abla100
05.05.09, 14:19
Zdarzyło się tak, że w Białymstoku sędzia Sądu Rejonowego, Ilona
Simonowicz, żyletką i korektorem wymazała fragment treści (bardzo
istotny) uzasadnienia wyroku skazującego, a uczyniła to przed
przekazaniem akt sprawy do "kasacji" (do Sądu Najwyższego). Wysłała
natomiast wcześniej do mnie, odpis tegoż wyroku z pieczęcią "zgodne
z oryginałem" jeszcze przed przeróbką. W ten sposób, przez to
falszerstwo, przegrałem zarówno apelację jak kasację. Co mam robić?