Dan, szef moich marzeń

06.05.09, 23:28
Wisi w wątku o megalomanii i się chłopak marnuje ;P

O, choć tydzień pracować dla niego! :D

"This isn't a man who is leaving with his head between his legs."

Danizmy

[img]https://z.about.com/d/politicalhumor/1/0/n/B/quayle_solarsystem.jpg[/img]
    • milleniusz Re: Dan, szef moich marzeń 06.05.09, 23:44
      Śliczne hasło to o Układzie Słonecznym. I jakoś mi Gordona przypomina tak z
      profilu. :)))
      • twardycukierek Re: Dan, szef moich marzeń 06.05.09, 23:47
        Danizmy powinienieś znać na pamięć ;) Uhmmm, bo Gordony chodzą parami ;D

        Każdy jeden - w dziesiątkę!

        "I have made good judgments in the past. I have made good judgments in the future."
        • milleniusz Re: Dan, szef moich marzeń 06.05.09, 23:54
          Śliczne są! To na przykład:

          "Bank failures are caused by depositors who don't deposit enough money to cover
          losses due to mismanagement."

          Piękna metafora:

          "Votes are like trees, if you are trying to build a forest. If you have more
          trees than you have forests, then at that point the pollsters will probably say
          you will win."

          :)
          • twardycukierek Re: Dan, szef moich marzeń 06.05.09, 23:59
            Wiedziałam, że znajomość z Danem wyjdzie Ci na dobre ;)

            To jest taki man for every season :)

            A to o mnie:

            "I deserve respect for the things I did not do." :DDD
    • twardycukierek I am not part of the problem. I am a Republican. 07.05.09, 08:22
      Prawdziwie święte słowa! :D
    • twardycukierek Re: Dan, szef moich marzeń 08.05.09, 23:34
      I tak jest the dream boy ;PPP w porównaniu...
      • szwagier_z_niemodlina Re: Dan, szef moich marzeń 09.05.09, 03:49
        To ten inteletualista, ktory swoja podroz po Ameryce Poludniowej (Lacinskiej)
        rozpoczal przemowieniem w Bogocie na lotnisku.
        Ze on tu mianowicie wita wszystkich i cieszy sie powitaniem. Ale jednakowoz,
        nieprawdaz, ten tego eeee.., zaluje, o , zaluje, ze nie moze ich powitac w ich
        jezyku, ale nie mial ten tego , you know, eeee..., laciny w szkole.

        No, Waldus Kiepski.
        • twardycukierek Re: Dan, szef moich marzeń 09.05.09, 07:52
          Teeeen sam! :D jak można go nie kochać? Widzę, że nie tylko ja go pamiętam.
          • szwagier_z_niemodlina Re: Dan, szef moich marzeń 09.05.09, 08:06
            Eheehe. lowlik taki :-)

            Jak on sie petal jako kandytat na vice, to dorwaly media w US Tatusia Quayle"a.
            Osobnika po teksansku bezposredniego i pozbawionego dekandenckiej subtelnosci
            postmonarchicznej Europy. Tatus zapytany czym sie najbardziej interesowal
            syneczek, odpowiedzial w sposb, ktorego nie powstydzilby sie Ferdynand Kiepski
            (gdyby mowil po amerykansku):

            "Booze and bab's"
            • twardycukierek Re: Dan, szef moich marzeń 09.05.09, 08:09
              Eh, tego nie pamiętałam :D ale jeśli w tej kolejności to pewnie wiele z tych
              babes nie wycisnął, że się tak prostacko wyrażę ;)
              A może za kołnierz wylewał?
Pełna wersja