Bojkot blendy mendy

05.04.09, 03:00
Widzieliście te nachalne bannery reklamujące pastę blenda menda? W związku z tum, proponuję akcję bojkotu tego produktu. Oczywiście, mógłbym sobie po prostu wyłączyć bannery, ale skąd wtedy będę wiedział, które produkty mam bojkotować? :). Był tu niedawno wątek o nachalnych reklamach. IMHO przy pomocy bojkotu tak reklamowanych produktów można takie zjawiska ograniczyć.
    • lernakow Re: Bojkot blendy mendy 05.04.09, 09:31
      A może łatwiej zainstalować AdBlocka w Firefoksie, albo zablokować serwer ad.gazeta.pl w Operze?
      • strikemaster Re: Bojkot blendy mendy 05.04.09, 18:57
        A w jaki spodób AdBlock zablokuje nachalne reklamy w TV i masta oblepione billboardami? Poza tym chodzi mi o zmuszenie osób robiących te reklamy do poważnego traktowania odbiorców. Fakt, że sobie zablokuję niczego ogólnie nie zmieni.
        • Gość: menda-blena Re: Bojkot blendy mendy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 19:11
          bilboardy - żaden cywilizowany kraj nie jest tak oblepiony tym
          śmieciem!
          • strikemaster Re: Bojkot blendy mendy 05.04.09, 21:18
            IMHO dużo lepiej by było, gdyby zastąpić je mrugałkami.
            1. Mniejsze zużycie papieru. Wiem, zużycie prądu, ale zauważcie, że większość billboardów i tak jest w nocy podświetlana, więc zużycie niewiele się zwiększy.
            2. Dużo ładniej to wyględa, kiedyś Katowice były w nocy na prawdę ładne :). Lepiej jak miga na kolorowo, niż zwisają strzępy z tablicy.
            3. Łatwiej zmieniać reklamowany produkt- wystarczy przeprogramować sterownik.
            4. Reklamy świetlne są droższe, więc może mniej by ich było.
        • lernakow Re: Bojkot blendy mendy 05.04.09, 20:53
          Przyznaję, że zapomniałem o telewizji.
          Może zbojkotuj telewizję? Z większym pożytkiem to będzie, niż bojkot pasty do zębów. Bilbord zaś nie wrzeszczy, natomiast zasłania rzeczywistość (często taką, której lepiej nie oglądać) niezależnie od tego, co na nim naklejono, więc znów - nie ma co obrażać się na konkretnego producenta. Pusty bilbord zasłoni tyle samo.
          (wiem, wiem, jak nie będą się reklamować na bilbordach to nie będzie nowych tablic)
          • strikemaster Re: Bojkot blendy mendy 05.04.09, 21:14
            TV już w znacznym stopniu bojkotuję (poza Discovery i od czasu do czasu niusiarniami). Nie zmienia to jednak faktu, że zorganizowany bojkot niektórych produktów mógłby trochę poprawić walory etyczne stosowane przez reklamodawców. Teraz jesteśmy traktowani jak ciemny motłoch, który wszystko kupi.
            Billboardy. Nieprawdą jest, że zasłaniają to, czego i tak lepiej nie pokazywać. Paradoksalnie, chociaż koło Katowic, mieszkam w dość ładnej okolicy, także ze względu na zabudowę (bloki ładnie otynkowali, pomalowali na różne kolory), jest sporo zieleni, a wszystko zasłonięte przez odklejające się papiery :(.
            BTW poczekaj aż nadejdzie kampania buraczana..tfu wyborcza. Na każdym rogu będzież miał jakiegoś Malkolma Pluska albo inną kaczkę
            :(.

            > - nie ma co obrażać się na konkretnego producenta.

            Ależ ma się po co obrażać. Jak producent zobaczy, że jego cudowne produkty schodzą coraz gorzej mimo kasy wydawanej na promocję to się zacznie zastanawiać co sknocił.
            A co powiecie na rozdawaczy ulotek?
            Zawsze od nich te ulotki biorę, bo żal mi, że muszą tak stać za marne grosze, ale nie czytam, wszystkie lądują w najbliższym koszu. Czy nie szkoda na to papieru?
            • lernakow Re: Bojkot blendy mendy 06.04.09, 11:05
              > Nieprawdą jest, że zasłaniają to, czego i tak lepiej nie pokazywać.
              >
              Pisałem, że niekiedy. Ja wiem, że forum sprawia, że ludzie absolutyzują, ale
              wolałbym, żeby nie.

              > Jak producent zobaczy,
              > że jego cudowne produkty schodzą coraz gorzej mimo
              > kasy wydawanej na promocję to się zacznie zastanawiać co
              > sknocił.
              >
              Myślenie życzeniowe. Nie będą schodzić gorzej, bo skuszonych będzie więcej, niż
              bojkotujących. Taka statystyka póki co - bojkot wymaga społecznej aktywności, a
              ludzie w większości są pasywni.

              > A co powiecie na rozdawaczy ulotek?
              > Zawsze od nich te ulotki biorę, bo żal mi, że muszą
              > tak stać za marne grosze, ale nie czytam, wszystkie
              > lądują w najbliższym koszu. Czy nie szkoda na to papieru?
              >
              Ja nie biorę. Szkoda mi i papieru i tych ludzi - może jak tu nie zarobią, to
              poszukają sobie normalnej (w sensie - produktywnej) pracy.
              • strikemaster Re: Bojkot blendy mendy 22.04.09, 00:46
                > Ja nie biorę. Szkoda mi i papieru i tych ludzi - może jak tu nie zarobią, to
                > poszukają sobie normalnej (w sensie - produktywnej) pracy.

                A ja biorę i ostentacyjnie wyrzucam do najbliższego kosza. Robię to dlatego, że wiem, że ci ludzie nie dostali innej "produktywnej" pracy a coś muszą jeść. Nie każdy jest budowlańcem albo informatykiem a w innych zawodach o pracę jest baaardzo ciężko (zresztą, gdyby wszyscy byli informatykami albo budowlańcami z UB w tych zawodach też pracy by dla wszystkich nie wystarczyło).

                > Myślenie życzeniowe. Nie będą schodzić gorzej, bo skuszonych będzie więcej, niż
                > bojkotujących. Taka statystyka póki co - bojkot wymaga społecznej aktywności, a
                > ludzie w większości są pasywni.

                To po co sąfora internetowe? Żeby faceci wpisywali na nich długość swojego penisa?

                > Pisałem, że niekiedy. Ja wiem, że forum sprawia, że ludzie absolutyzują, ale
                > wolałbym, żeby nie.

                Nie absolutyzuję. Wszystkie parki w okolicy zeszpecili zwisającymi z tablic strzępami papieru :(.
          • Gość: cudownymedalik Re: Bojkot blendy mendy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 00:08
            "Bilbord zaś nie wrzeszczy, natomiast zasłania rzeczywistość (często
            taką, której lepiej nie oglądać)"

            hehe dobre tym sposobem to moze najlepiej zakleic sobie oczy??
            • strikemaster Re: Bojkot blendy mendy 06.04.09, 00:43
              Ulotką reklamową ::)))).
        • shymoons Re: Bojkot blendy mendy 22.04.09, 22:47
          strikemaster napisał:

          > .... Poza tym chodzi mi o zmuszenie osób robiących te reklamy do poważnego
          > traktowania odbiorców.

          idealista z Ciebie ... chciałbym zobaczyć to zmuszanie i jego efekt ;))))
    • seth.destructor Re: Bojkot blendy mendy 05.04.09, 09:37
      Ja nie cierpię reklam dźwiękowych.
    • Gość: cudownymedalik Re: Bojkot blendy mendy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 10:33
      mi sie wlącza jakiś ad 'tancerze' serial z kolejką tajemniczych
      gwiazdek od reklam zup w proszku i dzikiej napinki mięśni, jezus jak
      dobrzez ze ja nie mam tv!...aaa:)))
    • Gość: Master Of Desire ja nie kupuję żadnych reklamowanych produktów IP: *.chello.pl 05.04.09, 11:00
      a jeśli masz nachalne reklamy to wina tych którzy się sprzedają dla tych reklam.
      nie pojawiaj się tam gdzie są reklamy i nie zwracaj na takie miejsca uwagi. ja
      na przykład dziś ostatni dzień wchodzę na portal gazety pomijając wszystko inne,
      nikt nie będzie mówił do mnie "hej ty" i włączał mi jakiejś reklamy, media niech
      żyją z newsów a nie z reklam hehehe. pie...ć tą komercję. najlepsze pasty to
      te niereklamowane. jak samica by używała do ust blend a med to kto chciałby w
      tych ustach zagościć, ja na pewno bym nie był takim frajerem.

      wszystkiego najlepszego i smacznego jajka



      • Gość: ala Re: ja nie kupuję żadnych reklamowanych produktów IP: *.rzeszow.vectranet.pl 05.04.09, 11:42
        Ja też nie cierpię tego "ej ty" kto tak mówi?! i tancerze. Ciągle ta
        sama muzyczka. I tak na okrągło już drugi dzień. Wścieklicy można
        dostać. Sama reklama jest odrzucająca, na film nie mam już ochoty.
        Cieszę się, że nie mam tetewizora, a miałam kupować ...
    • mjot1 Re: Bojkot blendy mendy 05.04.09, 12:26
      a teraz latają 4 skrzydełka z podpaską
    • genoveva Re: Bojkot blendy mendy 06.04.09, 16:13
      strikemaster napisał:

      > Oczywiście, mógłbym sobie po prostu w
      > yłączyć bannery, ale skąd wtedy będę wiedział, które produkty mam
      bojkotować? :

      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego mam tak samo bojkotować produkty
      reklamowane w internecie, które ja i każdy inny może sobie wyłączyć
      i np. te wielkoformatowe, zasłaniające ludziom okna.
    • Gość: w Re: Bojkot blendy mendy IP: *.elpos.net 06.04.09, 19:57
      Co słaba pasta? Tyle reklam.


      --------------------------------
      Sąsiedzi www.wredny-sasiad.pl
    • strikemaster Pajace procentowe (nie o małpkach) 22.04.09, 00:57
      Myślałem, żę uda mi się rozpocząć wielkądyskusję, która da do myślenia producentom reklam a zamiast tego dowiedziałem się, żę mogę sobie wyłączyć bannery :(.
      Więc wyskoczę z innej strony.
      1. Pajace procentowe, czyli idiotyczne reklamy banków, w których jakieś pajace tworzą ze swoich ciał piramidy w kształcie procentów, co jakoby miałoby mnie zachęcić do wzięcia w tym banku kredytu lub zostawienia lokaty (czasem zamiast ludzkich piramid są piramidy z klocków, czy innego badziewia).
      Po pierwsze primo, reklamy są idiotyczne więc mnie odstręczają.
      Po drugie primo, dobrze wiem, że rzeczywiste oprocentowanie znacznie się różni od tego z reklamy.
      Po trzecie primo, akurat piramida jest dość niefortunnym sposobem reklamowania instytucji finansowych lol.
      Po czwatre primo, jak to kiedyś ktoś napisał na murze, piramidy znakiem bidy.
      2. Wyjątkowo natrentna reklama karty w TV, w której jakiś pajac o kulach skacze jak małpa w ZOO. Gdybym miał aktualnie jakiś interes w tworzeniu nowej karty, na pewno nie wybrałbym vizy. Dodatkowo nie wiem, czy tąreklamą nie powinien zająć się prokurator, mam wrażenie, jakby tfurca nabijał sięz osób niepełnosprawnych, a może chodzi o to, że tylko niepełnosprawny (intelektualnie) taką kartę sobie wyrobi? Z drugiej jednak strony nie mam pewności, czy tfurcy właśnie o to nie chodziło (jest proces, szum medialny, sprzedaż rośnie w myśl zasady, że nieważne co o nas mówią, ważne, żeby nie przekręcali nazwiska)?
      • shymoons Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 22.04.09, 23:07
        strikemaster napisał:

        > Myślałem, żę uda mi się rozpocząć wielką dyskusję, która da do myślenia
        producentom reklam (...)

        dalej podtrzymuję mój osąd - idealista z Ciebie

        Co do dalszej treści posta.... reklama z założenia ma charakter perswazyjny, a
        skoro wybitni "fachowcy" z tzw. branży produkują (bo określenie tworzą jest
        bardzo nie na miejscu) takie gnioty to znaczy, że badania określające sposoby
        dotarcia do grupy celowej są takie a nie inne ... wynikiem czego są rzeczone
        reklamy.
        Ergo: jeżeli ktoś ma kupić reklamowany produkt, to reklama musi być na jego
        poziomie intelektualnym i taka jest ... niestety
        PS Przepraszam jeśli kogoś uraziłem
        • strikemaster Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 22.04.09, 23:27
          > dalej podtrzymuję mój osąd - idealista z Ciebie

          Forumowy :).

          > Co do dalszej treści posta.... reklama z założenia ma charakter perswazyjny, a
          > skoro wybitni "fachowcy" z tzw. branży produkują (bo określenie tworzą jest
          > bardzo nie na miejscu) takie gnioty to znaczy, że badania określające sposoby
          > dotarcia do grupy celowej są takie a nie inne ... wynikiem czego są rzeczone
          > reklamy.
          > Ergo: jeżeli ktoś ma kupić reklamowany produkt, to reklama musi być na jego
          > poziomie intelektualnym i taka jest ... niestety

          I dlatego właśnie próbuję założyć tajny komplet edukujący ciemne masy. Zawsze im więcej świadomych prowadzonej na nich manipulacji, tym mniej takich debilizmów będę musiał oglądać.
          • shymoons Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 22.04.09, 23:33
            strikemaster napisał:

            > I dlatego właśnie próbuję założyć tajny komplet edukujący ciemne masy. Zawsze
            im więcej świadomych prowadzonej na nich manipulacji, tym mniej takich
            debilizmów będę (!!!) musiał oglądać.

            czyli nie idealista tylko egoista ... ehhhh
            • strikemaster Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 23.04.09, 00:18
              A co gorsze?
              BTW to jest two-in-one :), ja nie będę musiał tego oglądać a reszta będzie mądrzejsza :). Tak może być? IMO zysk dla innych w postaci ich mądrości rekompensuje mój egoizm w tym względzie.
              • shymoons Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 23.04.09, 00:32
                strikemaster napisał:

                > A co gorsze?
                > BTW to jest two-in-one :), ja nie będę musiał tego oglądać a
                reszta będzie mądrzejsza :). Tak może być?

                two-in-one to brzmi jak pewien znany reklamowy slogan :)
                A tak logicznie: na jakiej podstawie wyciągasz wniosek o "niemuszeniu oglądania"
                i wzroście mądrości innych?? ciekawi mnie to bardzo.
                Tak swoją drogo ludzie rozwijają się poprzez zbieranie doświadczeń, czerpanie
                wiedzy itp. .... żyjemy w XXIw i TV jest jednym ze źródeł.

                >IMO zysk dla innych w postaci ich mądrości rekompensuje mój egoizm w tym względzie.

                Nie rekompensuje a tylko koi sumienie, czyli zwykła reakcja egoistyczna

                pzdr
                szym
                • strikemaster Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 23.04.09, 00:48
                  > A tak logicznie: na jakiej podstawie wyciągasz wniosek o "niemuszeniu oglądania
                  > "
                  > i wzroście mądrości innych?? ciekawi mnie to bardzo.

                  1. Ze takiego względu, że jak twierdzisz, producenci reklam dokonują przed napisaniem scenariusza badań rynkowych - twierdzenie jak najbardziej idealistyczne. W przypadku wzrostu świadomości targetu, reklamy musiałyby być trochę bardziej żetelne i mniej natarczywe.
                  2. Może nie tyle mądrości, co świadomości, że tymi bzdurnymi filmikami i płachtami papieru są manipulowani, czyli zmuszani do kupna towarów i usług, które albo nie są im tak na prawdę potrzebne, albo własności tych produktów nie są zgodne z podawanymi.

                  > Nie rekompensuje a tylko koi sumienie, czyli zwykła reakcja egoistyczna

                  Najpierw trzeba mieć sumienie, czyli i tak komplement :).

                  BTW może ktoś mi wyjaśni, co to jest produkt bankowy i gdzie takowy wyrób jest wytwarzany?
                  • shymoons Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 26.04.09, 22:28
                    strikemaster napisał:

                    (...) W przypadku wzrostu świadomości targetu, reklamy musiałyby być trochę
                    bardziej żetelne i mniej natarczywe.


                    Głównym wyznacznikiem poziomu reklamy jest skuteczność a nie walory
                    intelektualno-artystyczne ... wybierz się kiedyś na Noc Reklamożerców zobaczysz
                    tam mnóstwo ambitnych spotów, które nigdy nie zaistniały na komercyjnym rynku, a
                    robione są przy okazji dużych kampanii i ich celem jest realizacja założenia
                    artystycznego/intelektualnego twórców.

                    > BTW może ktoś mi wyjaśni, co to jest produkt bankowy i gdzie takowy wyrób jest
                    > wytwarzany?

                    Co to jest produkt bankowy? Tego Ci nie wyjaśnię, bo podejrzewam że kolokwialne
                    definicje niezbyt Cię zadowolą. Podpowiem tylko, że chodzi tu o wirtualną
                    rzeczywistość. (Zastanów się tylko jaka jest globalna wartość aktywów, środków
                    na kontach, akcji, obligacji, kredytów itp. i jakie to ma przełożenie na
                    rzeczywistą, realną gotówkę będącą w obiegu)
                    pzdr
                    Szym
                    • strikemaster Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 26.04.09, 22:42
                      > > BTW może ktoś mi wyjaśni, co to jest produkt bankowy i gdzie takowy wyrób
                      > jest
                      > > wytwarzany?

                      Wiem, co jest tak nazywane, chodziło mi tylko o kretyńskie brzmienie tego określenia. Ludzie i tak tą nazwę kupują.

                      > (...) W przypadku wzrostu świadomości targetu, reklamy musiałyby być trochę
                      > bardziej żetelne i mniej natarczywe.

                      +

                      > Głównym wyznacznikiem poziomu reklamy jest skuteczność a nie walory
                      > intelektualno-artystyczne ...

                      =

                      Większa szansa przebicia się ambitnych dzieł sztuki reklamowej.
                      • shymoons Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 26.04.09, 22:56
                        strikemaster napisał:

                        > > > BTW może ktoś mi wyjaśni, co to jest produkt bankowy i gdzie takowy
                        > wyrób
                        > > jest
                        > > > wytwarzany?
                        >
                        > Wiem, co jest tak nazywane, chodziło mi tylko o kretyńskie brzmienie tego okreś
                        > lenia. Ludzie i tak tą nazwę kupują.
                        >
                        > > (...) W przypadku wzrostu świadomości targetu, reklamy musiałyby być troc
                        > hę
                        > > bardziej żetelne i mniej natarczywe.
                        >
                        > +
                        >
                        > > Głównym wyznacznikiem poziomu reklamy jest skuteczność a nie walory
                        > > intelektualno-artystyczne ...
                        >
                        > =
                        >
                        > Większa szansa przebicia się ambitnych dzieł sztuki reklamowej.


                        .... no masz rację, w ogóle sztuka ma większą siłę przebicia i jest oczekiwaną
                        rzeczą przez większość populacji ;)))
                        np. Multipleksy mają podobno wyprzedane bilety do końca roku na "Rusałkę" a
                        "Dragonball Evolution" schodzi z ekranów bo nikt nie chce tego oglądać ...
                        pozdrawiam i życzę ogólnej refleksji nad świadomością i jej poziomem nie przez
                        pryzmat jednostki ale populacji
                    • Gość: cudownymedalik Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.09, 22:54
                      > Głównym wyznacznikiem poziomu reklamy jest skuteczność"

                      skutecznosc w odmozdzaniu dodajmy;)
                      • shymoons Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 26.04.09, 23:00
                        jeżeli odmóżdżona reklama jest skuteczna to przemawia tylko za jakością mózgów
                        ludzi na których działa...
                        Reklama jest narzędziem i dopasowuje się go do materiału, czyli odbiorcy....
                        Nikt nie ostrzy ołówka siekierą, ale przydatna ona jest jak trzeba ociosać tępy
                        kloc...
                        pozdrawiam
                        • Gość: cudownymedalik Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.09, 23:25
                          nie reklama jest odmóżdżona a służy do odmóżdżania (brainwashing),

                          robienie z ludzi idiotow najkrocej mowiac, lub co zakladanie ze sa
                          idiotami co w efekcie koncowym na jedno wychodzi :))

                          a o skutecznosc i jakosc to ja sie nie kluce, jestem bardzo
                          niewdziecznym odbiorca - reklamy mi zazwyczaj nic nie robia (nie
                          podswiadomie tez nie!;))

                          • shymoons Re: Pajace procentowe (nie o małpkach) 27.04.09, 20:38
                            Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):

                            > nie reklama jest odmóżdżona a służy do odmóżdżania (brainwashing)

                            ale to tylko chyba tzw. reklama społeczna. Inne gatunki reklamy mają określone
                            cele ... zwiększenie sprzedaży, kreowanie marki, skłonienie odbiorcy do
                            określonego wyboru. "Pranie mózgu" jest w tej materii dosyć przydatne, ale nie
                            mogę się zgodzić z Twoją tezą. Jeżeli reklama miałaby służyć do odmóżdżania nie
                            przyniosłaby żadnego efektu a to z powodu, że nie problemem jest skłonić
                            jednostkę do określonego zakupu/wyboru ... celem jest wywołanie sytuacji, gdy
                            odbiorca z całym przekonaniem skorzysta z "produktu" i będzie miał
                            przeświadczenie, że zrobił to z własnej woli i dla własnego dobra/zadowolenia
                            ...

                            > a o skutecznosc i jakosc to ja sie nie kluce, jestem bardzo
                            > niewdziecznym odbiorca - reklamy mi zazwyczaj nic nie robia (nie
                            > podswiadomie tez nie!;))

                            ... z tego co wyżej napisałem wynika, że jesteś bardzo wdzięcznym odbiorcą
                            reklam ... niestety ;))))
                            pzdr
                            szym
    • agata.m4 Re: Bojkot blendy mendy 22.04.09, 13:03
      Bardzo dobra pasta Mam piekne żabki myjąc wlasnie ta pasta.
      • strikemaster Re: Bojkot blendy mendy 22.04.09, 21:53
        Puścisz jakąśfotkę tych żabek? :)
      • Gość: sad_girl Re: Bojkot blendy mendy IP: *.static.espol.com.pl 27.04.09, 21:04
        Nigdy nie używałam tej pasty wiec nie wiem jakie sa efekty po jej stosowaniu
        natomiast od lat używam Elmex na zmiane z ...Aronal:)
        Nie zauważyłam nachalnych reklam ze strony f-my produkującej te pasty:)
        Pozdrawiam
Pełna wersja