Między modlitwą a pracą - orędownictwo

06.05.09, 22:42
Czy zauważyliście, że ten sam mechanizm przejawia się w modlitwie katolika i w szukaniu pracy przez Polaka?

Katolik woli modlić się do różnych świetych, błogosławionych, zmarłych oraz Maryi niż bezpośrednio do Jezusa czy Boga. Ci, do których modlitwę kieruje, mają orędować u wyższej instancji.

Polak szukając pracy woli zwrócić się do różnych krewnych i znajomych, aby mu załatwili pracę, zamiast zwrócić się bezpośrednio do pracodawcy.

Magiczna moc świętych wypraszających u Boga działanie korzystne dla modlącego jak i cudowne wstawiennictwo kolegów, załatwiających u bossa pracę dla Polaka - czyż to nie to samo?

Dlaczego tak jest?
    • karbat Re: Między modlitwą a pracą - orędownictwo 06.05.09, 23:03
      seth.destructor napisał:
      > Katolik woli modlić się do różnych świetych, błogosławionych,
      >zmarłych oraz Maryi niż bezpośrednio do Jezusa czy Boga.

      to ,logika katolika , wbita mu przez setki lat przez kosciol .
      Dziesiatki Swietych ,blogoslawionych byly bez pracy ,byli by
      nieuzyteczni . Nie mozna by na nich robic kasy .
      Skuteczniesze sa modlitwy do polbozkow, swietych , majace z szefem
      dobre UKLADY , sparwe zaltwia ,opra o bufet .
      Z Boga mozna robic sobie kpiny .

      > Polak szukając pracy woli zwrócić się do różnych krewnych i
      >znajomych, aby mu załatwili pracę, zamiast zwrócić się bezpośrednio
      >do pracodawcy.

      wiara w ... nepotyzm , kolegow , uklady jest silniejsza niz we
      wlasne mozliwosci .Wiara w zalatwianie , a nie swoje umiejetnosci .




Pełna wersja