniusz Do tego już nawet nie musiałem zaglądać... 02.04.09, 12:17
      Bo było wiadomo, że będzie nie na temat.

      PS. Czytaj w kolejności odwrotnej, no chyba, że ktoś tu coś podopisuje i
      pomiesza. :]
      • twardycukierek Re: Do tego już nawet nie musiałem zaglądać... 02.04.09, 12:19
        ;D

        :D


        Już ja wiem, jak Ciebie czytać! Buzzz i lecę, bo nie chcę. Raz, dwa, trzy :))
    • twardycukierek Re: Ciotkowe sposoby na plamy winne 02.04.09, 16:09
      OK, dobra, niech będzie ze zdjęciem ;P
      • adept44_ltd no dobra, a... 02.04.09, 16:12
        co z niewinnymi plamami??? (choć chyba z definicji coś takiego jest wykluczone)???
        • twardycukierek Re: no dobra, a... 02.04.09, 16:21
          To zależy, kto napisał definicję :)

          Niewinne plamy są możliwe, jak już musi się coś chlapnąć to najlepiej wspomnianą
          wodę lać albo wódkę, czystą. Ale plama: niewidzialna! ;D
          Mega-winna plama w historii ludzkości to ta, którą na niebieskiej sukience miała
          Monica Lewinsky. Przechlapane...

          • adept44_ltd Re: no dobra, a... 02.04.09, 16:31
            Ricoeur ;-)
            niebieska??? cóż za spostrzegawczość!
            • twardycukierek Re: no dobra, a... 02.04.09, 17:01
              Nie tylko żywa, ja żyję w metaforze! ;))

              Ty mówisz spostrzegawczość, ja: dobra pamięć. Dlaczego tak to nazwałeś? :)
              • adept44_ltd Re: no dobra, a... 02.04.09, 17:11
                tamto była Symbolika zła

                może mój pogląd jest przestarzały, ale ośmielam się podejrzewać (w myśl tradycji
                empirycznej zresztą, powiedzmy XVIII -wiecznych Angoli), że pamięć jest
                poprzedzana przez spostrzegawczość, ale pamięci również gratuluję! (tuż po
                spostrzegawczości),

                hm, wyłączam się - po przeczytaniu swojego postu... ;-)
                • twardycukierek Re: no dobra, a... 02.04.09, 17:27
                  A ja myślałam o żywej metaforze.

                  Rozumiem, nie spostrzegłam tego ale teraz będę pamiętać ;) Tak więc sukienka
                  ciemna była i niebieska. Nie, nie jestem pedantyczna :DD

                  Na razie :)


Pełna wersja