seth.destructor
06.05.09, 22:42
Czy zauważyliście, że ten sam mechanizm przejawia się w modlitwie katolika i w szukaniu pracy przez Polaka?
Katolik woli modlić się do różnych świetych, błogosławionych, zmarłych oraz Maryi niż bezpośrednio do Jezusa czy Boga. Ci, do których modlitwę kieruje, mają orędować u wyższej instancji.
Polak szukając pracy woli zwrócić się do różnych krewnych i znajomych, aby mu załatwili pracę, zamiast zwrócić się bezpośrednio do pracodawcy.
Magiczna moc świętych wypraszających u Boga działanie korzystne dla modlącego jak i cudowne wstawiennictwo kolegów, załatwiających u bossa pracę dla Polaka - czyż to nie to samo?
Dlaczego tak jest?