Dodaj do ulubionych

Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu Bożym

21.04.09, 11:40
Wczoraj próbowałem na forum GW Kraków dać post o obchodach Święta Miłosierdzia
Bożego w Łagiewnikach, ale za każdym razem szybko ja skasowali. Może tutaj na
chwilę posiedzi.

GW z dnia 20.04.2009 pisze:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6515536,Lagiewniki__kard__Dziwisz_o_przebaczeniu.html
“Tydzień po Wielkiejnocy Kościół [Katolicki] obchodzi jedno z
najważniejszychświąt - święto Miłosierdzia Bożego.

W 2002 roku Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. …”

Na czym polega to Boże Miłosierdzie Boże obchodzone w Łagiewnikach?

Piszę o tym na blogu:
husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
Obserwuj wątek
        • husyta Troszkę z historii o Husie, Marcinie V i Jagielle 23.04.09, 21:25
          Mimo że jest to wątek o Faustynie i jej wizji Miłosierdzia Bożego autoryzowanej
          przez JP2, to jednak od czasu do czasu ktoś nawiąże do tematu Husa i Husytów.

          Osoby zainteresowane tematem Husa, papieża Marcina V i króla Jagiełły zapraszam
          na blog:

          husyta.wordpress.com/jan-hus/
        • husyta Czy metafory Jezusa można interpretować literalnie 28.04.09, 06:10
          Mimo, że jest to wątek o Faustynie i jej wizji obrazu, niektórzy katoliccy
          forumowicze zbaczają z tematu i czynią protestantom zarzut, że nie zachowali
          kapłaństwa i ofiary mszalnej.

          W związku z tym polecam dwa wątki:

          1. To jest ciało moje, husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/
          Gdzie jest mowa o metaforach Jezusa

          2. Ofiara Chrystusa, początek czy koniec kapłaństwa?
          husyta.wordpress.com/2009/04/10/ofiara-chrystusa-poczatek-czy-koniec-kaplanstwa/
          Tutaj jest mowa o tym, że Chrystus przez swoją doskonałą ofiarę zlikwidował
          system ofiarny, a tym samym kapłaństwo, które wiązało się ze składaniem ofiar za
          grzechy.
          • Gość: Echo Re: Czy metafory Jezusa można interpretować liter IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 02:35
            Panie Jerzy, widze ze nie traktujesz Chrystusa na serio tylko na wlasne
            widzimisie. Dlatego zadna informacja do ciebie nie dotrze, chociaz twierdzisz ze
            kieruje toba "Duch Swiety." Natomiast Duch Swiety
            nie kierowal meczennikami jak sw. Ignacy z Antiochii, ktory doskonale rozumial
            slowa Chrystusa, ktore slyszal z ust sw. Jana Apostola.

            > doktryny, jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób
            > bezkrwawy pod postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna
            > taka czyni z kapłana niezbędnego pośrednika do Boga.

            Chodzi o ciagle czerpanie z Ofiary Chrystusa teraz i zawsze. "Kto spozywa Cialo
            moje i pije moja Krew, ten trwa we mnie a ja w nim."

            Nie mozesz sie zaslaniac przenosnia, bo inni protestanci juz wykombinowali ze
            Chrystus “w przenosni” zmartwychwtal i “przenosni” pojawial sie w INNYM ciele
            Apostolom. Jesli tak bedziesz kombinowal to nigdy nie zlapiesz ze nie ma zycia
            w tobie i twojej denominacji.

            Jan 6:” (53) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie
            będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie
            będziecie mieli życia w sobie.”

            To bylo do ludzi rozsadnych:

            1 Kor (15) "Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co mówię:
            (16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi
            Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? (17)"

            A jak to rozumieli uczniowie Apostolow widac w pismach z konca I wieku:
            Eucharystia jest Cialem i Krwia Chrystusa. Proby koltera odwolywania sie do
            Konstantyna sa bardzo cienkie, bo to bylo 2 wieki potem i Kanon Pisma Sw. nie
            byl jeszcze do konca zredagowany ale nir nie twierdzi ze byl zmieniony przez
            Konstantyna. Czyli raz wazny raz nie wazny (Panowie bydlo, zdycha pan burmistrz).

            Husyta nt. Piotra:

            >W ostateczności, werset ten otrzymuje następujące znaczenie:

            „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tobie oraz twoich następcach zbuduję
            Kościół mój.”

            Musisz sie przyzwyczaic do mysli ze powolujac Apostolow, Chrystus widzial role
            dla ludzi w Kosciele. Duzo pisze w Ewangelii o drozdzach i ziarnku gorczycy.
            Poczytaj prosze. Musisz sie tez przyzwyczaic ze Apostolowie nakladali rece na
            nastepcow, ze Kosciol jest tworzony przez ludzi i ze Chrystus powolal 12
            Apostolow zeby zaczac zorganizowany process gloszenia Ewangelii a nie “robta co
            chceta”.
            I ze Tradycja jest czescia gloszenia Ewangelii co stoi w Biblii.
            • kolter_one Re: Czy metafory Jezusa można interpretować liter 04.05.09, 20:38
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              A jak to rozumieli uczniowie Apostolow widac w pismach z konca I wieku:
              Eucharystia jest Cialem i Krwia Chrystusa.

              Jakie pisma z pierwszego wieku tak piszą ? te od zapowiedzianych odstępców ?

              Proby koltera odwolywania sie do
              Konstantyna sa bardzo cienkie, bo to bylo 2 wieki potem i Kanon Pisma Sw. nie
              byl jeszcze do konca zredagowany ale nir nie twierdzi ze byl zmieniony przez
              Konstantyna.

              Konstantyn byl założycielem waszego Kościoła a zarazem narzucił wam pogańskie
              nauki choćby trójce .

              Czyli raz wazny raz nie wazny (Panowie bydlo, zdycha pan burmistrz).

              Nie wiem o czym ty piszesz , przecież to Hieronim 70 lat po Konstatynie
              zredagował pisma !!
      • husyta GW reklamuje cudowny medalik 28.04.09, 11:29
        W tekście o Radiu Maryja
        wyborcza.pl/1,75248,6547562,Radio_Maryja_napedza_klientow_SKOK_om.html

        jest reklama cudownego medalika:
        www.cudownymedalik.pl/?ka=002102&gclid=CMK2vP-fk5oCFQVuswodlCHDMg
        Wystarczy go nosić i otrzyma się wiele łask.
        Potem jest instrukcja jak zamówić ten kawałeczek metalu, przez który Maryja ma
        zapewnić ochronę i opiekę.

        Kolejny przejaw fetyszyzmu promowany przez KRK.
        • Gość: Echo Re: GW reklamuje cudowny medalik IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 07:54
          > Kolejny przejaw fetyszyzmu promowany przez KRK.

          Kiedys tak myslal pewien francuski Zyd: Marie-Alphonse Ratisbonne.
          Uznal ze zalozenie go na szyje nic nie zdziala. I... zostal jezuita!!

          A pamietasz Jerzy jak to w 1980 jednemu partyjnemu dygnitarzowi ukazala sie Matka Boska z Walesa?

          en.wikipedia.org/wiki/Marie-Alphonse_Ratisbonne
          www.swzygmunt.knc.pl/MARYapparitions/HTMs/16MARYapp_PANINAWROCENIAzRZYMU_01.htm
          • husyta Re: GW reklamuje cudowny medalik 04.05.09, 22:02
            Jeśli ktoś dzięki medalikowi został jezuitą, to pokazuje, jak zwodniczy wpływ na
            psychikę człowieka mają siły, które stoją za kultem medalików.

            A tego dygnitarza nie pamiętam, ale wierzę, że takie 'cuda' mogły mieć miejsce.
            Biblia pisze rzekomych znakach i cudach, aby zwieść nawet wybranych.


            husyta.wordpress.com/2009/05/03/katolicy-modla-sie-do-zmarlego-jana-pawla-2/

          • husyta A Watykan prosi o pieniądze na beatyfikację JP2 04.05.09, 22:06
            Zobacz:
            Watykan
            prosi o pieniądze na wsparcie procesu beatyfikacji Jana Pawła II


            Będzie cud, jak nazbiera tyle, ile potrzeba na beatyfikacje, ale ile trzeba,
            nikt nie wie, po prostu dużo, bardzo dużo, aby komisje ds. beatyfikacji mogły
            jeździć tam a siam i debatować za i przeciw.
    • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 12:39
      husyta napisał:

      > W 2002 roku Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. …”
      >
      > Na czym polega to Boże Miłosierdzie Boże obchodzone w Łagiewnikach?

      Na miłosierdziu się nie znam, ale na biznesie trochę. Schyłkowy JPII
      postanowił zrobić coś także dla Krakowa (być może pod naciskiem
      krakowskiej kurii, być może z poczucia dawnej więzi) i dał temu
      miastu przyzwoite sanktuarium z przyzwoitą legendą, tak że Kraków
      dziś nie gorszy od Fatimy, Lourdes, czy San Giovanni Rotondo i też
      ma swoje źródło dochodów.
    • husyta Łopatologicznie o miłosierdziu według Faustyny 21.04.09, 13:45

      Dla tych, którzy nie mają czasu czytać długich postów, skrót przesłania Faustyny.

      Faustyna urodziła się w 1905 roku, w rodzinie małorolnych chłopów. Skończyła 3
      klasy szkoły podstawowej i nigdy nie czytała Biblii.

      Twierdziła, że objawił się jej Pan Jezus, który jej powiedział:
      » Wymaluj mi obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie.
      Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie”.

      Innymi słowy, według Faustyny, “Pan Bóg tak umiłował świat, że dał jej wizję
      obrazu, aby każdy kto go będzie czcił, nie zginął. ale miał życie wieczne.”

      Kontrastuje to z głównym przesłaniem Pisma Świętego:
      Jan 3:16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
      każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

      Umarła w październiku 1938 roku. ... Dwadzieścia lat po śmierci Faustyny
      najwyższa instancja doktrynalna Kościoła rzymskokatolickiego, watykańska
      Kongregacja Świętego Oficjum, wydaje dekret stwierdzający, że przeżycia siostry
      Faustyny nie mają źródła nadprzyrodzonego.

      "Młyny kościelne mielą wolno, lecz czasem porządnie. Szczególnie gdy włącza się
      młynarz rosnącej rangi: Karol Wojtyła w Krakowie. Jeszcze jako biskup tego
      miasta wydeptuje w Watykanie cofnięcie dekretu. Publikacja tej zmiany następuje
      znów po dwudziestu latach. W tym samym roku Pańskim 1978 zapada w tymże
      Watykanie wiadoma decyzja, która sprzyja sprawie. Jeszcze cztery daty: 1980 -
      encyklika Jana Pawła II, druga z trzynastu, o Bożym miłosierdziu jako
      największym przymiocie Boga, 1993 - beatyfikacja Faustyny (zezwolenie na kult
      lokalny), 1995 - ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego, 2000 - kanonizacja
      Faustyny. Łagiewniki stają się ośrodkiem światowego kultu miłosierdzia Bożego.”

      Powyższy tekst zawiera kilka cytatów z artykułu Jana Turnaua, „Faustyna. Święta
      drugiego chóru.”

      więcej na
      husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
      • Gość: św.obrazek miałam widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 14:21
        "Twierdziła, że objawił się jej Pan Jezus, "

        też miałam dzisiaj rano "widzenia", nagle objawił mi sie tajemniczy
        mezczyzna ...w kapeluszu i z wąsami, juz myślalam ze to jakiś
        świety...

        ale okazało sie ze to sąsiad z piętra niżej - rura ciekła w łazience
        i zalało im sufit.

        lubie to forum - jest czasem dobra fun:) admin nie kasuj tego wątku
        plizz!;)
        • husyta Re: miałam widzenia 21.04.09, 14:56
          Chyba już nie masz szans na takie widzenia, które KRK uznałby za nadprzyrodzone.
          Za długo chodziłaś do szkoły.
          Matka Boska albo tutaj rzekomo Pan Jezus, objawiali się na ogół dzieciom,
          pastuszkom, albo innym ludziom, którzy na ogół byli analfabetami i nigdy Pisma
          Świętego nie czytali. Faustyna jest tutaj wyjątkiem, miała trzy klasy
          podstawówki, ale Biblii nigdy nie czytała.
          • tomek854 Re: miałam widzenia 21.04.09, 15:21
            > Chyba już nie masz szans na takie widzenia, które KRK uznałby za nadprzyrodzone
            > .
            > Za długo chodziłaś do szkoły.

            To, wbrew pozorom, jest bardzo ważne spostrzeżenie!

            > Matka Boska albo tutaj rzekomo Pan Jezus, objawiali się na ogół dzieciom,
            > pastuszkom, albo innym ludziom, którzy na ogół byli analfabetami i nigdy Pisma
            > Świętego nie czytali. Faustyna jest tutaj wyjątkiem, miała trzy klasy
            > podstawówki, ale Biblii nigdy nie czytała.

            Czy to zbieg okoliczności, że Jezusy i Maryje nigdy się nie objawiają królom,
            prezydentom, profesorom fizyki tudzież słynnym pisarzom? :-)
              • tomek854 Re: miałam widzenia 22.04.09, 18:34
                To podaj przykłady tych niemiarodajnych objawień ;-)

                Bo przykłady niemiarodajnych widzeń UFO przez profesjonalistów można mnożyć na
                pęczki: UFO widziane przez pilotów, przez kontrolerów ruchu, kapitanów statków i
                okrętów wojennych, tłumy ludzi na lotniskach, UFO zarejestrowane na radarze,
                zdjęciach i filmach...

                NIe mówię oczywiście że to jest prawdziwe UFO, to może być tylko coś poobnego do
                UFO.

                Jednak jakoś nikomu wykształconego się nie objawia nic "wyglądającego jak Jezus".

                Zresztą: opis objawień Fatimskich (znaczy tych wirujących słońc, nie Matki
                Boski) to też toczka w toczkę relacja z widzenia UFO. Może właśnie to brak
                wiedzy powoduje, że ludzie tłumaczą to jako "CUD" a nie "NIEZIDENTYFIKOWANY
                OBIEKT LATAJĄCY"?
      • tomek854 Re: Łopatologicznie o miłosierdziu według Faustyn 21.04.09, 15:20
        > Twierdziła, że objawił się jej Pan Jezus, który jej powiedział:
        > » Wymaluj mi obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam T
        > obie.
        > Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie”.

        No i została świętą. Gdyby widziała szare istoty z wielkimi oczami namawiające
        nas do zrezygnowania z wojen i zabiajania, dzięki czemu będziemy mogli zostać
        przyjęci do galaktycznej federacji to by ją zamknęli do czubków albo
        egzorcyzmowali. No ale w sumie nie dziwne, że ta ciężko pracująca z wysoką
        gorączką zakonnica z biednego domu (która, w odróżnieniu od dobrze urodzonych
        robiła w zakonie za zamiataczkę i pomywaczkę) widziała Jezusa a nie Obcych - po
        prostu była zakonnicą a nie ufolożką ;-)
        • husyta Została świętą i wybudowano Sanktuarium dla obrazu 21.04.09, 18:50

          W którym umieszczono obraz, który kazał namalować jej Pan Jezus.
          A to, że kult obrazu jest sprzeczny z Pismem Świętym, to dla poddanych biskupa
          Rzymu nie jest ważne.

          I ile kasy poszło z budżetu państwa na wybudowanie tego sanktuarium, gdzie teraz
          przechowywany jest obraz, pewnie solidnie strzeżony, aby mu ktoś nie zrobił
          krzywdy.
          I kler obiecuje za Faustyną, że kto czci ten obraz, nie zginie.
          Do tego co sami strzegą, ludzie modlą się o opiekę i ochronę, przy okazji
          zostawiając jakieś dowody wdzięczności za miłosierdzie.

          Osobiście w głowie mi się nie mieści, że w latach 90-tych, kiedy trzeba było
          finansować restrukturyzację gospodarki w naszym kraju, rząd wydał setki milionów
          złotych na budowę tego sanktuarium, gdzie teraz mieszka obraz, natomiast
          bezdomni nadal pozostają pod mostami.
          Dla nich na razie nie ma miłosierdzia.
    • chwila.pl Husyto 21.04.09, 20:52
      Odpowiedz mi proszę na pytanie, czy w Twojej sekcie religijnej nadal obowiązuje
      czwarty artykuł praski, sformułowany w 1420 roku, domagający się :
      "jednakowego karania za grzechy śmiertelne (jak: rozpusta, obżarstwo,
      cudzołóstwo, złodziejstwo, grabież, nienawiść, kłamstwo...) wszystkich stanów
      społecznych. Przy czym miałaby to być kara śmierci"?
      A jeżeli tak, to czy jest egzekwowana?
      A jeżeli nie, to kto ten przepis anulował i dlaczego?

      Moje pytanie ma na celu ustrzec Cie przed karą śmierci za szerzenie nienawiści
      do katolików, czego ewidentne dowody dajesz tu w tym wątku!
      • husyta Re: Husyto 21.04.09, 21:13
        Jak dobrze wiesz, kara śmierci za wymienione grzechy obowiązywała wtedy
        wszystkich, za wyjątkiem katolickiego duchowieństwa i to nie Husyci je
        ustanowili, ale Kościół.

        Husyci domagali się, aby te same prawa i kary dotyczyły wszystkich stanów
        społecznych, co oznacza również duchowieństwa.
        Duchowieństwo katolickie stanowiło państwo w państwie, podlegało odrębnym
        prawom. Husyci domagali się, aby duchownych obowiązywały takie same prawa.
        Czytaj uważniej artykuły praskie, w kontekście historycznym.

        I daj sobie spokój z ta nienawiścią do katolików.
        To nie ja wymyśliłem widzenia Faustyny.
        Ja je tylko pokazałem w świetle Pisma Świętego.
        • chwila.pl Re: Husyto 21.04.09, 21:31
          husyta napisał:

          > Jak dobrze wiesz, kara śmierci za wymienione grzechy obowiązywała wtedy
          > wszystkich, za wyjątkiem katolickiego duchowieństwa i to nie Husyci je
          > ustanowili, ale Kościół.

          Owszem. Husyci domagali się ujednolicenia praw dla wszystkich stanów
          społecznych, w tym dla duchowieństwa, stanowiącego dla ich sekty obiekt
          nieskrywanej nienawiści.

          > I daj sobie spokój z ta nienawiścią do katolików.
          > To nie ja wymyśliłem widzenia Faustyny.
          > Ja je tylko pokazałem w świetle Pisma Świętego.

          Ty tylko, niewiniątko, próbujesz ośmieszyć kult świętych, przyjęty w
          katolicyzmie. Zgodnie zresztą z regułami swojej sekty, odrzucającej
          wstawiennictwo świętych. Faustyna nie pretendowała do objęcia katedry na
          uniwersytecie, nie aspirowała do tytułów naukowych, po co więc w prostacki
          sposób wyśmiewasz jej wykształcenie? Nie miała go, podobnie jak większość
          świętych. Nie ma to dla nas, katolików żadnego znaczenia. Miałoby znaczenie,
          gdyby była chora psychicznie. Wówczas jej wizje mogłyby uchodzić za paranoje np
          schizofrenika. Ale tak nie było. Była prostą dziewczyną, to fakt. Czy to jednak
          w jakikolwiek sposób rzutuje na rzetelność jej przekazów? Nie, po stokroć nie.

          PS
          A tak na marginesie. Na rynku wydawniczym istnieje wiele biografii Faustyny.
          Mógłbyś przynajmniej jedną z nich przeczytać, zamiast ślepo cytować wypociny JT.
          • piwi77 Re: Husyto 21.04.09, 21:58
            chwila.pl napisała:

            > Faustyna nie pretendowała do objęcia katedry na
            > uniwersytecie, nie aspirowała do tytułów naukowych, po co więc w
            > prostacki sposób wyśmiewasz jej wykształcenie?

            Nic nie zrozumiałaś, husytę Faustyna i jej wykształcenie w ogóle nie
            interesuje, pokazuje jedynie jej uprzedmiotowienie w katolickiej
            machinie robienia kasy na rzekomych widzeniach czegoś tam. I to
            robienia kasy z pogwałceniem niby przyjętych zasad chrześcijańskich.
            • chwila.pl Re: Husyto 21.04.09, 22:07
              piwi77 napisał:

              > Nic nie zrozumiałaś, husytę Faustyna i jej wykształcenie w ogóle nie
              > interesuje, pokazuje jedynie ...

              Przestań mi imputować brak zrozumienia czyjejś wypowiedzi!
              To zaczyna być irytujące. Nie potrzeba mi tłumacza! Jasne?
              To po pierwsze. A po drugie przeczytaj sam uważnie wypowiedzi Husyty, to może
              wreszcie sam coś zrozumiesz! Tłumacz się znalazł od siedmiu boleści.
              • piwi77 Re: Husyto 21.04.09, 22:10
                Nie robiłem za tłumacza, lecz za adwersarza, po prostu nie zgadzałem
                się z Twoim twierdzeniem. Możesz się gniewać, ale mam do tego prawo.
              • husyta Chwilo, Piwi dobrze ci to wytłumaczył 21.04.09, 22:24
                że pokazałem, jak rzekome widzenia są wykorzystywane w KRK do kreowania
                niebiblijnych kultów, które przynoszą Kościołowi dochody materialne.

                A ponadto, nie szydzę z wykształcenia Faustyny, przytaczam jedynie fakt z jej
                życiorysu, że miała trzy klasy i nigdy Pisma Świętego nie czytała.
                Gdyby je czytała, to by wiedziała, że kult obrazów jest tam zakazany.
                Zauważ, że Święte Oficjum w 1958 roku odrzuciło widzenia Faustyny.

                I powiedz mi droga chwilo, co to jest sekta?
                Czy wyznanie, które odeszło od nauk KRK, czy to, które odeszło od Pisma Świętego?
                • chwila.pl Husyto 21.04.09, 22:34
                  Jeszcze raz powtarzam, reprezentujesz tu dogmaty swojej sekty, z którymi
                  polemizuję. Wiara katolicka to coś więcej niż skostniałe, anachroniczne wręcz
                  kurczowe trzymanie się Biblii. Zatrzymaliście się w czasie. Jesteście
                  niereformowalni. Wypada mi tylko Ci współczuć.

                        • chwila.pl Stryjku 21.04.09, 22:53
                          Istnieją, stryjku, różne definicje Husytów..
                          I tak jedna z nich mówi, że:

                          Husyci – prereformacyjny ruch religijny i polityczny uczniów i zwolenników
                          czeskiego reformatora religijnego Jana Husa, istniejący na przełomie XIV i XV
                          wieku.

                          Natomiast druga, też oficjalna brzmi:

                          Husyci, czeska sekta religijna i narodowo-polityczna, założona w 1419 przez Jana
                          Žižkę spośród zwolenników J. Husa. Pierwotnie byli zwani wiklefistami, a od 1420
                          husytami.

                          Sam więc widzisz, stryjku, że nazywając Husytów sektą nie popełniłam błędu.
                          Szkoda, że dysponując tak małą wiedzą, koniecznie chcesz kogoś pouczać. Wstyd.

                          • piwi77 Re: Stryjku 21.04.09, 23:01
                            Ta druga definicja, to pewnie od katokościelnych, strony
                            zainteresowanej, aby obrzydzać wszystko co niekatolickie, nie
                            traktuję jej serio.
                            • brum.pl1 Re: Stryjku 21.04.09, 23:15
                              piwi77 napisał:

                              > Ta druga definicja, to pewnie od katokościelnych, strony
                              > zainteresowanej, aby obrzydzać wszystko co niekatolickie, nie
                              > traktuję jej serio.

                              To definicja z Encyklopedii Powszechnej wydanej przez PWN.
                              No, ale nie musisz jej traktować serio, tak jak i całej nauki, jak na nieuka
                              przystało.
                                • brum.pl1 Re: Stryjku 21.04.09, 23:23
                                  piwi77 napisał:

                                  > brum.pl1 napisał:
                                  >
                                  > > To definicja z Encyklopedii Powszechnej wydanej przez PWN.
                                  >
                                  > Czyli dogmat.

                                  Dogmatem jest stwierdzenie, żeś debil.
                                    • brum.pl1 Re: Stryjku 21.04.09, 23:32
                                      piwi77 napisał:

                                      > Katoliczek uniósł się gniewem? Będzie teraz bluzgał, bo nie umie nic
                                      > mądrego powiedzieć?

                                      Ależ skąd. Stwierdzam tylko fakty. A niezbitym faktem jest, żeś debil.
                                      Bo tylko debil uznaje wydawnictwo PWN za katolickie.
                                        • chwila.pl Re: Stryjku 22.04.09, 00:01
                                          piwi77 napisał:

                                          > Dla PWN nie pracują katolicy?

                                          Oczywiście, że pracują. Gros naukowców stanowią katolicy. Niektórzy z nich
                                          redagują PWN. Czy to jednak jest podstawą do określenia PWN wydawnictwem
                                          katolickim? Nie. Muszą byc spełnione inne kryteria, określone w regulaminie.
                                          • piwi77 Re: Stryjku 22.04.09, 07:56
                                            Nawet rząd za przyczyną katolickich posłów przeforsowuje katolickie
                                            ustawy, nie ma więc wątpliwości, że katoliccy naukowcy przemycają tu
                                            ówdzie katolickie treści, także w formie poważnych encyklopedycznych
                                            wpisów.
                                            • chwila.pl Re: Stryjku 22.04.09, 08:20
                                              piwi77 napisał:

                                              > Nawet rząd za przyczyną katolickich posłów przeforsowuje katolickie
                                              > ustawy, nie ma więc wątpliwości, że katoliccy naukowcy przemycają tu
                                              > ówdzie katolickie treści, także w formie poważnych encyklopedycznych
                                              > wpisów.

                                              Ach ci katolicy!:)
                                              Nie dość, że są wykształceni, to jeszcze przemycają Piwiemu na złość, naukowe
                                              informacje! Po prostu skandal:)
                                      • nelsonek Re: Stryjku 23.04.09, 12:09
                                        Brum: Ależ skąd. Stwierdzam tylko fakty. A niezbitym faktem jest, żeś debil.

                                        Tu zdania sa podzielone. Sa tacy, ktorzy twierdza co innego.
                                        :)
                                    • kolter_one Re: Stryjku 23.04.09, 12:04
                                      piwi77 napisał:

                                      > Katoliczek uniósł się gniewem? Będzie teraz bluzgał, bo nie umie nic
                                      > mądrego powiedzieć?

                                      Ciska się bo mu się rowerek zakopał w piaskownicy !!
                                  • kolter_one Re: Stryjku 23.04.09, 11:59
                                    brum.pl1 napisał:

                                    > piwi77 napisał:
                                    >
                                    > > brum.pl1 napisał:
                                    > >
                                    > > > To definicja z Encyklopedii Powszechnej wydanej przez PWN.
                                    > >
                                    > > Czyli dogmat.
                                    >
                                    > Dogmatem jest stwierdzenie, żeś debil.

                                    Takich odzywek was na oazach uczą ?
                  • husyta Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 22:51
                    Z jakim dogmatem wiary husytów polemizujesz?
                    Nie przytoczyłaś jeszcze ani jednego, a mimo to stale nazywasz ich sektą.

                    Niewiele wiesz o wojnach husyckich. Były zorganizowane z inspiracji papiestwa.
                    Powinny sie nazywać wojnami papieskimi przeciwko Czechom.
                    Jak by się Polacy czuli, gdyby agresję hitlerowców na Polskę nazwać wojnami
                    polskimi, albo, wojnami katolickimi, bo katolicy to większość w Polsce.

                    Husa spalono w 1415. Potem pojawiły się artykuły praskie. Papiestwo poczuło się
                    zagrożone.
                    Rzymowi nie wystarczyła jednak likwidacja Husa - należało się jeszcze pozbyć
                    jego naśladowców, co było o tyle trudniejsze, że prześladowani chrześcijanie
                    chwycili w końcu za broń. W rezultacie nastały krwawe wojny husyckie, których
                    może dałoby się uniknąć, gdyby żył reformator. Rozwścieczony papież Marcin V
                    (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w r. 1429) napisał:

                    Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią
                    obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się
                    głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg
                    nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus
                    przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo; wzywają ludzi do wolności, to znaczy
                    do unicestwienia królów i kapłanów.

                    Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal,zabijaj
                    i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej
                    pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.
                    The Papacy and the Civil Power (Nowy York, 1876), str. 253, cyt. wg. David Hunt,
                    Woman Rides the Beast, str. 247
                    • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 08:45
                      husyta napisał:

                      > rozwścieczony papież Marcin V
                      > (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w r. 1429) napisał:

                      Hsyto, już cię kiedyś pytałem, ale powtórzę:
                      Jak doszedłeś do wniosku, że Marcin V był "rozwścieczony"? Jakież to
                      naukowe metody zawiodły Cię do diagnozy psychologiczno-emocjonalnej
                      osoby od połowy tysiąclecia spoczywającej w grobie? Ciekawi mnie to,
                      bo mógłbym je zastosować np. do Husa i napisać, że był "obłąkany"
                      albo "zdegenerowany"... No, chyba że twierdzisz, że matoda jest tak
                      skomplikowana, że na pewno nie dam sobie rady z jej stosowaniem...
                      • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 09:23
                        Zacytowałem kawałek z innej książki, gdzie autor używa terminu 'rozwścieczony.'

                        Patrząc na treść listu Marcina V do Jagiełły, nietrudno zobaczyć, że pisał go
                        człowiek szalejący z nienawiści do Czechów, gotowy popełnić wszelką zbrodnię i
                        innych do jej popełnienia nakłonić.
                        Jagiełło nie usłuchał tej 'prośby' papieża, nie ruszył na Czechy, tym bardziej,
                        że Czesi pomagali mu w walce z Krzyżakami.
                        • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 09:47
                          husyta napisał:

                          >
                          > Patrząc na treść listu Marcina V do Jagiełły, nietrudno zobaczyć,
                          że pisał go
                          > człowiek szalejący z nienawiści do Czechów, gotowy popełnić
                          wszelką zbrodnię i
                          > innych do jej popełnienia nakłonić.
                          > Jagiełło nie usłuchał tej 'prośby' papieża, nie ruszył na Czechy,
                          tym bardziej,
                          > że Czesi pomagali mu w walce z Krzyżakami.
                          >

                          Davida Hunta zapewne... Co nieco świadczy to o nim.
                          Jako człowioek znający Biblię zapewne znalazłbyś w niej wiele
                          cytatów, które na podobnych zasadach można uznać za mówione lub
                          pisane przez "człowieka szalejącego z nienawiści" do jednej lub
                          drugiej grupy etnicznej lub społecznej... Czy potrzeba Ci Hunta,
                          zeby uznać np. Mojżesza za rozwścieczonego?
                          • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 12:30
                            Nie bądźmy tacy drobiazgowi, jak to ma lepiej o owym papieżu
                            świadczyć, niech będzie, że nie tylko nie był rozwścieczony, ale że
                            z niebiańskim spokojem i uroczym uśmiechem, pełnym miłości do
                            bliźniego swego, nakazał Jagielle wybić nieposłusznych Czechów co do
                            nogi.
                            • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:51
                              piwi77 napisał:

                              > Nie bądźmy tacy drobiazgowi, jak to ma lepiej o owym papieżu
                              > świadczyć, niech będzie, że nie tylko nie był rozwścieczony, ale że
                              > z niebiańskim spokojem i uroczym uśmiechem, pełnym miłości do
                              > bliźniego swego, nakazał Jagielle wybić nieposłusznych Czechów co do
                              > nogi.

                              Papież aniołek z uśmiechem na twarzy pisał ze należy mordować ::)))
                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 13:49
                              piwi77 napisał:

                              > Nie bądźmy tacy drobiazgowi, jak to ma lepiej o owym papieżu
                              > świadczyć, niech będzie, że nie tylko nie był rozwścieczony, ale
                              że
                              > z niebiańskim spokojem i uroczym uśmiechem, pełnym miłości do
                              > bliźniego swego, nakazał Jagielle wybić nieposłusznych Czechów co
                              do
                              > nogi.

                              Byłoby to takie samo nadużycie, jak to, co zamieścił Husyta.
                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 13:55
                                supaari napisał:

                                > Byłoby to takie samo nadużycie, jak to, co zamieścił Husyta.

                                No dobrze, niech Ci będzie, że bez emocji, między papieroskiem a
                                lampką dobrego wina, zalecił Jagielle (taka propozycja nie do
                                odrzucenia) wyrżnąć całą czeską hołotę. Mamy teraz ładniejszy
                                obrazek?
                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 14:33
                                  piwi77 napisał:

                                  > supaari napisał:
                                  >
                                  > > Byłoby to takie samo nadużycie, jak to, co zamieścił Husyta.
                                  >
                                  > No dobrze, niech Ci będzie, że bez emocji, między papieroskiem a
                                  > lampką dobrego wina, zalecił Jagielle (taka propozycja nie do
                                  > odrzucenia) wyrżnąć całą czeską hołotę. Mamy teraz ładniejszy
                                  > obrazek?

                                  Urody nie ocenię, ale obrazek głupi...
                                    • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 15:01
                                      piwi77 napisał:

                                      > To uczyń sam jakąś sympatyczną scenografię, żebyśmy w temacie
                                      > uprzejmej papieskiej prośby wyrżnięcia wrednych Czechów, zaczęli się
                                      > w końcu do przodu posuwać.

                                      Może górska winnica , złagodzi ?
                                      oscarferrari.files.wordpress.com/2007/04/ratzinger.jpg
                                    • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 16:34
                                      piwi77 napisał:

                                      > To uczyń sam jakąś sympatyczną scenografię, żebyśmy w temacie
                                      > uprzejmej papieskiej prośby wyrżnięcia wrednych Czechów, zaczęli
                                      się
                                      > w końcu do przodu posuwać.

                                      Nie zajmuje się wymyślaniem fikcji... Możesz nawiązać do dorobku
                                      Eisensteina. Husycie nawet się udało...
                                      • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 16:47
                                        supaari napisał:

                                        > Nie zajmuje się wymyślaniem fikcji...

                                        Dobrze. A dasz radę przekroczyć przymiotnik 'rozwścieczony', na
                                        którym utknąłeś i przejść do rzeczy samej, czyli skomentować, w
                                        mojej opinii tę istotniejszą, część postu husyty?
                                        • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 17:01
                                          piwi77 napisał:

                                          > supaari napisał:
                                          >
                                          > > Nie zajmuje się wymyślaniem fikcji...
                                          >
                                          > Dobrze. A dasz radę przekroczyć przymiotnik 'rozwścieczony', na
                                          > którym utknąłeś i przejść do rzeczy samej, czyli skomentować, w
                                          > mojej opinii tę istotniejszą, część postu husyty?

                                          Ależ już to zrobiłem. Jeśli cytat jest prawdziwy, papież zwraca
                                          uwagę Jagiełły na społeczne postulaty husytów i zagrożenie jakie
                                          niosa ze soba dla Rzymu i korony Polskiej. Uważa, że we własnym
                                          interesie Jagiełło powinien rozprawić się z husytami.
                                          BTW - czy "rozwścieczony" to nie imiesów aby?
                                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 17:17
                                                  piwi77 napisał:


                                                  > Nie taki znów bierny, bo będąc rozwścieczony prosił naszego króla
                                                  o
                                                  > drobną przysługę. Aha, umówilismy się, że nie wiadomo, czy
                                                  > rozwścieczony.

                                                  Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 19:36
                                                    supaari napisał:

                                                    > Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...

                                                    Jaki imiesłów? Albo czepiasz sie rozwścieczonego, albo imiesłowa,
                                                    byleby tylko dyskusję trzymać z daleka od Marcina V, dawnego papieża
                                                    koscioła katolickiego. Przecież to przywódca Twojego kościoła, co
                                                    tak unikasz rozmowy o nim?

                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:31
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...
                                                    >
                                                    > Jaki imiesłów? Albo czepiasz sie rozwścieczonego, albo imiesłowa,
                                                    > byleby tylko dyskusję trzymać z daleka od Marcina V, dawnego
                                                    papieża
                                                    > koscioła katolickiego. Przecież to przywódca Twojego kościoła, co
                                                    > tak unikasz rozmowy o nim?

                                                    Piwuś... Ja wiem, że bez ładu, składu i sensu piszesz jednocześnie w
                                                    40 pewnie wątkach, ale dobrze byłoby pamiętać o czym piszesz albo
                                                    chociaż sprawdzić. Przypomnę zatem ostatnią wymianę zdań wstawiając
                                                    tu i ówdzie komentarz pokazujący jak za własne przewinienia bijesz
                                                    się w moje piersi.

                                                    Supaari: […] papież zwraca uwagę Jagiełły na społeczne postulaty
                                                    husytów i zagrożenie jakie niosa ze soba dla Rzymu i korony
                                                    Polskiej. Uważa, że we własnym interesie Jagiełło powinien rozprawić
                                                    się z husytami.
                                                    BTW - czy "rozwścieczony" to nie imiesów aby?

                                                    Piwi: Jeżeli, to i tak przymiotnikowy.

                                                    Tutaj pominąłeś całkowicie temat, od którego ucieczke mi
                                                    zarzucasz. zająłeś się jedynie gramatyką


                                                    Supaari: Przeszły bierny na dodatek... Ale raczej nie przymiotnik...

                                                    Piwi: Nie taki znów bierny, bo będąc rozwścieczony prosił naszego
                                                    króla o drobną przysługę. Aha, umówilismy się, że nie wiadomo, czy
                                                    rozwścieczony.

                                                    Tu starasz się chyba wrócić do tematu, aczkolwiek pomijasz moja
                                                    analizę tekstu Marcina i z punktu widzenia dyskusji piszez o
                                                    imiesłowie.


                                                    Supaari: Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...

                                                    Wciąż aktualne: odstaw butelkę!
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:44
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Najlepiej jeszcze przytocz cały wątek, byleby nic o Marcinie V.

                                                    Najlepiej byłoby, gdybyś odstawił butelkę... No, chyba że "kupę
                                                    forsy", o której "zrobieniu" marzysz zamierzasz uzyskać sprzedając
                                                    opakowania zwrotne... To by mi nawet pasowało do poziomu
                                                    intelektualnego, który u cibie podejrzewam...
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:31
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Proponowałbym, abyś przynajmniej połowę tej energii, którą mi
                                                    > poświęcasz, zużył na tematy, które tu poruszamy.

                                                    Alez zarówno imiesłów, jak i butelka to tematy, które tu
                                                    poruszamy... ja nawet twoje marzenie poruszyłem.
                                                    Gdybyś - zamiast skupic się na imiesłowie - ustosunkował się od razu
                                                    do mojej analizy listu, nie musiałbyś teraz zajmowac się moją
                                                    energią.
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:50
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Alez zarówno imiesłów, jak i butelka to tematy, które tu
                                                    > > poruszamy... ja nawet twoje marzenie poruszyłem.
                                                    >
                                                    > Skoro tak, to sobie kontynuuj.

                                                    Dziękuję za pozwolenie... Chociaż na nic mi ono nie jest potrzebne.
                                                  • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 23:10
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Proponowałbym, abyś przynajmniej połowę tej energii, którą mi
                                                    > poświęcasz, zużył na tematy, które tu poruszamy.

                                                    Po co ? skoro już cie obrzuci gów,nem to wątek sam upadnie a jemu tylko o to
                                                    chodzi !!
                                                  • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 23:07
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Najlepiej jeszcze przytocz cały wątek, byleby nic o Marcinie V.

                                                    Supaari nic nie może o żadnym papieżu pisać bo jako dobry chrześcijanin
                                                    przestrzega trzeciego przykazania !! ::))))))))))))))

                                                    Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie
                                                    pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
                                            • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 20:56
                                              kolter_one napisał:

                                              > We własnym interesie ::))))))))))))))))))))))))))))))) .

                                              Tak, we własnym, bo jak się nie rozprawi dostanie klątwe i do nieba
                                              nie pójdzie. Całe szczęście, ze Jagiełło ochrzcił sie tylko tak dla
                                              jaj i w te bajki nie wierzył.
                                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:34
                                              kolter_one napisał:

                                              > supaari napisał:
                                              > Uważa, że we własnym
                                              > > interesie Jagiełło powinien rozprawić się z husytami.
                                              >
                                              > We własnym interesie ::))))))))))))))))))))))))))))))) .

                                              Tak! We własnym inetresie. Każdy myślący człowiek po przeczytania
                                              zamieszczonego przez Husytę fragmentu tajemniczej książki dostrzeże
                                              odwołanie się do interesu Korony Polskiej... Każdy myślący człowiek,
                                              nie koltuś.
                                              • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 10:25
                                                Rozumiem Supaari, że dla ciebie każda książka, która ujawnia nieczystą grę
                                                polityczną i herezje KRK jest 'tajemnicza', nieznana, itp.

                                                Zobacz do takich tajemniczych dla polskiego czytelnika książek, jak History
                                                of the Christian Church
                                                Schaffa oraz
                                                The History of Protestantism Wylie’go.
                                                Link do nich znajdziesz na moim blogu:
                                                husyta.wordpress.com/2009/04/23/list-papieza-marcina-v-do-jagielly-z-1429-roku/
                                                Ale myślę, że nie będą ci się podobać.
                                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:25
                                                  husyta napisał:

                                                  > Rozumiem Supaari, że dla ciebie każda książka, która ujawnia
                                                  nieczystą grę
                                                  > polityczną i herezje KRK jest 'tajemnicza', nieznana, itp.
                                                  >
                                                  > Zobacz do takich tajemniczych dla polskiego czytelnika książek,
                                                  jak History
                                                  > of the Christian Church
                                                  Schaffa oraz
                                                  > The History of Protestantism Wylie’go.
                                                  > Link do nich znajdziesz na moim blogu:
                                                  > husyta.wordpress.com/2009/04/23/list-papieza-marcina-v-do-jagielly-z-1429-roku/
                                                  > Ale myślę, że nie będą ci się podobać.
                                                  >

                                                  Mój drogi, do "The Papacy..." dotarłem i nawet sprawdziłem na kogo
                                                  autor - amerykański sekretarz marynarki - się powołał. Na
                                                  francuskiego prawnika, który miał napisać "The Public and Private
                                                  History of the Popes". Nawet te pozycje odnalazłem, ale nie
                                                  znalazłem w biogramach jej rzekomego autora - Ludwika Marii de
                                                  Cormenina - śladu informacji, że ją napisał...
                                                  Ale pisząc o "tajemniczej książce" miałem na mysli pozycję, w której
                                                  oceniono stan emocjonalny Marcina. Akurat "The Papacy..." Thompsona
                                                  nią nie jest... Za to Hunta podejrzewam z łatwością o "historyczna
                                                  psychologię"...
                                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 10:28
                                                Zamiast się rzucać, może byś nam wyjaśnił na czym miał polegać ów
                                                interes Korony Polskiej w usłużnym wyżynaniu nieposłusznych
                                                papieżowi Czechów. A może mieliśmy do zrobienia podobny interes, jak
                                                przy pamiętnym rozbiciu Turków pod Wiedniem, co właśnie uczyniliśmy
                                                wyłącznie za namową ówczesnego papieża?
                                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:18
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > Zamiast się rzucać, może byś nam wyjaśnił na czym miał polegać ów
                                                  > interes Korony Polskiej w usłużnym wyżynaniu nieposłusznych
                                                  > papieżowi Czechów. A może mieliśmy do zrobienia podobny interes,
                                                  jak
                                                  > przy pamiętnym rozbiciu Turków pod Wiedniem, co właśnie
                                                  uczyniliśmy
                                                  > wyłącznie za namową ówczesnego papieża?

                                                  1. Nie przypisuj sobie zasług w rozbiciu Turków pod Wiedniem; nie
                                                  uwierzę, że tam byłeś.
                                                  2. Społeczne postulaty husytów skierowane były przeciwko ówczesnemu
                                                  systemowi feudalnemu, zaś ich wprowadzenie w życie doprowadziło do
                                                  ruiny gospodarkę. To tacy bolszewicy pół tysiąclecia starsi
                                                  jedynie... Och, oczywiście zdaję sobie sprawę, że jako przeciwnik
                                                  restytucji mienia (czemu wyraz dawałes w dyskusji ze mną w ubiegłym
                                                  roku) spojrzysz na husytów jeszcze życzliwszym okiem, ale trudno...
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:37
                                                    Ad1. Rozumiem, że jesteś zdenerwowany, bo uwaga jest od rzeczy. Gdy
                                                    nasza drużyna wygra w piłkę (przypadek niestety niezbyt częsty), też
                                                    często mówimy wygraliśmy i większość rozumie o co chodzi (Ty się
                                                    wtedy pewnie miotasz i robisz niemądre uwagi zamiast się z innymi
                                                    cieszyć).
                                                    Ad2. Wreszcie coś na temat!
                                                    Występowanie przeciw systemowi feudalnemu to jeszcze nie bolszewizm
                                                    i nie usprawiedliwia kroków mających za cel zmieść wzburzony naród z
                                                    powierzchni ziemi. A jeżeli uważasz, że uznawanie feudalnego systemu
                                                    za skrajnie niesprawiedliwy jest bolszewizmem, to możesz nazywać
                                                    mnie bolszewikiem. Ale zawsze w tym kontekście.
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 12:02
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Ad1. Rozumiem, że jesteś zdenerwowany, bo uwaga jest od rzeczy.
                                                    Gdy
                                                    > nasza drużyna wygra w piłkę (przypadek niestety niezbyt częsty),
                                                    też
                                                    > często mówimy wygraliśmy i większość rozumie o co chodzi (Ty się
                                                    > wtedy pewnie miotasz i robisz niemądre uwagi zamiast się z innymi
                                                    > cieszyć).

                                                    A "my" akurat nie.

                                                    > Ad2. Wreszcie coś na temat!
                                                    > Występowanie przeciw systemowi feudalnemu to jeszcze nie
                                                    bolszewizm
                                                    > i nie usprawiedliwia kroków mających za cel zmieść wzburzony naród
                                                    z
                                                    > powierzchni ziemi. A jeżeli uważasz, że uznawanie feudalnego
                                                    systemu
                                                    > za skrajnie niesprawiedliwy jest bolszewizmem, to możesz nazywać
                                                    > mnie bolszewikiem. Ale zawsze w tym kontekście.

                                                    Rozumiem, że wzburzenie nie pozwala ci zrozumieć tego, co napisałem,
                                                    ale weź głębszy oddech i jeszcze raz przeczytaj mój post. Poszukaj w
                                                    nim słowa "sprawiedliwy" lub pochodnego... Nie będę cie prosił o
                                                    zastanowienie się jakie skutki gospodarcze przyniosłaby realizacja
                                                    haseł taborytów, bo wiem, że to dla ciebie za trudne...
                                              • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 23:05
                                                supaari napisał:

                                                > Tak! We własnym inetresie. Każdy myślący człowiek po przeczytania
                                                > zamieszczonego przez Husytę fragmentu tajemniczej książki dostrzeże
                                                > odwołanie się do interesu Korony Polskiej... Każdy myślący człowiek,
                                                > nie koltuś.

                                                Napisz może o czym ty myślisz kiedy hostie przyjmujesz?
                          • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 12:38
                            Kogo tutaj chcesz ocenić, Hunta, że pisze o papieżu, jako o rozwścieczonym,
                            czy papieża, który wzywał Jagiełłę do eksterminacji Husytów?

                            Nie Hunt jest tutaj istotny. List Marcina V do Jagiełły wiele świadczy o tymże
                            papieżu, że daleko odszedł od ewangelii i wszelkimi sposobami chciał wytępić
                            naród, który przyjął artykuły praskie.
                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 13:16
                                Tyle, że to Hus został spalony przez Marcina V, nie Marcin V przez
                                Husa. Byłbym więc ostrożniejszy z stawianiem ich na jednej
                                płaszczyźnie. Chyba, że analogicznie zaczniesz głosić, że zarówno
                                Niemcy jak i Żydzi byli w czasach okupacji siebie warci.
                                • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 14:28
                                  piwi77 napisał:

                                  > Tyle, że to Hus został spalony przez Marcina V, nie Marcin V przez
                                  > Husa. Byłbym więc ostrożniejszy z stawianiem ich na jednej
                                  > płaszczyźnie. Chyba, że analogicznie zaczniesz głosić, że zarówno
                                  > Niemcy jak i Żydzi byli w czasach okupacji siebie warci.

                                  Bardzo trafna analogia, tyle tylko, że Hus został spalony przez Sobór w
                                  Konstancji w 1415 roku, po ucieczce Jana XXIII z Konstancji, a przed wyborem
                                  Marcina V na papieża (w 1417), co położyło kres okresowi, kiedy KRK miał trzech
                                  papieży.

                                  Warto zaznaczyć, że król Zygmunt Luksemburski, który dał Husowi żelazny glejt,
                                  został przekonany przez papistów, że 'heretykowi nie trzeba dotrzymywać słowa,'
                                  przez co król zaakceptował stos dla Husa.
                              • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:56
                                brum.pl1 napisał:

                                > Ja ci powiem taką rzecz.
                                > Ani Marcin V, ani Hus, ani Zizka nie byli święci.
                                > Wszyscy walczyli o wpływy, o dominację, o forsę w końcu.
                                > Jeden wart drugiego, nie ma o co się spierać.

                                Wszyscy zaś z Jezusem na ustach mordowali !!
                            • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:53
                              husyta napisał:
                              List Marcina V do Jagiełły wiele świadczy o tymże
                              > papieżu, że daleko odszedł od ewangelii i wszelkimi sposobami chciał wytępić
                              > naród, który przyjął artykuły praskie.

                              Pokaż papieża który miał lub ma cokolwiek wspólnego z ewangeliami ?
                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 14:00
                              husyta napisał:

                              > Kogo tutaj chcesz ocenić, Hunta, że pisze o papieżu, jako o
                              rozwścieczonym,
                              > czy papieża, który wzywał Jagiełłę do eksterminacji Husytów?

                              Najchętniej ciebie, gdyż to Ty jesteś tu obecny.

                              > Nie Hunt jest tutaj istotny. List Marcina V do Jagiełły wiele
                              świadczy o tymże
                              > papieżu, że daleko odszedł od ewangelii i wszelkimi sposobami
                              chciał wytępić
                              > naród, który przyjął artykuły praskie.

                              "Cały naród"? Husyto, miarkuj się, bo to tobie nie przystoi.
                              Problem, na który zwracam uwage polega na tym, że dodając (za
                              Huntem, albo nie) określenie "rozwścieczony" ustawiasz role. Papiez
                              był "rozwścieczony" i chciał Jagiełłę namówić, żeby wytłukł
                              łagodnych jak baranki Czechów (nie husytów)...
                              BTW - Hunt cytuje Thompsona, a Thompson - Cormenina... nie znalazłem
                              jednak informacji, żeby Cormenin popełnił dzieło, z którego pochodzi
                              cytat (choć samo dzieło - owszem).
                              • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 14:25
                                Nie wiem, czy Martin V miał na mysli cały naród czeski, kiedy 1 marca 1420 roku
                                wydał bullę wzywającą do eksterminacji zwolenników Husa czy Wycliffe'a.

                                Papież wezwał do rycerstwo Zachodniej Europy do krucjaty przeciwko Czechom,
                                obiecując jej uczestnikom odpust zupełny, a najbardziej oddanym w przelewaniu
                                heretyckiej krwi wysokie stanowiska w Raju.

                                Potem w podobnym tonie w roku 1429 pisał do Jagielły.

                                Ale ta bulla z 1 marca 1420 jest mocniejsza w skutkach niż list do Jagiełły, bo
                                na skutek bulli Zygmunt Luksemburski ruszył na Czechy. Jagiełło odmówił najazdu
                                na Czechy.
                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 16:41
                                  husyta napisał:

                                  > Nie wiem, czy Martin V miał na mysli cały naród czeski, kiedy 1
                                  marca 1420 roku
                                  > wydał bullę wzywającą do eksterminacji zwolenników Husa czy
                                  Wycliffe'a.

                                  Ale "wiesz", że później - owszem! - miał na myśli cały naród! Wszak
                                  napisałeś: "wszelkimi sposobami chciał wytępić naród, który przyjął
                                  artykuły praskie". 9 lat różnicy (na prawie 600), a Twa wiedza
                                  wzrosłą niepomiernie!

                                  > Papież wezwał do rycerstwo Zachodniej Europy do krucjaty przeciwko
                                  Czechom,
                                  > obiecując jej uczestnikom odpust zupełny, a najbardziej oddanym w
                                  przelewaniu
                                  > heretyckiej krwi wysokie stanowiska w Raju.
                                  >
                                  > Potem w podobnym tonie w roku 1429 pisał do Jagielły.

                                  Jeśli pisał w podobnym tonie, to popusciłeś wodze fantazji opisując
                                  bullę. W zamieszczonych przez Ciebie słowach odwołał się do interesu
                                  Jagiełły w związku ze społecznymi postulatami husytów...


                                  > Ale ta bulla z 1 marca 1420 jest mocniejsza w skutkach niż list do
                                  Jagiełły, bo
                                  > na skutek bulli Zygmunt Luksemburski ruszył na Czechy. Jagiełło
                                  odmówił najazdu
                                  > na Czechy.

                                  Bardzo to miłe, że dajesz wykłady z historii powszechnej, ale wciąż
                                  nie wiem wielu rzeczy, o których wyjaśnienie prosiłem cię w tym
                                  wątku.